Menu


1879-1929


Lata 20-40 XX wieku


Lata 50–80 XX wieku

Wydarzenia w komunikacji w 2008 roku.


Prasa informuje - wrzesień







* * *

"Ósemka" znowu do remontu. Ale po 1 listopada

Linię tramwajową na Gumieńce czeka kolejna gruntowna przebudowa. Trzeba wymienić tory, przebudować pętlę, zbudować nowe przystanki, a także nowe rondo. Potem będą mogły tędy jeździć tramwaje niskopodłogowe. Roboty ruszają zaraz po Wszystkich Świętych i potrwają trzy miesiące. Decyzja zapadła w poniedziałek.
Chcemy po raz ostatni zamknąć ruch tramwajowy na Gumieńcach i zrobić wszystko raz a dobrze - mówi Michał Przepiera, dyrektor wydziału gospodarki komunalnej i ochrony środowiska w magistracie.
Tory, pętla i rondo
Linia nr 8 łączy Basen Górniczy z Gumieńcami. Remont dotyczy odcinka od pl. Kościuszki do Gumieniec. Wymienione zostanie 2,5 km torów na odcinku od placu Kościuszki do głównej bramy cmentarnej (z wyjątkiem ronda Ojca Siwka, na którym tory są nowe). Wymienione mają być też tory na ul. Kwiatowej i Okulickiego. Pętla na Gumieńcach zostanie przebudowana. W kilku miejscach przebudowane zostaną przystanki. To nie koniec. Na skrzyżowaniu ul. Ku Słońcu i Sikorskiego zmienione zostaną parametry łuku, gdyż w tym miejscu powstanie nowe rondo. Jego budowa rozpocznie się niebawem i częściowo pokrywać się będzie z terminem wymiany torowiska.
Wykonawcą prac będzie MZK Łódź (m.in. wymieniał tory na ul. Krzywoustego). Całkowity koszt inwestycji - ponad 10 mln zł. Według planu roboty mogą potrwać 90 dni. Jeśli nie będzie opóźnień, tramwaje wrócą na tę trasę w lutym.
Po tej modernizacji na całej trasie od pl. Kościuszki po Gumieńce będzie mógł jeździć tramwaj niskopodłogowy - mówi Przepiera.
Jeszcze w tym roku miasto ma ogłosić przetarg na zakup sześciu tramwajów niskopodłogowych, które trafią na linię nr 8. Po wcześniejszych remontach ulic Wyszyńskiego i Krzywoustego niskopodłogowe tramwaje będą mogły dojeżdżać do mostu Długiego. Co dalej? W przyszłym roku z kolei planowany jest remont torów na ul. Gdańskiej.
Dlaczego dopiero teraz?
To piąty poważny remont torowiska "ósemki" w ciągu ostatnich siedmiu lat:
* w 2001 r. (lipiec - październik) budowano rondo Ojca Siwka na ul. Sikorskiego;
* od wiosny 2005 do końca 2006 r. trwała przebudowa ul. Krzywoustego;
* w 2005 r. (wrzesień - październik) wymieniono 300 m torów między bramą główną cmentarza i ul. Karola Miarki (nitka w stronę Gumieniec);
* w 2006 r. (sierpień - październik) położono nowe torowisko przez rondo Gierosa i wymieniono 600 m torów między bramą główną cmentarza a ul. Karola Miarki (druga nitka).
Z wyjątkiem przebudowy Krzywoustego prace prowadzone były zwykle latem i na początku jesieni, gdy ruch jest mniejszy i zastąpienie tramwajów autobusami nie tak uciążliwe. Dlaczego tym razem remont rozpoczyna się w listopadzie?
Problem w tym, że pieniądze na tę inwestycję zapisano nam dopiero w lipcu po poprawkach budżetowych. Procedury przetargowe nie pozwoliły na wcześniejsze rozpoczęcie budowy - wyjaśnia Przepiera.
To i tak dobra wiadomość. Jeszcze w w poniedziałek rano wiele wskazywało na to, że remont rozpocznie się przed 1 listopada. To mogło kompletnie sparaliżować komunikację w czasie Wszystkich Świętych.
My chcielibyśmy ruszyć z remontem najszybciej, jak to możliwe, ale zdajemy sobie sprawę, że mogłoby to poważnie skomplikować ruch na cmentarz, wtedy, gdy ósemka jest najbardziej potrzebna - mówi Krzysztof Turczyn, zastępca dyrektora szczecińskiego MZK.
Planowaliśmy, że MZK Łódź wejdzie na budowę we wrześniu, ale przetarg się przedłużył. Teraz też nie jest gotowy do rozpoczęcia prac. Nie złożył m.in. projektu tymczasowej organizacji ruchu. Może się wyrobić na połowę października, a zamykanie wtedy torów nie miałoby sensu - mówi Przepiera. Dlatego w poniedziałek wspólnie z prezydentem zdecydowaliśmy, że prace rozpoczną się dopiero 4 listopada.

Opracowanie: "Mariusz Rabenda", "Gazeta Wyborcza", 30 września 2008 roku

* * *

Remont przesunięty

Dobra informacja dla szczecinian i handlowców, którzy pierwszego listopada chcą postawić swoje stoiska przy Cmentarzu Centralnym. Po ich proteście remont skrzyżowania ulic Ku Słońcu i Sikorskiego rozpocznie się czwartego listopada, a więc już po Wszystkich Świętych. Dzięki temu szczecinianie unikną problemów z dojazdem na cmentarz.

