



|
Wydarzenia w komunikacji w 2007 roku.
Prasa informuje - marzec
  
* * *
Dąbie wolne od tirów!
Prawobrzeże. Dla ciężarówek powstanie zjazd na autostradę. Wiceprezydent Szczecina Krzysztof Nowak obiecał, że pomoże przedsiębiorcom wybudować bezpośredni dojazd do autostrady. Droga pozwoli tirom ominąć Dąbie i Wielgowo.
Mieszkańcy Dąbia i Wielgowa od wielu lat walczą zmiastem o wprowadzenie zakazu wjazdu samochodów ciężarowych do swoich dzielnic. Mają dość popękanych ścian, drżenia podłóg i nieustającego huku z ulic.
Zakaz wprowadzono w październiku ubiegłego roku. Na wniosek mieszkańców ustawiono znaki zabraniające wjazdu ciężarówkom do obu dzielnic. Mieszkańcy byli zadowoleni, ale tiry nie mogły dojeżdżać do firm w Wielgowie. Wówczas wojewoda cofnął zakaz. Od wielu lat walczymy o pozbycie się tirów z naszych ulic – mówi Alina Kordowska, przewodnicząca Rady Osiedla „Dąbie”. Nareszcie pojawiła się taka możliwość. Samochody ciężarowe niszczą drogi i uprzykrzają życie mieszkańcom. Są dla nas zagrożeniem.
Przedsiębiorcy spotkali się z wiceprezydentem Krzysztofem Nowakiem i przedstawili swoją propozycję, która została zaakceptowana. Wspólnie postanowiliśmy, że problem wreszcie musi zostać rozwiązany. Za wszelką cenę chcemy doprowadzić do wybudowania zjazdu na autostradę – mówi szef firmy Inter Gaz Marcin Majewski, który prowadzi negocjacje z miastem w imieniu wszystkich firm z Wielgowa. Rozumiemy mieszkańców i nie mamy do nich pretensji. Tiry powinny jeździć po autostradach, a nie po mieście.
Na spotkaniu z prezydentem podjęto decyzję, że ogólny projektu budowy drogi przygotuje Stowarzyszenie Przedsiębiorców Wielgowa. Wczoraj minął termin wybrania biura projektowego, które się tym zajmie. Koncepcja będzie musiała być następnie zaakceptowana i zatwierdzona przez prezydenta. Nowak obiecał, że na temat zbudowania węzła Chełszcząca, będzie osobiście rozmawiał z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad oraz Ministrem Transportu. Budową „ślimaka” na autostradę zajmą się właściciele firm, jeden z przedsiębiorców pokryje koszty przedsięwzięcia.
Liczymy, że koszty zamkną się w milionie złotych – mówi Majewski. Mamy nadzieję, że wszystkie formalności związane z projektem, pozwolenia i uzgodnienia, zakończymy jeszcze w tym roku. W przyszłym natomiast droga zostanie oddana do użytku. Szkoda tylko, że miasto nie pomoże nam finansowo. Włodarze twierdzą, że nie mają pieniędzy. Szczecin skorzysta na tym rozwiązaniu. Przy przyszłej drodze znajduje się 80 ha terenu gotowego do wykorzystania przez potencjalnych inwestorów.
Opracowanie " Andrzej Kus" "Moje Miasto", 31 marca 2007 roku.
* * *
Europejska będzie zamknięta
W przyszłym tygodniu czeka nas kolejne ograniczenie ruchu na Gumieńcach. Najgorzej na tym wyjdą pasażerowie komunikacji miejskiej.
Zmiany planowane były od poniedziałku, ale zapewne wejdą w życie dopiero w połowie tygodnia. Potrzebna jest akceptacja Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, bo objazdy i informacje na drogach będą obowiązywać też poza granicami miasta.
Zamykamy wlot od ul. Europejskiej, by zbudować południową część przyszłego ronda - mówi Jacek Kalinowski, kierownik budowy. Ten etap organizacji ruchu będzie obowiązywał dwa tygodnie.
Już na początku przyszłego tygodnia ma być pokryta asfaltem przebudowana część ul. Okulickiego i Ku Słońcu (od centrum handlowego Ster do ronda) oraz w sąsiedztwie szkół salezjańskich.
W tym czasie krzyżówka zostanie zamknięta dla komunikacji autobusowej. Linie 53 i 60 jadące od stoczni na ul. Derdowskiego będą skręcać w lewo w ul. Świerczewską, gdzie skończą bieg. Pasażerowie jadący w stronę Pomorzan będą musieli kilkaset metrów pokonać na pieszo. Przy skrzyżowaniu ul. Dworskiej i Europejskiej będzie początkowy przystanek autobusów 53 i 60, które będą kursowały na trasie Dworska - Inowrocławska. Ponadto mały autobus będzie jeździł na trasie: Uniwersytet Szczeciński (ul. Cukrowa) - Wrocławska. Chodzi głównie o to, by dowieźć pasażerów do szkół.
Znacznie przeprogramowana zostanie sygnalizacja na skrzyżowaniu ulic: Wrocławska - Europejska - Krakowska. Czas wyświetlania światła zielonego dla pojazdów jadących wzdłuż ul. Wrocławskiej wzrośnie do ponad 40 sekund. Obecnie jest dwukrotnie krótszy. Dlatego w szczycie głównie w tym kierunku formują się korki.
Tydzień po Wielkanocy mieszkańców Gumieniec czeka prawdziwa rewolucja komunikacyjna. Otwarta zostanie południowa część ronda, a zamknięte drogi, po których jeździmy obecnie.
Opracowanie "Mariusz Rabenda" "Gazeta Wyborcza", 30 marca 2007 roku.
* * *
Grzybek stoi, Hiszpan milczy
Firma CR do końca listopada ma wybudować galerię handlową w miejscu "grzybka" przy Bramie Portowej. Na razie na placu nie dzieje się nic, a inwestor odmawia informacji.
Rok temu Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego musiał wyprowadzić z tzw. grzybka swoje kasy - właściciel terenu, firma deweloperska CR Group (należąca do hiszpańskiego biznesmena Carlosa Roiznera) zapowiadała, że w ciągu kilku tygodni rozpocznie tam budowę galerii handlowej. Potem umilkła. "Gazeta" wielokrotnie próbowała uzyskać informacje na temat terminu rozpoczęcia inwestycji.
Nie mogę podać żadnych informacji - powtarzała za każdym razem Agnieszka Suwalska ze szczecińskiego biura firmy. Firma CR Group kupiła działkę w połowie grudnia 2000 r. Za użytkowanie wieczyste 1300 m kw. terenu miała zapłacić 4,3 mln zł. W akcie notarialnym z 21 maja 2001 r. inwestor zobowiązał się w ciągu trzech lat zakończyć budowę obiektu handlowo-usługowego. Zgodnie z projektem miała tu stanąć pięciokondygnacyjna galeria o powierzchni 7,2 tys. m kw. i wysokości 18,5 m. W środku miało być 90 modułów handlowych, zaś na ostatnim piętrze - kilkanaście restauracji.
W listopadzie 2002 r., m.in. w związku z koniecznością podziału działki, termin zakończenia zabudowy przesunięto na koniec 2005 r. Następny termin to 30 lipca 2006 r. - wystąpiły problemy z kanalizacją i biegnącym pod działką kablem telekomunikacyjnym. Ostatnio ogłoszony termin to 30 listopada tego roku. Jeśli i ten termin zostanie przekroczony, możemy naliczyć dodatkowe opłaty roczne lub żądać rozwiązania umowy wieczystego użytkowania - informuje Piotr Landowski z biura prasowego szczecińskiego Urzędu Miasta. Jeżeli nie będzie na to zgody, możemy oddać sprawę do sądu.
Oprócz placu pod grzybkiem CR ma jeszcze działkę o powierzchni 2 tys. m kw. obok poczty głównej (kupił ją za 6,5 mln zł) oraz budynek po byłej przychodni przy pl. Grunwaldzkim. Elewacja tego budynku została wyremontowana ponad rok temu, ale w środku nic się nie dzieje.
W piśmie z września 2006 r. inwestor poinformował nas, że prowadzi prace remontowo-budowlane przebudowy obiektu na centrum apartamentowo-usługowe - cytuje Landowski.
Opracowanie "Andrzej Kulej" "Gazeta Wyborcza", 30 marca 2007 roku.
* * *
Centalne Warsztaty do likwidacji
Dziś szczecińscy radni podczas sesji zdecydują o likwidacji miejskiej spółki. Centralne Warsztaty powstały 7 lat temu na bazie MZK. Spółka miała utrzymywać się z remontów tramwajów. Część pieniędzy otrzymywała z budżetu miasta. Jednak okazało się, że starych tramwajów remontuje się co raz mniej i firma upadła. Pracowników przejęło z powrotem MZK, a Centralne Warsztaty przestały istnieć praktycznie kilka miesięcy temu. Zatrudniają w tej chwili tylko prezesa. Spółka nie ma przychodów, nie generuje też długów.
Opracowanie "Sebastian Wypych " "Polskie Radio Szczecin", 29 marca 2007 roku.
* * *
Będzie przejazd Ludową w obie strony
Dwukierunkowa ul. Ludowa i nowe trasy linii tramwajowych - takie zmiany od przyszłego tygodnia mają poprawić organizację ruchu po zamknięciu wiaduktu na ul. Druckiego-Lubeckiego.
Zmiany wymusili kierowcy i policja, którzy od początku krytykowali działania miasta, jakie doprowadziły do powstawania gigantycznych korków na ulicach dzielnicy Żelechowa: Grzymińskiej, Studziennej, Robotniczej, Hożej, Obotryckiej i Bogumińskiej.
W środę w Urzędzie Miasta odbyło się spotkanie policji, Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego i urzędników z magistratu odpowiedzialnych za organizację ruchu. Zebrani zgodzili się na rozwiązanie, które od poniedziałku proponowali m.in. internauci z forum gazeta.pl.
Ulicę Ludową [dotychczas jednokierunkowa - przyp. red.] zmienimy na dwukierunkową, żeby samochody jadące od strony Gryfii i z północy miasta mogły nią dojechać do centrum - wyjaśnia Piotr Landowski z biura prasowego Urzędu Miasta. - Będzie się to wiązało ze zmianą kursowania tramwajów. Najprawdopodobniej linia 11 będzie jeździła do Gocławia, zaś 6bis będzie zawracała na pętli przy ul. Firlika.
Jeszcze we wtorek miasto uważało, że takie rozwiązanie jest niemożliwe, bo trzeba by zlikwidować oblegane miejsca parkingowe zajmowane przez pracowników Gryfii. Jak ten problem postanowiono rozwiązać? Na razie tego nie wiemy - mówi Irena Starosta z ZDiTM. Ale na pewno, żeby udrożnić ul. Ludową, ustawimy tam znaki zakazu zatrzymywania i postoju. Obecnie rozważamy różne warianty, które mają dopasować komunikację do panujących warunków. Nasza propozycja jest taka: parkingi dla stoczniowców, którzy do tej pory parkowali na ul. Ludowej, można zorganizować na ulicach dojazdowych do wiaduktu w ciągu ul. Druckiego-Lubeckiego. Chodzi przede wszystkim o ul. Blizińskiego i Konarskiego. Po zamknięciu wiaduktu obie są praktycznie nieużywane, więc nic nie stoi na przeszkodzie, by to tam urządzić parkingi.
Zanim zmiany będą wprowadzone, kierowcy jadący w stronę centrum Szczecina z północnych dzielnic i Polic będą się jeszcze musieli pomęczyć. Wczoraj od rana dwie policyjne załogi kierowały ruchem na najbardziej zatłoczonych skrzyżowaniach. Korki tworzyły się i rano, i po południu.
Jest sporo problemów, które trzeba rozwiązać - tłumaczy Landowski. Dlatego nową organizację ruchu wprowadzimy najwcześniej w przyszłym tygodniu.
Skąd te korki
Komunikacyjny horror trwa od poniedziałku. Z powodu remontu wiaduktu w ciągu ul. Druckiego-Lubeckiego objazd dla jadących od strony Stoczni Remontowej Gryfia i korzystających z trasy nadodrzańskiej ustanowiono przez ul. Robotniczą i Hożą. Powodowało to gigantyczne korki przy skrzyżowaniu ul. Hożej z Obotrycką, które jest za małe, by pomieścić setki dodatkowych aut.
