Menu


1879-1929


Lata 20-40 XX wieku


Lata 50–80 XX wieku

Wydarzenia w komunikacji w 2007 roku.


Prasa informuje - sierpień







* * *

110 lat tramwaju elektrycznego w Szczecinie

2 września
4 lipca 1897 roku pierwszy w Szczecinie pojazd szynowy z napędem elektrycznym przejechał trasę tramwajową od Westendu (al. Wojska Polskiego, róg ul. Piotra Skargi) do Breitestrasse (ul. Kardynała Wyszyńskiego), długości 2,6 km. W 2007 roku minęło 110 lat od tej chwili. Z tej okazji Szczecińskie Towarzystwo Miłośników Komunikacji Miejskiej oraz Miejski Zakład Komunikacyjny w Szczecinie i Muzeum Techniki i Komunikacji - Zajezdnia Sztuki serdecznie zapraszają wszystkich chętnych w niedzielę 2 września do wzięcia udziału w uroczystych obchodach 110 lat tramwaju elektrycznego w Szczecinie.
Program obchodów:
godz. 11 - 12.30: Dzień otwarty Wydziału Napraw Taboru MZK (tramwajowe warsztaty naprawcze przy ul. Klonowica 5, dojazd autobusami nr: 53, 60, 74, 75, 80, przystanek "Klonowica MZK") oraz Wydziału Sieci Elektrotrakcyjnej i Torów MZK - prezentacja warsztatów tramwajowych oraz urządzeń związanych z tramwajową trakcją elektryczną,
godz. 12.30 - 13.20: Przejazd paradny tramwajów sprzed biurowca MZK (ul. Klonowica 5) do dawnej zajezdni Niemierzyn (przejazd odbędzie się między innymi przez teren zajezdni Pogodno).
Uwaga! Przejazd odbywa się bez zatrzymywania na przystankach oraz bez postojów.
Wagony biorące udział w paradzie wagonów: skład wagonów historycznych typu 4N oraz dwa dwuwagonowe składy wagonów typu 105N. Więcej informacji: http://infoludek.pl/stmkm/imprezy.htm#110
godz. 13.20 - 14.30: Dzień otwarty Muzeum Techniki i Komunikacji - Zajezdnia Sztuki w Szczecinie (dawna zajezdnia tramwajowa Niemierzyn przy ul. Niemierzyńskiej 18a, dojazd tramwajem nr 3, przystanek "Zajezdnia Niemierzyn") - wystawa taboru oraz prezentacja innych eksponatów i materiałów związanych z tramwajową trakcją elektryczną (w tym wystawa zdjęć).
Udział we wszystkich punktach programu, w tym zwiedzanie wystaw oraz przejazd w paradzie wagonów, jest bezpłatny.

Opracowanie: "red", "Gazeta Wyborcza", 29 sierpnia 2007 rok

* * *

Więcej kamer w tramwajach

Pod koniec roku 6 składów będzie mieć monitoring.
Teraz tylko jeden tramwaj wyposażony w kamery jeździ po Szczecinie. Zazwyczaj na linii nr 7 albo 8. Do końca roku otrzymamy sześć doczepek z kamerami. Dodatkowo firma Protram Wrocław umieści monitoring w sześciu eksploatowanych przez nas wagonach – mówi Zbigniew Dąbrowski z Miejskiego Zakładu Komunikacji.
Z jedynego wyposażonego w monitoring tramwaju nagrania zapisywane są na twardym dysku. W razie potrzeby kamera obejmuje widok nie tylko wewnątrz pojazdu, ale także przed i za wagonem.

Opracowanie: "Natalia Geldner", "Moje Miasto", 28 sierpnia 2007 rok

* * *

Choć firma zapłaciła... nie mogą pracować

W szczecińskim MZK brakuje motorniczych - nawet 25 osób. Wprawdzie 23 zapisało się na kurs, a 12 z nich już go ukończyło, ale pracy nie mogą podjąć. Wszystko przez urzędników.
Taki kurs kosztuje ponad 5 tys. zł. Dlatego część chętnych skorzystała z naszej propozycji. Sfinansowaliśmy go w zamian za zobowiązanie świadczenia pracy przez 3 lata - tłumaczy Zbigniew Dąbrowski, rzecznik prasowy szczecińskiego MZK.
Pierwsza grupa - 12 osób - naukę już zakończyła. Egzamin wewnętrzny odbył się 21 lipca. I podobnie jak przy kursie na prawo jazdy - w ciągu 30 dni kandydaci na motorniczych powinni przystąpić do egzaminu państwowego w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego. Określa to Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z 2005 r. Problem w tym, że WORD nie otrzymał zestawów testów, które mają posłużyć do egzaminu. Jego termin był już kilkakrotnie przekładany. W efekcie utrzymywane z miejskich pieniędzy MZK wyłożyło sporą sumę na kurs, ma chętnych do pracy, ale nic z tego nie wynika.
Cieszyłem się, bo praca nie jest lekka, ale przynajmniej będę na miejscu - mówi jeden z kursantów. Dziś moja praca wymaga częstych wyjazdów, więc rzadko widuję się z rodziną. Dobrze, że z firmą mogę się rozstać w dowolnej chwili i jeszcze pracuję. Bo w MZK pracy wciąż nie mogę podjąć i w sierpniu nie mielibyśmy na życie.
MZK też jest żywo zainteresowane, by nowi pracownicy jak najszybciej pojawili się w zajezdniach. Wolnych etatów jest sporo. Firma wywiązuje się z umowy, bo w okresie letnim jest mniej przewozów, a pracownicy biorą nadgodziny. Ich limit jest jednak ograniczony, poza tym od września na linię ma wyjeżdżać znacznie więcej składów. Być może nie będzie ich miał kto poprowadzić.
Zestawy testów już są gotowe, w każdej chwili mogą być przesłane do WORD - zapewnia Piotr Pieleszek z biura prasowego Zachodniopomorskiego Urzędu Wojewódzkiego. Jesteśmy w stałym kontakcie z WORD i z naszych informacji wynikało, że osoba, która przygotowuje ten egzamin, jest na urlopie. Skoro jednak sprawa jest pilna, zwrócimy się do kogoś, kto ją zastępuje.
Egzamin państwowy odbędzie się prawdopodobnie dopiero po 29 sierpnia. Ponad 30 dni po wewnętrznym. Być może nie skomplikuje to już bardziej sprawy, a kursanci nie będą musieli pokonywać kolejnych procedur. Pewne jest jednak, że ich zapał do pracy nadal musi ustępować miejsca cierpliwości. Do pracy z pewnością nie przystąpią z dnia na dzień, bo od zdobycia uprawnień do wystawienia odpowiednich dokumentów też minie trochę czasu...

Opracowanie: "ToT", "Kurier Szczeciński", 28 sierpnia 2007 rok

* * *

Zajezdnia Sztuki - Tramwajem do muzeum

„Muzeum Techniki i Komunikacji - Zajezdnia Sztuki" może zaistnieć nie tylko formalnie. Jest szansa, że swe podwoje otworzy 5 lipca 2010 r. Wniosek o dofinansowanie w ramach Norweskiego Mechanizmu Finansowego i Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego, zyskał wysoką ocenę.
Cieszy nas ten fakt, nasz projekt znalazł się na liście 104 zgłoszonych. Ostatecznie zajął 9. pozycję wśród 15 projektów, które zyskały akceptację - mówi Tomasz Jarmoliński, zastępca prezydenta Szczecina. Ta ocena satysfakcjonuje tym bardziej, że już raz plany budowy muzeum Szczecin musiał odłożyć. Dwa lata temu szczeciński projekt przegrał m.in. z Muzeum Koziołka Matołka w Pacanowie. Tym razem się udało - nie ukrywa radości Stanisław Horoszko, dyrektor MTiK. Będziemy mieli drugie muzeum w mieście, poza Narodowym.
Podobne istnieją tylko w Krakowie i Warszawie. Ale - jak zapewnia dyr. Horoszko - właśnie ten kierunek muzealnictwa w ostatnich 20-30 latach rozwija się najprężniej. I ma największe szanse na dalszy rozwój, a co za tym idzie - kolejne dofinansowania.
Szczecińska placówka już nawiązała współpracę z podobnymi w Oslo i Stralsundzie. Prowadzi też negocjacje w sprawie zakupu ponad 100 zabytkowych pojazdów, będących w posiadaniu prywatnego kolekcjonera. Na terenie dawnej zajezdni tramwajowej przy ul. Niemierzyńskiej, gdzie placówka ma powstać, są już zabytkowe tramwaje, stare autobusy, wóz strażacki i kilkudziesięcioletnia skoda. Szczecinianie przekazali też inne, mniejsze eksponaty, jak choćby maszyny do szycia i przedwojenny magiel.
Mamy nadzieję, że część eksponatów będzie nie tylko do oglądania. Liczymy na to, że niektóre pojazdy będą mogły wyjechać na dziedziniec muzeum lub nawet na miasto - mówi S. Horoszko. To byłaby rzadko spotykana atrakcja. By jednak tak się stało, już dziś trzeba szukać środków zarówno w budżecie miasta, jak i kolejnych funduszach pomocowych na restaurację oraz bieżące utrzymanie eksponatów. Wprawdzie środki, które Muzeum ma otrzymać z Funduszu Norweskiego to spora kwota - 10 mln 830 tys. zł, ale wystarczą jedynie na prace budowlane. Miasto musi mieć jedynie 15 procent tej kwoty. Prace budowlane mogą się rozpocząć wiosną lub latem przyszłego roku.

