Menu


1879-1929


Lata 20-40 XX wieku


Lata 50–80 XX wieku

Wydarzenia w komunikacji w 2009 roku.


Prasa informuje - czerwiec







* * *

Od wtorku nie palimy na przystankach

W życie wchodzi uchwała o strefach wolnych od dymu, którą szczecińscy radni przyjęli 25 maja

Jeszcze tylko w poniedziałek może ją zakwestionować wojewoda Marcin Zydorowicz, ale: Na tę chwilę mogę powiedzieć, że wojewoda nie będzie składał zastrzeżeń i uchwałę przyjmie - powiedział w piątek "Gazecie" Piotr Pieleszek z biura prasowego.
Dla palaczy oznacza to, że od wtorku będą musieli zrezygnować z papierosa na przystankach komunikacji miejskiej (chyba, że odejdą co najmniej 15 metrów od słupka), na Różance, placach zabaw, boiskach, koronie stadionu Pogoni i w amfiteatrze a także podczas zawodów sportowych, festynów, koncertów.
Za złamanie zakazu palenia grozi mandat 100 zł. Za wyrzucenie niedopałka na chodnik - 50 zł.
Nie będziemy od razu karać, tylko pouczać - zapewnia Joanna Wojtach, rzeczniczka straży miejskiej. Ludzie muszą się przyzwyczaić.

Opracowanie "ash", "Gazeta Wyborcza", 29 czerwca 2009 roku

* * *

Ktoś zapomniał o zabytkowej wiacie

Wiata z lat 20. XX w. stoi przy ul. Arkońskiej, tuż przy przystanku końcowym "trójki". Niebawem może się zawalić

W niczym nie przypomina współczesnych plastikowych konstrukcji. Jest duża, przestronna, ze spadzistym dachem wspartym na czterech murowanych kolumnach. I co najważniejsze: to jedyny w Szczecinie zachowany w oryginalnej formie przedwojenny przystanek tramwajowy.
Podobno została wpisana do rejestru zabytków, jeśli tak to jest to ktoś powinien pomyśleć o szybkim remoncie przystanku, bo dach już się zawalił i stracimy ją.

Opracowanie "laudon", "Moje Miasto", 26 czerwca 2009 roku

* * *

Pętla na Pomorzanach zagrożeniem dla mieszkańców

W tym roku przynajmniej 5 razy na pętli Pomorzany wykolejał się tramwaj. Mieszkańcy korzystający z komunikacji tramwajowej, szczególnie na liniach 3,11,12,6, boją się o swoje bezpieczeństwo

Tragicznym stanem pętli tramwajowej Pomorzany zainteresowali się ostatnio miłośnicy komunikacji ze strony mkm.szczecin.pl, gdzie prowadzony jest specjalny spis wykolejeń, jakie miały miejsce na Pomorzanach. Od 2006 r. pojazdy wypadały z szyn 13 razy. W spisie jednak widnieją tylko te zdarzenia, które udało się miłośnikom we własnym zakresie zobaczyć i poinformować o nich.

Niemcy są przerażeni - piszą o nas na forum

Nie dość, że mieszkańcy Szczecina od kilkunastu lat wstydzą się za wygląd tego miejsca, to teraz jeszcze dochodzi obawa o bezpieczeństwo. Niemcy odwiedzający Szczecin również są przerażeni stanem naszej infrastruktury. Na niemieckim forum internetowym jeden z użytkowników pisze:
"Byłem pod koniec maja w Szczecinie i jestem zszokowany, jak trasy są bezwzględnie zapuszczone. Skrzyżowania są przejeżdżane w prędkości piechura, a chrzęści tak, że człowiek myśli, że się zaraz wykolei. Na "prostych" wagonem rzuca we wszystkie strony. (...) Na koniec mojej szczecińskiej wizyty pojechałem do Poznania. Różnica w utrzymaniu torów jest jak taka, jaka między dniem a nocą."

Nie tylko pętla na Pomorzanach jest niebezpieczna

Oprócz pętli Pomorzany niebezpiecznych miejsc mamy wiele. Ulicą Piastów, ze względu na tragiczny stan torów, tramwaje jeżdzą maksymalnie 20km/h. Przeciętny rowerzysta trasę 12 czy 11 pokona w szybszym tempie.
Gdyby tramwaje jeździły nocami, to z pewnością mieszkańcy ulicy Niemierzyńskiej nie spaliby, bo meble "tańczyłyby" im po pokoju od podskakujących na krzywych torach tramwajów.
Z mostu, pomiędzy ulicą Gdańską a Energetyków, kiedyś tramwaj wpadnie do rzeki. Tory są popękane w wielu miejscach. Niestety, jak to w naszym mieście, w ciągu najbliższych miesięcy raczej nie ma mowy o remontach pętli Pomorzany.
Ulica Piastów ma szansę być wyremontowana w 2010 r. - zabiega o to między innymi jeden z radnych w interpelacjach. Pętla na Pomorzanach musi poczekać na środki unijne. To samo dotyczy ulicy Niemierzyńskiej, chociaż i tu istnieje cień szansy, że remont uda się przyśpieszyć.