Opracowanie "Andrzej Kulej" "Gazeta Wyborcza", 28 marca 2007 roku.
* * *
Łatają dziury na Wyszyńskiego
Pracownicy MZK łatają dziury przy torach tramwajowych na skrzyżowaniu przed Mostem Długim. Całkowity remont torowiska zakończy się w nocy z 30 na 31 marca.
Jeżdżę tędy codziennie. Przejazd przez torowisko jest straszny, trzęsie, ciężko nie wpaść w dziurę, bo tyle ich tam jest – skarżył się nam przed remontem jeden z kierowców z Pomorzan.
Podobnych uwag mieliśmy wiele. Dlaczego powstały dziury?
W 1998 roku przy przebudowie ul. Wyszyńskiego tory zabudowano nakładką asfaltową, która niestety się kruszyła – tłumaczy Eugeniusz Kaczmarczyk, zastępca dyrektora Wydziału Sieci Elektrotrakcyjnej i Torów MZK. Teraz w miejscu, gdzie przebiegają tory, zostały położone płyty betonowe.
Już wcześniej wykonaliśmy podobne remonty. Płyty pod torami zostały wymienione na placach Kościuszki i Zwycięzców – mówił starszy mistrz Marek Goj z MZK. Zapowiadany termin końca prac ma być dotrzymany.
Wszystko idzie zgodnie z planem i jeśli tylko pogoda nam nie przeszkodzi, to w nocy z 30 na 31 marca skończymy remont – mówi Eugeniusz Kaczmarczyk. Tak naprawdę, to moglibyśmy go zrobić w dwa dni, ale w tym miejscu mogliśmy pracować tylko w nocy, dlatego trwa to dłużej – dodaje.
Opracowanie "Tomasz Kuczyński" "Moje Miasto", 28 marca 2007 roku.
* * *
Ulica Ludowa dwukierunkowa
Nowa organizacja ruchu w rejonie ul. Druckiego-Lubeckiego najwcześniej w przyszłym tygodniu.
W środę w Urzędzie Miasta odbyła się narada w sprawie organizacji ruchu w związku remontem wiaduktu w ciągu ul. Druckiego-Lubeckiego. W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele Komendy Wojewódzkiej i Komendy Miejskiej Policji, ZDiTM, Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska. Zgodnie z sugestią policji miasto rozważa propozycję zmiany obowiązującej, tymczasowej organizacji ruchu. Zgodnie z nią ul. Ludowa stać się ma ulicą dwukierunkową. Będzie to możliwe po zmianie trasy tramwajów linii 6 bis i 11. Niezbędne będzie też wprowadzenie zakazu parkowania na ul. Ludowej.
"Zaproponowane zmiany przyczynią się do usprawnienia ruchu na ulicach Robotniczej, Hożej i Obotryckiej i mają być wprowadzone nie wcześniej niż w przyszłym tygodniu" - czytamy w komunikacie biura prasowego szczecińskiego magistratu.
Opracowanie "red" "Gazeta Wyborcza", 28 marca 2007 roku.
* * *
Nowa organizacj ruchu
Są już pierwsze decyzje w sprawie nowej organizacji ruchu w rejonie zamkniętego wiaduktu na ulicy Druckiego - Lubeckiego w Szczecinie. Ulica Ludowa będzie dwukierunkowa. Teraz urzędnicy przygotowują nowe trasy dla tramwajów nr 6 i 11. Zmiany nie ominą też szóstki bis. W południe w Urzędzie Miejskim spotkanie w tej sprawie. Teraz na Obotryckiej, Hożej, Bogumińskiej i Robotniczej znów są korki. ruchem kieruje policja.
Opracowanie "Magdalena Nieniewska" "Polskie Radio Szczecin", 28 marca 2007 roku.
* * *
Korki udręką kierowców - do kiedy ten skandal?
Być może w poniedziałek zmieni się organizacja ruchu przy ul. Ludowej. To najszybszy możliwy termin. W korkach na ul. Ludowej, Dębogórskiej, Robotniczej i Obotryckiej stoją nie tylko okoliczni mieszkańcy - także ci, którzy dojeżdżają do centrum z niemal odciętego od świata Skolwina.
To jakaś paranoja jest! - denerwuje się pan Ireneusz. Wiadukt na Lubeckiego, który właśnie zamknięto, wali się od 30 lat. Nagle wszyscy są zaskoczeni i nikt nie pomyślał o sensownych objazdach. Słowa większości kierowców nie nadają się jednak do druku. I trudno im się dziwić.
Nasz Czytelnik proponuje, by z ul. Ludowej wycofać tramwaje linii 11 i 6 Bis. Wtedy będzie można na niej wprowadzić dwa kierunki ruchu. Obecnie można dojechać tylko do stoczni „Gryfia" i dalej w kierunku północnych dzielnic. Powrót to istny koszmar.
Rano z ul. Światowida do centrum jechałem 40 minut - przyznaje pan Ryszard, taksówkarz. Tylko dlatego, że z Hożej przebiłem się w kierunku Łącznej. Jechałem więc przez Warszewo. Informacje o tym, że wiadukt na Lubeckiego został zamknięty, drogowcy ustawili dopiero przy ul. Robotniczej. A można wcześniej - już na Stołczynie, potem przy Wiszesława. Nie wszyscy będą się wówczas pchać do Robotniczej. Bo tam korki są największe. To najkrótsza droga dla stoczniowców z „Gryfii", którzy po pracy muszą jakoś zawrócić do miasta. Na ich prośbę miasto rozważy zmiany w tym rejonie.
Tramwaje mogą zawracać dwa przystanki dalej, przy zajezdni Golęcin - proponuje radny Leszek Duklanowski. To jednak nie jest możliwe, bo tory przed zajezdnią są za krótkie. Nierealny jest też pomysł Bolesława Gronkowskiego reprezentującego stoczniowców. Sugeruje, by tramwaj omijał ul. Ludową, a potem jechał do tyłu. Ulica Ludowa powinna być w tym czasie dwukierunkowa. Na to nie można się zgodzić ze względów bezpieczeństwa. Jednocześnie przy ul. Ludowej trzeba będzie wprowadzić zakaz parkowania przynajmniej z lewej strony. Nie wiadomo, gdzie wtedy kilkuset kierowców będzie pozostawiać swe auta.
Rozważymy wszystkie propozycje - obiecuje Andrzej Grabiec, zastępca dyrektora Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego. Zmiany wprowadzimy, jeśli tylko będą możliwe. Odpowiedź poznamy dziś. Ale przynajmniej do końca tygodnia w tym rejonie miasta sytuacja z pewnością się nie poprawi, a wiadukt na Lubeckiego może być zamknięty nawet przez cztery miesiące.
Opracowanie "ToT" "Kurier Szczeciński", 28 marca 2007 roku.
* * *
Horror kierowców na północy Szczecina
Gigantyczne korki tam, gdzie ich nigdy nie było. Po zamknięciu wiaduktu przy stoczni Gryfia rano i po pracy nie ma jak wjechać do miasta od strony Żelechowej, Golęcina i północnych dzielnic. Kierowcy klną i tracą czas. Policja żąda cofnięcia zmian w organizacji ruchu.
Samochody od poniedziałku zapychają ulice, na których normalnie ruch jest niewielki: Grzymińską, Studzienną, Robotniczą, Hożą. Powód: remont odległego o 3 km wiaduktu w ciągu ul. Druckiego-Lubeckiego. Normalnie dojeżdżali nim do pracy w centrum mieszkańcy północnych dzielnic, a po południu wracali do domów stoczniowcy z Gryfii, pracownicy huty, papierni, Fosfanu i mniejszych nadodrzańskich zakładów. Od poniedziałku wiadukt, na którym wcześniej był ruch jednokierunkowy (do miasta), jest całkiem nieprzejezdny.
Zamknięcie jest spowodowane betonowaniem płyty pomostowej i koniecznością naprawy uszkodzonej konstrukcji stalowej wiaduktu - mówi Irena Starosta z Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego, zleceniodawcy prac. Zatwierdzona przez miasto na czas remontu (tj. do końca czerwca) tymczasowa organizacja ruchu nakazuje kierowcom jadącym nadodrzańskim ciągiem ulic Wiszesława - Dębogórska - Ludowa objazd ul. Robotniczą do skrzyżowania ul. Hożej z Obotrycką. Ale Obotrycka, główna trasa do Polic, w szczycie nie jest w stanie przyjąć dodatkowych potoków aut z nad Odry. Największy kocioł robi się w okolicy Hożej.
Aż do skrzyżowania Studziennej z Robotniczą stoją samochody osobowe, ciężarówki i autobusy- mówiła wczoraj o godz. 15 Alicja, mieszkanka Żelechowej. Nic nawet nie drgnie. Dojazd linią A do ul. Komuny Paryskiej [dwa przystanki - przyp. red.] zajmuje 35 minut.
Policja ręcznie kierowała ruchem na krzyżówkach Obotryckiej z Jana z Czarnolasu, Obotryckiej i Hożej oraz Studziennej z Robotniczą. Kierowcy są sfrustrowani - mówi zastępca naczelnika szczecińskiej drogówki Maciej Kordziński. Jesteśmy zaskoczeni, że miasto wprowadziło taką organizację ruchu, bo opiniowaliśmy ją negatywnie. Urzędnicy to spartolili, ale to nie oni muszą teraz stać na skrzyżowaniach, tylko policjanci.
Policja odrzuciła projekt organizacji ruchu nie proponując nic w zamian. Wiadukt był w katastrofalnym stanie i musieliśmy go zamknąć - ripostuje Radosław Tumielewicz, główny specjalista ds. organizacji ruchu w miejskim Wydziale Gospodarki Komunalnej. Byłem na Hożej przed godz. 15 i sytuacja nie była taka zła. Zamieszanie robią tam głównie L-ki [auta nauki jazdy - przyp. red.]. Co innego widzieli nasi reporterzy. Ok. godz. 15.30 Hoża i Robotnicza były zapchane aż do Odry. Na trasie polickiej korek zaczynał się z jednej strony już przy wiadukcie nad ul. Wilczą, a z drugiej - na Szosie Polskiej.
Kierowcy byli wściekli. Jechałem z Polic na ul. Robotniczą. Teraz wracam i utknąłem - narzekał Grzegorz Kupś w swoim volkswagenie. - Brak organizacji, aż nerwy biorą. Głupota, nad którą nikt nie panuje. Przez dwadzieścia minut ujechałem dwadzieścia metrów - denerwował się mężczyzna w hondzie. Normalnie tyle czasu zabiera mi dojazd na Głębokie.
Tumielewicz: Lepiej pomęczyć się cztery miesiące, niż ryzykować tragedię. Wiadukt był w katastrofalnym stanie. A wykonawca robót obiecuje, że może wykona je szybciej. Na pewno nie będziemy ręcznie kierować ruchem do końca remontu - zastrzega wiceszef drogówki. Wystosowaliśmy do miasta i ZDiTM pismo z żądaniem przywrócenia poprzedniej organizacji ruchu.
Decyzję w tej sprawie musi podjąć Wydział Gospodarki Komunalnej - mówi Irena Starosta z ZDiTM. Jeśli tak zdecyduje, dostosujemy się. O godz. 16.30 Alicja z Żelechowej meldowała: Sytuacja nie poprawia się, samochodów wręcz przybywa. To chyba apogeum. Współczuję tym ludziom, że tak marnują swój czas. Korki zniknęły dopiero wieczorem.
Ludową w dwie strony? Policja uważa, że lepszym rozwiązaniem od objazdu przez ul. Robotniczą byłoby wprowadzenie na czas remontu dwukierunkowego ruchu na ul. Ludowej od stoczni Gryfia do ul. Stalmacha (teraz można tamtędy jeździć tylko z miasta w stronę Golęcina). Wystarczy zamknąć tramwajową pętlę przy ul. Ludowej i czasowo wydłużyć trasę linii 11 do Gocławia (lub skrócić ją do pętli przy ul. Firlika, a do Gryfii puścić autobusy). Tumielewicz jest jednak sceptyczny: Nie wydaje mi się, żeby MZK miało dodatkowe tramwaje czy pieniądze na komunikację zastępczą. W dodatku trzeba by zlikwidować wiecznie zastawione miejsca parkingowe po obu stronach Ludowej. Gdzie wtedy parkowaliby stoczniowcy z Gryfii?
