Menu


1879-1929


Lata 20-40 XX wieku


Lata 50–80 XX wieku

Wydarzenia w komunikacji w 2007 roku.


Prasa informuje - luty




* * *

Setka starych pojazdów trafi do Szczecina?

To unikatowa kolekcja. Z miejsca wprowadziłaby nasze, muzeum techniki, do pierwszej ligi podobnych instytucji nie tylko w kraju. Warunek - potrzeba 1,5 mln zł.
List z prośbą o znalezienie pieniędzy na ten cel wysłał wczoraj do prezydenta Piotra Krzystka dyrektor muzeum Stanisław Horoszko.
Milicyjna warszawa - jeden z eksponatów kolekcji, która mogłaby trafić do Szczecina, Foto: Gazeta Wyborcza Dzięki tej kolekcji szczecińskie Muzeum Techniki i Komunikacji już na starcie będzie liczyło się nie tylko w naszym kraju - tłumaczy Stanisław Horoszko. W Polsce stanie się, obok warszawskiego Muzeum Techniki, najbardziej znaczącą instytucją tego typu.
Za kolekcję trzeba zapłacić 1,5 mln zł. Jest jednak możliwość zapłacenia w dwóch ratach. Miasto może też liczyć na dofinansowanie zakupu, nawet w połowie, ze środków Ministerstwa Kultury. Wrocław w ciągu ostatnich dwóch lat skorzystał z takiej możliwości dwukrotnie.
Wczoraj dyrektor przekonywał do zakupu radnych Komisji Edukacji i Kultury. Już samo nabycie tej kolekcji będzie wielkim wydarzeniem, dzięki któremu o Szczecinie zrobi się głośno i to w bardzo pozytywnym kontekście - mówił dyrektor. Wraz ze zgromadzonymi już eksponatami, przede wszystkim imponującą w skali kraju kolekcją tramwajów i dzięki unikatowej lokalizacji w świetnie zachowanej zajezdni muzeum może stać się największą atrakcją turystyczną Szczecina. Tym bardziej że nad przygotowaniem części wystaw pracuje prof. Jerzy Stelmach z Uniwersytetu Szczecińskiego, znany z umiejętności efektownego prezentowania na swoich ekspozycjach nawet najtrudniejszych zjawisk fizycznych.
Muzea techniki cieszą się wśród turystów ogromnym powodzeniem - mówił Stanisław Horoszko. Dużo mniejsze Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie (istnieje od dziewięciu lat) przyciąga rocznie 30 tys. zwiedzających. W Zurychu szwajcarskie zbiory zwiedza 800 tys. osób, w odległym Oslo - 150 tys. Dla porównania zamek w Malborku - jeden z punktów obowiązkowych na mapie wycieczek do Polski - odwiedza 500 tys. turystów rocznie.
Kupno kolekcji pomogłoby też w staraniach o pieniądze na remont starej zajezdni i jej adaptację na muzeum. Projekt i pozwolenie na budowę już są. Nie ma 11 mln zł. Do 16 kwietnia miasto musi złożyć wniosek o skorzystanie z tzw. Norweskiego Mechanizmu Finansowego (odpowiednik unijnych dotacji). Decyzja zapadnie w Oslo w maju 2008 r. Dyrektor Horoszko rozmawiał już o wsparciu starań Szczecina ze swoim odpowiednikiem w Muzeum Techniki w Oslo. Przyznanie funduszy oznaczałoby rozpoczęcie prac jesienią 2008 r. Otwarcie byłoby możliwe w 2010 r.
Jeżeli chcemy mieć miasto z elementami miastotwórczymi, to takie muzeum musimy mieć - przyznaje Paweł Bartnik, przewodniczący Komisji Kultury i Edukacji. Ostatecznie radni zdecydowali się poprzeć dyrektora w staraniach o pieniądze. Komisja wnioskowała do prezydenta, by w tegorocznym budżecie znalazł na zakup kolekcji 750 tys. zł. Więcej informacji na ten temat na moim blogu przystanekszczecin.blox.pl
Co to za kolekcja
Kolekcja jest wyjątkowa. Powstawała dwadzieścia lat. Jest w niej około setki różnego rodzaju pojazdów. Od rowerów, poprzez motocykle, samochody osobowe, po ciężarówki. Są w niej wszystkie modele słynnego, przedwojennego motocykla Sokół czy też kultowe, szczecińskie Junaki. Wśród samochodów zachwyca doskonale utrzymana, oryginalna milicyjna Warszawa, garbus czy też sensacyjna, polska konstrukcja z lat 80. - samochód Beskid, nigdy nie wprowadzony do produkcji, a na podstawie którego powstał popularny Renault Twingo.
Obecny właściciel kolekcji Leszek Liszewski z Warszawy chce ją sprzedać, bo ma kłopoty ze znalezieniem miejsca na ekspozycję. Zależy mu jednak na zachowaniu zbioru w całości. Ma sentyment do Szczecina (często tu bywa, ma znajomych kolekcjonerów) i na razie nasze Muzeum Techniki i Komunikacji ma pierwszeństwo w negocjacjach, chociaż wokół kolekcji kręci się już kilku innych potencjalnych nabywców. Kolekcją zainteresowane jest m.in. muzeum w Lęborku, licząc na to, że przyciągnie turystów odwiedzających pobliski Gdańsk.

Opracowanie "Andrzej Kraśnicki jr", "Gazeta Wyborcza", 28 lutego 2007 roku.

* * *

Ostatni dzień polskiego tramwaju przegubowego

Dziś ulicami Szczecina po raz ostatni jeździ polski tramwaj przegubowy. Po ponad 35 latach wozy typu 102Na tzw. Jamniki idą na złom. Ich miejsce zajmą tramwaje kupione przez MZK w Berlinie. Są to używane Tatry zmodernizowane przez Siemensa. Miejski Zakład Komunikacji prowadzi dalsze rozmowy z Niemcami, aby kupić kolejne tramwaje tego typu.

Opracowanie "Grzegorz Gibas", "Polskie Radio Szczecin", 28 lutego 2007 roku.

* * *

Wiat przybywa, wandali też...

Na wielu przystankach pasażerowie chcieliby mieć wiaty. Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego być może do części wniosków by się nawet przychylił, ale środków na inwestycje nie ma za wiele. Tym bardziej że utrzymanie istniejących wiat nie jest tanie.
Mamy 190 wiat, w tym 95 oszklonych - mówi Marta Kwiecień-Zwierzyńska z ZDITM. Niestety, dość często otrzymujemy sygnały o wybitych szybach.
W styczniu tego roku i grudniu ubiegłego, takich interwencji było po 27. A w listopadzie - tylko 11. Koszt metra kw. szyby waha się od 30 do ponad 330 zł. A i na jej wstawienie trzeba poczekać, bo procedura jest skomplikowana.
Jeśli dostaniemy informację o wybitej szybie i znany jest sprawca, składamy wniosek na policję o ściganie i ukaranie go. Jednocześnie zgłaszamy szkodę do ubezpieczyciela - tłumaczy M. Kwiecień-Zwierzyńska. Informacja trafia też do zakładów szklarskich, wskazanych przez ubezpieczyciela.
Gdy sprawca nie jest znany, z procedury ubywa tylko 1 punkt, tzn. wystąpienie z wnioskiem do policji. Oszklenie wiat następuje wg kolejności zgłoszeń.
Niestety, są w mieście miejsca, w których wandale są stale aktywni. Wielokrotnie szyby wybijane są m.in. na przystankach "Kormoranów", "Zawadzkiego-Kościół", "Bukowe-pętla", "Dąbrówki" czy "Zdroje Krzyżówka". Wandale nie patrzą do kogo należy wiata. Równie często uszkadzają te "miejskie", za które odpowiada ZDiTM, jak i należące do firm prywatnych. Jedną z nich jest AMS. Spółka ustawiła już 120 ze 160 zaplanowanych wiat. Na rynku pojawił się też nowy podmiot, który także stawia wiaty w zamian za możliwość umieszczania w nich reklam. Firma Clear Chanel ustawiła już 37 z 40 zaplanowanych wiat.

Opracowanie "ToT", "Kurier Szczeciński", 26 lutego 2007 roku.

* * *

Przyjazne tramwaje

Z tej informacji zadowoleni powinni być pasażerowie szczecińskich tramwajów. Z szyb tych pojazdów znikają kolejne reklamy. Ostatnie - prawdopodobnie w sierpniu. "Kurier" zabiega o to od kilku lat.
Od połowy ubiegłego roku nie zgadzamy się już na oklejanie całych wagonów - przyznaje Krzysztof Turczyn, z-ca dyr. MZK Szczecin. Wyjątki są nieliczne. Niektóre reklamy tylko częściowo przesłaniają szyby albo przesłaniają widoczność jedynie z lewej strony.
Na ograniczoną widoczność pasażerowie skarżą się od dawna. Oklejone są tak tramwaje, jak i autobusy. W pojazdach jest ciemno, a problemu nie rozwiązały specjalne, półprzezroczyste folie. Spoglądanie przez nie powoduje ból oczu, a po zapadnięciu zmroku w ogóle przestają zdawać egzamin.
Jednocześnie zmieniamy wizerunek szczecińskich tramwajów. Wszystkie po poważnych modernizacjach i rewitalizacjach powłoki otrzymują już nową kolorystykę - przypomina Krzysztof Turczyn. Chcemy tę tendencję utrzymać. Co nie znaczy, że reklamy znikną z tramwajów całkiem. Nadal będą na burtach wagonów. Z reklam umieszczanych na wagonach wpływy są spore. MZK wie, że straci część wpływów z reklam, ale nie powinna to być dotkliwa strata, biorąc pod uwagę, że nie ulegnie zniszczeniu w wyniku likwidacji reklam nowa powłoka lakiernicza, na którą również wydano pieniądze.
Decyzja zapadła. Na pewno nie będziemy oklejać reklamami wagonów po modernizacji, rewitalizacji czy sprowadzanych z Berlina - mówi K. Turczyn. Co do pozostałych - można negocjować. Negocjacje muszą się odbyć także w sprawie ewentualnego przedłużania już obowiązujących umów. Część kontrahentów już zmienia projekty reklam, rezygnując z oklejania szyb. Kilku kolejnych takie zmiany czekają - ich obecne reklamy zgodnie z umową mogą przesłaniać szyby do lipca lub sierpnia. Także w sierpniu zniknie reklama Finału The Tall Ships' Races. Potem tramwaje powinny być bardziej przyjazne pasażerom.

Opracowanie "ToT", "Kurier Szczeciński", 26 lutego 2007 roku.