Opracowanie "lex", "Moje Miasto", 26 czerwca 2009 roku

* * *

Miliony na tory

W kwietniu zakończyła się modernizacja trasy tramwajowej od pl. Kościuszki do Gumieniec. Na blisko trzykilometrowym odcinku mamy nowe torowiska, sieć i przystanki. Po kilku miesiącach uciążliwości pasażerowie są bardzo zadowoleni z inwestycji. I chcieliby więcej

Jest na to szansa, prawdopodobnie jeszcze w sierpniu spółka Tramwaje Szczecińskie rozpocznie kolejne duże prace remontowe - zdradza radny Marek Goc (PO), wiceprzewodniczący Komisji Budżetu i Finansów szczecińskiej RM. W budżecie miasta na rok 2009 były zapisane znaczne kwoty, umożliwiające inwestycje w infrastrukturę.
Radny Goc kilkakrotnie interpelował w sprawie zwiększenia wydatków, ponoszonych przez miasto na cele transportu zbiorowego. Dzięki temu w lipcu zostaną rozstrzygnięte przetargi na modernizację ponad 3 km torowiska, sieci i przystanków w ciągu ulicy Żołnierskiej, al. Bohaterów Warszawy, pl.Kościuszki i pętli Krzekowo. Te inwestycje mają pochłonąć około 15 mln zł.
Mieszkańcy części śródmieścia i Pogodna będą mieli poprawione warunki jazdy tramwajami linii 5, 7 i 9. Są to ważne i niezbędne inwestycje - twierdzi radny Goc. Należy nadrobić lata zaniedbań, kiedy to w sieć tramwajową praktycznie nie inwestowano. Nie wszyscy jeżdżą samochodami, a komfort podróży i bezpieczeństwo to kwestie, których nie da się pominąć czy przemilczeć.
Remonty wspomnianych odcinków, będących w katastrofalnym stanie, nie tylko poprawią bezpieczeństwo pasażerów i komfort jazdy. Umożliwią także wprowadzenie na linie 5 i 7 nowoczesnego taboru niskopodłogowego, który w pierwszej kolejności pojawi się na zmodernizowanej już trasie „ósemki”. Zakończenie prac w ul. Żołnierskiej i al. Bohaterów Warszawy nastąpi po około 3-4 miesiącach. W tym czasie „Tramwaje Szczecińskie” będą przygotowywać przetarg na zakup 30 wagonów niskopodłogowych. A pierwsze sześć takich składów na szczecińskie tory może trafić z początkiem przyszłego roku. Postępowanie w tej sprawie już trwa.

Opracowanie "ToT", "Kurier Szczeciński", 26 czerwca 2009 roku

* * *

Następne kłopoty na Pomorzanach

Po raz kolejny na pętli Pomorzany doszło do wykolejenia. Ok. godz. 7 z torów wypadł skład linii 3, a ekipy "Tramwajów Szczecińskich" starają się go wstawić na tory.
Linie 3 i 6 zawracają przez Dworcową, 11 i 12 - Jagiellońską i Wawrzyniaka. Uruchomiono zastępcze autobusy.

Opracowanie "t", "Kurier Szczeciński", 26 czerwca 2009 roku

* * *

Znów kłopoty na Pomorzanach

Ok. 18 na pętli Pomorzany doszło do wykolejenia tramwaju linii 3. Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego organizuje objazdy i zastępcze autobusy, a ekipy Tramwajów Szczecińskich Sp. zo.o. próbują wstawić skład na tory.
Pasażerowie mają już jednak dośc takich "atrakcji" - do wykolejenia na pętli Pomorzany i związanych z tym utrudnień w ruchu dochodzi nawet po kilka razy w miesiącu. Tymczasem władze miasta zdają się nie dostrzegać problemu i środków na remont pętli w najbliższej przyszłości nie przewiduje się...

Opracowanie "wydarzenia", "Kurier Szczeciński", 25 czerwca 2009 roku

* * *

Gapowicz przegapił

W Szczecinie przyłapany przez kontrolerów gapowicz może zapłacić karę w ciągu tygodnia i wówczas będzie go to kosztowało o 30 proc. mniej, niż gdyby zwlekał. Ale tylko pod warunkiem, że zapłaci również za przejazd

