Menu


1879-1929


Lata 20-40 XX wieku


Lata 50–80 XX wieku

Wydarzenia w komunikacji w 2009 roku.


Prasa informuje - styczeń








* * *

Przez al. Wojska Polskiego tramwaje nie pojadą

Lex, dziennikarz obywatelski MM, twierdzi, że przywrócenie tramwajów na al. Wojska Polskiego ułatwiłoby komunikację i ożywiło tę część miasta. Urzędników nie przekonują te argumenty

W poniedziałek na naszym portalu Lex opublikował materiał na temat zlikwidowanego tramwaju, który kilkadziesiąt lat temu jeździł przez centrum Śródmieścia.
Według Lexa, przywrócenie tramwaju na al. Wojska Polskiego miało by same zalety. Mieszkańcy mieliby komfortowy dojazd do Śródmieścia, zachęcałoby to do porzucenia samochodów i poruszania się po centrum komunikacją miejską o co najważniejsze ożywiłoby szczecińskie centrum.
Niestety Urząd Miasta w Szczecinie nawet nie rozważa takiego pomysłu. W naszej ocenie nie ożywiłoby to ścisłego centrum miasta, mogłoby natomiast spowodować dodatkowe utrudnienia w ruchu samochodowym – mówi Piotr Landowski, z biura prasowego UM.
Jak twierdzi urzędnik, aby powstało torowisko trzeba by było zająć znaczną część jezdni co mogłoby sparaliżować ruch aut w tym miejscu.

Opracowanie: "Anna Gawriołek", "Moje Miasto", 31 stycznia 2009 roku

* * *

Kierowca autobusu był trzeźwy

W piątek rano kierowca autobusu linii 73 rozbijając w puch stalowe barierki wjechał na chodnik przy przystanku tramwajowym

Do zdarzenia doszło o godz. 9.30. Pracownicy nadzoru ruchu, którzy byli na miejscu poinformowali, że najprawdopodobniej kierowca zasnął za kierownicą i stracił panowanie nad pojazdem.
Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego nie potwierdza tych informacji. W tej chwili nie znamy przyczyn wypadku – mówi Matra Kwiecień-Zwierzyńska, rzecznik ZDiTM.
Kierowca został przebadany alkomatem. W wydychanym powietrzu nie stwierdzono obecności alkoholu, był trzeźwy. Sprawę bada komisja składająca się z pracowników ZDiTM i przedstawicieli przewoźnika.
W poniedziałek będą znane przyczyny kolizji – mówi Władysław Sołtysiak, prezes Szczecińskiego Przedsiębiorstwa Autobusowego Dąbie.

Opracowanie: "Anna Gawriołek", "Moje Miasto", 31 stycznia 2009 roku

* * *

Policjanci wrócą do tramwajów i autobusów

Urząd miasta ponownie opłaci patrole policjantów, którzy będą dbali o bezpieczeństwo mieszkańców miasta w środkach komunikacji miejskiej

Jeszcze nie wiadomo, jakie środki magistrat przekaże na ten cel. Jak poinformowali nas policjanci i urzędnicy trwają rozmowy w tej sprawie.
W zeszłym roku dodatkowe patrole pojawiły się w tramwajach i autobusach w październiku. Policjanci mieli za zadanie wyłapywanie przestępstw i wykroczeń popełnianych w środkach komunikacji miejskiej i na przystankach. Jak twierdzi policja akcja zakończyła się sukcesem.
W sumie złapano prawie 1100 sprawców wykroczeń. Prawie połowa piła alkohol w autobusach lub tramwajach, 230 zaśmiecało przystanki, 712 zostało ukaranych mandatem. Do tego policjanci zatrzymali 10 sprawców przestępstw m.in. za posiadanie narkotyków czy kradzieże. Zatrzymali także 10 osób poszukiwanych przez organy ścigania. Wobec 13 mundurowi sporządzili wnioski o ukaranie do Sądu Grodzkiego, a 355 zostało pouczonych.

Opracowanie: "Moje Miasto", 30 stycznia 2009 roku

* * *

Kto dostarczy tramwaje?

Trzy firmy chciały dostarczyć pierwsze w powojennym Szczecinie tramwaje niskopodłogowe. W siedzibie spółki „Tramwaje Szczecińskie" (1 stycznia zastąpiła MZK Szczecin) otwarto dzisiaj oferty. Jedna okazała się niespodzianką

Firma, która wygra przetarg, ma w ciągu 18 miesięcy od podpisania umowy dostarczyć 6 niskopodłogowych, przegubowych i wieloczłonowych wagonów, w których niska podłoga będzie stanowić przynajmniej 60 proc. długości.
Na zakup nowego taboru przewidziano 58,560 mln zł brutto.
Oferty złożyły „Pojazdy Szynowe Pesa Bydgoszcz", która oferuje wykonanie zamówienia za 57,279 mln, proponując tramwaj mający 100 proc. niskiej podłogi i gwarantując dostawę w ciągu 13 miesięcy.
Druga propozycja wpłynęła od czeskiej Skody, ale okazała się jedynie pismem informującym o zdziwieniu i rozczarowaniu producenta nie dostosowaniem specyfikacji przetargowej do modelu oferowanego przez firmę. Model ten nie spełnia oczekiwań szczecińskiego przewoźnika, co - zdaniem przedstawicieli Skody - jest bezzasadne. W piśmie oprotestowano też przygotowania do przetargu, które podobno uniemożliwiły Czechom złożenie oferty. Ostatecznie przedstawiciele Skody domagaja się unieważnienia całego przetargui i ogłoszenie nowego postepowania.
Nie będziemy sie teraz do tego ustosunkowywać, całą sytuację przeanalizujemy - zapewnia Michał Przepiera, przewodniczący komisji przetargowej. - O wynikach poinformujemy, przypominam jednak, ze Skoda składała protest, który częściowo został uwzględniony, a informacja o tym pojawiła się 29 grudnia 2008.
Dalej już zaskoczenia nie było - 3 oferta okazała się propozycją firmy Solaris Bus&Coach SA z Bolechowa. Firma proponuje dostawę za 45 303 079 zł. Tramwaj ma mieć 100 proc. niskiej podłogi, a dostawy mają być do 18 miesięcy.

