



|
Wydarzenia w komunikacji w 2009 roku.
Prasa informuje - kwiecień
  
  
* * *
Niskopodłogowe tramwaje nie w tym roku
Nie pojedziemy w tym roku nowymi niskopodłogowymi tramwajami
Po unieważnieniu przed sąd oprotestowanego na początku roku przetargu, trzeba zorganizować nowy. Spółka Szczecińskie Tramwaje ogłosi go w przyszłym tygodniu. Aby nie powtórzyła się sytuacja z marca korygujemy dokładnie zapisy przetargowe - zapewnia zastępca dyrektora spółki Zbigniew Dąbrowski.
Prezes spółki Tramwaje Szczecińskie Krystian Wawrzyniak nie kryje rozżalenia. Nowe niskopodłogówki trafią na linie później niż zakładaliśmy. Straciliśmy około 3-4 miesięcy - mówi.
Kiedy zatem mogą się pojawić? Spodziewamy się, że pierwsze tramwaje mogą pojawić się na początku przyszłego roku - mówi Dąbrowski.
Na 6 nowych niskopodłogowych tramwajów miasto zarezerwowało 58 milionów złotych.
Opracowanie "Marek Borowiec", "Polskie Radio Szczecin", 30 kwietnia 2009 roku
* * *
Autobus w rowie
Z porannymi utrudnieniami w ruchu muszą się liczyć mieszkańcy Osowa. Przy ul. Chorzowskiej do rowu wpadł nocny autobus linii 532.
Na czas wyciągania pojazdu z rowu ulica może być zamknięta. Przyczyny zdarzenia, w którym nikt nie ucierpiał, wyjaśni policja.
Opracowanie "j", "Kurier Szczeciński", 22 kwietnia 2009 roku
* * *
Z Warszewa pojedziemy na Kołłątaja. Ruszyła budowa pętli!
Wreszcie po wielu miesiącach oczekiwań w okolice ul. Śródleśnej i Podbórzańskiej wkroczyły ekipy budowlane. To tu ma powstać pętla autobusowa, z której już w sierpniu warszewianie pojadą do miasta
Autobus na ul. Podbórzańską miał jeździć już od listopada zeszłego roku. Kiedy ostatnio poruszaliśmy ten temat, powodem opóźnienia byli projektanci, którzy nie zdążyli z projektem pętli autobusowej, potem czekaliśmy na przetarg. Mieszkańcy niecierpliwili się...
Dojście do najbliższego przystanku szybkim tempem zajmuje mi kwadrans - mówi Krzysztof Skrzemiński, mieszkaniec osiedla. - W zależności od pogody czasem jest ślisko, zimno i ciemno. Nie wiem jak radzą sobie maluchy i starsze osoby. Nie możemy doczekać się już tego autobusu, ale cały czas słyszy się tylko o przekładaniu terminu.
W środę byliśmy w okolicach Warszewa i zauważyliśmy, że pojawiły się pierwsze koparki i robotnicy na placu budowy.
Przygotowujemy teren do budowy. Zgodnie z umową termin zakończenia prac to 27 sierpnia - informuje Marta Kwiecień- Zwierzyńska z Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego. Zostanie wykonana jezdnia na odcinku 400 metrów, chodnik po obu stronach, ścieżka rowerowa po jednej stronie, oświetlenie i oczywiście pętla autobusowa z dwoma stanowiskami. Po dokonaniu odbioru robót przez ulicę Podbórzańską będzie kursował autobus linii 87.
Jak będzie kursowała linia 87?
Autobus będzie jeździł na trasie ul Kołłątaja - ul. Podbórzańska i z powrotem w godzinach od 5.30 do 22.30 z częstotliwością: w dni powszednie co 20 minut, a w dni świąteczne co 30 minut. W nocy będzie można wsiąść w autobus linii 530, który z pętli „Kormoranów” zostanie skierowany na pętlę w okolicy ul. Śródleśnej.