* * *

Od wtorku w okolicach ul. Ku Słońcu komunikacyjny horror

Ku Słońcu w stronę centrum zamknięta na dwa miesiące. Kolejny etap budowy ronda na Gumieńcach to eskalacja utrudnień dla kierowców
, Foto: Gazeta Wyborcza Kto nie musi jechać przez skrzyżowanie ulic: Ku Słońcu, Derdowskiego, Okulickiego i Europejskiej niech lepiej nie jedzie. Pozostali powinni korzystać z objazdów. Na Gumieńce i w okolice centrum handlowego Ster można z centrum dojechać przez ul. Taczaka, Łukasińskiego, Topolową (w Mierzynie) i z niej skręcić w lewo w Welecką, która jest przedłużeniem Ku Słońcu. Druga alternatywna droga wiedzie przez ul. Mieszka I, Krakowską, Europejską, Wrocławską. Dalej musimy skorzystać z objazdu (dobrze oznaczonego), by przez ul. Okulickiego, Gorlicką, Spiską i Hrubieszowską dotrzeć do Steru.
Drogi te warto zapamiętać, bo jutro jadąc najprościej czyli przez całą Ku Słońcu możemy utkwić w korku, który w szczycie unieruchomi nas co najmniej na kilkadziesiąt minut. Wierzę, że od czasu wprowadzenia poprzednich utrudnień sporo kierowców znalazło już alternatywne drogi i nie pcha się przez przebudowywaną krzyżówkę - mówi Adam Szefler, specjalista od inżynierii ruchu w szczecińskiej drogówce. - Oczywiście wprowadzenie kolejnych utrudnień będziemy nadzorowali.
Horror do połowy kwietnia
Drogowcy z Energopolu, budujący rondo w miejscu największego skrzyżowania Gumieniec oznakują jezdne w nocy z poniedziałku na wtorek. Zmieniana, tymczasowa organizacja ruchu będzie obowiązywać od wtorku rano aż do 15 kwietnia - mówi Wojciech Ignalewski z Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska, nadzorującego ruch na miejskich drogach.
Najpoważniejsza zmiana to zamknięcie południowej jezdni ul. Ku Słońcu (z Mierzyna do centrum). Będziemy wykonywać przekopy w poprzek tej jezdni - zapowiada Jacek Kalinowski, kierownik budowy z Energopolu. Zbudujemy całą infrastrukturę podziemną w tej części drogi i przebudujemy samą jezdnię.
Po modernizacji fragmenty ul. Ku Słońcu, która teraz ma być wyłączona z ruchu będą poszerzone. Pasy mają mieć po 3,5 m szerokości. Powstaną miejsca do parkowania, nowy chodnik i ścieżka rowerowa.
Miejsca, w których teraz będą się tworzyły korki, to przewężenia, gdzie samochody z południowej jezdni będą kierowane na północną. Jedno takie przewężenie znajduje się na wysokości ul. Źródlanej, drugie (dla przeciwnego kierunku) na wysokości przystanku tramwajowego "Szkoła Salezjańska". Do 15 kwietnia ten fragment północnej jezdni ul. Ku Słońcu będzie dwukierunkowym.
Co ze Sterem i komunikacją miejską?
Utrudnienia w ruchu zapewne wpłyną na obroty sklepów w Centrum Handlowym "Ster". Nie jest to nam na rękę, zwłaszcza, że w tym właśnie czasie będziemy zmieniać szyld Geanta na Real - mówi Agnieszka Łukiewicz - Stachera, rzecznik prasowy sieci Real - hipermarketu w Sterze. Wierzę, że stali klienci, którzy od dawna robili tu zakupy, mimo utrudnień dojadą do nas. Do Steru nadal będzie jeździł bezpłatny autobus, w poniedziałek zostanie podjęta decyzja jaką trasą.
Wiadomo już natomiast, jak zmieniona będzie trasa miejskiej linii nr 60. Jadąc w stronę Redy autobus skręci z Derdowskiego w prawo w Ku Słońcu i pojedzie przez ul. Kwiatową, Okulickiego i Wrocławską. W przeciwną stronę na ul. Wrocławskiej skręci w Europejską i dalej pojedzie przez Derdowskiego. Między innymi z tego powodu wprowadzamy na ul. Kwiatowej ruch jednokierunkowy - mówi Ignalewski.
Bez zmian będzie kursował autobus linii 53. Przystanek PKS w stronę Mierzyna zostaje przeniesiony z okolic modernizowanej krzyżówki w pobliże Selfy. Nie będzie zmian w kursowaniu tramwajów linii 8.
Najważniejsze zmiany
Na odcinku od ul. Różanej do przystanku tramwajowego "Szkoła Salezjańska" wyłączona z ruchu będzie jezdnia południowa (dotychczas jeździliśmy nią w stronę centrum). Przeciwległa jezdnia na tym odcinku będzie dwukierunkowa. Pomiędzy ul. Kwiatową i Różaną jezdnia będzie zwężona do jednego pasa.
- Na skrzyżowaniu z ul. Różaną jadący w stronę miasta skierowani zostaną na prawą część jezdni.
- Na skrzyżowaniu z ul. Derdowskiego jadąc do miasta nie objeżdżamy wysepki, jedziemy na wprost. Skręcić będzie można także w Derdowskiego lub Europejską.
- Ul. Okulickiego będzie "ślepa" - bez wjazdu/wyjazdu w ul. Ku Słońcu.
- Ul. Kręta również będzie ślepa - bez wjazdu/wyjazdu w ul. Ku Słońcu.
- Ul. Kwiatowa będzie jednokierunkowa (od Ku Słońcu do Okulickiego).
- Ul. Różana będzie dwukierunkowa. Ruch będzie tak zorganizowany, by mieszkańcy przebudowywanego odcinka ul. Ku Słońcu mogli dojechać do swych domów.
Na przebudowywanym skrzyżowaniu będzie działać sygnalizacja świetlna z wydzielonymi trzema fazami: pierwsza dla jadących Ku Słońcu w stronę miasta na wprost, w Derdowskiego i Europejską, druga: dla kierunku przeciwnego, trzecia dla kierunku Derdowskiego - Europejska.

Opracowanie "Ynona Husaim-Sobecka", "Głos Szczeciński", 24 lutego 2007 roku.

* * *

Tramwaj startuje

Prawie pół miliarda złotych ma kosztować Szczeciński Szybki Tramwaj. Mieszkańcy Kijewa dojadą do centrum w 10 minut.
W tym roku po raz pierwszy miasto zagwarantowało większe pieniądze na tę inwestycję. W projekcie budżetu miasta znalazło się prawie 7 mln złotych.
Rozbiorą budynki
Pieniądze zostaną w całości przeznaczone na wykup kilkunastu mieszkań, które są na trasie przyszłego tramwaju - mówi Elżbieta Turska, wicedyrektor wydziału inwestycji miejskich. Chodzi o dwa budynki przy ul. Bagiennej 23 i 24. Zaplanowane w budżecie pieniądze muszą wystarczyć także na ich rozebranie. Musimy uaktualniać dokumentację projektowo-kosztorysową - dodaje Tadeusz Żabiński, dyrektor wydziału inwestycji. Czekamy na możliwość zgłaszania projektów mogących uzyskać dofinansowanie z Unii Europejskiej. Chcemy wystartować do dwóch programów, o pieniądze ubiegać się będziemy w ministerstwie rozwoju regionalnego i u marszałka.
Podkop pod Hangarową
Jak tylko Szczecin otrzyma dofinansowanie, może rozpocząć budowę tramwaju. Pierwszym etapem będzie podniesienie nitki wyjazdowej z miasta ulicy Hangarowej. Projekt przewiduje przebudowę jezdni na odcinku 540 metrów od skrzyżowania z ul. Leszczynową jako estakada, pod którą przebiegać będzie torowisko tramwajowe. Długość estakady to 164 m, szerokość jezdni 10,5 m. Według wstępnych wyliczeń kosztować to ma 24 mln złotych.Do pierwszego, licząc od Basenu Górniczego, przystanku „Lotnisko” dojdziemy kładką nad ul. Eskadrową, Foto: 
gs24.pl Projektowana trasa SST na całej długości biegnie bezkolizyjnie w stosunku do istniejącego i projektowanego układu drogowego. Dlatego jej koszt jest tak duży. Najmniejsze wydatki zostaną poniesione na linię od Basenu Górniczego do pierwszego przystanku "Lotnisko" przy lotnisku w Dąbiu. Tutaj droga jest praktycznie przygotowana, wystarczy ułożyć tory i doprowadzić zasilanie elektryczne. Trasa tramwaju biegnie na wydzielonych estakadach oraz na moście tramwajowym, po pasie dzielącym jezdnie wjazdowe i wyjazdowe mostu im. Pionierów.
Od węzła Hangarowa - Leszczynowa trasa SST przekracza jezdnię wyjazdową z miasta ul. Hangarowej, następnie biegnie po terenie równolegle do ul. Winogronowej i wchodzi na estakadę nad ul. Gryfińską, dalej prowadzi równolegle do ul. Jaśminowej w kierunku istniejącego wiaduktu kolejowego i następnie prowadzona jest w wykopie, bezkolizyjnie z przyległymi drogami do pętli w Kijewie. Projektanci przewidzieli dwie estakady i trzy tunele. Długość całej trasy wynosić ma około 6,5 km.
Dlatego tramwaj jest szybki?
Szczeciński szybki tramwaj ma jeździć jak pociąg pospieszny. Na całej długości przewidziano tylko 5 przystanków: przystanek Lotnisko, Gryfińska, Lniana, Handlowa i Dąbska. Między nimi pojazdy mogą jeździć z prędkością 70 km na godzinę.
Pierwotnie przewidywano, że zostaną kupione zupełnie nowe wagony. Teraz okazuje się to już niekonieczne. Sprowadzane z Berlina używane wozy, tzw. "żółtki" nadają się do obsługi takiej linii.
Zakłada się, że czas przejazdu pomiędzy końcowymi przystankami zajmie ok. 10 min. W szczycie na przyjazd tramwaju czekać będziemy 6-8 minut. Przewiduje się, że dziennie z SST korzystać będzie 25 tysięcy szczecinian.

Opracowanie "Ynona Husaim-Sobecka", "Głos Szczeciński", 24 lutego 2007 roku.

* * *

Będą remonty ulic Pogodna

Łukasińskiego, Reduty Ordona i Grota-Roweckiego będą wyremontowane. Kiedy? Dokładnie nie wiadomo, na razie powstają projekty modernizacji.
Na razie powstają projekty modernizacji. To efekt ubiegłorocznego sporu o linie autobusowe. Przypomnijmy - mieszkańcy ul. Reduty Ordona nie chcieli, by wszystkie autobusy kursowały pod ich oknami. Gdy w związku z tym miasto zdecydowało się przenieść linię 53 na ul. Grota-Roweckiego, zaprotestowali z kolei tamtejsi mieszkańcy. W obu przypadkach protestujący argumentowali, że ich ulice nie są w stanie wytrzymać obciążenia ciężkimi autobusami.
Skończyło się na tym, że miasto podzieliło linie. Dziś 60 jeździ przez ul. Reduty Ordona, a 53 - przez Grota-Roweckiego. Tyle że mieszkańcy nadal nie są zadowoleni i twierdzą, że ulice są niszczone przez komunikację miejską.
Chcemy więc poprawić stan tych dróg - mówi Paweł Tarczyński, dyrektor Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego. W tym roku na wszystkie remonty w mieście będziemy mieli 15 mln zł. Chcemy, by za część tych pieniędzy były wyremontowane ulice Pogodna. Właśnie rozstrzygnięto przetargi na projekty modernizacji ulic: Grota-Roweckiego, Reduty Ordona oraz najbardziej zniszczonej części ul. Łukasińskiego, na odcinku od Czorsztyńskiej do Mickiewicza.
Kiedyś ktoś zdecydował się wyremontować część tej ulicy, ale tylko na potrzeby NATO i w środku został krótki fragment drogi, po której nie da się jeździć - mówi Tarczyński. Chcemy też jak najszybciej wyremontować Łukasińskiego, pomiędzy ul. Bracką i Topolową, którą jeździ coraz więcej ludzi.
Nie wszystkie ulice, na które projekty powinny być gotowe w połowie roku, zostaną jednak wyremontowane. W bieżącym roku zaplanowaliśmy milion złotych na przebudowę ul. Grota-Roweckiego, a na remont ul. Somosierry mamy 650 tys. zł - wylicza Marta Kwiecień-Zwierzyńska, rzecznik ZDiTM. Ponadto mają być wyremontowane chodniki przy ul. Brodzińskiego i Konopnickiej. Pozostałe ulice, na które zlecono projekty remontów, prawdopodobnie zostaną zmodernizowane w przyszłym roku. Być może niezaplanowane obecnie remonty uda się opłacić z pieniędzy, które ZDiTM zarobi w ciągu tego roku.

Opracowanie "Mariusz Rabenda", "Gazeta Wyborcza", 23 lutego 2007 roku.

* * *

Jeździsz na gapę, trafisz do aresztu!

Gapowicza-recydywistę złapano bez biletu 41 razy w ciągu roku. On i jemu podobni mogą na miesiąc trafić za kratki.
To nowa metoda odzyskiwania pieniędzy w Szczecinie. Szczeciński Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego w różny sposób próbuje odzyskiwać pieniądze od tych, którzy jechali na gapę, a później nie zapłacili kary.
Najpierw pojawiły się wpisy do Krajowego Rejestru Długów. Ci, którzy tam trafiają, mają ogromne problemy, np. gdy chcą wziąć kredyt w banku. Jeśli taka groźba komuś niestraszna, ZDiTM zawiadamia policję. Ta wezwała już pierwszych gapowiczów. Jak my wzywamy sprawcę, to dla niego jest już za późno, żeby zapłacić - ostrzega podkom. Katarzyna Pawlukiewicz z Komisariatu Policji Szczecin Niebuszewo. Kierujemy wniosek o ukaranie do sądu grodzkiego. Na razie wyroku w takiej sprawie jeszcze nie było. Ale - jak mówią w ZDTiM - to tylko kwestia czasu. Wyrok może być bardzo surowy: grzywna do 5 tys. zł, prace publiczne, a nawet miesiąc aresztu.
Wystarczy trzy razy w roku...
Jest grupa osób, które stale jeżdżą na gapę, a później na nasze wezwania do zapłaty, albo wpisanie do KRD, w ogóle nie reagują - mówi Andrzej Kuc, kierownik działu kontroli szczecińskiego ZDiTM. Tymczasem prawo pozwala, by ci, którzy jeżdżą bez biletu i nie chcą ponosić konsekwencji, odpowiadali przed sądem. Nie zależy nam na tym, żeby wsadzać tych ludzi do więzienia, ale chcemy odzyskać pieniądze. Skupiamy się na notorycznych gapowiczach, takich, którzy kilkanaście razy nie zapłacili kary.
W myśl Kodeksu Wykroczeń, powodem do ukarania może być "wyłudzenie trzech przejazdów środkami komunikacji w jednym roku". Zasady "trzy razy i do sądu" trzyma się Miejski Zakład Komunikacji w Stargardzie.
Znane twarze
W Szczecinie jest 40 kontrolerów biletów. W ciągu miesiąca wyłapują 2 - 4 tys. gapowiczów. Tylko w miniony poniedziałek wysłane zostały wezwania do zapłacenia kary do 341 osób. Często podczas kontroli poznaję osoby, które wielokrotnie nie miały biletów - mówi Jacek Karandziej, kontroler.