Opracowanie: "ToT", "Kurier Szczeciński", 28 sierpnia 2007 rok

* * *

Jakie będzie Muzeum Techniki i Komunikacji

Prace budowlane ruszą latem 2008 roku, a szanse na to, że po otwarciu dwa lata później szczecinianie i turyści zobaczą największy w kraju zbiór pojazdów, są coraz większe.
Jak już informowaliśmy, szczeciński projekt utworzenia w starej zajezdni tramwajowej Niemierzyn Muzeum Techniki i Komunikacji znalazł się na liście 15 inwestycji, które uzyskają dofinansowanie z tzw. Norweskiego Mechanizmu Finansowego. To projekt finansowany przez norweski rząd. W tym roku odbywa się jego ostatnia edycja. I udało się. Konkurencja była spora - 103 inne wnioski.
Norwedzy pokryją 85 proc. szacowanych na prawie 11 mln zł kosztów adaptacji zajezdni na cele muzealne. Resztę wyłoży miasto. W poniedziałek zastępca prezydenta Tomasz Jarmoliński na konferencji prasowej zorganizowanej w hali zajezdni dziękował za przygotowanie wniosku dyrektorowi muzeum Stanisławowi Horoszcze oraz pracownikom Zespołu Funduszy Pomocowych. Łukasz Pundyk i Igor Jasiński tak przygotowali dokumentację, że jako jedna z nielicznych nie wymagała uzupełnień i poprawek. Jarmoliński odsłonił też nieco kulisy sukcesu.
Walnie przyczynił się do niego poseł Michał Jach - mówił Jarmoliński. Mocno lobbował też poseł Arkadiusz Litwiński. Obaj posłowie (pierwszy z PiS, drugi z PO) wywarli skuteczną presję na Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. To właśnie ten resort wybierał projekty, które sfinansują Norwedzy. Najskuteczniejszy okazał się argument mówiący o tym, że muzeum techniki w Szczecinie to sprawa polskiej racji stanu - powiedział Michał Jach. Że właśnie tu powinniśmy pokazać nasze dziedzictwo kultury technicznej, że miasto ma pod tym względem bogate tradycje.
Tzw. komitetowi sterującemu, który wybierał projekty, spodobało się również to, że muzea techniki to najszybciej rozwijające się muzea w Europie. Cieszą się bowiem największym zainteresowaniem wśród turystów. W Polsce są jedynie dwa: w Warszawie i Krakowie. To szczecińskie będzie jednak wyjątkowe. Mamy możliwość, by eksponaty, np. tramwaje, wyjeżdżały z zajezdni na przejażdżki z turystami - mówi dyrektor Stanisław Horoszko.
Są też coraz większe szanse na to, że muzeum kupi najcenniejszą w Polsce kolekcję około stu różnego rodzaju pojazdów. W tym tygodniu zakończą pracę niezależni eksperci, którzy wycenią kolekcję. Potem miasto będzie negocjować z właścicielem kolekcji ostateczną cenę. W budżecie są już zarezerwowane pieniądze na ewentualną pierwszą ratę.
Teraz Szczecin czeka na oficjalne potwierdzenie decyzji o przyznaniu pieniędzy. Dokonają tego norwescy urzędnicy, ale to już tylko formalność. Muzeum ma już projekt budowlany i pozwolenie na budowę. Pozostają przetargi na wykonanie prac. Według dyrektora te mogłyby się rozpocząć latem 2008 r. Uroczyste otwarcie ekspozycji 5 lipca 2010 r. jest według Horoszki realne.
Muzeum będzie utrzymywać się nie tylko z pieniędzy budżetu i wypracowanych przez siebie, ale także dzięki unijnym funduszom. Już teraz trwają przygotowania do wspólnego projektu naszej placówki i muzeum w Stralsundzie. Oba muzea chcą za unijne pieniądze kupić system audioprzewodników, czyli indywidualnych urządzeń-słuchawek, z których płynąć będą informacje (w różnych językach) o kolejno mijanych eksponatach.

Opracowanie: "Andrzej Kraśnicki jr", "Gazeta Wyborcza", 27 sierpnia 2007 rok

* * *

Szczecin szuka gruntów - Biurowce w zajezdni

W Szczecinie brakuje biurowców najwyższej klasy, nie ma też gruntów, na których można by je stawiać. Dlatego magistrat zaczyna się przymierzać do wykorzystania własnych nieruchomości. Pojawiła się koncepcja, by z terenów zajmowanych dziś przez zajezdnie komunikacji miejskiej przy Klonowica i Struga wydzielić grunty pod nowe budynki.
Jeszcze w kampanii wyborczej prezydent Piotr Krzystek obiecywał ściągnięcie do Szczecina centrów usług. Miastu brakuje poza firmami gotowymi do przeniesienia się nad Odrę budynków, w których mogłyby one rozpocząć działalność. Z badań przeprowadzonych przez Centrum Obsługi Inwestora Urzędu Marszałkowskiego wynika, że deficyt powierzchni biurowej o najwyższym standardzie jest ogromny i nic nie zapowiada szybkiej poprawy sytuacji. Dopiero w latach 2009-10 zaczną działać dwa nowe biurowce, które chcą postawić przy Wyzwolenia firmy J.W. Construction (w miejsce „Dany") oraz Echo Investment (u zbiegu z ul. Malczewskiego). Miejsc na swoje inwestycje szukają też jednak w Szczecinie przedstawiciele dużych europejskich deweloperów z Niemiec i Holandii, a ostatnio także inwestorzy powiązani z kapitałem izraelskim.
Miasto ma im jednak niewiele do zaoferowania. Poza gigantyczną przestrzenią przy lotnisku Dąbie, zarezerwowaną przez poprzednie i obecne władze dla węgierskiego TriGranitu, brakuje gruntów, na których można by prowadzić inwestycje tego typu. Dlatego coraz głośniej mówi się o wydzielaniu z terenów obecnych zajezdni autobusowych obszarów inwestycyjnych.
Rozważamy możliwość przekwalifikowania terenów przy ulicach Klonowica i Struga z przeznaczeniem pod inwestycje - przyznaje Beniamin Chochulski, wiceprezydent Szczecina. To są potencjalnie bardzo atrakcyjne nieruchomości. Na razie to jednak faza planów. Najpierw musimy zakończyć dyskusję o dalszych losach spółek autobusowych w naszym mieście. Gdy będą ustalenia dotyczące ich przyszłości, będzie można mówić o zmianach związanych z nieruchomościami, które dziś wykorzystują.
Ewentualna zmiana przeznaczenia zajezdni przy Struga pociągnęłaby za sobą otwarcie kolejnej dyskusji na temat Międzynarodowych Targów Szczecińskich. Powraca bowiem koncepcja, by lepiej niż dotąd wykorzystać teren, który obecnie zajmują MTS. W języku obecnego prezydenta zwykle oznacza to gotowość do wystawienia gruntu na sprzedaż. Podobnie prostą operację kupna-sprzedaży ekipa prezydenta Krzystka przygotowuje dla tzw. komercyjnej części terenów kąpieliska „Gontynka".

Opracowanie: "Artur Ratuszyński ", "Kurier Szczeciński", 27 sierpnia 2007 rok

* * *

Zostań kierowcą autobusu

Miejskie autobusy jeżdżą z naklejonymi transparentami z napisem: „Nie w Dublinie, nie w Londynie, zostań kierowcą w Szczecinie. Sprawdziliśmy, jakie wymagania należy spełnić, aby zarabiać prowadząc autobus.
Kierowcy masowo wyjeżdżają do Wielkiej Brytanii. Brakuje osób, które mają uprawnienia do prowadzenia autobusów. Spółki zatrudniające kierowców kuszą coraz atrakcyjniejszymi ofertami, między innymi specjalnymi kursami.
Przede wszystkim należy mieć skończone 21 lat – mówi Waldemar Gocał, kierowca autobusu w jednej z firm komunikacyjnych. – Obowiązkowe jest także prawo jazdy kategorii D. Jeżeli kandydat nie ma takiego dokumentu, można go dostać po ukończeniu specjalnego kursu. Zajęcia trwają półtorej tygodnia. Niestety, koszt szkolenia – w zależności od spółki – sięga nawet do 5 tys. zł.
Podczas kursu sprawdzana jest wiedza przyszłych kierowców z przepisów ruchu drogowego. Trzeba także przejść przez szczegółowe testy psychologiczne – dodaje pan Waldemar. Po otrzymaniu prawa jazdy kategorii D, kandydat na kierowcę musi iść na ul. Golisza 10b, gdzie mieści się Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego. Tam urzędnicy wypiszą mu zaświadczenie o ukończeniu szkolenia. Następnie konieczne jest wykonanie badań lekarskich. Są one bardzo dokładne. Zaczynają się od badań krwi i prześwietlenia płuc, a kończą na szczegółowej rozmowie z psychologiem i psychiatrą.
W tej pracy bardzo ważna jest odporność na stres i nerwowe sytuacje – wyjaśnia Waldemar Gocał. Pasażerowie potrafią być niemili i opryskliwi. Do takich sytuacji dochodzi, gdy ludzie się spieszą, a muszą stać w korku. Kierowca autobusu musi być przygotowany na rozmaite reakcje ze strony klientów.
Kiedy kandydat na kierowcę zgromadzi już wszystkie potrzebne dokumenty, musi je złożyć w wybranym przez siebie zakładzie. Jeśli spełni wymogi, dostanie pracę. Kierowca autobusu zarabia od 1250zł do 2000zł. Pracujący już kierowcy zalecają młodszym kolegom, aby choć pobieżnie zapoznali się przed złożeniem podania o pracę z trasami poszczególnych linii autobusowych.

