



|
Wydarzenia w komunikacji w 2009 roku.
Prasa informuje - maj
  
  
* * *
Nowy pomysł na przystanki autobusu 87
Mieszkańcy ul. Podbórzańskiej mają własną propozycję usytuowania przystanku autobusu 87, który wkrótce pojedzie ich ulicą. Aby do niej przekonać, gotowi są szukać biegłego ds. ruchu drogowego
Sprawę sporu o przystanki opisaliśmy w poniedziałek. Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego rozpoczął przygotowania do uruchomienia linii z ul. Kołłątaja do Podbórzańskiej. Zabiegali o nią od lat sami mieszkańcy Warszewa. Trwa budowa pętli i przebudowa drogi. Od 1 września autobus ma kursować (w szczycie co 20 minut). ZDiTM przekazał Radzie Osiedla Warszewo propozycje przystanków. Pierwszy ma być w okolicy pomnika słonia przy ul. Szczecińskiej. Kolejny (na żądanie) przy ogródkach działkowych na ul. Podbórzańskiej. Końcowy na pętli. Wytypował też dwie lokalizacje (tzw. A3 i A4) czwartego przystanku - między ogródkami a pętlą - które budzą kontrowersje wśród mieszkańców. Do 3 czerwca w siedzibie rady osiedla przy ul. Szczecińskiej 12 trwają konsultacje społeczne w tej sprawie. Mieszkańcy mają podpisać się pod wybraną wersją (w godz. 17-19).
Przeciwko A3 i A4 protestuje część mieszkańców ul. Podbórzańskiej. Przekazaliśmy radzie pismo, w którym przedstawiamy nasze argumenty - mówi Aneta Łakomiak z ul. Podbórzańskiej. Proponowane rozwiązania zwyczajnie stwarzają zagrożenie. Wyjazdy z naszych garaży już są niebezpieczne, bo wyjeżdżamy wprost na skrzyżowanie, a do tego jeszcze ma dojść przystanek.
Jerzy Sylwester, którego posesja jest przy następnym skrzyżowaniu (przystanek ma być naprzeciwko), twierdzi, że aby przekonać ZDiTM, gotowi są zdobyć ekspertyzę biegłego ruchu drogowego.
Właściciele posesji mają swój pomysł. Proponujemy, by jadąc od pętli w stronę miasta, przesunąć A3 ok. 100-150 m za ul. Morenową - mówi Łakomiak.
Marek Kośla, kierownik działu planowania komunikacji miejskiej ZDiTM zapewnia, że wszystkie propozycje rozważą: - Niech swój pomysł mieszkańcy przekażą nam bezpośrednio lub przez radę osiedla - mówi. Do każdej będzie musiał wypowiedzieć się i tak ekspert od ruchu drogowego i zarządzający ruchem, czyli wydział gospodarki komunalnej.
Kośla uważa, że wyjazd z garaży nie jest przeszkodą dla przystanków: - W mieście mamy jeszcze trudniejsze przypadki, np. przy ul. Ostrawickiej na linii 60, gdzie przystanek jest dosłownie na wyjeździe z posesji, bo nie było gdzie go zrobić.
Opracowanie "Monika Adamowska", "Gazeta Wyborcza", 29 maja 2009 roku
* * *
Pijany motorniczy. Miał 0,8 promila
Na ul. Mickiewicza renault zderzył się z tramwajem. Sprawcą był kierowca samochodu, jednak jak się okazało motorniczy był nietrzeźwy
Do kolizji doszło w czwartek. Kierowca renault jadąc lewym pasem ruchu ul. Mickiewicza od strony ul. Reymonta w kierunku ul. Brzozowskiego, na skrzyżowaniu z ul. Okrzei skręcając w lewo nie udzielił pierwszeństwa przejazdu i zderzył się z tramwajem.
Kiedy policjanci przyjechali na miejsce okazało się, że nikomu nic się nie stało. Kierowca samochodu był trzeźwy został ukarany mandatem karnym w wysokości 300 zł za spowodowanie kolizji drogowej.
Po sprawdzeniu stanu trzeźwości motorniczego okazało się, że kierował tramwajem znajdując się w stanie nietrzeźwości - mówi mł. asp. Przemysław Kimon z Komendy Wojewódzkiej Policji. Badanie alkomatem wykazało, że w jego organizmie znajduje się prawie 0,8 promila alkoholu. Tramwaj już przez innego motorniczego został odprowadzony do zajezdni.
Teraz 44-letni Mirosław T., za jazdę w stanie nietrzeźwości będzie odpowiadał przed sądem, grozi mu do 2 lat pozbawienia wolności oraz zakaz kierowania pojazdami.
Opracowanie "Anna_M", "Moje Miasto", 29 maja 2009 roku
* * *
Strach na pętli
Nowy autobus miejski Solaris, kursujący na linii 65, został dziś ostrzelany w podczas postoju przy pętli na os. Bukowym. Jedna z kul przebiła szybę, druga ją tylko uszkodziła. Na szczęście nikt nie ucierpiał. Sprawą zajmuje się policja.
Był kwadrans po godz. 17, siedziałem w kabinie - relacjonuje Bogusław Aszyk, kierowca Szczecińskiego Przedsiębiorstwa Autobusowego Dąbie. W autobusie było 8 osób. Usłyszałem huk. Jedna z pasażerek podeszła i powiedziała, że mam zbitą szybę. Rzeczywiście, trzecia szyba z lewej strony była przestrzelona. Po minucie padł drugi strzał.
Choć, jak mówi kierowca pasażerów to nie przeraziło i chcieli nawet, by kurs się odbył, on poprosił ich o opuszczenie pojazdu i wezwał policję.
Bardzo się przestraszyłem - przyznaje. Dwa lata temu ostrzelane zostały trzy miejskie autobusy. Naprawdę strach jeździć. Solaris w nowych barwach miasta ma zaledwie kilka miesięcy. Wart jest ponad milion zł.
Opracowanie "torwid", "Kurier Szczeciński", 28 maja 2009 roku
* * *
Miejsca parkingowe dla petentów ZDiTM zajmują pracownicy
Trwają kłopoty z parkingiem przy ul. Klonowica przy budynku zajmowanym przez autobusy miejskie, ZDiTM i Tramwaje Szczecińskie. Konia z rzędem temu, kto potrafi nań wjechać bez łamania przepisów. I drugiego temu, kto znajdzie na nim miejsce zajęte przez interesanta, a nie pracownika firmy
Dzisiaj próbowałem tam zaparkować - napisał do Głosu nasz Czytelnik, Artur. Przez 15 minut krążyłem zastanawiając się jak postawić samochód na ich parkingu nie łamiąc przepisów ruchu drogowego. Strasznie smutne jest to, że firma zajmująca się regulowaniem ruchu w mieście nie potrafi zorganizować ruchu przed własną siedzibą. Aby tam normalnie wjechać należy przejechać przez dwa martwe pola.
Sprawdziliśmy na miejscu. Opis się zgadza. Nie sposób wjechać nie łamiąc przepisów. Sprawdzamy sytuację w ZDiTM.
To jest parking dla interesantów, a często zajmowany jest przez pracowników, którzy mają wyznaczony inne miejsca postojowe - Marta Kwiecień-Zwierzyńska pokazuje nam niemal pusty plac po drugiej stronie gmachu. O organizację ruchu w tym miejscu należy pytać jednak w Tramwajach Szczecińskich, bo do nich należy parking przed budynkiem.
Znam temat i do jesieni wszystko zostanie całkowicie zmienione - przyznaje prezes Tramwajów Szczecińskich Krystian Wawrzyniak. Dziś rzeczywiście jest tak, że pracownicy mają swoje parkingi, a zajmują ten przed budynkiem, bo do niego mają bliżej.
Nie kryje też, że sytuacja denerwuje nie tylko klientów. Na parkingu wyznaczone są miejsca dla niepełnosprawnych, a non stop zajmują je kierowcy w pełni sprawni. Podobnie jest z miejscem dla policji i straży miejskiej.
Mam już plan, który zamierzam konsekwentnie zrealizować - mówi. Część parkingu zaczynająca się na wysokości straży pożarnej zostanie przeznaczona dla pracowników i tylko tu będą mogli stawiać swoje auta. Część przy naszym gmachu zostanie zarezerwowana tylko dla klientów. Wpuszczać ich będzie strażnik. Dziś nierzadko zdarza się, że cały dzień parkują tu również mieszkańcy okolicznych gmachów, a klient nie ma gdzie stanąć. Zmienione też zostanie oznakowanie poziome. Tak, by bez przeszkód można wjechać na parking. Dajcie nam tylko czas do jesieni, a wszystko raz na zawsze zostanie dobrze załatwione.
Opracowanie "Marek Rudnicki ", "Głos Szczeciński", 28 maja 2009 roku
* * *
Stanęli na drodze szybkiego tramwaju
Rodzina Kępińskich od 63 lat mieszka w domu przy ul. Batalionów Chłopskich 61. Miasto chce go usunąć, bo przeszkadza w budowie trasy szybkiego tramwaju
Dom, w którym przed wojną mieszkała rodzina Gruenebergów, właścicieli fabryki organów, trafił do Kępińskich w 1946 roku. Stanisław Kępiński przyjechał wtedy do Szczecina i uruchomił elektrownię w Zdrojach. Dzięki niemu po wojnie popłynął na Prawobrzeżu prąd. W nagrodę dostał piękny dom. Przez wiele lat Kępińskim żyło się spokojnie. Od kiedy w mieście zaczęło mówić się o budowie szybkiego tramwaju, ich spokój się skończył. Magistrat chce rodzinę wywłaszczyć, a dom zlikwidować.
Pierwsze pismo dostaliśmy 10 lat temu – mówi Barbara Kobylnik, wnuczka Stanisława Kępińskiego. – Miasto chciało wykupić udziały i przejąć dom. Od 2007 roku dostajemy już bardzo ostre w treści pisma, że mamy się przygotować na przeprowadzkę.
W 2007 roku miasto wykupiło udziały dwóch mieszkańców, potem kolejny. Teraz ma połowę udziałów. Drugą posiada siedmiu członków rodziny Kępińskich.
Miasto chce wykupić nasze udziały, ale warunki, które nam proponuje są skandaliczne – uważa Barbara Kobylnik. – Dostałam propozycję 160 tys. zł za udział. To za mało. Jakie mieszkanie można kupić za taką kwotę? O lokalach zastępczych w ogóle nie było mowy.
Elżbieta Kępińska jest kuzynką pani Barbary. W domu Grueneberga wychowała się i spędziła całe życie.
Nie chcę się stąd wyprowadzać – mówi. – Mam sentyment do tego domu i chcę tu mieszkać!
Miasto wytoczyło im proces. Jako argument podaje, że dom musi być zlikwidowany z ważnych powodów, czyli z powodu budowy szybkiego tramwaju, który jest potrzebny wszystkim. Większość lokatorów już straciła nadzieję, że dom uda się zachować.Pełna optymizmu jest tylko Elżbieta Kępińska, która wpadła na pomysł by dom zarejestrować jako zabytek.
Zaniosłam pismo do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Szczecinie z prośbą o wpisanie domu do rejestru zabytków – mówi. Wojewódzki Konserwator Zabytków wszczął postępowanie. Udziałowcy mają 14 dni na zgłaszanie uwag. Wpiszemy ten budynek do rejestru – mówi Kazimiera Kalita-Skwirzyńska z działu rejestru zabytków WZK. Jednak to będzie trudne, bo sprawa wzbudza kontrowersje. Będziemy brać pod uwagę opinie wszystkich udziałowców i podejmiemy decyzję.