Opracowanie "Maciej Janiak", "Głos Szczeciński", 23 lutego 2007 roku.

* * *

Komunikacja - czas budowy dróg

Drugą co do wielkości kwotę wydatków budżetu Szczecina pochłonie dział transport i łączność. Podobnie jest w innych dużych miastach. Powód. Wszędzie na dużą skalę realizowane są inwestycje drogowe.
195 mln zł zapisano po stronie wydatków na transport i łączność. W tej kwocie aż 125 mln zł. stanowią wydatki majątkowe. Pieniądze te wydamy na modernizacje i budowy nowych ulic, projekty przyszłych inwestycji, pozyskiwanie terenów, modernizację i zakup nowego taboru tramwajowego, budowę ścieżek rowerowych, parkingów oraz zakup kolejnej puli udziałów w spółce Port Lotniczy Szczecin - Goleniów. 125 mln to równo 10 proc. ogólnej kwoty wydatków miejskich zaplanowanych na 2007 rok.
Sztandarowe na ten rok zadania to: alternatywne połączenie prawo- i lewobrzeża dzięki nowej Autostradzie Poznańskiej. W tym roku ma być kontynuowana budowa dwóch mostów na Regalicy i Odrze Zachodniej. Jej zakończenie zaplanowano na połowę 2008 roku. Docelowo nowe mosty mają obsługiwać nitkę wyjazdową z centrum. W budżecie 2007 r. zapisano na tę inwestycję 37,5 mln zł (to niemal połowa wartości kontraktu wartego ponad 80 mln zł, z czego 44 mln zł pochodzi ze środków unijnych przydzielonych przez Ministerstwo Transportu w ramach Sektorowego Programu Operacyjnego Transport). Do wydatków przeznaczonych na budowę Autostrady Poznańskiej trzeba doliczyć jeszcze 1 mln zł na projekt budowy drugiej jezdni.
Drugą co do wielkości wydatków pozycję stanowi kontynuacja budowy obwodnicy śródmiejskiej. Dotychczas planowano budowę jednego odcina na rok. Teraz koncepcja się zmieniła - miasto chce przyspieszyć powstanie obwodnicy. Dlaczego? Badania ruchu wykonane w 2005 roku wykazały, że po centrum jeździmy ze średnią prędkością 21,5 km/h. Przy zwiększeniu liczby aut zaledwie o 10 proc. prędkość spadnie do 16,5 km/h, a jeśli powstanie deptak wokół placu Zamenhofa - po śródmieściu będziemy "pędzić" 14,6 km/h. Obwodnica ma odciążyć ruch w centrum.
Czwarty etap od Warcisława do Krasińskiego budowany będzie z pieniędzy miejskich. Potrzeba na to ok. 12 mln zł. W związku z tym, że budowa zacznie się najwcześniej w wakacje, zakończenie planowane jest w połowie 2008 roku. W tym roku koszt prac ma wynieść 6 mln zł, czyli połowę. - Nad ul. Przyjaciół Żołnierza - na wysokości kościoła - za 3,6 mln zł zbudujemy kładkę łączącą os. Bandurskiego i Książąt Pomorskich - wylicza Tadeusz Żabiński, dyrektor wydziału inwestycji miejskich. Kolejne 2,4 mln zł przeznaczyliśmy na dwa projekty: długiego odcinka piątego od ul. Krasińskiego poprzez Chopina do Arkońskiej oraz - uwaga - odcinka ósmego pomiędzy ul. Mieszka I i Ku Słońcu. Miasto chce w następnym roku zacząć budowę dwóch odcinków jednocześnie, tak by całość była gotowa do 2011 roku.
Trzecia co do wielkości kwota przypisana jest na komunikację tramwajową: Ponad 14,5 mln zł ma kosztować zakup nowych wagonów oraz przebudowa torowisk. 6,68 mln zł ma kosztować wykup gruntów, przesiedlenie ludzi oraz kontynuacja projektu Szczecińskiego Szybkiego Tramwaju.
Także wydatki Poznania w jeszcze większym zakresie pochłonie dział transport i łączność. Z 2,1 mld zł, jakie wyda Poznań w tym roku, 30 proc. stanowi wydatki komunikacyjno-drogowe. To kwota 637 mln zł. Podobnie jak u nas - zdecydowana większość przeznaczona jest na budowę dróg i rozbudowę infrastruktury tramwajowej. Sztandarowe inwestycje poznańskie to: modernizacja ul. Głogowskiej (wylot na Wrocław) z dwoma bezkolizyjnymi węzłami (wartość całej inwestycji to ok. 300 mln zł), budowa trasy tramwajowej na Rataje (42 mln zł), modernizacja czterech wiaduktów i mostów (84 mln zł), budowa dworca dla komunikacji miejskiej (10 mln zł).
Najbliższy "modelowi szczecińskiemu" jest budżet Bydgoszczy. Nie dość, że suma tegorocznych wydatków wynosi 1 mld. 128 mln zł i jest podobna do tej, jaką mamy w Szczecinie (my mamy 1 mld. 271 mln zł), to podobnie jak u nas dział transport i łączność ma wchłonąć 10 proc. budżetu. Największą kwotę w Bydgoszczy zapisano na budowę Trasy W-Z. To nasz odpowiednik obwodnicy śródmiejskiej - droga, która ma wyprowadzić ruch ze ścisłego centrum miasta.
W skromnym w porównaniu ze Szczecinem budżecie Koszalina na wydatki przeznaczono 317 mln zł. I tu także 31,3 mln zapisane w dziale transport i łączność stanowi niemal 10 proc. zaplanowanych wydatków. Największe inwestycje drogowe w drugim co do wielkości mieście województwa nie przekraczają 2 mln zł. Tyle ma kosztować przebudowa ul. Kamieńskiej. Na ul Podgrodzie wydane będzie 1,7 mln zł, dokończenie budowy ul. Batalionów Chłopskich pochłonie 1,35 mln zł. a przebudowa krzyżówki Boh. Warszawy - AK - Morska - 1 mln. zł. 800 tys. zł przeznaczono w budżecie Koszalina na remont ul. Zwycięstwa, głównej ulicy śródmieścia.
Ile gmina dokłada do komunikacji miejskiej
Szczecin 52 mln
Poznań 133 mln
Koszalin 4,5 mln
W budżecie Bydgoszczy 0,5 mld zł wydzielono na funkcjonowanie całej komunikacji miejskiej. Nie ma pojęcia "dotacji".

Opracowanie "Mariusz Rabenda", "Gazeta Wyborcza", 23 lutego 2007 roku.

* * *

Przeguby na złom i do muzeum

Po 35 latach służby na ulicach Szczecina tramwaje typu 102Na przechodzą do historii.
W Szczecinie jest ich jeszcze 16, z czego 10 na chodzie. Po raz ostatni "stodwójka" wyjedzie na ulice miasta 28 lutego. W ostatni kurs wyruszy trasą "trójki" o 22.41 z pętli na Pomorzanach do Lasku Arkońskiego. O 23.36 zjedzie do zajezdni Pogodno, gdzie zakończy erę tych wozów na ulicach naszego miasta. Wcześniej "przegub" będzie jeździł na linii 4. W niedzielę 25 lutego tramwaj pojawi się na linii 7, na której rozpoczęły się szczecińskie dzieje "stodwójek".
Kiedy 13 grudnia 1971 r. pierwsze kremowo-czerwone "przeguby" wyjechały na ulice Szczecina, były prawdziwą sensacją. Na tle archaicznych, przedwojennych i tużpowojennych, kanciastych wagonów jawiły się jako ultranowoczesne pojazdy. Zwane były "szybkobieżnymi", bo chociaż maksymalnie mogły rozpędzić się tylko do 55 km na godzinę, to jednak przyspieszenie było zdecydowanie bardziej efektowne niż w wozach z poprzedniej epoki.
Czekałem na przystanku, przepuszczając stare wozy po to tylko, by doczekać się "przeguba" i przejechać nim kilka przystanków - wspomina Andrzej Jabłoński, szczecinianin, miłośnik komunikacji, wówczas licealista. Do Szczecina w ciągu dwóch lat trafiło w sumie 30 tramwajów tego typu. Wszystkie trafiły do zajezdni Pogodno. Obsługiwały linie: 4, 7, 8, 9, a potem także 2.
Na początku lat 90. szesnaście najlepiej zachowanych egzemplarzy przeszło gruntowny remont w krakowskich Miejskich Zakładach Naprawy Tramwajów. Tramwaje miały uratować szczecińską komunikację tramwajową przed zapaścią. Wciąż bowiem opierała się ona w znacznej mierze na rozpadających się wozach typu N z lat 50. Dokupiono nawet siedem "stodwójek" z Katowic, Wrocławia, Torunia i Łodzi. Wozy "zamieszkały" w zajezdni Niemierzyn, dysponującej fatalnym zapleczem technicznym. To odbiło się na kondycji "przegubów", które zaczęły się rozsypywać. Dziennie na ulicach Szczecina odmawiały posłuszeństwa dwa-trzy tramwaje tego typu.
Te wagony swoją rolę w historii odegrały, ale w ostatnich latach były już uciążliwe dla mechaników, motorniczych i pasażerów - mówi Krzysztof Turczyn, zastępca dyrektora MZK od spraw technicznych. Faktycznie "stodwójki" są hałaśliwe, w podłodze nietrudno znaleźć dziurę zrobioną przez rdzę, a skazanie ich już kilka lat temu na "dobicie" sprawiło, że nikt nie dbał nawet o estetykę wnętrza, coraz bardziej brudnego i zdewastowanego. Wycofanie przegubów stało się możliwe po zakupie 21 berlińskich, żółtych tatr. Nie wszystkie wozy trafią jednak na złom.
Dyrekcja Muzeum Techniki i Komunikacji będzie mogła wybrać do swoich zbiorów jeden lub dwa najlepiej utrzymane wozy - mówi Krzysztof Turczyn. - Jeden pojazd zachowa też sobie MZK. Odrestaurujemy go, przywrócimy wygląd z czasów świetności i będziemy udostępniać na jakieś turystyczne imprezy i wycieczki.

Opracowanie "Andrzej Kraśnicki jr", "Gazeta Wyborcza", 22 lutego 2007 roku.

* * *

Najgorsze dopiero nadejdzie - coraz ciaśniej na Gumieńcach

Od wtorku szykują się kolejne poważne zmiany na Gumieńcach. Przebudowa skrzyżowania ul. Ku Słońcu, Europejskiej, Okulickiego i Derdowskiego wkracza w następny etap. Kłopoty potrwają przynajmniej do połowy kwietnia. A potem... będzie jeszcze gorzej.
Zmiany, które proponujemy, są optymalne - zapewnia Michał Przepiera, dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska UM w Szczecinie. - Kłopotów nie da się uniknąć i nic innego w tym miejscu nie wymyślimy.
Nitka ul. Ku Słońcu, prowadząca od budowanego ronda w kierunku Gumieniec, o godz. 5 we wtorek, 27 bm. stanie się dwukierunkowa. Nitka do centrum zostanie zamknięta na wysokości ul. Różanej. Mieszkańcy budynków przy ul. Ku Słońcu 77 - 120, do swych domów będą mogli dotrzeć przez ulice Kwiatową i Różaną. Kwiatowa stanie się jednokierunkowa - tamtędy będą jechać od ul. Derdowskiego autobusy linii 60 w kierunku ul. Cukrowej.
Jadący do centrum Szczecina muszą się liczyć ze zwężeniem jezdni na sporym odcinku. Chodzi o skanalizowanie ruchu na tej nitce, by przy skrzyżowaniu z ul. Różaną płynnie przejechać na jezdnię przeciwną - mówi Wojciech Ignalewski z WGKiOŚ.
„Pod prąd" będziemy jechać aż do skrzyżowania, na którym przeprogramowane będą światła. Będzie możliwa jazda na wprost, dopiero za skrzyżowaniem ruch w kierunku centrum powróci na właściwą jezdnię. Ograniczenia dotyczyć będą pojazdów powyżej 3,5 t. Z ul. Europejskiej będą kierowane na wprost, do ul. ul. Derdowskiego i 26 Kwietnia. Skręcenie w ul. Ku Słońcu nie będzie możliwe. Trudniej będzie też dojechać do Szkoły Salezjańskiej. Jadący od centrum będą musieli pilnie patrzeć na znaki i nadłożyć nieco drogi. Stracą też pasażerowie PKS, bo przystanek w ul. Ku Słońcu przed modernizowanym skrzyżowaniem ustawiony zostanie przy „Selfie". Takie zmiany obowiązywać mają przynajmniej do połowy kwietnia. Co wcale nie znaczy, że potem będzie już łatwiej.
Informacje, które przekazał nam wykonawca prac wskazują, że kolejne etapy prac wymuszą jeszcze większe utrudnienia w ruchu drogowym - przyznaje M. Przepiera.

Opracowanie "ToT", "Kurier Szczeciński", 22 lutego 2007 roku.