Opracowanie: "ToT", "Kurier Szczeciński", 29 stycznia 2009 roku

* * *

Zmiany w "Dąbiu"

Na spore zmiany mogą się szykować pasażerowie korzystający z autobusów Szczecińskiego Przedsiębiorstwa Autobusowego „Dąbie”. Spółka konsekwentnie odnawia tabor, ściągając zarówno używane, ale wygodne pojazdy, jak i kupując nowe. Na jej placu postojowym stanęło właśnie 8 przegubowców, które dopiero opuściły fabrykę

To autobusy Solaris Urbino 18 - mówi Włodzimierz Sołtysiak, prezes SPA „Dąbie”. - Podobne ma już od kilku miesięcy spółka z ul. Klonowica.
Dąbskie są jednak wyposażone w klimatyzację dla pasażerów. Mają też pierwsze w Polsce silniki spełniające normę emisji spalin EEV. Identyczne silniki montuje się w uznawanych za niezwykle ekologiczne autobusach hybrydowych.
Autobusy musimy jeszcze okleić zgodnie z przepisami, mają kolorystykę zgodną z nową marką Szczecina - tłumaczy prezes Sołtysiak. Musimy też wgrać oprogramowanie z trasami i rozkładami wszystkich linii do autokomputerów. Na trasy powinny wyjechać między 6 a 9 lutego.
Kilka dni wcześniej poprawę komfortu podróży odczują mieszkańcy Wyspy Puckiej. Do domów mogą dotrzeć jedynie linią 52, na trasie której znajduje się wiadukt kolejowy. W jego prześwicie mieszczą się wyłącznie niemal 20-letnie jelcze, ewentualnie też wiekowe ikarusy. Od lat Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego nie potrafił przekonać PKP, by przejazd pod wiaduktem przebudować. Spółka z Dąbia kupiła więc trzy używane, nietypowe autobusy o długości 10 m. Neoplany są w dobrym stanie, mają obniżoną podłogę i klimatyzację. Na linie trafią w pierwszych dniach lutego.
Nie ukrywam, że kolejne inwestycje możliwe są dzięki wydatnej pomocy miasta - przyznaje W. Sołtysiak. Spółka jest dokapitalizowana, otrzymujemy także wyższą stawkę za wozokilometr. Przez lata nie było to możliwe, dlatego komunikacja w Szczecinie jest w tak kiepskiej kondycji.
SPA „Dąbie” planuje jeszcze w połowie roku zakup kolejnych używanych pojazdów, a gdy otrzyma przyznane przez RM środki, ogłosi przetarg na zakup dwunastu kolejnych nowych autobusów.

Opracowanie: "ToT", "Kurier Szczeciński", 28 stycznia 2009 roku

* * *

Trochę historii. Zlikwidowane tramwaje w centrum

Czy ktoś pamięta jeszcze pisk manewrujących na placu Zgody czerwonych wagonów, trzask zamykanych drzwi i tramwajowe dzwonki wesoło dzwoniące i roznoszące się w centralnym punkcie szczecińskiego Śródmieścia?

