Menu


1879-1929


Lata 20-40 XX wieku


Lata 50–80 XX wieku

Wydarzenia w komunikacji w 2008 roku.


Prasa informuje - lipiec







* * *

Związkowcy skarżą prezesa SPPK do prokuratury

Złożymy w prokuraturze zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez prezesa - zapowiadają związkowcy z "Solidarności".
Według nich, działania obecnego zarządu doprowadziły Szczecińsko-Polickie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne na skraj bankructwa. - Nie ma porozumienia między prezesem, a związkami zawodowymi - przyznaje burmistrz Polic, Władysław Diakun.
Prezes jest arogancki i butny, a podczas spotkania w ubiegły piątek, kiedy została ogłoszona decyzja o zmniejszeniu pensji, emocje ludzi sięgnęły zenitu - mówi Bogdan Leśniewski, przewodniczącego zakładowej Solidarności. Dobrze, że prezes panował nad sobą, bo gdyby był bardziej agresywny, to prawdopodobnie mógłby być mały lincz.
Prezes Andrzej Markowski odpiera zarzuty i przypomina sytuację, kiedy związkowcy walczyli w szczecińskim magistracie o podwyżki, a nie interesowała ich sytuacja firmy. Związkowcy domagają się odwołania prezesa. Udziałowcami SPPK jest gmina miasto Szczecin i gmina Police.

Opracowanie: "Andrzej Kutys", "Polskie Radio Szczecin", 30 lipca 2008 roku

* * *

Czy pojadą autobusy SPPK?

Burmistrz Polic i prezydent Szczecina są za tym, by Szczecińsko-Polickie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne istniało. Zadeklarowali dokapitalizowanie spółki. Konflikt między pracownikami i prezesem został załagodzony. Podróżni nie powinni mieć dzisiaj problemów z dojazdem autobusami SPPK.
Jesteśmy za tym, by spółka nadal istniała, chcemy zwiększyć jej kapitał - zapewniał wczoraj burmistrz Polic Władysław Diakun zaraz po spotkaniu z prezydentem Szczecina Piotrem Krzystkiem. Ale to nie są sprawy, które można załatwić od ręki, wymagają pewnych procedur, czasu. Będę przekonywał pracowników spółki, by zachowali spokój.
Andrzej Markowski prezes SPPK poinformował nas wczoraj, że udało się przesunąć spłatę należności wobec kredytodawców i firm leasingowych. Dzięki temu wygospodarował pieniądze dla pracowników za wysługę lat. Na premię jednak nadal nie mam - przyznał prezes.
Remigiusz Falicki, szef Solidarności 80 tłumaczył, że im te pieniądze się należą. Wysługa lat dotyczy osób starszych, młodzi nic nie dostaną - mówił szef związku. Będą rzucać pracę, a to jeszcze gorzej dla firmy.
Burmistrz był dobrej myśli. Dzisiaj okaże się, czy miał rację.

Opracowanie: "pit", "Głos Szczeciński", 30 lipca 2008 roku

* * *

W środę strajk włoski w autobusach

Prezes Szczecińsko-Polickiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego wstrzymał premie dla pracowników. Ci zagrozili urlopami na żądanie i strajkiem włoskim. Dziś możemy mieć kłopoty z dojazdem do pracy
Chodzi o linie obsługujące trasy: Police - pl. Rodła (101 i 107), Police - Głębokie (103 i 106), Police - Gocław (102), Police - Warszewo (63) i policką 111.
Strajk włoski ma polegać na pozostawaniu w bazie lub zjeżdżaniu z trasy z powodu najdrobniejszej nawet usterki w autobusie. Próbkę takiego protestu pasażerowie odczuli w piątek - wtedy z tras zjechało 13 autobusów, pięciu kierowców poprosiło o jednodniowy urlop.
SPPK ma kłopoty finansowe. Strata za pierwsze półrocze tego roku sięga dwóch milionów złotych i z każdym miesiącem wzrasta o prawie 400 tys. zł. Koszt naszego wozokilometra wynosi 5,12 zł, a od miasta dostajemy 4,34 zł. Na każdym kilometrze tracimy prawie 80 gr - wylicza Andrzej Markowski, prezes SPPK. Jedyne wyjście z tego problemu to aneksowanie umowy na usługi, jaką mamy podpisaną ze Szczecinem. Szczecin jednak nie zamierza zmieniać umowy, bo nie można zmieniać warunków, jeśli umowa jest efektem przetargu, a zmiany byłyby niekorzystne dla zamawiającego.
Budżet spółki obciążają kredyty zaciągnięte na nowe autobusy, wysokie ceny paliw i koszty zatrudnienia. Na początku lipca główny dostawca paliwa zażądał zaległych pieniędzy. Zagroził wstrzymaniem dostaw. Prezes postanowił poszukać ich w pensjach. Zdecydował, że za lipiec pracownicy nie dostaną premii regulaminowej oraz dodatku stażowego.
Ludzi to oburzyło. Dla niektórych oznacza to mniejszą pensję nawet o 1100 zł - mówi Bogdan Leśniewski, szef zakładowej Solidarności.
Dlatego w piątek załoga zaprotestowała. W poniedziałek prezes zmienił decyzję. Pracownicy mieliby być pozbawieni jedynie premii (ok. 500-700 zł). To nie uspokoiło ludzi.
Jeśli nic się nie zmieni, to środę powtórzy się sytuacja z piątku - mówi Leśniewski i dodaje: Z tym prezesem nie da się wybrnąć z kryzysu, w jaki popadła spółka.
Jak się dowiedzieliśmy, Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego przygotowuje zastępcze autobusy.