* * *

Na razie same niewiadome - trudny dojazd na regaty

Do Finału The Tall Ships' Races zostało kilka miesięcy. Wciąż nie wiadomo, jak podczas imprezy odbywał się będzie ruch w Szczecinie. Na stworzenie projektu pozostało 60 dni. Wczoraj po raz pierwszy zaprezentowano jego zarys.
Założenia są takie, by autokary i samochody wjeżdżające do Szczecina korzystały z zaplanowanych przez miasto parkingów - tłumaczy Maciej Kasprzyk z „Pracowni Projektowej Andrzej Chmielewski". Dalej, na miejsce imprezy, mają kursować specjalne autobusy.
Zdaniem projektantów ta komunikacja powinna być darmowa. W dniach najważniejszych imprez nawet cała komunikacja w mieście powinna być bezpłatna. Tylko tak można zachęcić ludzi do korzystania z autobusów i tramwajów, ale decyzja należy do radnych.
Z ruchu kołowego chcemy całkowicie wyłączyć obszar od Trasy Zamkowej do ul. Dubois i Łady, oraz od Odry do ul. Matejki. Na ulicach granicznych, tzn. Matejki, Malczewskiego czy Trasie Zamkowej też będą poważne zmiany - mówi M. Kasprzyk. Nawet mieszkańcy tego rejonu będą proszeni o nieparkowanie w tym czasie w pobliżu domów, nie zawsze zresztą będą mogli do nich dojechać. Może ul. Starzyńskiego lub Zygmunta Starego będą miejscem, w które dotrą specjalne autobusy z parkingów.
O ile parkingi się sprawdzą. Miasto wyznaczyło 11 takich miejsc. W sumie zapewnią 30-40 tys. miejsc postojowych. O tym, czy jest sens kierować się w stronę któregoś z nich, turyści dowiedzą się tylko na punktach informacyjnych. Mają być takie 3: na jezdni wspomagającej ul. Struga, w rejonie hipermarketu na Gumieńcach i skrzyżowania ul. Cukrowej z Bronowicką.
W tym miejscu sugerujemy utworzenie kolejnego parkingu - mówi M. Kasprzyk. Myślimy także nad wykorzystaniem niektórych ulic jako miejsc postojowych. Bo z parkowaniem może być kłopot. Ostrożne szacunki mówią, że przez Szczecin w czasie Regat może się przewinąć nawet milion osób. Zapewnienie sprawnej komunikacji jest więc niezwykle ważne. Tyle, że wciąż nie wiadomo na jakich trasach zaplanować dodatkowe autobusy i tramwaje, nie wiadomo gdzie szukać dodatkowych parkingów i jak zapewnić dojazd do nich. Zdaniem projektantów tylko teren przy ul. Hryniewieckiego nie wymaga nakładów. Miastu zostało niewiele czasu na naprawę nawierzchni dróg w wielu punktach Szczecina. Szczegóły poznamy jednak dopiero za dwa miesiące. A największa impreza w historii miasta zaczyna się 4 sierpnia.

Opracowanie "ToT", "Kurier Szczeciński", 22 lutego 2007 roku.

* * *

Tunelem pod Pomorzany? - obwodnica przyspiesza

Nabierają tempa prace przy obwodnicy śródmiejskiej. Niedawno oddano do użytku odcinek od ul. Przyjaciół Żołnierza do ks. Warcisława I. Wkrótce rozpoczną się prace przy budowie następnego fragmentu oraz prace projektowe nad kolejnymi dwoma.
W najbliższym czasie ogłoszone zostaną przetargi na opracowanie projektów dwóch odcinków obwodnicy - informuje Piotr Landowski, z biura prasowego Urzędu Miejskiego. Prezydent Piotr Krzystek powołał komisje przetargowe, które wyłonią wykonawców dokumentacji projektowej V i VIII etapu obwodnicy.
Etap V zakłada budowę obwodnicy od ul. Krasińskiego do skrzyżowania w rejonie ulic Arkońskiej i Niemierzyńskiej wraz z przebudową wiaduktu kolejowego nad ul. Niemierzyńską. Etap VIII natomiast obejmuje budowę odcinka od węzła „Mieszka I” do węzła „Turzyn” z dwupoziomowym skrzyżowaniem nad ul. 26. Kwietnia, wiaduktem nad ul. Ku Słońcu i tunelem pod rondem Szyrockiego, który umożliwi wyjazd na ul. Dąbrowskiego.
Miasto szacuje, że sporządzenie dokumentacji obu odcinków może kosztować około 7,8 mln zł. Projekty powinny powstać do 2008 r., co umożliwi wystąpienie o pozwolenia na budowę. Wtedy też będzie się można starać o dofinansowanie ze środków Unii Europejskiej. Koszt realizacji obu etapów szacuje się wstępnie na ok. 198 mln zł, z czego V etap ma pochłonąć ok. 52 mln zł.
Dodatkowo miasto musi jeszcze wykupić część gruntów, na których planowane są kolejne odcinki obwodnicy. To może pochłonąć kolejne 12,5 mln zł, według obecnych szacunków. Miasto planuje, że budowa obu odcinków mogłaby się odbyć w latach 2008-2011. W bieżącym roku natomiast ruszy budowa etapu nr 4. Umożliwi to jazdę na przedłużeniu ul. Przyjaciół Żołnierza do nowego skrzyżowania - z ul. Krasińskiego. Koszt tych prac szacuje się na ok. 18,5 mln zł, a pierwsi kierowcy po nowych jezdniach powinni przejechać w roku przyszłym.

Opracowanie "ToT", "Kurier Szczeciński", 21 lutego 2007 roku.

* * *

Rzecz o żółtych tramwajach

Jeszcze w tym roku Szczecin może mieć 50 żółtych tramwajów. Do 21 tatr, które są w zajezdni Pogodno, ma dołączyć kolejne 29. Rozmowy w tej sprawie odbyły się w miniony piątek. A w projekcie budżetu na ten rok zarezerwowano 3,5 mln zł.
To bardzo dobre wieści, o zakup tych tramwajów zabiegam od grudnia - cieszy się radny Marek Goc (PiS). Technologicznie przewyższają tramwaje, które miasto kupiło kilka lat temu. Posłużą nam przynajmniej 15 lat. W latach 1994-97 przeszły gruntowną modernizację. A kosztują kilkanaście razy mniej niż nowoczesne wagony niskopodłogowe.
Na takie Szczecina na razie nie stać. Poza tym, nawet gdyby miasto dostało je w prezencie, stałyby w zajezdniach. Nasze torowiska nie nadają się do puszczania po nich niskopodłogowców. Taka szansa pojawi się może za kilka lat, jeśli wyremontowane zostaną torowiska tramwajowe, a przynajmniej ich część. Być może na początku wypróbowywane będą także używane wagony z Niemiec.
Rozmawialiśmy z przedstawicielami berlińskiej firmy BVG nie tylko o kolejnych zakupach tatr - mówił w piątek „Kurierowi" Michał Przepiera, dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego. Pod uwagę bierzemy też zakupy innych wagonów i poszerzenie współpracy. Nasze MZK może na tym tylko skorzystać.
Piątkowe spotkanie miało też charakter kurtuazyjny. Przedstawiciele BVG dobrze już się znają z szefostwem szczecińskiego MZK. Była to jednak także okazja do spotkania z nowymi władzami miasta. Zwolennikiem zakupu używanych tramwajów, które szczecinianie sobie chwalą, jest też wiceprezydent Beniamin Chochulski. To na jego wniosek w tegorocznym budżecie znalazło się 3,5 mln zł na ten cel. Jeśli rozmowy uda się sfinalizować, tramwaje przyjadą do Szczecina jeszcze w tym roku. Pomysł popiera m.in. Komisja Budżetu i Finansów oraz Komisja Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska UM. Na wniosek radnych, dyrektor MZK został upoważniony do prowadzenia bezpośrednich rozmów z Niemcami.

Opracowanie "Tomasz Tokarzewski", "Kurier Szczeciński", 19 lutego 2007 roku.

* * *

Jazda na gapę nie popłaca

Prawie 1,5 tysiąca szczecińskich gapowiczów trafiło już do Krajowego Rejestru Długów. Rekordzista ma do zapłacenia prawie 14 tys. zł.
W lutym mija rok od kiedy Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego wpisał do KRD pierwszego dłużnika, czyli osobę, która jest winna przynajmniej 200 zł, za to, że jechała na gapę, została złapana i nie zapłaciła kary.
Kasa, którą trzeba odzyskać
Liczba osób dopisywanych i skreślanych zmienia się co dnia - mówi Andrzej Kuc, kierownik działu kontroli w ZDiTM. Często jest tak, że dopisany w poniedziałek, spłaca swój dług w piątek. I o to chodzi. Długi szczecińskich gapowiczów sięgają już kwoty pięciu milionów złotych. I chcielibyśmy odzyskać wszystkie te pieniądze - nie ukrywa Kuc.
Bicz na tych, którzy nie płacą za jazdę bez biletu okazał się skuteczny. Po pierwsze trzykrotnie wzrosła liczba osób, które płacą karę gotówką w tramwajach. To dobrze i źle. Opłata za jazdę na gapę spłacona w ciągu tygodnia jest o 30 proc. niższa, więc teoretycznie dla ZDiTM to mniejszy zysk. Z drugiej strony, to że gapowicze płacą, to oszczędność na kosztownej windykacji.
Dostałem informację, że jestem w rejestrze - przyznaje jeden ze szczecińskich gapowiczów, którego spotkaliśmy przy kasie ZDiTM przy ul. Niedziałkowskiego. Kwota nie jest duża, stać mnie na taki wydatek, ale nie płaciłem dla zasady. Teraz muszę zapłacić, bo będę brał kredyt i boję się, że bank do rejestru zajrzy i odmówi kredytu. A to byłoby fatalne.
Prawdziwe kłopoty
Liczba dłużników dopisanych do rejestru w ciągu 12 miesięcy przekroczy wkrótce półtora tysiąca. Dla każdej z tych osób obecność w bazach KRD to realny problem: kłopot z kredytem, leasingiem auta, zakupami na raty. Mieliśmy telefon od pana, który w Anglii chciał kupić samochód. Tam w banku usłyszał, że kredytu nie dostanie, bo jest w KRD - mówi Sebastian Ignor z ZDiTM. Wkrótce pojawił się ojciec tego pana, zapłacił, a my mogliśmy z rejestru to nazwisko skreślić.
Mechanizm jest taki, że my wysyłamy zawiadomienie, że trzeba zapłacić zaległości - wyjaśnia Andrzej Kuc. Jeżeli w ciągu trzydziestu dni dana osoba nie zapłaci, to trafia do KRD. W 2005 r roku dochód ZDiTM ze ściągniętych kar wyniósł 1,070 mln, rok temu 1,402 mln zł. Ściągalność dzięki KRD wzrosła o 30 proc. A pracy mamy jeszcze na lata - kończy Kuc.
Jazda bez biletu dla ponad 60 pasażerów Miejskiego Zakładu Komunikacji w Stargardzie zakończyła się umieszczeniem ich nazwisk na czarnej liście dłużników. Stargardzki przewoźnik współpracuje z Krajowym Rejestrem Dłużników od stycznia 2006 roku. Gapowicze winni byli MZK ok. 700 tys. zł. Ten dług znacznie się zmniejszył, odkąd podajemy nazwiska dłużników do rejestru - mówi Jan Gumuła, dyrektor Miejskiego Zakładu Komunikacji w Stargardzie.
Jak wyskoczyć z rejestru
To proste: trzeba zapłacić co się jest winnym. Wystarczy przyjść do kasy przy ul. Niedziałkowskiego 20 A (w podwórzu) w Szczecinie i zapłacić należną karę. Można tez przelać pieniądze na konto przez internet lub na poczcie. Trzeba pamiętać tylko, by podać, za co się płaci. Osobista wizyta gwarantuje, że następnego dnia dane dłużnika z rejestru znikają.
Nasz komentarz
Skasuj bilet albo idź na piechotę. Nie każdy wie, że jazdą na gapę można sobie poważnie zaszkodzić. I to nie tylko w Szczecinie. Rozwiązanie z dopisywaniem do KRD chwalą sobie firmy komunikacyjne w innych miastach. Kiedy dopadnie nas kontroler lepiej od razu zapłacić mniejszą karę. Po co później wyjść np. ze sklepu bez telewizora, ale z etykietką "dłużnik"?

Opracowanie "Maciej Janiak", "Głos Szczeciński", 19 lutego 2007 roku.