Minęło ponad 35 lat od czasu, gdy śródmiejskim odcinkiem Al. Wojska Polskiego przejechał ostatni tramwaj. Ocalmy pewne fakty z codziennego życia miasta od zapomnienia i przypomnijmy sobie jak to było kiedyś. Aleja Wojska Polskiego na odcinku od pl. Zwycięstwa przez pl. Zgody do pl. Sprzymierzonych, ul. Obrońców Stalingradu, ul. Jagiellońska. Jakże piękna okolica i jakże niedocenione główne ulice szczecińskiego Śródmieścia. Mimo strategicznego położenia tych miejsc, miejskie życie skupia się jednak na pl. Rodła, al. Wyzwolenia, al. Niepodległości czy ul. Wyszyńskiego. Al. Wojska Polskiego, na wspomnianym odcinku, mimo iż urokliwa, z ładną architekturą, to zwykle odwiedzana jedynie przy okazji lub przejazdem. Jedyne, co przyciąga w okolicy to skromny deptak. Dlaczego tak jest? Jak ściągnąć ludzi w najciekawsze rejony Śródmieścia? Być może odpowiedź jest prostsza niż nam się wydaje.
Do 1973 r. tramwaje kursowały w śródmieściu Szczecina od pl. Sprzymierzonych po plac Zwycięstwa (Al. Wojska Polskiego), od placu Zgody po plac Żołnierza (Obrońców Stalingradu) i Jagiellońską, od Piastów po Al. Wojska Polskiego. Linię tramwajową wybudowali jeszcze Niemcy. Prawdopodobnie po dziś dzień na tych ulicach leżą zalane asfaltem szyny tramwajowe. W tamtych latach często ich nie demontowano ze względu na oszczędności i trudności logistyczne.
Ulice te, niegdyś tętniły życiem - wynika tak z opowieści mieszkańców i starych zdjęć. Przystanki tramwajowe przy placu Zgody, kinie Kosmos, dawnej Kaskadzie pełne były pasażerów oczekujących na tramwaje. Ruch pieszy w tej części miasta był zdecydowanie większy niż obecnie. Sklepy pełne były ludzi, a w okolicy działało kino, teatr i wiele innych instytucji. Na plac Zgody mogliśmy dojechać wieloma tramwajami z różnych stron miasta. Zaglądały tam linie nr: 1,5,7,9,10. Nic więc dziwnego, iż mieszkańcy chętnie i często zaglądali w te rejony - spacer, zakupy, rozrywka, a pod nosem przystanek i dogodny powrót do domu.
Urbaniści z tamtego okresu jednak za tramwajami nie przepadali. W Polsce trasy likwidowano wręcz hurtowo – w większych miastach tramwaje znikały często z głównych ulic, ale wśród mniejszych miejscowości były i takie, które z siecią tramwajową pożegnały się na zawsze. Również w Szczecinie urbaniści wcielili swoje śmiałe wizje do stanu realizacji. Przeszkadzała linia na Wojska Polskiego, Obrońców Stalingradu i Jagiellońskiej. Atrakcyjne ulice szczecińskiego Śródmieścia były szpecone i degradowane przez przestarzały i toporny, jak wtedy uważano, środek transportu. Trasę zapragnięto więc zlikwidować i przywrócić ulicy spokój i harmonię. Tramwaje, które dotychczas kursowały przez Wojska Polskiego przeniesiono głównie na Piłsudskiego, Bohaterów Warszawy i Krzywoustego. Decyzje te, już wtedy wśród ludzi bardziej znających się na rzeczy wzbudzały kontrowersje.
Użytkownik Schulz z portalu sedina.pl dotarł do archiwalnych publikacji z ostatniego dnia kursowania tramwajów starą trasą.
„Jesteśmy w przededniu, zapowiadanych już wcześniej zasadniczych zmian w układzie linii tramwajowych w Śródmieściu Szczecina. W tych dniach zakończone mają być pracę przy budowie torów w przedłużeniu al. M. Buczka [obecna ul. Piłsudskiego - przyp. aut.] do ul. Matejki oraz ułożone zostały szyny tramwajowe na odcinku al. Bohaterów Warszawy od ul. Krzywoustego do ul. Jagiellońskiej. Pozwoli to na wycofanie komunikacji z centralnego odcinka al. Wojska Polskiego (od. pl. Lenina [pl. Sprzymierzonych] do pl. Zwycięstwa) oraz z ul. Obrońców Stalingradu i skierowanie jadących tędy dotychczas tramwajów bądź przez al. M. Buczka bądź przez Bohaterów Warszawy” - czytamy w starym artykule z października 1973 r. Dalej autor tekstu opisuje szczegóły zmian - jest to właściwie opis tego, jak obecnie wygląda komunikacja tramwajowa w centrum. Np. linią nr 1 nie dojedziemy dziś z pl. Zwycięstwa na pl. Sprzymierzonych w niespełna pięć minut. Konieczna jest trzy razy dłuższa podróż i "zwiedzanie" okolic Bramy Królewskiej i pl. Rodła - to właśnie efekt ówczesnych zmian.
Dalej czytamy, iż „W efekcie wprowadzonych zmian odciążony zostanie od ruchu tramwajowego zatłoczony, bardzo wąski odcinek al. Wojska Polskiego, gdzie nie istnieje możliwość oddzielenia ruchu kołowego od tramwajowego poprzez umiejscowienie tego ostatniego w wydzielonym torowisku. Zdaniem projektantów nowego układu komunikacji tramwajowej, usunięcie tramwajów z odcinka al. Wojska Polskiego i Obrońców Stalingradu, czyli z wąskich ulic centrum, zgodne jest z powszechną tendencją stosowaną w wielu miastach. [...] W zamian bardzo znaczne natężenie ruchu tramwajowego przeniesie się na al. Buczka, którędy pobiegnie trasa aż pięciu linii: nr 1, 4, 5, 9 i 10” [linia nr 10 została zlikwidowana na początku lat dziewięćdziesiątych – przyp. aut.].
Należy tutaj wspomnieć, iż rzekomo bardzo wąska al. Wojska Polskiego w centralnym odcinku ma podobną, a w wielu miejscach większą szerokość, niż ul. Krzywoustego, po której do dziś bez większych problemów kursują tramwaje. Mało tego, projektanci nie podali tak naprawdę żadnych sensownych argumentów za likwidacją trasy - dowiadujemy się tylko o tym, iż taki był wtedy trend (moda na likwidacje tras tramwajowych) – cóż można w takiej sytuacji myśleć o poziomie planowania w tamtych latach? Władze Szczecina obiecywały mieszkańcom jedynie, że w bliżej nieokreślonym czasie w al. Wojska Polskiego powstanie deptak. Dopiero w latach 90-tych ubiegłego wieku na ul. Bogusława powstała jedyna w Szczecinie strefa dla pieszych.
W dalszej części artykułu pojawiają się również wątpliwości dotyczące wprowadzanych zmian, czytamy m.in., że „Gdy się spojrzy na załączoną mapkę, łatwo stwierdzić, że po wprowadzeniu nowego układu komunikacji tramwajowej, w rejonie centralnej części al. WP powstanie... pewien rodzaj komunikacyjnej pustki. Np. z pl. Przyjaźni Polsko-Radzieckiej [pl. Zgody - przyp. aut.] do najbliższego przystanku tramwajowego trzeba będzie przejść kilkaset metrów”. Zakładano wtedy co prawda uruchomienie komunikacji autobusowej, jednak z planów zrezygnowano.
„Może jednak nie odczujemy specjalnie dotkliwie braku owej komunikacji samochodowej na al. Wojska Polskiego” – łudzono się.
Jak jest obecnie? Śmiało możemy zaryzykować stwierdzenie, że likwidacja trasy tramwajowej tak naprawdę spowodowała powolny efekt domina i w efekcie „zabiła” okolicę. Miejska tkanka jest bardziej delikatna niż może się wydawać, a każdy czynnik ma wpływ na jej kształtowanie się. To gdzie teraz jest "city" a gdzie nie, ma swoje odzwierciedlenie w dawnych decyzjach urbanistów i inwestycjach.
Jak się okazało, do "śmierci" al. Wojska Polskiego w Śródmieściu przyczyniło się zlikwidowanie dogodnego środka transportu. Na fali ówczesnej propagandy również mieszkańcy po części popierali zmiany. Poczyniono przecież tramwajową rewolucję, zrobiono miejsce pod nowoczesny środek transportu - samochód. Tramwaj był zbędną, hałaśliwą zawalidrogą. Nikt jednak nie przewidział, że tak na prawdę dla tej okolicy jest to wyrok powolnej śmierci, a właściwie jej uśpienie. Ludzie nieśmiało zaczęli narzekać i denerwować się na nowe trasy tramwajów. Wcześniej dojazd na pl. Zgody był komfortowy, a po wprowadzeniu zmian w 1973 r. konieczne były uciążliwe piesze wędrówki z pl. Sprzymierzonych czy pl. Zwycięstwa. Szczecinianie przyzwyczaili się więc do nowego układu. Przyzwyczaili do tego, by urokliwą okolicę omijać szerokim łukiem.
Aleja Wojska Polskiego jest główną ulicą miasta, ale obecnie większość mieszkańców twierdzi, że czegoś tam brakuje, jest pusto, głucho... Może brak tam po prostu tramwaju?
Po tramwajach w Śródmieściu nie ma dziś śladu. Kursuje tylko autobus linii E, z którego mało kto korzysta. Chodniki zagracone są samochodami mieszkańców. Wiele sklepowych witryn zamieniło się w rudery, świecą pustkami, widać mieszkańców wyprowadzających psy na spacer i nic więcej. Czy tak miało być? Czy tak powinno to wyglądać? Przecież to główna ulica centrum Szczecina!
Chcemy obecnie wypromować piękne szczecińskie Śródmieście jako serce miasta, równocześnie chcielibyśmy w mieście zmniejszyć ruch samochodowy, emisję spalin, zachęcić mieszkańców do podróży komunikacją miejską. Czy wobec tego nie należałoby się zastanowić nad powrotem tramwajów do Śródmieścia? Z pewnością taka inwestycja zwiększy atrakcyjność tych obszarów, a przede wszystkim tchnie życie w całą okolice. Koszt przywrócenia tramwajów w al. Wojska Polskiego kształtuje się obecnie w okolicach 15 mln zł, jednak wymaga to dokładnych analiz. Priorytetowym wręcz wydaje się uruchomienie tramwajów na śródmiejskim odcinku al. Wojska Polskiego, mniej ważne jest to na ul. Obrońców Stalingradu - jednakże budowa galerii Kaskada stworzy konieczność polepszenia dojazdu również tym mieszkańcom, którzy nie posiadają własnych samochodów. Także przy tworzeniu gwiaździstego deptaku w Śródmieściu powinno się rozważyć uruchomienie na nim jednotorowej linii tramwajowej. Mam na myśli ul. Jagiellońską, gdzie docelowo miasto planuje utworzenie ciągu pieszego.
Tramwaj mógłby kursować z ograniczoną prędkością po jednym torze (podwójnym tylko na przystankach tzw. mijanki) nie przeszkadzając mieszkańcom w spacerach. Przystanki mogłyby być stylizowane na stare lata, tramwaj stałby się dodatkową atrakcją turystyczną w tym miejscu, a zamiast klasycznych wagonów mogłyby kursować zabytkowe.
Np. w Monachium - na wielu miejskich deptakach możemy spotkać tramwaj. Sam byłem świadkiem sytuacji, gdy po torowisku szła młoda para i nie słyszała, iż metr za ich plecami skrada się pojazd szynowy (dodam, iż po Monachium kursują nowoczesne, ciche pojazdy). Motorniczy zwolnił i nawet nie zadzwonił do ludzi, by zeszli z torowiska. Poczekał, aż spokojnie przejdą. Tak wysoka jest za granicą kultura, a jednocześnie mamy przykład, iż tramwaj na deptaku wcale nie musi nam przeszkadzać, a wręcz stanowić może dogodny, przyjemny transport. My jednak nadal wrogo patrzymy na komunikację miejską - jako główne źródło hałasu i wszelkich nieszczęść na naszych ulicach uważamy właśnie pojazdy transportu publicznego.
W naszych głowach tramwaje i autobusy nadal funkcjonują jako stare, toporne rozklekotane pojazdy produkujące niezliczoną ilość drgań, spalin i hałasu. O komunikacji miejskiej nie myślimy jak o ekologicznym, przyjaznym środku transportu. A postęp technologiczny jest duży. Nowoczesne tramwaje to już nie paskudne, stalowe maszyny z wysokimi schodami, a futurystyczne bezszelestnie poruszające się przypominające "gąsienice" pojazdy o konstrukcji modułowej. Co prawda w Szczecinie takiego pojazdu nie uraczymy, ale już za kilka lat być może i u nas będzie to standard.
Wymieńmy zatem zalety przywrócenia komunikacji w śródmieściu:
- ekologiczny środek transportu;
- komfortowy dojazd dla mieszkańców i odwiedzających Śródmieście;
- zachęta do porzucenia samochodów i poruszania się po centrum komunikacją miejską
- ożywienie szczecińskiego Śródmieścia;
- skrócenie czasu dojazdu z pl. Sprzymierzonych na pl. Zwycięstwa o kilka razy;
I wiele innych. Obalmy też mity:
- Nowoczesne rozwiązania w dziedzinie komunikacji tramwajowej nie produkują hałasu;
- Tramwaje nie produkują już takich drgań i uszkodzeń okolicznej infrastruktury jak kiedyś ( oczywiście pod warunkiem dobrego utrzymania )
- Tramwaj to nie zawalidroga - w europejskich metropoliach doceniono znaczenie tego środka transportu i stanowi on najszybszy, najwygodniejszy
i najtańszy, ogólnodostępny sposób poruszania się po mieście poza metrem;
Czy więc na ulicę Wojska Polskiego powinien wrócić tramwaj? Czas pokaże. Konieczne są również pieniądze, choć nawet gdy miasto ich nie ma powinno myśleć przyszłościowo o pewnych inwestycjach.
Więcej szczegółów na temat mojego pomysłu na reaktywacje tramwajów w Śródmieściu przedstawię w tworzonej przez siebie publikacji pod nazwą "Szczeciński Tramwaj Śródmiejski".