Opracowanie "Anna_M", " Moje Miasto", 19 kwietnia 2009 roku
* * *
Bandyci pobili kierowcę nocnego autobusu. Z obrażeniami głowy trafił do szpitala
Policjanci złapali czterech pijanych mężczyzn, którzy dziś w nocy pobili kierowcę nocnego autobusu. Powód? Zwrócił im uwagę, żeby nie zaczepiali pasażerów i nie palili papierosów.
Mężczyźni wsiedli na jednym z przystanków do autobusu linii nocnej. Zaraz po wejściu zachowywali się agresywnie i arogancko. Pili alkohol, palili papierosy i zaczepiali pasażerów.
W momencie, kiedy kierowca zwrócił im uwagę, jeden z nich krzyknął, że kiedyś ten kierowca nie zabrał go z przystanku. Wtedy rzucili się na kierowcę - mówi mł. asp. Przemysław Kimon z zachodniopomorskiej policji.
Mężczyźni dotkliwie pobili kierowcę. Kiedy się przewrócił, kopali go po głowie. Jeden z napastników uderzył leżącego na podłodze kierowcę butelką. W obronie kierowcy stanął pasażer, który również został pobity.
Obserwujący całe zdarzenie pozostali pasażerowie powiadomili policję. Kiedy na miejsce przyjechali mundurowi, zatrzymali czterech napastników. Cała czwórka była pod wyraźnym wpływem alkoholu, ich wyniki to od 0,5 promila do 2 promili alkoholu. Wszyscy trafili do Miejskiej Izby Wytrzeźwień. Kierowca z obrażeniami głowy został przewieziony do szpitala.
Za pobicie grozi do 3 lat wiezienia.
Opracowanie "aktualności", "Głos Szczeciński", 18 kwietnia 2009 roku
* * *
Początek kataklizmu
Jutro rozpoczyna się remont jednej z głównych dróg w Policach - ul. Wyszyńskiego. Dla mieszkańców dużych pobliskich osiedli oznacza to komunikacyjny kataklizm
Prace mają potrwać do połowy listopada i będą podzielone na dwa etapy. Najpierw zostanie zmodernizowany odcinek pomiędzy ulicami Piłsudskiego i Roweckiego, później reszta.
Na czas remontu zmienią się trasy autobusów komunikacji miejskiej. Pokazujemy je na mapce obok. Będzie ona obowiązywała w czasie obu etapów prac. W pierwszym autobusy niektórych linii będą przejeżdżały przez przebudowywany i z tego powodu zamknięty dla pozostałych pojazdów odcinek pomiędzy ulicami Piłsudskiego i Bankową.
Rozkłady jazdy poszczególnych linii nie zmienią się z powodu remontu. Zamknięte zostaną tylko niektóre przystanki, a zamiast nich uruchomione inne, tymczasowe. Trasy objazdów będą przebiegały ulicami Piaskową, Zamenhofa, Bankową i Grzybową.
Opracowanie "jps", "Kurier Szczeciński", 16 kwietnia 2009 roku
* * *
Kryzys w komunikacji. SPPK kontra ZDiTM
Nie doszło do sądowej ugody w sprawie opłat za usługi między polickim przewoźnikiem a Zarządem Dróg i Transportu Miejskiego ze Szczecina
Spółka z Polic chce wyższych stawek, bo dokłada do każdego wozokilometra. Problemem jest też konieczność wymiany starych autobusów.
Kazimierz Trzciński, prezes Szczecińsko-Polickiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego przyznaje, że na razie sytuacja firmy jest w miarę stabilna. Ale spółka ma dwa poważne problemy, które musi rozwiązać.
Pierwsza sprawa dotyczy właśnie zbyt niskich opłat za nasze usługi. Dopłacamy około złotówki do każdego wozokilometra - przypomina prezes. Niestety, nie doszło do sądowej ugody w tej sprawie z Zarządem Dróg i Transportu Miejskiego. Chociaż na to liczyliśmy. Będziemy więc kontynuować rozmowy w tej sprawie.
Oprócz zbyt niskich opłat za przewozy jest jeszcze jeden poważny problem - starzejący się tabor.
W tym roku powinniśmy wymienić co najmniej 8 autobusów, których średnia wieku wynosi 12 lat - dodaje Trzciński. Cztery z nich nadają się już tylko do kasacji. Jeden właśnie zlikwidowaliśmy.