* * *

Tory się zapadły

Torowisko tramwajowe zapadło się w kolejnym miejscu na ul. Arkońskiej w Szczecinie. Widać to na odcinku niemal 10 m vis-a-vis siedziby Narodowego Funduszu Zdrowia. Mimo że wszystko zdarzyło się przedwczoraj rano, naprawę rozpoczęto dopiero dziś w nocy.
Wcześniej musieliśmy się uporać z pracami zaplanowanymi w ul. Światowida - tłumaczy Krzysztof Turczyn, zastępca dyrektora MZK Szczecin. Ulica Arkońska była w tym czasie pod naszym stałym nadzorem. Tyle tylko, że tramwaje zwalniają tam już do 10 km na godz. To konieczne, by nie narażać bezpieczeństwa pasażerów. Jazda poniżej 15 km na godz. mija się z celem, bo "zarzyna" silniki. Jednak na odcinku niespełna 10 m jest jeszcze do przyjęcia.
Takich miejsc w ciągu ulic Niemierzyńskiej i Arkońskiej, gdzie trzeba zachować szczególną ostrożność, jest coraz więcej - przyznaje dyr. Turczyn. Prace w każdym z nich pochłaniają przynajmniej kilka tysięcy zł. I MZK ma świadomość, że jest to wyrzucanie pieniędzy. Sytuacja się nie poprawi, dopóki miasto nie przeprowadzi kompleksowego remontu obu ulic. Potrzeba na to ponad 30 mln zł. Nie wiadomo jednak, kiedy inwestycja może być przeprowadzona. Tymczasem MZK nadmiernie eksploatuje tramwaje i z pełną świadomością wydaje środki na kolejne prowizoryczne remonty, bo jest taka potrzeba.
Musi być zapewniony dojazd m.in. do Szpitala Wojewódzkiego i siedziby NFZ - tłumaczy Krzysztof Turczyn. Nie możemy też z dnia na dzień zawiesić kursowania tramwajów, ponieważ miasto nie jest w stanie w tak krótkim czasie zapewnić zastępczej komunikacji autobusowej. Będziemy jeździć, dopóki jest to bezpieczne dla pasażerów.
Tyle tylko, że zapewnienie bezpieczeństwa wiąże się z wydłużeniem czasu przejazdu. W dodatku nie jest tajemnicą, że MZK przestanie łatać torowisko w ul. Arkońskiej najdalej za rok-półtora. A miasto coraz częściej zapewnia, że w tym czasie sytuacja na tym ciągu komunikacji się nie poprawi. Potrzeba na to znacznie więcej czasu...

Opracowanie "ToT", "Kurier Szczeciński", 16 lutego 2007 roku.

* * *

Trzeba przesunąć przystanek

Przejście dla pieszych przy pierwszej bramie Cmentarza Centralnego przebiega przez środek przystanku linii nr 8. Pieszym i pasażerom to bardzo przeszkadza. Często przyjeżdżam na cmentarz i wysiadam na tym przystanku - mówi pani Halina, nasza Czytelniczka. - Jak wysiadam z tramwaju zawsze muszę czekać, aż odjedzie. Niby to nic takiego, ale jak ktoś kupuje bilet to tramwaj długo stoi.
Źle położony przystanek to nie jedyny problem tego miejsca. Piesi, chcąc przejść na drugą stronę jezdni, muszą przedzierać się przez tory. Wygląda to, jakby zapomniano o przejściu dla pieszych w tym miejscu i pośpiesznie je zorganizowano. Między torami nie ma płyt chodnikowych, ani nawet żwiru.
Jak trochę deszczu popada, to między torami robi się błoto - żali się pan Kazimierz Stokłosy z Gumieniec. Nie mówiąc już o tym, jak zimą śnieg spadnie i są przymrozki. Wtedy jest bardzo niebezpiecznie. Na feralnym przejściu jest sygnalizacja świetlna. Jednak tylko w miejscu, gdzie przechodzi się przez jezdnię. Na torowisku piesi muszą bardzo uważać.
Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego tłumaczy, że przystanek przy ul. Ku Słońcu istnieje w tym rejonie od wielu lat. Będziemy zastanawiać się nad przeniesieniem przystanku - tłumaczy Marta Kwiecień - Zwierzyńska z ZDiTM.

Opracowanie "Anna Wójcicka", "Moje Miasto", 16 lutego 2007 roku.

* * *

Bezpiecznie do sklepów, przystanku i na osiedla

W połowie listopada napisaliśmy, że mieszkańcy idący na przystanek autobusowy w pobliżu Kauflandu, przechodzą w niedozwolonym miejscu. Po naszym tekście magistrat wyznaczy przejście dla pieszych.
Obecne rozwiązanie jest idiotyczne - skarży się Marlena Pulkowska, mieszkanka osiedla. Do najbliższych pasów jest kilkadziesiąt metrów, zawsze trzeba nadłożyć drogi. W pobliżu przystanku i hipermarketu są dwa przejścia dla pieszych, niestety jedno oddalone o 20, a drugie o około 50 metrów. Nikt z nich nie korzysta, wszyscy chodzą na skróty, przebiegając przed przejeżdżającymi autami.
To miejsce jest bardzo niebezpieczne - twierdzi Zofia Brojak, mieszkanka osiedla. - W sąsiedztwie przystanku powinny być pasy, przecież tak dużo ludzi wysiada z autobusów. Myślę, że warto także pomyśleć o postawieniu w tym miejscu sygnalizacji świetlnej. Czy musimy czekać aż komuś się coś stanie?
W imieniu mieszkańców interweniowaliśmy w Wydziale Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego. Poskutkowało. Główny specjalista Wojciech Ignalewski poinformował, że zapoznał się z problemem i zapewnił, że przy ulicy Struga powstanie nowe przejście dla pieszych. Projekt poprawy bezpieczeństwa na głównej arterii Prawobrzeża opracowano pod koniec ubiegłego roku. Zakłada zmiany w organizacji ruchu w pobliżu przystanku autobusowego przy Kauflandzie. Od przejścia dla pieszych do przystanku będzie prowadził nowy chodnik.
Przejście dla pieszych to bardzo dobry pomysł - uważa Małgorzata Klimek, mieszkanka Słonecznego. Cieszę się, że w końcu ktoś zainteresował się tym problemem i chce nam pomóc. Projektowi przyglądają się teraz policjanci oraz Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego. - Jeżeli otrzyma pozytywne opinie jeszcze w tym roku powstaną nowe pasy - zapewnia Marzena Mila z Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska. - Prace najwcześniej rozpoczną się w kwietniu.
Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego ocenił już projekt, a opinię przesłał do magistratu na początku stycznia. Kilka drobnych zastrzeżeń do projektu miała drogówka. Wnioskowaliśmy o przesunięcie przejścia dla pieszych bliżej latarni, w kierunku ulicy Zimowej, po to żeby piesi byli lepiej widoczni nocą - wyjaśnia st. post. Adam Szefler, specjalista inżynierii ruchu w Komendzie Miejskiej Policji. Czekamy na wersję projektu po naszych poprawkach.

Opracowanie "Anna Gawriołek", "Moje Miasto", 16 lutego 2007 roku.

* * *

Komunikacja kosztem pasażerów

Szczecinianie korzystający z linii autobusowych nr 75, 61, 81 i 61 bis są zbulwersowani planami skrócenia tych linii. Linie te należą do najbardziej uczęszczanych. Perspektywa zmian denerwuje zarówno korzystających z nich studentów, jak i pasażerów wysiadających z pociągu i pragnących dostać się do centrum miasta.
Autobusy 75, 61 i 81 nie jeżdżą puste, a mimo to w projekcie planowane jest skrócenie tej linii z przyczyn ekonomicznych., Foto: Marek Rudnicki Badania tzw. "więźby podróży komunikacji zbiorowej" zlecił Stowarzyszeniu Inżynierów i Techników Komunikacji w Krakowie szczeciński Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego. Kosztowały 70 tys. zł. Z punktu widzenia pasażerów projekt jest nie do przyjęcia, bo zmusza ich do częstych przesiadek. Inaczej oceniają go przedstawiciele miasta. Może dziś wyniki te nie są realne, ale za jakiś czas i tak będą realizowane - twierdzi jeden z urzędników.
Zakładamy, że zmian dadzą duże oszczędności - mówi drugi. - Biorąc pod uwagę całość komunikacji na prawo i lewobrzeżu, dziś autobusy pokonują rocznie około 1,4 mln km. Wprowadzenie zmian opracowanych przez Kraków powinno dać nam około 20 proc. oszczędności tzw. wozokilometrów. W przeliczeniu na pieniądze - około 12 mln zł.
Naśladowanie innych
Krakowskie badania zostały wykonane w Szczecinie przez Uniwersytet Szczeciński. Ponad 400 studentów przepytywało podróżujących tramwajami i autobusami, zadając im pytania na temat oczekiwań i oceny obecnych rozwiązań. Ostateczne wnioski sformułowano jednak w Krakowie. Co mnie obchodzi jakiś Kraków - denerwuje się Aneta Dobrowolczyk, korzystająca często z linii autobusowej 75. Pamiętam, jak kiedyś zmieniono czas przejazdu i ceny biletów na podstawie badań Gdańska. Mam rodzinę i często jeżdżę do Trójmiasta. Wiem więc, że w Gdańsku wprowadzono rozwiązania, które były przedtem u nas. Eksperymentuje się na ludziach.
Projekt sugeruje skrócenie linii 75 do pl. Kościuszki, a linii 61, 61 bis i 81 do pl. Szyrockiego. Dalej podróżować należy tramwajami. Aby z pl. Kościuszki dostać się dalej do dworca PKP, trzeba będzie skorzystać z tramwaju 7 lub 8 i dojechać do ul. Kardynała Wyszyńskiego. Tu przesiąść się w tramwaj nr 6 i nim dopiero dotrzeć do celu.
Jeśli chodzi o linię autobusową nr 75, to z badań wynika, że należy ona do najbardziej obciążonych i ta linia na pewno nie przynosi strat - mówi prof. Piotr Niedzielski, kierujący badaniami w Szczecinie. Każde przyjęte rozwiązanie należy przeanalizować nie tylko pod względem ekonomicznym, ale również interesu ludzi.
To, czy zaproponowane w krakowskich badaniach zmiany zostaną wprowadzone w życie, nie jest jeszcze pewne. Rzecznik ZDiTM uspokaja, że może to się stać dopiero po akceptacji władz miejskich. ZDiTM w połowie bieżącego miesiąca przedstawi wyniki badań i własny projekt radnym - mówi Marta Kwiecień-Zwierzyńska, rzecznik ZDiTM.

Opracowanie "Marek Rudnicki", "Głos Szczeciński", 15 lutego 2007 roku.

* * *

Autobusy na cenzurowanym

Komunikacja miejska w Szczecinie jest w fatalnym stanie. To żadne odkrycie dla osób, które muszą z niej korzystać. Raport Najwyższej Izby Kontroli tylko to potwierdza. Szczecin, w gronie 16 skontrolowanych miast, wypada kiepsko.
Pierwszy z poważnych zarzutów to... kontrola biletów. Wg NIK, kontrole przeprowadzane przez ZDiTM były w badanym okresie bezprawne. Tak samo jak kary za jazdę bez biletu. Takie uprawnienia ma tylko przewoźnik lub osoba przez niego upoważniona: tzn. spółki autobusowe i odpowiedzialne za tramwaje MZK.
Nie mogę się odnieść do tego raportu, bo go jeszcze nie znam - stwierdził krótko Paweł Tarczyński, dyrektor ZDiTM. Negatywną ocenę ZDiTM otrzymał też za przetargi. Te na obsługę linii autobusowych tylko pozornie służą konkurencyjności. Szczecin znalazł się też w gronie 7 miast, gdzie po przekształceniu przedsiębiorstw komunikacji miejskiej władze miast nie wywiązywały się ze zobowiązań przyjętych wobec spółek.
Dotyczy to np. przekraczania czasu pracy kierowców. W Szczecińskim Przedsiębiorstwie Autobusowym "Dąbie" pracowali nawet po 100 godzin miesięcznie więcej niż przewidują normy. Usługi świadczyli w ramach prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej lub na rzecz pośredników. Praca dla kilku podmiotów była ominięciem ograniczeń czasu pracy i okazało się, że skutecznie udało się obejść prawo. Innym zarzutem jest zatrudnianie osób, z których część być może nie miała ukończonych kursów ani badań lekarskich i psychologicznych.
Nie łamiemy przepisów i to w raporcie zapisano - mówi Włodzimierz Sołtysiak, prezes SPAD. Dopiero zapoznaję się z nim, za kilka dni mogę się do niego ustosunkować.
Inna szczecińska spółka - SPA "Klonowica" prowadziła działalność bez stosownych zezwoleń. Nie miała ich na 4 linie, na 19 kolejnych były nieaktualne. O odpowiednie dokumenty wystąpiła dopiero podczas kontroli NIK.
Przewoźnikom dostało się też za stan techniczny pojazdów. Najgorzej w kraju wypadło Szczecińsko-Polickie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne. Policyjne kontrole z października 2005 wykazały nieprawidłowości w 20 na 25 skontrolowanych autobusów. Wprawdzie od tego czasu tabor został odnowiony, całkowicie wycofano ikarusy.
We wszystkich miastach, gdzie prowadzono kontrole, działanie komunikacji miejskiej jest dofinansowywane z budżetów gmin. Wydatkowanie publicznych pieniędzy nie było, w ocenie NIK, rzetelnie nadzorowane. W Szczecinie ZDiTM nie miał nawet informacji o liczbie pasażerów korzystających z różnych rodzajów biletów, nie prowadził badań ruchu na liniach. Badania przeprowadzono wprawdzie w ub. roku, ale ich wyniki dotąd nie przekładają się na zmiany w komunikacji.