Opracowanie: "Joanna Maszkiewicz", "Moje Miasto", 27 sierpnia 2007 rok

* * *

Zniszczył wiatę i radiowóz

Tuż po północy przy ul. Grzybowej w Policach policjanci patrolujący miasto zauważyli młodego mężczyznę, który kopał w szybę wiaty przystanku autobusowego. W końcu szybę wybił.
Wandalem okazał się 20-letni Łukasz T., mieszkaniec szczecińskiego Skolwina. Był nietrzeźwy, miał 1,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Policjanci po wykonaniu czynności służbowych zwolnili delikwenta do domu. Jednak mało mu było wrażeń bo około godz. 3.30 zaczął "dobijać" się do mieszkania swojej dziewczyny. Narobił strasznego rumoru zakłócając ciszę nocną.
Kiedy zjawił się patrol interwencyjny, mężczyzna zaczął zachowywać się agresywnie, wyzywał funkcjonariuszy - relacjonuje st. sierż. Jolanta Szalińska z polickiej policji. Funkcjonariusze wsadzili go do radiowozu, a ten szamocząc się, nogami wybił tylną szybę.
Trafił do Miejskiej Izby Wytrzeźwień. Odpowie za zniszczenie mienia oraz znieważenie funkcjonariuszy. Grozi mu do roku pozbawienia wolności.

Opracowanie: "pit", "Głos Szczeciński", 27 sierpnia 2007 rok

* * *

"Dwójka" na Basen Górniczy od października

Od września szczecińskie tramwaje i autobusy wrócą do powakacyjnych rozkładów jazdy. A za miesiąc zmienią się trasy kilku linii.
Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego chciał wprowadzić nową, zmienioną siatkę połączeń wraz z rozpoczęciem roku szkolnego. Nie uda się to. Zmianom nie sprostał Miejski Zakład Komunikacyjny.
Zmieniona więźba oznacza potrzebę wypuszczenia na miasto trzech pociągów więcej - wyjaśnia Marek Kośla, kierownik działu planowania komunikacji miejskiej w ZDiTM. - Okazuje się, że MZK nie ma motorniczych, by obsłużyć dodatkowe składy.
Motorniczowie mają pojawić się w październiku, bo MZK szkoli grupę kandydatów. Za miesiąc mają być gotowi do jazdy.
O planach wprowadzenia korekt "Gazeta" pisała już wiosną. Zmiany wynikają z analizy badań komunikacji miejskiej. Badania przeprowadzone były jesienią ub. roku. Kosztowały ponad 70 tys. zł. Ankieterzy zatrudnieni przez krakowskie Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Komunikacji Miejskiej przepytali 100 tys. pasażerów w szczecińskich autobusach i tramwajach. Na podstawie badań ZDiTM otrzymał odpowiedzi skąd i dokąd szczecinianie jeżdżą, a co za tym idzie - jak miasto powinno budować optymalną sieć połączeń. Badania dowiodły, że głównym celem podróży pasażerów komunikacji jest centrum miasta, a przede wszystkim pl. Rodła, Brama Portowa i pl. Kościuszki.
Opierając się tylko na suchych wynikach naukowcy zalecali m.in., by autobusy linii 75 czy 61 kończyły trasy w rejonie pl. Kościuszki, bo dalej w kierunku dworca przewożą zbyt mało ludzi. To jest trochę model idealny, bo naukowców z Krakowa nie interesowało to, że w rejonie pl. Kościuszki autobusy nie mają gdzie stać - komentował zalecenia Włodzimierz Szarafiński, zastępca dyrektora ZDiTM.
ZDiTM przedstawił dwa modele rozwiązań komunikacyjnych. Pierwszy - ostre cięcia - był zbliżony do sugestii naukowców. Drugi, to więźba będąca kompromisem pomiędzy wynikami badań i możliwościami przewozowymi miasta. Po konsultacjach m.in. na komisjach Rady Miasta, zdecydowano się wprowadzić drugi wariant.
Jedną ze zmian, jakie wprowadzone zostaną w październiku będzie uruchomienie bezpośredniego połączenia tramwajowego przez pl. Rodła do Basenu Górniczego. "Gazeta" proponowała jego utworzenie po zakończeniu przebudowy ul. Krzywoustego. ZDiTM wtedy nie zdecydował się na taki ruch. Teraz zmiana nastąpi.
Na Basen Górniczy pojedzie "dwójka" - informuje Kośla. To powrót do starej, sprawdzonej trasy. Tramwaje tej linii kursowały na Basen Górniczy przez 12 lat. Ostatni raz - 30 czerwca 1995.
"Ósemka" będzie podzielona na dwie odrębne trasy. Część wozów będzie kursować z Gumieniec do Basenu Górniczego, a część - do Dworca Głównego.
Zmienione będą też rozkłady jazdy wszystkich linii pospiesznych i polickich oraz linii 55, 64, 66 i 55 bis [zmieni numer na 85 - przyp. red.]. Linia 56 będzie jeździła na wydłużonej trasie do os. Kasztanowego - wylicza Kośla. Już skróciliśmy trasę autobusów kursujących poza szczytem na linii 67 - jeżdżą do stoczni. Wprowadziliśmy też ograniczenia w kursowaniu autobusów: 53, 60 i 75.
Możliwe są też korekty w rozkładzie autobusów 61 bis jeżdżących do Uniwersytetu Szczecińskiego przy ul. Cukrowej. Jeśli będzie potrzeba, zostaną one "dostrojone" do dzwonków na zajęcia.

Opracowanie: "Mariusz Rabenda", "Gazeta Wyborcza", 26 sierpnia 2007 rok

* * *

Zastanawiają się nad wydłużeniem linii nr 66

ZDiTM zajął się problemami komunikacyjnymi mieszkańców Podjuch i Żydowiec. Za dwa tygodnie będzie wiadomo jak często i jaką trasą będą jeździć autobusy linii nr 66 i nr 55 bis.
Kilka tygodni temu pisaliśmy o pomyśle jednej z naszych Czytelniczek, aby połączyć linie 66 z 55bis. Według niej, dzięki likwidacji jednej z nich Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego zaoszczędziłby środki, które mógłby przeznaczyć na zwiększenie częstotliwości kursowania nowego autobusu. Miałby on jeździć trasą linii nr 66 i linii nr 55bis.
Pomysł Czytelniczki przedstawiliśmy Markowi Kośli z ZDiTM, który miał rozważyć czy takie rozwiązanie jest możliwe. Decyzja miała zapaść tydzień temu. Niestety nadal nie wiadomo czy ZDiTM zrealizuje pomysł mieszkanki Podjuch.
Sprawa się skomplikowała – mówi Marek Kośla. Kilka dni temu wpłynął do nas wniosek Rady Osiedla Żydowace-Klucz z prośbą o wydłużenie trasy linii nr 66. Rada chce, aby autobus jeździł do autostrady i miał przystanek końcowy na ul. Bielańskiej. Jeżeli zrealizujemy prośbę rady, nie będzie możliwe połączenie linii nr 66 i nr 55 bis.
ZDiTM rozważa, które rozwiązanie będzie bardziej korzystne dla mieszkańców Żydowiec, Klucza i Podjuch. Sprawdzamy także, która ze zmian jest możliwa do wprowadzenie ze względów technicznych – mówi. Marek Kośla zapewnił nas, że ZDiTM podejmie decyzję pod koniec miesiąca. Jedno wiadomo już dziś - autobusy linii nr 66 oraz nr 55 bis na pewno nie będą jeździły w weekendy. Nie ma na to pieniędzy.