Budynek przy ul. Batalionów Chłopskich 61 przeznaczony jest do rozbiórki – twardo obstaje przy swoim Piotr Landowski z Urzędu Miasta. Jeśli zapadnie decyzja, że dom Grueneberga jest zabytkiem, miastu przysługuje odwołanie do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Jego opinia będzie ostateczna i nieodwołalna. Linia szybkiego tramwaju ma powstać do końca 2013 roku.
Opracowanie "Małgorzata Klimczak", "Moje Miasto", 28 maja 2009 roku
* * *
Klikaj i jedź
Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego w Szczecinie jako 3 miasto w Polsce wspólnie z Google uruchomił wyszukiwarkę połączeń komunikacyjnych
Teoretycznie umożliwia ona wyszukanie dogodnych połączeń autobusowo-tramwajowych na wszystkich liniach, podległych ZDiTM. Niestety, wyszukiwarka jest jeszcze w fazie testów, a jej obsługa wymaga sporo samozaparcia i cierpliwości.
By wyszukać dogodne połączenie wystarczy wpisać adres www.google.pl/transit lub www.zditm.szczecin.pl/rozklady/index.html Potem zaczynają się "schody".
Na razie zobligowani jesteśmy zasadami, obowiązującymi w Google. Należy więc wpisać "ulica Księdza Kardynała Stefana Wyszyńskiego" albo "aleja Wojska Polskiego" - tłumaczy Marta Kwiecień-Zwierzyńska z ZDiTM. Wpisując "Wyszyńskiego" czy "Wojska Polskiego" możemy otrzymać listę połączeń z Polic.
ZDiTM czeka na wszelkie sugestie i uwagi od pasażerów. Porozumienie z Google zawarte zostało na czas nieokreślony i ZDiTM nie ponosi z tego tytułu żadnych kosztów.
Za ok. 3 miesiące wyszukiwanie połączeń możliwe będzie również za pomocą obowiązujących nazw przystanków.
Opracowanie "t", "Kurier Szczeciński", 27 maja 2009 roku
* * *
Zanim wsiądziesz w tramwaj, poszukaj połączenia w internecie. To działa!
Jako trzecie miasto w Polsce Szczecin skorzystał z możliwości jakie oferuje popularna wyszukiwarka google. Teraz pasażerowie, mogą w prosty sposób sprawdzić jakie są dla nich najdogodniejsze połączenia z punktu A do punktu B
Wyszukiwarka dostępna jest na stronie internetowej www.zditm.szczecin.pl oraz stronie www.google.pl/transit.
O udogodnienie postarał się Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego. Początkowy okres funkcjonowania wyszukiwarki traktujemy jako testowy, dlatego też otwarci jesteśmy na sugestie dotyczące lokalizacji przystanków na mapie, wskazanych czasów przesiadek. Sama mapa, wyszukiwanie miejsc na mapie i działanie wyszukiwarki leży po stronie Google - mówi Marta Kwiecień-Zwierzyńska z ZDiTM.
Za stworzeniem i uruchomienie wyszukiwarki stoi dział planowania i koordynacji ruchu, który na co dzień zajmuje się układaniem rozkładów jazdy.
Google stworzyło program, do którego można się wpiąć. W celu korzystania z tego programu niezbędnym było przygotowanie informacji rozkładowych oraz lokalizacji przystanków - wyjasnia Kwiecień-Zwierzyńska. Porozumienie z Google zawarte zostało na czas nieokreślony.
ZDiTM nie płaci za to rozwiązanie ani złotówki. Szczecin jest 3 siecią komunikacyjną w Polsce (po Olsztynie Białymstoku) i 18 w Europie posiadającą wyszukiwarkę opartą na Google Transit.
Na razie, kiedy pasażer wyszukuje połączeń po nazwie ulic zaleca się wpisanie pełnej nazwy ulicy np. Księdza Kardynała Stefana Wyszyńskiego. W takiej formie nazwy ulic wpisane są mapach Google i wyszukiwanie po niepełnej nazwie może nie działać prawidłowo.
Za około 3 miesiące wyszukiwanie połączeń możliwe będzie również za pomocą obowiązujących nazw przystanków.
Opracowanie "Maciej Janiak", "Głos Szczeciński", 27 maja 2009 roku
* * *
Skandal na Wyspie Puckiej. Rok temu obiecali remont drogi
Wraca temat dojazdu do Wyspy Puckiej pod wiaduktem kolejowym. Opisywaliśmy go przy okazji deszczu, który praktycznie za każdym razem odcinał wyspę od miasta
Terenem pod wiaduktem zajmuje się Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego i urząd miasta. Jest jednak własnością PKP.
Już w czerwcu ubiegłego roku alarmowałem o tej sprawie nieprzejezdnego wiaduktu, a za waszym pośrednictwem ZDiTM obiecywał, że do końca czerwca wykona naprawę i przełoży betonowe płyty - mówi Wojciech Knap, Czytelnik Głosu. Do tej pory nie wykonano żadnych działań. Sytuacja się pogarsza i sprawia, że przejazd autem staje się utrudniony.
Rzeczywiście, wystające pręty zbrojeniowe oraz wyrwy w jezdni grożą uszkodzeniem zawieszenia. To bardzo uczęszczana droga i jak dotąd stanowi jedyny szlak komunikacyjny na Wyspę Pucką.
Przypomnijmy, dlaczego przejazd pod wiaduktem jest trudny. Droga prowadząca do niego jest wyżej, niż teren pod wiaduktem. Tym samym każdy samochód na kilku metrach musi zjechać w dół i ponownie wspiąć się do dalszej jazdy. Droga jest w fatalnym stanie, ale już teren pod wiaduktem nie poddaje się żadnej klasyfikacji.
W czerwcu ubiegłego roku, gdy pierwszy raz poruszyliśmy temat Piotr Landowski z Biura Informacji i Promocji urzędu miasta poinformował nas, że prowadzono rozmowy z PKP zarządzającą nieruchomościami kolejowymi na temat przekazania nieruchomości miastu.
Dopóki PKP nie wydzieli tych gruntów ze swoich terenów, nie będzie możliwa zmiana przebiegu drogi czy jakikolwiek remont - tłumaczyła Marta Kwiecień-Zwierzyńska z ZDiTM.
Do dziś PKP nie przekazało nieruchomości miastu. ZDiTM po naszej interwencji raz już wyciął wystające pręty, wypłukiwane z betonu przez wodę. Teraz też obiecano. Wystające obecnie pręty zostaną szybko usunięte.
Pozostaje sprawa odpowiedzialności za stan drogi. I tu wersja PKP jest jednoznaczna: Działka jest jak najbardziej nasza - przyznaje Andrzej Włodarski z Oddziału Gospodarki Nieruchomościami PKP. Jednak w świetle przepisów za stan nawierzchni drogi i prawidłowe odprowadzanie wód odpowiada zarządzający drogą, ZDiTM. Do sprawy jeszcze wrócimy.
Opracowanie "Marek Rudnicki ", "Głos Szczeciński", 27 maja 2009 roku
* * *
Ul. Podbórzańska. Autobus tak, przystanki nie?
Mieszkańcy Warszewa walczyli o autobus na ul. Podbórzańską. I wywalczyli. Teraz część z nich walczy z autobusem, a konkretnie z przystankami
Rada Osiedla Warszewo musi rozwikłać problem linii 87 (i nocnej 530), która od września ma być uruchomiona na ul. Podbórzańską. Trwa właśnie budowa pętli. Do 5 czerwca rada ma się wypowiedzieć, gdzie powinny być przystanki. Tymczasem sama ma problem, bo mieszkańcy nie chcą mieć przystanku koło swoich posesji.
To tylko kilka rodzin. Uważają, że autobus zajeżdżając zepsuje im polbruk, spaliny zniszczą kwiaty w ogrodzie albo czekający na przystanku będą niszczyć okolicę - mówi Andrzej Lindecki, przewodniczący Rady Osiedla Warszewo. A my musimy pokojowo, bezkonfliktowo rozwiązać problem i wszystkich zadowolić.
Lindecki twierdzi, że od mieszkańców jednorodzinnych domów, którzy mają po dwa samochody, słyszy, że autobus w ogóle nie jest potrzebny. A ci bez auta lub tylko z jednym domagają się go. Chcą go zwłaszcza ci, którzy mają dzieci.
Byłem na wizji lokalnej z przedstawicielem Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego oraz Urzędu Miasta, by znaleźć jakieś kompromisowe rozwiązanie - mówi szef rady.
Autobus ma kursować z ul. Kołłątaja (oraz z pl. Rodła - taką obietnicę złożył w grudniu wiceprezydent Beniamin Chochulski po naszej akcji "Uwolnić Warszewo!", w której walczyliśmy o usprawnienia komunikacyjne dla dzielnicy) do ul. Podbórzańskiej. Od kościoła do pętli trzy przystanki nie budzą wątpliwości.
Pierwszy będzie w okolicy pomnika słonia, kolejny na żądanie przy ogródkach działkowych i końcowy oczywiście na pętli. Problem jest z okolicą wjazdów w ulicę Morenową. Najlepiej byłoby, żeby ludzie sami zdecydowali, gdzie go chcą - wyjaśnia Renata Piętka z Rady Osiedla. Apeluje, by spokojnie podejść do sprawy.
W Radzie Osiedla przygotowane są trzy wersje z mapkami. Dwie mapki wskazują różne lokalizacje czwartego przystanku. Na trzeciej go w ogóle nie ma. Najwyżej ludzie będą chodzili od działek albo od pętli do osiedli, jeśli wybiorą tę trzecią - mówi Lindecki.
Pod wybraną wersją usytuowania przystanków można się podpisać. Członkowie rady dyżurują w czwartek w godz. 17-19 (przy ul. Szczecińskiej 12), a także specjalnie w tej sprawie od 1 do 3 czerwca w godz. 17-19.
Marta Kwiecień-Zwierzyńska, rzeczniczka ZDiTM mówi, że do nich protesty w sprawie lokalizacji przystanków nie dotarły. Informuje, że budowa pętli już trwa. Prace zakończyć się mają 28 sierpnia.
Do czasu zakończenia prac autobus linii nr 87 ma końcowy przystanek na ul. Kormoranów. Na nowej trasie ma jeździć od września.
Opracowanie "Monika Adamowska", "Gazeta Wyborcza", 26 maja 2009 roku
* * *
Radni uchwalili zakaz palenia
Nawet 100 złotych zapłacą ci, którzy sięgną po papierosa na placach zabaw, przystankach, stadionach, w Teatrze Letnim i na Różance - taką decyzję podjęli szczecińscy radni. Zwolennicy i przeciwnicy nowego prawa wskazują jednak na niewielką możliwość jego egzekwowania
Przecież nikt w kieszeni miarki nie ma, by sprawdzić gdzie jeszcze jest przystanek tramwajowy, a gdzie już zakaz nie obowiązuje - denerwuje się radny Władysław Dzikowski (palący). Chciałbym zobaczyć jak policja podchodzi do grupy palących chuliganów, by wlepić im mandaty. Albo przedziera się przez tłum kibiców na stadionie Pogoni, by ukarać jednego, który sięgnął po papierosa. To jest działanie pod publiczkę.
