Menu


1879-1929


Lata 20-40 XX wieku


Lata 50–80 XX wieku

Wydarzenia w komunikacji w 2009 roku


Prasa informuje - sierpień







* * *

Szczecin, Police: tłumy w zajezdniach

Tłumy odwiedzających skorzystały z możliwości obejrzenia zajezdni tramwajowej "Pogodno" i bazy autobusowej w Policach. Okazją były uroczyste obchody 130-lecia komunikacji miejskiej

Do historycznych wagonów, kursujących wokół zajezdni i na Głębokie, ustawiały się długie kolejki. Niemal każdy chciał usiąść w fotelu motorniczego, pohałasować dzwonkiem czy spróbować swych sił w trakcie ręcznego przekładania zwrotnicy.
Sporym zainteresowaniem cieszył się też pokaz podnoszenia tramwaju przez dźwig i ustawiania wagonu na tzw. piesku, czyli specjalnym wózku do holowania specjalistycznego pojazdu.
Wiele osób skorzystało też z okazji, by przejechać kawalkadą autobusów w barwach Floating Garden do polickiej zajezdni autobusowej. Oglądano stację paliw i specjalistyczną myjnię, wykonywano setki pamiątkowych zdjęć i zaglądano niemal w każdy zakątek - nawet do warsztatowych kanałów.

Opracowanie "t", "Kurier Szczeciński", 29 sierpnia 2009 roku

* * *

Wadliwe hamulce przyczyną kraksy pięciu aut?

Przed godziną 22 przy Al. Wojska Polskiego doszło do groźnego zderzenia autobusu linii 57 z czterema osobówkami. Świadkowie i poszkodowani twierdzą, że przyczyną zdarzenia były wadliwe hamulce w autobusie

Gdy staliśmy na światłach nagle poczuliśmy silne uderzenie, potem zaś uderzyliśmy w kolejne samochody, które stały przed nami - relacjonuje poszkodowana kierująca mercedesem. Jak twierdzi kobieta, która jechała już do zajezdni zawiniły hamulce. Hamowałam, ale to nic nie dało, nie mogłam uniknąć zderzenia, nie działały hamulce - opowiada roztrzęsiona.
Policjanci biorą także pod uwagę drugie podejrzenie przedstawione przez świadków. A jest nim rozmowa przez telefon komórkowy, co mogło być przyczyną wypadku.

Opracowanie "Marek Łagocki", "Moje Miasto", 29 sierpnia 2009 roku

* * *

Szczecińskie autobusy bez klimatyzacji

Jeden ze szczecińskich przewoźników zamawia wyłącznie autobusy bez klimatyzacji. W innych miastach taka instalacja w komunikacji zbiorowej to już standard

Jeden z naszych czytelników - Leks - poprosił nas, byśmy zajęli się sprawą braku klimatyzacji w autobusach. Według niego jeden ze szczecińskich przewoźników wciąż uparcie i w pełni świadomie zamawia pojazdy, które nie posiadają tej instalacji nawet w kabinie kierowcy.
W okresie letnim, wysokie temperatury stają się największą zmorą pasażerów komunikacji miejskiej. Przejazd na dłuższych trasach bywa podobny do pobytu w saunie. Najgoręcej jest w autobusach, które mają bardzo małe uchylne okna. W najgorszej sytuacji są jednak kierowcy. W czasach, kiedy klimatyzacja w środkach komunikacji publicznej staje się normą, Szczecin wciąż pozostaje w tyle.
Jak się okazuje jedyną spółką prowadzącą usługi w zakresie komunikacji zbiorowej, która kupuje pojazdy bez klimatyzacji, jest Szczecińskie Przedsiębiorstwo Autobusowe "Klonowica". Żaden z pojazdów należących do tego przewoźnika nie ma klimatyzacji nie tylko w przedziale pasażerskim, ale nawet w kabinie kierowcy.
Nasze przedsiębiorstwo obsługuje głównie centrum miasta, gdzie przystanki są nawet co 200 metrów - wyjaśnia Krzysztof Putiatycki, prezes zarządu SPA "Klonowica" - W tych warunkach klimatyzacja dla całej przestrzeni się nie sprawdza, gdyż gorące powietrze i tak co chwila napływa do autobusu.
Co gorsza nowe autobusy zamawiane przez SPA "Klonowica" również nie będą posiadały tego udogodnienia. Już niedługo (8 września) rozpocznie się przetarg na dostarczenie 8 nowych, niskopodłogowych autobusów. W Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia, które szczegółowo definiują wyposażenie pojazdu nie ma jednak słowa o klimatyzacji.
To prawda, że świadomie kupujemy autobusy bez tej instalacji - mówi Krzysztof Putiatycki. Ale musimy nadrobić opóźnienia w wymianie całego taboru. Tym bardziej, że klimatyzacja znacznie podnosi cenę pojazdu. Jeśli mam do wyboru kupno 12 autobusów z klimatyzacją lub 14 bez tego udogodnienia, to wybiorę tę drugą opcję. Niedługo będziemy musieli pomyśleć o zastąpieniu nowym taborem 15-letnich Volvo.
Sprawdziliśmy, o jakie sumy może chodzić. Zapytaliśmy o to jedną z firm produkującą autobusy i tramwaje. Klimatyzacja dla kabiny kierowcy to koszt około 2 tys. euro - mówi Mateusz Figaszewski. rzecznik prasowy Solaris Bus & Coach S.A. Natomiast za instalację dla całego 12-metrowego autobusu zapłacić trzeba 10 tys. euro.
Przyjmując, że autobus - w zależności od typu - może kosztować nawet 900 tys zł, dodatkowy wydatek rzędu 40 tys. nie wydaje się aż tak ogromny. Postępowanie takie wydaje się tym bardziej dziwne, że inny szczeciński przewoźnik - SPA "Dąbie" - już od jakiegoś czasu zamawia autobusy w pełni klimatyzowane.
Obecnie mamy 8 takich pojazdów - mówi Włodzimierz Sołtysiak prezes zarządu SPA "Dąbie". Niedługo ogłosimy przetarg na kolejnych 8, oczywiście również klimatyzowanych. Uważam, że w dzisiejszych czasach pasażerom należy zapewnić komfort podróży.
Przyjrzeliśmy się również sytuacji w innych miastach w Polsce. Jak się okazuje klimatyzowane pojazdy kupuje większość przewoźników obsługujących duże aglomeracje. Co ciekawe - jeżdżą one także na trasach, gdzie przystanki rozlokowane są blisko siebie.
Uważamy, ze komunikacja jest dla pasażera i ostatnio zamawiamy tylko takie pojazdy - mówi Iwona Gajdzińska, rzecznik prasowy MPK Poznań. Wiele z nich jeździ po trasach w centrum miasta. Aktualnie na ulicach Poznania jest 50 klimatyzowanych autobusów. Niedługo przybędzie 30 nowych Mercedesów Citaro.
Podobnie jest w Krakowie, Warszawie czy Gdańsku. Nowe pojazdy są zamawiane wraz z klimatyzacją przedziału pasażerskiego, nie wspominając już o kabinie kierowcy.
Obecnie nawet w naszym kraju jest to już standard - mówi Aleksander Kierecki redaktor naczelny portalu TransInfo, poświęconego transportowi publicznemu. To przecież kluczowa sprawa, aby zapewnić znośne warunki pracy kierowcy. W końcu odpowiada on za zdrowie i życie pasażerów.
Brak klimatyzacji w gorące dni jest dla kierujących największym utrapieniem. Znany jest przypadek, kiedy w Szczecinie zmarł motorniczy prowadzący tramwaj linii 12. Stało się to w zeszłym roku, podczas sierpniowych upałów. Od tego czasu Tramwaje Szczecińskie Sp. z o.o. sukcesywnie montują klimatyzację w kabinach kierujących tramwajami.
Takie instalacje mamy już w 21 wagonach. Urządzenia klimatyzacyjne zakładane są na dachu, robimy to w naszych warsztatach - mówi Grzegorz Stasiński, kierownik Zajezdni Tramwajowej "Pogodno". Ma ona schładzać powietrze w kabinie do 25 stopni przy temperaturze otoczenia 40. Nowe tramwaje, na które ostatnio ogłosiliśmy przetarg, mają mieć również klimatyzowaną przestrzeń pasażerską.
Niestety na takie podstawowe udogodnienia, nie mogą liczyć kierowcy autobusów z "Klonowica".Klimatyzacja bardzo by się przydała - mówi Zdzisław Cuber, szef Związku Zawodowego Kierowców SPA "Klonowica". Nie ukrywam, że czasami ciężko jest wytrzymać. Kabina potrafi nagrzać się w słońcu do 50 stopni Celsjusza.
Sprawa jest tym bardziej bulwersująca, że przedsiębiorstwa autobusowe dostają dofinansowanie z miejskiego budżetu. W tym roku SPA "Dąbie" i "Klonowica" dostały po 8 mln. złotych na nowe inwestycje taborowe.
Nie możemy ingerować w politykę żadnej ze spółek prowadzącej usługi w zakresie komunikacji zbiorowej - mówi Michał Przepiera, dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska UM. Chcemy jednak, aby standardy przewozu zostały ujednolicone. Pod koniec lipca tego roku wysłaliśmy pismo do przewoźników z prośbą aby zamawiali autobusy z klimatyzacją.
Próby wpłynięcia na zmianę decyzji SPA "Klonowica" w tej sprawie podejmowały również inne podmioty. Jednym z nich jest Szczecińskie Towarzystwo Miłośników Komunikacji Miejskiej. Cały czas próbujemy zwrócić na to uwagę SPA "Klonowica", póki co bezskutecznie - mówi Robert Łubiński, prezes STMKM. Brak klimatyzacji urąga wszelkim współczesnym standardom. Jeśli płace za bilet to chciałbym, żeby podróż odbyła się przynajmniej w przyzwoitych warunkach.
Wygląda jednak na to, że 8 nowych pojazdów, które niebawem pojawią się w taborze SPA "Klonowica", nie będzie klimatyzowanych. Rodzi się pytanie: czy kwestia klimatyzacji w autobusach jest dla mieszkańców naszego miasta ważna? Czekamy na opinie Czytelników. Na pewno można w jakiś sposób wpłynąć na zmianę strategii spółki w sprawie zakupu klimatyzowanych autobusów. Najbardziej odpowiednim mediatorem w tej sprawie wydaje się Urząd Miasta, który posiada 100% udziału w SPA Klonowica. Postaramy się zainteresować sprawą radnych i otoczenie prezydenta. Być może im uda się wpłynąć na politykę spółki, z której usług korzysta przecież większość Szczecinian.