Opracowanie "ToT", "Kurier Szczeciński", 15 lutego 2007 roku.

* * *

Wielkie uliczne przeróbki

Pięć projektów na przebudowy ważnych ulic zlecił za ponad 230 tys. zł zarządca szczecińskich dróg. Za około 230 tys. zł Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego dostanie projekty zmian na ulicach: Grota Roweckiego, Reduty Ordona, Łokietka oraz odcinkach Mickiewicza i Łukasińskiego.
Plany przebudowy dwóch pierwszych ulic, to wynik zamieszania, jakie w ubiegłym roku przyniosły próby miasta związane ze zmianami tras autobusów komunikacji miejskiej. Jeszcze w tym roku na być zrealizowany projekt dotyczący zmian na ul. Grota Roweckiego.
Wykonujemy polecenie zastępcy prezydenta miasta - potwierdza Marta Kwiecień - Zwierzyńska z ZDiTM. Jest to związane m.in. z ubiegłorocznymi protestami. Zakres robót na wszystkich ulicach jest podobny. W grę wchodzą zmiany geometrii, przebiegu krawężników i obniżenie ich na przejściach dla pieszych i tam, gdzie na chodniku lub jego odcinku parkują auta. Dodatkowo, żeby auta chodników nie rozjeżdżały, mają one być wzmacniane lub powstaną zatoczki parkingowe. Oczywiście remontowane będą także same jezdnie. Niewykluczone, że część z nich będzie miała inną, mocniejszą konstrukcję. Uporządkowane ma być parkowanie. Przetargi na dokumentację techniczną zostały ogłoszone ze względu na stan techniczny dróg, spękania nawierzchni, stan chodników, oznakowanie - tłumaczą w ZDiTM.
Jeden kierunek
Mieszkańcy nie mają wątpliwości, że solidnego remontu potrzebuje ul. Mickiewicza, w jej jednokierunkowej części do skrzyżowania z al. Bohaterów Warszawy. Jest dziurawa, dawno powinna przejść kapitalny remont - uważa Paweł, kierowca mieszkający w rejonie skrzyżowania. Najgorsze są rozjechane, błotniste, dziurawe pobocza i brak miejsc parkingowych. Wystarczy zobaczyć, że wszystko jest dookoła zniszczone, bo kierowcy nie mają gdzie parkować, a jest tu w tej chwili kilka ważnych firm i instytucji.
Należy wykonać remont nawierzchni, ewentualnie przebudować konstrukcję drogi. Przebudowa obejmie również urządzenie miejsc postojowych i chodników - zapewnia Marta Kwiecień - Zwierzyńska. Ten odcinek ul. Mickiewicza pozostanie raczej jednokierunkowy, co ZDiTM tłumaczy tym, że organizacja ruchu działa bez zarzutów i nie było wniosków od policji, czy z magistratu, by cokolwiek zmieniać.
Co, gdzie za ile
Do przebudowy są ulice:
- Bogusława X (od Placu Zgody do Krzywoustego) na długości 200 m
- cała Grota Roweckiego o długości 750 m
- cała Łokietka, czyli ok. 600 m; Łukasińskiego (od Czorsztyńskiej do Mickiewicza) na długości ok. 200 m
- Mickiewicza (od skrzyżowania z al. Woj. Polskiego do Bohaterów Warszawy), na 470 m
- cała Reduty Ordona, na długości 1,1 km.


Opracowanie "Maciej Janiak", "Głos Szczeciński", 14 lutego 2007 roku.

* * *

Kierowcy bez wyobraźni

O kierowcy miejskiego autobusu z Polic, który 2 lata woził pasażerów bez uprawnień, pisaliśmy kilka tygodni temu. Wpadł podczas policyjnej akcji "Trzeźwość", gdy okazało się, że ma niemal pół promila alkoholu we krwi. Stracił pracę, a firma zaostrzyła kontrole. Niestety, są kolejne efekty, co tylko potwierdza, że kontrole należy prowadzić stale. Nie tylko w tej firmie.
W ostatnich tygodniach kolejnych dwóch kierowców straciło pracę, ich badanie wykazało obecność alkoholu w wydychanym powietrzu - mówi Andrzej Markowski, prezes Szczecińsko-Polickiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego. Trzeci, którego również nie dopuściliśmy do pracy, będzie w najbliższych dniach zwolniony.
SPPK musi dopełnić przewidzianych procedur. Kierowcę zatrzymano w miniony weekend; podobnie jak kolega przyłapany przed kilkoma tygodniami miał we krwi niemal pół promila. Jednak jak ustalił "Kurier", nie tylko kierowcy mają coś na sumieniu. W ostatnich dniach pracę stracił także jeden z dyspozytorów, a wcześniej kierownik, zatrudniony w firmie od lat. Gdy poproszono go o dmuchnięcie w alkomat - odmówił i opuścił miejsce pracy. Potem poprosił o rozwiązanie umowy, na co firma przystała.
Będziemy bezwzględni, kontrole będą prowadzone, skoro jest taka potrzeba - przyznaje A. Markowski. Martwi nas jednak, że część kierowców zachowuje się nieodpowiedzialnie. Skoro wiedzą, że nie nadają się do pracy, powinni to zgłosić i poprosić o zastępstwo.
Być może ponieśliby jakieś konsekwencje, ale nie wiązałoby się to z utratą pracy. Zwolnieni dyscyplinarnie mogą mieć problem ze znalezieniem nowego zajęcia. A SPPK po raz kolejny zaostrzy system kontroli i liczy, że pracownicy spółki pójdą po rozum do głowy. Firma nabyła w ostatnim czasie 1,5 tys. ustników, które zamierza wykorzystać do badań trzeźwości nie tylko kierowców. I z każdym, kto naruszy przepisy, rozstanie się bez żalu, co powinno być dobrą informacją dla pasażerów. W szczecińskich spółkach i w MZK odpowiedzialnym za tramwaje kontrole nie są chyba aż tak drobiazgowe. W każdym razie mniej o nich słychać.

Opracowanie "ToT", "Kurier Szczeciński", 13 lutego 2007 roku.

* * *

Gapowicze na indeksie

Prawie półtora tysiąca szczecińskich gapowiczów trafiło już do Krajowego Rejestru Długów. Rekordzista ma do zapłacenia prawie 14 tys. zł.
W lutym mija rok od kiedy Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego wpisał do KRD pierwszego dłużnika, czyli osobę, która jest winna przynajmniej 200 zł, za to, że jechała na gapę, została złapana i nie zapłaciła kary.
Liczba osób dopisywanych i skreślanych zmienia się co dnia - mówi Andrzej Kuc, kierownik działu kontroli w ZDiTM. - Często jest tak, że dopisany w poniedziałek, spłaca swój dług w piątek. I o to chodzi. Długi gapowiczów sięgają już pięciu milionów złotych. I chcielibyśmy odzyskać wszystkie te pieniądze - nie ukrywa Kuc.
Bicz na tych, którzy nie płacą za jazdę bez biletu okazał się skuteczny. Po pierwsze trzykrotnie wzrosła liczba osób, które płacą karę gotówką w tramwajach. To dobrze i źle. Opłata za jazdę na gapę spłacona w ciągu tygodnia jest o 30 proc. niższa, więc teoretycznie dla ZDiTM to mniejszy zysk. Z drugiej strony, to że gapowicze płacą, to oszczędność na kosztownej windykacji.

Opracowanie "ika", "Głos Szczeciński", 9 lutego 2007 roku.

* * *

Zaśnieżone przystanki

Zima w lutym jak zwykle zaskoczyła. Wiedzą o tym wszyscy skazani na miejską komunikację. Choć wczoraj tramwaj był chyba najpewniejszym środkiem transportu - pozwalającym w miarę punktualnie dotrzeć do pracy - oczekiwanie na niego było koszmarem.
Ja rozumiem, że pada, więc jest biało i nie wszystko da się zrobić - mówi pan Leszek z Pogodna. Ale ani na Pogodnie, ani w centrum, ani na prawobrzeżu nie widziałem ekip, które sprzątałyby przystanki. To, niestety, nic nowego. Tak jest zawsze, gdy tylko rozpoczynają się opady śniegu. Wprawdzie umowa, jaką Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego zawarł z firmą "Wir-Mar" przewiduje odśnieżanie 675 przystanków, ale są to najwyraźniej martwe zapisy. Już w chwili wystąpienia opadów ekipy powinny zadbać, by było na przystankach bezpiecznie. Na pełne odśnieżenie jest kilka godzin po ustaniu opadów.
Niestety, ustalenie dlaczego jest tak fatalnie, a ZDiTM nad niczym nie panuje, jest niemożliwe. Po raz kolejny - bo identyczna sytuacja miała miejsce przed tygodniem - niczego się nie można dowiedzieć. Kontrole trwają - zapewnia Marta Kwiecień-Zwierzyńska. Ich wyniki będą znane dopiero po zakończeniu.
Nie wiadomo więc, ile przystanków skontrolowano ani tym bardziej - na ilu stwierdzono uchybienia. Jak ustaliliśmy, ok. południa sprzątaniem kilkuset przystanków w niemal półmilionowym mieście zajmowały się... cztery ekipy.

Opracowanie "ToT", "Kurier Szczeciński", 9 lutego 2007 roku.

* * *

Drogi szybki tramwaj...

Już niemal 70 mln zł wydaliśmy na budowę Szczecińskiego Szybkiego Tramwaju. Kolejne 6,8 mln zaplanowano na ten rok. Całe przedsięwzięcie ma kosztować kolejne 446 mln zł. O ile dostaniemy wsparcie z UE.
Budowa mostu przez Regalicę kosztowała ponad 62 mln. Na projekt i wykup gruntów wydano następne 3,6 mln - tłumaczy Tadeusz Żabiński, dyrektor Wydziału Inwestycji Miejskich UM w Szczecinie. Suma, zaplanowana na ten rok, powinna wystarczyć na dalszy wykup gruntów, wykwaterowanie ludzi i dokończenie prac projektowych.
SST ma połączyć Basen Górniczy z Kijewem. Na trasie liczącej ok. 6 km wyznaczono 8 przystanków. W pierwszym etapie tramwaj ma docierać do tymczasowej pętli przy ul. Turkusowej. Kolejne tory doprowadzą do pętli i zajezdni w Kijewie. O ile uda nam się pozyskać środki na budowę, prace mogłyby się rozpocząć w 2009 r. - tłumaczy dyr. Żabiński. Zakończenie prac powinno nastąpić w roku 2012 lub 2013.
W pierwszym etapie. Na drugi potrzeba kolejne 4 lata i znów trzeba się będzie starać o środki unijne. I nikt dziś nie wie, jak dużo uda się pozyskać. W poprzednich programach unijnych dofinansowanie wynosiło nawet 75 proc. - tłumaczy Michał Przepiera, dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska. W kolejnych nie ma jeszcze określonych zasad. Ale może się okazać, że Unia dofinansuje nam zaledwie 40 proc. inwestycji. Resztę środków miasto musi zgromadzić samodzielnie. O ile chce SST budować, a taki zamiar potwierdzają radni nowej kadencji. Dziwi ich jedynie, że SST to zaledwie "spinka" Kijewa z Basenem Górniczym. Liczyli na szybki przejazd przez całe miasto i nowe linie tramwajowe do kolejnych dzielnic na lewobrzeżu.
"Szybki" tramwaj nie kursuje z zawrotną prędkością. Chodzi o bezkolizyjną trasę z systemem wykopów i estakad - tłumaczy M. Przepiera. Przeprowadzenie takiej trasy przez centrum Szczecina jest praktycznie niemożliwe. Ale podobnie jest w Poznaniu: linia szybkiego tramwaju w pewnym momencie łączy się z istniejącą siecią.
I nie ma na to silnych, bo nie stać nas na budowę estakad dla tramwaju nad całym śródmieściem. Ale to nie znaczy, że tramwaje na lewobrzeżu nie pojawią się w innych miejscach. W planach jest bowiem budowa torów w ul. Mieszka I, 26 Kwietnia i Taczaka. I wiele wskazuje na to, że te trasy powstaną szybciej niż SST.

Opracowanie "Tomasz Tokarzewski", "Kurier Szczeciński", 9 lutego 2007 roku.