To rzeczywiście bardzo poważny problem. Stare autobusy są awaryjne. Zdarza się, że z powodów technicznych nie wyjeżdżają w trasy.
Jeszcze na początku roku SPPK posiadało 58 autobusów. Dwa sprzedano a jeden, jak wspomnieliśmy, został zezłomowany. W obecnej sytuacji nie ma mowy o zakupie nowych. Warunkiem wymiany autobusów jest zmiana umowy z ZDiTM.
Z linii obsługiwanych przez SPPK korzysta dziennie ponad 50 tysięcy pasażerów, rocznie - ponad 16 mln. Ponad 80 procent wpływów SPPK to pieniądze właśnie od Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego w Szczecinie za obsługę wspólnej komunikacji Polic i Szczecina.
Opracowanie "Piotr Jasina", "Głos Szczeciński", 15 kwietnia 2009 roku
* * *
Kopanie Wyszyńskiego
Po świętach zostanie zamknięta jedna z głównych dróg w Policach: ul. Wyszyńskiego. Dla mieszkańców pobliskich osiedli oznacza to komunikacyjny kataklizm. Remont ulicy ma zostać zakończony do połowy listopada
Prace będą przebiegały w dwóch etapach. Najpierw zamknięty zostanie odcinek pomiędzy ulicami Piłsudskiego i Roweckiego. Wyjazd z tej ostatniej ma być możliwy, przynajmniej na początku.
Prosimy mieszkańców o wyrozumiałość - mówi Jakub Pisański, wiceburmistrz Polic. Robimy to dla nich. Chcemy, żeby ta ulica miała normalną nośność, żeby nawierzchnia nie pękała. Dziś jej standard nie przystaje do jednej z głównych dróg w naszym mieście. Ten remont jest nie tylko dla kierowców. Chodzi też na przykład o to, żeby nie było tak, że wyjazd z parkingu przy kościele jest wprost na przejście dla pieszych. To też będzie skorygowane.
Z ul. Wyszyńskiego mają zniknąć betonowe płyty stanowiące obecnie podbudowę jezdni. To dlatego asfalt pęka w miejscach, gdzie są ich krawędzie. Łatanie nie pomaga. Ulica musi być przebudowana, a jezdnia ułożona od podstaw.
Zmian będzie więcej. Kosztem zatoki dla autobusów kończących kursy ze Szczecina ma zostać wykonany lewoskręt na skrzyżowaniu ulic Wyszyńskiego i Roweckiego. Będą nowe parkingi, te po lewej stronie - patrząc od ul. Piłsudskiego.
Podczas przebudowy autobusy które obecnie kursują ul. Wyszyńskiego, będą jeździły innymi drogami. Zastępcze trasy będą przebiegały ulicami Piaskową, Bankową, Zamenhofa i Grzybową.
Przebudowa ul. Wyszyńskiego ma kosztować 4,4 miliona złotych. Połowę tej kwoty wyłożą samorządy - gminny i powiatowy. Reszta to dotacja w ramach ogólnopolskiego programu przebudowy dróg lokalnych, popularnie nazywana „schetynówką”. Prace będzie wykonywało konsorcjum utworzone przez warszawską spółkę STRABAG oraz firmę BEN-BRUK Benedykt Chłap ze Stargardu.
Opracowanie "Jarosław Spirydonowicz", "Kurier Szczeciński", 10 kwietnia 2009 roku
* * *
Na Gumieńcach są nowe torowiska, ale nie ma przejść dla pieszych
Mieszkańcy ulic Różanej i Zabużańskiej są zbulwersowani, że przy modernizacji torowisk zapomniano o bezpiecznym przejściu dla pieszych. - Jeśli się już rozkopuje jezdnie, wymienia tory, to należy wszystko robić kompleksowo - mówią
Mieszkam między pętlą tramwajowej ósemki a jeziorkiem Słoneczne - mówi pani Monika. Bardzo dziwi mnie fakt, że przy okazji wymiany torowiska nie zrobiono świateł do bezpiecznego przechodzenia przez jednię, np. na wysokości przystanku Kręta, czy biblioteki, albo pętli. To po prostu skandal.