Opracowanie: "Mariusz Rabenda", "Gazeta Wyborcza", 29 lipca 2008 roku

* * *

Nowa zajezdnia autobusowa najpóźniej za cztery lata

Miasto chce połączyć spółki autobusowe i zbudować dla nich potężne zaplecze na Basenie Górniczym. Dzięki temu w centrum ma ubyć samochodów.
Rok 2011 lub 2012. Kierowcy, którzy jadą w stronę osiedla Słonecznego, na wysokości Basenu Górniczego, po prawej stronie mijają olbrzymi parking i nowoczesną zajezdnię autobusową.
To bardzo dobre rozwiązanie - uważa Włodzimierz Sołtysiak prezes Szczecińskiego Przedsiębiorstwa Autobusowego "Dąbie". To lokalizacja w połowie drogi między istniejącymi zajezdniami. Wyjazdy i zjazdy do zajezdni byłyby bardziej ekonomiczne.
Marzenie? Niekoniecznie. Miasto po wakacjach zleci wykonanie studium budowy nowej zajezdni autobusowej lekkiej konstrukcji, która pomieści dobytek Szczecińskich Przedsiębiorstw Autobusowych "Dąbie" i "Klonowica". To oznacza przymiarki do połączenia spółek w jeden twór.
Kiedy w 1999 roku powołaliśmy spółki stwierdziliśmy, ze małe będzie się lepiej reformowało - mówi Michał Przepiera, dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska w Urzędzie Miasta. To, co spółki mogły w tym kierunku zrobić, już się stało. Teraz widać, że obie ciążą ku sobie, choćby przez wspólne zakupy paliwa, części i kupowanie podobnego typu autobusów.
Zdaniem miasta nieopłacalne jest modernizowanie zajezdni w Dąbiu i przy ul. Klonowica. Lepszym wyjściem ma być postawienie nowego i nowoczesnego obiektu. Takie zdanie podziela szef spółki z Dąbia.
Obie zajezdnie wymagają dziś ogromnych pieniędzy na utrzymanie - tłumaczy Włodzimierz Sołtysiak. Nie mówiąc o ich modernizacji, która może być zbliżona kosztem do budowy nowoczesnej zajezdni. Nowa zajezdnia potem będzie tańsza w utrzymaniu ze względu na mniejsze wydatki na ciepło, prąd i wodę.
Niewykluczone, że na budowę hali mogłaby być przeznaczona część pieniędzy z działek, które obecnie firmy zajmują. Inne rozwiązanie to takie, że ktoś, kto kupi jeden z terenów, musiałby w ramach rozliczenia postawić zajezdnię na warunkach wskazanych przez miasto i autobusiarzy.
Nie będzie zwolnień kierowców, bo ci są potrzebni. W administracji też takich ruchów nie planujemy, bo ta jest już w obu firmach maksymalnie okrojona - uspokaja przedstawiciel miasta.
To nie koniec planów. Obok zajezdni ma powstać olbrzymi parking dla samochodów. Miasto zmierza do tego, że w tym miejscu kierowcy będą się przesiadali do autobusów i tramwajów, by dojechać do centrum Szczecina.

Opracowanie: "Maciej Janiak", "Głos Szczeciński", 29 lipca 2008 roku

* * *

Beztroska na torach

Na przeszło godzinę mercedes ustawiony na torach tuż przy Dworcu Głównym PKP zablokował przejazd tramwajom. Kierowca był zdziwiony zamieszaniem, jakie wywołał. Inny samochód osobowy stanął tak niefortunnie, że kilkadziesiąt minut nie kursowały "ósemki". Auta tarasujące tory to nierzadki widok w Szczecinie. W miesiącu notuje się dwa-trzy podobne przypadki.
W tej statystyce nie ma kilkuminutowych wstrzymań ruchu spowodowanych przeszkodą na czterech kółkach stojącą na szynach - mówi Tomasz Piórkowski, dyspozytor centrali ruchu Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego. Pasażerowie zaczynają odczuwać niedogodności, gdy pojazd jest na torach co najmniej 10 minut.
Najczęściej zmotoryzowani zostawiają swoje wehikuły na torowisku przy ulicach Dworcowej, Kolumba i Kwiatowej.
Wiele sygnałów mamy z ul. Ludowej, tuż przy stoczni - podkreśla nadkom. Grzegorz Sudakow, naczelnik szczecińskiej drogówki. Wbrew pozorom, kierowcy rzadko parkują bezpośrednio na torach. Częściej zatrzymują się zbyt blisko torowiska. Nie biorą pod uwagę, że tramwaje to pojazdy o dość dużych gabarytach.
Ostatnie zgłoszenie o nieprzepisowym postoju na szynach odnotowano 10 bm. Jak kierowcy tłumaczą swą bezmyślność? Zwykle, iż nie wiedzieli, że stoją zbyt blisko torów. Na kpinę zakrawają wyjaśnienia mężczyzny, który nieświadomy wywołanego zamieszania mówił, że był pewny, iż torami przy dworcu nie kursuje żaden miejski tabor.
Takie postępowanie beztroskiego kierowcy to za każdym razem ogromny kłopot. Zanim przyjedzie holownik, który odstawi auto na parking strzeżony, mija 30-45 minut. W miarę możliwości policja stara się przepchnąć przeszkodę tak, aby tramwaje mogły przejechać. Koszty całej operacji pokrywa kierowca.
Już na początku płaci około 500 zł: holowanie plus doba na parkingu kosztują 200 zł, do tego należy dodać 300-złotowy mandat i jeden punkt karny. Ta suma oczywiście wzrasta, jeśli pojazd stoi na parkingu dłużej niż dobę.

Opracowanie: "chor", "Kurier Szczeciński", 28 lipca 2008 roku

* * *

Niespodziewany protest kierowców!

Kierowcy ze Szczecińsko-Polickiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego zaczęli dziś w południe zjeżdżać z trasy. W ten sposób protestują przeciwko obcięciu im pensji.
Kierowcy autobusów dowiedzieli się, że nie dostaną premii i dodatku za wysługę lat za lipiec. W niektórych przypadkach oznacza to mniejsze pensje nawet o tysiąc zł. Problemy z komunikacją mogą wystąpić m.in. na linii 101, 102, 63, czy 107. O g.13 ma się odbyć spotkanie w tej sprawie u burmistrza Polic.

Opracowanie: "wydarzenia", "Kurier Szczeciński", 25 lipca 2008 roku

* * *

Wpadł pod tramwaj i stracił stopę

Stoją tramwaje w centrum miasta. W al. Wyzwolenia przy przejściu podziemnym tramwaj obciął stopę mężczyźnie.
To wstępne ustalenia, bo do wypadku doszło ok. godz. 17.30. Policję na miejsce wezwali przechodnie, którzy zobaczyli lezącego mężczyznę. Początkowo podejrzewano, że być może stopa utknęła mu w torowisku, a później się przewrócił.
Pogotowie zabrało rannego natychmiast do szpitala. Wszystko wskazuje na to, że mężczyźnie po nodze przejechał tramwaj. Okoliczności zdarzenia nie są znane. Nie wiadomo również jaki tramwaj brał udział w wypadku. Dlatego został zatrzymany ruch pojazdów szynowych i ruszyła autobusowa komunikacja zastępcza.
Szukamy tego tramwaju - usłyszeliśmy od dyżurnego Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego, ok. godz. 17.55.

Opracowanie: "mago", "Kurier Szczeciński", 24 lipca 2008 roku

* * *

Na przystanek z lupą

Gdy chcę się dowiedzieć, o której godzinie odjeżdża tramwaj lub autobus, na większości szczecińskich przystanków napotykam przeszkodę - kosze na śmieci, które ktoś, zupełnie bez logiki, umieścił tuż pod tabliczkami z rozkładami jazdy - skarży się nasz Czytelnik.
Nie dość, że muszę wyciągać okulary, bo odległość od cyferek jest przez śmietniki mocno ograniczona, to jeszcze muszę wdychać smród papierosowych petów, bowiem na szczycie koszy są popielniczki. Wielokrotnie ubrudziłem ubranie - by dojrzeć godzinę odjazdu tramwaju, musiałem oprzeć się o brudny pojemnik.
Pan Stanisław dużo porusza się po mieście, zawsze korzysta z komunikacji miejskiej i postuluje, by kosze przestawić: - Rozkłady jazdy umieszczone są po dwóch stronach słupów, niekiedy z trzech stron - zawsze pozostaje więc jedno miejsce bez tabliczek i tam należy przytwierdzić pojemniki na odpadki. Prawda, że proste! I jakie wygodne dla pasażerów.