Palić papierosów nie będzie można na przystankach komunikacji miejskiej, placach zabaw dla dzieci oraz na boiskach szkolnych. Przystanek liczony jest 15 metrów od słupka nie dalej jednak niż do końca pasa drogowego. Nie ma problemu, gdy plac zabaw jest ogrodzony. Kiedy jednak nie ma płotu, trzeba będzie liczyć metry - zakaz jest w promieniu 10 metrów od najbliżej położonego urządzenia służącego do zabawy. Nie można palić papierosów również na boiskach, stadionach sportowych i w Teatrze Letnim. Zakaz jednak obowiązuje tylko w czasie imprez.
Z tymi imprezami to chyba lekka przesada - twierdzi radny Jędrzej Wijas (niepalący od 2 miesięcy). Przecież na stadionie Pogoni chcemy zorganizować festiwal. Jakoś nie wyobrażam sobie zakazu palenia podczas koncertu. Jak straż miejska wyobraża sobie przedostanie się do osoby, która pali w tłumie innych bawiących się pod sceną ludzi?
Organizatorzy imprez na stadionach i w amfiteatrze będą musieli wyznaczyć specjalne miejsca dla osób chcących zapalić. Może wystarczy wyznaczyć sektor na stadionie Pogoni dla palących - zastanawia się radny Paweł Gzyl (niepalący) - w innym wypadku rzeczywiście, może to być nieskuteczne prawo.
Zdaniem radnego Tomasza Hinca (niepalący) uchwałę należało dopracować tak, by z jej egzekwowaniem nie było żadnego problemu. Ten pośpiech jest niepotrzebny.
To jest krok w dobrym kierunku - zapewnia Tomasz Grodzki (niepalący), specjalista chirurgii klatki piersiowej. Zawsze można dopisać kolejne miejsca, w których taki zakaz powinien obowiązywać. Nowe prawo da większe szanse osobom niepalącym na wyegzekwowanie swoich praw. Będą mogli prosić nałogowców o odsunięcie się.
Pomysłodawcą uchwały jest Bazyli Baran, przewodniczący Rady Miasta. Twierdzi on, że zakaz palenia ograniczy działanie biernego palenia i zmniejszenie jego następstw zdrowotnych wśród osób niepalących. Co ważne - dzięki temu miasto będzie bardziej czyste. Na przystankach nie zobaczymy tylu niedopałków co teraz.
Już w tej chwili straż miejska zajmuje się karaniem osób, które palą w miejscach niedozwolonych. Dotyczy to głównie placówek oświatowych, gdzie po papierosa sięgają pełnoletni uczniowie, a co gorsza także nauczyciele - mówi Joanna Wojtach, rzecznik prasowy straży miejskiej. Czasami jest to pouczenie, a czasami mandat w wysokości 100 złotych.
Podstawę do karania osób palących dała ustawa z 1995 roku o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych.
Opracowanie "Ynona Husaim-Sobecka ", "Głos Szczeciński", 26 maja 2009 roku
* * *
Zdecyduj, gdzie ma być przystanek!
1 września autobus linii 87 pojedzie na ul. Podbórzańską. Mieszkańcy Warszewa czekali na to od lat. Urzędnicy do ich decyzji pozostawiają lokalizację ostatniego przystanku przed pętlą. Zainteresowani powinni złożyć pisemną deklarację w siedzibie rady.
Pierwszy raz Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego wychodzi z taką inicjatywą. By uniknąć nieporozumień i późniejszych protestów związanych z lokalizacją nowych przystanków proponuje rozwiązanie demokratyczne, gdzie zwycięży większa ilość głosów.
Rada osiedla musi dostarczyć informacje o lokalizacji przystanku do końca przyszłego tygodnia - mówi Renata Piętka z RO Warszewo. Każdy zainteresowany usytuowaniem przystanku powinien przyjść do siedziby rady osiedla przy ul. Szczecińskiej 12. Tu na specjalnej liście będzie mógł podjąć decyzję i złożyć podpis.
Będzie to można zrobić już 28 maja od godz. 17 do 19 a także 1, 2 i 3 czerwca w tych samych godzinach. ZDiTM wyznaczył termin do 5 czerwca.
Pierwsza nowa para przystanków autobusu linii 87 będzie w okolicach wejścia na salę gimnastyczną naprzeciwko pomnika słonia. Druga para przystanków znajdzie się przy ogrodach działkowych na ul. Podbórząńskiej. Będzie to przystanek na żądanie. Przed pętlą w okolicy ul. Śródleśnej para przystanków może znajdować się między pierwszym wjazdem na ul. Morenową (A3) lub przy drugim wjeździe sąsiadującym z ul. Widokową (A4). Decyzja należy do mieszkańców.
Opracowanie "Anna_M", "Moje Miasto", 25 maja 2009 roku
* * *
Eksperci mają zdecydować o losach SPPK
Szczecińsko-polickie spółka autobusowa nie poprawi swojej sytuacji, jeśli nie zmieni umowy z Zarządem Dróg i Transportu Miejskiego w Szczecinie. ZDiTM jednak nie chce płacić więcej za usługi
Czy są inne warianty? Likwidacja, albo połączenie z innymi przewoźnikami komunalnymi. Niestety, nadal obowiązuje nas niekorzystna umowa z Zarządem Dróg i Transportu Miejskiego - mówi Kazimierz Trzciński, prezes Szczecińsko-Polickiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Policach. Dopłacamy do każdego wozokilometra. Sytuacja o tyle się poprawiła, że udziałowcy, czyli gminy Police i Szczecin zwiększyli po raz kolejny kapitał spółki, w sumie już o 2 mln zł. Do końca roku mają dołożyć kolejne 2 mln zł. Możemy na bieżąco regulować zobowiązania leasingowe, płace itd. Zakupimy też 2 autobusy. Używane, bo w obecnej sytuacji na nowe nas nie stać.
Czy jest nadzieją na zmianę wieloletniej umowy z ZDiTM w Szczecinie? Próbowaliśmy, ale jak dotąd bezskutecznie przyznał prezes.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że spółka złożyła wniosek do sądu o zmianę warunków niekorzystnej umowy, a przy braku zgody - o jej zerwanie. Prezes nie potwierdził informacji. Przyznał jednak, iż wpływy za usługi świadczone na rzecz szczecińskiej spółki stanowią 75 proc. przychodów polickiego przewoźnika.
Po audycie wiemy co firmie dolega, teraz potrzebujemy recepty na leczenie - mówi Jakub Pisański, wiceburmistrz Polic. Ale to już muszą zrobić specjaliści. We wtorek wspólnie z gminą Szczecin zdecydujemy, czy zlecić takie opracowanie firmie, która specjalizuje się w spółkach komunikacyjnych.
Jakie mogą być warianty? Zachowanie niezależnej spółki, połączenie z inną lub kilkoma z branży. Może to być także likwidacja i zlecenie usług obcym podmiotom. SPPK zatrudnia 160 pracowników. Posiada 58 autobusów. Z linii obsługiwanych przez tego przewoźnika korzysta rocznie ponad 16 mln pasażerów.
Opracowanie "Piotr Jasina", "Głos Szczeciński", 25 maja 2009 roku
* * *
Zniszczyli wiatę przystanku, zapłacą?
Policjanci z „Kobry” zatrzymali trzech mężczyzn, którzy zniszczyli wiatę przystanku autobusowego. Teraz z niszczenie mienia o charakterze chuligańskim grozi im do 7,5 roku więzienia
Anonimowa osoba przekazała informację o dewastacji przez trzech młodych mężczyzn wiaty przystanku na ul. Hożej. Na miejsce skierowano policjantów z „Kobry”. Kiedy dojeżdżali do wskazanego przystanku zauważyli na nim trzech młodych chłopaków. Siedzieli oni spokojnie jak gdyby nigdy nic się nie stało. Cała trójka nie wiedziała, że policjanci mieli informację i dokładny opis ubioru chuliganów.
Mężczyzn zatrzymano. Jak się okazało wszyscy byli nietrzeźwi – mówi młodszy aspirant Przemysław Kimon ze szczecińskiej policji. Ich wyniki to od 1,4 do prawie 2 promili alkoholu w organizmie. Cała trójka tj. 20-letni Damian K., 19-letni Sławomir N. i 18-letni Kamil Z. trafili na miejską izbę wytrzeźwień. Podczas interwencji byli agresywni i aroganccy. Policjanci zastosowali wobec nich kajdanki.
Jak ustalili funkcjonariusze trzech krnąbrnych mężczyzn swoim działaniem uszkodziło wiatę a straty jakie tym spowodowali wyceniono na kwotę około 31 tys. zł.
Po wytrzeźwieniu cała trójka usłyszała zarzuty - zniszczenie mienia o charakterze chuligańskim, w związku tym zagrożenie karą wzrasta o połowę. W trakcie przesłuchania wszyscy przyznali się do winy. Teraz za popełnione przestępstwo grozi im do 7,5 roku pozbawienia wolności.
Opracowanie "Marek Jaszczyński", "Moja Miasto", 24 maja 2009 roku
* * *
Zostały nam trzy „Helmuty"
Kiedyś było ich kilkanaście sztuk z doczepami, teraz postały zaledwie trzy, reszta poszła na złom. To słynne „Helmuty”, które zniknęły z linii tramwajowych.
Trzy z nich zostawiliśmy – mówi Zbigniew Dąbrowski, rzecznik spółki Tramwaje Szczecińskie. Jeden trafił do Muzeum Techniki i Komunikacji. Dwa zostawiliśmy w zajezdniach i będą to wagony techniczne, wykorzystywane na przykład do przewożenia towaru. Ostatnie siedem tych wagonów obsługiwało linię numer „6” Pomorzany – Gocław.
Helmuty, czyli tramwaje Düwag GT6 sprowadzono w lutym 1996 roku z Dusseldorfu. Było ich 33. Wyprodukowane je w latach 1956-1958.
To były mocne i wytrzymałe wagony – charakteryzuje helmuty Zbigniew Dąbrowski. Nie były awaryjne, dość pojemne. Do wad zaliczyłbym to, że w przypadku ich naprawy dość długo trwało sprowadzanie części, ich produkcja została już dawno zakończona, więc poszukiwanie części to była sprawa trudna. Ich dalsze utrzymywanie na liniach stało się nieopłacalne.
Opracowanie "Marek Jaszczyński", "Moja Miasto", 24 maja 2009 roku
* * *
Do Gocławia bez prądu
Z powodu awarii podstacji energetycznej przez ponad 40 min. do Gocławia nie kursowały tramwaje. Linia 6 zawracała na pętli przy ul. Ludowej. Dalej pasażerowie zmuszeni byli korzystać z zastępczych autobusów. Sytuacja wróciła do normy po godz. 13.
Opracowanie "t", "Kurier Szczeciński", 22 maja 2009 roku
* * *
Zakaz palenia na przystankach raczej pewny
Szczecińscy radni najprawdopodobniej przegłosują zakaz palenia tytoniu w niektórych miejscach publicznych
Projekt uchwały złożył 13 maja w biurze rady miasta jej przewodniczący, Bazyli Baran. Projekt trafi pod obrady poniedziałkowej sesji rady miasta. Jeśli zostanie przyjęty, uchwała wejdzie po 30 dniach od daty ogłoszenia w Dzienniku Urzędowym Województwa Zachodniopomorskiego.
Pierwszym "obszarem beztytoniowym" mają być szczecińskie przystanki komunikacji publicznej. Zakaz ma obowiązywać w odległości 15 m od słupka wyznaczającego przystanek, nie dalej jednak niż do granicy pasa drogowego. Kolejne strefy zakazu to ogrodzone i nieogrodzone place zabaw dla dzieci. W przypadku tych pierwszych palenie zabronione ma być w odległości do 10 metrów od najbliższego urządzenia służącego do zabawy. Zakaz ma objąć także stadiony oraz widownię Teatru Letniego podczas imprez i zawodów poza miejscami specjalnie do tego wyznaczonymi przez użytkownika obiektu lub organizatora.