Mieszkańcy okolicznych ulic zauważają, iż można było sprawę załatwić za jednym razem, kiedy wszystko było rozkopane.
Przejście przez jezdnię w tych miejscach jest nie lada problemem, bo jest tu duże natężenie ruchu samochodów - podkreśla kolejna mieszkanka. Praktycznie bez wymuszania się nie przejdzie, bywa też tak, że jeden kierowca się zatrzyma, a ten z drugiego pasa jedzie. Do tego dochodzą tramwaje.
Nasi Czytelnicy dodają, iż przy ul. Źródlanej jest przedszkole. Co więcej, kolejne ma powstać przy ul. Zabużańskiej.
Przecież miasto o tym wie, zna plany - dodają nie kryjąc oburzenia. Wystarczyłoby zainstalować sygnalizację na żądanie i ludzie mogliby bezpiecznie przejść na drugą stronę. Poruszcie ten temat, może w końcu ktoś z decydentów się obudzi i zauważy problem ludzi.
Zapytaliśmy przedstawicieli Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego w Szczecinie, dlaczego przy tak dużej inwestycji zapomniano o jednym czy dwóch bezpiecznych przejściach.
Prace projektowe i wykonawcze realizowane przez spółkę Tramwaje Szczecińskie obejmowały tylko modernizację torowiska bez zmian w układzie drogowym - odpowiada Marta Kwiecień-Zwierzyńska z ZDiTM. Jest to pierwszy wniosek dotyczący budowy sygnalizacji w tym miejscu. Sprawa zostanie poruszona podczas spotkania Zespołu ds. Bezpieczeństwa i Organizacji Ruchu.
Z pewnością taka odpowiedź zainteresowanych nie ucieszy, ale będziemy do tematu wracać i mobilizować urzędników, by w tej kwestii nie skończyło się tylko na obietnicach.
Opracowanie "Piotr Jasina ", "Głos Szczeciński", 7 kwietnia 2009 roku
* * *
Ku Słońcu - tory sobie, jezdnia sobie
Tramwaj jeździ od czwartku, ale na ul. Ku Słońcu nadal stoją szykany. Powód? W jednym miejscu tory względem jezdni są za wysoko, a w drugim - za nisko
Od strony Mierzyna do ronda ul. Gierosa nadal zagrodzony jest jeden pas jezdni i rano przed godz. 8 korek sięga skrzyżowania z ul. Hrubieszowską.
Musimy sprzątnąć pobocze, będzie jeździć koparka, chodzić będą nasi pracownicy, musimy im zapewnić bezpieczeństwo - tłumaczy Władysław Sabat, kierownik z MPK Łódź budującego torowisko. - Ponadto konieczne jest wprowadzenie pewnych poprawek na przejazdach przez jezdnię.
Chodzi o to, że na wysokości ul. Krętej tory zbudowano powyżej poziomu jezdni, natomiast 100 metrów dalej na wysokości skrzyżowania z Różaną i Żródlaną torowisko jest poniżej jezdni.
Modernizacja torowiska od pl. Kościuszki do Kwiatowej rozpoczęła się w listopadzie. 30 marca dokonano przeglądu i dopuszczono torowisko do ruchu. Specjaliści od dróg złożyli zastrzeżenia dotyczące obu przejazdów.
Nie odbierzemy ich, dopóki nie zostaną poprawione - zapewnia Andrzej Grabiec, zastępca dyrektora Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego. Inaczej na przejeździe bliżej ronda Gierosa samochody będą podskakiwały do góry, a na tym drugim - zaczepiały podwoziem o jezdnię.
Krystian Wawrzyniak, prezes spółki Tramwaje Szczecińskie, która zleciła przebudowę torów, gdy powiedzieliśmy mu o usterkach, był zaskoczony i osobiście pojechał to sprawdzić.
Rzeczywiście, te przejazdy nie mogą zostać w takim stanie - przyznał po lustracji.