Opracowanie: "kel", "Kurier Szczeciński", 23 lipca 2008 roku

* * *

MZK będzie spółką

Miejski Zakład Komunikacji ma zostać przekształcony w spółkę prawa handlowego.
W magistracie i w MZK trwają przygotowania do przekształcenia firmy. Urzędnicy twierdzą, że w spółkach lepiej są wykorzystywane pieniądze podatników, tak jest miedzy innymi w autobusowych.
Dla porównania w MZK pracowników biurowych jest 17 procent, a w autobusowych 10. Pracownicy boją się na ten temat wypowiadać, wielu z nich nie widzi różnicy między MZK jako zakładem budżetowym, a spółką.

Opracowanie: "Grzegorz Gibas ", "Polskie Radio Szczecin", 17 lipca 2008 roku

* * *

Cztery na metropolię - bezwzględna matematyka

Pasażerowie szczecińskich autobusów skarżą się na kierowców, którzy nie włączają latem klimatyzacji. Tymczasem winni najczęściej nie są kierowcy, lecz... matematyka.
W niektórych okresach korzystanie ze szczecińskiej komunikacji miejskiej jest bardziej uciążliwe niż zwykle. Jest tak na przykład latem, w czasie upałów. Notorycznie zdarza się, że autobusy posiadające urządzenia klimatyzacyjne nie korzystają z nich, mając jednocześnie pozamykane szczelnie okna i wywietrzniki - twierdzi radny Jędrzej Wijas.
Podróż w takich warunkach jest koszmarem. Biorąc pod uwagę europejskie ambicje miasta, oszczędzanie na klimatyzacji wystawia nas na pośmiewisko. Okazuje się jednak, że najczęściej brak klimatyzacji w autobusie nie jest spowodowany tym, że kierowca jej nie włączył, lecz tym, że takich urządzeń w autobusie nie ma. A pasażerowie nie powinni obwiniać siedzącego za kółkiem, lecz matematykę. Dokładniej - rachunek prawdopodobieństwa. Bo autobusów na liniach jest około dwustu. A klimatyzowanych...
Tylko cztery autobusy komunikacji miejskiej wyposażone są w klimatyzację - informuję wiceprezydent Szczecina Beniamin Chochulski. Według zapewnień Szczecińskiego Przedsiębiorstwa Autobusowego „Dąbie", które ekspediuje powyższe autobusy, klimatyzacja jest sprawna i włączana przez kierowców przy wysokich temperaturach powietrza.
Dla oblewających się potem pasażerów to jednak niewielka pociecha. Zwłaszcza na tych liniach, na których spotkanie autobusu wyposażonego w klimatyzację jest mniej więcej równie prawdopodobne jak trafienie szóstki w totka.

Opracowanie: "jps", "Kurier Szczeciński", 16 lipca 2008 roku

* * *

Będzie rondo na ulicy Ku Słońcu

W końcu koszmarne skrzyżowanie u zbiegu ul. Ku Słońcu i Sikorskiego zostanie przebudowane.
foto: Janusz Światowy
Od lutego będzie tam ruch okrężny. Czas najwyższy! - cieszą się kierowcy.
Dziś sytuacja na skrzyżowaniu jest dziwaczna: poważnie obciążona ruchem droga krajowa nr 10 biegnąca od strony al. Piastów do granicy jest podporządkowana wobec miejskiej ulicy Sikorskiego.
To nietypowe skrzyżowanie - wyjaśnia nadkomisarz Maciej Kordziński, zastępca naczelnika sekcji ruchu drogowego Komendy Miejskiej Policji. Delikatnie mówiąc, to ono od strony inżynierskiej od samego początku jest zepsute.
Skrzyżowanie jest nieczytelne dla kierowców. Lista drogowych nieporozumień w tym miejscu jest długa: pierwszeństwo przebiega tak, jak wiedzie linia tramwajowa, a nie "krajówka", do tego kolejowe wiadukty ograniczają widoczność, nawierzchnia wykonana jest z kostki kamiennej, na którą wpadają rozpędzone auta od strony Cmentarza Centralnego i centrum. W kostkę wbudowane są jeszcze tory tramwajowe.
Kiedy popada, tu jest bardzo ślisko - skarży się Wiktor Janik, kierowca. Tu już kilka razy na zakrętach auta wywracały się na dach. Najgorszy jest skręt w lewo od ul. Sikorskiego w górę ulicy Ku Słońcu. Nawet nie wiadomo, do którego miejsca na środku skrzyżowania dojechać, żeby zobaczyć, czy z prawej coś nie nadjeżdża, a przy tym nie wymusić pierwszeństwa. Horror!
Na szczęście komunikacyjny koszmar szczecinian, gości zza granicy i kierowców tirów wkrótce się skończy. W tym miejscu powstanie rondo!
Został już wybrany inżynier kontraktu. Jest on potrzebny ze względu na różnorodność branż występujących w projekcie - tłumaczy Irena Starosta z Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego.
Co jest do zrobienia? Zakres prac obejmuje przebudowę istniejącego układu drogowego z 3-wlotowego skrzyżowania na rondo, usunięcie nawierzchni z kostki i zastąpienie jej asfaltem, przebudowę torów, sieci trakcyjnej, budowę nowych chodników i kanalizacji deszczowej.
Od początku byliśmy za budową ronda - przyznaje Maciej Kordziński. Ono uporządkuje ruch, bo będzie czytelne dla kierowców i wymusi na nich zmniejszenie prędkości. To dobry krok w stronę poprawy bezpieczeństwa w tym miejscu. Dodatkowo rondo powinno rozwiązać problem korków, w których stoją kierowcy jadący do Gumieniec od strony al. Piastów.
To, że skrzyżowanie jest dziś komunikacyjnym niewypałem potwierdza fakt, że przebudowa będzie dofinansowana przez Krajową Radę Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w ramach jej programu likwidacji miejsc niebezpiecznych. KRBRD daje na ten cel 1 mln 175 tys. zł. Całość prac ma kosztować ok. 5,2 mln zł. Do końca sierpnia ma być wybrana firma, która zbuduje rondo. Prace ruszą w połowie września i potrwają pięć miesięcy.