Opracowanie: "Kronika", "TVP Szczecin", 29 września 2008 roku

* * *

Nieżyciowe przepisy w tramwajach i autobusach

Pasażerowie szczecińskiej komunikacji miejskiej skarżą się na niektóre przepisy obowiązujące w tramwajach i autobusach.
Emocje budzi punkt regulaminu mówiący o tym, że każdy z pasażerów powinien mieć własny bilet. Jeśli autobusem i tramwajem jedzie klika osób, które skasują jeden droższy bilet, zamiast kilku tańszych w przypadku kontroli dostaną mandat. Taka sytuacja zdarzyła się pani Aleksandrze, która twierdzi, że przepis ten jest niesprawiedliwy.
Kontroler wypisał mandat na 250 złotych. Postąpił słusznie - mówi Marta Kwiecień-Zwierzyńska, rzecznik prasowy szczecińskiego Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego. Zgodnie z obowiązującą uchwały Rady Miasta, każdego pasażera obowiązuje posiadanie oddzielnego biletu.
Uchwała mówiąca o tym, że każdy z pasażerów powinien mieć własny bilet weszła w życie w marcu 1998 roku. Przewodniczący Komisji do Spraw Gospodarki Komunalnej w szczecińskiej Radzie Miasta Leszek Duklanowski przyznaje, że przepis jest zły. Przejrzę ten regulamin i poprzez inicjatywę uchwałodawczą wystąpię, aby ten zapis zmienić - zapowiada.
Od początku roku do ZDiTM-u wpłynęły 3 skargi na ten przepis.

Opracowanie: "Jarosław Gowin", " Polskie Radio Szczecin", 24 września 2008 roku

* * *

Najpierw tory, potem rondo?

Na przełomie września i października powinien ustać ruch tramwajów na ulicach Ku Słońcu i Sikorskiego. Szczecińskie MZK przekaże plac budowy MPK Łódź, które zajmie się gruntownym remontem torowiska. Tyle że wciąż nie wiadomo, jak będą kursować zastępcze autobusy. Nie wiadomo też, kiedy ruszy budowa ronda u zbiegu ulic Ku Słońcu i Sikorskiego, którą ma prowadzić Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego.
foto: Tomasz Tokarzewski, w tym miejscu ma powstać rondo. Nie wiadomo jeszcze kiedy, same prace - od przekazania placu budowy - potrwają pół roku.
Kończymy wszystkie uzgodnienia, plac budowy chcemy przekazać wykonawcy między 29 września a 1 października - mówi Krzysztof Turczyn, z-ca dyrektora MZK Szczecin. Wstrzymanie ruchu tramwajów to kwestia dwóch kolejnych dni.
Dla pasażerów jeżdżących tramwajem nr 8 na cmentarz i dla mieszkańców Gumieniec oznacza to utrudnienia. Nie wiadomo nadto, jaką trasą pojadą autobusy zastępcze ani z jaką częstotliwością - ZDiTM nie opracował planu.
Nie otrzymaliśmy jeszcze do zaopiniowania projektu zmiany organizacji ruchu - tłumaczy Marta Kwiecień-Zwierzyńska z ZDiTM. Nie możemy zatem opracować komunikacji zastępczej. Można się tylko domyślać, że autobusy pojadą na trasie pl. Kościuszki - Gumieńce. Ale na konkrety trzeba poczekać. Nie wiadomo też, czy na ich trasie nie wystąpią utrudnienia.
Remont torowiska tramwajowego na Sikorskiego i Ku Słońcu miał się zbiec w czasie z budową ronda u zbiegu tych ulic. O ile jednak MZK jest gotowe i chce jak najszybciej rozpocząć remont, o tyle w ZDiTM, który za budowę ronda odpowiada, pośpiechu nie widać.
Trwa uzgadnianie specyfikacji, wkrótce zostanie ogłoszone postępowanie przetargowe - mówi M. Kwiecień-Zwierzyńska. Na wykonanie prac wykonawca będzie miaf 180 dni od przekazania placu budowy.
Zanim to nastąpi, trzeba poczekać na oferty, potem je rozpatrzyć i wybrać najlepszą. Nim dojdzie do podpisania umowy, trzeba będzie jeszcze czekać na ewentualne protesty, które muszą być rozpatrzone. Może się zatem okazać, że budowa ronda ruszy, gdy prace przy torowisku się skończą.
Nam zależy na czasie, środki na remont otrzymaliśmy w drugiej połowie roku - przypomina K Turczyn. Musimy je do końca roku wydać i rozliczyć, prace muszą się więc zakończyć do 15 grudnia.

Opracowanie: "Tomasz Tokarzewski ", "Kurier Szczeciński", 24 września 2008 roku

* * *

O bezpieczeństwie w środkach komunikacji miejskiej

Debata o stanie bezpieczeństwa i zagrożeniach w transporcie zbiorowym odbywa się w Szczecinie. W spotkaniu uczestniczą policjanci, lekarze i psychologowie transportu.
Okazuje się, że relacjom kierowca - pasażer towarzyszy agresja. Zdaniem mieszkańców Szczecina, w miejskiej komunikacji częściej nerwy puszczają pasażerom.
Co wzbudza ich agresję? Pasażer denerwuje się wtedy, gdy autobus lub tramwaj jedzie opóźniony - wyjaśnia to Grzegorz Ufniarz ze Szczecińsko - Polickiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego.
Kąśliwe uwagi lub wyzwiska - takie sytuacje są niemal co dzień. Ale jak dodaje Krzysztof Putiatycki ze Szczecińskiego Przedsiębiorstwa Autobusowego zdarzają się i poważniejsze przypadki. Mieliśmy przypadek, że kierowca został pobity - mówi.
Jak działa to w drugą stronę czy kierowcy zawsze są w porządku? Zdarzają się sytuacje, że nerwy puszczają, ale skargi docierają do mnie bardzo rzadko.
Zdaniem szczecinian, bezpieczeństwo gwarantuje monitoring. A kamer w autobusach jest za mało - mówią pasażerowie.

