



|
Wydarzenia w komunikacji w 2006 roku.
Prasa informuje - sierpień.
  
* * *
Szynobusem do Trzebieży ?.
Być może już w przyszłym sezonie do Trzebieży będzie można jeździć szynobusem. Reaktywacją połączenia zainteresowani są marszałek województwa i burmistrz Polic. PKP i PKS nie obsługują linii pasażerskich w gminie Police. Połączenia zlikwidowano przed wielu laty. Komunikację zapewniają jedynie autobusy Szczecińsko-Polickiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego (linie: 101, 102, 103, 106, 107, 111, F, nocne oraz połączenia samorządowe Police-Trzebież, Police-Tanowo-Tatynia-Wieńkowo-Trzebież.
Obecna sieć komunikacji nie jest wystarczająca - przyznaje Władysław Diakun, burmistrz Polic. Co roku mieszkańcy wnioskują do nas o przedłużenie linii ze Szczecina do Trzebieży. Obecnie bowiem autobusy linii 101 jeżdżą ze Szczecina do Jasienicy - dzielnicy Polic. Dalej do Trzebieży trzeba już jechać „samorządówką”. Nie możemy jednak uruchomić bezpośredniego połączenia ze Szczecina do Trzebieży, gdyż to się nie kalkuluje. Cena biletu za taki przejazd byłaby wyższa od łącznej ceny biletów linii 101 i samorządowej.
Szynobus? Czemu nie!
W długofalowej strategii regionalnego transportu publicznego marszałek województwa uwzględnił przywrócenie połączenia kolejowego między Szczecinem i Trzebieżą. Zdaniem wicemarszałka Henryka Rupnika trasę mogłyby obsługiwać autobusy szynowe. Gmina jest bardzo zainteresowana pomysłem. Szynobusy z pewnością ułatwiłyby dojazd pracowników do Zakładów Chemicznych POLICE, Zakładu Produkcji Gazów Technicznych MESSER, fabryki cukierków DOBOSZ w Trzebieży - wylicza Diakun. Z połączenia mogliby korzystać też uczniowie i studenci dojeżdżający do szczecińskich szkół i uczelni. W tej chwili modernizowane są tory na trasie Szczecin-Trzebież. Jest wielce prawdopodobne, że szynobus zacznie kursować już w przyszłym roku.
Dla turystów
Trzebież w ostatnim czasie zaczęła się prężnie rozwijać. Znajdująca się tu fabryka cukierków, to przecież po POLICACH drugi co do wielkości zakład pracy w gminie. DOBOSZ zatrudnia około 500 pracowników. Gmina inwestuje też w osadę jako miejsce relaksu, wypoczynku nad Zalewem, w lasach Puszczy Wkrzańskiej. Coraz chętniej przyjeżdżają tu mieszkańcy Szczecina, turyści z głębi kraju i Niemiec. Uruchomiony w tym sezonie kompleks plażowo-rekreacyjny w Trzebieży podczas upałów przeżywał prawdziwe oblężenie. Jakub Matura, pasjonujący się historią ziemi polickiej jest przekonany, że dobre skomunikowanie gminy ze Szczecinem wywoła efekt domina.
Stworzy szansę na powstanie szlaku wojennych tajemnic Szczecina, w którym zwiedzanie podziemi Dworca Głównego można skomunikować ze zwiedzaniem starej fabryki benzyny syntetycznej w Policach - podkreśla Matura. W Trzebieży znajduje się zdewastowany poniemiecki kompleks kolejowy, m.in. była parowozownia, warsztaty, wieża ciśnień itd. Warto przywrócić te obiekty do życia w nowej, rozrywkowo-kulturalno-hotelarskiej formie. Wzorem może być nieodległy kompleks Lokschuppen w niemieckim Pasewalku.
Opracowanie Piotr Jasina, "Głos Szczeciński" 25 sierpnia 2006 roku.
* * *
Tłuką szyby na potęgę.
W Policach nie ma już ani jednej wiaty bez wybitej szyby. Wiele jest w ogóle bez szyb. Wandale wybijają je zwłaszcza w nocy. Najbardziej aktywni są podczas weekendów. Policjanci i strażnicy miejscy są bezradni.
W 2005 roku wandale zniszczyli 321 szyb w wiatach autobusowych. Ich wartość oszacowano na 70 tys. zł. W tym roku rozbito już około 200 szyb. Straty oszacowano na ponad 58 tys. zł.
Dewastują wszystko, co stanie im na drodze. Wywracają kosze na śmieci, wybijają szyby w oknach, przede wszystkim jednak niszczą autobusowe wiaty. Niestety, niewielu sprawców udaje się przyłapać na gorącym uczynku. Ci, których udało się zatrzymać, to osoby w wieku od 17 do 24 lat. Większość wykroczeń dokonują pod wpływem alkoholu, narkotyków czy innych środków odurzających. Wyżywają się zwłaszcza w czasie weekendów, wracając z dyskotek czy prywatek.
Straż Miejska i policja nie są w stanie upilnować ponad stu przystanków, zwłaszcza że młodzi wandale rozrabiają pod osłoną nocy. Funkcjonariusze apelują do rozsądku młodzieży, także do rodziców, by baczniej nadzorowali swoje dzieci.
Opracowanie pit, "Głos Szczeciński" 25 sierpnia 2006 roku.
* * *
W przyszłym roku - berlińskie Tatry w Szczecinie.
Jest szansa, że po 1 stycznia przyszłego roku pasażerowie nie będą się już męczyć w przegubowych tramwajach polskiej produkcji. Zastąpią je czeskie Tatry, wycofywane z Berlina. Wiadomo, że wagonów będzie jednak mniej niż planowano.
Przypomnijmy: umowa z berlińskim przewoźnikiem BVG miała być podpisana w czerwcu. Podczas wakacji miały się rozpocząć dostawy 23 wagonów, które MZK chciało wziąć w leasing. Okazało się, że taka forma finansowania nie jest możliwa. Pozostał zakup lub rezygnacja. Tymczasem tabor trzeba wymieniać jak najszybciej. Polskie przegubowe tramwaje choć jeszcze służą, powinny właściwie trafić na złom. Na nowe nas nie stać. Pozostaje więc zakup tramwajów używanych, co pozwoli na kilka lat uzdrowić sytuację.
Ale zakup, zamiast leasingu sprawił, że strona niemiecka zaczęła mówić o odsetkach - przypomina Jerzy Manduk, dyrektor szczecińskiego MZK. Dodatkowych środków w budżecie nie mamy. Gdybyśmy chcieli ich poszukać, tramwaje moglibyśmy mieć dopiero w przyszłym roku.
Niemcy ostatecznie obniżyli wysokość odsetek, strona polska zaś zdecydowała się nabyć mniej wagonów. Ostateczny kształt umowy powinien być znany 31 sierpnia. Po zatwierdzeniu jej przez Radę Nadzorczą BVG, co może nastąpić 27 września, będzie można umowę podpisać. Kilka dni później rozpoczęłyby się pierwsze dostawy.
Tygodniowo będą przyjeżdżać 2 wagony, kupujemy 21. Dostawy będą więc trwać ok. 3 miesięcy - liczy dyr. Manduk. Jeśli tak się stanie, będziemy dążyć do tego, by po 1 stycznia z naszych ulic zniknęły wagony typu 102Na.
One są w najgorszym stanie, a o sprowadzeniu kolejnych Tatr będzie można myśleć w przyszłym roku. Wtedy podobno leasing będzie już możliwy. A Niemcy oferują kolejne 29 wagonów.
Opracowanie ToT, "Kurier Szczeciński" 25 sierpnia 2006 roku.
* * *
Pomidory zamiast sieciówek.
W popularnym "grzybku" na Bramie Portowej przez lata całe funkcjonowały kasy biletowe. Można tam było kupić bilety jednorazowe, ale także sieciówki, z czego tysiące ludzi skwapliwie korzystało. Z końcem kwietnia br. jednak kasy zniknęły. Dziś w ich miejscu można kupić jabłka oraz pomidory i inne frukty.
Dzierżawiliśmy pomieszczenia od spółki "CR", płacąc za nie oraz za sprzątanie placu - przypomina Marta Kwiecień-Zwierzyńska z Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego. - Spółka wypowiedziała nam jednak umowę, informując, że przystępuje do inwestycji.
Firmie "CR" najwyraźniej się spieszyło, bo pierwotnie nakazała likwidację kas do 14 kwietnia, potem wydłużyła ten termin do końca miesiąca. ZDiTM znalazł zatem inne lokum i od 28 kwietnia bilety sprzedaje przy ul. Wyszyńskiego. "Grzybek" jednak z miejskiego krajobrazu nie zniknął. Nie stanął nawet płot, który podobno miał go przesłonić - służy za to handlarzom warzyw.
Legalnie, nie ma mowy o samowoli - zapewniono nas w "CR". To tylko sprzedaż sezonowa. Wkrótce przystępujemy do inwestycji. Kiedy? Tego nie udało się ustalić. Przedstawicielka spółki twierdzi, że może we wrześniu, może w październiku. Konkretnie nie wiadomo. Po co więc był pośpiech z wyganianiem kas biletowych? W dodatku taka sytuacja zdarzyła się nie po raz pierwszy.
Opracowanie ToT, "Kurier Szczeciński" 24 sierpnia 2006 roku.
* * *
Będzie rondo.
Ruszyła przebudowa ulic Ku Słońcu, derdowskiego, Okulickiego i Europejskiej w Szczecinie. Za dwa lata w tym miejscu ma być gotowe rondo. W pierwszej kolejności przystąpiono do rozbiórki torowiska tramwajowego. Nowe ma służyć jeszcze przed 1 listopada. Potem przyjdzie kolej na wloty przyszłego ronda na wysokości szkoły salezjańskiej. W tym rejonie na pewno będą powstawać komunikacyjne korki, wszystkim wię kierowcom przyda się spora dawka ostrożności własnej oraz tolerancji dla innych użytkowników objazdów.
Opracowanie , "Kurier Szczeciński" 24 sierpnia 2006 roku. Foto: M.Niedzielski
* * *
3 x światła.
Wkrótce rozpocznie się budowa trzech nowych sygnalizacji świetlnych w miejscach uznanych za bardzo niebezpieczne. Prace potrwają do połowy listopada.
Wielokrotnie w „Głosie” wskazywaliśmy na bardzo niebezpieczne skrzyżowania al. Bohaterów Warszawy i ul. Ku Słońcu, ulic Sikorskiego i Pułaskiego oraz Wrocławskiej i Okulickiego. Nasze apele o poprawę bezpieczeństwa w tych miejscach wspierali policjanci drogówki i specjaliści od ruchu drogowego, bowiem dochodziło tam do wielu wypadków, w tym tragicznych, w których ginęli ludzie.
Wreszcie z Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego nadeszły długo oczekiwane informacje o tym, że na trzech newralgicznych skrzyżowaniach wkrótce staną sygnalizatory świetlne.
Po raz pierwszy od wielu lat światła staną jednocześnie aż w tylu miejscach, bardzo niebezpiecznych - usłyszeliśmy w Zarządzie Dróg i Transportu Miejskiego. Wybudowanie sygnalizacji na trzech skrzyżowaniach będzie kosztowało ZDiTM ponad 1,5 mln zł. Światła będą nowoczesne, sterowane przez nadjeżdżające auta. Zbuduje je firma Elmontex. Prace powinny wkrótce ruszyć. Przygotowujemy się do rozpoczęcia robót - wyjaśnia Marek Bartłomowicz z Elmonteksu.
Z opóźnieniem
Najdroższe będą światła na ul. Ku Słońcu. Początkowo miały powstać równocześnie z budową ronda Szyrockiego. Skrzyżowanie z al. Bohaterów Warszawy zostało nawet do tego przygotowane, jednak sygnalizatory się nie pojawiły. Obecnie największym utrapieniem kierowców są lewoskręty z obu stron al. Bohaterów Warszawy, najgorszy ten od strony Pomorzan. To się zmieni.