Opracowanie: "Maciej Janiak", "Głos Szczeciński", 16 lipca 2008 roku

* * *

Przystanki bez dymu? Być może jesienią

Kolejne polskie miasta wprowadzają zakaz palenia na przystankach. Do Krakowa, Gdańska, Rzeszowa i Torunia kilka dni temu dołączyła Warszawa. Szczecin też może stać się miastem bez zadymionych przystanków. Jest tylko jeden problem - radni nie mogą znaleźć odpowiedzi na pytanie, czym ów przystanek jest. Może uda im się jesienią
Projekt uchwały zakazującej palenia na szczecińskich przystankach komunikacji miejskiej powstał w styczniu 2007 r. Przygotował go Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego. W kwietniu trafił do rady miasta. Radni trzykrotnie analizowali treść projektu, ale nie mogąc ustalić, gdzie są granice przystanku i co właściwie przystankiem jest, uchwałę porzucili.
Takich problemów nie mają inne polskie miasta. W Toruniu zakaz palenia na przystankach obowiązuje od 10 lat. Radni ustalili, że przystanek to wiata wraz z obszarem czterech metrów kwadratowych wokół niej. Jeżeli na przystanku wiaty nie ma, a stoi jedynie słup, to palić nie wolno w odległości do dwóch metrów w każdą stronę od słupa.
W Krakowie od lutego z papierosów trzeba zrezygnować nie tylko na przystankach, ale też w niektórych parkach. Tam władze wyznaczyły miejsca, gdzie można palić, ustawiły ławki i popielniczki.
Ludzie się przyzwyczaili - zapewnia Marek Anioł z krakowskiej straży miejskiej. Nie od razu było tak pięknie. Nie wszyscy o zakazie wiedzieli, nie wszyscy chcieli się stosować. Na początku tylko pouczaliśmy. Z czasem większość krakowian zrozumiała, że na przystankach się nie pali. Dalej karzemy mandatami, ale już coraz rzadziej.
Kraków nie miał problemu z ustaleniem, czym jest przystanek. Posłużyli się kodeksem ruchu drogowego. Krakowianie już wiedzą, że jeżeli jest zatoka, to zakaz obowiązuje od jej początku do końca. Jeżeli wiata, to pod jej dachem. Gdy na przystanku stoi jedynie słup z rozkładem, to nie wolno palić w odległości 15 m na boki od słupa i pięciu metrów od krawężnika.
W Warszawie zakaz palenia ma obowiązywać od września. Jego łamanie będzie zagrożone karą do 500 zł. Palić nie będzie można pod wiatami przystanków i na miejskich placach zabaw. Nie przeszło natomiast wprowadzenie podobnego zakazu w parkach, bo radni stołeczni nie wiedzieli, jak... zdefiniować park.
Dla szczecińskich radnych pojęcie przystanku nie było tak oczywiste. Tłumaczyli też, że skoro Sejm ma przyjąć ustawę zakazującą palenia na przystankach, to nie ma potrzeby ustalania jej prawem lokalnym. Sejm jak do tej pory ustawy nie przyjął, a na szczecińskich przystankach ludzie nadal, chcąc nie chcąc, czekają na autobus czy tramwaj w oparach papierosowego dymu.
Przewodniczący rady miasta Bazyli Baran zapewnia, że planuje do tematu powrócić.
Chcę przedstawić sprawę na październikowej sesji - mówi. Nie chodzi tylko o to, że niepalący czują się poszkodowani wdychając smród papierosowego dymu. Problemem jest też zaśmiecanie miasta niedopałkami i pustymi paczkami po papierosach. Dlatego będę wnioskował nie tylko o zakaz palenia na przystankach, ale także w innych miejscach publicznych.
Co o przystankach wolnych od dymu sądzą inni radni? Wszyscy zapytani przez nas deklarowali, że są za.
Jeżeli ktoś chce się truć, to proszę bardzo - mówi Leszek Duklanowski (PiS). Ale dlaczego ktoś, kto nie pali, musi to wdychać? A co to jest za problem ustalić, czym jest przystanek? Jak się chce, to można dojść do porozumienia i przyjąć jakąś definicję.
Jędrzej Wijas (SLD) zapewnia, że mimo tego, że sam pali, uchwałę poprze.
Trudno nam było poprzednio podjąć decyzję, bo projekt ZDiTM nie precyzował pojęcia przystanek- mówi. Może teraz skorzystamy z doświadczeń innych miast.
Paweł Bartnik (PO) również jest palaczem. Jednak uważa, że skoro nie można palić na peronach i ludzie sobie z tym radzą, to pogodzą się też z zakazem na przystankach.
Można by nawet wydzielić gdzieś za przystankiem miejsce do palenia - proponuje. W takiej odległości, żeby nikomu nie przeszkadzać.
Jest więc szansa, że Szczecin stanie się kolejnym w Polsce miastem z wolnymi od rakotwórczego dymu przystankami. Pytanie tylko kiedy?
Komentarz
Jako umiarkowany palacz gorąco namawiam radnych do uchwalenia zakazu palenia na przystankach. Zresztą nie tylko tam. Jestem za zakazem palenia we wszystkich miejscach publicznych. Bo to nie tylko kwestia dymu, ale też petów, które teraz walają się dosłownie wszędzie. Wojciech Jachim

Opracowanie: "Anna Łukaszuk, kul", "Gazeta Wyborcza", 15 lipca 2008 roku

* * *

Skrócenie trasy "jedenastki"

Po kłopotach kierowców, związanych z podmyciem nawierzchni ul. Szymanowskiego i Łady w Szczecinie pojawiły się kolejne. Dziś rano (15.bm.) Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego w Szczecinie podjął decyzję o skróceniu trasy tramwaju linii 11.
Do odwołania tramwaje linii nr 11 kursować będzie na trasie Pomorzany – Stocznia Szczecińska - informuje Marta Kwiecień-Zwierzyńska z ZDiTM. W związku z prowadzonymi pracami na wysokości ul. Ludowej i padającym deszczem podmyte zostało torowisko. Kursowanie tramwaju w takiej sytuacji może grozić kolizją bądź wypadkiem, stąd decyzja o zmianie trasy.
Na odcinku Stocznia Szczecińska-Ludowa pasażerowie mogą korzystac z linii 6.

Opracowanie: "Wydarzenia", "Kurier Szczeciński", 15 lipca 2008 roku

* * *

Masz części do "ogórka"?

Muzeum Techniki i Komunikacji w Szczecinie kupiło stary autobus, ale brakuje do niego części zamiennych.
Autobus legenda, który od '58 roku był produkowany w wielu wersjach jako Jelcz, a przedtem Skoda, jest jednym z zabytków muzeum. Mógłby wozić ludzi, ale ma jeden szkopuł - mówi restaurator autobusu Jacek Noceń.
Ten szkopuł to tuleje cylindrowe z silników produkowanych jeszcze przed wojną. Bez nich nie ma szans na ratunek dla "ogórka". Ważne żeby pochodziły od Liaza, Skody lub Karosy. Pracujące w nich silniki używane były w śmieciarkach, polewaczkach lub ciężarówkach. Na boku bloku silnika widniał odlany znak firmowy Skody - dodaje Noceń.
W tej chwili autobus jest już odmalowany i ma nowe fotele. W przyszłości będzie woził pasażerów po szczecińskich trasach turystycznych.