* * *

Terminale w przyszłości

W dobie elektroniki i plastikowego pieniądza uchowały się miejsca, w których trzeba się zachowywać jak 50 lat temu. Te miejsca to m.in. kasy Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego, gdzie liczy się tylko "żywa" gotówka.
Po kilka razy dziennie korzystam z miejskiej komunikacji, sporym ułatwieniem są dla mnie bilety sieciowe - tłumaczy nasz Czytelnik. Ale kupno znaczka do sieciówki to skomplikowana operacja. Przynajmniej dla osób, które nie lubią nosić przy sobie gotówki. Najpierw trzeba się udać do najbliższego bankomatu, potem dopiero do ogonka w kasie ZDiTM. Ceny biletów są zróżnicowane, ale te miesięczne, na wszystkie linie kosztują od 60,50 do 135 zł. ZDiTM sprzedaje ich miesięcznie ponad 6 tys. za sumę niemal 500 tys. zł. Wpływy są znacznie większe, jeśli doda się bilety na dłuższe okresy niż miesiąc, a także te, obowiązujące na wybrane linie. Płatność elektroniczna z pewnością spotkałaby się z uznaniem pasażerów i może zwiększyła liczbę korzystających z sieciówek. W kasach ZDiTM brak jednak terminali do płatności kartą. To może zaskakiwać...
Rozważamy możliwość umieszczenia terminali w niektórych naszych kasach biletowych - mówi Marta Kwiecień-Zwierzyńska ze ZDiTM. W najbliższym czasie przeprowadzimy rozmowy z firmami, które prowadzą tego typu usługi i przeanalizujemy koszty, jakie się z tym wiążą.
Kiedy? Nikt nie wie. Ale znając zasady, na jakich działa ZDiTM, konieczność przeprowadzania przetargów, z których większość ostatnio się nie udaje, należy się pogodzić z myślą, że nie nastąpi to szybko. Klienci nadal będą do kas biegać z gotówką. I zazdrośnie słuchać opowieści z innych miast, gdzie dawno są nie tylko terminale do płatności kartami, ale także elektroniczne bilety.

Opracowanie "Tomasz Tokarzewski", "Kurier Szczeciński", 8 lutego 2007 roku.

* * *

Trzeba połączyć ul. Tczewską z autostradą

Tak uważają właściciele kilkunastu działających tam firm. By osiągnąć cel, zjednoczyli się w Stowarzyszeniu Przedsiębiorców Wielgowa.
W czwartek spotkali się w tej sprawie, już po raz drugi, z Komisją ds. Budownictwa i Mieszkalnictwa. Zanim kupiliśmy ten teren w 1994 r., Miejska Pracownia Urbanistyczna zapewniała nas, że powstanie węzeł ul. Tczewskiej z autostradą. Dlatego zdecydowaliśmy się na inwestowanie w tym miejscu - opowiada Marcin Majewski, dyrektor administracyjno-handlowy firmy InterGas.
Obiecanki cacanki
Do tej pory obietnica nie została zrealizowana. Samochody ciężarowe, by dotrzeć do którejkolwiek z firm na Tczewskiej, muszą jeździć przez Dąbie lub Wielgowo (tylko z firmy InterGas miesięcznie jeździ pond 500 tirów z gazem płynnym). Mieszkańcy obu dzielnic protestują.
Przy Tczewskiej znajduje się ponad 80 ha ziemi pod inwestycję, z tego 48 ha należy do miasta. Nie łącząc tego z autostradą, miasto wyrzuca grunty do kosza. Jako przedsiębiorcy możemy sfinansować ok. 15 proc. inwestycji - podkreśla Majewski.
Według radnych
Radni z komisji budownictwa odrzucają koncepcję budowy węzła przy ul. Tczewskiej. Chcą, zgodnie z planami miasta, zbudować węzeł Chełszcząca, który znajdzie się 800 m dalej w kierunku Świnoujścia. Ul. Tczewską z węzłem ma połączyć 1800 m drogi pomocniczej. Przedsiębiorcy akceptują także ten wariant. Jak najszybciej musi dojść do rozmów w tej sprawie na szczeblu prezydent miasta - dyrektor Generalnej Dyrekcji Dróg, m.in. o podziale kosztów inwestycji - uważa Piotr Kęsik, przewodniczący komisji budownictwa.
Koszty musi pokryć miasto
Okazuje się jednak, że to miasto musiałoby sfinansować całość budowy - czyli ok. 30-40 mln zł.
Dyrekcja dróg nie jest zainteresowana budową tego węzła. Z naszego punktu widzenia wystarczają te już istniejące. W przypadku budowy, zgodnie z ustawą, poniesienie kosztów leży po stronie inicjatora, czyli miasta - wyjaśnia Kazimierz Matecki, z-ca dyrektora Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Szczecinie.
Ostatecznie radni z komisji ustalili, że w przyszłym tygodniu zobowiążą prezydenta do rozmów z GDDKiA o jak najszybszym rozpoczęciu planowania i budowy węzła Chełszcząca.

Opracowanie "Andrzej Kulej", "Gazeta Wyborcza", 8 lutego 2007 roku.

* * *

Trzyletni sen na ulicach

W ciągu dwóch lat na 90. szczecińskich skrzyżowaniach trzeba całkowicie wymienić albo dokonać przeróbek sygnalizacji świetlnej. Ta operacja może się nie udać, bo zarządca dróg zaspał.
W 2003 roku weszło w życie rozporządzenie ministra infrastruktury, zgodnie z którym sygnalizatory niespełniające unijnych warunków do końca 2008 roku mają zniknąć. Chodzi o poprawę bezpieczeństwa pieszych i kierowców oraz upłynnienie ruchu. Co w tym czasie w mieście zostało w tej sprawie zrobione?Skrzyżowanie w sąsiedztwie Turzynu jest jednym z tych, które powinny być przerobione w pierwszej kolejności., Foto: Andrzej Szkocki Zrobiliśmy tyle, na ile było pieniędzy - usłyszeliśmy w Zarządzie Dróg i Transportu Miejskiego. Część zadań związanych z dostosowaniem sygnalizacji do nowych przepisów została wykonana np. w ramach działań wydziału inwestycji miejskich. To oznacza, że w ciągu dwóch kolejnych lat trzeba w różnym stopniu przerobić aż 90 sygnalizacji świetlnych w całym mieście.
Kilka przykładów
Jako jedne z ważniejszych skrzyżowań, które powinny być przerobione w pierwszej kolejności, jest połączenie al. Bohaterów Warszawy i ulic 26 Kwietnia oraz Krzywoustego. Obciążenie lewoskrętu od strony ul. Pułaskiego w 26 Kwietnia jest tak duże, że powinna tam być lampa ze strzałką, a jest tzw. światło ogólne. Z kolei niebezpiecznie jest na skrzyżowaniu ulic Jana z Kolna i Dubois.
Niedopuszczalne jest, że lewoskręt w ul. Dubois odbywa się w tym samym czasie co jazda przez skrzyżowanie na wprost od strony stoczni. I nic nie szkodzi, że wymalowane są linie - wyjaśnia asp. Janusz Mila, specjalista inżynierii ruchu ze szczecińskiej drogówki. Podobnie jest na ul. Południowej. Tam wyjazd od strony dużych sklepów w prawo odbywa się w tym samym czasie, co ruch na wprost do centrum.
Sporo na Gdańskiej
Robota czeka tez na drogowców na ul. Gdańskiej. Sygnalizacje na całym ciągu są do przeróbki. Nie może być tak, że jedna relacja na skrzyżowaniu ma sygnalizację, a druga nie, jak przy ul. Merkatora. W tym miejscu często dochodzi do groźnych wypadków, bo wyjeżdżający z ul. Merkatora nie mają przed oczami świateł.
Radzę sobie tak, że wysiadam z aut włączam guzikiem światła dla pieszych, a potem wyjeżdżam - mówi pan Mariusz, kierowca korzystający z pobliskiej stacji paliw.
Skąd pieniądze?
ZDiTM nie wie jeszcze, ile to może kosztować. Określenie kosztów będzie możliwe na etapie opracowania kosztorysów. Trudno teraz określić sposób finansowania - mówi Marta Kwiecień - Zwierzyńska z ZDiTM. Monitowaliśmy od dawna o konieczności zmian - zapewnia Mila. - Boję się, że w tej chwili może być zbyt późno, żeby zdążyć.
ZDiTM ripostuje: Dołożymy wszelkich starań, aby zmieścić się w terminie określonym w rozporządzeniu. Co będzie jeżeli termin zostanie przekroczony? Strach pomyśleć - mówi jedna z osób znających sprawę. Jeżeli dojdzie do wypadku na niedostosowanym skrzyżowaniu, to ZDiTM może mieć kłopoty z wnioskami o odszkodowania.
Co na to ZDiTM?
Odpowiedź wymaga opinii prawnika, gdyż wcześniej nie było takiej sytuacji. Rozporządzenie nie określa sankcji za niedostosowanie w terminie - tłumaczy Kwiecień - Zwierzyńska.
Zdaniem eksperta
Marek Mikołajczyk, adwokat - Przy niedotrzymaniu terminu wskazanego w rozporządzeniu powstają dwa rodzaje sankcji. Pierwsza dla osób odpowiedzialnych za jego wykonanie, za niedopełnienie obowiązku służbowego zagrożonym konsekwencjami służbowymi, w kodeksie karnym karą do 3 lat więzienia. To może zagrażać bezpieczeństwu w ruchu lądowym. Druga konsekwencja: po tym terminie nieprzerobione sygnalizacje nie będą nielegalne, ale będą funkcjonowały jak zepsute. Każdy kto wykaże związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy swoją kolizją, czy wypadkiem, a tym, że sygnalizacja działała nieprawidłowo może zgłaszać roszczenia odszkodowawcze. Jeżeli ten związek zostanie wykazany, to sprawa w sądzie jest wygrana, otwarta jest sprawa wysokości odszkodowania.
Nasz komentarz
Maciej Janiak - Trzy lata, które minęły od kiedy rozporządzenie ujrzało światło dzienne, to wyjątkowo dużo czasu, żeby zebrać pieniądze, projekty i ruszyć z przebudową świateł. Teraz zostały niecałe dwa lata i mnóstwo robót, na które trzeba będzie znaleźć zapewne przynajmniej kilka milionów złotych. Zarząd dróg "dołoży starań” żeby w czasie się zmieścić. Nie wierzę, że się uda, a konsekwencje tego poniosą kierowcy i podatnicy.

Opracowanie "Maciej Janiak", "Głos Szczeciński", 7 lutego 2007 roku.

* * *

Beton do rozbiórki

Wiata autobusowa na przystanku "Axentowicza" przy ul. Bandurskiego nie służy pasażerom. Chętnie za to korzystają z niej bezdomni i amatorzy alkoholu pod chmurką. Służy też za publiczny szalet, więc w jej wnętrzu fetor jest nie do wytrzymania. Nic zatem dziwnego, że wolą marznąć czy moknąć, niż szukać schronienia w takich warunkach.
Sytuacja jest o tyle dziwna, że Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego ma ten przystanek ujęty na liście miejsc sprzątanych. Firma "Wir-Mar" zgodnie z umową powinna się tam pojawiać 4 razy w tygodniu, ale najwyraźniej to za rzadko. Nie wiadomo też, czy sprząta wnętrze wiaty, czy może tylko chodnik na przystanku.
Problem jednak na szczęście wkrótce zniknie. We wrześniu ubiegłego roku ZDiTM wystąpił do Wydziału Gospodarowania Nieruchomościami, do którego należy teren, o zgodę na rozbiórkę betonowej budowli. Taką zgodę otrzymał w ubiegłym tygodniu. W najbliższym czasie, gdy tylko aura na to pozwoli, betonowa wiata zostanie rozebrana. W jej miejscu stanie obiekt znacznie nowocześniejszy. Utrzymanie go w czystości z pewnością będzie prostsze. Wiata zacznie w końcu pełnić funkcję zgodnie ze swoim przeznaczeniem.

Opracowanie "ToT", "Kurier Szczeciński", 7 lutego 2007 roku.

* * *

Jak agresywni mogą być kontrolerzy

Kontrolerzy odmówili pokazania legitymacji, nie wypuścili dwójki dzieci z autobusu i użyli siły w stosunku do pasażera bez biletu.
Ta uwaga dotyczy zdarzenia, które widziała nasza Czytelniczka. Kontrolerzy nie wypuścili na przystanku z autobusu dwóch chłopców, bo nie zdążyli im sprawdzić biletów. Ci sami kontrolerzy pasażera bez biletu złapali za kurtkę i rzucili o drzwi autobusu. Był tak zastraszony, że nie potrafił wezwanym policjantom zdać relacji z wydarzenia.
O komentarz do zachowania agresywnych kontrolerów poprosiliśmy rzecznika prasowego ZDiTM Martę Kwiecień-Zwierzyńską: Kontroler nie ma prawa stosować siły ani zatrzymywać pasażera w autobusie - mówi rzecznik. Jeżeli podczas kontroli biletów pojazd dojeżdża do przystanku i następuje otwarcie drzwi, osoba jeszcze nie skontrolowana może wysiąść.
Osoba, która była źle potraktowana przez kontrolera lub była świadkiem takiego zdarzenia, powinna poinformować ZDiTM Dział Kontroli Biletów, tel. 0-91 432 47 50, 0-91 432 47 53, 0-91 432 47 54, e-mail akuc@zditm.szczecin.pl, bądź listownie na adres: ul. Niedziałkowskiego 20a

Opracowanie "amg", "Gazeta Wyborcza", 6 lutego 2007 roku.