Opracowanie: "lex", " Moje Miasto", 26 stycznia 2009 roku

* * *

Wreszcie rusza budowa ronda - od jutra trudno przejechać!

W nocy z poniedziałku na wtorek na skrzyżowaniu ul. Ku Słońcu i Sikorskiego w Szczecinie staną barierki. Ostatni kierowcy przejadą tamtędy we wtorek w porannym szczycie. Potem przepuszczane będą wyłącznie autobusy

We wtorek o godz. 9 mamy spotkanie z Zarządem Dróg i Transportu Miejskiego. Sprawdzimy ostateczne ustawienie barierek, by autobusy miały przejazd - zapowiada Sylwester Tomaszewski, projektant tymczasowej organizacji ruchu. Wtedy też rozpocznie się rozbiórka torowiska tramwajowego w okolicach wiaduktu.
Korzystający z drogi krajowej nr 10, czyli od Lubieszyna przez ul. Ku Słońcu i al. Piastów w obu kierunkach będą musieli korzystać z objazdu przez ul. Europejską i Mieszka I. Dla mieszkańców alternatywą może być przejazd ulic: Derdowskiego, 26 Kwietnia i Krzywoustego. Jadący w odwrotnym kierunku, chcąc skręcić z ul. 26 Kwietnia w lewo, w ul. Derdowskiego, do swej dyspozycji będą mieli dwa pasy.
Problemem będzie dojazd do Cmentarza Centralnego i okolicznych budynków - nie ukrywa Jerzy Geniusz z Energopolu. Obecnie nie ma przejazdu przez torowisko tramwajowe na wysokości I bramy cmentarza. I MPK Łódź, które wykonuje te prace, ma niewielkie opóźnienie.
Prawdopodobnie torowisko nie będzie przejezdne do połowy marca. Do tego czasu zawracanie na ul. Ku Słońcu odbywać się będzie niemal pod wiaduktem kolejowym, na wysokości ul. Tenisowej. Gdy prace na wysokości I bramy cmentarza się zakończą, zawracanie odbywać się będzie w tym miejscu.
Trudny będzie też dojazd do ul. Tenisowej, na której znajduje się m.in. stacja tankowania gazu. Prowadzący ją przedsiębiorca już narzeka na spadek obrotów. Obawia się, że budowa ronda zmusi go do zamknięcia stacji i zwolnienia pracowników.
Dojazd do ul. Tenisowej będzie utrudniony, ale jednak będzie - uspokaja J. Geniusz. Odbywać się ma przez jezdnię równoległą do ul. Ku Słońcu, z wylotem niemal naprzeciwko cmentarza.
Energopol zapowiada, że choć od przekazania mu placu budowy minęło już kilka tygodni, zakończenie prac w czerwcu jest wciąż realne. W tym czasie od podstaw będzie zbudowane torowisko i jezdnia od ul. Tenisowej do przystanku tramwajowego w ul. Sikorskiego. Przebudowa obejmie także ul. Ku Słońcu od ul. Sikorskiego do al. Bohaterów Warszawy. Przy akademikach będzie zmodernizowany chodnik, powstaną w końcu miejsca parkingowe. Po stronie ogródków działkowych przewidziano nowy chodnik i ścieżkę rowerową.

Opracowanie: "Tomasz Tokarzewski", "Kurier Szczeciński", 25 stycznia 2009 roku

* * *

Znamy przyczynę pożaru tramwaju na Pomorzanach

Pękniecie izolatora, a w efekcie zwarcie instalacji przy pantografie – do takich wniosków doszła komisja badająca spalony tramwaj

Do pożaru doszło w połowie grudnia. Niemal całkowicie spłonął jeden z wagonów ""trójki".
Zobaczyłam tylko dym i szkielet wagonu – wspomina pani Marianna z ulicy Klemensiewicza. Pierwszy raz widziałam coś takiego. Szczęście, że nikomu nic się nie stało.
Pięcioosobowa komisja pracowała nad ustaleniem nie tylko przyczyn, ale również wniosków, które mają posłużyć "Tramwajom Szczecińskim" w przyszłości. Komisja zaleciła m.in. opracowanie i jak najszybsze uruchomienie okresowych badań izolatorów, a także lepsze zabezpieczenie skrzynek na słupach trakcyjnych, utworzenie pogotowia podstacji i zastąpienie starych urządzeń zdalnego sterowania, nowoczesnymi.
Zdajemy sobie sprawę, że to wszystko będzie kosztowało ogromne pieniądze – mówi Zbigniew Dąbrowski, pracownik firmy "Tramwaje Szczecińskie". Mamy nadzieję, że dzięki zaleceniom komisji uda nam się zdobyć pieniądze choćby na część zleconych prac.