Opracowanie: "Anna Gawriołek", "Moje Miasto", 26 sierpnia 2007 rok

* * *

9 mln zł dla Muzeum Techniki

Po dwóch latach starań udało się. Szczecin dostał pieniądze na przebudowę starej zajezdni tramwajowej na Muzeum Techniki i Komunikacji.
Tak ma wyglądać Muzem Techniki i Komunikacji po adaptacji zajezdni.
Zyskamy atrakcję turystyczną, której będzie mogło nam pozazdrościć niejedno duże miasto w Polsce. Tylko u nas tramwaj-eksponat będzie mógł wyjechać z turystami na przejażdżkę po mieście.
Otwarcie ekspozycji 5 lipca 2010, w kolejną rocznicę przejęcia Szczecina przez polskie władze - takie są moje plany - zapowiada dyrektor muzeum Stanisław Horoszko.
Na adaptację pomieszczeń muzeum dostało 9 mln zł z funduszy europejskich. Dwa mln zł musi wyłożyć miasto. To będzie tzw. wkład własny w realizację projektu. Pieniądze muszą zostać zapisane w przyszłorocznym budżecie.
Kosztowna adaptacja
Muzeum Techniki i Komunikacji istnieje formalnie od stycznia 2006 r. Tyle że jak na razie to taki trochę sztuczny twór, mimo że ma swoją siedzibę i pierwsze eksponaty. Placówka utworzona została w opuszczonej przez MZK przedwojennej zajezdni tramwajowej przy ul. Niemierzyńskiej. Dyrektor Horoszko przejął obiekt w takim stanie, w jakim zostawili go tramwajarze. Mocno nadszarpnięta zębem czasu hala zajezdni i przylegające do niej kamienice kompletnie nie nadawały się do otwarcia stałej ekspozycji. Adaptacja na cele muzealne wyceniona została na ok. 11 mln zł.
Miasto już od dwóch lat starało się zdobyć na ten cel pieniądze z europejskich funduszy. Największą szansą był Norweski Mechanizm Finansowy - czyli pieniądze kierowane przez Norwegów do "nowych" krajów Unii Europejskiej. Szczeciński projekt utworzenia Muzeum Techniki i Komunikacji idealnie pasował do jednego z priorytetów, jakie wyznaczyli Norwedzy ubiegającym się o fundusze.
Przy rozdaniu ubiegłorocznej puli nie mieliśmy jednak szczęścia. Tym razem udało się, chociaż o dofinansowanie ubiegało się aż 104 wnioskodawców. Muzeum znalazło się w grupie 14 projektów, które otrzymają dofinansowanie. Decyzję podjął komitet sterujący (czyli grupa ekspertów) przy Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego, ale ostateczny głos należy do Norwegów. To jednak formalność - zapewnia Jan Kasprzyk, rzecznik resortu. Pieniądze zostaną przekazane za około dwa miesiące.
Eksponaty już czekają
Skala inwestycji w starej zajezdni jest ogromna. Wszystkie plany są już jednak gotowe od ponad roku. Są też pozwolenia na rozpoczęcie inwestycji. Dlatego termin otwarcia rzeczywistego muzeum podawany przez dyrektora jest realny.
Jak będzie wyglądać Muzeum Techniki i Komunikacji po przebudowie? Jako że jest to obiekt zabytkowy, nie ma mowy o ingerencji w jego kształt. Hala zostanie podzielona na dwie części. W jednej z nich będą eksponowane stare tramwaje. Dzięki szczecińskim miłośnikom komunikacji mamy do pokazania ponad 10 wozów (najstarszy z 1928 r.).
Od czasu powstania placówki udało się też zdobyć kilka egzemplarzy starych autobusów. Jest też sporo drobnego sprzętu (np. przedwojenny, szczeciński magiel). Te eksponaty staną w drugiej części hali. Trwają też negocjacje na temat zakupu kolekcji około setki starych pojazdów - od prototypów aut po rowery. Niektórzy szczecińscy kolekcjonerzy nie wykluczają oddania swoich zbiorów w depozyt, tak by ich zabytki mogli zobaczyć wszyscy chętni.

Opracowanie: "Andrzej Kraśnicki jr", "Gazeta Wyborcza", 24 sierpnia 2007 rok

* * *

Są pieniądze na Muzeum Komunikacji i Techniki

Prawie 9 milionów złotych otrzyma Muzeum Komunikacji i Techniki - Zajezdnia Sztuki w Szczecinie. Pieniądze przeznaczone zostaną na remont starej zajezdni przy ul. Niemierzyńskiej. Wnioski opiniowało Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Spośród 104 wniosków z całego kraju wybrano 14, wśród nich szczecińskiego muzeum.
Pieniądze trafią na konto miasta za około 2 miesiące. Zanim jednak to się stanie wniosek musi jeszcze zostać zaakceptowany m.in. przez norweskie ministerstwo spraw zagranicznych. To formalność - mówi Jan Kasprzyk, rzecznik ministerstwa kultury. W ubiegłym roku wszystkie rekomendowane przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego wnioski dostały wsparcie.
Te pieniądze to było "być albo nie być" muzeum - mówi Tomasz Jarmoliński, zastępca prezydenta Szczecina. Żeby to muzeum miało gdzie eksponować kolekcje potrzeba 11 milionów złotych. Będziemy gotowi za niecałe 3 lata - mówi Stanisław Horoszko, dyrektor muzeum. Chcemy udostępnić muzeum 5 lipca 2010 roku w święto naszego miasta.
W muzeum na razie jest niewiele eksponatów m.in. tramwaje, samochody osobowe czy miejskie autobusy. Miasto jednak negocjuje zakup ponad 100 eksponatów od prywatnego kolekcjonera m.in. prototypów syren, maluchów czy rzadkich BMW.

Opracowanie: "Sławomir Orlik", "Polskie Radio Szczecin", 24 sierpnia 2007 rok

* * *

Można usprawnić ruch samochodów

Czy nie można usprawnić ruchu na alei Wojska Polskiego? – pyta pan Adrian, jeden z naszych Czytelników. Sam zaproponował rozwiązanie problemu.
Piszę do Was w sprawie tramwajów, a dokładniej linii 1 i 9 – zwraca się do nas Adrian Wnuk. Tramwaje jadące w kierunku jeziora Głębokiego zatrzymują się na przystankach „Goplana“ i „Kasyno”. Chciałbym, żeby zrobić z nich przystanki „na żądanie”, takie jak mają na przykład autobusy linii „80” przy ulicy Spacerowej.
Dlaczego takie rozwiązanie? Według naszego Czytelnika, kierowcy aut zwalniają tam, tymczasem z tramwajów bardzo często nikt nie wysiada, więc dzięki jego pomysłowi można usprawnić ruch. Pomysł przedstawiliśmy w Zarządzie Dróg i Transportu Miejskiego.
Teraz nie wszystkie wagony tramwajowe dostosowane są do zasygnalizowania przez pasażera chęci opuszczenia pojazdu – mówi Marta Kwiecień – Zwierzyńska, rzecznik zarządu. Jednakże przeanalizujemy wniosek.

Opracowanie: " Marek Jaszczyński", "Moje Miasto", 24 sierpnia 2007 rok

* * *

Podwyżki dla urzędników - Pasażer zapłaci?

Od maja płacimy więcej za przejazdy tramwajami i autobusami. Od kilku tygodni Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego wprowadza ograniczenia w rozkładach. Jeździmy więc drożej, rzadziej i w większym tłoku. A wszystko po to, by w kasie ZDiTM przybyło pieniędzy. Tylko nie wiadomo, na co...
Ostatnie podwyżki uchwalono w lutym 2002 r. W tym czasie znacznie wzrosły ceny paliwa, autobusy i tramwaje się zestarzały, a część kierowców i motorniczych, zarabiających grosze, uciekła na Zachód. Pasażerowie łudzili się jednak, że tegoroczna podwyżka wpłynie na poprawę sytuacji w miejskiej komunikacji. Nic jednak na to nie wskazuje. Za to ZDiTM wprowadza „reformę".
W komunikacji tramwajowej nie przewiduje się istotnych zmian - zapowiada Marta Kwiecień-Zwierzyńska z ZDiTM. Inaczej będzie na liniach autobusowych. W sumie będzie to ograniczenie przewozów o ok. 5-6 proc. - tłumaczy Marta Kwiecień-Zwierzyńska.
Jeszcze w tym roku autobusy pokonają ok. 130 tys. km mniej, niż planowano. W roku przyszłym plan przewozów będzie zmniejszony o ok. 900 tys. km. Teoretycznie powinno to przynieść oszczędności. Pasażerowie nie mogą jednak liczyć na nowsze autobusy, nowoczesne wiaty, automaty biletowe czy podniesienie standardu w komunikacji.
Środki uzyskane z tego tytułu będą przeznaczone na pokrycie wyższych kosztów komunikacji miejskiej. Od 1 czerwca płacimy przewoźnikom wyższe stawki za każdy przejechany kilometr - mówi M. Kwiecień-Zwierzyńska.
Tyle tylko, że tę różnicę miała pokryć dodatkowa dotacja z UM, jaką Zarządowi Dróg przyznano wiosną. Tymczasem dyrekcja firmy sporządziła pismo, z którego wynika, że kwoty zaoszczędzone na reformie sieci mają posłużyć do zwiększenia pensji pracownikom ZDiTM. Z naszych informacji wynika, że płace mają wzrosnąć średnio o 90 zł na osobę. Dyrekcja ZDiTM przewiduje wyrównanie za okres od 1 stycznia.
Gdyby ten wariant się sprawdził, wyjdzie na to, że dodatkowe środki zamiast poprawić komfort podróżowania, poprawią jedynie sytuację pracowników ZDiTM. A pasażer płaci więcej, za większy tłok i dłuższe oczekiwanie!