Opracowanie: "Grzegorz Kaźmierczak ", "Polskie Radio Szczecin", 13 lipca 2008 roku

* * *

Kontroler i wysokie kary - bat na gapowiczów

Dwudziestu dodatkowych kontrolerów zacznie sprawdzać w tym roku bilety w szczecińskich autobusach i tramwajach. Lada tydzień podrożeją też mandaty. Wszystko, aby odstraszyć potencjalnych gapowiczów.
Uchwała Rady Miasta, która wprowadza wysokie kary za jazdę bez biletu, wejdzie w życie w ciągu kilku tygodni, czeka wciąż na opublikowanie. Szczecińskie kary mają być jednymi z najwyższych w Polsce. Za jazdę bez ważnego biletu we Wrocławiu zapłacimy 100 zł, w Warszawie -150 zł, w Poznaniu - 200 zł, a w Szczecinie - aż 242 zł, zamiast dotychczasowych 110 zł! Podróż bez dokumentu uprawniającego do ulgi będzie kosztowała 220 zł, a bez biletu „bagażowego" - 99 zł.
Gapowiczów odstraszyć ma także większa liczba kontrolerów. W Szczecinie będzie ich w sumie 73. Wymagania, jakie muszą spełniać kandydaci do tej pracy, to niekaralność, co najmniej średnie wykształcenie i wysoka odporność na stres. Kontroler zatrudniony na podstawie umowy o pracę może liczyć na wynagrodzenie około 2400 zł brutto.
Nie mogę dokładnie określić, kiedy nabór się skończy. Zainteresowanie nie jest duże, wciąż czekamy na chętnych - mówi Andrzej Kuc, kierownik działu kontroli biletów w ZDiTM. W zeszłym roku zatrudniliśmy 10 nowych osób, z czego po okresie próbnym zostało 7.
Szczecińscy kontrolerzy dziennie nakładają na gapowiczów nawet 150 mandatów.
* * *
Szkoda, że Szczecin będzie mógł się poszczycić jednymi z najwyższych kar za jazdę na gapę spośród miast polskich, a nie najwygodniejszą, najpunktualniejszą i najbardziej niezawodną komunikacją miejską.

Opracowanie: "AZ", "Kurier Szczeciński", 11 lipca 2008 roku

* * *

Więcej pieniędzy na komunikację

28 milionów złotych więcej niż pierwotnie planowano przeznaczy Szczecin na komunikację miejską. Zmodernizowane mają być torowiska, sieć i tramwaje, będą także nowe wozy.
Łącznie na komunikację miejską w tym roku Szczecin wyda blisko 50 milionów złotych.
Na modernizację torów w tym roku miasto przeznaczy o blisko 9,5 miliona więcej niż planowano (łącznie 16 000 000). Pieniądze te pozwolą na wyremontowanie torowisk oraz sieci, podstacji a także peronów przystankowych na odcinku od Placu Kościuszki do Pętli na ulicy Kwiatowej. Sama pętla też zostanie zmodernizowana.
Prace ruszą we wrześniu i potrwają do końca roku – informuje Sebastian Wypych z miejskiego magistratu. W tym czasie komunikacja tramwajowa na tym odcinku będzie zawieszona.
Nowe tory to mniejsze koszty napraw tramwajów. Na zużyte koła tramwajowe MZK w tym roku wyda dodatkowy 1 mln zł. Remonty torowisk pozwolą na wprowadzenie na trasy tramwajów niskopodłogowych.
Jeszcze w tym roku miasto ogłosi przetarg na zakup 6 wozów – mówi Wypych. Pierwotnie zakup 20 sztuk miał być finansowany ze środków unijnych, ale ponieważ przedłużają się nabory na środki unijne, prezydent miasta zdecydował, że niskopodłogowe tramwaje, w mniejszej ilości, zostaną kupione z budżetu miasta. Przetarg ma zostać ogłoszony jeszcze w 2008 roku, a tramwaje pojawią się w Szczecinie w 2010 roku.
Dzięki zmianom budżetowym miasto spłaci w tym roku niemieckie tramwaje Tatra zakupione od BVG. Łączna kwota transakcji to blisko 13 600 000 zł. Pierwotnie płatności były rozłożone do 2014 roku.
Dzięki wcześniejszej spłacie Szczecin zaoszczędzi na odsetkach około 400 tys. euro – mówi Sebastian Wypych. Wszystkie zakupione tramwaje pojawią się w mieście do września.
Spłata zobowiązań wobec niemieckiej firmy BVG, a także przekazanie do MZK dodatkowych 3 290 000 zł na spłatę dalszych wierzytelności pozwoli na przekształcenie zakładu w spółkę prawa handlowego w sposób spokojny i ewolucyjny, tak by MZK działało jako, nowoczesna firma, zgodnie z obowiązującymi standardami na rynku.

Opracowanie: "aktualności", "Moje Miasto", 11 lipca 2008 roku

* * *

Tramwajowy komfort

Długie, ciche, wygodne i z niską podłogą - tramwaje, jakie wożą pasażerów w innych polskich miastach, mogą się wreszcie pojawić także w Szczecinie. Przetarg na ich zakup ma być rozpisany we wrześniu. Pod warunkiem, że na sesji 28 bm. szczecińscy radni dokonają odpowiednich zmian w budżecie miasta.
Władze Szczecina podjęły decyzję o zakupie pierwszych nowoczesnych tramwajów niskopodłogowych. Ma to być sześć wieloczłonowych pojazdów o długości 28-32 m - mówi jeden z inicjatorów pomysłu, radny Marek Goc (PO), wiceprzewodniczący Komisji Budżetu i Finansów. Jeśli do końca roku przetarg zostanie rozstrzygnięty, to po 15-18 miesiącach szczecinianie będą wreszcie podróżować komfortowo.
Na początek nowoczesne tramwaje mają być skierowane wyłącznie na linię 8. Jej trasa jest w najlepszym stanie, a odcinki wymagające remontu będą zmodernizowane do czasu dostawy pierwszych nowoczesnych wagonów. Jeśli plany miasta się powiodą, będzie to skok jakościowy i technologiczny. Niska podłoga jest znacznym udogodnieniem, zwłaszcza dla niepełnosprawnych oraz osób starszych, które nie muszą wchodzić do pojazdu po wysokich stopniach. Wiedzą o tym pasażerowie niskopodłogowych autobusów, które 10 lat temu zaczęły kursować między Policami a Szczecinem. Od kilku lat niskopodłogowe autobusy kupują także szczecińskie spółki autobusowe.
Tramwaje mają być nowe. Rozłożona na lata 2009 i 2010 kwota 48 mln zł powinna wystarczyć na zakup bardzo nowoczesnych i wygodnych pojazdów o standardzie europejskim - mówi M. Goc. - Jednocześnie w tym roku, dzięki poprawce budżetowej 6,8 mln zł, do ruchu takich pojazdów zostanie przystosowane torowisko miedzy pl. Kościuszki a Gumieńcami.
To pierwszy od wielu lat zaplanowany przez miasto remont torowiska i sieci na odcinku prawie 3,5 km. Jest też szansa, by w przyszłym roku wykonać drobne remonty poprawiające stan torowiska między pl. Kościuszki, a Basenem Górniczym.