Opracowanie: "Tomek Kuczyński", "Moje Miasto Szczecin", 24 stycznia 2009 roku

* * *

Irytujące komunikaty w szczecińskich tramwajach

Jak najłatwiej wkurzyć pasażera? Wypuszczać mu przed każdym przystankiem komunikat "Bądź ostrożny na drodze".

Ostrzeżenie słychać bez względu na to, czy wysiadamy na peronie, placu, kawałku chodnika, czy bezpośrednio na ulicę. Dlaczego?
Nie mamy możliwości technicznych, żeby zrobić to inaczej - twierdzi Zbigniew Dąbrowski z Miejskiego Zakładu Komunikacji. To musi być zapowiedź przed każdym przystankiem.
Komunikaty apelujące o ostrożność na drodze to pomysł policji. Niebawem pojawią się kolejne, przestrzegające przed kradzieżami, także w autobusach.

Opracowanie: "Ewa Kołodziej", "Polskie Radio Szczecin", 23 stycznia 2009 roku

* * *

Ktoś ukradł krzyż z ulicy Wyszaka

Drewniany krzyż stał w miejscu największej katastrofy tramwajowej w dziejach Szczecina: w 1967 roku na ulicy Wyszaka zginęło 15 osób, a 150 zostało rannych

Jest mi bardzo przykro - mówi Edmund Glaza, prezes Katolickiego Stowarzyszenia Civitas Christiana, które było inicjatorem upamiętnienia tragedii.
Doszło do niej na nieistniejącej już ulicy Wyszaka, łączącej pl. Hołdu Pruskiego z ul. Jana z Kolna. Na jednym z zakrętów wypadł z szyn wypełniony pasażerami tramwaj. Zawiodły hamulce. W grudniu 2007 r., w 40. rocznicę katastrofy, członkowie stowarzyszenia ustawili krzyż w miejscu, gdzie przewróciły się wagony.
Na uroczystość przyszło kilka osób i ksiądz Artur Rasmus z katedry. "W tym miejscu w czwartek dnia 7.12.1967 roku, o godz. 6.35 uległ katastrofie tramwaj linii nr 6. W wyniku katastrofy 15 osób straciło życie, przeszło 150 zostało rannych. Szczecin 7 grudnia 2007" - można było przeczytać na umieszczonej na krzyżu mosiężnej tabliczce.
Niestety - ani krzyża, ani tabliczki już nie ma. Najpierw ktoś go przewrócił, potem znikł - mówi starszy pan spacerujący koło pobliskiej baszty z pieskiem.
Kiedy ostatnio organizowaliśmy nocną wycieczkę tramwajową, zatrzymaliśmy się w pobliżu. Krzyża nie było, znicze ustawiliśmy tam, gdzie kiedyś stał - wspomina Robert Łubiński, prezes Szczecińskiego Towarzystwa Miłośników Komunikacji Miejskiej.
Edmund Glaza mówi, że jego stowarzyszenie nie ufunduje kolejnego krzyża: - Nie ma sensu, znów ktoś go zniszczy, a my nie mamy pieniędzy na zbudowanie czegoś bardziej trwałego.
Glaza jest jednak przekonany, że w jakiś sposób tragedię na Wyszaka trzeba upamiętnić, choćby ze względu na rozmiary tego wypadku. Nad niewielkim pomnikiem zastanawiają się członkowie STMKM. Są różne pomysły, i to nie tak kosztowne, jakby się to mogło wydawać - twierdzi Robert Łubiński.
Jedna z koncepcji zakłada wybrukowanie fragmentu trawnika i wkomponowanie w niego fragmentu toru. Na bruku można wyżłobić charakterystyczny ślad, jaki zostawia tramwajowe koło po wypadnięciu z szyny na ulicę. W bardziej rozbudowanej wersji można by pokusić się o wkomponowanie tramwajowej osi z kołami. Do tego wystarczyłaby zwykła tabliczka z informacją o tragedii i listą ofiar.
Prezes STMKM przyznaje jednak, że stowarzyszenie nie ma jak na razie pieniędzy nawet na tak niewielką inwestycję.

Opracowanie: "Andrzej Kraśnicki jr", "Gazeta Wyborcza", 22 stycznia 2009 roku

* * *

Tramwaje z pływających ogrodów

Spółka Tramwaje Szczecińskie będzie mieć logo zgodne ze stylistyką przyjętą w wizji rozwoju miasta "Floating garden 2050"

foto: mat. UM
Tramwaje Szczecińskie to nowa spółka miejska, utworzona na bazie zakładu budżetowego Miejski Zakład Komunikacyjny. Ma obsługiwać komunikację tramwajową. Miasto uważa, że dzięki zmianom poprawi zarządzanie firmą. Na wizytówkach, drzwiach byłego MZK i na samych tramwajach są jeszcze znaki starego zakładu, ale miasto już przygotowało pakiet z nowymi.
To element wdrażania strategii marki. Nie będzie specjalnego logo tylko dla tej spółki. Podstawowy znak graficzny [gryf na czerwono-granatowym tle - przyp. red.] stosujemy na materiałach urzędowych od połowy minionego roku - mówi Piotr Wachowicz, dyrektor wydziału promocji w magistracie.
Nowy znak spółki jest nowoczesny i estetyczny - uważa Krystian Wawrzyniak, prezes Tramwajów Szczecińskich.

Opracowanie: "mpr", "Gazeta Wyborcza", 22 stycznia 2009 roku

* * *

Pasażer w stresie

Od tygodnia działa w Szczecinie system umożliwiający opłatę za przejazd autobusem i tramwajem przez komórkę. Teoretycznie, bo poznańska firma, wbrew zapowiedziom, nie wszystko dopracowała. Pierwsze bilety udało się kupić dopiero w poniedziałek, a system wciąż zawodził. Na razie opłacono w ten sposób kilkadziesiąt przejazdów