Opracowanie: "ToT", "Kurier Szczeciński", 22 sierpnia 2007 rok

* * *

Historyczna wiata będzie przeniesiona

Przeprowadzka i zmiana opiekuna czeka przedwojenną wiatę przy ul. Arkońskiej.
Miejsce sprzedaży biletów, pawilon wystawienniczy albo punkt informacyjny - to propozycje nowego przeznaczenia historycznej wiaty przystanku tramwajowego przy ul. Arkońskiej. Dziś wiata jest doszczętnie zdewastowana i nikt o nią nie dba.
Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego, który jest właścicielem wiaty postanowił rozebrać ją w styczniu ubiegłego roku, ale w ostatniej chwili procedurę wstrzymała Ewa Stanecka, Wojewódzki Konserwator Zabytków. Od 15 czerwca wiata wraz z położonym na przeciwko kioskiem nastawniczego, zwanym potocznie służbówką znalazła się w rejestrze zabytków.
Być może wiata zostanie przeniesiona i odbudowana na terenie Muzeum Techniki i Komunikacji - Zajezdnia Sztuki w Szczecinie. Pomysł musi poczekać aż zakończy się modernizacja zajezdni - mówi Stanisław Horoszko, dyrektor Muzeum.
Wiata jest unikatowym obiektem tego typu w Szczecinie, z zachowaną oryginalną konstrukcją. Pochodzi z lat 20. XX wieku.

Opracowanie: "Justyna Machnik", "Polskie Radio Szczecin", 21 sierpnia 2007 rok

* * *

Legalnie na "gapę"

Co się stanie, jeśli kierowca autobusu albo motorniczy nie ma biletów na sprzedaż, a jest już po godz. 18, albo jest sobota, czy święto? Czy "gapowiczowi" grozi kara? Okazuje się, że nie.
W sobotę wieczorem, około godz. 20, wsiadłem do tramwaju na przystanku przy Galerii Centrum. Chciałem kupić bilet, ale okazało się, że motorniczy ich nie miał - napisał do nas Internauta. W najbliższej okolicy nie było czynnego punktu sprzedaży biletów. Bardzo się spieszyłem i mimo, że bałem się kary, nie wysiadłem.
Jak poinformowała nas Marta Kwiecień-Zwierzyńska, rzecznik prasowy Zakładu Dróg i Transportu Miejskiego, obawy naszego Internauty były bezpodstawne. W przypadku, gdy w wyznaczonych do tego godzinach pasażer nie może nabyć biletu u prowadzącego pojazd, o fakcie tym powinien powiadomić kontrolera - mówi Marta Kwiecień-Zwierzyńska. Jeżeli prowadzący pojazd odmówił pasażerowi sprzedania biletu, pasażer może kontynuować jazdę środkiem transportu miejskiego bez ważnego biletu.
Zgodnie z uchwałą rady miasta: w dni powszednie w godzinach od 18.00 do 6.00 oraz przez całą w soboty i w dni świąteczne bilety można nabywać u prowadzącego pojazd. W przypadku, kiedy motorniczy lub kierowca nie mają biletów na sprzedaż w wyznaczonych godzinach, kontroler ZDiTM-u może nałożyć na przewoźnika karę.

Opracowanie: "Tomasz Kuczyński", "Moje Miasto", 21 sierpnia 2007 rok

* * *

Po latach zaniedbań - Prostowanie torów

Pasażerowie tramwajów będą mieli powody do zadowolenia. Wprawdzie al. Bohaterów Warszawy i ul.Krzywoustego są częściowo wyłączone z ruchu, ale już wkrótce powstaną tam nowe torowiska. Objazdy potrwają jeszcze kilka miesięcy.
Dobiega końca kompleksowy remont pierwszego odcinka - od Turzyna do ul. Legionów Dąbrowskiego - mówi Zbigniew Dąbrowski ze szczecińskiego MZK. Wykonano torowisko od podstaw, na solidnej podbudowie, z odpowiednim odwodnieniem. Pozostało przeprowadzenie jazd próbnych.
Tak solidnego remontu na szczecińskich torowiskach nie było od kilku lat. Za takie prace brano się jedynie przy przebudowie lub modernizacji całych ulic. Komfort jazdy i prędkość będą znacznie wyższe. Ruch na liniach 7 i 9 nie będzie prędko przywrócony.
Udało się wygospodarować środki, dlatego chcemy kontynuować prace - tłumaczy Z. Dąbrowski. Będzie to kolejne 520 m toru pojedynczego od ul. Legionów Dąbrowskiego w kierunku ul. Jagiellońskiej. Przetarg właśnie rozstrzygnięto. Około 20 sierpnia może być podpisana umowa. Remont musi być przeprowa- dzony w ciągu 46 dni, a zakres prac ma być podobny. Ale i po tych pracach tramwaje prawdopodobnie nie wrócą jeszcze na swoje trasy.
Komisja Budżetu i Finansów zgłosiła poprawkę budżetową- mówi radny Marek Goc, wiceprzewodniczący Komisji Budżetu i inicjator pomysłu. Na sesji Rady Miasta głosami PO i LiD udało się tę poprawkę przyjąć. Dzięki temu MZK Szczecin zyskuje kolejne 1,4 mln zł na remonty torowisk. A to pozwoli odnowić następny odcinek. Tym razem będą to 552 metry toru od Turzyna w kierunku pi. Kościuszki. Tory w tej części al. Bohaterów Warszawy i ul. Krzywoustego już dawno powinny być wymienione.
Wprawdzie remontów nie udało się zgrać, więc będą przeprowadzane jeden po drugim. Przez to z pewnością koszt prac będzie nieco wyższy, a okres, w którym tramwaje kursują objazdami, wydłuży się. Ale z drugiej strony dzięki temu w kilka miesięcy zyskujemy znacznie więcej porządnych torowisk niż w ostatnich latach.

Opracowanie: "ToT", "Kurier Szczeciński", 17 sierpnia 2007 rok

* * *

Mają jeszcze miesiąc

Jutro na nowym rondzie nie powinno być już drogowców. Właśnie mija termin zakończenia budowy. Już wiemy, że zostanie przedłużony.
Energopol miał 14 miesięcy na zbudowanie ronda u zbiegu ulic Ku Słońcu, Derdowskiego, Europejskiej i Okulickiego. Tego czasu, co już wiadomo, dla wykonawcy okazało się za mało.
Energopol będzie miał miesiąc dłużej na skończenie robót, choć te powinny zakończyć się 18 sierpnia. Foto Marcin Bielecki
Wystąpiliśmy do miasta o przedłużenie terminu zakończenia prac o miesiąc - przyznaje Jacek Kalinowski, kierownik robót z Energopolu. Ten miesiąc, to będzie na papierze, bo szacujemy, że do końca sierpnia wszystko skończymy.
Od kilku dni rondo jest przejezdne, sam układ drogowy działa już w kształcie docelowym, choć miejscami trzeba jeszcze wygradzać fragmenty pasów ruchu. Drogowcy do zrobienia mają głównie chodniki i ścieżki rowerowe, częściowo na ul. Ku Słońcu w stronę granicy i na Derdowskiego. Pracujemy jak możemy, ile możemy i gdzie możemy - zapewnia Jacek Kalinowski. Wykonujemy też wszystkie prace, które powinny być zawsze robione na samym końcu.
Chodzi m. in. o pasy zieleni i obsiewanie trawą. Mamy do postawienia jeszcze kilka słupów oświetleniowych na Derdowskiego i ich uruchomienie - dodaje kierownik budowy. Mimo, że roboty są wyraźnie na finiszu, niektórzy kierowcy wciąż się denerwują. Bo zimą mało co robili, choć przecież były ku temu odpowiednie warunki - uważa jeden z mieszkańców Gumieniec, który od początku śledzi postępy na budowie.
Prace budowlane szły ostro do listopada ubiegłego roku, kiedy było wiadomo, że do dnia Wszystkich Świętych musi być puszczony ruch tramwajowy już po nowych torach. Terminu dotrzymać się udało, ale potem roboty straciły impet. Do tego dochodziły kłopoty z zatwierdzaniem kolejnych skomplikowanych zmian w organizacji ruchu.
Jak wczoraj ustaliliśmy miasto przychyli się do prośby Energopolu i prace będą przedłużone o miesiąc.
Dlatego, że na tym placu budowy były po drodze różne kolizje z podziemnymi instalacjami. Wielu z nich nie było na mapach geodezyjnych i to przedłużało prace - mówi Krystyna Bartnik, zastępca dyrektora Wydziału Inwestycji Miejskich w Urzędzie Miasta. - Były też regaty, wykonawca musiał na nasze życzenie zmieniać harmonogram prac, by zapewnić przejazd.

Opracowanie: "Maciej Janiak", "Głos Szczeciński", 17 sierpnia 2007 rok

* * *

Komunikacja masowa mało atrakcyjna - Niewesoły autobus...