Pani Jadwiga (imię zmienione) została przyłapana bez biletu. Ma miesięczny na wszystkie linie, ale tylko zwykłe. A tym razem wsiadła do autobusu pospiesznego. Powinna więc mieć skasowany dodatkowo bilet jednorazowy. Nie miała.
Napisała odwołanie, licząc na anulowanie lub chociaż obniżenie kary. Po pięciu dniach jednak wpłaciła również pieniądze. W Szczecinie obowiązuje bowiem zasada, że gapowiczowi, który zapłaci w czasie kontroli lub w ciągu siedmiu dni, obniża się karę o 30 proc. Informacja o tym jest wydrukowana na samym środku wezwania wręczanego osobom przyłapanym bez biletu.
Pani Jadwiga 4 kwietnia wpłaciła na konto Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego 169 zł - bo taką kwotę zobaczyła na wezwaniu. 27 kwietnia dostała informację, że jej odwołanie nie zostało uwzględnione. Ale na tym sprawa się nie zakończyła. 17 czerwca pani Jadwiga dostała kolejne pismo. Było to wezwanie do zapłaty... 76,75 zł. Na tę kwotę składała się opłata dodatkowa (73 zł), opłata przewozowa (2,20 zł) i koszty wezwania (1,55 zł).
Gapowicz ma uiścić opłatę dodatkową, która wynosi 242 zł, plus opłatę przewozową, czyli cenę biletu, jaki powinien posiadać w czasie kontroli - tłumaczy Marta Kwiecień-Zwierzyńska, rzecznik Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego. W praktyce przyjmujemy, że jest to bilet dwudziestominutowy normalny, bądź ulgowy przy uprawnieniu do ulgi. Jeżeli pasażer uiszcza opłatę u kontrolera biletowego lub w terminie siedmiu dni w naszej kasie bądź na nasze konto, wówczas opłata dodatkowa zmniejszana jest o 30 proc. i wynosi 169 zł. Ale poza tym również obowiązuje go opłata przewozowa, o której mowa wyżej.
Okazało się, że pani Jadwiga nie doczytała tego, co było napisane na pierwszym wezwaniu, tłustym drukiem. ”W przypadku uregulowania należności w trakcie kontroli lub w ciągu 7 dni opłata dodatkowa ulega obniżeniu o 30 proc. i wynosi 169 zł plus opłata przewozowa”. Wpłaciła tylko 169 zł, co w praktyce oznaczało, że nie uregulowała całej należności. Nie zapłaciła 2,20 zł za bilet - co kosztowało ją w efekcie ponad 70 zł.

Opracowanie "Jarosław Spirydonowicz", "Kurier Szczeciński", 23 czerwca 2009 roku

* * *

Dom niezgody

Wojewódzki Konserwator Zabytków rozpoczął procedurę wpisania willi Grünebergów, stojącej na trasie Szczecińskiego Szybkiego Tramwaju do rejestru zabytków. Tymczasem urzędnicy twierdzą, że procedury zostały dopełnione, a Konserwator już dawno zatwierdził trasę tramwaju

O domu rodziny Grünebergów zrobiło się głośno za sprawą obecnych jego właścicieli - rodziny Kępińskich, którzy sprzeciwiają się planom wyburzenia willi. Dom ma zniknąć, bo stoi na planowanej trasie Szczecińskiego Szybkiego Tramwaju - jednej z flagowych inwestycji miasta. Obecnie trwa już sprawa wywłaszczeniowa. Prawie jednocześnie Wojewódzki Konserwator Zabytków rozpoczął postępowanie administracyjne w sprawie wpisana willi do rejestru zabytków. To może uratować budynek, ale nie zakończy dyskusji wokół tematu. Szczególnie, że żadna ze stron nie zamierza odpuścić.

Wyższe dobro społeczne

Szczeciński Szybki Tramwaj (SST) to inwestycja, na którą czeka wielu szczecinian. Nowoczesna linia tramwajowa łącząca Szczecin lewobrzeżny z prawobrzeżnym rozwiązałaby wiele problemów komunikacyjnych. Czy istnieje więc możliwość przeprowadzenia tej inwestycji z jednoczesnym zachowaniem zabytkowej willi? Urzędnicy odpowiadają jednoznacznie: nie. W projekcie linia tramwajowa przechodzi przez tę nieruchomość i dlatego należy ją usunąć - przekonuje Piotr Landowski, z biura prasowego UM. W tym przypadku nie może też być mowy o przesuwaniu trasy tramwaju czy omijaniu domu. Mówimy o szybkim tramwaju, który nie będzie co kilkadziesiąt metrów zwalniać, żeby ominąć jakiś budynek.
Jednocześnie urzędnicy przypominają, że o sprawie wiadomo nie od dziś. Pierwsze przymiarki do tej inwestycji sięgają dziesięć lat wstecz, a plan zagospodarowania przestrzennego, w którym uwzględniono również trasę szybkiego tramwaju, został zatwierdzony w roku 2004. Już wtedy było wiadomo, że dom ten ma zostać wyburzony - mówi Piotr Landowski. Wtedy też pod projektem podpisał się również, nie wnosząc żadnych uwag, Wojewódzki Konserwator Zabytków.
Ta opinia otworzyła urzędnikom drogę do dalszych działań. Plan zagospodarowania przestrzennego uprawomocnił się, ruszyły prace projektowe, a miasto rozpoczęło wykup gruntów pod linię tramwajową - również tych, na których stoi dom Grünebergów. Do tej pory jest w posiadaniu połowy udziałów w tej nieruchomości. Wobec pozostałych udziałowców wszczęto procedurę wywłaszczenia. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, inwestycja wyceniana na 220 mln zł mogłaby ruszyć pod koniec przyszłego roku.
106 mln zł będzie pochodzić ze środków unijnych - zapewnia Landowski. Pieniądze na SST zostaną przyznane jak tylko dopniemy pewne sprawy proceduralne i formalne.
Jednocześnie podkreśla, że postępowanie prowadzone przez Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków jest zupełnie bezpodstawne, a Miasto w swej decyzji kieruje się wyższym dobrem społecznym.