Bogumił Makowski, rzecznik MPK Łódź zwraca uwagę, że oba przejazdy zostały zrobione zgodnie z projektem. Błąd nie leży po naszej stronie - zapewnia. Proponowaliśmy podfrezowanie jezdni i wybrukowanie przy torowisku, ale te rozwiązania nie zyskały akceptacji ZDiTM. Czekamy więc na korektę projektu. Gdy dostaniemy zlecenie na dodatkowe prace, poprawimy przejazdy.
Projektant Janusz Żabiełowicz przekonuje, że swoje zadanie wykonał dobrze. Mój projekt ograniczał się do samego torowiska - zapewnia Żabiełowicz. Poprzednio tory były ułożone w poziomie, a przy ul. Krętej jest łuk i w związku z tym powinny być przechylone. Kiedy wykonawca spostrzegł, że po zrobieniu przechyłek tory wystają nad jezdnię, powinien ustalić z zamawiającym, jak zrobić połączenie torowiska z jezdnią.
W jaki sposób będą wprowadzone poprawki? Fatalnie ułożony bruk zastąpi asfalt ze spadem rozłożonym na znacznie większym obszarze - wyjaśnia Żabiełowicz.
Ku Słońcu wraz z przejazdami miała być w pełni przejezdna do 15 kwietnia. Teraz termin się wydłuża.
Do 30 kwietnia mają być wykonane poprawki - informuje nas Grabiec. Do tego czasu przejazdy nie zostaną dopuszczone do ruchu.
Gawrońska zapewnia, że korekty jezdni zostaną wykonane w ramach kontraktu. Nie będziemy płacić dodatkowych pieniędzy, kontrakt obejmuje prace dodatkowe, jeśli takie będą konieczne, by dopuścić drogę do ruchu - mówi Gawrońska.
Opracowanie "Mariusz Rabenda", "Gazeta Wyborcza", 7 kwietnia 2009 roku
* * *
Rzadko kupujemy moBILET-y z Internetu
Od 15 stycznia 2009 w Szczecinie można kupić biletu komunikacji miejskiej przez Internet dzięki aplikacji moBILET. Okazuje się, że ta usługa nie cieszy się zbyt dużym zainteresowaniem klientów
Dzięki specjalnej aplikacji, którą trzeba ściągnąć na telefon komórkowy można kupić bilet jednorazowy czasowy oraz bilet dobowy komunikacji miejskiej. Po uruchomieniu aplikacji wystarczy wybrać jaką linią chcemy jechać, pospieszną, bądź zwykłą, czas przejazdu, a następnie pobrać z Internetu bilet trzyczęściowy. Podczas kontroli zamiast papierowego biletu pokazujemy ekran telefonu. Aplikacja działa we wszystkich sieciach, zarówno w abonamencie jak i na kartę.
Szczecin jest drugim miastem w Polsce, w którym wprowadzono tę usługę. Sprawdziliśmy, ile osób do tej pory skorzystało z tej formy zakupu biletu.
Od chwili wprowadzenia usługi moBILET sprzedano 2.848 sztuk biletów jednorazowych i dobowych na kwotę 5.980,10 zł - informuje Marta Kwiecień-Zwierzyńska z Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego. Kosztem jest 7,5% rabatu udzielonego firmie, która zarządca tym systemem.
To niezbyt dużo jak na około 400 tys. mieszkańców w Szczecinie.
System ten nie miał i nie ma za zadanie zwiększyć sprzedaży biletów, tylko umożliwić większą dostępność do biletów - podkreśla Marta Kwiecień-Zwierzyńska. Sprzedaż biletów za pomocą systemu moBILET jest niewielka w porównaniu ze sprzedażą biletów ogółem. Administratorem usługi jest przedsiębiorstwo Projekt & Parking Serwis Polska z Poznania.
Opracowanie "Małgorzata Klimczak", "Moje Miasto", 7 kwietnia 2009 roku
* * *
Kierowca autobusu dorabia na pasażerach?
Kierowca nie wydał mi reszty za bilet, bo uznał, że nie ma obowiązku - żali się czytelnik. To zwykłe okradanie ludzi.