Opracowanie "Szymon Maślak", "stetinum.pl", 29 sierpnia 2009 roku

* * *

Policjanci wracają do autobusów i tramwajów

Od września br. ponownie ruszają patrole policji w szczecińskich tramwajach i autobusach. W całą akcję, która potrwa do grudnia 2009 r., zaangażowanych będzie 464 funkcjonariuszy. Miasto przekazało na ten cel około 65 tys. zł

Policjanci będą obecni nie tylko w autobusach i tramwajach, ale także na zajezdniach i przystankach. Zwrócą uwagę przede wszystkim na kradzieże, zaśmiecanie, używanie wulgaryzmów, picie alkoholu i niszczenie mienia.
Podczas ubiegłorocznych patroli zatrzymano 4 osoby na gorącym uczynku (3 przypadki dotyczyły posiadania narkotyków, 1 - rozpijania nieletniego), 276 osób ukarano mandatami na łączną kwotę 27 750 zł. Przeciwko 8 osobom sporządzono wnioski o ukaranie do sądu, a 220 pouczono. Oprócz tego interweniowano wobec 23 nieletnich zagrożonych demoralizacją, zatrzymano 5 nieletnich sprawców czynów karalnych i 5 osób poszukiwanych.
Oprócz pieniędzy na patrole w komunikacji miejskiej miasto przekazało policji 2 mln zł. Pieniądze przeznaczono na remont komisariatu w Dąbiu, sprzęt biurowy, zakup radiowozów i kupno telefonów komórkowych wraz z abonamentem dla dzielnicowych. W tym roku Szczecin wesprze policję kwotą 2,6 mln zł.

Opracowanie "r", "Kurier Szczeciński", 28 sierpnia 2009 roku

* * *

Koniec z paleniem na przystankach. Można dostać 500 zł mandatu

Miasto znalazło sposób na skuteczną walkę z palącymi na przystankach. Specjalnie wymalowane pasy tworzą strefy wolną od papierosa. Kto ją przekroczy zapłaci 500 złotych

Malowanie zaczęło się w nocy z poniedziałku na wtorek. Poziome białe linie wyznaczające strefę wolną od dymu nikotynowego mają metr długości i znajdują się 15 m od słupka przystankowego. Przyjęta po burzliwych dyskusjach uchwała weszła w życie kilka tygodni temu. I od razu pojawiły się wątpliwości, kto będzie decydował, gdzie zaczyna, a gdzie kończy się strefa.
Nawet my mieliśmy wątpliwości. Przecież nie mogło być sytuacji, że strażnik miejski będzie odmierzał odległość linijką. Zresztą w takich sytuacjach wiele spraw mogłoby trafić do sądu, bo palacze powoływaliby się na nieprofesjonalność pomiaru – mówi Joanna Wojtach ze straży miejskiej w Szczecinie.
Rozwiązanie problemu okazało się genialnie proste. Namalowane linie wyznaczają strefy. W sądzie nie będzie już łatwo podważyć tej odległości. Do wczoraj strefy wyznaczono na przystankach tramwajowych na al. Wojska Polskiego (od pętli Głębokie przez Bramę Portową, ul. Gdańską, Energetyków do Basenu Górniczego).
W następnej kolejności oznakowanie pojawi się na pozostałych przystankach tramwajowych, a następnie na autobusowych. Prace planujemy zakończyć we wrześniu – mówi Marta Kwiecień Zwierzyńska z Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego w Szczecinie.
Oprócz poziomych linii o strefie będą też informować tabliczki i naklejki, które trafią na przystanki. Ma być ich 1018.
Z posiadanych informacji wynika, iż oznakowanie w formie naklejek i tabliczek dotrze do Szczecina w pierwszym tygodniu września. Wówczas niezwłocznie zostanie umieszczone na wszystkich przystankach – dodaje Kwiecień-Zwierzyńska.
Za palenie w strefie można dostać nawet 500 złotych mandatu. Straż miejska na razie jest wyrozumiała. Palacze dostają pouczenia.
Do czasu stworzenia stref prowadzimy akcję edukacyjną. Strażnicy informują palaczy o zakazie, bo nie wszyscy o nim wiedzą. Pouczamy, nie karamy mandatami. Ale gdy tylko strefy zostaną wyznaczone palacze łamiący prawo będą karani ostrzej. Musimy wykonywać ciążące na nas obowiązki – mówi Joanna Wojtach. Do sądu nie trafiła na razie żadna sprawa oburzonego na strefę palacza.