Lewoskręty od strony ronda Szyrockiego i ronda Siwka będą miały fazę świateł dla skręcających aut i własny sygnalizator kierunkowy. To będą relacje bezkolizyjne - zapewnia Marta Kwiecień - Zwierzyńska z ZDiTM. - Sygnalizacja nie będzie dawała możliwości skrętu w lewo jadąc ul. Ku Słońcu z obu stron.
Piesi będą mieli do dyspozycji trzy przejścia, każde chronione światłami włączanymi za pomocą przycisku. Przechodzić będzie można wzdłuż ul. Ku Słońcu po obu stronach al. Bohaterów Warszawy oraz przez ul. Ku Słońcu przed skrzyżowaniem od strony al. Piastów.
Tam były tragedie
Jedno z najbardziej niebezpiecznych skrzyżowań w centrum miasta też doczeka się świateł. W lutym 2004 roku daewoo nubira, jadąc ul. Pułaskiego od al. Piastów, wymusiła pierwszeństwo i uderzyła w citroena. Auto odbiło się wpadło na chodnik, wprost w kobietę z dwójką dzieci. Roczne dziecko zginęło, matka i drugie z dzieci zostali ranni. Po tym wydarzeniu „Głos” domagał się budowy świateł na skrzyżowaniu Sikorskiego i Pułaskiego. Do kolejnego wypadku doszło w tym roku. Pod koła fiata dostały się dwie kobiety. Teraz sygnalizacja w końcu stanie.
Światła obejmą wszystkie wloty, prawoskręty będą odbywały się na zasadach ogólnych wraz z ruchem na wprost. Wzdłuż ul. Sikorskiego skręcanie w lewo będzie niedozwolone - wyjaśnia ZDiTM. - Będą lewoskręty z ul. Pułaskiego. Piesi będą mieli trzy przejścia z ręcznie uruchamianymi światłami na ul. Pułaskiego z obu stron wzdłuż ul. Sikorskiego i przez ul. Sikorskiego od pl. Kościuszki.
Prosto i prościej
Na Gumieńcach, oprócz ustawienia świateł, drogowcy przebudują skrzyżowanie ul. Wrocławskiej i Okulickiego. Dziś skrzyżowanie ma mało czytelny układ, do tego kierowcy jadący od ul. Kruszwickiej mają ograniczoną widoczność. Jesienią ma się to zmienić. Sygnalizacja będzie prosta, bo bez strzałek na lampach. Wokół skrzyżowania będą cztery przejścia dla pieszych.
Opracowanie Maciej Janiak, "Głos Szczeciński" 23 sierpnia 2006 roku.
* * *
Jak rondo zastąpi krzyżówkę.
Oto scenariusz wydarzeń na Gumieńcach na najbliższe dwa lata: najpierw przebudowa torowiska, potem budowa nowych wlotów przyszłego ronda na wysokości szkoły salezjańskiej. A przyszłym roku w miejscu krzyżówki ulic Ku Słońcu, Dworskiej, Derdowskiego i Europejskiej zacznie powstawać rondo.
Budowa rozpoczęła się w niedzielę od ustawienia przez drogowców barier na chodnikach i pasach między jezdniami. To przygotowania do przebudowy torowiska.
Chcemy, by na Wszystkich Świętych "ósemka" mogła dowozić ludzi na cmentarz, dlatego taki harmonogram [teraz tramwaj tej linii nie kursuje - red.] - mówi Tadeusz Żabiński, dyrektor wydziału inwestycji miejskich w magistracie.
Po przebudowie torowiska łagodniejszy będzie łuk skrętu z ul. Okulickiego w Ku Słońcu. W przeciwnym kierunku tory będą poprowadzone niemal w tym samym miejscu co obecnie. Z jedną różnicą: powstanie drugi tor w stronę Centrum Handlowego "Ster", przy którym kiedyś powstanie być może pętla tramwajowa.
Jednocześnie wykonawca zacznie przebudowę sieci podziemnych na ul. Ku Słońcu od strony centrum miasta - mówi Roman Siemczyk, inżynier kontraktu. Trzeba to zrobić, bo drogi będą miały inne położenie niż obecnie. Przebudowa dotyczy odcinka od przystanku "Szkoła Salezjańska" do ronda. Obie jezdnie będą odchylone w stronę szkoły. Zmieni się też ich szerokość. Stare są wąskie, nowe będą miały po 7 m szerokości, czyli dwa pasy po 3,5 m - dodaje Siemczyk.
Na wlotach do przyszłego ronda będzie nawierzchnia bitumiczna. To o tyle istotne, że obecnie jest to najbardziej zdegradowana część ul. Ku Słońcu. Budowa samego ronda ruszy dopiero, gdy gotowe będą wloty. Wykonawca jeszcze nie przedstawił dokładnego harmonogramu tego etapu prac. Wiadomo jednak, że inwestycja ma być zakończona we wrześniu 2007 r.
Rondo będzie przesunięte na południe w stosunku do dzisiejszej krzyżówki. To istotne zwłaszcza dla kierowców jadących z Mierzyna w stronę centrum. Dziś jeździ się tędy na wprost. Po przebudowie trzeba będzie pokonać spory łuk. Zgodnie z ideą budowy rond wymusi to na kierowcach konieczność zwolnienia i przepuszczenia tych, którzy są już na rondzie. Dopiero wtedy będą mogli pokonać skrzyżowanie.
Przesunięcie ronda w kierunku południowym oznacza też likwidację części zbudowanej dwa lata temu ul. Europejskiej. Mimo że projektanci sugerowali, by już wówczas zbudować południową część ronda WIM postanowił dobudować drogi do starej krzyżówki.
Nowe rondo będzie mieć średnicę wewnętrzną 60 m, jezdnia na nim szerokość 10 m. Wokół powstanie ścieżka rowerowa. Ścieżkę zaprojektowano także wzdłuż ul. Derdowskiego (po stronie jeziorka Słoneczne) oraz po obu stronach ul. Ku Słońcu. Koszt przebudowy krzyżówki wyniesie 15 mln zł, z czego 11 mln miasto dostało w ramach europejskiego programu ZPORR.
Historia przebudowy krzyżówki
• Do 1998 r. Pierwszeństwo mieli kierowcy jeżdżący wzdłuż ul. Ku Słońcu. W godzinach największego ruchu wjazd z ulic podporządkowanych sprawiał ogromne problemy.
• wrzesień 1998 r. Na skrzyżowaniu zamontowano sygnalizację świetlną. Zmniejszyła się ilość kolizji, za to zaczęły się tworzyć korki.
• październik 1999 r. Otwarto kompleks Géant - Castorama na Gumieńcach. Zbudowana rok wcześniej sygnalizacja okazała się niewydolna. Trzeba było ją przeprogramować, bo korki na ul. Ku Słońcu miały po 500 m.
• styczeń 2000 r. Zbudowano prawoskręt z Derdowskiego w Ku Słońcu. Zdał egzamin. Dzięki niemu omija się sygnalizację świetlną, skręcający w stronę Mierzyna nie blokują się z jadącymi w Okulickiego i Dworską.
• lipiec 2004 r. Do krzyżówki dołączono ul. Europejską. Skrócono ul. Dworską - nie dochodzi już do tej krzyżówki. Po raz kolejny zmienione zostały programy sterujące sygnalizacją. Zamiast osobnego cyklu dla każdego wlotu wprowadzono jednocześnie zielone światło dla przeciwnych kierunków. Początkowo powodowało to zwiększenie liczby kolizji.
Opracowanie Mariusz Rabenda, "Gazeta Wyborcza" 22 sierpnia 2006 roku.
* * *
Podyskutuj o wizji rozwoju Szczecina.
Czy likwidacja linii kolejowej z Turzyna do Polic to dobry pomysł? Gdzie w mieście powinny stać domy, a gdzie sklepy? Każdy szczecinianin ma teraz szansę wypowiedzieć się w tej sprawie.
Mieszkańcy miasta od ubiegłego piątku do 14 września mogą zapoznawać się z projektem studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta. Pakiet dokumentów i map znajduje się Biurze Planowania Przestrzennego Urzędu Miasta, w sali nr 336 (czynne w godz. 9-15). Studium jest też w internecie na stronie: http://bip.um.szczecin.pl/showpage?chapter=11876.
W dokumencie opisano wizję rozwoju miasta m.in.: które części będą przeznaczone pod mieszkaniówkę, gdzie powstaną nowe mosty, drogi czy sklepy. Zakłada on m.in. zagospodarowanie Śródodrza, likwidację linii kolejowej biegnącej od Turzyna przez Pogodno, Niebuszewo i Skolwin do Polic, rozbudowę linii tramwajowych m.in. do ul. Cukrowej i z Lasu Arkońskiego do os. Zawadzkiego.
28 sierpnia o godz. 15.30 w sali sesyjnej Urzędu Miasta odbędzie się otwarta dyskusja na temat studium. Później wszyscy mieszkańcy mają prawo przez dwa tygodnie - do 5 października - składać uwagi co do jego zawartości. Należy je dostarczyć na piśmie do prezydenta miasta. Musi się w nich znaleźć: imię i nazwisko osoby składającej lub nazwa jednostki organizacyjnej, adres i oznaczenie nieruchomości, której dotyczy. Wszystkie uwagi będą przeanalizowane przez prezydenta i jego zastępców. Te, które zostaną uznane za zasadne, trafią pod obrady Rady Miasta razem z projektem studium. Również z tymi odrzuconymi przez prezydenta będą mogli zapoznać się radni. Osoby składające wnioski nie otrzymają pisemnej odpowiedzi. Projekt studium stanie się obowiązującym dokumentem, dopiero gdy Rada Miasta przyjmie go w głosowaniu.
Opinie dla "Gazety"
Małgorzata Jacyna-Witt, przewodnicząca klubu radnych Od Nowa:
Studium zostało wyłożone dopiero w piątek. Teraz musimy zebrać wszystkie opinie: mieszkańców, planistów, fachowców. Pierwszą sprawą jest to, że proponowane studium zakłada prawie całkowitą likwidację lotniska w Dąbiu. Przy naszej koncepcji rozwoju miasta wymaga to głębokich przemyśleń. Oczekujemy też odpowiedzi na pytanie, gdzie ma znajdować się serce Szczecina. Trudno w tej chwili podjąć decyzję, dlatego wszyscy przedstawiciele naszego klubu wezmą udział w debacie na temat studium. Zachęcam wszystkich mieszkańców naszego miasta do wzięcia w niej udziału.
dr inż. arch. Helena Freino:
Nie miałam jeszcze czasu, żeby się gruntownie zapoznać ze studium, bo to ogromny dokument. Udało mi się przeczytać wstęp prezydenta Jurczyka, w którym są zamieszczone nieprawdziwe stwierdzenia. M.in. to, że jest to aktualizacja studium uchwalonego w 1998 r., podczas gdy prawo nie przewiduje takiej formy. Dopuszcza się tylko przygotowanie nowego studium albo zmianę starego. Ponadto gloryfikuje się ten dokument, a deprecjonuje obowiązujące studium. Przedstawia się go jako zbawienny dla miasta i nastawia się mieszkańców pozytywnie do niego. Może to wyglądać na grę przedwyborczą... Można też odnieść wrażenie, że wszystkie niepowodzenia aktualnie urzędującego prezydenta w zakresie nowych inwestycji są wynikiem rozstrzygnięć planistycznych obowiązującego studium. We wstępie prezydenta jako innowacyjne elementy przedstawia się to, co już było zapisane w starym studium m.in.: obwodnicę śródmiejską, obwodnicę zachodnią Szczecina, przeznaczenie wysp Łasztowni, Grodzkiej i Kępy Parnickiej pod funkcje miejskie itd. Przecież sukcesywnie uchwala się nowe miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego, które zgodnie z prawem muszą być zgadzać się z obowiązującym deprecjonowanym studium. Na pewno będę miała mnóstwo uwag do tego projektu. Przede wszystkim jeżeli chodzi o północną cześć miasta.