Pluralizm stylów z przewagą secesji

Większość osób, które przekraczają próg willi przy Batalionów Chłopskich, nie może wyjść z zachwytu, że takie cudo zachowało się w nienaruszonym niemal stanie do naszych czasów.
Wartość obiektu i zachowanego tam wyposażeni potwierdza Kazimiera Kalita-Skwierzyńska z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. Żeby obiekt został objęty ochroną, musi mieć dużą wartość historyczną, artystyczna i naukową - wylicza. Ten budynek spełnia wszystkie trzy kryteria.
Po pierwsze, jest on związany z bardzo znaną i zasłużoną dla miasta rodziną wytwórców organów. Willa jest więc żywym świadectwem historii Szczecina. Jeśli chodzi o walory artystyczne, to powstały w 1912 roku dom z zewnątrz utrzymany jest w duchu modernizmu. Prosta bryła, masywny dach z dużymi okapami, duże okna - wylicza Kazimiera Kalita-Skwierzyńska. Na uwagę zasługują przede wszystkim malowidła na okapach i duża wystawa okienna w dawnym pokoju pani domu.
Jeszcze cenniejsze jest, zdaniem historyka sztuki, wnętrze willi. Najważniejsze jest to, że do dzisiaj zachowane zostały funkcje poszczególnych pomieszczeń - tłumaczy. Mamy tu autentyczny kawałek domu sprzed stu lat z zabytkowym układem, a to bardzo rzadko spotykane. Rzadko się również zdarza, żeby w takim stopniu zachowało się wyposażenie i wystrój.
W dzisiejszym domu państwa Kępińskich zobaczyć można oryginalne drzwi z okienkami i klamkami, okiennice, posadzki, schody i balustrady oraz secesyjne polichromie w holu i na stropie. Mamy tu pluralizm stylów z przewagą secesji - tłumaczy Kazimiera Kalita-Skwierzyńska. W takim stanie dom może być wzorcowym opracowaniem dla historyków sztuki i architektury.
W związku z tym, i po wyraźnej interwencji obecnych właścicieli, konserwator zabytków rozpoczął procedurę wpisana obiektu do rejestru. To uchroniłoby obiekt przed rozbiórką. Postępowanie może być jednak żmudne i długotrwałe.
Nawet jeśli my uznamy, że obiekt jest bardzo wartościowy, jeden z właścicieli zawsze może się od tej decyzji odwołać, a to oznacza wydłużenie całej procedury - tłumaczy Ewa Stanecka, Wojewódzki Konserwator Zabytków. Zapewnia jednak, że do czasu zakończenia sprawy, budynek jest bezpieczny.

Opracowanie "Paulina Łątka", "Stetinum.pl", 22 czerwca 2009 roku

* * *

Drugi bój o tramwaje

Trzy firmy złożyły oferty w przetargu na dostawę niskopodłogowych tramwajów dla Szczecina. W siedzibie "Tramwajów Szczecińskich" otwarto właśnie oferty. To drugie już postępowanie. Poprzednie unieważnił sąd po proteście jednego z producentów, który nawet nie złożył oferty

W 240 dni od podpisania umowy dostawę 6 wagonów deklaruje H. Cegielski Fabryka Pojazdów Szynowych za cenę niespełna 41,5 mln zł brutto. Druga propozycja napłynęła od firmy Solaris Bus and Coach SA, która wygrał pierwszy przetarg. Oferta cenowa została skalkulowana jednak drożej, niż kilka miesięcy temu - na 53 122 799 zł. Ostatnia propozycja z bydgoskiej Pesy, która chciałaby otrzymać 8 052 mln.
Komisja rozpoczyna formalną i merytoryczną ocenę ofert. Wszystkie wagony mają być w 100 proc. niskopodłogowe. Cena nie będzie jedynym kryterium wyboru oferenta, ale w dużej mierze o tym zdecyduje. Podane kwoty oprócz cen wagonów obejmują także koszty szkolenia motorniczych, specjalistycznego dźwigu do podnoszenia wagonów oraz tzw. pakietów naprawczych.