Opracowanie "Mariusz Parkitny ", "Głos Szczeciński", 28 sierpnia 2009 roku

* * *

Będzie nowa Kolumba

PKP zgodziła się oddać miastu część torów przy Dworcu Głównym w Szczecinie. To oznacza, że będzie możliwe poprowadzenie nowej nitki ulicy Kolumba. A to z kolei daje szansę na rewitalizację całego kwartału od dworca, aż po węzeł z ulicą Zapadłą

Mamy informację, że władze kolejowej spółki dały pozwolenie PKP w Szczecinie na zawarcie umowy z gminą - potwierdza Andrzej Durka z Wydziału Rozwoju Miasta. To otwiera możliwość prowadzenia prac projektowych, a potem także rozpoczęcia inwestycji.
Dyskusje z władzami poszczególnych firm należących do grupy PKP ciągnęły się ponad 1,5 roku. Szczecinowi zależy, by ciężki ruch samochodowy, który dziś odbywa się wzdłuż linii tramwajowej, pomiędzy zabytkowymi budynkami poprowadzić poza zabudową. Dzięki temu wzrośnie atrakcyjność nieruchomości przy Kolumba, a tym samym pojawi się szansa na rewitalizację całego obszaru. Według planistów najlepszym rozwiązaniem byłoby wybudowanie nowej nitki ulicy na terenach należących już do PKP. Ciężarówki jadąc od strony Pomorzan na nową trasę wjeżdżałyby od węzła Zapadła, a wyjeżdżały przy samym Dworcu. Problemem, którego nie można było przez długi czas pokonać, były tzw. tory odstawcze biegnące w miejscu projektowanej ulicy. Są one przystosowane do obsługi pociągów Deutsche Bahn wożących pasażerów do Angermünde i dalej do Berlina. Rok prawie trwało ustalenie, że wagony mogą być parkowane na stacji Szczecin-Gumieńce. Tam za pieniądze miasta ma być także przeniesiona niezbędna infrastruktura.
Wszystko wskazuje na to, że Szczecin jeszcze w tym roku będzie chciał rozpisać przetarg na zaprojektowanie nowej drogi. Równocześnie rozpocznie się poszukiwanie funduszy na wybudowanie arterii. Niewykluczone, że miasto będzie szukać wsparcia także u deweloperów zainteresowanych przekształceniem dawnych zabudowań fabrycznych i kamieniec w tętniący życiem kwartał biurowo-sklepowo-mieszkalny. Już dziś niektóre z nieruchomości należą do warszawskiej firmy „Eko Park”. Jej wizja nowej formuły tego obszaru stała się podstawą wielu zapisów w planie zagospodarowania przestrzennego uchwalonego przez Radę Miasta Szczecina tuż przed wakacjami.

Opracowanie "Artur Ratuszyński", "Kurier Szczeciński", 28 sierpnia 2009 roku

* * *

Przetarg na tramwaje oprotestowany

Nadal nie wiadomo kto dostarczy 6 zestawów niskopodłogowych tramwajów dla Szczecina

Dwie z trzech firm Solaris i Zakłady Cegielskiego - odrzucone przez komisję przetargową nie zgodziły się z werdyktem. Oprotestowały przetarg już po raz drugi. Tym razem do wyższej instancji - informuje zastępca dyrektora spółki Tramwaje Szczecińskie Zbigniew Dąbrowski.
Bydgoska PESA, która zdaniem komisji przetargowej zaoferowała najkorzystniejszą ofertę wartą 48 milionów złotych musi więc czekać na rozstrzygnięcie protestów. Procedura powinna się zakończyć w drugiej połowie października. Tramwaje trafią więc do Szczecina nie jak zakładano na przełomie roku, ale najwcześniej latem 2010 roku.

Opracowanie "Marek Borowiec ", "Polskie Radio Szczecin", 27 sierpnia 2009 roku

* * *

Podmyte torowisko

Zmieniła się trasa tramwaju linii 11. Zamiast do pętli przy ul. Ludowej, kursuje do zajezdni Golęcin

Wszystko przez (kolejne w tym miejscu!) podmycie torowiska przy ul. Ludowej. Na razie nie wiadomo, kiedy ponownie uda sie przywrócić ruch.

Opracowanie "t", "Kurier Szczeciński", 24 sierpnia 2009 roku

* * *

130 urodziny szczecińskich tramwajów

Niecałe 12 kilometrów trasy i 16 wagonów, które ciągnęło 80 koni. Tak wyglądały pierwsze tramwaje w Szczecinie, które na ulice miasta wyjechały dokładnie 130 lat temu

Dopiero na początku XX wieku kolory tramwajów zastąpiono liczbami, a zamiast koni, wprowadzono trakcje elektryczną. Dla porównania - dziś łączna długość torowisk wynosi ponad 110 km.
Szczecinianie twierdzą dziś jednogłośnie - nie wyobrażamy sobie miasta bez tramwajów. Oficjalne uroczystości 130 urodzin tramwajów w Szczecinie za tydzień.

Opracowanie "Katarzyna Wtulich ", "Polskie Radio Szczecin", 23 sierpnia 2009 roku

* * *

Biegiem do kasownika - czas pojęciem względnym...

Choć bilet należy skasować niezwłocznie po wejściu do pojazdu, to nie zawsze jest taka możliwość. Dlatego też kontrolerzy - przed zablokowaniem kasowników - mają obowiązek ocenić sytuację w środku lokomocji i dać czas pasażerom na skasowanie biletu. A że czas jest pojęciem względnym, do Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego w Szczecinie trafiają skargi i odwołania

Jestem starszą nie w pełni sprawną osobą. Jakiś czas temu byłam na spacerze w parku przy ul Parkowej. Posiedziałam na ławce i udałam się na przystanek tramwajowy. Ze wzglądu na to, że zdarza mi się tracić równowagą, wsiadając w pierwszej kolejności zajęłam miejsce siedzące tuż przy kasowniku. Kiedy wyjęłam bilet i próbowałam go skasować, kasownik był już zablokowany. Kontrolerka wzięła ode mnie dowód i wypisała mi karę - relacjonuje pasażerka. Twierdzę, że ludzi chorych nie powinno się traktować w ten sposób.
Cały czas kasuję bilety, bo wiem, iż złotówka mnie nie zbawi. Nie jechałam na gapę, mimo to dostałam wezwanie do zapłaty. Nie pomogły tłumaczenia, że jestem osobą schorowaną i wcale nie uchylałam się od skasowania biletu - mówi pasażerka. Zapłaciła karę, nim jej stawka wzrosła i złożyła odwołanie. Nie zostało ono jednak rozpatrzone pozytywnie. Z pisma, które otrzymała, wynika, że gdy kontrolerzy wsiedli na wcześniejszym przystanku, pasażerka znajdowała się już w tramwaju - musiała więc wsiąść przed nimi. Kasowniki działały prawidłowo. Poza tym w piśmie czytamy: „...Zanim zostaną podjęte czynności zmierzające do zablokowania urządzeń kasujących, kontrolerzy wnikliwie oceniają sytuację w pojeździe, tj. czy wszyscy pasażerowie, którzy wsiedli na ostatnim przystanku skończyli kasować bilety i nie wykazują takiej chęci, czy jeszcze któryś z pasażerów dokonuje zakupu biletów u prowadzącego pojazd, jak również w jakim stopniu pojazd jest zatłoczony...".
Choć w odpowiedzi widnieje dodatkowa informacja, że niedługo pasażerka kończy 70 lat i będzie mogła bezpłatnie podróżować komunikacją miejską, ta wiadomość wcale nie okazała się dla niej pocieszająca. Cała sytuacja nadszarpnęła bowiem mocno nie tylko jej budżet, ale i nerwy.