Opracowanie: "Magdalena Nieniewska ", "Polskie Radio Szczecin", 23 września 2008 roku

* * *

Milion został, lecz umowy nie ma - kto odśnieży lewobrzeżny Szczecin?

Od ponad roku Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego nie płacił firmie Remondis za zimowe utrzymanie ulic. Uznał, że środki, przewidziane w budżecie Szczecina na 10-letni kontrakt, już się wyczerpały. Mimo to Remondis wykonywał usługi, a sprawa trafiła do sądu. Stało się tak, gdy przynajmniej siedmiu niezależnych radców prawnych wydawało kolejno zupełnie sprzeczne opinie. Ostatecznie umowę zerwano, a ZDiTM szuka firmy, która zajmie się odśnieżaniem ulic w tym sezonie.
Środki na realizację tej umowy, przewidziane w 1999 r. zostały wyczerpane i od marca 2007 r. firma Remondis świadczyła usługi nie otrzymując za nie żadnego wynagrodzenia - przypomina Marta Kwiecień-Zwierzyńska z ZDiTM. Sąd wyrokiem z 14 kwietnia br. oddalił powództwo spółki Remondis, stwierdzając że łącząca strony umowa jest nieważna.
Uznał jednak przy tym, że firmie należy się zapłata za działania w ramach akcji „Zima” podjęte już po powstaniu sporu. Gdyby skalkulować je na podstawie kontraktu z 1999 r., ZDiTM powinien zapłacić Remondisowi niemal 3,9 mln zł.
Sąd rozpatrując spór uznał, że umowa na podstawie której Remondis odśnieżał ulice lewobrzeżnego Szczecina jest z powodu wady prawnej nieważna. Nie ulegało jednak wątpliwości, że miasto korzystało z naszych usług, za co należało się wynagrodzenie - mówi Ronald Laska, prezes zarządu Remondis Szczecin. Chcąc jednak uniknąć kolejnego procesu, który miałby ustalić jego wysokość, strony zawarły ugodę.
Ostatecznie ZDiTM wypłacił Remondisowi nieco ponad 2,53 mln zł. Firma twierdzi, że są to rzeczywiste koszty poniesione przez nią w okresie, gdy ZDiTM za odśnieżanie ulic nie płacił.
Gdyby stawki były naliczane zgodnie z umową z 1999 r., kwota z pewnością byłaby wyższa - zapewnia R. Laska. Ale dwie ostatnie zimy były łagodne, więc mieliśmy mniej pracy. Przystaliśmy zatem na ugodę, akceptując niższą kwotę zapłaty.
Dzięki temu w kasie ZDiTM pozostały środki w wysokości ponad 1,36 mln zł. Ale nadal nie wiadomo, kto utrzymaniem szczecińskich ulic zajmie się w najbliższym sezonie zimowym. Przetarg, który wyłoni odpowiedzialną za to firmę, ogłoszono dopiero w ubiegły piątek. Umowa ma obowiązywać od 1 listopada br. do końca kwietnia 2009 r. Z pewnością powalczy o nią także Remondis. Nie wiadomo jednak kiedy kontrakt zostanie podpisany. Na pocieszenie pozostaje fakt, że inna umowa z 1999 r., na utrzymanie ulic zimą, wciąż obowiązuje na prawobrzeżu. Tam jeszcze w najbliższym sezonie za odśnieżanie odpowiada MPO.

Opracowanie: "Tomasz Tokarzewski", "Kurier Szczeciński", 22 września 2008 roku

* * *

Ważą się losy SPPK

W najbliższą środę udziałowcy mają zaakceptować program naprawczy Szczecińsko-Polickiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Policach.
Spółkę można uratować - mówi nowy prezes Kazimierz Trzciński. Trzeba trochę zmian, kapitału i czasu. Właściciele SPPK (Police i Szczecin) obradowali w ubiegłym tygodniu. Ale walne zgromadzenie będzie kontynuowane jaszcze w najbliższą środę. Głównym punktem będzie program naprawczy spółki.
Firma wymaga działań krótkoterminowych i strategii w dłuższej perspektywie czasu - mówi Kazimierz Trzciński. Trzeba zrestrukturyzować zatrudnienie, zwłaszcza jeśli chodzi o administrację. Planuję pewne przesunięcia. Jeśli zwolnienia, to nie wielkie. Trzeba zmienić strukturę firmy, co pozwoli zmniejszyć koszty.
Prezes przyznał, że 6 autobusów wymaga natychmiastowej wymiany. Myśli też o alternatywnych paliwach, np. gazie. Paliwo to prawie 30 proc. kosztów działalności, gaz w dłuższym okresie pozwoliłby je zmniejszyć - wyjaśnia.
Najpoważniejszym problemem są obciążenia leasingowe - ponad 260 tys. brutto miesięcznie. Do 2012 roku SPPK musi spłacić ponad 7 mln zł. Prezes liczy, iż udziałowcy pomogą spółce leasing spłacić.
Pozostaje jeszcze kwestia opłat za świadczone usługi, ale te rozmowy odkładamy na później - dodał prezes.
W tym roku Szczecin i Police zwiększą kapitał spółki o 3 mln zł. Większość tych pieniędzy SPPK już otrzymało. W przyszłym roku samorządy będą musiały także wesprzeć przewoźnika.
Myślę, że za kilka miesięcy już będziemy odczuwać efekty zmian - dodał prezes. Spółkę można wyprowadzić na prostą.