Przestrzeganiem zakazu powinna zająć się straż miejska. Nie wiadomo jeszcze, jaka będzie wysokość mandatu. Jednak wedle pomysłu Bazylego Barana zebrane w ten sposób pieniądze można by wpłacać na specjalny fundusz zajmujący się finansowaniem kampanii antynikotynowych.
Zakaz palenia na przystankach obowiązuje m.in. w Poznaniu, Gdańsku, Lublinie, Krakowie. Nieposłusznym grozi nawet 500 zł kary.
Dla Gazety
Tomasz Grodzki - przewodniczący klubu PO
Nasz klub absolutnie popiera treść projektu uchwały. Do takiego wspólnego wniosku doszliśmy na drodze wzajemnych dyskusji. Osobiście chciałbym wprowadzić bardziej restrykcyjne prawo, czyli zakazać palenia we wszystkich miejscach publicznych. Wprowadzono je już w niektórych państwach europejskich. Wyznaję zasadę, że kropla drąży skałę, może kiedyś uda się je zaostrzyć? Najpierw musimy się przekonać, jak będzie przebiegało egzekwowanie zakazu. Jednak patrząc na sprawne załatwianie problemu z osobami pijącymi alkohol w miejscu publicznym, to jestem dobrej myśli.
Jędrzej Wijas - przewodniczący klubu SLD
Szczegółową dyskusję na temat zakazu odbędziemy w sobotę. Do treści projektu uchwały jesteśmy nastawieni pozytywnie. Jej zapisy były dla mnie małym zaskoczeniem, spodziewałem się, że będzie bardziej restrykcyjna. Chodzi przecież o to, żeby ci, którzy chcą zapalić, też mieli taką możliwość. Nie mogą czuć się przez to wykluczeni. Musimy usankcjonować pewne normy kulturowe, na przykład nie wypada palić przy dzieciach na placach zabaw. Nie możemy natomiast pójść z zakazami za daleko. Podczas głosowania nie będzie dyscypliny partyjnej, w swoich szeregach mamy i namiętnych palaczy, i przeciwników palenia.
Tomasz Hinc - wiceprzewodniczący klubu PiS
W klubie Prawa i Sprawiedliwości dyscypliny partyjnej również nie będzie. Jedyne wątpliwości jakie mam w stosunku do projektu uchwały, są natury formalnoprawnej, a nie merytorycznej. Chcę między innymi zapytać o możliwość wprowadzenia zakazu na placach zabawach, które nie należą do miasta oraz o sposoby egzekwowania zakazu na obiektach sportowych. Osobiście jestem za wprowadzeniem tych zasad. Z powodzeniem zastosowały go kraje Europy Zachodniej. Musimy walczyć z nałogiem, który szkodzi przede wszystkim biernym palaczom. Granicą wolności palaczy jest wolność osób niepalących.
Opracowanie "Jakub Ziębka", "Gazeta Wyborcza", 22 maja 2009 roku
* * *
Z taką kartą będzie taniej i wygodniej
Za 15 złotych turyści odwiedzający Szczecin będą mogli przez całą dobę za darmo korzystać z komunikacji miejskiej. Dostaną też zniżki w muzeach i restauracjach
Szczecińska Karta Turystyczna zostanie wprowadzona do obiegu w połowie czerwca. W poniedziałek formalnie uchwalą to radni na sesji. Zyskają zarówno turyści, jak i firmy i instytucje, które zdecydują się zaangażować w ten projekt - mówi Małgorzata Borzuchowska, kierownik referatu turystyki w wydziale sportu i turystyki Urzędu Miasta.
SKT będzie wyglądać jak karta kredytowa. Grafika nawiązuje do barw marki Szczecina "Floating Garden". Na odwrocie jest miejsce na imię i nazwisko posiadacza oraz datę o godzinę wydania karty. Dobowa kosztować będzie 15 zł, trzydobowa 25 zł - mówi Borzuchowska.
Każdy, kto taką kartę kupi, dostanie listę firm i instytucji, gdzie może liczyć na zniżki. Na razie jest na niej 18 miejsc, w tym placówki Muzeum Narodowego, które sprzeda bilet z 50-procentową zniżką. Restauracje i kawiarnie oferują 10- i 15-procentowe rabaty. Najważniejsze jest zaś to, że karta upoważniać będzie do przejazdu bez dodatkowych opłat wszystkimi liniami autobusowymi i tramwajowymi w Szczecinie i Policach. Oprócz karty trzeba mieć przy sobie dowód tożsamości z danymi identycznymi z tymi na karcie - zastrzega Borzuchowska.
Urząd Miasta liczy, że SKT stanie się na tyle popularna, że lista firm oferujących zniżki szybko wydłuży się. Tym bardziej że cena dla turysty jest atrakcyjna. Dla porównania ważna przez trzy dni Krakowska Karta Turystyczna kosztuje 65 zł. Tam z kartą można taniej o 40 proc. zwiedzić z przewodnikiem miasto, a jedna z pizzerii proponuje nawet 30-procentowy upust. KKT wykorzystywana jest też promocyjnie. W tym roku Kraków sprezentował pulę kart zorganizowanym wycieczkom z dwóch niemieckich miast.
Firmy do udziału w programie powinno zachęcać to, że ich dane będą na ulotce, którą wraz z kartą otrzyma turysta - mówi Borzuchowska.
W pierwszym rzucie wydrukowanych zostanie tysiąc kart. Będą dostępne w trzech punktach informacji turystycznej: na rogu al. Niepodległości i Dworcowej, w Zamku Książąt Pomorskich i kiosku na wybrzeżu przy Wałach Chrobrego.
Opracowanie "Andrzej Kraśnicki jr", "Gazeta Wyborcza", 21 maja 2009 roku
* * *
Chochulski: Pracownicy SPPK mogą na razie spać spokojnie
Pracownicy mogą na razie spać spokojnie - mówi w Rozmowach pod krawatem zastępca prezydenta Szczecina Beniamin Chochulski pytany o ewentualne zwolnienia w Szczecińsko-Polickim Przedsiębiorstwie Komunikacyjnym.
Załoga boi się, że po zapowiadanym połączeniu przedsiębiorstw komunikacyjnych "Klonowica", Dąbie i SPPK-a ucierpi najbardziej to z Polic i pracę straci nawet sto osób. Beniamin Chochulski dopytywany o szczegóły restrukturyzacji unikał jednoznacznej odpowiedzi. Program naprawczy, który realizuje prezes Trzciński, zakłada pewne kwestie związane z oszczędnościami w funduszu płac, ale to są oszczędności związane z programem naturalnych odejść - mówi zastępca prezydenta Szczecina.
Koncepcję połączenia spółek autobusowych, oprócz przedstawicieli SPPK, krytykują też związkowcy z zajezdni Klonowica.
Opracowanie "Lidia Krawczuk", "Polskie Radio Szczecin", 21 maja 2009 roku
* * *
Mamy dość naszej pokrzywionej ulicy!
Wyrwy w jezdni, pękające szyny tramwajowe, krzywo ułożona kostka brukowa i wąskie chodniki - mieszkańcy Niemierzyńskiej i Arkońskiej mają dość. Od poniedziałku zbierają podpisy, żeby obie ulice wyremontować
O normalny dojazd do domów walczymy od lat - mówi Maria Myśliwiec, przewodnicząca rady os. Arkońskiego. Rok temu w Urzędzie Miasta powstał projekt remontu. Takiego kompleksowego, ze zmianą nie tylko nawierzchni i torowiska, ale nawet kanalizacji. Roboty miały się rozpocząć jeszcze w tym roku. Ale okazało się, że nie ma pieniędzy i musimy czekać.
Mieszkańcy zdecydowali, że wezmą sprawy w swoje ręce. W poniedziałek ruszyła akcja zbierania podpisów. Potrwa miesiąc.
Nie wyznaczyliśmy konkretnej liczby, jaką chcemy zebrać - mówi Myśliwiec. Ile się uda, tyle będzie. Potem zaniesiemy je do UM. Niech urzędnicy wiedzą, że nam zależy, może wtedy znajdą pieniądze. I niech zrozumieją, że to nie jest dróżka osiedlowa, tylko jedna z głównych ulic miasta. Tędy jeżdżą nie tylko mieszkańcy Arkońskiego, ale też Pogodna, Osowa i Warszewa.
Jak droga do szpitala może być w takim stanie - pyta Marek Karpowicz, taksówkarz, który ma postój przy Arkońskiej. - Wiozłem ostatnio Duńczyka, który w szpitalu miał coś do załatwienia. W połowie Niemierzyńskiej zapytał, czy na pewno dobrze go zrozumiałem i czy to droga do szpitala. Wstyd mi się zrobiło za moje miasto.
Tą ulicą jeżdżą karetki, które mają ratować życie - denerwuje się Marcin Tarnicki, który mieszka za szpitalem. A one nie dość, że nie mogą przyspieszyć - żeby zawieszenia nie zgubić, to jeszcze tych chorych ludzi podrzuca na wertepach.
Urząd remont planuje, jednak nie wiadomo na kiedy. Będziemy modernizować te ulice w ramach budowy V etapu obwodnicy śródmiejskiej - mówi Tomasz Klek z biura promocji i informacji UM. Nowy odcinek obwodnicy będzie miał ok. 1,2 km. Rozpocznie się w pobliżu ul. Krasińskiego, a zakończy przy ul. Niemierzyńskiej. Prace powinny ruszyć na początku przyszłego roku. Naprawa całej Arkońskiej i Niemierzyńskiej została wpisana na listę rezerwową w Wieloletnim Planie Inwestycyjnym. Zrobimy to, jak tylko będą pieniądze.
Każdy, kto chce się podpisać pod apelem mieszkańców, może to zrobić codziennie w kiosku przy ul. Tatrzańskiej i w siedzibie rady osiedla przy ul. Judyma 1 (poniedziałki, w godz. 17-19). Jeżeli ktoś chce nam pomóc w zbieraniu podpisów, zapraszamy - zachęca Myśliwiec. List jest dużo, a im więcej zbierających, tym większa szansa na sukces.
Opracowanie "Anna Łukaszuk", "Gazeta Wyborcza", 20 maja 2009 roku
* * *
Będą zwolnienia w SPPK?
Blisko 100 osób może jeszcze w tym roku stracić pracę w Szczecińsko-Polickim Przedsiębiorstwie Komunikacyjnym - dowiedziało się Radio Szczecin
Narażeni na utratę pracy są przede wszystkim pracownicy administracji, jednak cięcia mogłyby dotyczyć także kierowców. Zwolnienia to skutek planów ewentualnego połączenia trzech przedsiębiorstw komunikacyjnych SPA "Klonowica", Dąbie i SPPK-a.
Spółką narażoną na największe cięcia jest SPPK. Wstępne plany zakładają np. likwidację zajezdni w Policach. Grzegorz Ufniarz, kierownik działu przewozów SPPK uważa, że połączenie spółek byłoby niekorzystne. Rachunek ekonomiczny spowodowałby przeniesienie możliwości i środków z Polic do Szczecina i wtedy część pracowników z Polic mogłaby być niepotrzebna i w związku z tym stracić pracę.