Opracowanie "PaS", "Kurier Szczeciński", 21 sierpnia 2009 roku

* * *

Palenie na przystankach od dziś niezgodne z prawem

W życie wchodzi uchwała szczecińskiej Rady Miasta. Zakazuje ona palenia papierosów w promieniu 15 metrów od słupka oznaczającego przystanek autobusowy i tramwajowy

Palić nie można też na placach zabaw, Różance, boiskach, stadionach i widowni Teatru Letniego. Rzecznik szczecińskiej straży miejskiej Joanna Wojtach uspokaja, że na razie strażnicy zamiast karać, będą uświadamiać mieszkańców miasta. Przez najbliższe kilka tygodni będziemy informować, potem będą mandaty - mówi Wojtach.
Na przystankach nie będzie linii oznaczającej strefę wolną od dymu papierosowego. Jak zapewnia Joanna Wojtach, 15 metrów od słupku przystanka strażnicy odmierzać będą "na oko".
Akcja nie została jednak poprzedzona żadną akcją informacyjną - toteż o zakazie nikt nic nie wie, o czym przekonaliśmy się rano na Placu Sprzymierzonych. Za złamanie zakazu palenia grozić może nawet 500 złotych mandatu.

Opracowanie "Aneta Łuczkowska", "Polskie Radio Szczecin", 19 sierpnia 2009 roku

* * *

Pijany 20-latek urwał znak na przystanku autobusowym

Szczecińscy policjanci zatrzymali pijanego 20-latka, który "dla hecy" urwał znak na przystanku autobusowym. Młodzieńcowi z fantazją grożą teraz poważne nieprzyjemności

Policja dostała zgłoszenie, że na skrzyżowaniu ulic Chopina i Wszystkich Świętych grupka młodzieży zdemolowała przystanek. Zdaniem dzwoniącego wandale wsiedli do nocnego autobusu.
Patrol zauważył ich w okolicach ulicy Poleśnej - mówi st. sierż. Julia Górecka z zachodniopomorskiej policji. - Na widok radiowozu jeden z chłopaków rzucił na trawnik tablicę urwaną na przystanku. Był pijany i agresywny. Nie umiał wytłumaczyć, dlaczego urwał znak.
Krewki młodzieniec trafił do izby wytrzeźwień. Grożą mu poważne nieprzyjemności. Wszystko zależy od wartości uszkodzonego znaku. Może usłyszeć zarzut popełnienia wykroczenia albo nawet przestępstwa uszkodzenia mienia.

Opracowanie "luk", "Głos Szczeciński", 19 sierpnia 2009 roku

* * *

Strzelał z wiatrówki do tramwaju!

24-letniego mężczyznę podejrzewanego o strzelanie z wiatrówki w jadące tramwaje zatrzymała szczecińska policja. Mariusz S. usłyszał zarzuty uszkodzenia mienia z pobudek chuligańskich

W ostatnich dniach na jednej z ulic na terenie Komisariatu Policji Szczecin Nad Odrą doszło do wybijania szyb w tramwajach. Z danych wynikało, że do zdarzeń dochodzi w godzinach wieczornych, a okoliczności wskazują, że szyby mogły być rozbite poprzez wystrzały z wiatrówki.
W czwartek po godz. 22. funkcjonariusze „po cywilnemu” z oddali zauważyli grupę mężczyzn stojących na chodniku i głośno rozmawiających. Podeszli do nich na tyle blisko, aby słyszeć o czym rozmawiają – mówi mł.asp. Przemysław Kimon. Jeden z nich zaczął mówić o tym jak pękają szyby w tramwaju po wystrzeleniu w nie z wiatrówki.
Policjanci nie tracili z pola widzenia ani na chwilę rozmawiających mężczyzn. Powiadomili inny patrol będący w pobliżu. Kiedy policjanci ruszyli w kierunku mężczyzn zdecydowanym krokiem, dwóch z całej grupki zorientowało się, że są to mundurowi i zaczęli uciekać.
Wbiegli w jedną z pobliskich bram, jednak nie wiedzieli że z drugiej strony jest już inny patrol – mówi Kimon. Mężczyźni wbiegli do klatki schodowej. Tam jednego z nich zatrzymano.
Okazało się że jest to 24 – letni Mariusz S., który w tej klatce zamieszkuje. Chwilę później mundurowi ustalili miejsce zamieszkania drugiego z uciekających mężczyzn. 19-latka również zatrzymano. W trakcie interwencji policjanci przy pierwszym zatrzymanym ujawnili kluczyki od samochodu, który stał zaparkowany na podwórku.
W aucie funkcjonariusze znaleźli broń pneumatyczną, którą technik kryminalistyki zabezpieczył – relacjonuje Kimon. Ponadto 24-latek powiedział, że w mieszkaniu ma jeszcze jedną jednostkę broni pneumatycznej, którą również zabezpieczono. Obu mężczyzn zatrzymano i osadzono w policyjnym areszcie.
W piątek na podstawie zebranego materiału dowodowego Mariuszowi S. przedstawiono dwa zarzuty uszkodzenia mienia z pobudek chuligańskich. Mężczyzna przyznał się do ich popełnienia. Prokurator z Prokuratury Rejonowej Szczecin Zachód zadecydował, że podejrzany pozostanie pod policyjnym dozorem.

Opracowanie "Robert Duchowski", "Moje Miasto", 15 sierpnia 2009 roku

* * *

Kto dostarczy nowe tramwaje dla Szczecina?

Do 20 sierpnia - dwie firmy, które oprotestowały przetarg na dostawę dla Szczecina 6 niskopodłogowych tramwajów - maja czas na ustosunkowanie się do decyzji komisji przetargowej

Protesty Solarisa i Zakładów Cegielskiego zostały odrzucone ponieważ nie spełniały wymogów stawianych przez zamawiającego - mówi prezes spółki Tramwaje Szczecińskie Krystian Wawrzyniak.
Przetarg o wartości 48 milionów złotych wygrała bydgoska PESA. Czy jednak to ona dostarczy Szczecinowi nowe tramwaje jeszcze nie wiadomo. Solaris i Zakłady Cegielskiego mogą się jeszcze odwoływać do Krajowej Izby Odwoławczej i do sądu.

Opracowanie "Marek Borowiec", "Polskie Radio Szczecin", 15 sierpnia 2009 roku

* * *

Źle skasowany bilet - pasażer na gapę?

Zdarza się, że nawet mając bilet komunikacji miejskiej można dostać wezwanie do zapłaty. Źle skasowany oznacza bowiem brak opłaty za przejazd, a to jest wystarczający powód do wypisania kary

Pani Anna jechała z córką autobusem linii B ze Słonecznego w kierunku Bramy Portowej. Córka kupiła karnet na 10 przejazdów. Żadna z nas nie korzystała wcześniej z takich biletów. Gdy wsiadłyśmy, próbowałyśmy go właściwie skasować, o czym świadczą odbicia na kuponie kontrolnym. W tym czasie podszedł kontroler i zażądał okazania biletu - opowiada nasza Czytelniczka. Jak twierdzi, była zdumiona nie tylko tym, że kontrolujące osoby nie pozwoliły jej poprawnie skasować biletu, lecz także dyskusją, jaka się wywiązała.
Nie rozumiem dlaczego pytano mnie o moje prywatne sprawy, np. o kolor moich oczu lub o to, dlaczego córka ma zagraniczne nazwisko. Obraźliwe dygresje nie mają nic wspólnego z kontrolą biletów i świadczą niezbicie o braku profesjonalizmu osób zatrudnionych w charakterze kontrolerów - zaznacza pasażerka. Postanowiła złożyć odwołanie do Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego. Nie poczuwała się do winy, gdyż, jak podkreśla, uniemożliwiono jej poprawne skasowanie biletu.
Irena Starosta z ZDiTM-u wyjaśnia, że zgodnie z raportem kontrolera, podczas kontroli przeprowadzonej w autobusie pasażerki nie posiadały ważnych biletów na przejazd.
Okazany karnet dziesięcioprzejazdowy miał dwa wydruki znajdujące się jednak nie na przeznaczonych do tego biletach, lecz na kuponie kontrolnym. Karnet dziesięcioprzejazdowy złożony jest z części zawierającej nominał karnetu i instrukcję jego użytkowania oraz dziesięciu kolejno numerowanych biletów jednorazowych przeznaczonych do kasowania. To na nich powinny widnieć wydruki potwierdzające uiszczenie opłaty za przejazd - tłumaczy I. Starosta. Nadmienia, że pasażerki zgłosiły się do ZDiTM-u z reklamacją, okazały bilet z odbiciami na kuponie kontrolnym i z powodu niewiedzy, jak kasować bilety, poprosiły o anulowanie wystawionych wezwań. Wyłącznie w drodze szczególnego wyjątku wezwania te zostały anulowane.