Opracowanie "Jerzy Połowniak, współpraca: ola, kul" "Gazeta Wyborcza", 27 marca 2007 roku.
* * *
Ale nas urządzili!
Kierowcy klną i skaczą do siebie z pięściami, trzy załogi drogówki muszą kierować ruchem, żeby opanować korki. To skutki bałaganu, jaki zafundowali nam urzędnicy zatwierdzając objazd w rejonie stoczni.
Kiedy kierowcy ruszyli wczoraj rano z północnych dzielnic Szczecina w kierunku centrum, doszło do paraliżu. Zablokowane były ulice: Bogumińska, Studzienna Robotnicza. W ogóle nieprzejezdne było skrzyżowanie ulic Hożej i Obotryckiej oraz na wysokości ul. Jana z Czarnolasu. Wszystko przez zamknięcie remontowanego wiaduktu na ul. Druckiego - Lubeckiego.
Straszny bubel
Chciałbym spotkać tego, co to wymyślił - mówił nam rano pan Maks, który jadąc do pracy utknął w korku. Przecież to kompletna fuszerka! Osiwieć ze złości można, bo wszystko po prostu stoi. Takiego bubla to dawno nie widziałem, choć pamiętam zamknięcie Wałów Chrobrego w piątek. Wtedy też kwitłem w korku. Podobne zdanie miała większość kierowców, z którymi rozmawialiśmy. Na objeździe podobno doszło nawet do bójki pomiędzy kierowcami. Samochód na sygnale nawet nie mógł przejechać - denerwuje się inny kierowca. Urzędnicy chyba zapomnieli, że oprócz centrum ludzie mieszkają też w północnych dzielnicach.
Drogówka mówiła nie
Organizacja ruchu została wprowadzona mimo tego, że policja nie zaakceptowała proponowanych zmian. My to po prostu przewidywaliśmy - tłumaczy nadkomisarz Maciej Kordziński, zastępca szefa drogówki. Teraz mamy zagrożenie bezpieczeństwa ruchu i paraliż tej części miasta. Chcemy przywrócenia stałej organizacji. Skąd zagrożenie bezpieczeństwa? Jak tłumaczą policjanci, wiadukt nad torami kolejowymi na ul. Studziennej ma ograniczenie do 10 ton.
A jeżdżą teraz po nim tiry z papierni i huty - mówi Kordziński. Nie znam przyczyn, z powodu których nasza opinia nie została wzięta pod uwagę. Teraz za to potrzebne są nasze trzy załogi, żeby opanować sytuację na objeździe. Są więc wyłączone z innych zadań.
Urzędnicy myślą
W związku z komunikacyjnym bałaganem odbyło się wczoraj specjalne spotkanie poświęcone usprawnieniu ruchu. Jedną z rozważanych propozycji była zmiana przebiegu linii tramwajowych tak, aby umożliwić ruch samochodów na ulicy Ludowej w obu kierunkach - informuje Piotr Landowski z Urzędu Miasta. Wiązałoby się to z ograniczeniem parkowania w obrębie stoczni. Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego zobowiązał się do przeanalizowania możliwości technicznych zmiany kursowania tramwajów oraz do ponownej analizy przez projektanta przyjętych rozwiązań. Wstępne propozycje ewentualnych korekt lub zmian mają być gotowe w ciągu najbliższych dni.
Tymczasem policja skierowała do urzędu pismo, w którym domaga się przywrócenia stałej organizacji i nie wyklucza zamknięcia robót na wiadukcie. Nam udało się ustalić, że urzędnikom pozostało niewiele czasu na szukanie rozwiązania, bo wiadukt po 30 marca ma być technicznie nieprzejezdny.
Opracowanie "Maciej Janiak" "Głos Szczeciński", 27 marca 2007 roku.
* * *
Przystanki jednak będą czyste
Pomimo zakończonego fiaskiem przetargu na utrzymanie czystości przystanków komunikacji miejskiej nie będą one tonęły w śmieciach - przynajmniej do końca maja. Jak informuje Gazeta Wyborcza udało się wynegocjować podpisanie umowy "z wolnej ręki" z firmą, która do tej pory zajmowała się sprzątaniem przystanków.
Zgodnie z umową Wir-Mar dostanie 80 tys. zł miesięcznie (czyli stawkę, jaką ZDiTM przeznaczył w przetargu) za utrzymanie czystości do 27 maja. W tym czasie firma musi zainwestować w kosze na śmieci, które po wygaśnięciu umowy mają zostać przejęte przez miasto. Jednak pojawia się pytanie, co dalej? Czy będziemy musieli być świadkami kolejnych unieważnionych przetargów?
Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego przewiduje dwie opcje. Pierwszą z nich jest zatrudnienie bezrobotnych, jednak do tego potrzebne jest pozwolenie na wywóz śmieci. Drugim rozwiązaniem branym pod uwagę jest rozpisanie latem (po wygaśnięciu obecnej umowy na sprzątanie ulic) wspólnego przetargu na utrzymanie czystości pasa drogowego wraz z przystankami. Czy któreś z tych rozwiązań zostanie wcielone w życie? Pozostaje tylko czekać i mieć nadzieję na lepsze jutro.
Opracowanie "Łukasz Łużniak " za "Gazetą Wyborczą", 27 marca 2007 roku.
* * *
Mosty i wiadukty Szczecina - stare, kruche, rozkradane...
W coraz gorszym stanie są szczecińskie mosty i wiadukty. Wie o tym każdy kierowca, bo niemal każdy przejeżdża przez taki obiekt codziennie. Niestety, może być coraz gorzej, bo pieniędzy na przebudowę starych lub budowę nowych konstrukcji jest wciąż za mało.
Kilka tygodni temu jadący al.Wojska Polskiego w kierunku Głębokiego ujrzeli nowe znaki. Na prawym
pasie nie mają prawa znajdować się pojazdy, których masa własna przekracza 15 ton, na lewym - powyżej
20 ton. Znaki tu ustawiono, gdyż stan techniczny obiektu wymusza ograniczenie nośności - przypomina Marta Kwiecień-Zwierzyńska z ZDiTM. Docelowo wymagana jest przebudowa całego obiektu. Nim to nastąpi, minie jeszcze przynajmniej kilka lat. Tymczasem każdego dnia, mimo zakazu, wiaduktem przejeżdża wiele cięższych pojazdów. Zakaz łamią też przegubowe autobusy dwóch linii i zjeżdżające do zajezdni przy ul. Klonowica. ZDiTM trzy tygodnie temu miał dokręcić tabliczkę z informacją, że zakaz nie dotyczy komunikacji miejskiej. Dziś twierdzi, że przykręci ją po zakończeniu kolejnych badań. Jeśli kierowcy będą przestrzegać ograniczeń, wiadukt wytrzyma jeszcze trzy lata. Jak nie... Inny kłopot mają od wczoraj kierowcy, którzy do centrum jeździli wiaduktem na ul. Lubeckiego. Na cztery miesiące został on całkowicie zamknięty dla ruch, choć remont, który trwa od listopada ub.r., aż takich utrudnień nie przewidywał.
Zamknięcie wiaduktu spowodowane jest betonowaniem płyty pomostowej oraz stwierdzonymi w trakcie rozbiórek uszkodzeniami elementów konstrukcji stalowej - przyznaje ZDiTM. Remont zakończy się dopiero w lipcu.
Najtrwalsze są prowizorki. Tak było m.in. z wiaduktem nad torami przy ul. Rugiańskiej. Konstrukcja
tymczasowa służyła kilkadziesiąt lat, nim zastąpiono ją nową. Wymiana czeka też tymczasowe mosty nad Autostradą Poznańską. Są w fatalnym stanie, ale zamknąć ich nie można, póki nie zakończy się budowy nowych.
Najlepiej wśród najważniejszych przepraw prezentują się most Długi i konstrukcja Trasy Zamkowej.
W ocenie ZDiTM ich stan techniczny jest dobry. W przeciwieństwie do mostu Cłowego, na którym w nie-
dzielę stwierdzono „zniknięcie" części dylatacji. Metalowy element prawdopodobnie trafił na złom. Doraźnie ubytek naprawiono wczoraj, docelowa reperacja ma być przeprowadzona w ciągu dwóch tygodni.
Ale stan tego mostu nie pozwala na wjazd pojazdów cięższych niż 30 ton. ZDiTM chce przeprowadzić remont przęsła środkowego najdalej w przyszłym roku.
Opracowanie "ToT" "Kurier Szczeciński", 27 marca 2007 roku.
* * *
Zmiany w komunikacji miejskiej
Urząd Miasta wybierze jeden z trzech pomysłów reorganizacji tras autobusowych. Najbardziej radykalny zakłada likwidację ponad 20 procent linii i przeniesienie ruchu pasażerskiego do tramwajów. Zdaniem ekspertów jest to absurdalna propozycja, a prace nad nią kosztowały 300 tysięcy złotych.
Komisja Gospodarki Komunalnej dostała do zaopiniowania trzy projekty zmian w komunikacji miejskiej. Wiąże się to z wprowadzeniem pewnych ograniczeń. Najbardziej drastyczny pomysł zakłada likwidację ponad 20 proc. połączeń autobusowych. Między innymi linii B, E, G, 70, 84 i innych. Wszystkich, które dublują się z traktami tramwajowymi. - Komunikacja autobusowa stanowiłaby rolę dowozową do komunikacji tramwajowej – wyjaśnia Włodzimierz Sołtysiak ze Szczecińskiego Przedsiębiorstwa Autobusowego "Dąbie" ("Klonowica")-pomyłka autora tekstu.
A to wszystko przez ekonomię. Dziś miasto dopłaca 57 mln do transportu miejskiego, chce mniej. - Wariant, który przewiduje do 22 procent cięć z góry zakłada pogorszenie warunków przewozów dla mieszkańców miasta Szczecina. On będzie ekonomiczny, ale trudniejszy dla mieszkańców – mówi Krzysztof Putiatycki z SPAK a nie z ZDiTM w Szczecinie.
Stworzony przez krakowskich inżynierów plan zmian komunikacyjnych kosztował 300 tys. zł. I wydają się to być pieniądze wyrzucone w błoto. Radnym najbliższa jest koncepcja ZDiTM Szczecin, która zakłada o wiele mniejsze zmiany.
Opracowanie " Michał Fit " "TVP3", 26 marca 2007 roku.
* * *
Nie chcą współpracować z ZDiTM
Firmy sprzątające Szczecin - nie chcą współpracować z Zarządem Dróg i Transportu Miejskiego. Ostatni przetarg na sprzątanie przystanków komunikacji miejskiej zakończył się fiaskiem. Mimo, iż miasto oferowało ponad 700 tysięcy złotych za sprzątanie przystanków przez osiem miesięcy - był tylko jeden chętny. Firmy, które mogłyby świadczyć takie usługi twierdzą, że warunki jakie stawia w umowach Zarząd Dróg są nie do wykonania, a cena za sprzątanie powinna być co najmniej dwa razy większa. Tak więc, jeżeli kolejny przetarg zakończy się fiaskiem przystanki będą sprzątać bezrobotni.
Opracowanie "Grzegorz Gibas" "Polskie Radio Szczecin", 26 marca 2007 roku.
* * *
Kto posprząta przystanki?
Od 1 kwietnia szczecińskie przystanki autobusowe i tramwajowe będą tonęły w brudzie. Po raz kolejny nie udało się wybrać spółki, która miałaby je sprzątać.
Specjalistyczne firmy żądają prawie dwa razy więcej pieniędzy niż chce zapłacić miasto. W tej chwili za zamiecenie metra kw. trzeba wziąć około 20 groszy, a Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego chciał dać tylko kilka groszy - wyjaśniają przedstawiciele firm, które zajmują się profesjonalnym sprzątaniem. Dlatego wpłynęła tylko jedna oferta. Do przetargu zgłosił się Wir Mar, żądał prawie 123 tysięcy złotych miesięcznie. ZDiTM był gotów wyłożyć nieco ponad 82 tysiące. Różnica jest zdecydowana.