System moBILET jest nowością w Szczecinie, ale został przetestowany przez MPK Poznań i po niespełna roku oceniony pozytywnie - zapewnia Irena Starosta z Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego w Szczecinie.
Szczecin warunki współpracy negocjował od początku grudnia. Strony ustaliły, że pasażerowie szczecińskich autobusów i tramwajów za bilet będą mogli płacić telefonami komórkowymi od 15 stycznia br. Nie wszystko zagrało, a wina nie leży po naszej stronie - tłumaczy I. Starosta. Poznańska firma jednocześnie przenosiła serwery i bazy danych z Niemiec do Polski, modyfikowała aplikacje, a także uruchamiała system w Szczecinie. Nie obyło się bez problemów.
Tej informacji zabrakło na konferencji, jaką ZDiTM przygotował 15 bm. Wtedy szumnie zapowiadano nowość i udogodnienia, choć już w czasie konferencji okazało się, że są kłopoty np. z rejestracją w systemie. Potem wyszło na jaw, że użytkownicy nie mogą korzystać z systemu, dopóki na specjalnym koncie nie będą mieli wpłaty. A te trwały nawet 5 dni. Pierwsze bilety udało się kupić dopiero w poniedziałek, a i w tym dniu „system się wieszał".
W Poznaniu w poniedziałki ok. 19 jest „martwa" godzina, sprzedaży praktycznie nie ma. Firma postanowiła zatem zrestartować system - wyjaśnia I. Starosta. Informacji nie przekazała jednak do Szczecina. Zdezorientowani pasażerowie, mając środki na koncie, jechali na gapę. Nie wiedzieli nawet, czy w razie sprawdzania biletów kontrolerzy uznaj ą ich niewinność. ZDiTM przeprowadził rozmowy, by eliminować takie sytuacje.
Mamy nadzieję, że po pierwszych dniach wszystko zadziała prawidłowo - mówi I. Starosta. Umowa została podpisana pilotażowo, na pół roku. Jeśli się nie sprawdzi, umowy nie przedłużymy.
Ci, którym zakup biletu przez telefon się powiódł, są zadowoleni. Problem w tym, że to wciąż niewielka grupa użytkowników. W poniedziałek kupiono tak 13 biletów za 18,70 zł, we wtorek 10 szt za 19,90. We wtorek też kontrolerzy sprawdzili dwóm osobom komórki zamiast biletów. Za wdrożenie systemu Szczecin poznańskiej firmie nie płaci. Zadowala się ona prowizją 7,5 proc. od każdego sprzedanego biletu.

Opracowanie: "Tomasz Tokarzewski", "Kurier Szczeciński", 22 stycznia 2009 roku

* * *

Bezpańskie tramwaje jeżdżą po Szczecinie

Od 1 stycznia w mieście jeżdżą pojazdy należące do spółki Tramwaje Szczecińskie. Nie widać tego na wagonach. Na nich pozostało dawne oznakowanie Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego.

Choć o zmianach wiadomo od kilku miesięcy, miasto dopiero niedawno rozpoczęło prace nad oznakowaniem wagonów. Czekamy - mówi Krystian Wawrzyniak, prezes Tramwajów Szczecińskich. Projekt oznakowania tramwajów, spójny ze strategią marki Szczecina, ma nam przedstawić Biuro Promocji i Informacji Urzędu Miasta. Czekamy na propozycje, na tramwajach na razie żadnych zmian nie wprowadzamy.
Spółka TS działa od 1 stycznia, to były Miejski Zakład Komunikacyjny w nowej formie organizacyjnej. Mimo, że od zmian minęły dwa tygodnie, a wiadomo o nich było od wielu miesięcy, na tramwajach wciąż obecne jest dawne oznakowanie MZK.
Pracę nad katalogiem dla Tramwajów Szczecińskich zaczęliśmy na przełomie grudnia i stycznia i są na finiszu - mówi Piotr Landowski z Urzędu Miasta. W najbliższym czasie zamkniemy konsultacje dotyczące całego systemu, wówczas będzie mogło zacząć się znakowanie.
Spodziewamy się całego portfolio dla nas, w którym będą wszystkie elementy związane z oznakowaniem całej firmy - wyjaśnia Krystian Wawrzyniak.
Co ciekawe miasto nie przewiduje stworzenia dla spółki nowego logo. Oznakowanie tramwajów będzie spójne z tym, co można już zobaczyć na szczecińskich autobusach.
Zaproponowaliśmy spółce włączenie do systemu grupowej identyfikacji wizualnej - zapewnia Piotr Landowski. To nowoczesne rozwiązanie jak na samorząd, ale od dawna jest to standard w identyfikacji wizualnej firm komercyjnych. Oznakowanie odwołuje się do systemu identyfikacji miasta i bazuje na logo magistratu.
Spółka TS zapewni, że oznakuje wagony, kiedy zostaną zaakceptowane propozycje oznakowania.

Opracowanie: "Maciej Janiak", "gŁOS Szczeciński", 19 stycznia 2009 roku

* * *

Komórką w kanara: Ma działać - nie działa

Zapewniano: od czwartku, wsiadając do autobusu czy tramwaju, nie trzeba się martwić o bilet. Zamknięty kiosk czy nadąsany motorniczy to już nie problem, bo za przejazd można zapłacić telefonem komórkowym. Teoretycznie, bo system uruchomiono, ale korzystanie z niego wciąż jest niemożliwe.

Jesteśmy drugim miastem w Polsce, po Poznaniu, gdzie uruchamiany jest system moBILET - nie ukrywa radości Paweł Tarczyński, dyr. Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego w Szczecinie. Rozważaliśmy także inne opcje, ale zdecydowaliśmy się na propozycję firmy Projekt&Parking Serwis Polska.
Poznań, a także inne miasta, stosowały już bilety SMS-owe, ale system był zawodny, stwarzał też możliwości nadużyć. Z kolei automaty do sprzedaży biletów czy karty miejskie wymagają sporych inwestycji. Wdrażany projekt jest najlepszym rozwiązaniem na polskim rynku.
Jako jedyni udostępniamy usługę użytkownikom wszystkich sieci komórkowych - zapewnia Witold Müllauer z Projekt&Parking. - Wystarczy mieć telefon obsługujący aplikacje Java i dostęp do internetu.
To oferuje niemal każdy aparat. W Poznaniu system działa od roku, ma ok. 7,5 tys. użytkowników. W 6 innych miastach umożliwia także opłacanie postoju w płatnej strefie parkowania.
Rozmowy w tym kierunku także prowadzimy - mówi P. Tarczyński. Ten system opłat działałby niezależnie od parkometrów, a jego zaletą jest to, że kierowca płaci za rzeczywisty czas parkowania. Dziś postój opłacamy z góry.
Na razie moBILET mają testować pasażerowie autobusów i tramwajów. W Szczecinie system uruchomiono w czwartek po południu. Najpierw były problemy z wymaganą przez operatora rejestracją na stronie www.mobilet.pl i ściąganiem darmowej aplikacji na telefon. Nawet jeśli komuś udało się ją pomyślnie zainstalować, nie mógł korzystać z nowego sposobu. Okazało się bowiem, że przelew, którego wcześniej należy dokonać na rachunek Parking&Projekt, może trwać ponad 2 doby. Nie wiadomo więc, kiedy pierwsi szczecinianie skorzystają z nowości. Jeśli system będzie działał jak w Poznaniu, jest szansa, że się przyjmie. Umowę podpisano w ramach pilotażu na pół roku. Poznański operator będzie dostawał prowizję w wysokości 7,5 proc. od każdego sprzedanego biletu. To o 2,5 proc. więcej, niż dostaje kioskarz.

Opracowanie: "Tomasz Tokarzewski", "Kurier Szczeciński", 18 stycznia 2009 roku

* * *

Apteczki solidnie zabezpieczone przed otwarciem

Tramwajarze otrzymali na wyposażenie apteczki pierwszej pomocy. Tylko jak ja mam jej użyć? Zaplombowana jest drutem, a obcęgów nie mam - mówi jeden z motorniczych.