Połączenie trzech firm to jakiś absurd - mówi Waldemar Kiwacki, przewodniczący Solidarności w SPA "Klonowica". Po co nas było dzielić 10 lat temu? Podzielono nas na spółki i miało być ładnie i wcale się ładnie nie okazało, bo spółki weszły z potężnym deficytem. Kiwacki dodaje, że "decyzje zapadają, ale nikt z nami ich nie konsultuje".
Policka spółka zawsze była traktowana gorzej niż te szczecińskie - mówi jeden z kierowców autobusu. Miasto zakupuje nowe wozy w Dąbiu, a my musimy z własnych oszczędności kupować wozy.
Koncepcję połączenia trzech przedsiębiorstw mamy poznać na przełomie lipca i sierpnia.
Opracowanie "Krzysztof Zajdel", "Polskie Radio Szczecin", 19 maja 2009 roku
* * *
Spółki transportu miejskiego połączą się?
Szczecińskie Przedsiębiorstwo Autobusowe "Klonowica", "Dąbie" i Szczecińsko-Polickie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne mogą jeszcze w tym roku połączyć się w jedną firmę - dowiedziało się Radio Szczecin
Urzędnicy prezydenta Szczecina przygotowują właśnie analizy i symulacje ewentualnego połączenia trzech autobusowych spółek.
Obecna umowa między SPPK a właścicielami: gminą Police i Szczecin obowiązuje do 2016 roku. Spółka do każdego tzw. wozokilometra dopłaca prawie złotówkę, co powoduje ogromne straty - tylko w zeszłym roku były to 4 miliony złotych. Prezydent Szczecina i Burmistrz Polic rozważają dwa warianty dalszego funkcjonowania spółki - tłumaczy Grzegorz Ufniarz, kierownik działu przewozów w SPPK. Pierwszy wariant to samodzielne funkcjonowanie spółki, a drugi wariant to połączenie spółki polickiej z którąś ze spółek szczecińskich i stworzenie dużej spółki, która wykonywałaby przewozy w tym samym zakresie co dotychczas, ale na bazie nowych umów i zasad.
Chcemy m.in. utworzyć wspólną zajezdnię co pozwoli w znacznym stopniu obniżyć koszty - wyjaśnia Michał Przepiera, dyrektor gospodarki Komunalnej w Urzędzie Miasta w Szczecinie.
Wstępną koncepcję połączenia trzech przedsiębiorstw mamy poznać na przełomie lipca i sierpnia.
Opracowanie "Krzysztof Zajdel", "Polskie Radio Szczecin", 19 maja 2009 roku
* * *
W końcu ktoś tu zginie...
Uważajmy na pętli tramwajowej przy ul. Firlika. ZDiTM zorganizował w tym miejscu pasażerom wyjątkowo niebezpieczne przejście między przystankami linii 5 i 11. I choć ludzie wpadają pod tramwaj, urzędnicy nie chcą zmienić organizacji ruchu pieszych
Układ komunikacji już na pierwszy rzut oka jest wadliwy. Wiata dla pasażerów zbudowana jest tylko na przystanku linii 11, pasażerowie czekający na „piątkę” muszą przejść przez torowisko, problem w tym, że wtedy narażają się na wpadnięcie pod nadjeżdżającą z dużą prędkością „jedenastkę”.
Tak o mało nie zginął mój ojciec, który zderzenie z tramwajem przypłacił długotrwałą hospitalizacją – ostrzega pan Piotr Pietkiewicz, który walczy o przebudowę pętli – 11 ma przystanek już za przejściem dla pieszych. I to jest główne niebezpieczeństwo, bo motorniczy nie zawsze zdąży się zatrzymać przed przejściem. Nie zawsze można też w porę zauważyć nadjeżdżający tramwaj, bo widać go ledwie kilka sekund wcześniej, gdy wyłania się zza budynku.
Pasażerowie do przejścia dla pieszych z wiaty idą zwróceni plecami do nadjeżdżających tramwajów. Nie widzą, ale też nie słyszą coraz cichszych przecież składów. Dodatkowo każdy spieszy się, aby nie uciekła im stająca na przystanku „piątką” (to się czasami zdarza). Splot okoliczności może więc być tragiczny. I bywa – przypadek ojca pana Pietkiewicza jest tego najlepszym dowodem.
ZDiTM wie o niebezpieczeństwie, ale ogranicza się do frazesu, że to pasażer powinien uważać.
Pasażerowie w tym miejscu powinni zachować szczególną ostrożność, a przede wszystkim upewnić się czy nie nadjeżdża tramwaj. Na chwilę obecną brak jest możliwości innego rozwiązania, z uwagi na obecny układ drogowy. Podobna sytuacja występuje na innych wielostanowiskowych pętlach tramwajowych np. Pomorzany, Potulicka – tyle rzecznik ZDiTM Marta Kwiecień-Zwierzyńska.
Tak naprawdę, aby poprawić bezpieczeństwo nie trzeba wcale jednak przebudowywać pętli. Wystarczyłoby na ustawienie dodatkowych barierek, które wymuszają przed przejściem zmianę kierunku ruchu pieszego (tzw. labirynty). Dodatkowo można zainstalować światła ostrzegawcze lub nakazać zatrzymywanie się tramwaju linii 11 przed pasami.
Opracowanie "bin", "Kurier Szczeciński", 18 maja 2009 roku
* * *
Objazdy na Niebuszewie
Od godz. 10 nie kursują tramwaje do dworca Niebuszewo. Od ronda Giedroycia linie 2 i 12 skierowano do Lasu Arkońskiego. Kłopoty mogą się skończyć najwcześniej w poniedziałek ok. godz. 14
Wszystko przez prace kanalizacyjne, które odbywają się u zbiegu ul. Kadłubka i Asnyka. Ekipy natrafiły na nieujętą w planach żelowną, nieczynną rurę. Próba jej usunięcia spowodowała osuwanie się piasku, co groziło zapadnięciem się torowiska. Na miejscu pracuje specjalna maszyna, która ma umożliwić szybkie i sprawne usunięcie starej rury bez konieczności rozkopywania jezdni i torowiska.
Opracowanie "Wydarzenia", "Kurier Szczeciński", 17 maja 2009 roku
* * *
Podróżowali sentymentalnie zabytkowym tramwajem
Ścisk jak za dawnych czasów i zachwycony głos motorniczego że czuje się jak w robocie 30 lat temu, powinny być sygnałem dla włodarzy Szczecina, że mieszkańcy czekają na takie atrakcje. W Noc Muzeów można było pojechać zabytkową eNką przez miasto
Założenia były takie, że zabytkowy tramwaj miał dowozić zwiedzających do Muzeum Techniki na Niemierzyńskiej. Praktyka wyglądała tak, że wiele osób robiło pełne "kółeczko" z niesamowitym motorniczym.
Pan Roman Mirek to pasjonat w pełnym tego słowa znaczeniu, pasjonat tramwajów, pasjonat starego Szczecina. Jego opowieści można słuchać na okrągło i nigdy się nie znudzą, a że umie opowiadać i lubi to robić, słuchaczy w tramwaju ma zawsze wielu.
Tak było i tym razem, kiedy pierwszy kurs dotarł pod zajezdnię na Niemierzyńskiej oczom moim ukazała się puszka ze szprotkami, tylko takie skojarzenie mi się nasunęło, kiedy zobaczyłem twarze ludzkie rozpłaszczone na szybach. Tramwaj pękał w szwach.
Na szczęście większość podróżnych wysiadła w celu zwiedzenia Muzeum Techniki i tramwaj trochę opustoszał. Nie na długo, bo już na pętli Las Arkoński wsiadło dość dużo pasażerów, którzy zamierzali zrobić owo słynne kółeczko. Sam wjazd na pętlę odbył się przy dźwiękach pisku kół tramwajowych o szyny, jak za starych czasów. Dla pana Romana to najcudowniejsza muzyka.
Na wszystkich przystankach, jakie miał w planie zabytkowy tramwaj, czekały grupy chętnych do przejażdżki. Robione były pamiątkowe zdjęcia. A pan Roman opowiadał coraz ciekawsze rzeczy, choćby na temat mijanych miejsc. Można było się dowiedzieć, że przed II wojną światową, oraz zaraz po wojnie funkcjonowały w Szczecinie tramwaje pocztowe. Stąd między innymi szyny wychodzące z jednej z bram Poczty Polskiej na Niepodległości.
Niestety, mimo pełnej uwagi jazdy, na pl. Witosa nie udało się uniknąć stłuczki, a właściwie staranowania. Nieuważna kierująca wjechała na torowisko toyotą i dosłownie po chwili została staranowana hamującym awaryjnie tramwajem.
W związku z tym zdarzeniem nasz zabytek z motorniczym, panem Romanem Mirkiem musiał udać się na pętlę w Lasku Arkońskim na przymusowy postój, w celu spisania protokołu.
Już niedługo Tramwaje Szczecińskie uruchomią zabytkową linię "0" i zapewne znów znajdą się chętni na kurs ze wspomnieniami starego tramwajarza.
Opracowanie "Tomasz Lam", "Moje Miasto", 17 maja 2009 roku
* * *
Zakaz palenia. Już znają definicję przystanku
Chodzi o to, aby palacze zachowali odpowiednią odległość od wiaty. Nikt nie będzie przecież chodził z miarką i odmierzał kolejne metry - uspokaja Bazyli Baran, przewodniczący rady miasta.
Projekt uchwały w sprawie zakazu palenia tytoniu w niektórych miejscach publicznych w Szczecinie Bazyli Baran złożył w biurze rady we wtorek. Po konsultacjach z miejskimi komisjami i prezydentem 25 maja trafi pod obrady rady miasta.
Pierwszym "obszarem beztytoniowym" mają być przystanki komunikacji publicznej. Zakaz ma obowiązywać w odległości 15 m od słupka wyznaczającego przystanek, nie dalej jednak niż do granicy pasa drogowego.
Przez długi czas nie mogliśmy określić definicji przystanku - tłumaczy Bazyli Baran. Przyjęliśmy taką odległość, korzystając z doświadczeń innych miast, m.in. Warszawy. Chodzi o to, aby palacze zachowali odpowiednią odległość od wiaty. Nikt nie będzie przecież chodził z miarką i odmierzał kolejne metry.
Kolejne strefy bez papierosa to ogrodzone i nieogrodzone (nie będzie można palić w odległości do 10 m od najbliższego urządzenia służącego do zabawy) place zabaw dla dzieci oraz boiska szkolne. Zakaz ma objąć także stadiony oraz widownię Teatru Letniego podczas imprez i zawodów poza miejscami specjalnie do tego wyznaczonymi przez użytkownika obiektu lub organizatora. W jaki sposób będzie go można w takich miejscach egzekwować?
Przecież miasto może narzucić np. władzom klubu, aby stworzyli miejsca przeznaczone dla palaczy - twierdzi Baran. Choćby w formie udostępnienia dla nich jednej z trybun. W teorii jest to możliwe - odpowiada właściciel Pogoni Artur Kałużny. Nie wyobrażam sobie jednak, kto miałby to egzekwować. Każdy sektor będzie obserwować 10 osób ze służby porządkowej i łapać palaczy?
Przestrzegania zakazu pilnować ma straż miejska.
Nie wiadomo jeszcze, jaka będzie wysokość mandatu - mówi Bazyli Baran. Myślę o wprowadzeniu do uchwały poprawki. Zebrane pieniądze można by wpłacać na specjalny fundusz, z którego moglibyśmy finansować kampanie antynikotynowe. Jeśli uchwałę uda się przegłosować już w maju, to zakaz może obowiązywać od lipca, najdalej września.