Paweł Zaremba, architekt, członek konsorcjum Śródodrze i współautor wizji zagospodarowania Łasztowni i przyległych wysp:
Zapoznałem się z dokumentami dotyczącymi terenów, którymi się interesowaliśmy: lotniska Dąbie, południowego brzegu jeziora Dąbie i Śródodrza. Te ostatnie zapisy są OK., bo dają możliwość konstruowania takich planów zagospodarowania przestrzennego miasta, które zainteresują i zadowolą poważnych inwestorów. A to jest warunkiem rozwoju miasta. Projekt studium daje zielone światło dla zagospodarowania tych obszarów, bo nie zakłada rozdrobnienia działek, ale pozostawia je w dużych całościach, na których inwestorzy będą mogli działać na zasadzie generalnych operantów. Takie propozycje są dla nich najbardziej atrakcyjne. Kierunek działań jest dobry, pozostaje tylko ich przełożenie na plany szczegółowe.
Opracowanie kul, "Gazeta Wyborcza" 22 sierpnia 2006 roku.
* * *
Jedni zadowoleni, inni niezadowoleni.
Pierwszy dzień kursowania linii nr 53 i 75 przez ul. Grota-Roweckiego obył się bez blokad i protestów mieszkańców osiedla Somosierry.
Już w ubiegłym tygodniu było wiadomo, że od poniedziałku autobusy dwóch linii pojadą nie jak dotychczas przez ul. Reduty Ordona, tylko zmienioną trasą, ul. Grota-Roweckiego. Początkowo tam przeniesione miały być wszystkie autobusy jeżdżące ul. Reduty Ordona. Później podjęto decyzję, by na próbę pojechały tylko dwa. Wówczas na osiedlu Somosierry powstał komitet protestujący przeciwko takiemu rozwiązaniu. W końcu miasto, mimo gróźb blokowania ulicy, zdecydowało się na wprowadzenie zmian do końca października. Ich wprowadzanie nie obyło się bez kłopotów.
Na przystanku "Berlinga" w zatoce były zaparkowane auta, ostatnie odjechało po godz. 12 po interwencjach policji i Straży Miejskiej - informuje Marta Kwiecień-Zwierzyńska z ZDiTM.
Słupki na przystankach zamontowano już w piątek. W nocy z niedzieli na poniedziałek, by nie wprowadzać zamieszania, Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego wywiesił rozkłady jazdy. Do ZDiTM dotarły też sygnały o tym, że jeden z autobusów pomylił trasę, a inne były opóźnione lub przyspieszone. Sprawdzimy to we wtorek, jeżeli to się potwierdzi będą nałożone kary - wyjaśnia ZDiTM.
Od wczoraj część mieszkańców Pogodna do autobusu ma dalej, inni bliżej. Dla nas to lepiej - ocenia Izabela Wiśniewska, która wczoraj na ul. Grota-Roweckiego wsiadała z rodziną do autobusu. Autobusem 75 jeżdżę do pracy i tak jest mi wygodniej. Rozumiem tych, którzy mieszkają bliżej ulicy, że boją się zwiększonego ruchu.
Dziś wszyscy mogą protestować - ocenia Marianna Konicka z ul. Reduty Ordona. Ulice należą jednak do miasta i to ono powinno decydować, którędy jedzie autobus. Autobusy jeździć muszą, a dla wszystkich dojazdy powinny być jak najlepsze. Dla mnie teraz wygodniej nie jest, ale do nikogo pretensji o przeniesienie autobusów nie mam, choć mi pod oknami nic nie hałasowało. Pretensje do miasta ma za to komitet protestacyjny z os. Somosierry. Jego przewodniczący, który od ponad tygodnia przebywa poza Szczecinem, nie wyklucza blokady ulicy.
Wiem o zmianach i jestem oburzony - mówi Adam Ruciński, przewodniczący komitetu. To arogancja ze strony władz miasta. Najpierw zwrócili się do rady osiedla o opinię, a teraz nie czekając na nią zmieniają po raz kolejny swoją decyzję. Najprawdopodobniej zorganizujemy blokadę.
Z obrotu spraw cieszą się za to mieszkańcy ul. Reduty Ordona, którzy o wyrzucenie wszystkich autobusów i tirów ze swojej ulicy walczyli od lat. Po jednym dniu odczuwamy poprawę. Obliczyliśmy, że odeszło nam 207 kursów autobusów dziennie - wyjaśnia członek komitetu z ul. Reduty Ordona. Mam nadzieję, że te autobusy już do nas nie wrócą. Czekamy na dalsze zmiany.
Opracowanie Maciej Janiak, "Głos Szczeciński" 22 sierpnia 2006 roku.
* * *
Bałagan na Grota-Roweckiego.
Skandal - tak o porannej sytuacji na ulicy Grota-Roweckiego w Szczecinie mówili pasażerowie komunikacji miejskiej. Od dziś na tej trasie po raz pierwszy pojawiły się autobusy linii 53 i 75. Nie pojawiły się natomiast ani informacje na przystankach, ani informacje o zmianach w organizacji ruchu. Przed piątą przejechały tamtędy po raz pierwszy autobusy linii 53 i 75. Ale jeden za wcześnie, drugi spóźniony. Pasażerowie nie kryli oburzenia. Autobusy pojechały nową trasą, bo wiceprezydent miasta Andrzej Grabiec podjął decyzję o przeniesieniu trasy tych linii z ulicy Reduty Ordona właśnie na Grota-Roweckiego. Autobusy miały pojawić się na nowej trasie 7 sierpnia, ale zaprotestowali mieszkańcy osiedla Somosierry. Decyzja została wstrzymana. Wtedy komitety protestacyjne powołali mieszkańcy ulic Reduty Ordona i Czorsztyńskiej. Spór trwał trzy tygodnie, ostatecznie rozstrzygnął go wiceprezydent Grabiec.
Opracowanie Magda Nieniewska, "Polskie Radio" 21 sierpnia 2006 roku.
* * *
Od poniedziałku nie kursuje tramwaj numer 8.
Linia tramwajowa zostaje zawieszona na dwa miesiące z powodu rozpoczęcia budowy ronda na skrzyżowaniu ulic: Ku Słońcu, Dworska, Derdowskiego i Europejska.
Dla pasażerów "ósemki" uruchomiliśmy komunikację zastępczą - informuje Marta Kwiecień-Zwierzyńska, rzecznik prasowy szczecińskiego Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego. Na przystankach pojawiły się informacje o zmianach w ruchu (naklejki w kolorze pomarańczowym).
Od dziś, aby dojechać lub wyjechać z Gumieniec, trzeba skorzystać z autobusu linii 808. Ale nie kursuje on na dotychczasowej trasie "ósemki", czyli z pętli przy ul. Kwiatowej do Basenu Górniczego. Dojeżdża tylko do pl. Kościuszki. Potem trzeba się przesiąść do autobusu lub tramwaju. Aby usprawnić ruch, zmieniono rozkład jazdy tramwaju linii 9, który dojeżdża na Basen Górniczy. "Dziewiątka" będzie kursowała wg nowego rozkładu jazdy, tak by np. wysiadając z niej na pl. Kościuszki, zdążyć na autobus 808 w kierunku Gumieniec.
Autobus 808 będzie kursował w dni powszednie co 6 min w godzinach szczytu i co 8-10 poza nimi, a w godzinach wieczornych - co 20. W dni świąteczne do godz. 19 - co 12 minut, a potem - co 20.
Sieciówki wykupione na linię nr 8 są ważne na trasie 808 i w tramwajach 7 i 9 na trasie pl. Kościuszki - Basen Górniczy i w innych liniach zwykłych, których trasa pokrywa się z dotychczasową trasą "ósemki".
Utrudnienia czekają też kierowców. W kierunku Gumieniec przed skrzyżowaniem ulic: Ku Słońcu, Dworska, Derdowskiego i Europejska, ruch zostanie zwężony do jednego pasa, na jezdniach dochodzących do skrzyżowania obowiązuje ograniczenie prędkości do 30 km. Na razie działać będzie sygnalizacja świetlna. Po 15 września, kiedy budowa ronda ruszy na dobre, ruch będzie jeszcze bardziej ograniczony, ale nie zostanie całkowicie wstrzymany.
Rondo ma być gotowe do końca 2007 r. Jego zadanie to usprawnienie ruchu na Gumieńcach i w kierunku granicy. Nowe tory będą zbudowane tak, by w przyszłości poprowadzić tramwaj do pętli przy Centrum Handlowym "Ster".
Trasa linii 808: Gumieńce (pętla przy ul. Kwiatowej) - Ku Słońcu - Sikorskiego - pl. Kościuszki (przystanek końcowy przed wlotem na pl. Kościuszki). Po nawrocie na pl. Kościuszki (pierwszy przystanek na ul. Sikorskiego przy dawnym CPN) autobus pojedzie ulicami: Sikorskiego - Ku Słońcu - do pętli przy ul. Kwiatowej.
Przystanki
Z Gumieniec: Kwiatowa - Ku Słońcu - Szkoła Salezjańska - Karola Miarki - Cmentarz Centralny - os. Akademickie - Sikorskiego - pl.Kościuszki (dla wysiadających). W kierunku Gumieniec: pl. Kościuszki dla wsiadających - Sikorskiego - os. Akademickie - Cmentarz Centralny - Karola Miarki - Szkoła Salezjańska - Ku Słońcu (przystanek zlokalizowany za budowanym rondem) - Kręta - Gumieńce (pętla przy ul. Kwiatowej).
Opracowanie ola, "Gazeta Wyborcza" 20 sierpnia 2006 roku.
* * *
Budują wielkie rondo.
Ósemka” zawieszona na dwa miesiące. Jeszcze większy problem z przejechaniem przez skrzyżowanie niż dotychczas. To czeka szczecinian w związku z budową ronda u zbiegu ulic Ku Słońcu, Derdowskiego, Okulickiego i Europejskiej.
Od poniedziałku na ok. 2 miesiące po ul. Sikorskiego i Ku Słońcu przestaną jeździć tramwaje, "ósemka” będzie na ten czas zawieszona. Zamiast niej pojedzie autobus nr 808. Będzie przewoził pasażerów z pętli przy ul. Kwiatowej na Gumieńcach do pl. Kościuszki i z powrotem. Tramwaj nr 9 kursować będzie na trasie Głębokie - Krzywoustego - Wyszyńskiego - Basen Górniczy.
Na przystankach "ósemki” pojawią się informacje na pomarańczowym tle o zmianach - mówi Marta Kwiecień - Zwierzyńska z Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego. Będą dodatkowe utrudnienia dla pasażerów, bo na placu Kościuszki będzie trzeba przesiadać się do autobusu zastępczego na Gumieńce.
Na początek rewolucji dla kierowców nie będzie. Nie oznacza to, że nie będzie utrudnień. Dziś jest niewykonalne przejechanie przez skrzyżowanie od strony hipermarketu nawet na trzeciej zmianie świateł, dlatego ma powstać rondo - uważa pan Ireneusz, dostawca. Jak zacznie się budowa, będzie jeszcze gorzej. Musi tak być. Pierwsze roboty nie będą prowadzone na jezdni, tylko w pasie rozdziału.