Opracowanie: "ToT", "Kurier Szczeciński", 11 lipca 2008 roku

* * *

Reklamy nie znikają

Od 1 stycznia ze szczecińskich autobusów miały zniknąć reklamy. Pasażerowie wielokrotnie się skarżyli na półmrok panujący we wnętrzu pojazdów. Zdarza się, że jadący nie wiedzą nawet, na jakim przystanku się znajdują. Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego obiecał poprawę. Nie pierwszy raz się jednak okazało, że są to nic nie warte obietnice.
Czytelnicy "Kuriera" skarżą się na reklamy od lat. Sytuacji nie poprawiły nawet półprzeźroczyste folie, bo patrzenie przez nie powoduje ból oczu. ZDiTM obiecał kilka miesięcy temu, że z początkiem 2007 r. reklamy znikną z autobusów i tramwajów. Zmieniło się niewiele.
Spółki autobusowe podpisały aneksy do umów. Na ich podstawie 10 proc. autobusów, będących na liniach, może być oklejone reklamami - wyjaśnia Marta Kwiecień-Zwierzyńska z ZDiTM.
Aneksy podpisano poza ZDiTM. Jak ustalił "Kurier", taki "prezent" pasażerom zrobił były już prezydent Marian Jurczyk. Jego podpis sprawił, że przynajmniej do końca maja na części autobusów nadal reklamy będą ograniczać widoczność.
Z propozycją wystąpiliśmy we wrześniu - tłumaczy Włodzimierz Sołtysiak, prezes Szczecińskiego Przedsiębiorstwa Autobusowego "Dąbie". Pismo skierowaliśmy do prezydenta miasta, bo umowę na wykonywanie przewozów mamy podpisaną z gminą, a nie ZDiTM.
Okazuje się, że ZDiTM nie jest w stanie nawet nałożyć kary na przewoźnika, jeśli ten wypuści na trasy więcej niż 10 proc. autobusów oklejonych reklamami. Teoretycznie można taki pojazd wycofać z ruchu i żądać podstawienia w jego miejsce autobusu bez reklam. Powinien to robić od 1 bm, ale tego nie robi! Nie ograniczył też MZK (rozmowy dopiero trwają), więc tramwaje można oklejać do woli. ZDiTM składa za to kolejne obietnice. W kolejnych przetargach ma być zakaz oklejania pojazdów.
Możemy pójść na pewne ustępstwa - zapewnia W. Sołtysiak. Można okleić tylko część szyby albo tylko jeden bok. O całkowitej rezygnacji z reklam nie ma mowy.
Chyba że miasto zacznie wreszcie finansować komunikację. W minionym roku SPAD z samych reklam miał 400 tys. zł. To części zamienne na 2,5-3 miesiąca albo pół nowego autobusu. Kwotę tę spółka zarobiła sama, odciążając budżet miasta. Podobnie robią inne spółki i MZK. ZDiTM nie ma pieniędzy, by więcej płacić za obsługę linii. Nie jest też w stanie wyegzekwować przepisów ani nawet zrealizować własnych obietnic. W całym tym zamieszaniu gdzieś zaginął pasażer, który nadal narzeka na komfort jazdy.

Opracowanie: "ToT", "Kurier Szczeciński", 9 lipca 2008 roku

* * *

Kraksa na ul. Energetyków

Sparaliżowany ruch tramwajowy w kierunku Basenu Górniczego - oto efekt porannej kraksy przy wjeździe do centrum miasta.
Do wypadku doszło około siódmej rano. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że kierowca BMW znacznie przekroczył dozwoloną prędkość, co spowodowało utratę panowania nad samochodem. Auto zjechało z jezdni i uderzyło w słup trakcji tramwajowej. Tramwaje jadące w kierunku Basenu Górniczego musiały skrócić swoją trasę. Zawracały ulicą Dworcową. ZDiTM na zamkniętym odcinku zorganizował zastępczą komunikację autobusową. Po około dwóch godzinach i naprawieniu szkód tramwaje wróciły na trasę.

Opracowanie: "akr", "Gazeta Wyborcza", 7 lipca 2008 roku

* * *

Na ul. Niemierzyńskiej przepaliła się sieć tramwajowa

Na ul. Niemierzyńskiej w Szczecinie przepaliły się przewody sieci tramwajowej. Linia 3 została skrócona do Dworca Niebuszewo, odcinek od ronda Giedroycia do Lasku Arkońskiego obsługuje autobus zastępczy.

Opracowanie: "aktualności", "Kurier Szczeciński", 7 lipca 2008 roku

* * *

Wybudują bez dotacji - Szczecin nie odpuszcza inwestycji

Żadna z nowych inwestycji, która miała być przeprowadzona w Szczecinie przy pomocy środków unijnych, nie zostanie w tym roku uruchomiona. Miasto ma też kłopot ze sfinansowaniem budowy hali widowiskowo-sportowej, choć na ten cel pieniądze są już Szczecinowi praktycznie przyznane. Na pocieszenie pozostaje podniesienie ratingu miasta.
Trzeba sobie powiedzieć wprost, na nowe zadania – współfinansowane ze środków pomocowych – Szczecin nie wyda w tym roku ani złotówki - twierdzi Stanisław Lipiński, skarbnik Szczecina. - Wszystko przez przewlekłe procedury. Dopiero teraz pojawiają się niezbędne dokumenty. W tej sytuacji pracujmy nad zmianami w budżecie. Część inwestycji będzie przeniesiona automatycznie na przyszły rok, inne trzeba będzie na nowo zaplanować.
Pierwsza korekta budżetowa - 28 – lipca ma mieć wyłącznie charakter porządkowy. Głębokie zmiany uchwałę budżetową czekają dopiero jesienią. Wiadomo jednak już, że na przykład budowę ronda Dąbska-Chłopska prezydent Krzystek chce przeprowadzić nie czekając na dofinansowanie unijne. Przedsięwzięcie wycenione na 10,5 mln złotych miało być zrealizowane dopiero w 2010 roku, po uzyskaniu pieniędzy pomocowych. Według najnowszych koncepcji, miasto wyda na inwestycje 2 miliony już w tym roku, a kolejne 8,5 mln dołoży w 2009. Przyspieszenie budowy jest – według magistratu – związane z obawami zakorkowania miasta w chwili, gdy ruszy przebudowa ulicy Andrzeja Struga. Nowe rondo ma ulżyć podróżującym.
Dodatkowe pieniądze dostanie także MZK. Ponad 3 mln zł nie są jednak przeznaczone na inwestycje, lecz spłatę części długu, który od lat obciąża komunikacyjną firmę. MZK potrzebuje „wyczyścić” zobowiązania, bo - według koncepcji prezydenta - ma być restrukturyzowane.
Szczecin ma też kłopot ze znacznie większą kwotą, którą już wcześniej udało się zapewnić na budowę hali widowiskowo-sportowej przy ul. Szafera. Według nowych przepisów, do Regionalnego Programu Operacyjnego samodzielnie samorząd województwa może wpisywać inwestycje, których wartość nie przekracza 50 mln euro. Powyżej tej kwoty potrzebna jest notyfikacja Komisji Europejskiej. Szczecińska hala będzie kosztowała dużo więcej niż 50 milionów.
Oczekiwanie na zgodę Brukseli o kolejne miesiące wydłuży rozpoczęcie budowy - uważa skarbnik. - W tej sytuacji bierzemy pod uwagę pozyskanie pieniędzy unijnych na inne zadania, a przeprowadzenie budowy hali ze środków budżetu miasta.
Kłopoty z dofinansowaniem unijnym, zawirowania wokół inwestycji, a nawet gigantyczne odszkodowanie, jakie być może Szczecin będzie musiał zapłacić biznesmenowi z Pyrzyc, nie popsuło wiarygodności kredytowej miasta. Po ostatnim badaniu agencja Fitch Rating podniosła ocenę ratingową z BBB do BBB+. Doceniono efekty trudnych decyzji, jakie towarzyszyły reformie oświaty i sfery opieki społecznej i medycznej - zapewnia skarbnik Lipiński. Analitycy wiedzą, że jeszcze dużo mamy do zrobienia, ale doceniono nasze starania i konsekwencję, z jaką obecny prezydent poprawia stan finansów miasta. Przy podniesieniu ratingu uwzględniono także wizję przekształcania miasta i energię, z jaką miasto stara się pozyskać inwestorów, choć efektów tego jeszcze nie widać.