Dla Gazety
Michał Linniczenko - kibic Pogoni, pali
Podoba mi się ten projekt. Dla zdrowia ogółu jestem gotów się poświęcić i nie palić na trybunach stadionu. Jeżeli organizatorzy wyznaczą parę miejsc, gdzie będzie to możliwe, to nie widzę problemu. Od dłuższego czasu próbuję rzucić palenie, może ta uchwała mi w tym pomoże?
Paweł Bartnik - radny PO, pali
Najważniejsze, aby nikomu nie utrudniać życia. Także osobom palącym. Powiem szczerze, że pierwsze papierosy wypaliłem z kolegami podczas meczu Pogoni. Jeśli organizator spotkania wpadnie na pomysł, żeby ustalić strefy dla palących w miejscach, gdzie nie widać placu gry, to byłbym niezadowolony. Chodzi o to, żeby uchwała nie prowadziła do absurdu. Nie wyobrażam sobie, aby jakiekolwiek służby mierzyły, czy dany osobnik znajduje się w odległości trzech, czy 20 m od przystanku. Nie da się tego wyegzekwować. W klubie nie będzie raczej dyscypliny partyjnej. Myślę o wprowadzeniu poprawek do tej uchwały.
Jędrzej Wijas - radny SLD, już nie nie pali
Nasz klub nie podjął jeszcze decyzji, jak będziemy głosować. Wszystkie przepisy zweryfikujemy pod kątem racjonalności. Osobiście wolałbym nie wprowadzać prawa, które ogranicza. Wszystko zależy od kultury osobistej. Nigdy nie paliłem papierosów pod wiatą, tylko odchodziłem na bok, żeby nikomu nie przeszkadzać. Prawo nie może być fikcyjne, trzeba wiedzieć, jak je egzekwować.
Stefan Mazurkiewicz - prawnik, nie pali
Uważam, że pomysł wprowadzenia w miejscach publicznych stref wolnych od dymu tytoniowego jest dobry. Szczecin dołącza do wielu polskich i europejskich miast mających ustanowione takie obszary. To nie tylko moda, ale przywilej wszystkich tych, którzy nie palą.
Jako prawnik wskazuję, że uchwała taka znajduje podstawę prawną w art. 5.4 Ustawy z dnia 9 listopada 1995 r. o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych. Zgodnie z tym przepisem rada gminy, w drodze uchwały może ustalić dla terenu gminy miejsca przeznaczone do użytku publicznego jako strefy wolne od dymu tytoniowego.
Opracowanie "Jakub Ziębka", "Gazeta Wyborcza", 15 maja 2009 roku
* * *
Na stadionach i przystankach - zakaz palenia
Być może już za trzy miesiące na szczecińskich boiskach szkolnych, stadionach (podczas imprez sportowych), placach zabaw dla dzieci, widowni Teatru Letniego i przystankach komunikacji miejskiej obowiązywać będzie zakaz palenia tytoniu. O tym, czy nowy przepis wejdzie w życie, zdecydują radni podczas najbliższej sesji 25 maja
Bazyli Baran, przewodniczący Rady Miasta, złożył wczoraj projekt uchwały w sprawie zakazu palenia w niektórych miejscach na terenie gminy. Trafi on pod obrady XXXV zwyczajnej sesji RM po zaopiniowaniu projektu przez prezydenta i merytoryczne komisje: ds. Bezpieczeństwa Publicznego i Samorządności oraz ds. Zdrowia i Pomocy Społecznej. W przypadku uzyskania wymaganej liczby głosów uchwała wejdzie w życie po upływie 30 dni od daty ogłoszenia w Dzienniku Urzędowym Województwa Zachodniopomorskiego - prawdopodobny termin: przełom lipca i sierpnia.
Opracowanie "lw", "Kurier Szczeciński", 14 maja 2009 roku
* * *
Tramwaj czyni miasto
Jasna barwa przyszłości branży tramwajowej wynika nie tylko z ogólnoświatowych, proekologicznych tendencji, lecz także ...biznesu. Kto może na tym zarobić? Niemal wszyscy, bo napraw lub wymiany wymagają nie tylko pojazdy. Konieczne są też remonty torowisk, trakcji i przystanków - wskazuje gazeta.
Szacuje się, że pełnej renowacji potrzebuje około 60 - 70 proc. polskiej infrastruktury tramwajowej. Z całkowitej długości torowisk w kraju, która wynosi 1356 km, aż 1000 km wymaga technicznych zabiegów. Kilometr zaś kosztuje około 4 mln zł. Dlaczego więc miasta przeznaczają tak dużo na tramwaje? Dlatego, że wiekiem taboru gonimy Europę Zachodnią, a po wtóre - tramwaj to namiastka szybkiej kolei miejskiej.
Opracowanie "PAP", "Kurier Szczeciński", 14 maja 2009 roku
* * *
Wraca normalny ruch na ulicy Kolumba
Jeśli nie będzie kolejnych niespodzianek, to jeszcze dzisiaj przed popołudniowym szczytem ruch na ul. Kolumba będzie przywrócony. Skończy się wahadłówka dla samochodów i ruszą tramwaje
Od piątku, w związku z zapadnięciem się jezdni i torowisk tramwajowych przy pracach drogowych na ul. Kolumba, trzeba było wprowadzić ruch wahadłowy dla samochodów i wstrzymać tymczasowo tramwaje nr 3 i 6. Wyłączony z ruchu został odcinek jezdni Kolumba w kierunku Pomorzan.
Na co dzień trudno tu przejechać, a dzisiaj to już jakaś makabra - denerwował się Jarosław Dobrzyński, kierowca, który chciał wczoraj dostać się z Pomorzan do dworca głównego. - Cała ta ulica nadaje się do remontu, gorszej w mieście już chyba nie ma.
Największe kłopoty z przejazdem były w godzinach szczytu. Na przejazd trzeba było czekać nawet pół godziny. Korek w stronę Pomorzan zaczynał się już przy dworcu. W kulminacyjnym momencie zapchane było rondo pod wiaduktem, a kolejka aut kończyła się w okolicach czerwonego ratusza.
Pracownicy Hydrobudowy, którzy prowadzą roboty drogowe na ulicy nie wiedzą dokładnie, dlaczego nastąpiło tąpnięcie. Być może jakaś studnia, ruszt. Fragment jezdni zapadł się w trakcie robienia przewiertu. W każdym razie wypełniono zapadlinę, zagęszczono i przygotowano podkład pod masę asfaltową.
Po zakończeniu prac na tym odcinku jezdni wykonawca przystąpi do naprawy jezdni w kierunku przeciwnym.
Jak nas zapewnił wczoraj jeden z pracowników Hydrobudowy, jeśli nie będzie żadnych niespodzianek, to asfalt powinien być położony dzisiaj do południa, tak by przed popołudniowym szczytem samochody i i tramwaje ulicą Kolumba jeździły już po staremu.
Opracowanie "Piotr Jasina ", "Głos Szczeciński", 13 maja 2009 roku
* * *
Nowości dla pasażerów
Pasażerowie mają powody do zadowolenia. Wprawdzie na torach nie ma jeszcze nowych tramwajów, ale używane wagony sprowadzone z Berlina są lepsze niż dotychczasowy tabor. Na liniach pojawiło się też kilkanaście nowych autobusów. I wszystko wskazuje na to, że komfort podróży będzie rósł
Ogłaszamy przetarg na zakup fabrycznie nowych autobusów przegubowych - mówi Włodzimierz Sołtysiak, prezes Szczecińskiego Przedsiębiorstwa Autobusowego „Dąbie”. Chcemy je mieć w leasingu, winny być dostarczone na przełomie stycznia i lutego 2010 roku.
SPA „Dąbie” tabor odnawia systematycznie. Autobusów ma być 8. Podobnie jak podczas ostatnich zakupów, mają to być pojazdy niskopodłogowe, z klimatyzacją i monitoringiem, których silniki spełniają wyśrubowaną normę emisji spalin EEV. Nowością - podnoszącą bezpieczeństwo - ma być system wczesnego ostrzegania przed powstaniem pożaru w komorze silnika. Ten element jest ważny o tyle, że do pożarów autobusów dochodzi w różnych miastach. Nikt nie ucierpiał, ale straty przewoźników są spore.
Nie mówimy jeszcze ostatniego słowa - zapewnia prezes Sołtysiak. Ten zakup jest możliwy dzięki środkom, które w ramach polityki prowadzonej przez prezydenta Piotra Krzystka przekazuje nam Rada Miasta.
W zależności od tego, jakie pieniądze będą przyznane jeszcze w tym roku, zaczną się kolejne zakupy. Ma to być przetarg na dostawę kolejnych 4 lub 6 autobusów krótkich, które w zajezdni przy ul. Struga byłyby za rok.
Nowości szykuje też spółka „Tramwaje Szczecińskie”, która nie rezygnuje z wagonów niskopodłogowych. Ma to być 6 składów o długości 28 do 33 m z niską podłogą na całej długości pojazdu. Wierzę, że tym razem się uda - mówi Marek Goc (PO), wiceprzewodniczący Komisji Budżetu i Finansów szczecińskiej RM. Tramwaje miałyby być dostarczone do lata przyszłego roku.
To drugi przetarg w tej sprawie. Poprzedni unieważnił szczeciński sąd po proteście poznańskiego „Cegielskiego”, który nie złożył nawet oferty.
Zastrzeżenia sądu zostały uwzględnione w specyfikacji przetargowej, inne wątpliwości producentów rozstrzygnęła Krajowa Izba Odwoławcza jeszcze w trakcie poprzedniego przetargu. Tym razem powinno być bez komplikacji.
Do przetargu mogą stanąć firmy, które wyprodukowały już przynajmniej 6 wagonów tej klasy. Tyle właśnie na początek ma trafić do Szczecina, wszystkie będą skierowane na linię nr 8.
Opracowanie "torwid", "Kurier Szczeciński", 12 maja 2009 roku
* * *
Rozpoczęła się przebudowa zajezdni
To już wielki plac budowy - mówi Stanisław Horoszko, dyrektor Muzeum Techniki i Komunikacji
W przekazanej na siedzibę muzeum starej zajezdni tramwajowej przy ul. Niemierzyńskiej od kilku dni trwają prace budowlane. Wyburzone zostały powojenne przybudówki, usuwane są tory z jednej z hal.
W głównej hali tory pozostaną. Tu będziemy prezentować tramwaje, samochody i motocykle - uspokaja dyrektor.
Prace budowlane zakończą się w kwietniu 2010 r. Aranżacja muzeum i przygotowanie wystaw zabierze jednak kilka miesięcy. Otwarcie placówki planowane jest na jesień przyszłego roku.
Przebudowa nie przeszkodzi jednak, by podczas Nocy Muzeów (z soboty na niedzielę) także w Muzeum Techniki goście mogli poznać uroki nocnego zwiedzania. A będzie co oglądać. Muzeum po raz pierwszy pokaże kolekcję ze szczecińskiej fabryki Polmo: motocykle Junak i samochód Smyk. Z punktu widzenia szczecinian to jedne z najciekawszych eksponatów, jakie właśnie trafiły do Muzeum Techniki i Komunikacji.
W skład kolekcji wchodzi pięć pojazdów. Cztery z nich to motocykle Junak. Na razie gotowe do pokazania są dwa z nich: Junak M10 z koszem oraz prototypowa wersja Junaka M14 "Iskra". Ten ostatni pojazd powstał tylko w dwóch egzemplarzach. Zachował się jeden. Motocykl obudowany został opływową konstrukcją z metalu. Miał być tańszy w produkcji i lepiej dopracowany niż zwykły Junak. Niestety, zanim produkcja ruszyła na dobre, zapadła decyzja o wycofaniu szczecińskiego Polmo z rynku motocyklowego.