Na początek będą wymienione tory i trakcja - zapowiada Dominik Liakos, projektant tymczasowej organizacji ruchu. Sygnalizacja będzie działała jak działa. Na ul. Ku Słońcu przed skrzyżowaniem w stronę granicy jezdnia będzie zwężona do jednego pasa. W tym miejscu ruch w trzech kierunkach będzie odbywał się z jednego pasa. Zwężona przy wlocie będzie ul. Okulickiego. Ograniczenia prędkości do 30 km na godz. staną na wszystkich wlotach. Przejście dla pieszych na Ku Słońcu przy stacji paliw zostanie przeniesione kilkadziesiąt metrów w stronę cmentarza. Kolejne zmiany będą wprowadzone po 15 września.
Na pewno będą prowadzone kontrole oznakowania i stosowania się przez wykonawcę do wydanego zatwierdzenia organizacji ruchu - uprzedza Wojciech Ignalewski z Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Urzędu Miasta. To newralgiczny punkt miasta o dużym natężeniu ruchu, a zmiany będą duże. Dopiero późniejszy etap budowy będzie związany z zamknięciem skrzyżowania i wyłączeniem sygnalizacji, choć ruch przez cały czas ma być utrzymany.
Opracowanie Maciej Janiak, "Głos Szczeciński" 18 sierpnia 2006 roku.
* * *
Gdzie w Szczecinie staną sklepy, a gdzie domy.
Nowe mosty nad Odrą, nowe linie tramwajowe, tętniące życiem Śródodrze, rozbudowane strefy tylko dla pieszych i rowerzystów - to obraz Szczecina w przyszłości, jaki wyłania się z ukończonego właśnie projektu studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta.
Wizja rozwoju miasta została już wystawiona pod publiczny osąd. Szczegółowe mapy można oglądać w magistrackim Biurze Planowania Przestrzennego. 28 sierpnia o godz. 15.30 w sali sesyjnej odbędzie się otwarta dyskusja na temat planu. Zanim dokument zacznie obowiązywać, muszą go przyjąć radni.
Opracowanie i uchwalenie studium dla całego miasta jest warunkiem rozpoczęcia prac nad bardziej szczegółowymi miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego. Pod tą długą nazwą kryją się niezwykle ważne dokumenty, bez których nie może być mowy o rozbudowie poszczególnych dzielnic miasta. To w miejscowych planach będzie zapisane, gdzie może powstać sklep, a gdzie domy, i jaką budynki mogą mieć wysokość.
Studium to oprócz map gruba księga. Jej lektura przypomina podróż w odległą przyszłość. Już teraz trzeba jednak zaplanować rozwój miasta, tak by chociaż zarezerwować tereny pod nowe drogi - wyjaśnia Maciej Cehak, dyrektor Biura Planowania Przestrzennego.
Jak ma więc być rozbudowywany Szczecin? Na pierwszy plan wychodzi zagospodarowanie Śródodrza. Polscy planiści poszli tu tropem swoich poprzedników sprzed 120 lat. Niemcy też stanęli przed problemem: np. jak ożywić Kępę Parnicką - wyspę vis-a-vis Dworca Głównego. I doszli do prostego wniosku - trzeba zbudować most. Powstał i to na dodatek wyjątkowo piękny. Niestety wojny nie przetrwał.
Bez dobrej komunikacji nie ma jednak mowy o ożywieniu tej części miasta - potwierdza Cehak. Planiści widzą też konieczność budowy nowej przeprawy w rejonie ul. Zapadłej, nieopodal Tamy Pomorzańskiej. Miałaby łączyć śródmiejską obwodnicę z nową trasą przez Międzyodrze, która ma przebiegać na południe od ulicy Gdańskiej. Zmieni się również samo śródmieście. W ścisłym centrum dominować ma ruch pieszy i rowerowy. Ograniczona będzie liczba miejsc parkingowych. Planiści chcą też postawić na komunikację tramwajową - to wiąże się z rozbudową istniejących linii. Nowe tory miałyby powstać na ul. Mieszka I i Cukrowej (z pętlą przy dworcu Gumieńce), na Bohaterów Warszawy (między Krzywoustego a rondem Siwka) oraz między rondem Giedroycia a ulicą Firlika (po wojnie istniejące na tym odcinku tory zdemontowano). Przedłużona ma być trasa z Lasku Arkońskiego w kierunku os. Zawadzkiego. Tramwaj ma też dojechać na Warszewo.
Projekt studium zawiera dwa budzące elementy wątpliwości. Z jednej strony stawia bowiem na rozwój części nadodrzańskiej, z drugiej zaś planiści chcą zwiększenia ruchu na ul. Jana z Kolna. To wciąż jedyne możliwe zamknięcie śródmiejskiej obwodnicy - tłumaczy Maciej Cehak. Chcemy jednak, by w przyszłości powstało coś na kształt większej Trasy Zamkowej, która prowadziłaby nad terenami portowymi, wprowadzając ruch na lewobrzeże na wysokości Stoczni Szczecińskiej.
W studium znalazły się też zapisy przewidujące likwidację linii kolejowej biegnącej od Turzyna przez Pogodno, Niebuszewo i Skolwin do Polic. Po zbudowaniu dla Zakładów Chemicznych "Police" nowej linii bardziej na zachód od miasta dotychczasowa trasa zostałaby przebudowana na obwodnicę drogową. Chodzi w szczególności o odcinek biegnący przez Niebuszewo i Pogodno. Według Macieja Cehaka trasa kolejowa dawno utraciła już swoje znaczenie dla transportu pasażerskiego. Losy linii mogą stać się jednak punktem zapalnym studium, bo zwolenników utrzymania transportu kolejowego na tym odcinku nie brakuje.
Opracowanie Andrzej Kraśnicki jr, "Gazeta Wyborcza" 17 sierpnia 2006 roku.
* * *
Autobusy pojadą inaczej.
Na razie na próbę, do końca października linie nr 53 i 75 pojadą przez ul. Grota-Roweckiego. Zmiany zostaną wprowadzone od poniedziałku, mimo społecznych protestów.
Zmiany w trasach linii autobusowych na Pogodnie mają burzliwą historię. Początkowo cztery linie autobusowe, które jeżdżą przez ulicę Reduty Ordona, miały na wniosek jej mieszkańców, być przeniesione na Grota-Roweckiego. Później zapadła decyzja, że tylko linie 53 i 75 na próbę zostaną skierowane tą trasą. Na osiedlu Somosierry powstał komitet protestacyjny, przeciwny zmianom. Na Pogodnie zawrzało, a miasto ze zmian na kilka tygodni zrezygnowało.
Od poniedziałku zostaną jednak wprowadzone. Autobusy nr 53 w kierunku Pomorzan, od przystanku „Wernyhory” pojadą przez Reduty Ordona, Łukasińskiego, Grota Roweckiego i Witkiewicza. Nowe przystanki staną na Reduty Ordona i Grota-Roweckiego. W kierunku Ludowej trasa pozostaje bez zmian. Tak samo pojedzie linia nr 75 w kierunku Dworca Głównego.
Zmiany będą tymczasowe, tak jak to było zakładane - mówi Wojciech Ignalewski z Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Urzędu Miasta. Do 31 października będą prowadzone obserwacje ruchu drogowego. Z tego będą wyciągnięte wnioski, a później zapadnie ostateczna decyzja, czy będą w ten sposób kursowały, czy nie.
Niewykluczone, że powstanie specjalny zespół, w którego skład wejdą wszystkie protestujące na Pogodnie komitety, przedstawiciele tamtejszej rady osiedla, Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego oraz WGKIOŚ, który funkcjonowaniu tymczasowych zmian będzie się przyglądał. Wyniki jego prac miałyby mieć wpływ na podjęcie ostatecznej decyzji.
Opracowanie mago, "Głos Szczeciński" 17 sierpnia 2006 roku.
* * *
Zbyt długie negocjacje -
Szczecin czeka na tatry.
Do końca wakacji w Szczecinie miały się pojawić 23 używane tramwaje z Berlina, tzw. tatry. Nadal jednak nie wiadomo, kiedy konkretnie zostaną one sprowadzone. Rozmowy z niemieckim przedsiębiorstwem BVG przedłużają się. Według zapewnień MZK - wszystkie pojazdy powinny dotrzeć do naszego miasta do końca br. roku.
Przyjazd używanych przegubowców się opóźnia, ale według dyrektora MZK, Jerzego Manduka - podczas niedawnego posiedzenia w szerszym gronie, w którym wzięli udział przedstawiciele BVG i MZK - wykonano milowy krok. Porozumiano się w większości spornych kwestii. Podczas kolejnego spotkania będą negocjowane m.in. niektóre sprawy finansowe oraz ustalane koszty szkoleń pracowników MZK w Berlinie.
Wcześniej była mowa o leasingu na 8 lat, tramwaje miały się stać naszą własnością po spłaceniu 60 proc. ustalonej ceny - przypomina J. Manduk. Na to nie zgodziła się firma leasingowa, więc możemy wagony jedynie kupić.
Strona niemiecka zażyczyła sobie jednak odsetek, na co Szczecin nie jest przygotowany. To dodatkowo ok. 1,6 mln zł. By je otrzymać, trzeba pokonać procedury, które trwają miesiącami. O ile zgodę wyraziłyby w ogóle Rada Miasta, Urząd Zamówień Publicznych i Regionalna Izba Obrachunkowa.
Sądzę, że uda nam się przekonać BVG, by zrezygnowało z odsetek - mówi dyr. Manduk. Spotkamy się prawdopodobnie 23 sierpnia i mam nadzieję, że uzgodnimy konkretny kształt umowy. Musi powstać do 6 września, by rada nadzorcza BVG zatwierdziła ją na swoim posiedzeniu 27 września.
Jeśli to się nie uda, wizja używanych, ale nowoczesnych tramwajów, mocno odsunie się w czasie. Kolejne posiedzenie RN BVG ma dopiero w grudniu. Sprowadzenie „zaklepanych" od miesięcy 23 przegubowych tatr odsunęłoby się na przyszły rok. Wtedy też będzie można rozmawiać o zakupie lub leasingu kolejnych 29 wagonów, które BVG już szczecińskiemu MZK proponuje.
Tabor w Szczecinie jest w takim stanie, że należałoby go jak najszybciej wymienić. Miasta nie stać jednak na nowe tramwaje. MZK szuka więc używanych wagonów. Dodatkowo cały czas trwają prace nad modernizacją starych pojazdów. Dwa z nich oddano już do użytku. Do stycznia do eksploatacji powinno powrócić kolejnych 5. Rewitalizacji zostanie poddanych dodatkowo 14 składów. Według planów MZK, do końca 2007 roku ok. 130 ze 140 znajdujących się w tej chwili w mieście pojazdów ma być w mniejszym lub większym zakresie odnowionych.
Opracowanie ch-T, "Kurier Szczeciński" 17 sierpnia 2006 roku.
* * *
Po naszej publikacji "Supermarket na skrzyżowaniu".
Istnieje projekt bezpiecznego wjazdu do budowanego przy skrzyżowaniu ulic Krasińskiego, Chopina i Rapackiego supermarketu Lidl. Dlaczego miasto nie nakazało handlowemu koncernowi zrealizować tego pomysłu?
Lidl, dzięki przychylnemu stanowisku Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego, dostał zgodę na budowę wjazdu do sklepu, który będzie go kosztował grosze. W "Gazecie" z 10 sierpnia przedstawiliśmy to rozwiązanie. Jedyny wjazd i wyjazd z obiektu będzie odbywał się bramą do dawnej hurtowni papierosów, na gruzach której powstaje sklep. Miejsce to znajduje się tylko kilka metrów od skrzyżowania ulic Chopina, Krasińskiego i Rapackiego. Skrzyżowanie jest bardzo zatłoczone, a ZDiTM dopiero w przyszłym roku planuje zbudowanie tam sygnalizacji. Kierowcy na co dzień pokonujący to miejsce nie wyobrażają sobie włączenia w ten węzeł gordyjski dodatkowo dojazdu do sklepu.