Opracowanie: "Artur Ratuszyński", "Kurier Szczeciński", 6 lipca 2008 roku

* * *

Jest gwarancja na Grzybek

Firma, która zawarła z Carlosem Roiznerem przedwstępną umowę kupna działki po grzybku, przedstawiła miastu gwarancje bankowe.
Gwarancja jest na milion euro - potwierdza wiceprezydent Beniamin Chochulski. Chodzi o jedną z dwóch działek przy Bramie Portowej, które od siedmiu lat posiada Carlos Roizner. Miasto wszczęło już procedurę zmierzającą do odebrania gruntów Hiszpanowi, ale pozew do sądu jeszcze nie trafił. Od dwóch tygodni Roizner umawia się z warszawskim deweloperem, który chce odkupić działkę. Na razie obie strony podpisały jedynie umowę przedwstępną. Jednak w środę warszawska firma spotkała się z władzami Szczecina. Oprócz gwarancji bankowych zadeklarowała poddanie się rygorom finansowych kar w wypadku niedotrzymania któregoś z etapów budowy.
Nasi prawnicy analizują tę propozycję. Do końca tygodnia ma to być jasne - mówi Chochulski.
Co to za firma? Prezydent nazwy nie zdradza. Oficjalnie wiadomo, że deweloper ma holenderskiego udziałowca i to ten udziałowiec jest znany na rynku nieruchomości. Warszawska firma, która jest zainteresowana Szczecinem, za bardzo się nie promuje - nie ma nawet swojej strony w internecie. Wiceprezydent Chochulski tłumaczy, że to spółka celowa, która powstała tylko do realizacji konkretnego projektu.

Opracowanie: "end", "Gazeta Wyborcza", 3 lipca 2008 roku

* * *

Duże zmiany w organizacji ruchu w Szczecinie

Aleja Jana Pawła II prawie jak deptak, czteropasmowa ulica Obrońców Stalingradu, przystanek autobusowy na torach, przebudowane place Zgody i Żołnierza - to najważniejsze zmiany w organizacji ruchu po wybudowaniu Kaskady
Ogromne centrum handlowe Kaskada zajmie kwartał ograniczony ulicami Obrońców Stalingradu, Niepodległości i Wojciecha. Wchłonie też część ul. Kaszubskiej. To wymusza opracowanie nowego układu komunikacyjnego w tym rejonie miasta. Projekt już jest. Na zlecenie firmy ECE, która buduje Kaskadę, przygotowało go szczecińskie Biuro Inżynierskie Damart.
Projekt zmian obejmuje newralgiczne miejsca - pl. Żołnierza, pl. Zgody i Bramę Portową. Zacznijmy od tych największych.
foto: Cezary Aszkiełowicz / AG
Pl. Żołnierza. Teraz z ulicy Obrońców Stalingradu możemy jedynie wjechać w al. Niepodległości. Po przebudowie pojedziemy także prosto w kierunku Trasy Zamkowej lub skręcimy w al. Wyzwolenia

Pl. Żołnierza z ul. Obrońców Stalingradu
Zasadnicza zmiana dotyczy al. Jana Pawła II na odcinku od pl. Lotników do pl. Żołnierza oraz ul. Obrońców Stalingradu. Obecnie al. Jana Pawła II to jeden z głównych wlotów na pl. Żołnierza, skąd kierowcy kierują się w stronę Trasy Zamkowej lub al. Niepodległości. Po przebudowie wspomniany odcinek zamieni się w wąską uliczkę z miejscami parkingowymi i zamkniętym (!) wylotem na pl. Żołnierza. Kierowcy, którzy wjadą na tę ulicę, będą mogli jedynie skręcić w prawo w ul. Obrońców Stalingradu, kierując się w stronę placu Zgody.
Rośnie znaczenie ul. Obrońców Stalingradu. Dziś to nieco senna, na pewnym odcinku jednokierunkowa, choć szeroka ulica, zastawiona zaparkowanymi samochodami. Po usunięciu parkingów zmieni się w czteropasmową, dwukierunkową jezdnię z sygnalizacjami na skrzyżowaniach, która kończyć się będzie wlotem w pl. Żołnierza. To tędy kierowcy rozjeżdżać się będą w stronę Trasy Zamkowej, Bramy Portowej i pl. Rodła.
Kierowcy, którzy z pl. Lotników będą chcieli dojechać do pl. Żołnierza, pojadą więc tak: skręcą w przebudowaną na jednokierunkową, dwupasmową ul. Kaszubską, po dotarciu do skrzyżowania z Obrońców Stalingradu (stanie tu sygnalizacja) skręcą w lewo i dojadą do pl. Żołnierza.
Pl. Zgody - prawie jak rondo
Po co tak szeroka ul. Obrońców Stalingradu? Inżynierowie ruchu tłumaczą, że przebiegająca wzdłuż przyszłego centrum handlowego ulica stanie się głównym szlakiem komunikacyjnym między pl. Zgody (czyli al. Wojska Polskiego) a al. Niepodległości i pl. Żołnierza.
Dziś większość kierowców jadąc od strony alei Wojska Polskiego w stronę Trasy Zamkowej, przepycha się przez wąską ulicę Jagiellońską i plac Lotników - mówi jeden z inżynierów ruchu. - Szeroka Obrońców Stalingradu i przebudowany pl. Zgody zachęci do zmiany trasy. Dzięki temu ruch na Jagiellońskiej zmniejszy się. To pierwszy etap do tego, by myśleć o zamianie tej ulicy w deptak.
Zasadniczo zmieni się organizacja ruchu na pl. Zgody. Dziś przez jego środek przebiega al. Wojska Polskiego, a pozostałe ulice łączą się z nim jak z rondem. Po przebudowie cały plac będzie miał kształt jajowatego ronda (ale bez ruchu okrężnego) wyposażonego w sygnalizację świetlną. Po środku znajdzie się wyspa wyłączona z ruchu. Wlot i wylot z ul. Obrońców Stalingradu będzie dużo łatwiejszy.
Al. Niepodległości - autobusy na torach
Spore zmiany szykują się też w rejonie al. Niepodległości. To od tej ulicy będziemy wjeżdżać samochodami do Kaskady (wyjazd - od ul. Wojciecha). Dlatego przystanek autobusowy usytuowany przed nieistniejącą już Odrą zostanie przeniesiony na... przystanek tramwajowy przy Bramie Portowej. Na wysokości skrzyżowania z ul. Bogurodzicy autobusy komunikacji miejskiej jadące w stronę prawobrzeża zjadą na torowisko. Dojadą nim do Bramy Portowej, gdzie będzie wspólny tramwajowo-autobusowy przystanek. Odchodząca od al. Niepodległości ul. Bogurodzicy będzie dwukierunkowa.
Start w 2009 r.
Projekt jest w tej chwili konsultowany z policją, Urzędem Miasta i Zarządem Dróg i Transportu Miejskiego. Nawet jeśli będzie wymagał korekty, to główne opisane przez nas zmiany pozostaną raczej niezmienne.
Jak zapowiada ECE, przebudowa ulic mogłaby się rozpocząć w 2009 r. Kto za to zapłaci? Zgodnie z umową to firma ECE finansuje przygotowanie projektu budowlanego nowych rozwiązań komunikacyjnych, wszelkiego rodzaju niezbędne uzgodnienia - mówi Piotr Landowski z biura prasowego Urzędu Miasta. Samą przebudowę sfinansuje już jednak Szczecin. Jaka to kwota, na razie nie wiadomo.
Plan nowego układu komunikacyjnego sporządzonego na podkładzie ze zdjęć satelitarnych można obejrzeć na stronie www.damart.home.pl/pub/kaskada.kmz (trzeba mieć zainstalowany program Google Earth).