W skład kolekcji wchodzi jeszcze przekrojowa konstrukcja Junaka wykorzystywana na różnego rodzaju wystawach i targach oraz trójkołowiec zbudowany na bazie szczecińskiego motocykla. Na pewno w "motoNoc" zobaczymy zaś piąty element kolekcji: samochód "Smyk". Ten mały, zbudowany w Szczecinie pojazd, do którego wsiada się, odchylając przód pojazdu (łącznie z kierownicą) miał w latach 50. zmotoryzować Polskę. Ostatecznie władza postawiła na "Mikrusa" wytwarzanego w Rzeszowie i Mielcu (powstało 1770 sztuk). Powstało tylko 18 egzemplarzy "Smyka".
Opracowanie "Andrzej Kraśnicki jr", "Gazeta Wyborcza", 12 maja 2009 roku
* * *
Jezdnia się zapadła
Od piątku ruch przy jednej z najczęściej uczęszczanych ulic Szczecina - Kolumba - odbywa się wahadłowo, nie kursują tramwaje linii „3” i „6”. Na skutek prac zapadła się tam jezdnia
Ulica Kolumba to zmora szczecińskich kierowców: wertepy, dziury, spady to tylko kilka słów, którymi najłatwiej ją scharakteryzować. Dawno nieremontowana, przechodziła tylko pomniejsze prace modernizacyjne. Co się właściwie stało w ubiegły weekend?
W trakcie wykonywania tzw. przecisku przez firmę Hydrobudowa nastąpiło zapadnięcie - informuje Marta Kwiecień-Zwierzyńska, rzecznik zarządu Dróg i Transportu Miejskiego.
Tyle oficjalny komunikat. „Kurierowi” udało się dowiedzieć, że pracownicy na głębokości 5,5 metra odkryli obiekt, którego nie ma na posiadanych przez nich mapach. Podejrzewają, iż jest to drewniany bal czy też fragment studni. Został on przeciągnięty pod ziemią o kilka metrów i w ten sposób powstała luka, która spowodowała tąpnięcia. Teraz trwają roboty dla naprawienia jezdni metodą bezwykopową.
Prawdopodobnie w tym rejonie jest więcej takich niezidentyfikowanych i nieewidencjonowanych obiektów. Wiadomo, że jezdnia i torowisko na ulicy Kolumba powstały na „trudnym” gruncie: torfowisku, któremu nie sprzyjają liczne drgania. Trzeba byłoby umocnić całą konstrukcję, tego na razie jednak nie ma w planach. Nie sprzyja również jezdni bliskość Odry.
Wykonawca od razu przystąpił do naprawy ulicy, poprawiany jest odcinek w kierunku Pomorzan. Po zakończeniu prac na tym odcinku ruszą prace w kierunku przeciwnym. Przewidywany termin zakończenia to piętnasty maja - dodaje M. Kwiecień-Zwierzyńska.
Opracowanie "kol", "Kurier Szczeciński", 11 maja 2009 roku
* * *
Cham dmuchał dymem w twarz pasażerom "ósemki"
Chuligani w środkach komunikacji miejskiej czują się coraz bardziej zuchwali. Piją alkohol, palą papierosy i terroryzują pasażerów. Na próby zwrócenia im uwagi reagują agresją.
Szczecinianie korzystający z komunikacji miejskiej, aby nie narażać się na szykany ze strony podpitych chuliganów coraz rzadziej reagują na ich wybryki. Mając świadomość, że zwrócenie im uwagi z reguły kończy się na kilku epitetach, szarpaninie a nawet bijatyce, pewne sytuacje wolą po prostu przemilczeć.
Do jednej z takich sytuacji doszło w sobotę w okolicy pl. Kościuszki około godziny 8.50 w tramwaju linii numer 8, jadącego w stronę Gumieniec.
Jedna z pasażerek zwróciła uwagę młodzieńcowi, że źle się zachowuje za co w zamian usłyszała wiązankę soczystych przekleństw. Czy musimy być świadkami takich sytuacji? Dlaczego młodzi ludzie czują się coraz bardziej bezkarni? Co może ich powstrzymać? Jak powinniśmy się zachować w podobnych sytuacjach?
Opracowanie "Marek Łagocki", "Moje Miasto", 11 maja 2009 roku
* * *
Za oknem gorąco, a w autobusach grzeją
W autobusach, które kursują po Szczecinie często dochodzi do drobnych awarii. Jedną z częstszych usterek jest uszkodzenie systemu nagrzewania pojazdu.
Za oknem ponad 20 stopni Celsjusza, a w środku około 30. Nie stanowiłoby to większego problemu, gdyby okna w autobusach i tramwajach dało się normalnie otworzyć. Niestety producent nie przewidział takiej opcji, są tylko uchylne lufciki, które nie są wystarczające. Również osoby odpowiedzialne za zamówienie takiej właśnie wersji autobusu były wielkimi optymistami i zatroszczyły się o pasażerów, którzy teraz jeżdżą w cieplarnianych warunkach.
Za parę tygodni będzie jeszcze cieplej i może dojść do przegrzania pasażerów. Wielu z nich to ludzie starsi z problemami krążenia itp. Mam nadzieję, że odpowiedzialne osoby rozwiążą problem awarii zanim dojdzie do tragedii.
To nie jest błaha sprawa!
W zeszłym roku motorniczy po przegrzaniu w kabinie tramwaju, gdzie nie było odpowiedniego wietrzenia, zmarł. Od tamtego czasu, w wielu tramwajach, pojawiły się klimatyzatory dla motorniczych.
Urządzenia ulegają awarii. Zawsze powinno się zamawiać taką wersje tramwaju czy autobusu, żeby można było jeździć nawet wtedy, gdy dojdzie do takiej awarii.
Opracowanie "andyl", "Moje Miasto", 11 maja 2009 roku
* * *
Zapadnięta ul. Kolumba
Jezdnia ul. Kolumba zapadła się na wysokości budynku nr 59. Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego zmuszony był wstrzymać ruch tramwajów 3 i 6
Linia 3 zawracana jest od Bramy Portowej przez ul. Wyszyńskiego i Dworcową, linia 6 kierowana jest przez Dworcową, Matejki i Dubois ponownie do Gocławia. Po godz. 17 w związku z zamknięciem ul. Jana z Kolna w obu kierunkach będzie kursować przez Dubois, Matejki i al. Niepodległości.
Na trasie Dworcowa-Pomorzany uruchomiono zastępcze autobusy.Tramwaje na pewno nie wrócą dziś na swoje trasy. ZDiTM uprzedza, że utrudnienia mogą wystąpić także jutro.
Opracowanie "t", "Kurier Szczeciński", 9 maja 2009 roku
* * *
Bilet przez sms mało popularny
Od kilkunastu do kilkudziesięciu osób płaci codziennie telefonem komórkowym za przejazd tramwajem lub autobusem. - To niewiele - przyznaje Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego, ale nie skreśla na razie dalszego korzystania z usługi moBilet.
Zamiast biegać do kiosku, od kilku miesięcy można wsiąść do tramwaju bez papierowego dokumentu do kasowania. Wystarczy wysłać esemesa, którym płaci się za przejazd. Na komórkę wraca bilet w formie elektronicznej. Wszystko dzięki usłudze moBilet.
Niestety, statystyki pokazują, że pasażerowie szczecińskiej komunikacji niechętnie korzystają z usługi.
Widziałem ogłoszenie w tramwaju - mówi Piotr Lesik, który pracuje w Szczecinie. Tak się składało, że zawsze miałem bilet papierowy. Obiecuję, że spróbuję choć raz zapłacić komórką. Z ciekawości.
Sprzedaż e-biletów jest niewielka. Liczba osób korzystających z tego sytemu waha się od od kilkunastu do kilkudziesięciu w ciągu dnia. Na przykład 5 maja 16 osób kupiło 22 bilety, płacąc esemesem. Od 19 stycznia do 7 maja pasażerowie kupili 3953 bilety za ponad 8,5 tys. zł. Najlepiej sprzedają się bilety 20-minutowe, normalne. Na drugim miejscu są ulgowe "dwudziestominutówki”.
Testowanie systemu zakończy się w połowie lipca. Czy pozostanie do usług pasażerów - na razie nie wiadomo. Nie zapadły jeszcze decyzje co dalej - mówi Marta Kwiecień-Zwierzyńska z Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego. Naszym zdaniem, pomimo niewielkiej sprzedaży, taka usługa jest potrzebna i spełniła otrzymywane od wielu lat postulaty pasażerów. Z założenia nie miała ona zwiększać sprzedaży, a zwiększać dostępność do miejsc zakupu biletów komunikacji miejskiej.
Poza pierwszymi problemami z rejestracją i kilkoma sygnałami o braku otrzymania potwierdzenia zakupu, usługa się sprawdziła.
Mamy jedną skargę pasażera o zakupie biletu w systemie, którego nie był w stanie okazać podczas kontroli. Wyjaśniamy, czy pasażer jest w tym systemie w ogóle zarejestrowany. Nie odnotowaliśmy też żadnej próby oszustwa.
Właśnie planowana jest akcja reklamowa moBiletu, co ma przyczynić się do wzrostu zainteresowania nim.
Opracowanie "Maciej Janiak", "Głos Szczeciński", 9 maja 2009 roku
* * *
Tramwajowe kłopoty
Ok. godz. 6 od tramwaju linii 5 jadącego ul. Firlika odpadło koło. Do zdarzenia doszło w pobliżu skrzyżowania z ul. E. Plater
Tramwaje linii 6 jadące z Gocławia i 11 z Ludowej zawracane są przy Stoczni Szczecińskiej. Linia 6 z Pomorzan kursuje przez Wyszyńskiego, Niepodległości, pl. Rodła, Matejki i pl. Żołnierza ponownie do Pomorzan. Linie 5 z Krzekowa i 11 z Pomorzan od pl. Rodła kierowane są do pętli przy ul. Potulickiej.
Na trasach Piłsudskiego-Stocznia Szczecińska oraz Stocznia Szczecińska-Dworzec Główny mają pojawić się zastępczeze autobusy.
Opracowanie "j", "Kurier Szczeciński", 8 maja 2009 roku
* * *
Przywrócić dziesięciominutowe
Nasilają się głosy mieszkańców Szczecina o przywrócenie biletów dziesięciominutowych uprawniających do przejazdu środkami komunikacji miejskiej. Niemal na wszystkich zebraniach sprawozdawczych rad osiedli, a także na zebraniach rodziców w szkołach, słychać wołanie o przywrócenie biletów, które kiedyś się sprawdzały i z których "chętnie" korzystano.
Moje dziecko jedzie tylko dwa przystanki do szkoły i musi kasować bilet 20-minutowy, mówi
mama ośmiolatka. Ja często jadę z osiedla Dąbie na zakupy na miejscowy rynek i zajmuje to dokładnie 5 minut, a muszę kupować bilet 20-minutowy, gdyż innych nie ma w sprzedaży, żali się Zofia Wawielska. Podobnie argumentują mieszkańcy wszystkich osiedli na Prawobrzeżu, ale także osiedla Zawadzkiego, gdzie trzy, cztery przystanki trzeba pokonać, by dotrzeć do osiedlowego centrum handlowo-usługowego, ale należy zapłacić za 20 minut, choć jazdy jest ledwie 4 do 7 minut.