Cena najkorzystniejszej ofert przewyższała o 541.808,76 zł brutto kwotę, którą zamawiający zamierzał przeznaczyć - poinformowała nas Marta Kwiecień-Zwierzyńska, rzecznik ZDiTM.
Do końca marca przystanki sprząta Wir Mar. Jak nie podpisze nowej umowy - zabierze swoje kosze na śmieci. ZDiTM zapewnia, że nie zarośniemy brudem. Choć jest to już trzeci unieważniony przetarg. Długoterminowa umowa zakończyła się w październiku, od tego czasu firma, która sprząta jest wybierana "z wolnej ręki", a nie w przetargu.
Opracowanie "ika" "Głos Szczeciński", 25 marca 2007 roku.
* * *
Most Cłowy zamknięty
Uwaga kierowcy! Szczeciński Most Cłowy jest zamknięty. Wstrzymano tam ruch w obu kierunkach. Decyzję taką podjęto po stwierdzeniu poprzecznego pęknięcia. Teraz na miejsce jedzie expert z Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego. Dopiero po jego decyzji okaże się czy można most włączyć ponownie do ruchu. Kiedy to nastąpi na razie nie wiadomo. Prosimy o korzystanie z objazdu przez Most Pionierów albo przez Autostradę Poznańską. * * * * * * *
Ruch na Moście Cłowym został już przywrócony. Przypomnijmy, na kilka godzin Most został zamknięty, ponieważ zauważono tam poprzeczne pęknięcie. Ruch w obu kierunkach został wstrzymany, do czasu gdy na miejsce przybył specjalista z Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego, który stwierdził, że pęknięcie nie stwarza zagrożenia. W poniedziałek uszkodzenie zostanie usunięte, a do tego czasu ten pas jezdni będzie wyłączony z ruchu. Jak nas poinformowano w zarządzie Dróg i Transportu Miejskiego - przywrócono juz kursowanie komunikacji miejskiej oraz ruch samochodów w obie strony.
Opracowanie "A. Kafel, Marek Borowiec, godzina 15.07 - 16.44" "Polskie Radio Szczecin", 25 marca 2007 roku.
* * *
Zmieniamy trasy
Każdy z pasażerów może mieć wpływ na trasy autobusów i tramwajów w Szczecinie. To nowy pomysł Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego na poprawę komunikacji w mieście. Teraz urzędnicy czekają na propozycje zmian rozkładów i przystanków dla autobusów: 103 łączącego Głębokie z Zakładami Chemicznymi w Policach i 106 kursującego od Głębokiego do polickiego rynku. Propozycje można przesyłać do 4 kwietnia pocztą lub przez internet na adres zditm@zditm.szczecin.pl.
Opracowanie "Magdalena Nieniewska" "Polskie Radio Szczecin", 24 marca 2007 roku.
* * *
Kładka nad ul.Staszica za dwa miesiące
Beton jest już wylany , ale stoi jeszcze na tymczasowej konstrukcji. Kładka nad ulicą Staszica w Szczecinie - długo oczekiwana inwestycja drogowa z dnia na dzień nabiera ostatecznych kształtów. Jak zapewnia Piotr Landowski z Biura prasowego szczecinskiego magistratu kładka będzie gotowa na czas - czyli na koniec maja. Szef szczecińskiej drogówki podkomisarz Dariusz Zajdlewicz już nie może doczekać się poprawy bezpieczeństwa w tym rejonie, szczególnie jesli chodzi o pieszych zdążających na przystanki autobusowe i na targowisko Manhattan. Pod warunkiem oczywiście, że piesi będa chcieli z niej korzystać. Magistrat zapowiada, że przy dawnych przejściach zostana zamontowane barierki, a policja - grozi mandaty łamiącym przepisy. Czy kładka poprawi bezpieczeństwo - przekonamy się w pierwszych dniach czerwca.
Opracowanie "M. Nieniewska " "Polskie Radio Szczecin", 23 marca 2007 roku.
* * *
Latem będą zmiany
Będą zmiany w trasach oraz kursowaniu tramwajów i autobusów. Mają przynieść oszczędności, bo komunikacja jest droga w utrzymaniu.
Warianty zmian w trasach i ilości pojazdów komunikacji są trzy. Dwa z nich przygotowane były wspólnie przez krakowski oddział Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Komunikacji RP i Uniwersytet Szczeciński.
Mniej autobusów, więcej przesiadek
Pokazujemy dwa warianty - mówi Piotr Dera z SITK. - Jeden, który nie wyróżnia komunikacji szynowej i drugi, który zakłada, że będzie ona podstawową, a autobusy ją uzupełnią. Ten pierwszy zapewnia wyższy standard obsługi, ale trzeba nań wyłożyć więcej pieniędzy. Drugi o standardzie jeszcze przez pasażerów akceptowalnym, a dla miasta oznaczający mniejsze koszty.
Wariant najbardziej drastyczny zakłada m. in. całkowitą likwidację ośmiu linii autobusowych (55bis, 70, 77bis, 84, B, Cbis, E, F [G - red.]) i skrócenie trasy nr 75 z os. Zawadzkiego do pl. Kościuszki. Tam, gdzie tramwaje mogą zabrać pasażerów, autobusów by nie było. Dzięki tym zmianom autobusy pokonywałyby rocznie 20 proc, kilometrów mniej, a tramwaje 4 proc. więcej.
Jest dużo połączeń bezpośrednich, ludzi nie zmusza się do przesiadek - tłumaczy fachowiec SITK.
ZDiTM też ma plan
Zdaniem specjalistów z Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego drugi wariant, to wyciśnięcie ze szczecińskiej komunikacji maksymalnych oszczędności. Musimy brać pod uwagę jeszcze aspekt społeczny, żeby stan komunikacji nie został gwałtownie zmniejszony - uważa ZDiTM. Dlatego na podstawie dwóch wariantów ZDiTM opracował własne propozycje. Ograniczyliśmy autobusy o sześć procent, a w tramwajach nie proponowaliśmy ograniczenia ze względu na stan torowisk - tłumaczy Marek Kośla z ZDiTM.
W grę wchodzi m. in. zmiana trasy "dwójki" z Dworca Niebuszewo do Basenu Górniczego, "szóstki" z Pomorzan do Ludowej, linii 11 z Gocławia na Pomorzany. Do tego jest pomysł, by uruchomić nowy tramwaj 8bis, który jeździłby z Dworcowej na Gumieńce. ZDiTM nie myśli o skracaniu linii 75, choć zmiany proponowane w komunikacji autobusowej, to przede wszystkim skracanie lub zmiana tras.
Na razie nie wiadomo kiedy i jakie zmiany będą, ale najlepsza okazja nadarzy się przy wprowadzaniu letniego rozkład jazdy. Wszystkie zaczęłyby obowiązywać we wrześniu. Ostateczna propozycja zmian, nad którymi będą dyskutować radni, ma być gotowa za kilka tygodni.
Opracowanie "Maciej Janiak" "Głos Szczeciński", 23 marca 2007 roku.
* * *
Jak będą jeździć szczecińskie tramwaje
Niemal przesądzone jest puszczenie "dwójki" na Basen Górniczy i "jedenastki" na Gocław.
Komisja Gospodarki Komunalnej, Ochrony Środowiska i Mienia poznała w czwartek wyniki badań więźby komunikacyjnej wykonane na zlecenie Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego. Sprawdzaliśmy, skąd i dokąd jeżdżą szczecinianie i policzanie - wyjaśnił radnym Piotr Dera z firmy wykonującej badania. Na tej podstawie zaproponowaliśmy zmiany, jakie można byłoby wprowadzić. Ale czy je wprowadzicie, to już wasza decyzja. Propozycje te mają na celu ograniczenie kosztów funkcjonowania transportu miejskiego. Gdyby wszystkie wprowadzono w życie, niektóre cięcia byłyby drastyczne (np. ograniczenie o połowę kursów "ósemki").
Na pewno wprowadzać będziemy takie zmiany, które usprawnią komunikację, a nie zmienią w znaczny sposób kosztów - wyjaśnia Marek Kośla z ZDiTM. To m.in. zmiana trasy tramwajów linii 2 i 11. Ostateczna listę proponowanych zmian poznamy za dwa tygodnie.
Opracowanie "mpr" "Gazeta Wyborcza", 22 marca 2007 roku.
* * *
Pytanie o tajemnicze pokrowce
Jeżdżące od niedawna po Szczecinie tramwaje Tatra wyróżniają się między innymi umieszczonymi na przedzie i z tyłu wagonów tajemniczymi pokrowcami. Do czego są potrzebne?
Krzysztof Turczyn, wicedyrektor Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego ds. eksploatacji: Pokrowce, które zainstalowaliśmy na tych tramwajach, chronią bardzo ważne sprzęgła elektromechaniczne, służące do łączenia wagonów.
Zdemontowanie tych elementów wiązałoby się z zmianami konstrukcyjnymi wagonów. Zabezpieczenie sprzęgieł przy użyciu pokrowców było wymogiem homologacyjnym, dopuszczającym tramwaje do użytku. W mojej opinii pokrowce są estetyczne. Oczywiście, jeżeli za pół roku, lub rok pokrowce zabrudzą się, to je wyczyścimy. Najważniejsze, że jest to zgodne z wymogami. Estetyka to problem drugorzędny.
Opracowanie "mur" "Gazeta Wyborcza", 22 marca 2007 roku.
* * *
Trują pasażerów
Kierowcy autobusów miejskich jeżdżących na Prawobrzeże palą papierosy w
szoferkach. Nie mogą się oprzeć nałogowi nie tylko na pętlach, ale również podczas jazdy. Dym wdychają
pasażerowie.
W starych autobusach problem był nieodczuwalny ponieważ kabina kierowcy była zabudowana. W nowych kierowca jest oddzielony od pasażerów tylko barierką. Jechałem pospiesznym „A" i kierowca
palił papierosa prowadząc autobus - skarży się Leszek Jakubowski, mieszkaniec Prawobrzeża. Śmierdziało w całym autobusie, nie wspominając o tym, że wszyscy wdychali dym. Gdy zwróciłem uwagę kierowcy,
to miał do mnie pretensje. Innego dnia zauważyłem, że nie tylko pali, ale również rozmawia przez komórkę podczas jazdy. Najdłuższe trasy w Szczecinie autobusy pokonują w około pół godziny. Czy w
tym czasie nie można się obejść bez papierosa?
Sam jestem palaczem i wiem, że da się wytrzymać - mówi Paweł Nogajczyk, mieszkaniec Prawobrzeża. Na przystankach końcowych można wysiąść i sobie zapalić, ale nie podczas jazdy. W autobusach i tramwajach palić nie wolno. Ponadto prawo przewozowe mówi wyraźnie, że: „Przewoźnik jest obowiązany
do zapewnienia podróżnym odpowiednich warunków bezpieczeństwa i higieny oraz wygody i należytej obsługi". W niektórych miastach, na przykład Poznaniu, obowiązuje zakaz palenia na przystankach, które
traktowane są jako miejsca publiczne Autobus też jest miejscem publicznym i zakaz palenia obowiązuje zarówno pasażerów jak i kierowców - mówi Longina Kaczmarek, Miejski Rzecznik Praw Konsumenta.
W przypadku kierowców zakaz palenia powinien być zapisany w regulaminie Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego. W moim odczuciu jest to ewidentne naruszenie zasad porządku. Zgodnie z umowami zawartymi z
ZDiTM przewoźnicy płacą kary za palących kierowców. Są to postanowienia, które wykonawcy przewozów zobowiązani są przestrzegać. W przypadku zaobserwowania takiej sytuacji prosimy pasażerów o przesłanie do nas skargi lub telefoniczne zgłoszenie dyspozytorowi pod całodobowy numer 91 480 04 03 - poinformowała Marta Kwiedeń-Zwierzyńska z ZDiTM.
Opracowanie "Małgorzata Klimczak" "Moje Miasto", 22 marca 2007 roku.
* * *
"Grzybek" wróci do miasta?
Do końca listopada hiszpańska firma ma czas na wybudowanie domu towarowego przy Bramie Portowej. Albo straci grunt.