* * *

Szukając kasownika

Do żółtych tramwajów, kupionych w Berlinie, szczecińscy pasażerowie już się przyzwyczaili. Codziennie na linie wyjeżdża 12 z 21 z wagonów. Uruchomienie kolejnych to kwestia czasu, kolejni motorniczowie odbywają szkolenia. Niestety, nie wszystko się pasażerom w tych wagonach podoba.
Nie ma porównania z taborem, który te żółte tramwaje zastępują - przyznaje pan Ryszard. - Są ciche, ciepłe, wygodne... Ale wystarczy lekki tłok, by był problem ze skasowaniem biletu. I faktycznie. W polskich wagonach przegubowych są po 3 kasowniki, w żółtych tatrach również. Ale w wagonach wycofywanych z eksploatacji, w pierwszym członie kasownik jest między I a II drzwiami. W poniemieckich - przy pierwszym wejściu.
Taki układ kasowników był stosowany przez lata w Berlinie - przyznaje Krzysztof Turczyn, z-ca dyrektora MZK Szczecin. Wykorzystaliśmy tak gniazda kasowników, w których osadziliśmy nasze urządzenia, jak i poprowadzone już wiązki kabli. Problem w tym, że gdy w tramwaju zaczyna się tłok, pasażerowie wsiadający drugimi drzwiami kasownika nie widzą. Przepychanie się do samego przodu lub tylnej części (przy pozostałych drzwiach kasowniki są), nie każdemu odpowiada.
Często widzę, że ktoś z biletem w ręku rozgląda się i nie widząc kasownika, chowa bilet do kieszeni - mówi Czytelnik "Kuriera". Sam zresztą też tak kilka razy zrobiłem, bo nie chce mi się przepychać do przodu, jeśli jadę tylko 1-2 przystanki.
MZK problem widzi, ale zaradzić mu na razie nie może. Zastosuje półśrodek. Zamontowanie czwartego kasownika lub przeniesienie tego z przodu bliżej środkowej części wagonu oznaczałoby sporą przeróbkę - tłumaczy K. Turczyn. A takich prac w sprowadzonych właśnie wagonach na razie się nie przewiduje.
Być może za kilka lat, gdy będziemy robić pierwsze remonty czy większe naprawy, pomyślimy, co zrobić z kasownikami - wyjaśnia dyr. Turczyn. Na razie zastanowimy się, jak lepiej oznakować wnętrza tych tramwajów. Chcemy, by pasażerowie nie mieli wątpliwości, gdzie szukać kasownika.

Opracowanie "ToT", "Kurier Szczeciński", 6 lutego 2007 roku.

* * *

Drogowcy na Gumieńcach muszą przyspieszyć budowę

Kierowcy pomstują na utrudnienia z przejazdem modernizowanej krzyżówki. Nie wiedzą, że będzie jeszcze gorzej.
Przynajmniej jeszcze przez pół roku kierowcy powinni omijać z daleka krzyżówkę na Gumieńcach. Dopóki nie powstanie tam budowane rondo, przejazd przez modernizowaną krzyżówkę będzie utrudniony. Dotychczas z zaplanowanych prac przebudowano torowisko i część infrastruktury podziemnej. Ostatnio wytyczono nowy przebieg obu jezdni ul. Ku Słońcu na wysokości Szkoły Salezjańskiej. Po przebudowie będą one się odchylać od obecnej drogi w stronę stacji BP.
11 stycznia zamknięto jedną z dwóch jezdni ul. Europejskiej, wlot z krzyżówki w ul.. Ku Słońcu prowadzącą do miasta, a fragment Ku Słońcu prowadzący od Selfy do krzyżówki zawężono do jednego pasa. W dniu wprowadzenia zmian w korkach stało się nawet godzinę. Teraz jest nieco lepiej, bo kto może, omija krzyżówkę.
Taka organizacja ruchu obowiązywać będzie do końca lutego. Potem będzie jeszcze gorzej - zapowiada Roman Siemczyk, inżynier kontraktu.
Dlaczego? Obecnie drogowcy przebudowują głównie infrastrukturę podziemną. Kładą nowe sieci wod.-kan. i gazowe. Znajdują się one na głębokości od metra do dwóch pod ziemią, więc nawet kilkustopniowy mróz nie przeszkadza w tych robotach. Za kilka tygodni drogowcy zamkną całą ul. Ku Słońcu prowadzącą w stronę miasta od ul. Różanej do Szkoły Salezjańskiej. Ruch w obie strony będzie się odbywał po jezdni północnej, wiodącej w stronę Mierzyna.

Opracowanie "mpr", "Gazeta Wyborcza", 2 lutego 2007 roku.

* * *

W kolejce do ronda na Gumieńcach

Komentarz Piotra Szylińskiego
Od ubiegłego roku ślimaczy się budowa ronda na newralgicznym skrzyżowaniu Gumieniec: Derdowskiego - Ku Słońcu - Europejska - Okulickiego. Miasto i wykonawca twierdzą, że wszystko idzie zgodnie z planem. Pytam więc, jakim planem?
Gdy szczecińska firma Energopol wygrywała przetarg na budowę ronda, była już zajęta trzema innymi inwestycjami: przebudową ul. Przyjaciół Żołnierza, przebudową ul. Niedźwiedziej oraz budową ronda w Świnoujściu. Prowadzenie czterech inwestycji na raz okazało się ponad jej siły. W efekcie już na starcie zaliczyła spóźnienie - zamiast w lipcu z robotami ruszyła pod koniec sierpnia. Czas wakacyjny, kiedy ruch jest mniejszy, został zmarnowany. Do końca października Energopol zdołał położyć nowe torowisko i zszedł z budowy. Aż do 10 stycznia mimo sprzyjającej pogody na rozrytej krzyżówce nic się nie działo. Działo się za to na innych budowach Energopolu. Dlaczego firma nie wynajęła podwykonawców? Dziś miasto twierdzi, że to na jego życzenie, by w okresie przedświątecznym nie utrudniać jeszcze bardziej ruchu (m.in. klientów położonych za skrzyżowaniem centrów handlowych Ster i Castorama) i że nie ma to żadnego związku ze współfinansowaniem inwestycji przez spółkę Casino (właściciel Steru dołożył 4 mln zł).
Gdy w końcu 11 stycznia Energopol powrócił na Gumieńce, sypnęło śniegiem, chwycił mróz i prace znowu stanęły. Niestety drogowcy zdążyli zamknąć i rozkopać nitkę Ku Słońcu w stronę centrum (za skrzyżowaniem) oraz jeden pas jezdni przed skrzyżowaniem. Efekt? Kilkusetmetrowe korki, które codziennie tworzą się wokół skrzyżowania.
Problem oczywiście nie w samych korkach. Tych, przebudowując główne skrzyżowanie Gumieniec, nie można było uniknąć. Można i trzeba było natomiast zrobić wszystko, aby zminimalizować utrudnienia. Patrząc na to, co do tej pory działo się na placu budowy, żaden kierowca nie uwierzy, że i miasto, i Energopol o to zadbali. W tej sprawie dziwi jeszcze jedno - dlaczego miasto dało wykonawcy tak dużo czasu na realizację inwestycji? Tak dużo, bo skoro przez cztery miesiące można nie kiwnąć palcem na budowie, a mimo to ciągle zapewniać, że termin zostanie dotrzymany, to albo ktoś nie potrafi planować, albo i miasto, i Energopol robią dobrą minę do złej gry.

Opracowanie "Piotr Szyliński", "Gazeta Wyborcza", 2 lutego 2007 roku.

* * *

Proszą o kawałek drogi

Przedsięborcy z Wielgowa i mieszkańcy Dąbia domagają się zbudowania 200 metrów drogi - zjazdu do autostrady. TIR-y omijałyby wówczas Dąbie.
Władze Szczecina upierają się, że to niemożliwe. Miasto po prostu nie ma pomysłu na strefę przemysłową, która ma tu powstać - mówi Marcin Majewski, szef firmy InterGaz. Z mojej firmy widzę autostradę, wystarczy wybudować 200 metrów drogi. Nie musiałbym puszczać tirów wąskimi uliczkami Dąbia i Wielgowa.Marcin Majewski pokazuje, gdzie powinna być droga łącząca autostradę z ulicą Tczewską, Foto: Andrzej Szkocki Zdaniem przedsiębiorców, bez drogi nie uda im się prowadzić interesów. Za chwilę będziemy już nie za Koninem, a wyprzedzą nas małe mieściny Rumunii - mówią właściciele firm. Każdego dnia z duszą na ramieniu patrzymy, jak ciężarówki ruszają w drogę. To jest po prostu niebezpieczne. Przeciskanie się dużym samochodem wąskimi osiedlowymi dróżkami w Dąbiu nie jest normalne.
Precz z samochodami
Mieszkańcy Wielgowa i Dąbia piszą petycje do miasta domagając się ograniczenia ruchu ciężkich pojazdów. To zagraża naszym dzieciom - mówi Magda Mazur. Nie można spokojnie siedzieć w fotelu, jak na wyciągnięcie ręki ma się śmigające tiry. Czy my nie zasługujemy na spokój i ciszę w naszych domach?
Na krótko mieszkańcom udało się ograniczyć ruch ciężarówek. Zakaz obowiązywał przez niespełna miesiąc. Wojewoda uznał, że nie jest zgodny z prawem, został więc odwołany.
Przedsiębiorcy mają proste rozwiązanie, które ułatwiłoby im życie - zbudowanie drogi i węzła na autostradzie A-6 w okolicach ulicy Tczewskiej. Takie rozwiązanie popierają mieszkańcy i rady osiedli: Dąbie oraz Wielgowo.
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nie wyraża na to zgody - twierdzi radny Piotr Kęsik. Miasto zaplanowało węzeł Chełszcząca w innym miejscu drogi. Będzie on łączył się z ulicą Nowoprzestrzenną.
Chełszcząca za 10 lat
Kłopot w tym, że ulica Nowoprzestrzenna na razie jest w odległych planach, a budowa węzła Chełszcząca planowana jest około 2020 roku. GDDKiA twierdzi, że można wybudować zjazd do autostrady od ulicy Tczewskiej, jak chcą przedsiębiorcy, ale musiałoby to zrobić miasto na własny koszt.
Węzeł Chełszcząca, to pomysł Macieja Cehaka, który narysował go w studium uwarunkowań i kierunków rozwoju. Upiera się przy tym, nie biorąc pod uwagę innych rozwiązań - twierdzi Marcin Majewski. W tym miejscu jest step, zanim ktoś łopatę tu wbije, to my będziemy musieli zwinąć interes.
Radni wczoraj obejrzeli teren. Problemami przedsiębiorców ma zainteresować się także prezydent Piotr Krzystek oraz jego zastępca Krzysztof Nowak. Sprawa jest pilna, w tym rejonie Szczecina jest ponad 40 hektarów, które przeznaczone są pod specjalną strefę ekonomiczną. Nie uda się jej uruchomić bez zorganizowania komunikacji.

Opracowanie "Ynona Husaim-Sobecka", "Głos Szczeciński", 2 lutego 2007 roku.

* * *

Tym razem się uda? - plany remontów ulic

Ambitne plany ma na przyszły rok Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego w Szczecinie. Chce przebudować kilka ulic na odcinkach, na których kierowcy z pewnością mają sporo zastrzeżeń. W najbliższych miesiącach ZDiTM chce uzyskać projekty i dokumentację niezbędną do przebudowy. Przetargi już ogłosił. Jeśli się uda, rozpocznie starania o środki, które umożliwią przystąpienie do prac w 2008 roku.
W każdym przypadku zakres prac będzie podobny - tłumaczy Marta Kwiecień-Zwierzyńska z ZDiTM. Planujemy zmianę geometrii jezdni, korektę przebiegu krawężników, obniżenie ich na przejściach dla pieszych i w miejscach, w których dopuszczone jest parkowanie na chodniku lub jego części.
W tych miejscach także konstrukcje chodników mają być wzmacniane, ubytki w chodnikach uzupełniane, a samo parkowanie - uporządkowane. Remonty - o ile w tym roku uda się uzyskać dokumentację, a w przyszłym środki - obejmą nie tylko centrum miasta. ZDiTM planuje remont około 200 metrów ul. Księcia Bogusława X na odcinku od pl. Zgody do ul. Krzywoustego, Grota-Roweckiego (750 m), Łokietka (600 m), około 200 m Łukasińskiego (od Czorsztyńskiej do Mickiewicza), Mickiewicza (470 m) od Wojska Polskiego do Bohaterów Warszawy.

Opracowanie "", "Kurier Szczeciński", 1 lutego 2007 roku.

* * *

1/06, 2/06, 3/06, 4/06, 5/06, 6/06, 7/06, 8/06, 9/06, 10/06, 11/06, 12/06
1/07, 3/07, 4/07, 5/07, 6/07, 7/07, 8/07, 9/07, 10/07 11/07, 12/07,



Lata 90 XX wieku


Wiek XXI


Linki



Copyright © Janusz Światowy, 2002.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Optymalizacja pod Internet Explorer 8.0