ZDiTM argumentuje, że nie zamierza w najbliższym czasie zmieniać taryf i wprowadzać ponownie biletów dziesięciominutowych. Szkoda, że w ogóle zostały zlikwidowane. Ale to pole do popisu dla radnych
— choćby z Prawobrzeża, którzy mogą wnieść odpowiedni wniosek pod obrady sesji i przegłosować go tak, jak oczekują mieszkańcy Szczecina. Wtedy ZDiTM po prostu będzie musiał się dostosować do nowego prawa. Pora zmienić nieżyciowe i, dodajmy, z lekka oszukańcze taryfy za przejazd autobusami i tramwajami w mieście.
Opracowanie "LB", "Panorama7", 7 maja 2009 roku
* * *
Szczecin ma nowe bilety. W barwach pływających ogrodów
Do sprzedaży trafiły pierwsze bilety komunikacji miejskiej o nowym wyglądzie. Dominują na nich kolory niebieski i zielony oraz charakterystyczny symbol rozlewisk Odry z marki miasta. To pierwsza zmiana w wyglądzie szczecińskich biletów od lat.
Projekt został opracowany przez jednego z członków Szczecińskiego Towarzystwa Miłośników Komunikacji Miejskiej - tłumaczy Marta Kwiecień-Zwierzyńska. Niestety, został trochę kolorystycznie zmodyfikowany przez drukarnię, ale będziemy nad tym pracować przy następnych dostawach.
Zmiana szaty dotyczy wszystkich nominałów biletów jednorazowych, czasowych.
Opracowanie "Maciej Janiak", "Głos Szczeciński", 7 maja 2009 roku
* * *
Andrzej Grabiec zadba o porządek w mieście
Były wiceprezydent Szczecina Andrzej Grabiec 11 maja zmieni miejsce pracy. Stanowisko zastępcy dyrektora Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego zamieni na fotel wiceszefa Zakładu Usług Komunalnych
Ta roszada to część większych zmian. 30 kwietnia szefową ZUK przestała być Joanna Urban. Formalnych powodów odejścia nie znamy, jeden z urzędników miejskich przyznał jedynie, że rozstanie nastąpiło za porozumieniem stron, a Urban przestała pracować w strukturach miejskich.
Jej stanowisko zajął dotychczasowy zastępca dyrektora Andrzej Sumisławski. Na opuszczane przez niego miejsce przejdzie Grabiec. Przesunięcia na stanowiskach dyrektorskich jednostek podległych magistratowi nie wymagają przeprowadzania konkursów, stąd były wiceprezydent ds. gospodarki komunalnej (2002-2006) z dnia na dzień zmieni miejsce pracy. Grabiec będzie w ZUK odpowiedzialny m.in. za porządek na miejskich ulicach, placach i skwerach. 11 maja ma być powołany też nowy zastępca dyrektora ZDiTM.
Opracowanie "mpr", "Gazeta Wyborcza", 5 maja 2009 roku
* * *
Szczecińskie przystanki bez dymu. Niemożliwe?
Kiedy na przystankach zostanie wprowadzony zakaz palenia? We wtorek na prezydium poruszę ten temat - obiecuje Bazyli Baran, przewodniczący rady miasta. Sprawę przekażę komisji zdrowia, a ona przygotuje projekt uchwały. W czerwcu, najdalej we wrześniu zakaz powinien wejść w życie - dodaje Baran.
Sprawa ciągnie się już od początku 2007 r. Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego przygotował projekt uchwały zakazującej palenia na przystankach. Zakaz miał obowiązywać na terenie całej wydzielonej zatoki, jeżeli takiej nie ma, to w odległości 15 m w obie strony od znaku przystanku oraz 5 m od linii krawężnika. I zaczęły się schody. A co to jest przystanek, a nad podobną ustawą pracuje Sejm, więc nie ma sensu się tym zajmować. Sprawa ucichła. Mamy połowę 2009 r. i ani ustawy, ani uchwały. - Źle się stało, że tak długo odkładaliśmy tę sprawę - przyznaje Bazyli Baran.
Opracowanie "jaz", "Gazeta Wyborcza", 4 maja 2009 roku
* * *
Historia pewnej ulicy: Wiszesława
Każda z ulic robotniczego Golęcina ma jakieś obiekty ją charakteryzujące. Nie inaczej jest z ulicą Wiszesława
Na ulicy Wiszesława takie obiekty to Wozownia tramwajowa Golęcin, ogrody działkowe Rejon V ROD im Pokoju, powstałe na dawnym terenie fabrycznym, szczeciński Bangkok i zabudowa pozostała po byłej Stoczni Odrzańskiej (Oder Werft).
16 października 1879 r. otwarto linię tramwaju konnego z Golęcina przez ul. Światowida, Wiszesława, Ludową, Nocznickiego, Dubois, Parkową, Matejki, Plac Hołdu Pruskiego, Staromłyńską, Bramę Portową do Al. 3 Maja o długości 6330 m. Linia była jednotorowa z mijankami. Torowiska były wbudowane w jezdnie, a szerokość torów wynosiła 1435 mm.
Dla potrzeb tramwajów powstały dwie zajezdnie przy ul. Piotra Skargi i na Golęcinie. We wrześniu 1881 r. przedłużono trasę linii Golęcino – Al. 3 Maja do restauracji Bellevue mieszczącej się przy ul. Potulickiej.
W tym czasie miasto prowadziło rozmowy z towarzystwami elektrycznymi w sprawie elektryfikacji istniejących linii tramwaju konnego. Ostatecznie wybrano ofertę Powszechnego Towarzystwa Elektrycznego z Berlina (Allgemeinen Elektrizitat Gesellschaft in Berlin), z którym 5 maja 1896 r. podpisano umowę w sprawie budowy sieci tramwaju elektrycznego i elektrowni zasilających sieć trakcyjną.
Roboty budowlane rozpoczęto jesienią 1896 r. zelektryfikowano istniejące linie taboru konnego, a także rozbudowano wprowadzając tramwaje na nowe ulice. Wymieniono też szyny tramwajowe, które zastąpiono szynami typu Haamam.
Ze względu na brak możliwości rozbudowy zajezdnię tramwaju konnego na Golęcinie, zbudowano w 1898 r. nową zajezdnię, położoną bardziej na północ przy ul Wiszesława. Została ona później rozbudowana tak, że w 1907 r. mogła pomieścić 90 wozów.
W latach 1900 – 1907 r. następował powolny, ale systematyczny proces przebudowy jednotorowych linii na dwutorowe, m/in drugi tor uzyskała linia nr 7 od dzielnicy Grabowo do Golęcina.
W 1920 r na łąkach w Golęcinie została zbudowana Stocznia Odrzańska (Oder Werft), przeznaczona do remontów czółen, statków żeglugi na Odrze oraz holowników. Działalność stoczni nie była długa, została zlikwidowana w okresie kryzysu. Na miejsce stoczni wchodziły zakłady przemysłowe Szczecina, takie jak olejarnie, które początkowo miały swoje zakłady w Żelechowie, potem uzyskały tereny po zlikwidowanych stoczniach i magazynach drewna. Część zakładów przemysłowych należała do grafa Henckel von Donnersmarck, później po pierwszej wojnie światowej w budynkach tych było schronisko młodzieżowe, a teren fabryczny zamieniono na ogródki działkowe.
Latem 1927 r. otwarto ruch na nowej trasie linii 7 dł. 865 m z Golęcina na ul. Światowida, a w 1929 przedłużono linię z ul. Światowida do Gocławia. W 1934 r. nastąpiła zmiana w kursowaniu tramwajów linii 7. Linia nr 7 miała teraz trasę z Golęcina przez Grabowo, ul. Matejki, Pl. Hołdu Pruskiego, ul. Obrońców Stalingradu, Jagiellońską, Mickiewicza, Żołnierską na Krzekowo. Po tej zmianie linia 7 uzyskała największą długość (11,969 km) spośród pozostałych linii.
W 1940 r. w związku z zwiększeniem przewozów do tramwajów dołączono trzeci wagon m/in do linii nr 7. W 1944 r. wskutek zniszczeń torów przez dywanowe naloty samolotów alianckich linia nr 7 nie kursowała przez ul. Wiszesława, jedynie z ul. Mickiewicza do pl. Zgody, a po następnych nalotach tylko z ul. Matejki do ul. Mickiewicza.
Wojna nie oszczędziła też zajezdni, do eksploatacji zaraz po wojnie nadawała się jedynie zajezdnia na Niemierzynie i na Golęcinie. Już 12 sierpnia 1945 r. ruszyły pierwsze tramwaje m/in linii nr 7 z ul. Hutniczej do Mostu Akademickiego.
Do 4 października 1945 r. Golęcino w związku z nieuregulowaną jeszcze polską granicą państwową na zachód do Szczecina, pozostawało w radzieckiej strefie okupacyjnej Niemiec. Granica strefy zaczynała się bezpośrednio na północ od zajezdni tramwajowej przy ul. Wiszesława i Świętojańskiej. 4 października 1945 r. nastąpiło przejęcie dzielnicy przez administrację polską i od tego momentu zaczyna się zasiedlanie przez Polaków. Przystąpiono do uruchamiania zniszczonych zakładów przemysłowych, linii tramwajowych. 5 czerwca 1946 r. uruchomiono linię nr 6 na trasie Gocław przez ul. Wiszesława do ul. Lubeckiego.
W 1964 r. trasę linii nr 6 z Gocław przedłużono do ul Dworcowej, a w 1971 r. z do Pomarzan kursuje do dnia dzisiejszego.
Ul. Wiszesława jak całe Golęcino należy do ulic raczej zaniedbanych, istnieje słaba sieć sklepów spożywczo-przemysłowych i punktów usługowych, brak placówek kulturalnych (kina, domu kultury, klubu). Na ulicy przeważa zabudowa stara, czynszowa, posiadająca około stu lat. Budynki mieszkalne w większości zużyte, pozbawione niezbędnych urządzeń sanitarnych i kanalizacji. Poza tym budowa mieszkalna przeplata się z przemysłową skupiając w paśmie nadodrzańskim tereny przeznaczone już na cele gospodarki morskiej.
Postępuje akcja wyburzania starej zabudowy, zburzono już ponad stuletnią kamienicę z wieżyczkami na rogu ulic Wiszesława i Grobla. Opróżnione place przeznaczone mają być na cele wypoczynku i rekreacji.
Na ulicy Wiszesława jest zlokalizowany przystanek końcowy autobusu linii nr 59, a na rogu z ul. Świętojańską zakład stolarski produkujący dawniej trumny, obecnie schody. Najbardziej widoczny na ulicy napis - reklamę ma firma KIL Systemy Hydrauliki okrętowej. Największym problemem mieszkańców ulicy są przejeżdżające ulicą dziesiątki ciężkich tirów od których aż trzęsą się mury domów.
Najbardziej malowniczą nadodrzańską częścią ul. Wiszesława jest zlokalizowany tam szczeciński Bangkok. Atrakcją ulicy jest też bezpośredni widok na doki Stoczni Remontowej Gryfia i możliwość oglądania przepływających do i ze Szczecińskiego portu statków, a nawet pływających dźwigów. A kiedyś przy kanale odpływowym w mini parku przy ulicy Wiszesława były też stanowiska zimowania wodolotów.
Opracowanie "Zdzisław Sadowski", "Moje Miasto", 1 maja 2009 roku
* * *
* * *
|



|