



|
Wydarzenia w komunikacji w 1945 roku.
Opracowanie materiału o wypadku "Marek Jaszczyński" "Moje Miasto" 13.04.2007 roku. Oryginalny tytuł opracowania "Słuczka sprzed 62 lat - to był pierwszy wypadek tramwaju w Szczecinie"
Wypadek na skrzyżowaniu Boh.Warszawy i 5 lipca
Gdy komunikacja tramwajowa w polskim Szczecinie raczkowała, dość często dochodziło do awarii i wypadków. Posłuszeństwa odmawiał zużyty sprzęt, ale groźniejsza była ludzka nieostrożność. Tak też było 4 września 1945 roku.
Dzień był pogodny. Hamulce w tramwaju były sprawne. „Siódemka" jechała od zerwanego Mostu Akademickiego przy ulicy Mickiewicza w kierunku ulicy Przemysłowej (obecnie ulicy Hutniczej). Na skrzyżowaniu alei Bohaterów Warszawy i ulicy 5 lipca wprost na tramwaj pędzi
wojskowa ciężarówka. Dochodzi do zderzenia. Według świadków samochód jechał z nadmierną prędkością. Ich relacje zawiera raport sporządzony tuż po zdarzeniu, który trafił do Archiwum Państwowego.
Uderzenie było dość silne, tak, że nasz wóz został wyrzucony z szyn i stanął w poprzek jezdni - relacjonował wypadek Zdzisław Florsch, kontroler w tramwaju. W związku z tym został skaleczony jeden
chłopczyk i jeden oficer rosyjski - w łopatkę. Na miejscu wypadku zjawiła się milicja obywatelska i pogotowie lekarskie.
Florsch zauważył niebezpieczeństwo, dlatego przyhamował. Być może dlatego nie było ofiar
śmiertelnych. Świadkowie podali jeszcze jedną obciążającą kierowcę samochodu okoliczność. Szofer wozu ciężarowego w ostatniej chwili, gdy zobaczył tramwaj, najwidoczniej stracił panowanie - mówił Gustaw
Schwahn, motorniczy. Zamiast skręcić w lewo, to z całą szybkością biegu swego wozu, wpadł z przodu na tramwaj. Konduktorka Janina Wachelka nie zauważyła zbliżającego się niebezpieczeństwa. Co do samego wypadku, nic bliżej zeznać nie mogę, gdyż będąc zajęta nic nie widziałam i na skutek zderzenia upadłam doznając ogólnego potłuczenia - zeznała kobieta.
Tyle zeznania w większości niemieckiej załogi tramwaju. Czy przyczyną wypadku był niemiecki sabotaż?
Czy do zderzenia nie doszło z powodu chęci zniszczenia taboru tramwajowego, który przejęli Polacy?
W posiadanych publikacjach nigdzie nie znalazłem informacji o sabotażu załóg niemieckich obsługujących tabor tramwajowy - mówi Janusz Światowy, miłośnik historii komunikacji miejskiej Szczecina - przyp. autora strony.
Raczej byłbym skłonny sugerować, że szczególnie chronili mienie jako byli mieszkańcy miasta. W czasie nalotów na Szczecin Niemcy ratowali budynki i urządzenia miejskie przed zniszczeniem. Ale mogę się mylić. Wydaje mi się, że bardziej mienie i urządzenia miejskie niszczyli i wywozili szabrawnicy i Werhwolf (niemiecka organizacja partyzancka działająca na ziemiach okupowanych przez aliantów - przyp. red.)
Którędy kursowała "siódemka"
Linia nr 7 jeździła trasą o długości 5,2 km: Hutnicza (Przemysłowa) - Mosiężna - St. Dubois (Baden
Powella) - J. Malczewskiego - Matejki - płac Żołnierza (Teatralny) - Obr. Stalingradu (Kardynała
Ledóchowskiego) - plac Zgody - al. Wojska Polskiego - Jagiellońska - Boh. Warszawy - Mickiewicza (do mostu Akademickiego). Tramwaj dojeżdżał tylko do mostu Akademickiego i zawracał dzięki prowizorycznej zwrotnicy.
Dane wg stanu na marzec 1946 roku.
Niżej skan raportu o wypadku z dnia 5 września 1945 roku.
* * *
* * *
|



|