W Zarządzie Dróg tłumaczono "Gazecie", że to jedyne wyjście z sytuacji i nie ma innej możliwości dojazdu do sklepu. Okazuje się, że już w 2005 r., kiedy były pierwsze przymiarki do budowy w tym miejscu hurtowni sklepu, urzędnicy ZDiTM-u wiedzieli o jeszcze jednym rozwiązaniu. Na zlecenie inwestora powstała pewna koncepcja dojazdu - mówi proszący o zachowanie anonimowości pracownik ZDiTM-u.
Obejrzeliśmy ją. Główny wjazd i wyjazd ze sklepu zaplanowany został od strony ul. Chopina, obok prywatnej drogi prowadzącej wzdłuż działki Lidla. Na jego wysokości ul. Chopina poszerzona została do czterech pasów. Dzięki temu kierowcy chcący skręcić do sklepu od strony ul. Krasińskiego czy też os. Arkońskiego mieliby wydzielony pas. To nie blokowałoby ruchu na ul. Chopina. Jednocześnie, dla bezpieczeństwa ruchu, zatoki autobusowe zostały na planie przesunięte około 200 m w kierunku Arkońskiego. Kontrowersyjny dziś wjazd i wyjazd od strony Krasińskiego jest, ale tylko jako uzupełnienie. Co ważne, na planie jest już zaznaczona sygnalizacja świetlna.
Oczywiście to rozwiązanie jest kosztowniejsze od tego, które jest teraz realizowane - komentuje nasz rozmówca. ZDiTM mógł taką przebudowę ul. Chopina na inwestorze wymóc. Przebudowa ulic wokół powstających dużych sklepów na koszt ich właścicieli jest dość powszechnym rozwiązaniem. Dlaczego ZDiTM nie zrobił tego i zgodził się na rozwiązanie mniej kosztowne dla inwestora, ale też mniej bezpieczne dla kierowców? Urzędnik, który o tym zdecydował, nie może nam tego wytłumaczyć, bo według rzecznik Zarządu Dróg Marty Kwiecień-Zwierzyńskiej już w tej firmie nie pracuje. Jego koledzy ustami pani rzecznik przekonywali z kolei dziennikarza "Gazety", że budowa wjazdu obok prywatnej drogi jest trudna z uwagi na dużą różnicę poziomów między ulicą a placem, gdzie powstaje sklep.
Sprawą próbowaliśmy zainteresować władze Szczecina. Okazuje się, że na razie to niemożliwe. Odpowiedzialny m.in. za komunikację wiceprezydent Andrzej Grabiec udał się na urlop, wypoczywa też Michał Przepiera, dyrektor wydziału gospodarki komunalnej i ochrony środowiska odpowiedzialny za organizację ruchu w mieście. Z kolei Lidl od tygodnia nie odpowiada na nasze pytania.
Opracowanie Andrzej Kraśnicki jr, "Gazeta Wyborcza" 16 sierpnia 2006 roku. Patrz również artykuł "Supermarket na skrzyżowaniu" - niżej
* * *
Niemieckie tramwaje najwcześniej w październiku.
Nadal nie wiadomo kiedy przyjadą do Szczecina tramwaje kupione w Berlinie. Urząd Miasta chce ich kupić 23. Jak poinformowano nas w MZK wciąż trwają negocjacje w sprawie umowy z berlińskim przedsiębiorstwem komunikacyjnym BVG. 6 września musi być opracowana szczegółowa umowa, którą ma zatwierdzić rada nadzorcza BVG i prezydent Szczecina. Dyrektor MZK Jerzy Manduk powiedział, że jeżeli wszystko pójdzie dobrze to pierwsze niemieckie tramwaje trafią do Szczecina w październiku. Strona niemiecka zaoferowała już Szczecinowi kupno kolejnych 29 wozów.
Opracowanie Grzegorz Gibas, "Polskie Radio" 16 sierpnia 2006 roku.
* * *
Odnowią kolejne wagony.
Tramwajarze są zadowoleni ze zmodernizowanego za ok. 470 tys. składu wagonów 105 N. Za kilka tygodni na tory wyjadą kolejne takie pojazdy.
W tym roku Miejski Zakład Komunikacyjny za pieniądze z budżetu miasta, własnymi siłami zmodernizuje w sumie siedem wagonów. Od miesiąca dwa z nich wożą pasażerów. Jeżdżą bez zarzutu, bez awarii - zapewnia Krzysztof Turczyn, zastępca dyrektora MZK. I, na szczęście, nawet nie są zniszczone przez wandali, choć tego bardzo się obawialiśmy. Już rozglądamy się za możliwością sprowadzenia folii ochronnych na okna dla kolejnych wagonów, które będziemy modernizowali.
Na warsztacie MZK ma teraz dwa kolejne wagony. Na tory wyjadą być może do końca sierpnia. Potem przyjdzie czas na trzy kolejne, które będą skończone do końca roku. Przy kosztach, które ponosimy przy jednym wagonie, czyli ok. 470 tys. zł i cenie 2 mln zł za nowy wagon, to modernizacje są bardzo opłacalne. Nie mamy wyjścia, musimy je robić - mówi Krzysztof Turczyn.
Przypomnijmy, że po gruntownym remoncie wagony są jak nowe, m.in. mają estetyczne wnętrze, miękkie siedzenia, cichy napęd i resorowanie, trwalszy lakier. W przyszłym roku MZK chciałoby odnawiać gruntownie kolejne wagony. W planie jest montowanie w nich kamer i klimatyzacji w kabinie motorniczego. Wagony, które wyjadą z warsztatu w tym roku podobnych udogodnień nie mają. Na razie MZK stara się, by w którymś z tegorocznych składów testować urządzenie do klimatyzowania. Niewykluczone, że pojawi się w składzie już jeżdżącym.
Opracowanie mago, "Głos Szczeciński" 16 sierpnia 2006 roku.
* * *
Dyrektor MZK prezydentem?.
Dyrektor Miejskiego Zakładu Komunikacji w Szczecinie chce wystartować w wyborach na prezydenta miasta.
Jerzy Manduk taką propozycję otrzymał od jednego z komitetów wyborczych. Sam zainteresowany nie chce zdradzić nazwy komitetu do czasu jego zarejestrowania w Komisji Wyborczej. Komitet musi zebrać do połowy września 3 tysiące podpisów. Jerzy Manduk powiedział, że jedyną konsekwencją jego kandydowania może być fakt, że zostanie odwołany z funkcji dyrektora MZK. Zapewnia, że komitet wyborczy, który wystawi jego kandydaturę, nie będzie miał w swoich szeregach członków partii politycznych.
Opracowanie Grzegorz Gibas, "Polskie Radio" 15 sierpnia 2006 roku.
* * *
Zderzyły się tramwaje.
Niedaleko zajezdni przy Wojska Polskiego w Szczecinie zderzyły się dwa tramwaje. Nikomu nic się nie stało. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że kierujący jedynką nie zauważył przełożonej zwrotnicy i uderzył w dziewiątkę. Siła była tak duża, że tramwaj wypadł z torów i uderzył w pobliskie drzewo. Prawie dwie godziny trwało usuwanie rozbitych wagonów, a ruch tramwajów na tej trasie był wstrzymany. Straty ocenią pracownicy MZK.
Opracowanie Anna Arabska, "Polskie Radio" 14 sierpnia 2006 roku.
* * *
Policja jest przeciw.
Wciąż nie wiadomo, czy przy kładce nad ul. Wilczą powstanie przystanek autobusowy. Szczecińscy radni z Komisji Gospodarki Komunalnej, Ochrony Środowiska i Mienia, którzy spotkali się 2 bm. z mieszkańcami pobliskich wieżowców, są za. Jednak ze względów bezpieczeństwa zamysłowi sprzeciwiają się policjanci.
O przystanek autobusowy przy kładce okoliczni mieszkańcy walczą od lat. Pisaliśmy o tym kilkakrotnie. Prypomnijmy fakty. W pobliskich blokach mieszka ok. 200 rodzin. Po drugiej stronie ulicy znajduje się os. Książąt Pomorskich. Stąd również daleko jest do przystanku. Sytuacja skomplikowała się jeszcze po przebudowie skrzyżowania ulic: Wilczej, Komuny Paryskiej, Obotryckiej i Przyjaciół Żołnierza. Przystanek dla jadących z centrum Szczecina przesunięto za skrzyżowanie. Wtedy też zrodziła się idea stworzenia postoju w pobliżu kładki nad ul. Wilczą. Budowę zatoki autobusowej wstrzymano jednak z powodu braku funduszy. Potem pojawiły się dodatkowe głosy sprzeciwu ze strony władz.
Nie chcemy, aby zatoka powstała na łuku drogi czy wzniesieniu. Kładka ma długi podjazd dla niepełnosprawnych. Sięga on terenów zielonych, przy których Wilcza nie jest już stroma i biegnie prosto. Tego jednak urzędnicy nie przyjmują do wiadomości - skarży się jeden z zainteresowanych budową przystanku, Andrzej Płachecki.
Według zapewnień przewodniczącego Komisji ds. Gospodarki Komunalnej, Ochrony Środowiska i Mienia w szczecińskim UM, Andrzeja Mickiewicza - radni popierają postulaty mieszkańców o wybudowanie przystanku. Wniosek w tej sprawie trafił już do prezydenta M. Jurczyka. Do projektu życzliwie odniósł się też wiceprezydent A. Grabiec.
Zapały przedstawicieli miasta studzą jednak policjanci. Funkcjonariusze z Wydziału Inżynierii Ruchu Drogowego uważają, że postawienie przystanków w tym miejscu jest sprzeczne z przepisami, według których nachylenie terenu nie może przekraczać 3 proc. Decyzja mundurowych nie jest ostateczna. Zanim zostaną podjęte końcowe postanowienia, na teren wkroczą specjaliści, którzy sprawdzą wszystkie za i przeciw. Oprócz zbadania możliwości technicznych niezbędne będzie przygotowanie dokumentacji i wszczęcie procedury przetargowej na wykonanie projektu. Niewykluczone, że jeszcze przed końcem roku ruszą prace - twierdzi A. Mickiewicz.
Opracowanie Anna Choroszko, "Kurier Szczeciński" 14 sierpnia 2006 roku.
* * *
Rusza budowa nowego mostu przez Odrę Zachodnią koło Dziewoklicza.
Prace rozpoczęły się od wycięcia kilkudziesięciu drzew, w większości topoli rosnących w miejscu, gdzie powstanie przyczółek mostu.
To m.in. fragment istniejącego już nasypu Autostrady Poznańskiej prowadzącego na liczący sobie ponad 50 lat most im. Karola Świerczewskiego. Nowa przeprawa powstanie na południe od tej rozpadającej się już konstrukcji. Przygotowane już jest zaplecze budowy. Ekipy Płockiego Przedsiębiorstwa Robót Mostowych SA zajęły sporą część parkingu przy kąpielisku Dziewoklicz. Stoi tam dwupiętrowa konstrukcja z kontenerów, w których znajdują się biuro budowy i pomieszczenia socjalne. Nowe mosty w pierwszej kolejności pozwolą wyłączyć z ruchu stare przeprawy, które są w fatalnym stanie. Ruch między rzekami jednak nadal będzie odbywał się po obecnej nitce Autostrady Poznańskiej.
Inwestycja musi przebiegać w błyskawicznym tempie. Zarówno most przez Odrę Zachodnią, jak i podobny przez Regalicę mają być przejezdne za 25 miesięcy. Pośpiech wynika z tego, że do połowy 2008 r. trzeba zdążyć z rozliczeniem się z unijnych dotacji (44 mln zł). W sumie cała budowa pochłonie około 80 mln zł. Miasto wyłoży około 32 mln, 4 mln przekaże budżet państwa.