Opracowanie "t", "Kurier Szczeciński", 22 czerwca 2009 roku

* * *

Niech szczecińskie autobusy częściej klękają

Kierowcy autobusów nie korzystają z mechanizmów ułatwiających wsiadanie osobom na wózkach inwalidzkich - twierdzi niepełnosprawny Mariusz Wasilewski. Apeluje o szkolenia. I empatię

Ostatnio przeprowadził "badania terenowe" szczecińskiej komunikacji miejskiej. Chciał zbadać, czy szczecińskie autobusy niskopodłogowe wykorzystują funkcję przyklęku (pochylenie autobusu na prawą stronę ułatwiające wjechanie z poziomu peronu) i czy kierowcy opuszczają podest dla wózków.
Zrobiłem sobie trzy wycieczki na kilku liniach jeżdżących w różnych częściach miasta. Wniosek jest taki, że możliwości autobusów, jakie posiada Szczecin, nie są w pełni wykorzystywane. Kierowcy albo nie chcą, albo nie potrafią tego robić - uważa nasz czytelnik.
Pan Mariusz korzystał z najnowszych autobusów marki Solaris Urbino - w pełni przystosowanych do potrzeb osób na wózkach. Co mnie bardzo zdziwiło i zaniepokoiło, to fakt, że we wszystkich trzech przypadkach kierowcy rozkładali rampę po raz pierwszy - relacjonuje nasz czytelnik. Jednemu musiałem sam wytłumaczyć, jak taką czynność wykonuje.
Było to na linii 75, czyli jednej z najpopularniejszych w mieście. Na dodatek, kiedy poprosiłem kierowcę, by pochylił autobus, a następnie rozłożył rampę, był niemiły, jakby to było dla niego wielką fatygą - wspomina pan Mariusz.
Czy trzy wycieczki to nie za mało na tak radykalne wnioski? To nie są przypadki odosobnione. Często mam takie sygnały od osób niepełnosprawnych - zapewnia Małgorzata Zdrodowska, prezes Miejskiego Koła Towarzystwa Walki z Kalectwem.
Krzysztof Putiatycki, prezes spółki autobusowej SPA "Klonowica" przyznaje: Kierowcy, którzy od dawna jeżdżą nowymi solarisami, powinni umieć korzystać z tych funkcji. Jednak spora jest grupa kierowców, którzy właśnie się przesiadają ze starych autobusów na nowe. Mogą nie wiedzieć, jak się uruchamia przyklęk.
Szef firmy autobusowej zapewnia jednak, że kierowcy przechodzą szkolenie z obsługi pojazdów, więc powinni sobie z tym radzić. Przyznaje jednak, że w niektórych - starszych autobusach marki MAN i Volvo - funkcja przyklęku może być niesprawna, bo była rzadko używana.
I koło się zamyka. Kierowcy nie korzystają z funkcji ułatwiających wsiadanie niepełnosprawnym, bo ci rzadko jeżdżą. Z kolei ludzie na wózkach nie korzystają z komunikacji, bo trudno im wjechać do autobusu - podsumowuje Małgorzata Zdrodowska. Musimy to zmienić.
Wasilewski podkreśla, że niektóre zakłady transportu miejskiego w Polsce organizują specjalne szkolenia, podczas których kierowcy sami wjeżdżają na wózkach do autobusu. To pozwala lepiej zrozumieć niepełnosprawnych.
Myślę, że warto przeprowadzić takie szkolenie w Szczecinie - podpowiada. Nasz czytelnik wysłał do spółek autobusowych opis swych podróży komunikacją miejską. Ma nadzieję, że to sprawi, że kierowcy będą bardziej pomocni osobom na wózkach.

Opracowanie "Mariusz Rabenda", "Gazeta Wyborcza", 13 czerwca 2009 roku

* * *

Autobus na gaz

Miejski Zakład Komunikacji w Ostrowie Wielkopolskim testuje autobus Solbus zasilany skroplonym gazem ziemnym LNG

foto: PAP
W Europie jeździ zaledwie kilka takich pojazdów: w Hiszpanii, Wielkiej Brytanii i Norwegii. Mimo, że budowa własnej stacji tankowania LNG, to koszt 1,5 miliona złotych, a sam autobus jest droższy o 15 proc., to jednak zużycie paliwa w przypadku Solbusa jest czterokrotnie niższe od autobusów diesli. Może podobne rozwiązanie należałoby wprowadzić w Szczecinie? Gdy za kilka lat w Świnoujściu powstanie terminal LNG dostęp do tego paliwa będzie łatwy, a jego transport tani.