Opracowanie: "Piotr Jasina", "Głos Szczeciński", 22 września 2008 roku

* * *

Sposób na gapowicza?

Podobno nie można być ukaranym dwukrotnie za to samo przewinienie. Ale zasada ta najwyraźniej nie obowiązuje w szczecińskim Zarządzie Dróg i Transportu Miejskiego. Osoby, które zostały przyłapane na jeździe bez biletu, przechodzą drogę przez mękę. Jeśli nie korzystają z przelewów, a kary nie zapłacą kontrolerowi biletów od razu w pojeździe, muszą dotrzeć do kasy ZDiTM przy ul. Niedziałkowskiego. A tam zaczynają się kolejne problemy.
Złapano mnie w autobusie i przyznaję to, choć z żalem - twierdzi pani Alicja. Ale nie miałam przy sobie prawie 200 zł, żeby karę zapłacić od razu na miejscu. Następnego dnia udałam się więc na ul. Niedziałkowskiego, gdzie według informacji uzyskanej od kontrolera mieści się kasa ZDiTM-u.
No i zaczęły się problemy. Siedziba Działu Kontroli Biletów ZDiTM-u mieści się przy ul. Niedziałkowskiego 20A. Pod tym adresem można się jednak co najwyżej „odbić” od bramy. Zamknięta jest na głucho i uniemożliwia dostęp do budynku zajmowanego przez ZDiTM, który mieści się w podwórzu. Tylko uważne oko dostrzeże niewielką kartkę, która informuje, że dojście do kasy jest utrudnione. Żeby zapłacić mandat, trzeba nadłożyć kilkaset metrów.
Kartkę sporządzał ktoś, kto chyba nie ma pojęciach o planach i mapach - twierdzi pani Alicja. - Choć stojąc przed zamkniętym wejściem aleję Jana Pawła II mam po prawej stronie, a ulicę Monte Cassino po lewej, na rysunku jest dokładnie odwrotnie. Ale nawet jeśli znajdę właściwe wejście, to mijam garażowisko z zaułkami, w których pije się alkohol, zalegają hałdy śmieci i muszę przejść na przełaj przez trawnik, bo nie widzę innego dojścia.
ZDiTM uważa, że nie jest winien takiej sytuacji, Został nią zaskoczony i stara się problem rozwiązać. Ale trwa to już trzeci tydzień.
Dnia 25.08.2008 r. otrzymaliśmy pismo od Wspólnoty Mieszkaniowej Brel II informujące o planowanym w dniu 26.08.2008 r. zamknięciu bramy. Dnia 26.08.2008 r. wspólnota zamknęła bramę - informuje Marta Kwiecień-Zwierzyńska z ZDiTM-u. W związku z tym tymczasowo oznakowaliśmy dojście do siedziby Działu Kontroli Biletów.
Ale najwyraźniej byle jak. Rację mają pasażerowie i Czytelnicy „Kuriera". Bo w dalszej części oficjalnej odpowiedzi ZDiTM informuje, że „czytelne oznakowanie zostanie umieszczone w bieżącym tygodniu". Czyli dostęp do kasy jest utrudniony. I chociaż firma wystąpiła do Urzędu Miejskiego o ustalenie tzw. służebności drogi, niewiele to wnosi. Bo procedury, jak powszechnie wiadomo, trwają. A wspólnota mieszkaniowa, która dojście do kasy ZDiTM-u zamknęła, ma do tego święte prawo. Wszak nikt nie lubi, kiedy po terenie, za który płaci i który sprząta czy utrzymuje, włóczą się przypadkowe osoby.
W dodatku nie wiadomo co będzie, kiedy również wspólnota zawiadująca terenem od strony ul. Monte Cassino zamknie swoje podwórze. Kasa ZDiTM-u będzie wtedy ogólnie niedostępna. Ale może o to chodzi? Bo przecież kara uiszczona w terminie do 7 dni wynosi 169 zł, a po tym terminie - 242 zł. I są to najwyższe stawki w Polsce. Jeśli zaś się utrudni dostęp do kasy, to może część gapowiczów będzie musiała zapłacić tę wyższą stawkę? I zasilić budżet ZDiTM-u, który zatrudnia ponad 200 osób, z budżetu miasta pochłaniając rocznie niemal 20 mln zł, a który zarazem nie potrafi udostępnić normalnego dojścia do swojej siedziby...

Opracowanie: "ToT", "Kurier Szczeciński", 18 września 2008 roku

* * *

Kolejne zabójstwo w Szczecinie?