Realizacja inwestycji wisiała na włosku, gdy okazało się, że na skutek przedłużających się procedur przetargowych miasto nie będzie w stanie dotrzymać pierwotnego terminu rozliczenia się z dotacji, tj. do końca 2007 r. Prezydent Marian Jurczyk zdecydował się jednak podpisać umowę z wykonawcą, który jest w stanie zbudować mosty do kwietnia 2008 r., a dopiero później zaczął zabiegać o przedłużenie terminu rozliczeń. I chociaż według Regionalnej Izby Obrachunkowej złamał prawo, radni mieli do niego pretensje gównie o to, że o całej sprawie dowiedzieli się przez przypadek.
W przyszłości po uzyskaniu kolejnych dotacji z UE powstanie druga nitka szosy oraz nowe mosty na miejscu zdemontowanych starych. Ostatnim etapem inwestycji ma być budowa efektownych estakad-ślimaków, którymi będzie się zjeżdżać z Autostrady Poznańskiej w stronę Podjuch, Zdrojów i drogi prowadzącej do autostrady A6. Na realizację tych planów potrzeba ok. 200 mln zł.
Opracowanie Andrzej Kraśnicki jr., "Gazeta Wyborcza" 13 sierpnia 2006 roku.
* * *
Pewni dla banków.
Szczecińsko-Polickie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne ma 10-letnią umowę na wożenie pasażerów. Obowiązywać będzie do sierpnia 2016 roku. Chyba oprawię ją w ramkę - cieszy się prezes firmy autobusowej.
SPPK przez 10 lat będzie woziło pasażerów na liniach pomiędzy Szczecinem, a Policami. Kwota jaką za jeden kilometr firma otrzyma w tym roku to brutto 4,27 zł za autobusy mega i 4,16 za pojazdy maxi. Od marca 2007 Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego ma ją podnieść o 5 proc. Podobnie będzie w roku 2008. W kolejnych latach kwota będzie wzrastała o wskaźnik inflacji. Szef polickiego przedsiębiorstwa jest zadowolony.
Po trzech latach walki, jest umowa. Chyba ją oprawię w ramkę - żartuje Andrzej Markowski, prezes SPPK. Taka umowa daje SPPK to, że trwałość świadczenia usług, może być podstawą dobrych warunków kredytowych, czy leasingowych przy odnowie taboru - wyjaśnia wiceprezydent Andrzej Grabiec. I z tego SPPK skorzysta, bo wymiana starych autobusów na nowe była jednym z głównych argumentów za zawarciem 10-letniej umowy.
Trzeba wszystko policzyć, popłacić zaległości i rozpocząć negocjacje z bankami, firmami leasingowymi i producentami autobusów - zapowiada Markowski. Spodziewam się, że w drugiej połowie przyszłego roku pasażerowie odczują zmiany za sprawą nowych autobusów, a my odetchniemy. SPPK chce kupić do 20 pojazdów.
Umowy z pozostałymi przewoźnikami, czyli z SPAD i SPAK obowiązują do połowy 2007 roku - przypomina Marta Kwiecień - Zwierzyńska z ZDiTM.
Uważam, że umowy 3-4 letnie są odpowiednie by dojść do ceny za wozokilometr odzwierciedlającej rzeczywiste koszty spółek i pozwalającej na wymianę taboru - mówi Andrzej Grabiec. Natomiast nie wykluczam umów dłuższych.
Opracowanie Maciej Janiak, "Głos Szczeciński" 12 sierpnia 2006 roku.
* * *
Na plażę - do Trzebieży inaczej.
Uruchomiona na początku lipca autobusowa linia ze Szczecina do Trzebieży w sierpniu zmienia rozkład. Funkcjonuje w soboty i w niedziele, każdego dnia są po dwa kursy. Autobusy odjeżdżają z pl. Rodła o godz. 9.30 i 11.15, na przystanku „Komuny Paryskiej" zatrzymują się o godz. 9.35 i 11.20, w Policach przy CH „Kinga" o godz. 10.00 i 11.45, na starym rynku o godz. 10.05 i 11.50, na pętlę w Trzebieży przyjeżdżają o godz. 10.25 i 12.10. Po południu z Trzebieży można wrócić autobusem wyjeżdżającym o godz. 16.30 lub 18.00. Normalne bilety na trasie Szczecin - Trzebież kosztują 5 zł, ulgowe 2,50 zł, zaś na trasie Police - Trzebież odpowiednio 2,50 i 1,30 zł. Linia będzie funkcjonowała do końca wakacji.
Opracowanie jps, "Kurier Szczeciński" 11 sierpnia 2006 roku.
* * *
Wierszem do gapowicza - pomoże?.
Do kiosków trafiły wczoraj jednorazowe bilety ZDiTM, na których wydrukowano hasła wzywające do kupowania i kasowania biletów. To nowy sposób na zmniejszenie liczby gapowiczów.
Hasła wymyślili kilka lat temu sami pasażerowie w konkursie organizowanym przez media. Na odwrocie biletów będzie można przeczytać m. in.: "Dzień za dniem kupuj bilety ZDiTM" albo "Skasuj bilet przyjacielu i bez strachu jedź do celu". Rymowane hasła pojawiły się na dwóch rodzajach biletów: kosztujących 0,95 zł i 1,95 zł. W sumie wydrukowano ich 4 mln.
Taka ilość ma starczyć na 2 miesiące. Jeśli po tym czasie żaden reklamodawca nie wykupi powierzchni na biletach, niewykluczone, że akcję będziemy kontynuować - mówi Marta Kwiecień - Zwierzyńska z ZDiTM.
Pojawienie się haseł nie oznacza, że bilety będą droższe. Koszt ich wydrukowania nie zmienił się. W dalszym ciągu za wydrukowanie tysiąca sztuk ZDiTM płaci 5,40 zł - uspokaja M. Kwiecień - Zwierzyńska.
Jak ocenia Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego, liczba gapowiczów od grudnia 2005 zmniejszyła się o 5 proc. O 40 proc. wzrosły wpływy z mandatów. Rekordzista, pod groźbą trafienia do Krajowego Rejestru Długów, zapłacił zaległe 1250 zł!
Opracowanie AZ, "Kurier Szczeciński" 11 sierpnia 2006 roku.
* * *
Grota-Roweckiego wciąż bez autobusów
.
Rozkłady jazdy wydrukowane, przystanki przygotowane, kierowcy przeszkoleni, ale decyzji w sprawie kursowania autobusów ulicą Grota-Roweckiego nadal nie ma. Zmiana tras rozpętała prawdziwą burzę i masę konfliktów wśród mieszkańców Pogodna. Zawiązano komitety protestacyjne: mieszkańców ulicy Reduty Ordona, Grota-Roweckiego i Łukasińskiego. Niezadowolonych jest jednak więcej. Komitet protestacyjny chcą założyć również mieszkańcy ulicy Czorsztyńskiej. Linie 75 i 53 miały zmienić trasę przejazdu w miniony poniedziałek. Teraz problemem zajmują się Rada Osiedla Pogodno i zastępca prezydenta Szczecina Andrzej Grabiec.
Opracowanie Magda Nieniewska, "Polskie Radio Szczecin" 11 sierpnia 2006 roku.
* * *
Chcesz mieć autobus jak w siódmym niebie?.
"Chcesz mieć autobus jak w siódmym niebie - skasuj bilet choć za siebie" i "Nie tylko chęć szczera, ale bilet skasowany zrobi z Ciebie pasażera" - między innymi takie hasła pojawiły się na jednorazowych biletach szczecińskiej komunikacji, które dziś trafią do kas i kiosków. To jeden z najnowszych sposobów Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego na wyeliminowanie gapowiczów. ZDiTM wydrukował 4 miliony sztuk z hasłami, które wymyślili kilka lat temu pasażerowie w organizowanym przez szczecińskie media konkursie. "Pojawianie się haseł nie oznacza, że teraz za drukowanie biletów płacimy więcej. Koszt wydrukowania tysiąca sztuk biletów to w dalszym ciągu 5,40 zł" - uspokaja Marta Kwiecień-Zwierzyńska z ZDiTM-u.
Opracowanie Magda Nieniewska, "Polskie Radio Szczecin" 10 sierpnia 2006 roku.
* * *
Supermarket na skrzyżowaniu.
Dwa metry od zatłoczonego skrzyżowania ul. Krasińskiego, Chopina i Rapackiego i kilka od wiaduktu kolejowego będzie wjazd do supermarketu. Kierowców już przeraża komunikacyjny chaos, jaki zapanuje na Niebuszewie.
Nowy sklep w miejscu po hurtowni papierosów już zaczyna budować Lidl. Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego zgodził się, by wyjazd i wjazd powstał od strony ul. Krasińskiego, tuż przy trudnym, pozbawionym sygnalizacji, kolizyjnym skrzyżowaniu dróg w stronę os. Arkońskiego, Osowa i Warszewa. To już teraz jedno z najbardziej zatłoczonych, a tym samym najniebezpieczniejszych miejsc na Niebuszewie. A co będzie, gdy zaczną tam manewrować samochody setek klientów nowego sklepu!
Kierowcy, z którymi rozmawialiśmy, nie chcą wierzyć w to, że ZDiTM zgodził się na tak fatalne rozwiązanie komunikacyjne. - Ta krzyżówka do końca się zakorkuje - mówi jeden z nich.
Już teraz w godzinach szczytu kierowcy jadący od strony Warszewa i wyjeżdżający z ul. Rapackiego (podporządkowane kierunki) mają wybór między czekaniem w nieskończoność na przejazd albo wymuszeniem pierwszeństwa. Wjazd w proponowanym przez ZDiTM miejscu pogorszy płynność ruchu na skrzyżowaniu - przewiduje Janusz Mila, specjalista od inżynierii ruchu w szczecińskiej drogówce.
Zwiększy się ryzyko stłuczek, np. jeśli jakieś auto z Warszewa szybko "przeskoczy" skrzyżowanie, a zaraz potem gwałtownie zahamuje przy wjeździe do supermarketu. ZDiTM bagatelizuje sprawę. To czarny scenariusz - uważa Marta Kwiecień-Zwierzyńska, rzecznik zarządu dróg. Wjazd do sklepu nie zawsze będzie wymagał zatrzymywania samochodu i dopiero później skręcania na parking.
Ale stłuczki to nie jedyne niebezpieczeństwo. Ucierpieć mogą piesi poruszający się chodnikiem, który przetnie wjazd na parking. Zanosi się też na to, że kierowcy nagminnie będą łamać przewidziany przy wyjeździe ze sklepu zakaz skrętu w lewo, w stronę os. Arkońskiego i Warszewa. Przecież wielu z przyszłych klientów tam mieszka. Trudno przypuszczać, że zamiast do domu będą chcieli jechać z zakupami w stronę centrum miasta.
Rozwiązaniem byłaby budowa na skrzyżowaniu sygnalizacji świetlnej. Chociaż ZDiTM obiecuje ją już od dwóch lat, wciąż jej nie ma. Dopiero w kwietniu 2007 r. gotowy będzie projekt, a zaraz potem ogłoszony zostanie przetarg na jej wykonanie. Światła mogą być gotowe mniej więcej za rok. A nowy Lidl zacznie handlować prawdopodobnie już w grudniu. To znaczy, że komunikacyjny chaos bez świateł będzie trwać co najmniej pół roku. W dodatku koszt budowy sygnalizacji świetlnej (200-300 tys. zł) póki co bierze na siebie miasto. ZDiTM dopiero zamierza zwrócić się do Lidla z prośbą o współfinansowanie. Czemu nie zrobiono tego wcześniej, przed wydaniem pozwolenia na budowę wjazdu? Nie wiadomo. Rzecznik Lidla nie odpowiedział nam wczoraj, czy firma dołoży się do sygnalizacji.