Opracowanie "wydarzenia", "Kurier Szczeciński", 12 czerwca 2009 roku

* * *

Stanęli w obronie domu Grueneberga

Kilkanaście osób przyjechało na ul. Batalionów Chłopskich 61 w Zdrojach aby zaprotestować przeciwko wyburzeniu zabytkowego budynku

Dom w połowie należy do miasta, druga połowa jest podzielona między 7 udziałowców. W związku z planowaną w tym miejscu trasą szybkiego tramwaju miasto postanowiło zburzyć ten dom, a mieszkańców wywłaszczyć.
Dom według władz miejskich stoi na przeszkodzie budowy szybkiego tramwaju miejskiego. Zebrano 50 podpisów.
Mieszkańcom domu zaproponowało 600 tys. zł za ich udziały bez prawa do lokali zastępczych. Udziały sa nierówne, dlatego mieszkańcy walczą o to, żeby dom został wpisany do rejestru zabytków, co uniemożliwi jego zburzenie.
Najbardziej w obronę domu zaangażowała się Elżbieta Kępińska, która ma bardzo mało udziałów. Miasto proponuje mi tylko 7 tys. zł i idę na bruk - mówi. Dlatego walczę. Jej wujek, Lucjan Kępiński, dostałby niewiele ponad 20 tys. zł. Niech zburzą te garaże kawałek dalej, a nie nasz dom - mówi. Niemcy przed wojną pomieścili wszystko domy, fabrykę, kolej, a nasze władze mają z tym problem.
Przed domem zebrała się spora grupa ludzi, którzy też chcą dom ocalić. Przyszli mieszkańcy Zdrojów, sąsiedzi, a także mieszkańcy innych dzielnic. Uważają, że nie trzeba burzyć domu, żeby zbudować szybki tramwaj.
Niech projektanci przesuną linię o kilka metrów i to będzie rozwiązanie - mówi Zbigniew Andrzejak, mieszkaniec Zdrojów. Ten dom zasługuje na to, żeby być zabytkiem. Poza tym ten tramwaj powstaje już tyle lat, że jeszcze sobie poczekamy. Dom zburzą i będzie puste miejsce tak jak to jest w centrum Szczecina. Czego nie zburzyła Armia Czerwona, zburzą władze Szczecina i to całkiem bezsensownie.
To straszne, że wyrzucają ludzi z domu, żeby powstał tramwaj, który może jeździć kilka metrów dalej - dodaje Olga Sielicka, mieszkanka Zdrojów.
Elżbieta Kępińska wydrukowała listę, na której zbiera podpisy osób, które chcą ocalenia domu. W czwartek udało się zebrać 50 podpisów, ale to nie koniec. Młodzi ludzie zadeklarowali, że będą dalej zbierać w całym mieście.
Na spotkaniu nie pojawił się nikt ze zwolenników zburzenia domu i budowy szybkiego tramwaju w tym miejscu. Nie pojawił się również żaden przedstawiciel miasta.
W tej chwili dom jest pod ochroną prawną, ponieważ została wszczęta procedura wpisania go do rejestru zabytków. W starostwie Gryfino toczy się sprawa administracyjna w sprawie wywłaszczenia 7 udziałowców. Na razie nie wiadomo co dalej będzie z domem i z budową szybkiego tramwaju. Decyzje zapadną w ciągu kilku najbliższych tygodni.

Opracowanie "Małgorzata Klimczak", "Moje Miasto", 11 czerwca 2009 roku

* * *

Szybki tramwaj czy zabytkowy dom? Spór rośnie

Sprawa zabytkowego domu i jego planów zburzenia nabiera tempa. Po dyskusji na naszej stronie pojawili się zwolennicy i przeciwnicy takiego pomysłu

Zburzyć dom, w którym przed wojną mieszkała rodzina Gruenebergów, właścicieli fabryki organów, czy zostawić? Przesunąć linię szybkiego metra czy w ogóle z niej zrezygnować? Pod materiałem "Stanęli na drodze szybkiego tramwaju", od jego publikacji dyskusja wrze.
Zdania Internautów są podzielone. Stworzyły się grupy, które chcą doprowadzić do rozwiązania tej trudnej sytuacji. Jedni uważają, że właścicielom zabytkowego domu przy ulicy Batalionów Chłopskich 61 chodzi wyłącznie o pieniądze i zablokowanie najważniejszej, powojennej inwestycji w naszym mieście. Duga strona, zwolennicy i właściciele domu przyznają, że nie chcą żadnych pieniędzy. Kieruje nimi sentyment i chęć zachowania budynku.
”Postanowiłem działać, by w jakiś sposób pokazać poparcie mieszkańców miasta dla Szybkiego Tramwaju i obiektywnie skonfrontować to z osobami, które chcą ratowania domu kosztem wszystkich konsekwencji, jakie miasto może na tym ponieść. Wraz z moim znajomym - PiotrSzczecin uruchomiliśmy stronę akcji dotyczącej SST gdzie można podpisywać się pod specjalną petycją, w której można przeczytać o szczegółach i celu tej akcji” – pisze blogu zatytułowanym "Wyraźmy poparcie dla szybkiego tramwaju" lex.
Jest to riposta na akcję, która odbędzie się 11 czerwca w Boże Ciało o godzinie 16, właśnie przy ulicy Batalionów Chłopskich 61. Mają spotkać tam się obie strony, a przeciwnicy będą mieli szansę na żywo zobaczyć stan budynku, być może również jego wnętrze. Jest duża prawdopodobieństwo, że na spotkanie przyjedzie też prezydent Piotr Krzystek.