Na bezpieczeństwie nie należy oszczędzać. Szczecin i inne miasta regionu powinny raczej kupować nowe autobusy niż używane i nie traktować komunikacji masowej jak środka transportu dla biedaków. Racja, ale jak nie oszczędzać, skoro się nie ma pieniędzy? Do czystego, niskopodłogowego, cichego i ekologicznego pojazdu wsiadłoby pewnie więcej ludzi niż decyduje się wsiąść obecnie. Niektórzy gotowi by byli nawet zostawić na parkingu swoje samochody. Na razie jednak - jak się okazuje - jesteśmy zbyt biedni na zakupy nowego taboru dla masowej komunikacji.
Włodzimierz Paliga, wojewódzki inspektor Transportu Drogowego w Szczecinie, uważa, że należy zmienić tę „filozofię" najniższych kosztów. Kupując używane pojazdy trzeba się liczyć z kosztami modernizacji, a później napraw. Kontrole stanu technicznego autobusów i busów, które przeprowadza ITD od kilku lat, pokazują, że nie jest dobrze ze stanem floty przewoźników.
Bezpieczeństwo pasażerów może być również zagrożone nie tylko przez ludzkie błędy, przekraczanie limitu czasu pracy czy nieodpowiedzialną jazdę kierowców. Rekordzistą okazał się jeden z kierowców z województwa mazowieckiego, który jechał pasażerskim busem z prędkością 170 km na godzinę. W Zachodniopomorskiem jego kolega jechał zaledwie... 130 km na godzinę. Między innymi dlatego, by skuteczniej walczyć z patologią na rynku przewozów pasażerskich, ITD otrzymała od wojewody zachodniopomorskiego wideorejestrator.
Trudno przejść nad katastrofami polskich autobusów, które wydarzyły się ostatnio, do porządku dziennego - powiedział Włodzimierz Paliga. Nawet jeśli się okaże, że zawinił wyłącznie czynnik ludzki, to trzeba się zastanowić nad np. systemem szkoleń. Padają różne propozycje, w tym także podniesienia wieku kierowców do 24 lat, wprowadzenia punktów karnych dla kierowców nieprzestrzegających limitu czasu pracy, co mogłoby się dla nich skończyć utratą prawa jazdy. Ostatnio wskazywaliśmy również na konieczność zmian rozkładów jazdy, które wręcz zmuszają kierowców do łamania przepisów o ruchu drogowym.
Po Szczecinie jeździ 14 krajowych tramwajów z 2001 roku, 21 używanych, ale zmodernizowanych tatr zakupionych w Niemczech. Reszta taboru tramwajowego, czyli ponad 160 pojazdów, to tramwaje stare, a w przypadku 11 GT6, tzw. helmutów, zakupionych przed laty w Niemczech - bardzo stare. Te ostatnie dożywają swoich ostatnich chwil.
Niewiele lepiej jest z autobusami miejskimi. Kiedy w połowie lat 90. Szczecin zakupił 40 przegubowych volvo, był to niebywały skok pod każdym względem. Kolejne partia 40 autobusów trafiła do miasta dwa lata później. Minęło 12 lat. W ciągu tego czasu przybyło zaledwie 7 nowych manów. Sprowadzono jednak 14 używanych autobusów z Niemiec. Niedawno rozstrzygnięto przetarg na nowe autobusy dla prawobrzeżnego Szczecina. W przygotowaniu jest przetarg dla STA „Klonowica". Za kilka milionów złotych można jednak kupić tylko kilka autobusów. Średnia ich cena to około 1 mln zł. Solarisy produkowane w Polsce sprowadza również Berlin. Dla tego miasta jednorazowy zakup 100 czy 200 takich pojazdów to żaden problem.

Opracowanie: "R.K. CIEPLIŃSKI", "Kurier Szczeciński", 16 sierpnia 2007 rok

* * *

Rondo Gierosa z miesięcznym poślizgiem

Roboty drogowe na Gumieńcach miały się zakończyć w najbliższą sobotę. Potrwają do połowy września.
Główny wykonawca robót na Gumieńcach, szczeciński Energopol, złożył do magistratu wniosek o przedłużenie terminu zakończenia prac do połowy września.
Zgodę otrzymają - mówi Tadeusz Żabiński, dyrektor Wydziału Inwestycji Miejskich. Wniosek poparty jest mocnymi argumentami. Te mocne argumenty to głównie zmiany w projekcie. Chodzi tu przede wszystkim o włączenie ul. Derdowskiego w Ku Słońcu. Pierwotnie ulica miała być włączona, jak wszystkie inne, jedynie do ronda. Już podczas trwania budowy zdecydowano się na pozostawienie wydzielonego prawoskrętu. Według prognoz drogowców, w niedalekiej przyszłości może z niego korzystać nawet 20 tys. samochodów na dobę.
Zatwierdzenie ostatnich zmian w projekcie wykonawca otrzymał bodaj na początku sierpnia, dlatego miał podstawy do wystąpienia o przedłużenie terminu zakończenia prac - mówi Roman Siemczyk, inżynier kontraktu na budowie.
Ruch okrężny wprowadzono na przebudowywanej krzyżówce jeszcze w ostatnim tygodniu lipca. Miasto chciało bowiem, by na czas trwania finału regat przejezdny był kierunek wschód - zachód dla turystów z Niemiec, korzystających z drogi krajowej nr 10 (od granicy w Lubieszynie przez Mierzyn, Ku Słońcu, Narutowicza i Gdańską). W ubiegłym tygodniu w funkcjonujące już rondo włączona została ul. Derdowskiego. W tym tygodniu drogowcy wykonają oznakowanie poziome jezdni.
Do połowy września roboty będą prowadzone głównie poza jezdnią. Kończone będą chodniki i ścieżki rowerowe.
Rondo powstało w miejscu dotychczasowej krzyżówki ulic: Ku Słońcu, Derdowskiego, Europejskiej i Okulickiego. Koszt przebudowy wyniesie 15 mln zł, z czego 11 mln miasto dostało w ramach europejskiego programu ZPORR.
Oprócz samego ronda drogowcy przebudowali krótkie (do 200 m) odcinki dróg dojazdowych. Przebudowano także trakcję tramwajową. Torowisko zostało dostosowane do planowanej w przyszłości nowej trasy tramwajowej z pętlą przy centrum handlowym Ster. Roboty rozpoczęły się w wakacje 2006. Jesienią ub. roku Rada Miasta uchwaliła nadanie rondu imienia zmarłego księdza Lucjana Gierosa, budowniczego szkół salezjańskich przy ul. Ku Słońcu.

Opracowanie: "Mariusz Rabenda", "Gazeta Wyborcza", 14 sierpnia 2007 rok

* * *

Budynek MZK zalany

W Miejskim Zakładzie Komunikacyjnym oraz Zarządzie Dróg i Transportu Miejskiego wielkie sprzątanie po wczorajszej ulewie.
Z piwnic cały czas wypompowywana jest woda, trwa także szacowanie strat. W budynku momentami poziom wody miał około pół metra, a w większości pomieszczeń, gdzie m.in. znajdują się archiwa, woda sięgała kilkunastu centymetrów.
Najważniejsze dokumenty nie zostały jednak zniszczone - zapewnia Zbigniew Dąbrowski z MZK. Pracownicy od wczoraj wypompowywali wodę.
W zalanych pomieszczeniach znajdują się półtoramiesięczne zapasy biletów komunikacji miejskiej. Nie tylko jednorazowe, ale również sieciowe, miesięczne, czyli cały asortyment. Wieczorem pojawiły się informacje, że bilety uległy zniszczeniu. To nieprawda - zaprzecza Marzena Pszczoła z działu taryfowo - biletowego.
Półki, na których leżą bilety znajdują się na bezpiecznej wysokości - dodaje Marta Kwiecień-Zwierzyńska z ZDiTM-u. Podobnie jest z najważniejszymi dokumentami. Straty są zatem niewielkie. Trwa osuszanie budynku. Po kontroli wprowadzone będą zmiany architektoniczne.