Opracowanie "pas", "Kurier Szczeciński", 14 sierpnia 2009 roku

* * *

Od 64 lat w Szczecinie jeżdżą polskie tramwaje

Minęły 64 lata odkąd na trasę wyruszyły tramwaje w polskim Szczecinie

12 sierpnia w 1945 roku podczas uroczystości uruchomienia linii tramwajowej uczestniczył prezydent Piotr Zaremba.
To było wielkie wydarzenie w polskim Szczecinie - mówi Roman Mirek ze "Szczecińskich Tramwajów”. Inauguracja nastąpiła w zajezdni Niemierzyn, do gości wystosowano specjalne zaproszenia, kopia jednego z nich znajduje się w moich zbiorach.
Z istniejących przed rokiem 1945 zajezdni do eksploatacji nadawała się tylko jedna, na Niemierzynie, gdzie początkowo stacjonowały wszystkie względnie sprawne technicznie wozy tramwajowe nadające się do eksploatacji. Było ich dwadzieścia. Pierwsza linia prowadziła od zajezdni Niemierzyn, przez ulicę Niemierzyńską, aleję Wyzwolenia, Niepodległości, plac żołnierza Polskiego do Bramy Portowej. Była to linia numer trzy i jej długość wynosiła 2,7 km.
Dziś jeździmy komfortowo w "Tatrach", które moim zdaniem są najlepszymi wagonami dla komunikacji masowej - mówi pan Roman, którego możemy spotkać w wagonach typu "N", które obsługują zabytkową linię "0".

Opracowanie "Marek Jaszczyński", "Moje Miasto", 13 sierpnia 2009 roku

* * *

Tramwajowa linia nr 1

W 2009 roku przypada 130 rocznica uruchomienia tramwajów konnych w Szczecinie. Początki były skromne, podobnie jak technika, a co za tym idzie, również pierwsze wozy tramwajowe były prostej budowy. Linie były budowane jako jednotorowe. Zupełnie inaczej przedstawia się komunikacja miejska dzisiaj. Obecnie nie ma już śladu po wagonach tramwaju konnego, czy pierwszych wagonach elektrycznych typu Herbrand. Dawno minęła epoka wielkiej rozbudowy urbanistycznej miast europejskich, w tym i Szczecina pod rządami Hermana Hakena. Jak toczyły się losy jednej z kursujących do dziś linii. Oto historia linii tramwajowej nr 1.
Pierwsza linię tramwaju konnego w Szczecinie uruchomiono 23 sierpnia 1879 roku. Trasa jej zaczynała się przy zajezdni u zbiegu al. Wojska Polskiego i ul. Piotra Skargi, prowadziła do pl. Zwycięstwa, następnie przez Bramę Portowa, ul. Grodzką, Staromłyńską, pl. Hołdu Pruskiego, ulicami Roosevelta, Wyzwolenia do obecnego Ronda Giedroycia. 25 października 1885 roku linię ta rozdzielono na dwie odrębne - od ul. P. Skargi do Dworca Głównego i od Niebuszewa do Dworca Głównego. Po dwóch latach pierwsza linię skierowano do ul. Jana z Kolna.
W 1897 roku nastąpiła elektryfikacja linii, a 4 lipca tego roku skrócono ja do ul. Wyszyńskiego. Właśnie na trasie Wyszyńskiego - Łękno odbyła się pierwsza jazda próbna tramwaju elektrycznego. W pierwszych latach przebudowywano linię z jednotorowej na dwutorową. Wymieniano też szyny po tramwaju konnym na takie, które były dostosowane do cięższych wozów elektrycznych. W 1905 roku nadano dotychczasowym już siedmiu liniom numery. Linia Łękno - Wyszyńskiego otrzymała nr 1 oraz została przedłużona do Łasztowni. Była to pierwsza linia, która prowadziła przez most na Odrze. W godzinach wieczornych co drugi kurs "jedynki" kończył się jednak przed Mostem Długim.
Rozkład jazdy ważny od 26 czerwca 1905 roku:
Łękno: 7.02 – 20.57 co 5 minut, 21.02 – 23.07 co 5 minut, w tym co drugi kurs skrócony do Mostu Długiego.
Port Wolnocłowy: 7.28 – 21.08 co 5 minut, 21.18 – 23.28 co 10 minut
Most Długi: 7.32 – 23.32 co 5 minut
W 1906 roku nastąpiło przedłużenie linii w stronę północno - zachodnia, do ul. Ostrawickiej. Do dziś zachowała się stara poczekalnia przy tej ulicy, wybudowana w 1926 r. W 1912 roku linia otrzymała kolor żółty. W stronę południowo - wschodnią linię przedłużano stopniowo: 26 listopada 1925 roku "Jedynka" dotarła do Stoczni Remontowej "Parnica", rok później do Basenu Górnośląskiego, następnie 1 października 1926 roku do Mostu Cłowego, a 17 lipca 1927 roku do Lotniska położonego poza ówczesnymi granicami miasta. Jednocześnie otwarto 3 lipca 1927 roku nowy odcinek trasy prowadzący do Toru Kolarskiego. Od tego momentu linia ta była najdłuższa w Szczecinie i liczyła 11,5 km długości.
Do 1927 roku przejazd przez mosty na Odrze i Regalicy odbywał się siłą rozpędu, ponieważ nie potrafiono przeprowadzić trakcji elektrycznej przez część zwodzoną. Wbrew pozorom linia nr 1 spełniała bardzo ważną rolę w komunikacji miejskiej. Na Torze Kolarskim odbywały się liczne zawody, a lotnisko w Dąbiu zapewniało regularne połączenia z wieloma miastami Europy. Tu też miały przystanki początkowe autobusy zmierzające do Dąbia, Kijewa czy Podjuch. W owym czasie "Jedynkę" obsługiwały wagony typu Bremen a nieco później trójwagonowe składy typu LHB i Niesky (zwane po II wojnie światowej Pullmannami) z zajezdni Pogodno i Piotra Skargi.
W rozkładzie jazdy z 1 lipca 1927 roku występują podstawowe warianty trasy:
Lotnisko - Tor Kolarski;
Lotnisko - Ostrawicka;
Górnośląska - Tor Kolarski.
Były też kursy nocne na na trasie Ostrawicka - Dworzec Główny. W rozkładzie jady z 23 maja 1938 roku widnieją też kursy odbywające się w porze nocnej spod Toru Kolarskiego o godzinie 1.20 i 1.30, które odbywały się trasą „jedynki” do Bramy Portowej, następnie przez Aleję Niepodległości do Bramy Królewskiej, skąd po zmianie kierunku jazdy, zabierając widzów z Teatru Miejskiego, udawały się jako „siódemka” o godz. 1.44 i 1.57 do ul. Wernyhory. Dodatkowo na trasie Wernyhory – Port Wolnocłowy kursowały 4 składy dowożące robotników rano do pracy oraz 2 po południu i 1 wieczorem z powrotem.
W wyniku działań wojennych zniszczeniu uległo wiele ulic i budynków, a także wszystkie mosty. Miało to wielki wpływ na funkcjonowanie komunikacji tramwajowej. Z tego też powodu tramwaj już nigdy nie pojechał przez Most Cłowy.
Po wojnie "Jedynkę" uruchomiono 1 października 1945 roku na trasie Ostrawicka - al. Wojska Polskiego - pl. Zwycięstwa. W latach 1946-48 linia ta kursowała już od Zajezdni Pogodno do ul. Potulickiej, a w 1955 roku oddano do użytku pętlę Głębokie. 24 kwietnia 1965 roku trasa linii uległa zmianie, od pl. Zgody przez ul. Obrońców Stalingradu, Plac Żołnierza, ulice Wyszaka, Jana z Kolna do Stoczni Szczecińskiej. Po wypadku "szóstki" 7 grudnia 1967 roku na ul. Wyszaka wprowadzono zmiany w funkcjonowaniu linii tramwajowych, "Jedynka" od tej pory jeździła przez ulice Matejki, Malczewskiego, Parkową i Dubois.
W grudniu 1973 roku wprowadzono kolejne zmiany: zlikwidowano torowisko w AI. Wojska Polskiego od pl. Sprzymierzonych do pl. Zwycięstwa oraz na ulicach Obrońców Stalingradu i odcinku Jagiellońskiej od al. Piastów do Wojska Polskiego, wskutek czego tramwaje nr 1 zaczęły jeździć ul. Piłsudskiego.
Podczas remontu ul. Malczewskiego w latach 1987 - 88 "Jedynkę" skierowano do Lasu Arkońskiego. W czerwcu 1989 roku rozpoczął się remont odcinka al. Wojska Polskiego od pl. Gałczyńskiego do pl. Sprzymierzonych, w wyniku czego linię nr 1 skierowano objazdem przez ulice Wawrzyniaka, Bohaterów Warszawy, Jagiellońską i Piastów. Tą trasą "Jedynka" kursowała do czasu zawieszenia 10 czerwca 1991 roku. Do tego czasu obsługiwały ja dwuwagonowe składy rodziny N z Zajezdni Niemierzyn. Nocne tramwaje na trasie Głębokie - Stocznia Szczecińska jeździły do 3 grudnia 1996 roku.
Ponowne uruchomienie "Jedynki" nastąpiło 2 stycznia 1996 roku. Od tego momentu kursuje ona od ul. Potulickiej przez pl. Hołdu Pruskiego, al. Wojska Polskiego do Głębokiego, a poza szczytem komunikacyjnym do Zajezdni Pogodno. Obsługiwana jest pojedynczymi wagonami 105N i T6A2D oraz przegubowymi KT4D z tejże zajezdni, a w okresie letnim składami podwójnymi na całej trasie. Również w ostatnich latach, z powodu prowadzenia wielu remontów, linia "1" ulegała zmianom, np. latem 1998 roku kursowała ona z Głębokiego do Lasu Arkońskiego, z powodu wymiany szyn w al. Niepodległości.