Opracowanie "Andrzej Kus", "Moje Miasto", 9 czerwca 2009 roku

* * *

"Przeklęta krzyżówka". Wreszcie są zmiany

Lustra, pachołki, progi zwalniające, nowe oznakowanie poziome - to wszystko ma zapobiec wypadkom na skrzyżowaniu ul. Łukasińskiego i Reduty Ordona. Mieszkańcy przez lata zabiegali o poprawę bezpieczeństwa

foto: Artur Kubasik / AG, Próg zwalniający, który mieści się między kołami autobusu
Problem wynikał z tego, że szersza, dwukierunkowa ul. Łukasińskiego jest podporządkowana wobec węższej i jednokierunkowej ul. Reduty Ordona. Wielu kierowców nie zwracało uwagi na znak "ustąp pierwszeństwa", przez co dochodziło do kolizji. Staranowane samochody często wpadały do ogródków przy narożnych posesjach (pisaliśmy o tym w "Gazecie" od marca).
Przez lata urzędnicy wmawiali nam, że ustawienie dodatkowych znaków i progów zwalniających jest niemożliwe - mówi Domicela Anders, która gromadziła notatki nt. kolizji i wysyłała je do magistratu. Ostatnia kraksa była pod koniec maja.
Miasto tłumaczyło, że nie może montować progów zwalniających na trasie autobusów. W końcu pojawił się próg, który mieści się między kołami.
Domicela Anders: Może teraz wreszcie będzie bezpieczniej.

Opracowanie "mpr", "Gazeta Wyborcza", 8 czerwca 2009 roku

* * *

Wjechał w przystanek

foto: Robert STACHNIK , Kurier Szczeciński
Przy pl. Rodła w Szczecinie doszło wczoraj tuż przed północą do groźnego wypadku. Kierowca vw passata wpadł w poślizg, wjechał na chodnik i uszkodził przystanek autobusowy. Pojazd odbił się od słupka i uderzył w słup ulicznej latarni. 23-letni kierowca, pasażer i pasażerka trafili do szczecińskich szpitali. Najcięższe obrażenia doznała kobieta, którą trzeba było wyciągnąć z rozbitego auta za pomocą specjalistycznego sprzętu. Według wstępnych ustaleń przyczyną wypadku mogła być nadmierna prędkość.

Opracowanie "r", "Kurier Szczeciński", 7 czerwca 2009 roku

* * *

Jedna osoba przeważyła. Wygrał przystanek A3

Skończyły się konsultacje w sprawie lokalizacji przystanków na Warszewie. Rada Osiedla ogłosiła wyniki. Ostateczna decyzja należy do Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego

Na czwartkowym zebraniu rada osiedla podliczyła głosy mieszkańców na listach wyłożonych w dniach 28 maja 1, 2 ,3 czerwca. Za lokalizacją A3 było 65 osób, A4 64 osoby, inne propozycje to 31 osób – informuje Renata Piętka z RO Warszewa. Rada podjęła uchwałę o przekazaniu list wraz z dostarczonymi przez mieszkańców pismami, wnioskami i opiniami na temat wyżej wymienionych lokalizacji do ZDiTM-u.
Różnica w głosach nie jest znaczna. Mieszkańcy złożyli także opinie dotyczące lokalizacji przystanku A1 (pierwszego przystanku na nowej trasie 87), które również zostaną przekazane do ZDiTM-u.
Na tym zostały zakończone społeczne konsultacje dotyczące lokalizacji przedostatniego przystanku na ulicy Podbórzańskiej – dodaje Piętka. Wszelkie decyzje w tej sprawie są obecnie w gestii Zarządu Dróg.
Przypomnijmy: 1 września autobus linii 87 pojedzie na ul. Podbórzańską. Mieszkańcy Warszewa czekali na to od lat. Urzędnicy do ich decyzji pozostawili lokalizację ostatniego przystanku przed pętlą. Zainteresowani mieli złożyć pisemną deklarację w siedzibie rady.
Pierwsza nowa para przystanków autobusu linii 87 będzie w okolicach wejścia na salę gimnastyczną naprzeciwko pomnika słonia. Druga para przystanków znajdzie się przy ogrodach działkowych na ul. Podbórząńskiej. Będzie to przystanek na żądanie. Przed pętlą w okolicy ul. Śródleśnej para przystanków może znajdować się między pierwszym wjazdem na ul. Morenową lub przy drugim wjeździe sąsiadującym z ul. Widokową. Decyzja należy do mieszkańców.

Opracowanie "Anna_M", "Moje Miasto", 6 czerwca 2009 roku

* * *

Koniec kolejnych jelczy

Dwa używane autobusy pojawiły się w zajezdni Szczecińsko-Polickiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego. Dziewięcioletnie MAN-y sprowadzone z Niemiec mają po niespełna 500 tys. km przebiegu. W dodatku są w dużo lepszym stanie, niż młodsze pojazdy spotykane na co dzień na liniach.
SPPK za pojazdy zapłaciło 112 tys. euro. Po dostosowaniu je do polskich wymogów, zarejestrowaniu i ubezpieczeniu na linie powinny trafić pod koniec czerwca. Dzięki temu z tras znikną kolejne, nie najstarsze, ale najbardziej wysłużone Jelcze 120 M z 1997 r., których dalsza eksploatacja dawno przestała być opłacalna.