Na teren Lidla jest lepszy dojazd. Prowadzi od strony ul. Chopina, jest dużo dalej od skrzyżowania. To jednak prywatny teren i z naszych informacji wynika, że Lidl nie dogadał się z jego właścicielami.
Komentarz redakcyjny
W czyim interesie działa ZDiTM? Szczecinian, którzy od lat nie mogą doczekać się bezpiecznego skrzyżowania, czy też dużego koncernu handlowego? W świetle faktów trudno mieć wątpliwości, że Lidl dostał wszystko, a szczecinianie nic. Właściciel supermarketu dostał zgodę na budowę wjazdu na parking w kuriozalnym miejscu. W dodatku nie musi dopłacać do budowy sygnalizacji. Lidl ma już wszelkie wymagane zgody i nawet jeśli miasto zaproponuje dofinansowanie, może to mieć w nosie. Za sprawą decyzji pozbawionych wyobraźni urzędników nie musi też wykładać ciężkich pieniędzy na organizację bezpieczniejszego wjazdu prowadzącego przez prywatny teren.
Opracowanie Andrzej Kraśnicki jr., "Gazeta Wyborcza" 10 sierpnia 2006 roku.
* * *
Dziura w jezdni.
Po weekendowych ulewnych deszczach Szczecin dosłownie się zapada. Kolejna dziura powstała w centrum miasta u zbiegu al. Wojska Polskiego i ul. Jagiellońskiej.
Wczoraj utrudnienia w ruchu powstały u zbiegu Wojska Polskiego i Jagiellońskiej na prawym pasie ruchu w kierunku pl. Zwycięstwa.
Skręcałem w lewo, jadąc od Bohaterów Warszawy, a tu nagle pas wyłączony z ruchu - mówi Mirosław, kierowca dostawczego poloneza. - W takim miejscu to są spore utrudnienia w ruchu. Tym bardziej, że wyjeżdżając nie byłem przygotowany na taką "niespodziankę” za zakrętem.
Na ruchliwej jezdni zapadł się asfalt. Pracownicy Zakładu Wodociągów zabezpieczyli dziurę pachołkami, płotkiem i postawili znak. Początkowo planowano, wstrzymać się z naprawą do dziś, kiedy pod ziemię zejdzie kamera. To ona miała pomóc w znalezieniu miejsca awarii. Kamera teraz pracuje na okrągło, jest jedna na całe miasto - tłumaczy Tomasz Makowski z Zakładu Wodociągów i Kanalizacji. - Jest w tym przypadku potrzebna, bo po wizji na miejscu nie wiemy, czy usterka jest w naszej sieci, bo na planie tam jest dużo różnych instalacji.
Na szczęście jeszcze wczoraj po południu udało się urządzenie ściągnąć na miejsce i dziś od rana awaria będzie naprawiana przez ekipę ZWiK. To nie jedyny taki przypadek w mieście. W poniedziałek dziura, która mogła pochłonąć niewielkie auto powstała na ul. Wielkopolskiej. Wczoraj wciąż trwały prace przy jej likwidacji, trzeba było ułożyć bruk i położyć nowy asfalt. Niestety od kilku dni, dokładnie od deszczowego weekendu Szczecin dosłownie się zapada. Ekipy wodociągów mają ręce pełne roboty. W ciągu kilku dni takich awarii było kilkadziesiąt. Na bieżąco są usuwane. Dziury powstają przy wpustach deszczowych. Jak do tego dochodzi? Fachowcy od usterek tłumaczą sprawę tak:
Przez miesiąc nie padało, przyszły ulewy, ziemia nasiąkła, rozpulchniła się. W takich warunkach woda łatwo przenika, wypłukuje połączenia odcinków rur i zaczyna płynąć własnym kanałem, zasysając ziemię, powstaje pustka, wystarczy czasem lekki nacisk kół samochodu albo jedynie ciężar asfaltu, żeby jezdnia się zapadła - przekazuje Tomasz Makowski. Wielkość dziur jest różna.
Opracowanie Maciej Janiak, "Głos Szczeciński" foto: Marcin Bielecki 10 sierpnia 2006 roku.
* * *
Zbudujcie światła.
Choć oficjalnie o budowę sygnalizacji na ul. Jana z Kolna nikt nie wnioskował, to wszyscy zainteresowani mówią, że światła przy kapitanacie portu bardzo by się przydały. W tym miejscu ginęli ludzie.
Chodzi o przejście przy przystanku "szóstki” na wysokości kapitanatu portu. Korzystają z niego działkowcy, turyści i goście pobliskiej restauracji. Piesi nie czują się na nim bezpiecznie.
Jest niebezpiecznie, tu były wypadki śmiertelne, proszę zobaczyć jeszcze kwiaty stoją - mówi Zdzisław Bączek, pasażer komunikacji miejskiej. Światła bardzo by się przydały, byłoby bezpieczniej.
Feralne przejście jest jednym z dwóch w rejonie Wałów Chrobrego, z których korzystają piesi. Zdaniem szefa szczecińskiej drogówki przejście jest dobrze oznakowane i zabezpieczone m.in. barierami z obu stron. Mimo to pozostaje niebezpieczne. Przede wszystkim z winy kierowców.
Wystawiamy na Jana z Kolna fotoradar. To ulica, po której, stan nawierzchni pozwala rozwijać większe niż 50 km na godz. prędkości. I kierowcy, niestety to robią - mówi podkomisarz Dariusz Zajdlewicz, naczelnik sekcji ruchu drogowego szczecińskiej policji. Szczególnie kierowcy jadący od stoczni rozwijają duże prędkości, nawet 100 km na godz.
Dlatego drogówka jest za tym, żeby na przejściu zbudować sygnalizację świetlną. Wzbudzana przez pieszych sygnalizacja mogłaby usunąć zagrożenie dla nich - uważa Dariusz Zajdlewicz. Popieram ten pomysł.
W tej chwili na Jana z Kolna trwają prace związane z budową kanalizacji. Piesi, szczególnie na pasie ruchu z kierunku stoczni mogą czuć się bezpieczniej, bo zmiana organizacji ruchu i konieczność przejeżdżania przez auta po torowisku osłania ich przed samochodami.
Jak już ta budowa się zakończy, to powinni postawić światła - uważa działkowiec spotkany przez naszych reporterów na przystanku "szóstki”.
Potrzeba budowy świateł nie jest tylko pobożnym życzeniem. Okazuje się, że Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego chce to zrobić w przyszłym roku. Jej koszt może wynieść ok. 150 tys. zł. ZDiTM zbiera właśnie oferty od firm, które chciałyby światła zaprojektować.
Dotychczas nie mieliśmy jeszcze wniosków o postawienie świateł, ale tam są dwie szerokie jezdnie, przystanek tramwajowy, duże natężenie ruchu i kierowcy, którzy przekraczają prędkość. Widzimy potrzebę budowy sygnalizacji w tym miejscu - zapewnia Marta Kwiecień - Zwierzyńska z ZDiTM. Jest planowana na przyszły rok.
Opracowanie Maciej Janiak, "Głos Szczeciński" 9 sierpnia 2006 roku.
* * *
Mieszkańcy się cieszą.
Wczoraj na pół godziny miała być zablokowana ulica Grota-Roweckiego. Mieszkańcy osiedla Somosierry chcieli w ten sposób zaprotestować przeciwko przeniesieniu linii autobusowych nr 53 i 75. Nie musieli - miasto samo zdecydowało o wstrzymaniu decyzji.
Autobusy miały być przeniesione z ul. Reduty Ordona. Mieszkańcy tej ulicy w 2003 roku zawiązali komitet protestacyjny, który walczy o zmniejszenie ruchu. Nadal więc nie wiadomo, którędy powinny jeździć autobusy.
Rozumiemy naszych sąsiadów, którzy mają dosyć ciągłego hałasu i dewastowania jezdni - mówi Adam Ruciński, przedstawiciel osiedla Somosierry - ale nie może się to odbywać kosztem jakości życia kilku tysięcy ludzi.
W tej chwili zebrano już ponad 500 podpisów przeciwko nowej lokalizacji linii. Mimo że jeszcze w czwartek wiceprezydent Andrzej Grabiec zapowiadał uruchomienie trasy, w piątek niespodziewanie wycofał się z decyzji. Byliśmy przygotowani do zablokowania ulicy - wyjaśnia M. Ruciński - dostaliśmy jednak pismo, że w tej sprawie ma się jeszcze wypowiedzieć Rada Osiedla Pogodno. Nie ukrywam, że jestem jej członkiem i będę przeciwny autobusom jeżdżącym przez środek osiedla. Uważam, że w końcu czas wykorzystać ul. Taczaka, która doskonale rozwiąże problemy komunikacyjne tej części miasta.
Decyzja wstrzymana, zaś na ul. Grota-Roweckiego są już gotowe przystanki i zatoczki autobusowe. Zdjęto też spowalniacze ruchu. Czy pieniądze na te prace miasto wyrzuciło w błoto - wkrótce się przekonamy.
Opracowanie bin, "Kurier Szczeciński" 8 sierpnia 2006 roku.
* * *
Remont "berlinki": nowe mosty i jezdnie.
Za tydzień już nie będziemy jeździli po starych betonowych płytach na modernizowanej części autostrady A6. W piątek nad ul. Chłopską przerzucane jest ogromne przęsło wiaduktu.
Budowa trwa w kilku miejscach jednocześnie. Południowa jezdnia przebudowywanej "berlinki" jest już gotowa do użytku. Od dwóch tygodni można jeździć po nowej jezdni od ul. Chłopskiej do węzła Zwierzyniecka. Za tydzień do ruchu ma być włączona jezdnia od węzła Klucz do Chłopskiej. To oznacza koniec podróżowania po starych, popękanych betonowych płytach. Przynajmniej na odcinku przebiegającym w granicach administracyjnych Szczecina.
W czwartek na budowie rozpoczęto bardzo skomplikowaną operację przesunięcia przęsła mostu znajdującego się nad ul. Chłopską. Przęsła mają po 40 metrów długości. Te ogromne stalowe konstrukcje przywożone są na budowę ze Stoczni Pomerania. Z transportu zdejmowane są tuż przy budowanym moście i przy użyciu prasy hydraulicznej nasuwane na kolejne podpory. Dotychczas ułożono dwa przęsła, teraz dospawano do nich trzecie. W czwartek w południe powoli - centymetr po centymetrze - rozpoczęto przesuwanie przęsła pomiędzy filarami stojącymi po dwóch stronach jezdni biegnącej pod mostem. Kilkunastu robotników na podporach, na których spoczywa przęsło, podkłada specjalne płytki umożliwiające poślizg wielotonowej konstrukcji. Żartują, że to ta sama technologia, która była stosowana przy przesuwaniu bloków do budowy piramid w starożytnym Egipcie.
Przęsło przesuwa się nie więcej niż cztery metry na godzinę, czasem wolniej - mówi Henryk Rzepecki, kierownik budowy z firmy Budimex Dromex. W przerwach między nasuwaniem przęseł wykonywany jest szalunek pod wylanie płyty żelbetowej na przyszłym moście.
Most nad ul. Chłopską powinien być przejezdny pod koniec października, miesiąc wcześniej oddamy do użytku most nad ul. Smoczą - mówi Rzepecki. Do czasu ich oddania kierowcy będą musieli korzystać z tymczasowych odcinków drogi.
Wraz z uruchomieniem w przyszłym tygodniu całej jezdni południowej drogowcy chcą włączyć do ruchu przebudowany węzeł Zwierzyniecka, którym z jednej strony zjeżdża się z A6 w kierunku Gorzowa i centrum Szczecina, a z drugiej wjeżdża na autostradę, by udać się w kierunku Świnoujścia, Gdańska i Kołbaskowa.