Policja poszukuje świadków awantury w autobusie "A". Mężczyznę, który ją wywołał znaleziono martwego na pętli autobusowej.
Trwają poszukiwania zaatakowanego pasażera. Policja podejrzewa, że to on mógł śmiertelnie pobić napastnika.
foto: gs.pl, WNT Klonowica 4 września 2008
Obok publikujemy jego portret pamięciowy. Sprawa jest bardzo niejasna. Sekcji zwłok jeszcze nie było, ale policjanci mają pewność, że mężczyzna umarł w wyniku pobicia lub zabójstwa.
Poszukujemy świadków tego zdarzenia - mówi podkom. Katarzyna Legan ze szczecińskiej policji.
Do awantury doszło w niedzielę przed godz. 23. Do autobusu wsiadł 30-letni mężczyzna. Był nietrzeźwy. Wcześniej nie chciał zapłacić za kurs taksówką. Interweniowała policja. Spór udało się załagodzić.
Mężczyzna wsiadł do autobusu linii "A" na al. Wyzwolenia. Tu też wywołał awanturę. Zaczepił pasażera. Prawdopodobnie ugryzł w ucho młodego mężczyznę, który jechał z kobietą. Doszło do bójki. Trwała krótko. Zdarzenie widziały dwie pasażerki. Jedna o imieniu "Sylwia" (prawdopodobnie) wysiadła na przystanku przy Basenie Górniczym. To prawdopodobnie znajoma zaatakowanego pasażera. Druga kobieta (rude włosy) podała mężczyznom chusteczki. Prawdopodobnie dlatego, że byli zakrwawieni. W autobusie nie ma jednak śladów krwi.
Obaj mężczyźni wysiedli prawdopodobnie na końcowym przystanku na osiedlu Bukowym. Kilka godzin później znaleziono tam ciało 30-latka. Miał złamany nos i wybite zęby. Lekarz stwierdził, że został zaatakowany od tyłu. Na razie nie wiadomo, czy ugryziony w ucho pasażer pobił napastnika z zemsty.
Wyjaśniamy to - dodaje podkom. Legan.
Wszystkie osoby, które były świadkami tego zdarzenia, proszone są o kontakt z Komisariatem Policji Szczecin Dąbie przy ul. Pomorskiej 15 lub najbliższej jednostki Policji, ewentualnie kontakt telefoniczny pod nr telefonu (091) 8219105, (091) 8212513, lub 997/112.

Opracowanie: "Mariusz Parkitny", "Głos Szczeciński", 17 września 2008 roku

* * *

Odnowione tramwaje do poprawki

Odnowione tramwaje w kolorach Floating Garden idą do poprawki. Będą znów przemalowane, a dokładnie dostaną więcej zielonej i niebieskiej farby.
Teraz tramwaje są niemal w całości białe. W ubiegłym tygodniu MZK pochwaliło się przed dziennikarzami nowo wyremontowanymi dwoma wagonami. Koszt remontu jednego to 550 tysięcy. MZK tłumaczyło, że cena to nie tylko nowe barwy, ale także gruntowna modernizacja, czyli monitoring, siedzenia i podwozie. Ale efekt zewnętrzny był krótko mówiąc mizerny.
I z tej oceny zdaje sobie sprawę Krzysztof Turczyn, zastępca dyrektora MZK. Można mieć swoje gusty. Linia wzornicza została zrealizowana w 100 procentach ta, którą otrzymaliśmy od projektanta, który wykonał projekt na zamówienie miasta - tłumaczy.
Autobusy w nowych barwach wyglądają o wiele lepiej i to także zauważa dyrektor Turczyn. Do tej pory jedyną ozdobą szczecińskiego taboru były reklamy. To one wywoływały najwięcej negatywnych komentarzy pasażerów, ale przynosiły spore dochody spółkom. Czy na taborze w nowych barwach również się pojawią? - Nie przewidujemy zaklejania ich reklamami - mówi Turczyn. Roczny dochód z reklam dla jednej spółki to kilkaset tysięcy złotych.

Opracowanie: "Magdalena Nieniewska", "Polskie Radio Szczecin", 9 września 2008 roku

* * *

Autobusem przez Taczaka - za kilka tygodni?

Kilka lat protestów, uliczne blokady i wzajemne zwalczanie się komitetów z sąsiednich osiedli - mieszkańcy ul. Reduty Ordona dopieN jednak swego. Z ich ulicy zniknie kolejna linia autobusowa, bo „60" zostanie skierowana na ul. Taczaka.
Termin wprowadzenia zmian uzależniony jest od dopuszczenia do ruchu ul. Sosabowskiego - tłumaczy Marta Kwiecień-Zwierzyńska. Na dotychczas nieobsługiwanym odcinku kończymy prace przy budowie zatok autobusowych i przygotowaniu przystanków.
Ul. Sosabowskiego bardziej znana jest jako Nowoszeroka i stanowi przedłużenie ul. Taczaka. Wprawdzie nowa ulica zgodnie z umową powinna być gotowa do końca listopada, ale wykonawcy udało się już przeprowadzić większość prac. Jak zapowiada UM, otwarcie może nastąpić już nawet na przełomie września i października.
Zmiana trasy z pewnością przypadnie do gustu sporej części mieszkańców ul. Reduty Ordona. Od kilku lat walczyli o zmniejszenie natężenia ruchu pod swoimi oknami. Gdy w pierwszym etapie zabrano im linię 53 i skierowano na równoległą ul. Grota-Roweckiego, komitet protestacyjny założyli tamtejsi mieszkańcy. Obie grupy zgodne były tylko w jednym punkcie: przynajmniej część autobusów powinna jeździć niewykorzystaną, a komfortową ul. Taczaka. To właśnie stanie się w najbliższym czasie.
Linia 60 od ul. Klonowica zamiast skręcić w Wernyhory, pojedzie w kierunku Krzekowa, dalej ul. Szeroką, Sosabowskiego i Taczaka do Derdowskiego - tłumaczy Marta Kwiecień-Zwierzyńska. Taka trasa obowiązywać będzie w obu kierunkach.
To jednak nie wszystkim może się podobać. Wszystkie linie jadące ul. Reduty Ordona czy Grota-Roweckiego w odwrotnym kierunku korzystają z ul. Czorsztyńskiej. Mieszkańcy tej ulicy, choć natężenie ruchu mają podobne jak ich sąsiedzi z Reduty Ordona, nie protestowali, a zabieraniu kolejnych linii byli wręcz przeciwni. Teraz, gdy zabraknie „60", ich niezadowolenie może przybrać na sile.