Opracowanie "t", "Kurier Szczeciński", 5 czerwca 2009 roku

* * *

Zabytkowy tramwaj na rocznicę niepodległości

foto: Andrzej Szkocki
Z okazji 20. rocznicy niepodległości po Szczecinie jeździ zabytkowy tramwaj, w którym można było obejrzeć plakaty wyborcze z 1989 roku.
Tramwaj jeździ na wszystkich najważniejszych trasach: między Basenem Górniczym, Głębokim, Niebuszewem i Pomorzanami.

Opracowanie "aktualności", "Głos Szczeciński", 4 czerwca 2009 roku

* * *

Tramwaje bez hamulców

Przez ok. miesiąc pracownik zewnętrznej firmy, wynajętej do sprzątania tramwajów, okradał wagony. Upodobał sobie linki i cewki, bez których nie mogą działać tzw. hamulce szynowe. Dziś rano bezmyślny złodziej został ujęty

Na razie możemy jedynie potwierdzić, że została zatrzymana osoba podejrzewana o popełnienie takiego czynu. Trwają czynności wyjaśniające, które pozwolą ewentualnie to potwierdzić i wtedy dopiero będzie można postawić zarzuty - tłumaczy mł. asp. Przemysław Kimon z zespołu prasowego KWP w Szczecinie. Jest jeszcze za wcześnie, by mówić o jakichkolwiek szczegółach.
Zarówno zatrzymany mężczyzna, jak i pracownicy zajezdni są w tej chwili przesłuchiwani.
Jak ustalił Portal 24kurier.pl, do kradzieży dochodziło od ok. miesiąca. Złom poza teren zajezdni wynoszony był w ratach. Już po wykryciu pierwszej kradzieży wszystkie tramwaje wyjeżdżające na trasy zaczęto poddawać szczegółowym kontrolom. Wprawdzie oprócz hamulców szynowych tramwaje mają także inne systemy hamowania, ale brak linek i cewek mógł doprowadzić do niewyobrażalnej tragedii.
Swoje straty spółka "Tramwaje Szczecińskie" szacuje wstępnie na ok. 35 tys. zł.

Opracowanie "ToT", "Kurier Szczeciński", 4 czerwca 2009 roku

* * *

Zerwana sieć - „ósemka" nie kursuje

Od około godziny 15.40 nie kursują tramwaje linii 8 od placu Kościuszki do Gumieniec. Podczas prac przy budowie ronda na skrzyżowaniu ulic Sikorskiego i Ku Słońcu ekipa zerwała sieć trakcyjną

Przewody trakcyjne leżą na ziemi, a przybyła na miejsce ekipa naprawcza ma kłopot, gdyż warunki nie pozwalają na użycie specjalistycznych samochodów z podnośnikami.
Sparaliżowany odcinek jest zastępczo obsługiwany przez cztery autobusy komunikacji miejskiej, które jeżdżą przez ulice 26 Kwietnia i Santocką.
Na razie nie wiadomo, kiedy zostanie przywrócony ruch tramwajowy.

Opracowanie "br", "Kurier Szczeciński", 3 czerwca 2009 roku

* * *

SPPK dostanie dwa autobusy

Dwa 9-letnie autobusy mają jeszcze w tym miesiącu trafić do Szczecińsko-Polickiego Przedsiębiorstwo Komunikacyjnego - dowiedziało się Radio Szczecin.
12-metrowe MAN-y trafią do polickiej spółki z Niemiec i mają zastąpić wysłużone Jelcze - mówi Grzegorz Ufniarz, kierownik działu przewozów w SPPK-a. Naszą ambicją jest, aby wprowadzać te autobusy do eksploatacji na przełomie czerwca i lipca.
SPPK-a za dwa niemieckie autobusy zapłaciło ponad 110 tysięcy euro. Man-y mają kursować na liniach 101 i 107.

Opracowanie "Krzysztof Zajdel", "Polskie Radio Szczecin", 1 czerwca 2009 roku

* * *

1/06, 2/06, 3/06, 4/06, 5/06, 6/06, 7/06, 8/06, 9/06, 10/06, 11/06, 12/06
1/07, 2/07, 3/07, 4/07, 5/07, 6/07, 7/07, 8/07, 9/07, 10/07, 11/07, 12/07
1/08, 2/08, 3/08, 4/08, 5/08, 6/08, 7/08, 8/08, 9/08, 10/08, 11/08, 12/08
1/09, 2/09, 3/09, 4/09, 5/09, 6/09,



Lata 90 XX wieku


Wiek XXI


Linki



Copyright © Janusz Światowy, 2002.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Optymalizacja pod Internet Explorer 8.0