Bibliografia:
Archiwum Państwowe w Szczecinie, Rejencja Szczecińska, Wydział Prezydencjalny, Akta Szczecińskiego Towarzystwa Tramwajowego, lata 1897-1944, sygn. 6325, 6327, 6329- 6352.
Drewlow H., Strassenbahnen In Pommern, 1999.
Grochowiak R., 120 lat komunikacji miejskiej w Szczecinie", Łódź 1999.
Kraśnicki Andrzej jr., Jedynką przez Cłowy, "Gazeta Wyborcza Szczecin", I 1999.
Sieciowy Rozkład Jazdy ważny od 24 kwietnia 1938 roku, Szczecin.
Stefanowicz Marcin, Tramwajem na lotnisko, "Gazeta Wyborcza Szczecin", 28 V 2004.
Szmuciński K., Tramwaje w Szczecinie, www.tramsza.prv.pl
Taschen – Fahrplan, Kieszonkowy Rozkład Jazdy ważny od 1 lipca 1927 roku, Szczecin.

Opracowanie "secessionlove", "sedina.pl", 8 sierpnia 2009 roku

* * *

Wkrótce operacja plac Kościuszki

Mamy pełnię wakacji, ale już teraz pasażerowie komunikacji miejskiej powinni przygotować się do tego, co ich czeka niebawem, kiedy wrócą z urlopów. Przez kilka kolejnych miesięcy muszą spodziewać się kłopotów przy korzystaniu z tramwajów. Do remontu pójdzie największy z węzłów w mieście - plac Kościuszki. To krzyżówka aż sześciu tramwajowych linii

Przetarg, ogłoszony przez Tramwaje Szczecińskie sp. z o.o., na modernizację torowiska wraz z siecią trakcyjną, został właśnie rozstrzygnięty. Wygrała go poznańska spółka Infrastruktura. W tym roku dojdzie też jeszcze do przebudowy fragmentów torowisk w al. Bohaterów Warszawy i ul. Żołnierskiej z pętlą na Krzekowie. Jesienna modernizacja obejmie odcinki między ulicami Jagiellońską i Wawrzyniaka oraz od Wernyhory-Somosierry. By można było wykonać te roboty radni zgodzili się podnieść kapitał zakładowy TS o 11,5 mln zł.
Program odnowy i rozwoju funkcjonalnego sieci realizujemy etapami. W tym najważniejszym, newralgicznym dla komunikacji miejscu, jakim jest plac Kościuszki, utrudnienia będziemy starali się ograniczyć do minimum. Wykonawca powinien prace rozpocząć pod koniec września, najpóźniej na początku października. Na roboty będzie miał 90 dni i te, które wymagać będą czasowego ograniczania ruchu prowadzić ma w weekendy. W sumie przez 12 weekendów - zapowiada Krystyna Gawrońska, dyrektor ds. inwestycji i infrastruktury TS.
Na pl. Kościuszki zbiegają się trasy „4”, „11” i „12” do Pomorzan, Niebuszewa i stoczni, „ósemki” łączącej Gumieńce z Basenem Górniczym, „siódemki” kursującej od Krzekowa do Basenu Górniczego i „dziewiątki” obsługującej trasę Głębokie-Potulicka. To więcej niż połowa linii w mieście. Dlatego jego modernizacja zanosi się na skomplikowaną operację. Wymienione zostaną wszystkie rozjazdy, wyremontowana nawierzchnia pomiędzy torami, ustawione nowe krawężniki, stanie nowa trakcja, poprawiona zostanie zieleń na rozdzielających jezdnie wyspach. Koszt inwestycji wyniesie 4 mln 715 tys. zł brutto.
By w miarę możliwości nie wstrzymywać ruchu wykonawca większość prac montażowych prowadzić ma na zapleczu budowy. Kursowanie tramwajów będzie zawieszane od piątków od godz. 23 do poniedziałków do godz. 4 rano. Roboty prowadzone będą tak, by nie zachodziła konieczność wstrzymania od razu wszystkich linii. Wszystko będzie zależeć od tego, która część placu w dany weekend będzie remontowana. Gdy to będzie niezbędne, na niektórych tramwaje zastąpią autobusy, inne zmienią trasy

Opracowanie "Mirosław Winconek", "24Kurier.pl", 11 sierpnia 2009 roku

* * *

Szczecińskie tramwaje mają 130 lat!