Na wyposażeniu tramwaju apteczka nie jest obowiązkowa, ale jeśli jest, to dobrze. Zawsze może zdarzyć się sytuacja, że będzie potrzebna gaza czy plaster - chwali Grzegorz Sudakow, szef zachodniopomorskiej drogówki.
Co jest w apteczkach? Tramwajarze nie wiedzą. Nie mogą ich otworzyć. Rączkę apteczki owinięto drutem, na który nawinięty jest jeszcze cienki drucik, i zabezpieczono ołowianą plombą jak gaśnicę czy hamulec bezpieczeństwa - mówi jeden z motorniczych i zastanawia się: - Jak mam zerwać tę plombę?
Przy hamulcu można ją ukręcić wkładając klucz, tu jest tak ściśle owinięta, że aby otworzyć, trzeba chyba zniszczyć pudełko. Przydałyby się obcęgi, ale tych do apteczek nie dołączono. Po co drut i plomba?
Nie wiem, decyzję podjęto na zajezdni, być może w porozumieniu z behapowcem - mówi Krystian Wawrzyniak, prezes spółki Tramwaje Szczecińskie. Pewnie chodzi o to, by nikt tego niepotrzebnie nie otwierał, nie wyjmował nic ze środka.
Tramwajarze się dziwią: - Może dyrekcja nam nie wierzy i sądzi, że będziemy bandaż kradli z apteczek? - mówi jeden z nich. W każdym razie takie plombowanie jest niepoważne.

Opracowanie: "mpr", "Gazeta Wyborcza", 17 stycznia 2009 roku

* * *

Mniej parkingów, kierowcy do autobusów

W centrum miasta ma być mniej parkingów - w ten sposób władze Szczecina chcą zmusić mieszkańców do korzystania z tramwajów i autobusów. Zdaniem Stowarzyszenia "Szczecinianie dla Siebie" jest to wyraz bezradności władz miasta.

W nowych budynkach ma być co najwyżej 1 miejsce parkingowe na jedno mieszkanie. Przy sklepach - 1 miejsce na 100 metrów kw. powierzchni handlowej. Takie zapisy znalazły się w przyjętym już dokumencie Studium uwarunkowań i zagospodarowania przestrzennego Szczecina. Zdaniem władz miasta, zmusi to ludzi do korzystania z komunikacji zbiorowej.
Zdaniem Stowarzyszenia "Szczecinianie dla Siebie", władze Szczecina chcą zmusić mieszkańców do zmniejszenia liczby posiadanych samochodów.
Zdecydowanie sprzeciwiamy się takiemu traktowaniu obywateli przez władze miasta! Każdy mieszkaniec ma prawo posiadać tyle pojazdów ile chce, a obowiązkiem miasta jest zapewnić mu bezpieczne i wygodne ich użytkowanie - mówi Witold Witkowski, szef stowarzyszenia.
Już w tej chwili w centrum miasta trudno jest zaparkować. Tymczasem władze miasta chcą ilość parkingów zmniejszyć.
Takie rozwiązanie dodatkowo dociąży tereny wokół centrum, które już dziś są maksymalnie obłożone pojazdami - mówią członkowie stowarzyszenia. Dlatego apelują o wybudowanie parkingów wokół centrum.
Pragniemy przypomnieć, że stworzyliśmy własny projekt uchwały, poparty wymaganą liczbą 400 podpisów, który został złożony do rady miasta. Odrzucono go jednak, jak nas poinformowano "ze względów proceduralnych" - przypomina Witkowski.
Parking, według koncepcji stowarzyszenia, miałby powstać przy ul. Gdańskiej. Każda osoba, która zostawiłaby tu swoje auto, otrzymywałaby bilet autobusowy.

Opracowanie: "ika", "Głos Szczeciński", 16 stycznia 2009 roku

* * *

Wkrótce przebudowa zajezdni na ul. Niemierzyńskiej

Za kilka dni będzie wiadomo, kto zaadaptuje dawną zajezdnię Niemierzyn na siedzibę Muzeum Techniki i Komunikacji - Zajezdnia Sztuki. Planowane otwarcie placówki - wrzesień 2010

foto: gs24.pl
17 stycznia w Muzeum Techniki i Komunikacji Zajezdnia Sztuki otwarta zostanie wystawa "Motoryzacja w pigułce” Szczecinianie obejrzą obiekty wybrane spośród 118 rowerów, motorowerów, motocykli, mikropojazdów, zakupionych, które stanowią unikalną ilustrację historii polskiej i europejskiej motoryzacji.
Dwa dni wcześniej otwarte zostaną koperty z ofertami firm, które będą chciały przebudować zabytkową zajezdnię przy ul. Niemierzyńskiej na siedzibę muzeum z prawdziwego zdarzenia.
Jeżeli procedura przetargowa się nie przedłuży, to roboty rozpoczną się około dwa miesiące po wyborze oferty - tłumaczy Piotr Landowski z Urzędu Miasta. Zajezdnia ma zyskać nowe oblicze w ciągu roku.
We wrześniu 2010 roku chcemy otworzyć muzeum dla zwiedzających - mówi Stanisław Horoszko, dyrektor MTiKZS. Im szybciej prace ruszą tym lepiej dla nas. W budynku powstaną sale wystawowe, zadaszenie ekspozycji zewnętrznych, budynek administracyjny oraz zagospodarowany zostanie dziedziniec z historycznym układem torów. Zajezdnia powstała ponad sto lat temu. Jest wpisana do rejestru zabytków.
Rzeczywiście można powiedzieć, że budynek będzie naszym największym eksponatem - śmieje się Stanisław Horoszko. Muzeum z zabytkami znalazło miejsce w zabytkowej siedzibie.
To, jak będzie wyglądała zajezdnia, wiadomo od września ubiegłego roku. Po przekroczeniu bramy odwiedzający wejdą na brukowany dziedziniec z zachowanym układem trakcyjnym i torowym. Tory zostają, żeby od czasu do czasu z muzeum mógł wyjechać tramwaj. Po lewej stronie powstanie niewielki skansen techniki militarnej. W pobliżu mniejszej hali zajezdni, na tarasie, będzie kawiarenka. Z wnętrza hali znikną tory - ich przebieg ma być jedynie zaznaczony na posadzce. Hala będzie podzielona na części. Będą w niej kasy, szatnia, toalety i sklepik. Dalej sale wystawowe różnej wielkości. Największa hala przejdzie niewielkie zmiany: zachowane zostaną tory, pod którymi są kanały (będą przykryte szklaną podłogą). Prawie 3 mln euro daje na przebudowę Unia Europejska.

Opracowanie: "Maciej Janiak ", "Głos Szczeciński", 14 stycznia 2009 roku

* * *

Więcej gapowiczów płaci mandaty za brak biletu

56 tysięcy osób zatrzymanych bez ważnego biletu w szczecińskich tramwajach i autobusach. Kontrolerzy podsumowują ubiegły rok. Budżet Szczecina wzrósł o 2 miliony złotych, bo na taką kwotę wyegzekwowano kary

75 procent osób zatrzymanych za jazdę bez ważnego biletu karę płaci albo na miejscu lub w ciągu 7 dni. To nie przypadek - mówi Andrzej Kuc z działu kontroli biletów. - Wszystko zmieniło się od czasu podpisania umowy z Krajowym Rejestrem Długów. Na pewno potencjalny kredytobiorca czy przyszły użytkownik telefonu komórkowego zdaje sobie sprawę, że mając zadłużenie u nas nie dostanie telefonu na abonament czy kredytu.
Andrzej Kuc dodaje, że najwięcej gapowiczów ujawnianych jest na linii autobusowej "B" - 4420 osób i w tramwajach linii "12", gdzie przyłapano 3858 osób.
W ZDiTM-ie pracuje 47 kontrolerów na umowę o pracę i 11 na zlecenie.