Opracowanie: "Magdalena Nieniewska", "Polskie Radio Szczecin", 13 sierpnia 2007 rok

* * *

Wysadził pasażerów z autobusu

Agresywny, nieopanowany kierowca prowadził wczoraj autobus na trasie Police- Szczecin. Najpierw ubliżał pasażerom, w końcu ich wysadził. Mężczyzna trafił do szpitala na obserwację.
O niestandardowym zachowaniu kierowcy autobusu komunikacji miejskiej pasażerowie feralnego kursu poinformowali Szczecińsko-Polickie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne. To do tej firmy należy autobus.
Jeden z pasażerów przekazał nam, że kierowca dziwnie się zachowuje, jest niegrzeczny, wyzywa pasażerów - opowiada Grzegorz Ufniarz, szef działu przewozów SPPK. Próbowaliśmy się połączyć z kierowcą przez telefon, ale bezskutecznie.
Był trzeźwy
W końcu przewoźnikowi udało się nawiązać kontakt z mężczyzną przez radio. Poleciliśmy, żeby wysadził pasażerów i dojechał do pętli sam - mówi Ufniarz.
Nie wiedząc, co się dzieje, nie mogliśmy ryzykować bezpieczeństwa pasażerów. Na Głębokim czekała na niego policja. Badanie wykazało, że kierowca jest trzeźwy - informuje asp. szt. Zenon Butkowski z Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie. Wykluczono także działanie środków odurzających.
Mężczyznę do szpitala zabrała karetka. Przebywa na obserwacji. Przyczyny jego zachowania nie są znane. 26-letni kierowca autobusu pracował w SPPK od listopada 2006 roku. Posiadał wszystkie niezbędne uprawnienia, a także badania lekarskie. Do jego pracy nie było wcześniej zastrzeżeń. Rano, przed wyjazdem na trasę, dyspozytor nie miał żadnych uwag do kierowcy - mówi Grzegorz Ufniarz.
Nie wiem, co mogło się stać. Jak 5 lat tutaj pracuję, nie pamiętam takiego przypadku. Nie dotarły do mnie też żadne sygnały, żeby w życiu prywatnym tego pracownika wystąpiły jakieś sytuacje, które mogłyby spowodować takie zachowanie. Nie znam jeszcze opinii lekarzy.
Agresja na drodze
SPPK zapowiedziało, że skieruje kierowcę na badania kontrolne. Nie wiadomo jeszcze, czy wróci do pracy. To nie jedyny przypadek agresji kierowców. Wczoraj, przed godziną 10.00 na pl. Zwy cięstwa w autobusie linii 75 doszło do słownej utarczki między kierowcą, a rowerzystą. Kierowca autobusu o mało nie potrącił jadącego rowerem młodego mężczyzny. Skończyło się na ostrej wymianie zdań i zamknięciu rowerzyście drzwi przed nosem.
OPINIA EKSPERTA
Jacek Pok dyrektor Akademii Ruchu Drogowego
Optymalna temperatura dla kierowcy, to 20 stopni C. Wszelkie odchylenia od niej, zwłaszcza na plus mają wpływ na cechy psycho-motoryczne kierowcy. Przy takich upałach, jakie mamy obecnie, nie jesteśmy w stanie obniżyć tej temperatury przez opuszczenie szyby czy włączenie dmuchawy. Następuje spadek koncentracji, zaczynamy być agresywni. Przenosi się to na styl jazdy.
Gdy kierowca nie jest w stanie poradzić sobie z sytuacją, wyładowuje się na pasażerach.

Opracowanie: "STE", "Głos Szczeciński", 10 sierpnia 2007 rok

* * *

Nowe autobusy wyjadą na ulice Szczecina

4 nowe niskopodłogowe autobusy kupi Szczecińskie Przedsiębiorstwo Autobusowe Dąbie Sp. z o.o. - właśnie rozstrzygnięto przetarg w tej sprawie.
Nowe, 12-metrowe Solarisy przyjadą do Szczecina w połowie stycznia 2008 roku. Zastąpią one wycofywane najstarsze autobusy, których wiek wynosi prawie 12 lat. We wszystkich pojazdach zostanie zamontowany monitoring.
Także Szczecińskie Przedsiębiorstwo Autobusowe Klonowica Sp. z o.o już wkrótce ogłosi przetarg na zakup 4 autobusów przegubowych. Pojazdy mają wyjechać na ulice Szczecina z końcem pierwszego kwartału 2008 roku. Nowe autobusy zastąpią w przyszłym roku kilkunastoletnie Ikarusy.

Opracowanie: "Łukasz Szełemej", "Polskie Radio Szczecin", 10 sierpnia 2007 rok

* * *

Dyrektor MZK nie daje się odwołać

Jerzy Manduk, szef Miejskiego Zakładu Komunikacji, nie zgadza się z zarzutami, jakie stawia mu prezydent Szczecina Piotr Krzystek. Odwołał się i zapowiada, że nie da się tak łatwo zwolnić.
Nie muszę być dyrektorem MZK, to nie jest mój życiowy cel - mówi Jerzy Manduk. Ale w sytuacji, gdy stanęła za mną cała załoga, będę się bronił. Uważam, że dobrze zarządzałem przedsiębiorstwem, a z zarzutami się nie zgadzam.
Prezydent Szczecina Piotr Krzystek postanowił zwolnić dyrektora Miejskiego Zakładu Komunikacji Jerzego Manduka po kontroli, jaką w firmie przeprowadzili magistraccy urzędnicy. Wykazali, że ze szkodą dla firmy Jerzy Manduk przedłużył z załogą układ zbiorowy, który daje pracownikom prawo do podwójnego wynagradzania za przepracowanie godzin nadliczbowych czy też specjalnego dodatku za wysługę lat.
Przecież ten układ podpisywałem jeszcze na polecenie prezydenta Mariana Jurczyka - mówi Manduk. Za poprzedniego prezydenta też były kontrole. Wtedy zastrzeżeń nie było, teraz są.
Murem za dyrektorem Mandukiem stanęła cała załoga i wszystkie (siedem) działające na terenie MZK związki zawodowe. Ich opinia nie jest dla prezydenta wiążąca, ale musi podjąć z pracownikami dyskusję.
Jerzy Manduk jest doktorem ekonomii. W ubiegłym roku ubiegał się o fotel prezydenta Szczecina. Nie liczył się w rywalizacji. Popierali go głównie pracownicy MZK. Nie stało za nim żadne ugrupowanie polityczne. Jest pierwszym dyrektorem MZK, którego przed wyrzuceniem bronią związkowcy.
Miejski Zakład Komunikacji ma zostać przekształcony w spółkę. Zdaniem Prezydenta Szczecina, to jeszcze jedna okoliczność, z powodu której Manduk musi stracić stanowisko. Krzystek uważa, że dotychczasowego szefowi brakuje potencjału, by zakład budżetowy zamienić w spółkę.

Opracowanie: "kov", "Gazeta Wyborcza", 8 sierpnia 2007 rok

* * *

Bileciki do kontroli

Kandydaci nie spełniają wymagań. To nie żart, w całym mieście pracuje zaledwie 40 kontrolerów, którzy mogą sprawdzać bilety w autobusach i tramwajach! Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego planuje zwiększyć ich liczbę do 57.
W lipcu zatrudniono trzech nowych kontrolerów, na początku sierpnia przybędzie kolejnych trzech. Jak twierdzi Marta Kwiecień-Zwierzyńska z ZDiTM, zainteresowanie pracą jest duże, ale nie wszyscy chętni spełniają stawiane im wymagania.
Od kontrolerów oczekujemy wykształcenia co najmniej średniego, niekaralności, odporności na stres, wysokiej kultury osobistej i umiejętności pracy w grupie - mówi. Najczęściej kandydaci nie są odpowiednio wykształceni, bywa też, że mają zły stan zdrowia. Poza tym niejednokrotnie zdarzało się, że ktoś wyrazi! zainteresowanie pracą, ale na kolejnych spotkaniach i rozmowach kwalifikacyjnych już się nie pojawiał.
Kontroler biletowy w Szczecinie może liczyć na wynagrodzenie w wysokości prawie 1400 zł brutto, ale po doliczeniu obowiązujących dodatków ta suma wzrasta do 2135 zł brutto.

Opracowanie: "AZ", "Kurier Szczeciński", 7 sierpnia 2007 rok

* * *

Tu trzeba uważać

Rondo Giedroycia. Wadliwa sygnalizacja świetlna przyczyną wypadku. Piesi przechodzą na czerwonym świetle, a motorniczy przejeżdża na zakazie. Chwila nieuwagi może doprowadzić do tragedii.
Motorniczy, pomimo zakazu, przejeżdża przez skrzyżowanie. Wszystko przez wadliwą sygnalizację. Foto Adam Słomski
W poprzednim numerze MM napisaliśmy o wypadku na rondzie, który wydarzył się 19 lipca. Błędnie napisaliśmy, że dziewczyna, która wpadała pod tramwaj, miała na uszach słuchawki i dlatego nie usłyszała nadjeżdżającego pojazdu. Przepraszamy rodzinę poszkodowanej i jednocześnie ostrzegamy innych przechodniów przed niebezpiecznym skrzyżowaniem.
Córka napewno nie przeszłaby przez torowisko na czerwonym świetle – mówi ojciec poszkodowanej. W dniu wypadku i przez kolejne trzy dni światła nie działały tak jak powinny. Motorniczy wjechał na torowisko, chociaż miał zakaz. Nie dawał też żadnych sygnałów dźwiękowych, które ostrzegłyby przechodniów. Nie miał prawa tak postąpić. A jeśli osoba, która przechodzi przez tory jest głucha lub niewidoma? Jak powinna ustrzec się przed niebezpieczeństwem?
Ojciec poszkodowanej zapoznał się z protokołem policyjnym, w którym nie ma ani słowa o tym, że córka słuchała muzyki. Jest także świadek, który twierdzi, że dziewczyna szukała czegoś w torebce. Odchyliła głowę i to uratowało jej życie. Odniosła poważne obrażenia, na całe szczęście udało jej się przeżyć – mówi ojciec.
Wiele osób uważa, że przyczyną wypadku była niesprawna sygnalizacja. Zgłaszałem wielokrotnie ten problem do dyspozytora – mówi pan Roman, który prowadzi zakład fryzjerski w pobliżu miejsca, gdzie doszło do wypadku. Jednak nic nie zrobiono w tej sprawie.
Jeden z motorniczych sam przyznał, że przejeżdża przez skrzyżowanie łamiąc przepisy. Sygnalizacja nie działa tak, jak powinna, ale muszę jechać zgodnie z rozkładem jazdy – tłumaczy. Nie mogę czekać w nieskończoność, aż zmienią się światła. To spowodowałoby ogromne korki.