Opracowanie: "Andrzej Kraśnicki jr", "Gazeta Wyborcza", 3 lipca 2008 roku

* * *

Czy będą dodatkowe pieniądze na MZK?

Jeżeli Rada Miasta podejmie decyzję o przekazaniu dodatkowych pieniędzy na Miejski Zakład Komunikacji to związki zawodowe działające w tej firmie zakończą spór zbiorowy.
Taka deklaracja znalazła się w oświadczeniu dyrekcji firmy i związków zawodowych. Sesję zaplanowano na 28 lipca. Wtedy Rada Miasta miałaby specjalną uchwałą przekazać 2 miliony złotych na pokrycie długów MZK, kolejne 9 milionów na remont torowiska tramwaju numer 8. Na tej linii mają jeździć tramwaje niskopodłogowe, które chce kupić miasto.
Podczas spotkania z władzami Szczecina podjęto decyzję, że 1 stycznia Miejski Zakład Komunikacji będzie spółką z ograniczoną odpowiedzialnością. Związkowcy wyrazili zgodę na przekształcenie. Andrzej Cielas ze Związku Zawodowego Tramwajarz powiedział, że jest to nieuchronne. MZK musi zostać oddłużone przy przekształceniu, a to kolejne 7 milionów, które wpłynie do firmy. Władze Szczecina zadeklarowały, że w przyszłym roku nakłady na komunikację miejską wzrosną o 10 procent.

Opracowanie: " Grzegorz Gibas", "Polskie Radio Szczecin", 3 lipca 2008 roku

* * *

Pieszo na Wyspę Pucką?

Mieszkańcy Wyspy Puckiej nie mają łatwo. Osoby pozbawione samochodów muszą korzystać z jednej linii autobusowej. Kursuje rzadko, w okresie jesienno-zimowym nawet co 40 min. A może się okazać, że nawet autobus co dwie godziny będzie dla nich tylko marzeniem. Linia 52 jest coraz poważniej zagrożona.
Wszystko przez wiadukt na trasie tej linii. Przejazd pod nim jest mocno utrudniony, bez problemów mieszczą się tam tylko najstarsze jelcze i ikarusy - tłumaczy Włodzimierz Sołtysiak, prezes Szczecińskiego Przedsiębiorstwa Autobusowego „Dąbie”, które linię obsługuje. - Informowaliśmy o tym Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego na początku ub. roku, w tym roku pisma wysłaliśmy znów.
Nic to nie dało. A jelcze i ikarusy wkrótce zostaną wycofane. Najdalej za dwa lata przestaną spełniać wszelkie wymogi, nie przejdą badań technicznych. Nie jest wykluczone, że jeśli trafi się okazja, znacznie szybciej zostaną sprzedane. A to komunikację na Wyspę Pucką stawia pod dużym znakiem zapytania.
Wiemy o tej sprawie, ale tak wiadukt, jak i teren przy ul. Kanał Parnicki od ul. Gdańskiej do posesji nr 5 należy do PKP. Ani ZDiTM, ani miasto nie mogą więc nic zrobić, nie ma mowy o przebudowie wiaduktu lub przejazdu pod nim - tłumaczy Sebastian Wypych z Biura Promocji i Informacji UM w Szczecinie.
Wprawdzie miasto rozmawiało z przedstawicielami PKP i stara się o wydzielenie tego terenu, ale dotąd bez efektu. Umowa na obsługę linii 52 jest ważna do końca tego roku.
W przypadku braku odpowiedniego taboru w SPAD powierzymy te zadania innemu przewoźnikowi, który będzie dysponował odpowiednimi autobusami - tłumaczy lakonicznie Marta Kwiecień-Zwierzyńska z ZDiTM.
Problem w tym, że ZDiTM zdaje sobie sprawę, iż znalezienie firmy, która za stawkę, jaką otrzymują obecni przewoźnicy, będzie chciała przejąć niedochodową linię, może być trudne. Tym bardziej że tabor, jaki mieści się pod pechowym wiaduktem, wycofywany jest niemal we wszystkich poważniejszych firmach. Może kłopotów by nie było, gdyby możliwością przejęcia terenu wokół wiaduktu ktoś zajął się poważnie kilka lat temu i sprawy pilnował.

Opracowanie: "ToT", "Kurier Szczeciński", 1 lipca 2008 roku

* * *

1/06, 2/06, 3/06, 4/06, 5/06, 6/06, 7/06, 8/06, 9/06, 10/06, 11/06, 12/06
1/07, 2/07, 3/07, 4/07, 5/07, 6/07, 7/07, 8/07, 9/07, 10/07, 11/07, 12/07
1/08, 2/08, 3/08, 4/08, 5/08, 6/08, 8/08



Lata 90 XX wieku


Wiek XXI


Linki



Copyright © Janusz Światowy, 2002 - 2008.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Optymalizacja pod Internet Explorer 6.0