Możemy jeszcze raz przedłużyć termin zabudowy placu pod warunkiem, że inwestor przedstawi wiarygodny harmonogram prac oraz odpowiednie zabezpieczenia finansowe - mówi Piotr Krzystek, prezydent miasta. Szczecinianie są oburzeni. Plac w centrum miasta wygląda jak targowisko. Stragan z warzywami i resztki jedzenia wysypywanego dla gołębi. W cieplejsze dni murki okupują wielbiciele mocniejszych trunków. Kiedy plac należał do miasta czasami nawet był sprzątany. Teraz nie ma o tym mowy.
Opracowanie "Ynona Husaim-Sobecka" "Głos Szczeciński", 21 marca 2007 roku.
* * *
Tramwaje zostały przesłuchane
Głosy zapowiadające przystanki nie brzmią źle, ale zastanowimy się nad jakimiś bardziej profesjonalnymi - mówi Krzysztof Turczyn zastępca dyrektora MZK ds. technicznych.
W ubiegłym tygodniu opisaliśmy wrażenia z jazdy zmodernizowanym składem tramwajowym o numerach bocznych 1033/1034. Pasażerowie pokładali się ze śmiechu, słysząc płynący z głośników kaczo-sepleniący głos zapowiadający kolejne przystanki.
Andrzej Kraśnicki jr: Zainteresował się Pan brzmieniem głosów w tramwajach?
Krzysztof Turczyn: Tak. Kierownicy zajezdni otrzymali odpowiednie polecenie i przesłuchali zapowiedzi przystanków. I nie podzielają pana opinii. Według nich nie ma problemu złej dykcji, brzmienia itp. Mam to na piśmie. Ja posłuchałem zapowiedzi w jednym z wagonów i też nie mam uwag.
Moje uwagi podzieliło jednak sporo Czytelników. To nie są głosy brzmiące profesjonalnie czy też po prostu miłe dla ucha. Skąd się w ogóle wzięły? Głos dostarczony został wraz z urządzeniem od producenta, a ten nazwany przez pana kaczo-sepleniącym, to głos pracownicy naszego przedsiębiorstwa. "Gazeta" i Radio Złote Przeboje chętnie pomogą wyłonić osoby o lepszych walorach głosowych, załatwimy też sprawy techniczne związane z nagraniem.
Chętnie skorzystamy. Najpierw musimy jednak uporać się z uporządkowaniem wyświetlaczy w berlińskich Tatrach, które wciąż nie mają polskich napisów. Potem możemy zastanowić się nad zapowiedziami przystanków.
Opracowanie "Andrzej Kraśnicki jr" "Gazeta Wyborcza", 20 marca 2007 roku.
* * *
Szykują się zmiany w komunikacji miejskiej Szczecinie
Siec komunikacji miejskiej w Szczecinie zostanie zmieniona. Juz w najbliższy czwartek poznany propozycje zarządu Dróg i Transportu Miejskiego. Komunikacja miejska - zdaniem władz miasta - powinna być unowocześniona, poza tym ewentualne oszczędności mogłyby być przeznaczone na nowy tabor i remonty torowisk. Na potrzeby zmian zlecono badania, m.in., którymi tranwajami i autobusami jezdzi najwięcej pasażerów, pytano też mieszkańców miasta, skąd i dokąd chcą jeździć. Z raportu, przygotowanego przez Stowarzyszenie Inżynierów i Techników z Krakowa oraz Uniwersytet Szczeciński wynika, że bez szkody dla mieszkanców miasta mozna ograniczyć kursowanie tramwajów i autobusów co najmniej o 20%, a nawet więcej. Należałoby też lepiej skomunikować centrum miasta z nowymi dzielnicami, bo przedwojenna sieć komunikacji miejskiej jest zdecydowanie zbyt archaiczna jak na współczesne potrzeby. Niektóre propozycje zmian zarząd Dróg i Transportu Miejskiego uznał za zbyt daleko idące, na przykład uważa, że wystarczy 6%-owe ograniczenie komunikacji miejskiej.
Opracowanie "G.Gibas" "Polskie Radio Szczecin", 17 marca 2007 roku.
* * *
Mniej autobusów i tramwajów?
O 20 procent proponują ograniczyć kursowanie autobusów i tramwajów autorzy raportu poświęconego komunikacji w naszym mieście. Badania wykonało Stowarzyszenie Inżynierów i Techników z Krakowa wraz z Uniwersytetem Szczecińskim. Sprawdzano m.in. napełnienie autobusów i tramwajów pytano też mieszkańców miasta skąd i dokąd chcemy jeździć. Władze Szczecina zaczynają szukać oszczędności, aby wspomóc odnowę taboru komunikacji miejskiej i naprawę torowisk.
Opracowanie "Grzegorz Gibas" "Polskie Radio Szczecin", 16 marca 2007 roku.
* * *
Zmiany w rozkładach jazdy autobusów?
Władze Szczecina zastanawiają się nad zmianami w rozkładach jazdy autobusów. Chcą wprowadzić ograniczenia na liniach, które stały się mniej uczęszczane. Chodzi m.in. o autobusy linii numer 60 i 53, które kiedyś dowoziły pracowników Stoczni Szczecińskiej. Dziś z tych połączeń korzysta mniej szczecinian. Beniamin Chochulski zastępca prezydenta Szczecina mówi, że dzięki oszczędnościom można by zainwestować w tabor autobusowy, który jest w fatalnym stanie. Władze Szczecina deklarują, że wszystkie proponowane zmiany będą omawiane i konsultowane.
Opracowanie "Grzegorz Gibas" "Polskie Radio Szczecin", 16 marca 2007 roku.
* * *
Będzie przyczepa
Miłośnicy komunikacji odbudowują historyczny wagon, który jeździł po Szczecinie. Wczoraj przetransportowali go do warsztatów MZK, bo wszystkiego sami nie są w stanie zrobić.
Konstrukcja wyglądała jak rusztowanie na kołach. To efekt ponad roku pracy kilku zapaleńców ze Szczecińskiego Towarzystwa Miłośników Komunikacji Miejskiej, którzy chcą odratować historyczny wagon. Na razie go rozłożyli do szkieletu, zdemontowali wyposażenie wnętrza, oczyścili całość z rdzy i pomalowali farbą podkładową. Kolejne prace ma wykonać MZK.
Chodzi głównie o prace ślusarskie, spawalnicze, których we własnym zakresie nie jesteśmy w stanie zrobić - tłumaczy Konrad Stachura z STMKM. W Szczecinie jest już odrestaurowany wagon 4N. Ten, nad którym pracują, to wagon motorowy. Z niego chcą zrobić przyczepę typu 4ND1, żeby w Szczecinie był kompletny skład, np. do obsługi linii turystycznej.
Staraliśmy się go zachować jako wagon z przeznaczeniem muzealnym, bo nie mamy przyczepy - tłumaczy Mirosław Janiak ze Szczecińskiego Towarzystwa Miłośników Komunikacji Miejskiej.
Marzeniem miłośników jest, by przygotować wagon jako atrakcję dla turystów, którzy odwiedzą Szczecin w czasie sierpniowego finału regat. Aby było to realne, potrzebne są dotacje.
Opracowanie "Maciej Janiak" "Głos Szczeciński", 14 marca 2007 roku.
* * *
Kolejna wpadka ZDiTM? - od czerwca na piechotę
Co można zrobić z przetargiem za niemal 90 mln zł? Można go dobrze przygotować i się tym szczycić. Można też zrobić wiele, aby nie wyszedł. Taki wariant wybrał chyba szczeciński Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego. Warto pamiętać, że mało który przetarg, ogłoszony przez ZDiTM, udaje się przeprowadzić za pierwszym razem. Czy tak będzie również i teraz, przekonamy się najdalej pod koniec kwietnia.
Do końca maja szczecińskie spółki autobusowe mają ważne umowy na przewóz pasażerów. Na świadczenie usług po tym terminie ogłoszono właśnie przetarg. I znów zamówienie preferuje miejskie spółki, choć do takich zapisów zastrzeżenia ma Najwyższa Izba Kontroli. ZDiTM-owi to nie przeszkadza i od lat powiela ten sam schemat. To jeszcze nie jest największy problem. „Kurier" dotarł do informacji, z których wynika, że złożone oferty mogą trafić na makulaturę.
Firmy, które chcą stanąć do przetargu, na złożenie ofert mają czas do 18 kwietnia - tłumaczy nasz informator. Ale do 14 kwietnia ZDiTM ma czas, by dokonać zmian w specyfikacji przetargowej! Termin składania ofert wydłuży wtedy o tydzień, to jakaś paranoja.
Bo oferenci będą musieli drugi raz pobrać specyfikację, przygotować nową ofertę i skalkulować swoje usługi. A zmiany mogą być radykalne. Chodzi bowiem o korektę sieci: część linii może być zlikwidowana, na innych może być ograniczona częstotliwość. To ważne, od tego zależą stawki za tzw. wozokilometr - podstawa zawarcia umowy. Na dziś ZDiTM nie zamierza niczego zmieniać. Ale tajny projekt zmian złożył w UM i czeka na akceptację prezydenta. Umowy z dwoma przewoźnikami mają być ważne od 1 czerwca do końca 2008 r. ZDiTM szukając oszczędności chce prawdopodobnie ograniczyć liczbę kursujących autobusów. Popiera to wynikami badań opracowanymi przez naukowców z Krakowa. To w żaden sposób nie przystaje do oczekiwań pasażerów. Za to utrzymanie samego ZDiTM z roku na rok kosztuje coraz więcej, pochłania już ponad 17 mln zł.
Co zatem czeka szczecinian od 1 czerwca? Na to pytanie może odpowiedzieć tylko wróżka, bo ani przewoźnicy, ani zlecający im usługi ZDiTM, ani Urząd Miejski nie potrafią dać rzeczowych wyjaśnień.
Opracowanie "ToT" "Kurier Szczeciński", 14 marca 2007 roku.
* * *
Skasuj bilet, a może polecisz do Dublina
W konkursie Portu Lotniczego Goleniów i szczecińskiego ZDiTM można wygrać dwuosobowy bilet do Dublina. Wystarczy tylko skasować bilet w tramwaju i cierpliwie czekać na kontrolerów.
Przy sprawdzaniu biletów przez kontrolerów obecni są przedstawiciele goleniowskiego portu. Proszą o podanie danych, które przekazują do Polskiego Radia Szczecin. Dwa razy w tygodniu stacja przeprowadza losowanie, dzwoni do szczęśliwca i zadaje pytanie konkursowe.
Pytanie może być związane zarówno z bieżącą, jak i historyczną tematyką szczecińskiej komunikacji miejskiej - mówi Irena Starosta z Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego. Pierwszy raz organizujemy taki konkurs. Inicjatywa wyszła od Portu Lotniczego w Goleniowie. Konkurs potrwa miesiąc. Mamy do rozlosowania 8 dwuosobowych biletów. W porozumieniu z przełożonymi, każdego dnia wyznaczana jest inna trasa, na której można spotkać kontrolerów.
Opracowanie "Marcin Niedziółka" "Moje Miasto", 13 marca 2007 roku.
* * *
Najważniejszy numerek
Pani Cecylia korzysta z biletów miesięcznych. Znaczki kupuje regularnie i spokojnie wsiada do autobusów czy tramwajów. Niestety, ostatnio kontrolerzy wypisali jej mandat, który będzie musiała prawdopodobnie zapłacić.
Na znaczku powinien być wpisany numer biletu, którym posługuje się pasażer - przypomina Andrzej Kuc, kierownik działu kontroli biletów Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego. Kasjer, który sprzedaje znaczek, ma obowiązek już w chwili zakupu wpisać numer biletu.
Chyba że pasażer sobie tego wyraźnie nie życzy lub nie chce okazać biletu. W takim wypadku na znaczku kasjer stawia parafkę. Pani Cecylia najwyraźniej korzysta z tej możliwości, bo wszystkie przedstawione przez nią znaczki są przez kasjerów opisane. W takim wypadku pasażer musi jednak pamiętać, by numer biletu wpisać samodzielnie. Bez tego sieciówka jest po prostu nieważna.