Remont betonowej "berlinki" na odcinku Klucz-Kijewo (7,7 km) rozpoczął się w listopadzie ub. roku, a zakończy w czerwcu 2007 r. Przebudowa kosztuje 114 mln 290 tys. zł. Po jej zakończeniu będziemy jeździć autostradą mającą po dwa pasy ruchu o szerokości 7 m, z utwardzonym poboczem po 2 m z każdej strony.
Opracowanie Mariusz Rabenda, "Gazeta Wyborcza" 3 sierpnia 2006 roku.
* * *
Pobicia, wandalizm....
Kierowcy szczecińskich autobusów chcą, aby w ich pojazdach było bezpieczniej, bo coraz więcej w nich wandalizmu, awantur i pobić. Zagraża to zdrowiu i życiu pasażerów oraz samych kierowców. Apel do służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo w imieniu kierowców wystosował Związek Zawodowy "Pomorze 2002" z SPA - Klonowica Szczecin. Podpisało się pod nim 96 pracowników komunikacji miejskiej.
Plagą stają się żądania podpitych pasażerów o zatrzymywanie się między przystankami, samowolne otwieranie drzwi i wyskakiwanie w czasie jazdy, wybijanie szyb, częste kopanie jadących pojazdów, używanie wulgarnych słów pod adresem kierujących, pobicia - wymieniają autorzy i podkreślają, że konieczne są działania, które poprawią bezpieczeństwo podróżnych i kierujących, akcje informacyjne na temat przepisów obowiązujących w pojazdach komunikacji miejskiej. Apel o ich podjęcie przekazano prezydentowi Szczecina, komendantowi wojewódzkiemu policji w Szczecinie i mediom.
Opracowanie sag, "Kurier Szczeciński" 3 sierpnia 2006 roku.
* * *
Na razie nici z umowy.
Mimo szumnych zapowiedzi autobusy między Szczecinem a Policami znów będą jeździć na podstawie tymczasowej umowy. Kontrakt, który miał być podpisany na 10 lat, na razie nie może nabrać realnych kształtów. Wprawdzie po przegranych w dwóch instancjach procesach, szczeciński Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego uznał w końcu, że oferta spółki z Polic spełnia wszystkie wymogi, ale nic z tego na razie nie wynika.
Kolejna umowa obowiązywała do końca lipca - przypomina Andrzej Markowski, prezes Szczecińsko-Polickiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego. W tym czasie miały się rozstrzygnąć losy 10-letniej umowy. Taki kontrakt daje firmie możliwość zakupu większej liczby nowych autobusów. Dotychczas miejskie spółki mogły co najwyżej myśleć o pojazdach używanych, w dodatku branych najczęściej w leasing. Umowa długoterminowa daje szanse na korzystny kredyt i na to SPPK cały czas liczy.
Niestety, nim ZDiTM uznał w końcu, że niesłusznie unieważnił przetarg pod koniec ubiegłego roku i z policką spółką taki kontakt powinien podpisać, zmieniły się przepisy. Dokumentacja trafiła do prezesa Urzędu Zamówień Publicznych. Odpowiedzi na razie nie ma, a umowa tymczasowa wygasła 31 lipca. Nie było więc innego wyjścia, jak podpisać z SPPK kolejną umowę z tzw. wolnej ręki. Ma obowiązywać przez dwa miesiące, a to oznacza, że firma z Polic w tym czasie może zapomnieć o inwestycjach.
Opracowanie ToT, "Kurier Szczeciński" 2 sierpnia 2006 roku.
* * *
Grożą blokadą.
Czterysta zebranych podpisów, wizyta u wiceprezydenta oraz zapowiedź blokady ulicy, to reakcja mieszkańców osiedla Somosierry na planowane uruchomienie tras dwóch linii autobusowych na ul. Grota-Roweckiego.
Na osiedlu Somosierry zawiązał się komitet protestacyjny. W ciągu dwóch dni zebrano 400 podpisów pod listem, który wczoraj trafił do wiceprezydenta miasta. Mieszkańcy nie chcą, żeby ulicą Grota-Roweckiego jeździły autobusy.
Ulica nie wytrzyma
Jesteśmy przeciwni wprowadzeniu tu jakichkolwiek linii - tłumaczy Adam Ruciński, przewodniczący komitetu. Grota-Roweckiego, to ulica wewnątrzosiedlowa, w ogóle nie przystosowana do ciężkiego ruchu. Niszczeje pod kołami aut osobowych. To tylko jeden z zarzutów wobec zmian. Kolejne, to m. in. prędkość, z którymi zaczęły jeździć auta, kiedy zdemontowane zostały progi zwalniające, spadek bezpieczeństwa, złe umieszczenie przystanków.
10 lat walki
Od 7 sierpnia przez ul. Grota-Roweckiego mają pojechać autobusy dwóch linii, nr 53 i 75. Miały także tamtędy jeździć wozy linii 60 i 521. Od 10 lat walczyli o to mieszkańcy ul. Reduty Ordona, którzy także mają swój komitet protestacyjny. Pojazdy komunikacji przejeżdżają tą jednokierunkową, wąską ulicą z zabudową jednorodzinną prawie 300 razy na dobę. Ludzie skarżą się na hałas jeżdżących pod oknami autobusów i ciężarówek. Z ulicą sąsiaduje także boisko szkolne. Kolegium prezydenckie zadecydowało jednak, że na razie przez Grota-Roweckiego pojadą tylko dwie linie i jedynie przez trzy miesiące. Po tym czasie zapadnie decyzja, które zmiany zostaną wprowadzone na stałe.
Gdzie dwóch protestuje...
Do 15 września będą obserwowane potoki pasażerskie i natężenie ruchu - zapowiada wiceprezydent Andrzej Grabiec. Trudno to nazwać złotym środkiem, obie strony protestują, więc to próba kompromisu. O tym co będzie potem, zadecydują rzeczowe przesłanki.
Komitet protestacyjny w swoim liście do prezydenta miasta i wczoraj, podczas spotkania i bezpośrednich rozmów w magistracie stanowczo zapowiadał, że jeżeli decyzja nie zostanie cofnięta, to mieszkańcy zablokują ulicę. My rozumiemy mieszkańców ul. Reduty Ordona - zapewnia Adam Ruciński. Ale miasto uwzględniło racje tylko jednej strony. Nas nikt o zdanie nie pytał. Gdzie na świecie prowadzi się autobus przez środek osiedla? Jesteśmy zdeterminowani wyjść i blokować ulicę.
Na osiedlu Somosierry mieszka ok. 5 tys. osób, na Reduty Ordona ok. 600. Wczoraj rozmawialiśmy z komitetem protestacyjnym z ul. Reduty Ordona. Mieszkańcy tej ulicy do sprawy podchodzą spokojnie i czekają na rozwój wypadków. Podkreślają, że protestują przeciwko nienormalnej sytuacji na ich ulicy.
Opracowanie Maciej Janiak, "Głos Szczeciński" 2 sierpnia 2006 roku.
.
* * *
Protesty mieszkańców.
Mieszkańcy mówią, że to skandal, a decyzja godzi w interes społeczny. Władze miasta tłumaczą, że decyzję - przemyślaną - podjęły właśnie dla dobra mieszkańców. Chodzi o przeniesienie linii autobusowych 75 i 53 w Szczecinie z ulicy Reduty Ordona na Grota Roweckiego. Autobusy pojadą tędy na próbę już w poniedziałek.
Dotychczas linie 75, 53 i 60 kursowały ulicą Reduty Ordona. Jest jednokierunkowa, a kilka lat temu gruntownie ją wyremontowano. Od poniedziałku 75 i 53 pojadą równoległą - Grota Roweckiego. Urzędnicy wydali taką decyzję, bo mieszkańcy Reduty Ordona skarżyli się na hałas. Mieszkańcy osiedla Somosierry protestują. Już rok temu miasto chciało zmienić trasę, ale po negatywnej opinii Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego zrezygnowało. Protestujący podpowiadają, że autobusy mogą jeździć nową ulicą Taczaka. Pomysł podoba się mieszkańcom pobliskiego osiedla Horeszków. Zastępca prezydenta zapowiada, że autobusy pojadą... ale za kilka lat i liczy, że protestujący zmienią zdanie. Protestujący złożyli we wtorek w urzędzie petycję przeciwko zmianie trasy autobusów - podpisało ją ponad czterysta osób. Protestujący zarzucają władzom miast, że nie liczą się z mieszkańcami, bo podejmują decyzje bez konsultacji społecznych i chcą uszczęśliwić ich na siłę, Dlatego będą nadal protestować, będą nadal zbierać podpisy i jeżeli zajdzie taka potrzeba to nawet zablokują ulicę.
Opracowanie jbrudnic, "TVP3 Szczecin" 1 sierpnia 2006 roku.
* * *
Na cudze konto.
Gapowicze w Szczecinie mają coraz lepiej. Opisywany już przez nas proceder podszywania się pod inne osoby kwitnie. Wprawdzie Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego zapewnia, że wyłapuje coraz więcej oszustów, ale nadal czas i nerwy tracą ci, którzy niczemu nie są winni. A miasto w tym czasie robi gapowiczom prezent. Na ostatniej sesji szczecińscy radni zmniejszyli kary za jazdę bez biletu.
Syna od kilku lat nie ma w kraju. Tymczasem kolejny raz dostaliśmy wezwanie do zapłaty - denerwuje się Czytelniczka. - Podobno jechał autobusem bez biletu. Historia jakich wiele. Opisywaliśmy takie. Gdy kontrolerzy łapią pasażera bez biletu, a nie ma on dokumentów, proszą o podanie danych. Są gapowicze, którzy bezbłędnie mają wykute cudze personalia.
Nie pomaga wezwanie policji - przyznaje Andrzej Kuc, kierownik Działu Kontroli Biletów ZDiTM. Funkcjonariusze sprawdzą bowiem dane i potwierdzą, że taka osoba istnieje, mandat będzie wystawiony na nią.
I niewinny dostaje wezwanie do zapłaty. Ma szczęście, gdy w czasie podanym na mandacie był poza Szczecinem i może to udowodnić. Jeśli był na miejscu, jego szanse maleją.
Na szczęście coraz częściej wyłapujemy osoby, które podszywają się pod innych - zapewnia A. Kuc. Wszystkie sprawy trafiają na policję. Ostatnio mamy kilkadziesiąt takich postępowań. Niedawno w ZDiTM była matka gimnazjalistki spod Stargardu Szczecińskiego. Dziewczyna uczy się w Szczecinie i tu podobno została przyłapana bez biletu. W domu dostała reprymendę. Kilka tygodni później, w nocy z soboty na niedzielę, rodzinę ze snu wyrwał telefon. Dzwonili policjanci, którzy twierdzili, że złapali właśnie córkę w Szczecinie na popełnieniu wykroczenia - mówi A. Kuc. A dziewczyna spała w drugim pokoju.
Złapano jej koleżankę, która, jak się okazało, podała fałszywe dane nie tylko policji, ale także kontrolerom w autobusie. Chcieliśmy wyposażyć kontrolerów w aparaty cyfrowe, by gapowiczom robić zdjęcia - mówi A. Kuc. Po konsultacjach z prawnikami musieliśmy z tego zrezygnować.
ZDiTM próbuje problem rozwiązać, ale wyjścia z sytuacji na razie nie znaleziono. Nadal niewinni tracą czas i nerwy, by dowieść, że nie są wielbłądami. A gapowicze zacierają ręce, bo nawet jeśli nie uda im się kogoś wrobić, zapłacą taniej, bo szczecińscy radni obniżyli wysokość kar za jazdę bez biletu.
Opracowanie ToT, "Kurier Szczeciński" 1 sierpnia 2006 roku.
* * *
|



|