Opracowanie: "Magdalena Ratajczak", "Moje Miasto", 7 sierpnia 2007 rok

* * *

Stoewery powróciły do Szczecina

Słynne niemieckie samochody produkowane przed wojną w Szczecinie przyjechały do starej zajezdni tramwajowej Niemierzyn, gdzie powstaje Muzeum Techniki.
Stoewery przyjechały w niedzielne południe i wzbudziły zachwyt szczecinian. W kilka chwil zajezdnia zapełniła się zwiedzającymi.
Na jeden przyjechało 15 Stoewerów (na całym świecie jest około 200 sztuk w rękach prywatnych kolekcjonerów). Każdy inny - limuzyny, cabriolety i modele sportowe. Stoewery przyjechały z Niemiec i Australii!
Auta eksportowano do Australii i Nowej Zelandii - tłumaczy Aleksander Kramarzewski ze Szczecina, właściciel pięciu Stoewerów. To były samochody najwyższej klasy. Mercedes nie mógł się z nimi równać.
Zwiedzający mogli usiąść za kierownicą zabytkowych aut, zrobić zdjęcie i zajrzeć do serca maszyn - silników.

Opracowanie: "mur", "Gazeta Wyborcza", 5 sierpnia 2007 rok

* * *

Więcej kas z biletami komunikacji miejskiej

Uruchomienie dodatkowych punktów sprzedaży obiecuje ZDiTM na czas finału The Tall Ships' Races.
Przyjechali do mnie goście, specjalnie na finał regat. Niestety nie udało się im kupić biletu tramwajowego przy dworcu głównym - mówi szczecinianka, pani Ewa. Podobny problem zasygnalizował inny Czytelnik, pan Zygmunt.
W okolicach dworca znajdują się trzy kioski. Dwa z nich zaopatrzone są w bilety, w trzecim już teraz nie można dostać biletów 20-minutowych. Żaden z nich nie przygotował się specjalnie na regatowy najazd gości. - Co jakiś czas zamawiamy bilety. Staramy się nie mieć braków. Ale rzeczywiście musimy powiadomić właściciela, by zaopatrzył nas w większą ilość - mówi kioskarz z ul. Kolumba.
Na peronach nie udało się nam nigdzie dostać biletów. Natomiast w hali głównej dworca PKP znajdują się trzy kioski, a bilety można kupić tylko w jednym, u Kolportera. "Ruch" ich nie sprzedaje.
Marta Kwiecień-Zwierzyńska, rzeczniczka ZDiTM obiecuje, że od 3 do 6 sierpnia będą działać dwa dodatkowe punkty sprzedaży biletów w okolicy dworca: jeden na przystanku tramwajowym Dworzec Główny, drugi w okolicy skrzyżowania ul. Wyszyńskiego z ul. Dworcową.
Będą czynne od godz. 8 do 21 - zapowiada rzeczniczka. Dodaje, że w dniach 3-6 sierpnia do godz. 1 w nocy zostaną wydłużone godziny pracy kas biletowych na pl. Rodła i na Basenie Górniczym. Tak samo długo sprzedaż biletów prowadzić będzie także dyspozytornia "Pomorzany".
Kwiecień-Zwierzyńska informuje, że w mieście bilety dostępne są również w 13 automatach (np. na przystanku Komuny Paryskiej, pl. Zwycięstwa w kierunku Krzekowa i Pomorzan). Bilety dostaniemy też na poczcie przy ul. Dworcowej 20. Będzie ona czynna także w weekend (w godz. 9-17) ze względu na wystawę związaną z regatami.

Opracowanie: "eff, ta", "Gazeta Wyborcza", 1 sierpnia 2007 rok

* * *

Załoga MZK broni Manduka przed zwolnieniem

Prezydent Szczecina Piotr Krzystek chce zwolnić dyrektora Miejskiego Zakładu Komunikacji Jerzego Manduka. Załoga i wszystkie siedem związków zawodowych bronią szefa

Jak tylko pracownicy dowiedzieli się, że prezydent Krzystek chce zwolnić dyrektora, od razu chcieli się zabarykadować i nie wyjeżdżać na trasy - mówi Bogdan Rojek, szef NSZZ "Solidarność" Pracowników Komunikacji Miejskiej.
Miały stanąć wszystkie tramwaje? Nasz związek NSZZ "Solidarność" to związek pracowników całej komunikacji miejskiej w Szczecinie, mamy członków także w spółkach autobusowych - zwraca uwagę Rojek.
Pracownicy MZK składają podpisy pod petycją do prezydenta Krzystka. Proszą, by zmienił zdanie i nie odwoływał Manduka. "Jest kompetentnym i odpowiedzialnym dyrektorem" - napisali. W środę lista liczyła prawie 600 nazwisk.
Panu Mandukowi brakuje potencjału, by MZK z zakładu budżetowego przekształcić w spółkę - mówi Krzystek. Ale argumenty załogi przeanalizuję.
Władze Szczecina mają też inne powody odwołania Manduka. Urzędnicy magistratu przeprowadzili w MZK kontrolę i znaleźli błędy. M.in. taki, że dyrektor przedłużył z załogą układ zbiorowy, co w sytuacji wprowadzania oszczędności w firmach publicznych jest działaniem niegospodarnym. Porozumienie to gwarantuje załodze wysługę lat, czyli wzrost płac w zależności od okresu pracy - 1-procentową podwyżkę za każdy rok pracy. Załoga otrzymuje też tzw. jubileuszówki - po 10 latach pracy 80 proc. podstawowej pensji, po 15 latach 165 proc. po 20 - 245 proc. W MZK pracuje 714 osób, średnia płaca to 3,1 tys. brutto.
Przecież ten układ zbiorowy Manduk przedłużył z nami w 2005 r. na polecenie prezydenta Mariana Jurczyka, a teraz nowy prezydent mu z tego zarzut robi - dziwi się Bogdan Rojek.
Dyrektor Manduk jest na urlopie. W firmie będzie w poniedziałek. Za granicą dowiedziałem się o planach zwolnienia mnie, muszę najpierw zapoznać się z zarzutami - mówi.
Opinia związków zawodowych nie jest dla prezydenta miasta wiążąca. Nie musi jej brać pod uwagę. Jak nieoficjalnie dowiedziała się "Gazeta", jest już wybrany nowy szef MZK - to jeden z działaczy PO.
Pracownicy MZK znani są z ostrych form protestu. To "Solidarność" MZK i Bogdan Rojek dowodzili osiem lat temu słynnym już strajkiem wszystkich komunalnych firm w Szczecinie - nie kursowała wtedy komunikacja miejska, wysypiska nie przyjmowały śmieci. Związkowcy domagali się wtedy od prezydenta Mariana Jurczyka podwyżki płac.
Dyrektor Manduk firmą rządzi od siedmiu lat. Jest pierwszym szefem MZK, za którym stawili się związkowcy - wcześniej najwyżej domagali się wyrzucania przełożonych.
Jerzy Manduk w ubiegłym roku ubiegał się o fotel prezydenta Szczecina, należał do grona mniej liczących się kandydatów. Nie stała za nim żadna partia. Jego Komitet Wyborczy "Czas" zasilali pracownicy MZK. Wspierali swojego szefa, podczas debat kandydatów na prezydenta wznosili okrzyki i transparenty, a tramwaje oplakatowane były wizerunkiem dyrektora. Od czasu ostatnich wyborów samorządowych MZK określany jest mianem "Księstwa Manduka".
Związkowa reduta
Dyrektora Manduka wzięło w obronę siedem działających na terenie MZK związków zawodowych. : "Solidarność", Solidarność 80 , NSZZ Pracowników Komunikacji Miejskiej, Związek Zawodowy Kierowców i Motorniczych, Związek Zawodowy Tramwajarz, Międzyzakładowy Niezależny Samorządny Związek Zawodowy Pracowników MZK oraz Związek Pracowników Administracji i Zaplecza MZK. W MZK do związków nie należy tylko 10 proc. załogi.

Opracowanie: "Jolanta Kowalewska", "Gazeta Wyborcza", 1 sierpnia 2007 rok

* * *

1/06, 2/06, 3/06, 4/06, 5/06, 6/06, 7/06, 8/06, 9/06, 10/06, 11/06, 12/06
1/07, 2/07, 3/07, 4/07, 5/07, 6/07, 7/07, 9/07, 10/07, 11/07, 12/07



Lata 90 XX wieku


Wiek XXI


Linki



Copyright © Janusz Światowy, 2002.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Optymalizacja pod Internet Explorer 8.0