Kontrolerzy postąpili słusznie, mandat został wystawiony zgodnie z przepisami - zapewnia Andrzej Kuc. W takich przypadkach pasażer ma 7 dni na zgłoszenie się do nas z biletem i opisanym znaczkiem. Wtedy, po uiszczeniu opłaty manipulacyjnej, kara będzie anulowana.
Pani Cecylia z tym się jednak nie zgadza. Uważa, że kontrolerzy popełnili błąd. Ale przepisy w tej sytuacji są jednoznaczne. Obowiązek posiadania znaczka z wpisanym numerem istnieje od wielu lat. Zdarzało się bowiem, że kiedy nie nakładano kar za jego brak, jednym znaczkiem posługiwało się kilka czy kilkanaście osób. Z kolei opłata manipulacyjna - w wysokości 10 proc. kary - została wprowadzona, bo ZDiTM ponosi koszty przeprowadzenia kontroli. Pani Cecylia nie chce się z tym pogodzić, a termin 7 dni się kończy.
Opracowanie "ToT" "Kurier Szczeciński", 12 marca 2007 roku.
* * *
Tramwaj przecięty na pół
Do zrobienia przekroju tramwaju wykorzystamy jeden z wycofanych właśnie z eksploatacji przegubowców 102Na - mówi Stanisław Horoszko, dyrektor Muzeum Techniki i Komunikacji. - Myślę, że to będzie bardzo atrakcyjny eksponat.
Oprócz tego w muzeum znajdzie się też jeden, zachowany w całości "przegubowiec". Kolejny, wyremontowany, pozostanie w zasobach MZK, który chce wykorzystywać stodwójkę do przejazdów turystycznych.
Które konkretnie tramwaje z szesnastu, jakie przetrwały do końca eksploatacji tego typu pojazdów, zostaną przekazane na cele muzealne, nie wiadomo. Specjaliści z MZK najpierw muszą ocenić ich stan techniczny. To pozwoli wyłonić z szesnastki te w najlepszym stanie. Pozostałe zostaną zezłomowane.
Tramwaje 102Na, które w Szczecinie weszły do eksploatacji w grudniu 1971 r., po raz ostatni wyjechały na ulice miasta 28 lutego. Historyczny, ostatni kurs, wykonał tramwaj o numerze bocznym 601, który wyjechał na linię 3. Na trasie z Pomorzan do Lasku Arkońskiego pojazd zatrzymał się w kilku miejscach na dłużej po to, by miłośnicy komunikacji mogli wykonać pamiątkowe zdjęcia. O godz. 23.40 tramwaj zjechał do zajezdni Pogodno. Motorniczy po kolei wyłączył wszystkie mechanizmy, a na końcu zgasił światło.
Zdjęcia z ostatniego kursu przegubowca można obejrzeć na stronie miłośników komunikacji miejskiej www.mkm.szczecin.pl.
Opracowanie "akr" "Gazeta Wyborcza", 12 marca 2007 roku.
* * *
System zarządzania za parę lat - drogi bez głowy
Od kilku lat Szczecin co roku wydaje miliony na budowę i modernizację dróg. Setki tysięcy wydawane są na instalację sygnalizacji świetlnej. Jednak system, który będzie tym nowocześnie zarządzał, zacznie powstawać dopiero od przyszłego roku.
Inteligentny system zarządzania ruchem w mieście ma same zalety. Specjaliści szacują, że dzięki wykorzystaniu komputerów i nowoczesnych sterowników oraz kamer można nawet o 30 proc. poprawić płynność ruchu w centrach metropolii. Dzięki temu kierowcy mniej się stresują, środowisko mniej cierpi przez spaliny, a miasta mogą wolniej inwestować w nowe rozwiązania drogowe, bo obecne wystarczają. Taki system pomaga także w sytuacjach kryzysowych. Wyposażona w odpowiedni nadajnik karetka pogotowia, wóz straży pożarnej, albo policji w chwili włączenia „koguta" zaczyna także nadawać sygnał do wszystkich odbiorników zarządzających ruchem. Komputery bez udziału człowieka zaczynają zmieniać światła na skrzyżowaniach, by samochód ratunkowy przejechał „zieloną falą". Potem również automatycznie przywracają normalny ruch. System może też w normalnej sytuacji przyspieszyć zmianę świateł na newralgicznych skrzyżowaniach, gdyby czujniki zauważyły, że zaczynają się one korkować. Wszystko to brzmi jak bajka i niestety w Szczecinie to wciąż jest bajka.
Zapowiedzi stworzenia dla Szczecina systemu zarządzania ruchem pojawiły się w połowie lat 90. Wówczas ogłoszono nawet przetarg i wybrano wykonawcę. Warszawska firma (tworząca podobne opracowanie dla stolicy) przygotowała miastu MIESZKO, czyli Miejski System Zarządzania Komunikacją. Całe przedsięwzięcie, choć kosztowne zakończyło się skandalem. Proponowanych rozwiązań nigdy nie wdrożono. Potem jeszcze kilkakrotnie miasto próbowało sformułować system, który usprawniłby ruch. Mimo, że w mieście jednocześnie działa ponad 13 różnych sposobów uruchamiania sygnalizacji ulicznej, mimo, że „zielona fala" jest tylko w dwóch miejscach Szczecina, magistrat dotąd zrobił niewiele, by sytuację zmienić.
Jak twierdzą miejscy urzędnicy, priorytetem tak poprzednich, jak i obecnych władz jest budowa i modernizacja dróg, bez których system w ogóle nie ma sensu. W tym roku Wydział Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska chce własnymi środkami przygotować studium wykonalności systemu zarządzania ruchem w Szczecinie. Na podstawie tego dokumentu mają powstać wnioski o dofinansowanie. W 2008 miasto chce pozyskać 8,2 mln inwestując swoje 1,8 mln zł. Rok później na ten cel ma trafić do kasy Szczecina prawie 13 milionów.
Opracowanie "A.Ratuszyński" "Kurier Szczeciński", 12 marca 2007 roku.
* * *
Garb z jezdni już usunięto - Energetyków przejezdna
Od wczoraj w Szczecinie możemy już jeździć trzema pasami ul. Energetyków na wysokości Przychodni Portowej. Drogowcy wcześniej zdjęli asfalt, wyrównali brukiem nawierzchnię i położyli nową nakładkę. Przez kilka dni ruch był ograniczony, bo głowica, która kopie podziemny tunel - spowodowała olbrzymie wybrzuszenie jezdni.
Czterdziestocentymetrowy garb wyrósł w niedzielę po południu po tym, jak wiertło trafiło na resztki
drewnianych pali. Zamiast rozkruszyć przeszkodę, głowica popchnęła słupy ku górze. W efekcie dwa pasy ruchu zostały zupełnie zniszczone. Wczoraj pracownicy firmy Hydrobudowa 9 po ułożeniu nowej nawierzchni mogli kontynuować wiercenie. Tym razem postaramy się, aby nie było żadnych utrudnień
w ruchu - zapewnia Andrzej Klupczyński, przedstawiciel wykonawcy.
Na bieżąco będziemy sprawdzać, czy przesuw głowicy nie powoduje deformacji jezdni i torowiska. Na
miejscu cały czas jest geodeta i przedstawiciele zarządu dróg. Mamy nadzieję, że uda się przejść pod
drogą bez żadnych dodatkowych niespodzianek. Wykonawca przyznał, że wcześniej, podczas przewiertu, na wysokości jezdni nie było takiego nadzoru. Zanim więc zatrzymano urządzenia wiertnicze, jadące tym
odcinkiem samochody dosłownie wyrzucało w powietrze. Podczas jednego z takich „skoków" ranny
został pasażer autobusu linii C.
Mikrotunel pod ulicą Energetyków powstaje w ramach kompleksowego programu „Poprawa jakości wody w Szczecinie". Głównym inwestorem jest Zakład Wodociągów i Kanalizacji. Cały program kosztuje ok. 288 mln euro.
Opracowanie "bin" "Kurier Szczeciński", 9 marca 2007 roku.
* * *
"Kurier", tramwaj i kwiaty
A tramwaj retro pełen kwiatów krąży wczoraj po Szczecinie. Zatrzymywał się
na przystankach przy placach Żołnierza Polskiego, Rodła, dworcu Niebuszewo, pl. Grunwaldzkim i in., a za każdym razem, gdy stanął, mieliśmy w nim dziesiątki tulipanów oraz „Kurierów Szczecińskich" dla pań spotkanych na ulicach miasta. Łącznie kilkaset kwiatów i tyleż gazet trafiło do przedstawicielek płci pięknej. To tradycyjne już świętowanie 8 marca przez „Kurier Szczeciński", MZK Szczecin i CH „Galaxy".
Opracowanie "Kurier Szczeciński", 9 marca 2007 roku.
* * *
Awaria sieci trakcyjnej na ul.Arkońskiej
Najprawdopodobniej do 22.00 potrwa usuwanie awarii sieci trakcyjnej na ul. Arkońskiej w Szczecinie. Przypomnijmy, przejeżdżający pod wiaduktem tir zerwał sieć, co spowodowało po południu spore utrudnienia w ruchu. Służby techniczne cały czas pracują, funkcjonuje autobusowa komunikacja zastępcza. Zamiast tramwaju linii 3 od ul. Kołłątaja do Lasku Arkońskiego kursują autobusy
Opracowanie "Magdalena Nieniewska ", "Polskie Radio Szczecin", 9 marca 2007 roku.
* * *
Niepokój zamiast tramwaju
Trzech wielkich szczecińskich inwestycji nie ma na liście indykatywnej przyjętej przez rząd. To znaczy, że mają niewielkie szanse na dofinansowanie z Programu Operacyjnego "Infrastruktura i Środowisko". Plany budowy szybkiego tramwaju, przedłużenia Autostrady Poznańskiej i zakup nowego taboru mają trafić na półkę.
Miasto już w poprzedniej kadencji podjęło wszelkie starania, by istotne dla nas projekty znalazły się na tej liście - zapewnia Piotr Landowski z biura prasowego UM w Szczecinie. Prezydent Piotr Krzystek kontynuuje te zabiegi, licząc, że rząd zmieni zdanie w sprawie istotnej nie tylko dla Szczecina, ale także całego Szczecińskiego Obszaru Metropolitarnego. Sprawa nie jest jeszcze zamknięta i prezydent liczy, że będzie mógł uczestniczyć w konferencjach uzgodnieniowych i przekonywać do naszych racji.
W działania na rzecz umieszczenia budowy Szczecińskiego Szybkiego Tramwaju (460 milionów złotych) oraz kolejnych etapów przebudowy Autostrady Poznańskiej (ok. 250 mln zł) włączył się marszałek Norbert Obrycki. Pod koniec lutego br. wystosował do Grażyny Gęsickiej, minister rozwoju regionalnego, pismo, w którym z niepokojem wyraża się o pominięciu szczecińskich inwestycji w indykatywnym (orientacyjnym, ale przeważnie przesądzającym o finansowaniu) wykazie zatwierdzonym przez rząd Jarosława Kaczyńskiego. Obrycki wykazuje w nim zalety wszystkich przedsięwzięć i pozytywny wpływ na infrastrukturę całego rejonu. Dotąd jednak nie uzyskał żadnej odpowiedzi.
Marszałek Norbert Obrycki wyraża swoje głębokie zaniepokojenie zarówno z powodu braku wyżej wymienionych projektów w wykazie, jak i braku jakiegokolwiek pisma, w którym ministerstwo odpowiedziałoby na prośbę marszałka - informuje Bogna Bartkiewicz, rzecznik marszałka. W sprawie listy mają się także wypowiedzieć posłowie z okręgu szczecińskiego. Kopia korespondencji z ministerstwem trafiła do wszystkich parlamentarzystów, tak z koalicji rządzącej, jak i z opozycji.
Opracowanie "ArR", "Kurier Szczeciński", 9 marca 2007 roku.
* * *
Jak szybko można skasować bilet?
Nasz Czytelnik zarzucił kontrolerom, że celowo nie dają pasażerom czasu na kasowanie biletów, by ich karać. Dlatego zaraz po ruszeniu pojazdu z przystanku blokowane są kasowniki.