Opracowanie: "ToT", "Kurier Szczeciński", 8 września 2008 roku

* * *

Jazda bardziej komfortowa

OKOŁO 1,1 min zł kosztowała modernizacja dwóch wagonów tramwajowych pomalowanych w nowe barwy miasta. Wizja „pływających ogrodów" na 16-letnich składach budzi mieszane uczucia.
Wagony zostały gruntownie zmodernizowane, wymieniono w nich praktycznie wszystkie elementy - podkreśla Krystian Wawrzyniak, dyrektor MZK Szczecin.
Wprowadzono nowy układ jezdny i elektryczny, nową kolorystykę wnętrza i „wandaloodporne" siedzenia. Poprawi się też komfort pracy motorniczego, bo w kabinie zamontowano klimatyzację. Motorniczy na bieżąco będzie też wiedział, co się dzieje w obu wagonach, bo nad pulpitem sterowania ma monitor, na który przekazywany jest obraz z kamer W każdym wagonie zamontowano ich cztery.
Tramwaj wyróżnia się z zewnątrz, bo zgodnie z nową marką Szczecina otrzymał barwy „pływających ogrodów". Dominuje biel, pojawiły się też elementy zieleni, błękitu i granatu. W ten sposób mają być malowane wszystkie tramwaje po modernizacji lub generalnych remontach.

Opracowanie: "ToT", "Kurier Szczeciński", 8 września 2008 roku

* * *

Szykują nam horror?

Dostanie się na Szczeciński Cmentarz Centralny 1 listopada zawsze było ułatwiane. Tramwaje kursowały nawet co 2 minuty. W tym roku - wszystko na to wskazuje - tramwajów nie będzie...
W lipcu nastąpiła korekta budżetu miasta, MZK otrzymało środki na remont torowiska w ul. Ku Słońcu. Prace obejmą też ul. Sikorskiego - przypomina Michał Przepiera, dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska. Roboty muszą się rozpocząć jak najszybciej i potrwają do końca roku.
Nie ma szans, by przed 1 listopada linia 8 wróciła na trasę do Gumieniec. Najdalej za kilka tygodni zastąpią ją autobusy, ale jazda nimi będzie się odbywała z komplikacjami.
Jednocześnie trwać ma budowa ronda u zbiegu ul. Sikorskiego i Ku Słońcu - wyjaśnia M. Przepiera. Te prace też mogą się nie zakończyć do 1 listopada.
Dojazd na cmentarz staje się więc problematyczny. O ile w normalnym okresie nie będzie kłopotów z zastąpieniem linii 8 kilkoma autobusami, bo takie rozwiązania już stosowano, o tyle zapewnienie komunikacji w okresie Wszystkich Świętych może problemy sprawić. Żaden z lokalnych przewoźników nie będzie w stanie samodzielnie podjąć wyzwania.
Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego wie o tym od dwóch miesięcy i komunikację ma zapewnić - ucina dyr. Przepiera.
Problem w tym, że do oficjalnych rozmów nie przyznaje się żadna ze spółek. W Szczecińsko-Polickim Przedsiębiorstwie Komunikacyjnym dodano wręcz, że spółka cały swój tabor w tych dniach kieruje na dodatkowe linie autobusowe. Nie ma więc mowy o kolejnych wozach zastępujących tramwaje. Podobnie wypowiada się Szczecińskie Przedsiębiorstwo Autobusowe „Klonowica”.
Możemy na te kilka dni wypożyczyć autobusy z innych firm, zatrudnić podwykonawców - tłumaczy prezes SPAK Krzysztof Putiatycki. Ale teoretycznie, bo jak dotąd nikt się do nas z taką prośbą nie zwracał.
O pomoc nie proszono też SPA „Dąbie” ani PKS Szczecin, tak przynajmniej twierdzą szefowie tych spółek. Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego zapewnia, że zastępcze autobusy znajdzie, tyle że nikt w firmie nie wie jeszcze, skąd je wziąć. Jak ustaliliśmy - MZK Szczecin próbowało wypożyczyć autobusy nawet w Berlinie. Nie udało się jednak niczego załatwić. Czyżby czekał szczecinian horror komunikacyjny? Bo przecież jeśli torowisko i rondo będą w tym czasie remontowane, nie dojedzie się na Cmentarz Centralny także własnym samochodem...

Opracowanie: "Tomasz Tokarzewski", "Kurier Szczeciński", 8 września 2008 roku

* * *

Marka Szczecina a myjnia dla tramwajów

Miasto nie zamierza wycofać się z kontrowersyjnego sposobu malowania zmodernizowanych tramwajów. Na ulicach zobaczymy zatem więcej białych wagonów.
O malowaniu na biało szczecińskich tramwajów informowaliśmy w czwartkowej "Gazecie". Miejski Zakład Komunikacyjny jest niezadowolony, bo taki kolor trudno jest utrzymać w przyzwoitym stanie. To efekt braku tramwajowej myjni. Będzie najwcześniej w połowie 2010 r. Białe tramwaje to efekt wprowadzenia w życie nowego "systemu identyfikacji miasta", czyli marki Floating Garden. Dlaczego Urząd Miejski zdecydował się wprowadzić tak niepraktyczne barwy pojazdów? Dziś odpowiedź miasta.
Dla gazety
Krzysztof Adamski, główny specjalista ds. marki w Urzędzie Miejskim
Tramwaje brudzą się jednakowo niezależnie od koloru. Przy malowaniu tego tramwaju podniesiono jakość farb i malowania, dzięki czemu tramwaje (choć białe) mają się brudzić mniej, łatwiejsze ma być też ich mycie. Oznakowanie tramwaju zostało przygotowane na podstawie założeń systemu identyfikacji wizualnej miasta i w pełni realizuje jego założenia.
Zgłaszano problemy związane z eksploatacją tramwajów, ale głównie sprowadzały się do sygnalizowania, że MZK nie posiada myjni. Czy jest to powód do zmiany systemu identyfikacji miasta? W naszej ocenie jest to raczej pretekst do rozwiązania tej sytuacji. Takie myślenie, jak wielokrotnie podkreślaliśmy, jest zgodne z naszym podejściem. Marka to nie tylko znaczki i sposób znakowania, malowania, to przede wszystkim sposób myślenia o mieście, zmieniania miasta, w myśl idei Floating Garden.
Po obejrzeniu tego modelu zamierzamy minimalnie skorygować oznakowanie w tylnej części wagonów, generalny układ kolorystyczny wynikający z systemu identyfikacji nie będzie zmieniany.