Jakub Cicio wsiadł do autobusu linii 75 na os. Zawadzkiego. Było po 22.30. Chciał kupić bilet u kierowcy. Poprosiłem go o bilet za 2.20 zł - mówi. Dałem pięć złotych. Usłyszałem, że nie ma wydać. Chciałem więc kupić dwa bilety, żeby mieć na potem. "Tak się nie da, bo maszyna drukuje tylko na bieżąco" - brzmiała odpowiedź.
Pasażer zostawił więc u kierowcy piątkę i postanowił poczekać, aż ktoś inny kupi bilet i da drobne. Kiedy bilety kupiły jeszcze dwie osoby podszedłem znowu do kierowcy upominając się o zaległą resztę - opowiada.
Nie mam takiego obowiązku - odparł kierowca. Pieniędzy nie oddał.
Zadzwoniliśmy do Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego. Według przepisów kierowca musi wydać resztę - stwierdziła Marta Kwiecień-Zwierzyńska, rzecznik ZDiTM. Potwierdza to SPA Klonowica, pracodawca nieuczciwego kierowcy.
Za bilety płaci się możliwie wyliczoną kwotą - mówi Jacek Remiszewski, kierownik ds. eksploatacji. Ale jeśli ktoś nie ma odliczonych pieniędzy, ma prawo oczekiwać wydania reszty. Jeżeli kierowca nie ma wydać, nie sprzedaje biletu.
Dwa tygodnie po zdarzeniu Jakub Cicio złożył w ZDiTM skargę. To okradanie ludzi - twierdzi. Tu nie chodzi o 2 zł, ale o zasadę.
Szkoda, że ta skarga wpłynęła do nas tak późno - mówi Remiszewski. Kilka dni po zdarzeniu to wszystko pokazałby monitoring, który jest w każdym autobusie. A tak nie mamy już nagrań. Ale nie zostawimy tej sprawy bez wyjaśnienia. Kierowca będzie musiał się wytłumaczyć.
Opracowanie "ash", "Gazeta Wyborcza", 6 kwietnia 2009 roku
* * *
SPPK nie chce dopłacać do przewozów
W ciągu dwóch tygodni zostanie podpisana nowa umowa między Szczecińsko-Polickim Przedsiębiorstwem Komunikacyjnym, a gminami Police i Szczecin - zapowiada Grzegorz Ufniarz z działu przewozów SPPK. Zastępca burmistrza Polic wypowiada się powściągliwiej.
Ufniarz przypomina, że obecna umowa obowiązuje do 2016 roku. Jest jednak niekorzystna dla spółki, gdyż firma do każdego wozokilometra dopłaca prawie złotówkę. O ile mi wiadomo toczą się rozmowy między właścicielami spółki w sprawie możliwości zakończenia tej umowy, sprawa jest w toku, nie zapadła żadna decyzja - dodał Ufniarz.
Zastępca burmistrza Polic Tomasz Przerwa zaprzecza: Nie ma takich negocjacji w sprawie nowej umowy, trwają rozmowy między wspólnikami, jak poradzić sobie z problemem, który powstał w SPPK. Zastanawiamy się i patrzymy, gdzie możemy poprawić kondycję SPPK.
Według szacunków SPPK realny koszt wozokilometra to 5,45 zł, spółka dostaje jednak 4 zł i 52 grosze. W ubiegłym roku przedsiębiorstwo odnotowało ponad 4 mln zł straty.
Opracowanie "Krzysztof Zjdel", "Polskie Radio Szczecin", 6 kwietnia 2009 roku
* * *
"Helmuty" i ikarusy przechodzą do lamusa
Legendarne autobusy przegubowe i tramwaje, które niegdyś uratowały komunikację miejską, znikają z ulic Szczecina. Zobaczymy je już tylko w Muzeum Techniki i Komunikacji
Od środy na ulicach nie ma już tramwajów GT6 popularnie zwanych "Helmutami". Nowe solarisy wyparły też ostatnie egzemplarze przegubowych autobusów marki Ikarus.
Jeden z ikarusów jest już na stanie naszej placówki - cieszy się Stanisław Horoszko, dyrektor Muzeum Techniki i Komunikacji. Obiecano nam też tramwaj typu GT6. Do roli muzealnego eksponatu sprowadzony został kawał historii szczecińskiej komunikacji.