W przypadku kontroli biletów, zaraz po ruszeniu autobusu następuje zablokowanie kasowników. Skutkuje to tym, iż kto nie rzucił się po wejściu do kasownika, ten płaci tzw. gapowe i jest traktowany jak zwykły oszust - tłumaczy Janusz Papliński. Rozumiem, że kontrolerzy zarabiają proporcjonalnie do liczby złapanych osób. Proponowałbym jednak w takim razie od razu zablokować wszystkie kasowniki, to będą większe wpływy - kontynuuje zdenerwowany Czytelnik.
Pan Janusz w liście do redakcji przedstawia sytuację, której był świadkiem 5 marca na linii nr 75 w rejonie osiedla Zawadzkiego. Tak szybko zablokowano kasowniki, że część pasażerów nie zdążyła skasować biletu. Szczęśliwi kontrolerzy złapali w takich okolicznościach 7 osób - przypomina zdarzenie pan Janusz. Każdy pasażer ma prawo mieć chwilę na skasowanie biletu. Zachowanie kontrolerów nie może być chamskie. Praca ta wymaga szczególnego wyczucia, żeby nie traktować każdego pasażera jak przestępcę, tylko stosować środki adekwatne do okoliczności. Szczególnie niedopuszczalne jest traktowanie dzieci, które się zagapiły, bo bilet był w drugiej kieszeni, a na sięgnięcie go nie było już czasu, bo kasowniki zablokowano.
O wyjaśnienie sytuacji poprosiliśmy dział kontroli biletów w Zarządzie Dróg i Transportu Miejskiego. Każdy pojazd ma komputer. W nim zapisana jest obiektywna informacja - wyjaśnia Andrzej Kuc, kierownik działu. Nie naciągnie jej ani kontroler, ani pasażer. Z zapisu komputera wynika, że do kontroli doszło pomiędzy przystankami "Zawadzkiego" i "Zawadzkiego - kościół" o godz. 14.56. Drzwi autobusu zamknęły się o godz. 14.56 i 2 sekundy, a kasowniki zostały zablokowane o 14.56 i 30 sekund. To dało aż 28 sekund na skasowanie biletu i to od momentu zamknięcia drzwi. Kasowniki nie były blokowane od razu - mówi Andrzej Kuc. To bardzo dużo czasu. Na tym odcinku w czterech kasownikach bilety zostały skasowane tylko trzy.
Osób złapanych bez biletu było 5, a nie 7. Autobus pomiędzy przystankami jedzie minutę. Jak mówi Kuc, nie ma określonych sztywnych ram, w jakim czasie kasowniki mają być zablokowane. To kontrolerzy oceniają, czy pasażerowie skończyli już kasować bilety. Dzięki dokumentacji w ZDiTM wiadomo również, jakie były okoliczności ujawnienia przejazdów bez biletu. Jedna osoba zapłaciła karę, ktoś inny okazał w ZDiTM bilet miesięczny i kara została anulowana. Kolejna osoba posługiwała się legitymacją osoby niepełnosprawnej w wieku do 16 lat, a miała lat 31. Z dwójki gimnazjalistów, o których pisze Czytelnik, jeden miał bilet, ale go nie skasował, a drugi biletu w ogóle nie miał.
Opracowanie "Maciej Janiak", "Głos Szczeciński", 8 marca 2007 roku.
* * *
8 marca - tramwaj pełen kwiatów
Jak co roku pamiętamy o Dniu Kobiet. Już jutro od godz. 11 po centrum Szczecina będzie kursował specjalny tramwaj retro. To coroczna akcja „Kuriera Szczecińskiego", MZK Szczecin i CH „Galaxy".
W godz. 11-13 jeździć będziemy głównie po centrum. Na wybranych przystankach napotkane panie otrzymają gorące życzenia i pachnące wiosną kwiaty.
Opracowanie "T.Tokarzewski", "Kurier Szczeciński", 7 marca 2007 roku.
* * *
Zdrożeją bilety!
Od 1 maja zapłacimy więcej za jazdę komunikacją miejską. Bilety będą o 15 proc. droższe. Podwyżkę musi jeszcze zatwierdzić rada miasta, ale tak naprawdę wyraziła już na nią zgodę przyjmując w poniedziałek budżet miasta.
Komunikacja w naszym mieście jest potwornie droga. Już teraz mało kto kasuje bilet, jak wzrosną ceny do kasownika podchodzić będą nieliczni - twierdzi Wacław Zieliński, który codziennie dojeżdża do pracy z prawobrzeża do centrum miasta.
Propozycje nowych cen biletów konsultowane są w tej chwili ze związkami zawodowymi w firmach komunikacyjnych. Najwięcej zdrożeją bilety pojedyncze.
Ceny biletów nie były podnoszone w Szczecinie od 5 lat - przypomnina Beniamin Chochulski, wiceprezydent Szczecina. W tym czasie zdecydowanie podrożało paliwo, kierowcy też powinni w końcu lepiej zarabiać. Niedługo możemy mieć kłopoty z zatrudnieniem dobrych fachowców.
Zdaniem wiceprezydenta, Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego odpowiedzialny za komunikację rozpoczął oszczędzanie od siebie. W ostatnim czasie zlikwidowano kilka etatów. W połowie roku może dojdzie do podzielenia zakładu.
Jak w innych miastach?
Wrocław nie ma biletów czasowych. Zwykły bilet jednorazowy kosztuje 2 złote. W Krakowie można sobie wybrać taryfę: albo kupić bilet jednorazowy za 2,5 złote, albo za 3,10 zł bilet godzinny. Rozbudowaną propozycję dla pasażerów ma Poznań. Można zdecydować się na bilety czasowe: za 10 min jazdy zapłacimy 1,3 zł, za półgodzinną przejażdżkę - 2,60 zł, za 60 min - 3,90 zł. Można też policzyć sobie przystanki. Za jazdę do 10 przystanków bilet kosztuje 1,90 zł. W Gdańsku bilety na linie zwykłe, przyspieszone i pospieszne kosztują dokładnie tyle samo. Za 10-minut podróży trzeba zapłacić 1,4 złotego.
Ile kosztuje ZDiTM?
Łącznie z utrzymaniem dróg:
2006 r. - 15.987 tys. zł
2007 r. - 17.479 tys. zł
2008 r. - 18.643 tys. zł
Fundusz płac
2006 r. - 8.163 tys. zł
2007 r. - 8.730 tys. zł
2008 r. - 9.147 tys. zł
Nowe ceny biletów
20 min. - 2,20 zł
60 min. - 3,40 zł
120 min. - 4,40 zł
bilety ulgowe są o połowę tańsze, na linie pośpieszne - dwa razy droższe
sieciówki miesięczne
imienny na 1 linię zwykłą - 60 zł
imienny na wszystkie linie - 138 zł
sieciówki trzymiesięczne
imienny na 1 linię zwykłą - 156 zł
imienny na wszystkie linie - 360 zł
Opracowanie "Ynona Husaim-Sobecka", "Głos Szczeciński", 6 marca 2007 roku.
* * *
Są pieniądze dla Muzeum Techniki
Muzeum Techniki i Komunikacji dostało z budżetu miasta 350 tys. zł na zakup kolekcji starych samochodów. Prezydent zapowiada, że znajdzie jeszcze więcej pieniędzy na ten cel. 350 tys. zł to bowiem za mało, by od ręki nabyć setkę różnego rodzaju aut i jednośladów, które obecny właściciel wycenił na półtora miliona złotych.
To jednak pozytywny sygnał, który pozwala rozpocząć poważniejsze rozmowy na temat kupna kolekcji - mówi Stanisław Horoszko, dyrektor Muzeum Techniki i Komunikacji.
Ta część funduszy na zakup starych pojazdów została wprowadzona do budżetu dosłownie w ostatniej chwili. Konkretna informacja o możliwości zakupu eksponatów do szczecińskiego muzeum pojawiła się bowiem na niecały tydzień przed poniedziałkową sesją budżetową Rady Miasta. Komisja ds. edukacji i kultury zasugerowała wówczas prezydentowi wygospodarowanie w budżecie 750 tys. zł. To znacznie ułatwiłoby zarówno negocjacje z właścicielem, jak i starania w Ministerstwie Kultury o dofinansowanie zakupu.
W połowie roku, na kolejnej sesji, możemy zwiększyć tę kwotę - mówi Paweł Bartnik, przewodniczący komisji ds. edukacji i kultury. Zapowiada to także Celina Skrobisz, rzecznik prasowy prezydenta Piotra Krzystka. Panu prezydentowi idea zakupu kolekcji samochodów bardzo odpowiada - mówi Celina Skrobisz. Sam jest miłośnikiem starych pojazdów. W budżecie pojawią się kolejne raty potrzebnej kwoty. Według Bartnika 350 tys. zł powinno wystarczyć dyrektorowi muzeum, by kontynuować rozmowy z właścicielem kolekcji. Dobrze byłoby też powołać eksperta, który odniósłby się do wartości pojazdów podawanej przez sprzedającego - mówi Bartnik.
Kolekcja jest wyjątkowa. Powstawała dwadzieścia lat. Jest w niej około setki różnego rodzaju pojazdów. Od rowerów, poprzez motocykle, samochody osobowe, po ciężarówki. Są w niej wszystkie modele słynnego, przedwojennego motocykla Sokół czy też kultowe szczecińskie junaki. Wśród samochodów zachwyca doskonale utrzymana, oryginalna milicyjna warszawa "garbus" czy też sensacyjna polska konstrukcja z lat 80. - samochód Beskid, nigdy nie wprowadzony do produkcji, a na podstawie którego powstał popularny Renault Twingo. Jeżeli ten zbiór trafiłby do Szczecina, nasze muzeum od razu awansowałoby do pierwszej ligi muzeów techniki i to nie tylko w Polsce.
Obecny właściciel kolekcji Leszek Liszewski z Warszawy chce ją sprzedać, bo ma kłopoty ze znalezieniem miejsca na ekspozycję. Zależy mu jednak na zachowaniu zbioru w całości. Ma sentyment do Szczecina (ma tu znajomych kolekcjonerów) i na razie nasze muzeum ma pierwszeństwo w negocjacjach. Kolekcją zainteresowani są jednak i inni, m.in. muzeum w Lęborku.
Obok starań o kolekcję nasze muzeum toczy też walkę o zdobycie funduszy (około 11 mln zł) na remont siedziby - starej zajezdni tramwajowej na Niebuszewie. Wniosek o dofinansowanie z Norweskiego Mechanizmu Finansowego ma zostać wkrótce złożony. Decyzja zapadnie w maju 2008 r. Wariant awaryjny to skorzystanie z unijnych funduszy Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2007-2013.
Opracowanie "Andrzej Kraśnicki jr", "Gazeta Wyborcza", 6 marca 2007 roku.
* * *
Przeklęty przystanek
Na ul. Berlinga, przed skrzyżowaniem z ulicami Grota Roweckiego i Dwernickiego, od kilku miesięcy jest przystanek autobusowy z zatoką. Mimo licznych protestów i pism mieszkańców ul. Berlinga, Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego nie zamierza przenieść przystanku autobusowego w inne, bezpieczniejsze miejsce. Ten przystanek dla autobusu nr 53 to utrapienie mieszkańców - mówi zbulwersowana mieszkanka budynku przy ul. Berlinga 2. Droga jest osiedlowa, wąska, nie nadaje się do takiego ruchu. Tu w ogóle nie powinny jeździć autobusy. Nie mamy chwili spokoju - mówi sąsiad. Jak pada deszcz, to pasażerowie robią sobie poczekalnie z naszych klatek schodowych, chowają się w wiatrołapach.
Młodzież często zaopatruje się w pobliskim monopolu. Potem czekają na autobus i piją piwo w klatkach. A my sprzątamy rozbite butelki, puszki. Po prostu horror.
Kiedy w zatoce stoi autobus, trudno jest wyjechać bezpiecznie z ul.Berlinga - dodaje kolejny mieszkaniec tej ulicy. Pojazd ogranicza nam bowiem widoczność. Bardzo łatwo wpakować się pod pędzące ul. Roweckiego samochody. Mieszkańcy ul. Berlinga nie kryją oburzenia postawą przedstawicieli Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego w Szczecinie.