Opracowanie: "akr", "Gazeta Wyborcza", 5 września 2008 roku

* * *

Pierwszy „ogród” na torach

Ok. 1,1 mln zł kosztowała modernizacja 2 wagonów tramwajowych. Są to pierwsze w szczecińskim MZK wagony, pomalowane w nowe barwy miasta. Wizja „pływających ogrodów” na 16-letnich wagonach budzi mieszane uczucia.

Opracowanie: "wydarzenia", "Kurier Szczeciński", 5 września 2008 roku

* * *

Biała rozpacz tramwajarzy

Zgodnie z wytycznymi Urzędu Miasta, wszystkie nowe i odnowione tramwaje będą białe. Tego nie da się utrzymać w czystości! - skarży się kierownictwo MZK.
W nowych wersjach malowania mają teraz wyjeżdżać z warsztatów Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego wszystkie gruntownie zmodernizowane składy. W czwartek dziennikarzom zaprezentowany został pierwszy taki tramwaj. Kierownictwo MZK nie kryło zadowolenia opisując techniczne walory pojazdu: klimatyzowana kabina motorniczego, monitoring, odporne na wandali szyby i siedzenia oraz mnóstwo elektroniki, która zastąpiła bardziej toporne urządzenia.
foto: Janusz Światowy, WNT Klonowica 4 września 2008
Tylko ten kolor - wzdychał Krystian Wawrzyniak, dyrektor MZK, przecierając czarną smugę na bielutkiej jak śnieg burcie wagonu.
Tramwaj pomalowany został według wytycznych pomysłodawców nowej marki Szczecina - Floating Garden. Pływający ogród na tramwaju wygląda tak: cała powierzchnia pomalowana na biało. Jedynie z przodu mały zderzak w jasnozielonym kolorze, końcówka wagonu także w tej barwie, a do tego niebieskie i granatowe wstawki w szerokim na kilka centymetrów pasie między oknami i dachem. Jako ozdobnik, na szybach występują białe, przepuszczające światło kleksy.
Tramwajarze mają już doświadczenia z białym. Część wozów jest na ten kolor pomalowana. Jedynie dolna część, tzw. fartuchy, mają granatowo-czerwone pasy. MZK nie jest jednak w stanie utrzymać bieli w kolorze bieli. I dlatego rozpoczynając kilka lat temu modernizację wozów typu 105, zaczęła malować je na czerwono-kremowy kolor (z przewagą tego pierwszego).
Na czerwonym tak nie widać czarnych smug, zadrapań spowodowanych przez nieprzycięte żywopłoty rosnące wzdłuż torów. To ostatnie jest największą zmorą MZK. Za żywopłoty rosnące przy torach odpowiada Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego. ZDiTM zapewnia, że krzaki przycina, ale najwyraźniej nie nadąża, bo burty tramwajów noszą ich ślady.
Teoretycznie z utrzymaniem bieli nie powinno być problemu. Autobusy w tym kolorze mają dwie miejskie spółki komunikacyjne. Pojazdy jeżdżą czyste. Tyle że w zajezdniach autobusowych są myjnie z prawdziwego zdarzenia. W MZK na to w najbliższym czasie się nie zanosi.
Budowa myjni przewidziana jest w trakcie modernizacji zajezdni Pogodno - mówi Wawrzyniak.
Prace budowlane rozpoczną się jednak najwcześniej w połowie 2010 r. Urząd Miejski, który narzucił MZK białe barwy, poprosiliśmy w czwartek o wyjaśnienie, dlaczego postawiono na taki kolor, nie mając warunków do jego utrzymania w przyzwoitym stanie. Na odpowiedź czekamy.

Opracowanie: "akr", "Gazeta Wyborcza", 4 września 2008 roku

* * *

Tramwaje po retuszu wyjadą na trasy

Nowe tramwaje pojawią się w Szczecinie w przyszłym roku. Na razie więc szczecińscy pasażerowie muszą zadowolić się odnawianym taborem.
Suma inwestycji to 550 tysięcy złotych za jeden wagon. Dziś Miejski Zakład Komunikacyjny pokazał dwa zmodernizowane wozy. Po autobusach Solaris, jutro na trasach pojawią się pierwsze tramwaje w nowych barwach Szczecina: białe z niebieskimi i zielonymi elementami. Ale nie kolory są najważniejsze - przyznaje Zbigniew Dąbrowski z MZK i wylicza nowe podzespoły w starym nadwoziu. Elektroniczne układy, klimatyzacja motorniczego, nowe siedzenia odporne na wandali, kamery dla bezpieczeństwa.
Za kilka dni rozpocznie się remont kolejnych dwóch wagonów, które również będą w nowych barwach. Te z kolei pozytywnie ocenia Krystian Wawrzyniak, dyrektor MZK. Białe wagony będą jednak trudne w utrzymaniu - przyznaje Dąbrowski. Modernizacja jednego wagonu trwa blisko pół roku.