Węgierska rewelacja
Mariusz Radosz, mistrz ze spółki SPA "Dąbie" o ikarusach nie powie złego słowa. Gdyby były nierdzewne i niskopodłogowe, pewnie wciąż by z powodzeniem jeździły - żartuje mechanik.
Pierwsze węgierskie przegubowce trafiły do Szczecina w 1981 r. Pracownicy szczecińskich zajezdni nie mają wątpliwości, że dzięki nim szczecińska komunikacja przetrwała najgorsze czasy. Po kompletnie nieudanych, licencyjnych berlietach i rozsypujących się jelczach "ogórkach", wozy węgierskiego Ikarusa były absolutną rewelacją.
Pierwszy autobus, który w naszej komunikacji sprawdził się od początku do końca - mówi Radosz. Mieliśmy pojazdy, które bezawaryjnie przejechały 400 tys. km. Jak się o nie dbało, niektóre egzemplarze potrafiły przejechać nawet milion.
Do trzech zajezdni (przy ul. Klonowica, Struga i Polic) do 1992 r. trafiło łącznie 260 ikarusów. Ostatnie partie nie były już tak dobre. Producent zmniejszył grubość profili w konstrukcji kratownicy z 3 do 2 mm. To dało się mechanikom we znaki, bo autobusy stały się mniej wytrzymałe. Ale pasażerowie w pierwszych latach eksploatacji byli zachwyceni.
Do dziś ikarusy budzą sentymenty nie tylko w miłośnikach komunikacji - mówi Robert Łubiński, prezes Szczecińskiego Towarzystwa Miłośników Komunikacji Miejskiej. Podobały się duże okna, dobra wentylacja, wygodne siedzenia. Zimą niestety było chłodno.
Łomot zamykanych drzwi, zgrzytająca skrzynia biegów, skrzypiący kadłub - przypomina sobie jazdę do szkoły linią 71 (a potem B) Paweł Nowaczyk z os. Arkońskiego.
Drzwi z fotokomórką
Kołem ratunkowym dla szczecińskiej komunikacji były też tramwaje GT6. Zbudowane w połowie lat 50. pojazdy Szczecin kupił w Düsseldorfie w 1996 r. Do zajezdni przy ul. Niemierzyńskiej i na Golęcin trafiły 33 sztuki.
To było prowizoryczne rozwiązanie, sposób na wycofanie z ruchu jeszcze starszych i dużo bardziej przestarzałych wagonów typu 4N - przypomina Romuald Świerczak, kierownik zajezdni Golęcin.
GT6 z racji pochodzenia szybko zostały ochrzczone "Helmutami". To były pierwsze pojazdy w szczecińskiej komunikacji wyposażone w fotokomórkę zapobiegającą przytrzaśnięciu pasażera przez drzwi - mówi Świerczak. Motorniczowie, którzy przesiedli się z 4N, mówili, że przeszli z piekła do nieba.
Ciche, wygodne - wspomina Robert Łubiński.
Kiedy sprowadzono "Helmuty", władze miasta zapewniały, że wozy pociągną pięć, osiem lat. Potem miały je zastąpić zupełnie nowe wozy. Nic z tego nie wyszło.
GT6 stały się złem koniecznym, tramwajami, w które nie warto inwestować, bo "zaraz" zostaną zastąpione nowymi - mówi Łubiński. Efekt? Popadały w ruinę. Co ciekawe, w Poznaniu wciąż jeżdżą i mają się dobrze.
A teraz muzeum
We wtorek "Helmut" o numerze bocznym 512 po raz ostatni wyjechał na trasę "szóstki". Do tego dnia przetrwało też pięć innych GT6. Jeden będzie wagonem muzealnym, dwa pozostałe będą przerobione na wozy techniczne. Trzy ikarusy stoją na placu w zajezdni przy ul. Klonowica. Część wcześniej wycofanych trafiła na złom, kilka kupił prywatny przedsiębiorca z centralnej Polski. Prawdopodobnie jeszcze mu jako autobusy posłużą.