23 sierpnia 2009 roku, będziemy obchodzić w Szczecinie 130 rocznicę funkcjonowania komunikacji tramwajowej

Tramwaj złotym środkiem
Jak twierdzą znawcy tej materii, tramwaj to najbardziej ekologiczny środek transportu. W Wigilię 130 rocznicy komunikacji tramwajowej zorganizowana będzie w Szczecinie gra miejska pod nazwą „Tajemnica Johanessa Bussinga”. Johanes Bussing, to z punktu widzenia tramwajowej historii Szczecina, postać bardzo istotna. W XIX wieku, na co dzień zajmował się tramwajami konnymi w dwóch miastach nad Odrą; we Wrocławiu i w Szczecinie. Dzięki jego zabiegom, 23 sierpnia 1879 roku, została uruchomiona pierwsza, konna, szczecińska linia tramwajowa. Jak mówi Stanisław Horoszko z Muzeum Techniki Komunikacji: Biegła ona obecną ulicą Wojska Polskiego, przez śródmieście do granic obecnego Niebuszewa, do ulicy Staszica. Z kolei pierwsza elektryczna linia tramwajowa z napięciem i tramwaj napędzany silnikiem elektrycznym, zostały uruchomione w 1897 roku.
Jak dziś, po 130 latach wygląda przyszłość tramwajów w Szczecinie?
Plany spółki „Tramwaje szczecińskie”, to wdrożenie w życie kilku inwestycji, które diametralnie maja poprawić życie tramwajów, tramwajarzy i wszystkich mieszkańców Szczecina, korzystających z tego typu komunikacji. W ramach środków z programu operacyjnego Unii Europejskiej, o jakie stara się prezes zarządu „Tramwaje szczecińskie” na unowocześnienie technologicznie komunikacji tramwajowej, w planach spółki są głównie trzy inwestycje. Pierwsza z nich, to rozbudowa tzw. „szczecińskiego szybkiego tramwaju”, druga to zakup 30 nowych tramwajów niskopodłogowych, a trzecia to modernizacja torowisk na terenie naszego miasta.
Co skłania do starań o zakup nowych tramwajów?
Jak mówi Krystian Wawrzyniak – prezes zarządu „Tramwaje szczecińskie”, Po pierwsze to jest funkcjonalność, (…), po drugie są to naprawdę ciche tramwaje, gdzie rozwijają prędkość do 80 km/h. Tramwaje, które zupełnie zmienią, nie tylko w zakresie bezpieczeństwa podróżowania, ale pod względem funkcjonalności i ochoty, korzystanie z tego środka komunikacji. Zakup jednego 30- metrowego tramwaju niskopodłogowego to koszt 6, 5 do 8 mln złotych. Są nadzieje, że pierwsze niskopodłogowe tramwaje mogłyby przyjechać do Szczecina już nawet w czerwcu 2010 roku.
Co z projektem modernizacji torowisk?
Jak dodaje Krystian Wawrzyniak: Modernizacja torowisk zagwarantuje, że przez następne 30 – 40 lat, trakcja tramwajowa, będzie funkcjonowała bez zarzutu. W ramach projektu modernizacji, wykonano już remonty przy ulicy Ku Słońcu, Sikorskiego i pętli na ul. Kwiatowej, a szykuje się jeszcze remont zajezdni Pogodno.
Jak świętować będziemy 130 rocznicę komunikacji tramwajowej w Szczecinie?
Na tę okazję, przygotowana została już III szczecińska, tramwajowa gra miejska, pod nazwą „Tajemnica Johanessa Bussinga". Gra jest zabawą dla wszystkich mieszkańców Szczecina, choć będzie obstawiona również, przez aktorów amatorów i jednego profesjonalnego aktora. W wigilię 130 rocznicy, w sobotę 22 sierpnia, na mieście pojawią się 2 lub 3 dodatkowe tramwaje typu „N”. W zabawie liczy się wiedza o tramwajach, spryt, szybkość, ale i szczęście. W tym roku, do gry wprowadzany jest element losowy, co oznacza, że podczas gry, zawodnicy równocześnie będą prowadzili rozgrywkę w chińczyka wielkimi kostkami rubika, rozstawionymi na terenie całego miasta. Warto zgłosić się do zabawy, bo nagrodą dla zwycięskiej drużyny będzie kwota 3 tys. złotych.

Opracowanie "Małgorzata Kopaczewska", "wiadomosci.wszczecinie.pl", 6 sierpnia 2009 roku

* * *

Tajemnica Büssinga

Podczas prac remontowych w budynku dawnej zajezdni tramwajowej przy ul. Niemierzyńskiej znaleziono zamurowaną niszę. Była w niej koperta z ostatnią wolą Johanessa Büssinga - twórcy szczecińskich tramwajów. Napisał: „Jeśli wolą Bożą będzie, że ktoś zapiski te odnajdzie, a moje dzieło - tu o ulicznej kolei myślę - trwać będzie nadal, zobowiązuję znalazcę do realizacji postanowień mego testamentu...”

To jednak tylko fikcja. Tak zaczyna się scenariusz trzeciej gry ulicznej, tym razem organizowanej przez spółkę Tramwaje Szczecińskie, Urząd Miasta Szczecina, Federację Zielonych GAJA oraz Muzeum Techniki i Komunikacji „Zajezdnia Sztuki”.
Zabawa ma uczcić 130. rocznicę uruchomienia w Szczecinie pierwszej linii tramwajowej, która wypada 22 sierpnia 2009 roku. Ma jednocześnie promować najbardziej ekologiczny środek transportu publicznego. Połączy elementy happeningów ulicznych, gier komputerowych oraz RPG. Kilkuosobowe zespoły będą rywalizowały na ulicach, wykonując postawione przed nimi zadania w jak najkrótszym czasie. Tym razem jedynym dozwolonym środkiem transportu będzie tramwaj, a z tej okazji na trasy wyjadą dodatkowo stare wagony typu N.

Opracowanie "jps", "24Kurier.pl", 6 sierpnia 2009 roku

* * *

Będą nowe autobusy, ale bez klimatyzacji

Największy autobusowy przewoźnik lewobrzeżnej części Szczecina - SPA Klonowica ogłosił przetarg na dostawę ośmiu fabrycznie nowych autobusów przegubowych. Niestety, bez klimatyzacji