Opracowanie: "Magdalena Nieniewska ", "Polskie Radio Szczecin", 4 września 2008 roku

* * *

Autobusem przez Taczaka

Kilka lat protestów, uliczne blokady i wzajemne zwalczanie się komitetów z sąsiednich osiedli - mieszkańcy ul. Reduty Ordona dopięli jednak swego. Z ich ulicy zniknie kolejna linia autobusowa, bo „60” zostanie skierowana na ul. Taczaka.
Termin wprowadzenia zmian uzależniony jest od dopuszczenia do ruchu ul. Sosabowskiego - tłumaczy Marta Kwiecień-Zwierzyńska. - Na dotychczas nieobsługiwanym odcinku kończymy prace przy budowie zatok autobusowych i przygotowaniu przystanków.
Ul. Sosabowskiego bardziej znana jest jako Nowoszeroka i stanowi przedłużenie ul. Taczaka. Wprawdzie nowa ulica zgodnie z umową powinna być gotowa do końca listopada, ale wykonawcy udało się już przeprowadzić większość prac. Jak zapowiada UM, otwarcie może nastąpić już nawet na przełomie września i października.

Opracowanie: "aktualności", "Kurier Szczeciński", 3 września 2008 roku

* * *

Zapowiada przyjeżdżające autobusy z mieszkania

Pan Ryszard Herczyński od kilku lat informuje z okna swojego mieszkania pasażerów oczekujących na autobusy, czy te już nadjeżdżają.
W szczecińskich autobusach niedawno pojawiły się automatyczne głosy zapowiadające najbliższy przystanek. Niektórych drażnią, inni nie zwracają na nie uwagi. Głos Pana Ryszarda mieszkańcy osiedla Pogodna znają jednak nie z autobusu, a z przystanku.
Pan Ryszard Herczyński ze swojego mieszkania naprzeciwko przystanku widzi pojazdy już na początku ulicy. Dzięki jego zapowiedziom, niekiedy rymowanym, pasażerowie wiedzą, który autobus nadjeżdża na długo przed tym, zanim go sami zobaczą i usłyszą.
Pracownicy Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego nie przypuszczali nawet, że na ich terenie działa wolontariusz. Nie potrafią jeszcze zatem udzielić odpowiedzi na pytanie czy Pan Ryszard za swoją działalność na rzecz klientów komunikacji miejskiej otrzyma nagrodę.

Opracowanie: "Ewa Kołodziej ", "Polskie Radio Szczecin", 3 września 2008 roku

* * *

Niebezpiecznie na pętli

Pętla autobusowa przy ul. Kołłątaja na naszych łamach opisywana była wielokrotnie. Układ peronów sprawia, że pasażerowie siedzący w jednym autobusie wdychają spaliny z pojazdu, który obok odpalił silnik. Miejsca jest tam mało, autobusów dużo, więc kierowcy nie zawsze zatrzymują się tam, gdzie powinni. A to stwarza zagrożenie.
Od kilkunastu dni z przerażeniem obserwuję, co robią kierowcy linii 82 - mówi mieszkaniec pobliskiej kamienicy. - To jakiś dziwny autobus, bo jedzie 20 min, potem 40 min stoi na pętli. Kursuje do Domu Kombatanta przy ul. Kruczej i przywozi na Niebuszewo wiele osób starszych, nie zawsze w pełni sprawnych ruchowo.
Problem w tym, że część kierowców obsługujących tę linię nie wjeżdża na peron. Z ich punktu widzenia to zrozumiałe, bo kilkudziesięciominutowy postój blokuje inną linię, ruszającą z tego miejsca. Pasażerów wysadzają więc w dowolnym miejscu: przy wjeździe na pętlę, przy wejściu na targowisko lub bezpośrednio przed peronami. Wysiadający rozchodzą się w różnych kierunkach. Nie mają możliwości wyjścia z autobusu bezpośrednio na chodnik. Bywa, że wchodzą wprost pod koła kolejnego pojazdu, który właśnie wjeżdża na pętlę.
Oficjalnie takich sygnałów nie mamy, ale faktycznie bywa różnie - przyznaje Marta Kwiecień-Zwierzyńska z Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego. Cóż, pętla "Kołłątaja" jest zbyt mała, by każda z kończących tam kurs linii miała wydzielony oddzielny peron. Nie jest też możliwe wykonanie dodatkowego przystanku wyłącznie dla wysiadających.
Mógłby on być zlokalizowany przy ul. św. Barbary, ale ZDiTM, gdy podejmował już takie próby w przypadku innych linii, otrzymywał wiele skarg i protestów od pasażerów. Jedyne, co można zrobić "od ręki", to uczulić kierowców. Przed wysadzeniem pasażerów poza peronem mają się upewnić, że nie stworzy to zagrożenia w ruchu. Poza zaleceniem ostrożności na razie ZDiTM nic innego nie planuje.

Opracowanie: "ToT", "Kurier Szczeciński", 1 września 2008 roku

* * *

1/06, 2/06, 3/06, 4/06, 5/06, 6/06, 7/06, 8/06, 9/06, 10/06, 11/06, 12/06
1/07, 2/07, 3/07, 4/07, 5/07, 6/07, 7/07, 8/07, 9/07, 10/07, 11/07, 12/07
1/08, 2/08, 3/08, 4/08, 5/08, 6/08, 7/08, 8/08



Lata 90 XX wieku


Wiek XXI


Linki



Copyright © Janusz Światowy, 2002.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Optymalizacja pod Internet Explorer 8.0