Opracowanie "Andrzej Kraśnicki jr", "Gazeta Wyborcza", 3 kwietnia 2009 roku
* * *
Ósemka w czwartek wraca na Gumieńce
Torowisko już gotowe. Pierwsza po przerwie "ósemka" pojawi się na Gumieńcach w czwartek rano. Nie znikają natomiast utrudnienia w ruchu dla kierowców
Tory są gotowe, przeszły testy, tramwaje mogą od czwartku wznowić kursy na Gumieńce - mówi Janusz Sienkiewicz z Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego, który uczestniczył w odbiorze inwestycji.
Łatwiej będą mieli mieszkańcy Gumieniec - tramwaje będą po staremu jeździć do Basenu Górniczego. Łatwiejsze życie będą mieli także drogowcy budujący rondo na skrzyżowaniu ulic Ku Słońcu i Sikorskiego. Nie będą przeszkadzać im zastępujące tramwaj autobusy.
W środę usunęliśmy wszystkie zabezpieczenia z ulicy Sikorskiego - mówi Władysław Sabat, z MPK Łódź, budującego torowisko. Do świąt wielkanocnych będziemy jeszcze wykonywać nasadzenia krzewów pomiędzy główną bramą cmentarza i wiaduktem kolejowym. Kilku dni jeszcze potrzebujemy, by uporządkować obrzeża torowiska pomiędzy rondem Gierosa i pętlą przy ul. Kwiatowej i tam też jeszcze część jezdni będzie wyłączona z ruchu.
Nieprzejezdny nadal będzie m.in. przejazd pomiędzy jezdniami ul. Ku Słońcu na wysokości ul. Krzywej.
Modernizacja torowiska dla potrzeb tramwajów niskopodłogowych kosztowała 10 mln zł.
Opracowanie "mpr", "Gazeta Wyborcza", 1 kwietnia 2009 roku
* * *
Kolejne tramwaje z Berlina - żartem primaaprilisowym
Szczecin doczeka się w tym roku niskopodłogowych tramwajów. Mimo, że ogłoszony w styczniu przetarg trzeba było unieważnić. Nie wiadomo wprawdzie, kiedy uda się ogłosić nowe postępowanie, ale miejscy urzędnicy nie chcą czekać
Gdyby nie protest jednego z producentów, podpisalibyśmy umowę z firmą Solaris - przypomina jeden z urzędników Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska UM w Szczecinie. Teraz czekamy na uzasadnienie wyroku sądu, który nasz przetarg unieważnił.
Dopiero mając dokument w ręku można pomyśleć o utworzeniu nowej specyfikacji przetargowej. A to - wraz z ogłoszeniem i rozstrzygnięciem przetargu - może potrwać nawet kilka miesięcy. Tymczasem w tegorocznym budżecie miasta na zakup niskopodłogowych tramwajów przewidziano ponad 58,5 mln zł.
Źle by się stało, gdyby te pieniądze przepadły lub zostały przeznaczone na inny, nie związany z miejską komunikacją cel - tłumaczą radni z Komisji Budżetu i Finansów.
Dlatego na wniosek spółki „Tramwaje Szczecińskie” wspomniana kwota pozostanie do dyspozycji firmy. Tym bardziej, że pomocną dłoń po raz kolejny wyciągnęli berlińczycy. Tamtejszy przewoźnik - firma BVG, od którego Szczecin kupił już ponad 50 zmodernizowanych Tatr, proponuje kilkanaście używanych niskopodłogowców.
Rozmowy dopiero się zaczęły, nie wiemy więc jeszcze jakie to będą wagony, w jakim stanie, ani ile ich będzie - mówią szefowie szczecińskiego przewoźnika. Ale znając niemieckiego partnera, z pewnością będzie to tabor odnowiony, który służył nam będzie latami.
Jeśli rozmowy uda się sfinalizować do wakacji, pierwsze niskopodłogowce do Szczecina trafią we wrześniu lub październiku. Równolegle trwać będzie przetarg na zakup nowych pojazdów, ale ich dostawy nie nastąpią wcześniej, niż za półtora roku. Tramwaje z Berlina będą zaś kursować po zmodernizowanej właśnie trasie linii 8.
Opracowanie "ToT", "Kurier Szczeciński", 1 kwietnia 2009 roku
* * *
|



|