Monitowaliśmy wiele razy. Wysyłaliśmy pisma. Sugerowaliśmy, aby przystanek przenieść za skrzyżowanie z ulicami Grota Roweckiego i Dwernickiego. Zatokę można usytuować na ul. Roweckiego, tuż przy sklepie. Jak dotąd nie otrzymaliśmy żadnego pisma, żadnej odpowiedzi - mówią zbulwersowani.
Tak ustalono i tak zostanie
Irena Starosta z Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego tłumaczy, że przeniesienie przystanku autobusowego znajdującego się na ul. Grota Roweckiego na wysokości posesji nr 2, 2a przed skrzyżowanie z ul. Berlinga nastąpiło zgodnie z ustaleniami posiedzenia Komisji ds. Bezpieczeństwa Publicznego i Samorządności, a projekt zatwierdził zastępca prezydenta Szczecina. Nie wyklucza jednak zmian.
Opracowywana jest dokumentacja projektowa na przebudowę nawierzchni jezdni i zatok autobusowych ul. Grota Roweckiego - dodała Starosta. Po wykonaniu dokumentacji planowana jest przebudowa tej ulicy.
Opracowanie "Piotr Jasina", "Głos Szczeciński", 6 marca 2007 roku.
* * *
Pech czy zaniedbanie wykonawcy? - garb dokuczył kierowcom
Zamknięte dwa pasy ruchu na ul. Energetyków dały się we znaki kierowcom, którzy wczoraj próbowali się dostać do centrum miasta z prawobrzeża. Wąski pas dla samochodów i ograniczenie prędkości do 30 km/h spowodowały olbrzymie korki.
Barierki i znaki pojawiły się w niedzielę wieczorem, gdy okazało się, że na jezdni wyrósł czterdziestocentymetrowy garb. Samochody, jadące z normalną prędkością, dosłownie wyrzucało w powietrze. Tym bardziej że wielu kierowców ignorowało ograniczenie prędkości. Podczas jednego z takich „skoków” ranny został pasażer autobusu linii C. Wybrzuszenie powstało, ponieważ 6 metrów pod ziemią tarcza wiertnicza, która drąży tunel pod kanalizację trafiła na drewniane pale, które wypchnęły asfalt w górę.
Głowica jest w stanie przebić się przez każdy materiał – tłumaczy Andrzej Klupczyński z firmy Hydrobudowa 9, która prowadzi prace – nie mamy problemów z betonem czy nawet żelbetonem. W tym wypadku jednak wiertło zamiast rozkruszyć drewniane pale, zaczęło je przesuwać w górę.
Zanim jednak podjęto decyzję o zatrzymaniu wiercenia, dwa pasy ruchu były już zniszczone. Andrzej Klupczyński nie był w stanie powiedzieć, czy można było wcześniej zareagować. Potwierdził jednak, że w czasie prac nie było stałego nadzoru na powierzchni – mimo, że na tym odcinku spodziewano się utrudnień.
Wczoraj po południu zebrała się specjalna grupa, która ma opracować metodę bezpiecznego kontynuowania wiercenia. Hydrobudowa 9 w trybie pilnym ma naprawić powstałe w nawierzchni wybrzuszenie, poprzez ułożenie płyt drogowych – informuje Irena Starosta z Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego. Projektanci mają też opracować sposób docelowej naprawy jezdni po zakończeniu przewiertów.
Projekt ma być gotowy dziś. Pechowe miejsce jest jednak pod stałą obserwacją drogowców. W ul. Energetyków tworzą się większe, niż zwykle, korki. Opóźnienia mogą też wystąpić na liniach autobusowych łączących prawo- i lewobrzeże. Czarny scenariusz przewiduje jednak, że nitkę wjazdową ul. Energetyków trzeba będzie całkowicie zamknąć. Wszystkim jadącym do centrum radzimy wybrać Trasę Zamkową lub Autostradę Poznańską.
Opracowanie "bin,ToT", "Kurier Szczeciński", 6 marca 2007 roku.
* * *
Tramwaje z Niemiec dla Szczecina
O fatalnym stanie szczecińskich tramwajów "Kurier" pisze od lat. Sytuacja poprawiła się nieznacznie po zakupie 21 tatr z Berlina. W tym roku kolejne przerdzewiałe wagony miały być zastąpione przez następne 29 przegubowych wagonów z Niemiec. Tyle, że Niemcy popadli w kłopoty finansowe i może zaproponują inny typ taboru. Ponoć na tym możemy skorzystać.
Faktycznie, oprócz 29 wagonów przegubowych, pod uwagę można brać także inne - potwierdza Krzysztof Turczyn, zastępca dyrektora MZK Szczecin. Rozmowy w tej sprawie trwają.
To ważne, bo na dzisiejszej sesji szczecińscy radni mają zdecydować, czy w tegorocznym budżecie miasta znajdzie się 3,5 mln zł na zakup używanego taboru. Od tego zależą dalsze rozmowy. Ci, którzy jeżdżą tramwajami wiedzą, że tabor należy szybko odnowić. Eksploatowane obecnie wagony są głośne, zimne i zużywają dużo prądu. A Berlin ma sporą nadwyżkę, na którą szuka kupców. Z obiecanych 29 wagonów przegubowych niemal na pewno się jednak wycofa.
Są potrzebne do obsługi linii w stolicy Niemiec - twierdzi nasz rozmówca. Budżet miasta musi być zmieniony, bo wymiana taboru na nowocześniejszy potrwa dłużej.
Niemcom zależy na współpracy ze szczecińskim MZK. Proponują więc wagony nieprzegubowe, które można łączyć w składy. Ich cena jest na razie nieznana. Wprawdzie wagon silnikowy z doczepą na szczecińskich górkach i wzniesieniach nie zda egzaminu, ale może uda się nabyć tyle wagonów silnikowych, by je łączyć w składy. Najpierw trzeba jednak zdecydować, czy chcemy je mieć na naszych torach. BVG, czyli odpowiednik naszego MZK ma bowiem na zbyciu także inny tabor.
Aby jednak trafił do Szczecina, niezbędny jest zapis 3,5 mln zł w budżecie miasta. I na to liczą tysiące szczecinian, którzy codziennie podróżują pordzewiałymi wagonami. Dla nich odnowa taboru to sprawa pierwszorzędna. I typ wagonu nie ma znaczenia. W dodatku już dziś, na wstępie negocjacji można stwierdzić, że używane wagony będą kilka lub nawet kilkanaście razy tańsze od fabrycznie nowych tramwajów. A znacznie poprawią komfort jazdy.
Opracowanie "Tomasz Tokarzewski", "Kurier Szczeciński", 5 marca 2007 roku.
* * *
Przejedzie nie przejedzie - niebezpieczna droga na przystanek
Niezmotoryzowani mieszkańcy bloków przy ul. Borowej w Wielgowie kilkusetmetrowy odcinek dzielący ich domostwa od przystanku autobusowego pokonują wąskim odcinkiem jezdni. Tuż obok pędzących samochodów: osobowych i ciężarowych. Boimy się o swoje życie, kiedyś może tutaj dojść do tragedii - przyznają.
W blokach przy Borowej mieszkają 24 rodziny. Ich zdaniem, bezpieczeństwo na tejże ulicy poprawiłoby utwardzone pobocze, które wyraźnie oddzieliłoby jezdnię od drogi, którą spacerują, oraz kilka latarń. Szczególnie jesienią i zimą jest to strasznie ciemna ulica - mówi pani Anna, jedna z lokatorek bloku. Ze sprawą braku chodnika lub chociażby utwardzonego pobocza „Kurier" zwrócił się do Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego.
Jeszcze w tym tygodniu na ul. Borowej odbędzie się tzw. wizja lokalna - mówi Marta Kwiecień-Zwierzyńska
z ZDiTM. Jeżeli potwierdzi ona obawy mieszkańców, to pobocze ulicy zostanie specjalnie utwardzone - do
daje. Drugi zarzut mieszkańców opisywanej ulicy pod adresem miejskich włodarzy - brak oświetlenia ulicy
- przedstawiliśmy miejskiemu radnemu z prawobrzeża Władysławowi Dzikowskiemu (PO). Radni dostrzegają problem niedoświetlenia ulic peryferyjnych dzielnic Szczecina. W projekcie budżetu na rok 2007 znalazła się kwota około 2 min złotych właśnie na ten cel, o co wnioskowały dwie miejskie komisje: ds. Bezpieczeństwa Publicznego i Samorządności oraz ds. Gospodarki Komunalnej, Ochrony Środowiska i Mienia. W związku z tym komisje te wystąpiły również do prezydenta miasta o opracowanie i wdrożenie kompleksowego programu doświetlenia ulic, ze szczególnym uwzględnieniem dzielnic peryferyjnych. O tym, jakie ulice będą oświetlone, zdecydują komisje, gdy zostanie uchwalony budżet miasta i opracowany specjalny program - przyznaje W Dzikowski. Do sprawy wrócimy.
Opracowanie "mj", "Kurier Szczeciński", 1 marca 2007 roku.
* * *
Ostatni kurs - historyczne pożegnanie "przegubów"
O godz. 23.36 do zajezdni na Pogodnie zjejchał po raz ostatni z trasy szczeciński tramwaj przegubowy. Woził pasażerów przez 36 lat.
Szczecinianie mówili na nie po prostu „przeguby", choć fachowo oznaczone były symbolem 120Na. Wczoraj o godz.6.36 pierwszy wagon, który rozpoczął służbę w Szczecinie 36 lat temu, po raz ostatni wyjechał z Pogodna. Zjechał z trasy o godz. 23.36. Najpierw jeździł na linii nr 4, później na „trójce". Pierwsze dziesięć przegubów trafiło do Szczecina w 1971 roku. Rok później było w mieście 30 wagonów. Produkcja tego modelu ruszyła na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych - wspomina Ryszard Tamm, kierownik zajezdni na Pogodnie. Żal, że nie rozwijano i nie unowocześniano produkcji, bo dziś w komunikacji tramwajowej dominują przeguby. Najpierw 102 trafiły na Pogodno, w latach dziewięćdziesiątych do zajezdni Niemierzyn. Gdy w 2004 roku ją zamknięto, wróciły na Pogodno. Tu zaczął swoje życie i tu je skończy - mówi o tramwaju z sentymentem Ryszard Tamm.
Wagon, który wczorajpo raz ostatni woził szczecinian ma nr boczny 601. Wszystkie "przegubu" były ponumerowane do 630. Kolejne numery miały już pojedyńcze wagony 105, których w Szczecinie jest dziś najwięcej. Do wczoraj Miejski Zakład Komunikacji korzystał z jeszcze z kilkunastu wagonów 102Na. Od niedawna wypierają je zakupione w Berlinie, również przegubowe, wagony tatra.
Pracownicy MZK przygotowali na późny wieczór osobiste pożegnanie „przegubem". Tramwaj tyłem wjeżdżał do zajezdni z włączonymi kierunkowskazami, przy akompaniamencie dzwonków innych tramwajów. Potem motorniczy pokolei wszystko wyłączał, na końcu światło w całym wagonie.
Prawdopodobnie dwa takie wagony trafią do muzem komunikacji, Które powstaje w Szczecinie. Jeden egzemplarz zatrzyma sobie MZK i w przyszłości będzie gruntownie odremontowany.
Fakty o "przegubie"
W tramwaju jest 31 miejsc siedzących i 150 stojących. W latach siedemdziesiątych, zgodnie z normą, na 1 metrze kw. tramwaju mogło stać nawet ośmiu pasażerów. Kilkanaście lat temu część
szczecińskich „przegubów" poszło do kasacji. Reszta została poddana remontowi kapitalnemu w Kra-
kowie. Wtedy zmieniły się detale w wyglądzie: zamiast jednej lampy na przedzie pojawiły się dwie,
miejsce zmieniły kierunkowskazy, w środku pojawiły się fotele z tworzywa sztucznego. Tramwaj dobrze dawał sobie radę na łukach o małym promieniu, stanowisko pracy motorniczego było podobno mało ergonomiczne, częstym awariom ulegały przetwornice dynamiczne odpowiedzialne za napięcie pokładowe.
Opracowanie "Maciej Janiak", "Głos Szczeciński", 1 marca 2007 roku.
* * *
|



|