Część pieniędzy na zakup pojazdów szczecińscy przewoźnicy otrzymują jako dokapitalizowanie z budżetu miasta. Od 2008 roku zakupiono łącznie 26 nowych autobusów - do końca 2010 r. liczba ta ma wzrosnąć do 50 wozów. Pasażerowie, a nawet miejscy radni w swych interpelacjach od początku proszą, by kupowane były pojazdy klimatyzowane. Ludzie nie wytrzymują bowiem silnych upałów, a nowoczesna technologia jest w stanie znacznie obniżyć temperaturę wewnątrz pojazdu.
Prośbom tym uległy władze spółki SPA Dąbie (wożącej głównie pasażerów Prawobrzeża), która od końca ubiegłego roku zamawia autobusy klimatyzowane. Na razie po mieście jeździ 8 klimatyzowanych Solarisów Urbino 18 z charakterystycznymi garbami na dachu - pasażerowie bardzo chwalą sobie nowe rozwiązania. Przy włączonej klimatyzacji nawet w bardzo gorące dni czuć powiew chłodnego, odświeżającego powietrza. SPA Dąbie niedawno ogłosiła kolejny przetarg na 8 klimatyzowanych pojazdów jednak musiał on zostać unieważniony z powodów formalnych i zostanie powtórzony.
Jednak lewobrzeżny przewoźnik - SPA Klonowica nadal uparcie zamawia autobusy bez klimatyzacji - mimo, iż spółkę dzięki miejskim dokapitalizowaniom stać na takie rozwiązanie. W Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia w przetargu na kolejne 8 pojazdów nie odnalazłem zapisów o klimatyzacji wnętrza. Co ciekawe to właśnie w przypadku tej firmy klimatyzacja jest najbardziej pożądanym rozwiązaniem - autobusy w Centrum często przecież stoją w korkach, smażąc się w słońcu.
Klimatyzatorów nie zamówiono nawet dla kierowców, którzy przez 9 godzin siedzą w kabinach i najbardziej potrzebują schłodzenia. W zeszłym roku w skutek zbyt wysokiej temperatury w kabinie motorniczy ówczesnego MZK Szczecin doznał ataku serca i zmarł. Czy musi dochodzić do podobnych tragedii?
Jak nieoficjalnie się dowiedziałem zdanie prezesa spółki jest inne - linie, które obsługuje "SPAK" mają najkrótsze przystanki i klimatyzacja się nie sprawdza, bo często otwierają się drzwi.
Przystanki są krótkie, ale tylko na papierze. Jeżdżąc jeszcze półtorej miesiąca temu do szkoły linią 75 sprawdziłem ile trwa podróż pomiędzy np. Turzynem a Pl. Kościuszki - w korku często ponad 7 minut, a takich odcinków jest w mieście bardzo dużo - Czy na pewno to tak krótko?
Autobusowemu przewoźnikowi na pewno wygodniej jest nie eksploatować klimatyzacji, bo nie trzeba jej serwisować, jednak czy pasażerowie płacący niemałe pieniądze za przejazd muszą smażyć się w autobusach?
Czy na prawde niczym małe, prowincjonalne miasteczko musimy jeszcze przez kolejne 20 lat czekać na znane na Zachodzie już od przeszło 15 lat rozwiązania? Inne duże polskie miasta (Warszawa, Poznań, Wrocław) już od przeszło 2-3 lat zawsze zamawiają pojazdy w pełni klimatyzowane.
Jest jeszcze czas na zmianę specyfikacji i zamówienie autobusów klimatyzowanych, bowiem oferty producentów mają zostać złożone dopiero we wrześniu.

Opracowanie "lex", "Moje Miasto", 3 sierpnia 2009 roku

* * *

Plac Kościuszki do remontu

Do końca roku będą kłopoty z komunikacją tramwajową. Największy węzeł w mieście idzie do remontu. Pod koniec września zawieszone będzie też kursowanie "siódemki", "piątki" i "dziewiątki" na Krzekowo. Roboty rozpoczną się w trzech miejscach niemal jednocześnie.

Przed końcem wakacji chcemy rozstrzygnąć przetarg na modernizację placu Kościuszki, a jeszcze w tym tygodniu ogłosimy kolejny na przebudowę torów linii numer siedem w dwóch miejscach: na al. Bohaterów Warszawy oraz na ul. Żołnierskiej wraz z przebudową pętli na Krzekowie - wylicza Krystian Wawrzyniak, prezes spółki Szczecińskie Tramwaje.
Obydwa zadania będą kosztowały około 20 mln. zł. Po to, by je sfinansować, rada miasta na ostatniej sesji podniosła kapitał zakładowy Szczecińskich Tramwajów o 11,5 mln zł.
Przebudowa rozjazdów na pl. Kościuszki to z punktu widzenia organizacji komunikacji tramwajowej bodaj najtrudniejsze zadanie. Wzdłuż al. Piastów kursują linie: 4, 11 i 12, wzdłuż ul. Krzywoustego: 7, 8 i 9. To ponad połowa wszystkich linii w mieście.
Dlatego postawiliśmy dość nietypowe warunki prowadzenia robót - zastrzega Wawrzyniak. Chodzi nam o to, by w miarę możliwości utrzymać ruch.
Pomysł jest taki, by wykonawca, któremu zostanie powierzone zadanie, większość prac montażowych prowadził gdzieś na zapleczu budowy. To, co tam zostanie zmontowane, w weekendy ma być przywożone na pl. Kościuszki, na którym stare tory będą wymieniane na nowe.
Ruch tramwajów na tym węźle będzie więc wstrzymywany od piątków od godz. 23 do poniedziałków do godz. 4 rano - zdradza Wawrzyniak. Na dodatek prawdopodobnie nie będzie tak, że wstrzymamy od razu wszystkie linie. Wszystko będzie zależeć od tego, którą część placu będziemy modernizować w dany weekend.
Gdy to będzie konieczne, niektóre linie tramwajowe będą zastąpione autobusami, inne zostaną puszczone okresowo zmienioną trasą.
Na pl. Kościuszki wymienione zostaną wszystkie rozjazdy, wyremontowana nawierzchnia pomiędzy torami, ustawione nowe krawężniki, poprawiona zieleń na wyspach placu. Realizacja zadania - w związku z tak skomplikowaną organizacją - potrwa 4-5 miesięcy. Mniej więcej tyle samo czasu będzie potrzeba na modernizację torów na ul. Boh. Warszawy i Żołnierskiej.
Zależy nam na tym, by torowiskiem "siódemki" na wiosnę mogły jeździć tramwaje niskopodłogowe - wyjaśnia Michał Przepiera, dyrektor wydziału gospodarki komunalnej i ochrony środowiska w magistracie. Właśnie pod koniec wiosny 2010 powinny do nas trafić pierwsze tego rodzaju składy. Chcieliśmy, by mogły jeździć na dwóch liniach: 7 i 8. Torowisko na Gumieńce już jest przygotowane do takich pojazdów.
Tory "siódemki" pozostawiają wiele do życzenia. Jesienna przebudowa będzie prowadzona na odcinku między ulicami Jagiellońską i Wawrzyniaka oraz na Żołnierskiej od Wernyhory do pętli Krzekowo.
Na samej pętli zbudowane zostaną nowe perony. Niestety Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego nie ma pieniędzy na jednoczesną przebudowę zaplecza, bo fajnie byłoby skorelować nasze zadanie z przebudową całej reszty - mówi Wawrzyniak.
Dlatego choć tory będą nowe, to budynek, który stoi na pętli, dalej będzie szpecił to miejsce. Z modernizacji pętli Krzekowo powinni się cieszyć także kierowcy, bo dziś przejazd po wystających ponad pozapadaną jezdnię torach nie jest niczym przyjemnym.
Nie będzie za to w tym roku modernizacji torów na ul. Gdańskiej, moście Portowym i Basenie Górniczym. To zadanie zostawiamy na przyszły rok. Chcielibyśmy wszystkie te rzeczy wykonać jednocześnie, łącznie z przebudową Basenu Górniczego już pod Szczeciński Szybki Tramwaj - mówi Przepiera.

Opracowanie "Mariusz Rabenda", "Gazeta Wyborcza", 3 sierpnia 2009 roku

* * *

1/06, 2/06, 3/06, 4/06, 5/06, 6/06, 7/06, 8/06, 9/06, 10/06, 11/06, 12/06
1/07, 2/07, 3/07, 4/07, 5/07, 6/07, 7/07, 8/07, 9/07, 10/07, 11/07, 12/07
1/08, 2/08, 3/08, 4/08, 5/08, 6/08, 7/08, 8/08, 9/08, 10/08, 11/08, 12/08
1/09, 2/09, 3/09, 4/09, 5/09, 6/09, 7/09,



Lata 90 XX wieku


Wiek XXI


Linki



Copyright © Janusz Światowy, 2002.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Optymalizacja pod Internet Explorer 8.0