Opracowanie: "Magdalena Nieniewska ", "Polskie Radio Szczecin", 14 stycznia 2009 roku

* * *

Komórką w kanara

Szczecin dołącza do miast, w których kończą się kłopoty z zakupem biletów na autobus czy tramwaj. Prawdopodobnie już w czwartek po południu pasażerom wystarczy telefon komórkowy, by nie narazić się na mandat

Szczegóły poznamy w czwartek po godz. 12. „Kurier” dotarł jednak do informacji, z których wynika, że nie będzie to już zawodny system SMS-owy, wprowadzony w kilku polskich miastach. Niezbędny będzie telefon komórkowy obsługujący aplikacje Java i dostęp do Internetu. Bilet zakupiony w ten sposób będzie droższy o kilkanaście groszy od tego z kiosku, bo tyle przy każdym wirtualnym kasowaniu nasz operator komórkowy pobierze za połączenie z Internetem. Usługa będzie dostępna dla wszystkich użytkowników komórek, którzy zarejestrują się na stronie systemu i dokonają przelewu na dowolną kwotę. Dopóki będą mieli środki na koncie, mogą płacić za przejazd przy pomocy komórki. W przypadku kontroli należy uruchomić aplikację w telefonie i pokazać potwierdzenie opłaty za przejazd. Z podobnego udogodnienia korzystają pasażerowie poznańskiego MPK.

Opracowanie: "ToT", "Kurier Szczeciński", 14 stycznia 2009 roku

* * *

Nowe ekologiczne i klimatyzowane autobusy w Szczecinie

8 nowych przegubowych, klimatyzowanych autobusów wyjedzie na ulice Szczecina. Szczecińskie Przedsiębiorstwo Autobusowe Dąbie rozstrzygnęło właśnie przetarg na dostawę pojazdów

Autobusy trafią do Szczecina na przełomie stycznia i lutego 2009. Będą to przegubowe (18 metrowe), niskopodłogowe Solarisy. Wszystkie będą miały monitoring wewnętrzny oraz monitoring przodu pojazdu, tak by było widać to, co dzieje się na drodze i klimatyzację. Pojazdy będą spełniały najwyższą normę spalin EEV porównywalną z emisją spalin pojazdów napędzanych gazem. Autobusy zostaną kupione w leasingu 7 letnim. Koszt zakupu to ok. 13 mln zł.
To kolejne zakupy w spółkach autobusowych. Od wiosny w SPA Dąbie jeżdżą 4 krótkie autobusy Solaris, a od kilku tygodni po ulicach Szczecina jeżdżą 4 przegubowe, niskopodłogowe wozy zakupione przez SPA Klonowica. Spółka ta ogłosiła też przetarg na zakup kolejnych 10 autobusów, które trafią do miasta w 2009 roku.
Szczecin zgodnie z zapowiedziami prezydenta Piotra Krzystka konsekwentnie inwestuje w nowe autobusy. W ostatnim czasie po raz kolejny podniesiono kapitał zakładowy spółek autobusowych, co pozwoliło na zakup nowych pojazdów.
Zgodnie z programem inwestowania w tabor, miasto do 2010 roku zamierza wymienić 25% autobusów. Po Szczecinie kursuje obecnie około 200 pojazdów.

Opracowanie: "aktualności", "strona UM", 10 stycznia 2009 roku

* * *

W autobusie jak w lodówce

W autobusach jest lodowato - skarżą się pasażerowie. W roku jest tylko kilka takich mroźnych dni, a my musimy patrzeć na rachunek ekonomiczny - odpowiada przewoźnik.

W środę ok. godz. 13 jechałam autobusem linii 57 w stronę Warszewa - opowiada pani Monika. - Nie działało ogrzewanie, było tak lodowato, że potem do wieczora trzęsłam się z zimna.
Tak samo wczorajszą podróż autobusem "68" wspomina pani Anita. Rano jechałam z synem do szkoły, a w wozie panował po prostu mróz - mówi. - Oboje przemarzliśmy na kość.
Lewobrzeżną część Szczecina obsługują autobusy Szczecińskiego Przedsiębiorstwa Autobusowego Klonowica. Kierowcy mają obowiązek włączać ogrzewanie, gdy temperatura na zewnątrz spada poniżej zera.
I dokładnie tak robimy - zapewnia kierowca z linii 57. Niestety, urządzenia są stare i po prostu nie działają tak jak trzeba.
Najgorzej jest w wozach starszego typu: produkowanych w latach 90. jelczach i ikarusach (jeździ ich po Szczecinie kilkanaście). Teoretycznie każdy z nich wyposażony jest w trzy dmuchawy grzewcze. W praktyce jednak wydobywa się z nich zimne powietrze, które nie ogrzewa nawet najbliżej położonych siedzeń. Jest tak zimno, że wewnętrzne szyby odmarzają dopiero po kilku godzinach jazdy, ogrzane powietrzem wydychanym przez pasażerów.
W umowie, jaką mamy z Zarządem Dróg i Transportu Miejskiego, zapisane jest, że zimą temperatura w wozie powinna wynosić ok. plus 5 stopni - przyznaje prezes SPAK Krzysztof Putiatycki. Niestety, urządzenia w starych autobusach są po prostu niewydolne. Niektóre z nich mają nawet piętnaście lat, trudno więc dzięki nim uzyskać taką ciepłotę.
Dlaczego więc SPAK nie naprawia ogrzewania w starych wozach?
W ciągu roku jest tylko kilka takich mroźnych dni, a my musimy patrzeć na rachunek ekonomiczny - bagatelizuje Putiatycki. Nie ma sensu inwestować w naprawę, skoro za miesiąc czy dwa do Szczecina przyjedzie dziesięć nowych wozów, które zastąpią te najstarsze.

Opracowanie: "Miłka Stankiewicz", "Gazeta Wyborcza", 8 stycznia 2009 roku

* * *

Marzeniem po torach

W sierpniu minie 130 lat, odkąd na szczecińskich ulicach pojawiły się tramwaje. Dzisiejszy układ linii i w wielu wypadkach dogodne połączenia zawdzięczamy niemieckim planistom. Polskie władze od 1945 r. praktycznie nie zrobiły nic, by sieć tramwajowa się rozwinęła. Co więcej - w ramach korekt i przesunięć poniemiecki układ tras znacznie zubożono, co dziś mści się, gdy dojdzie do wypadku, kolizji lub tylko nieco większego niż zwykle korka.

Są za to piękne plany. Tramwaje mają pojechać ulicami Mieszka I, 26 Kwietnia, Taczaka, mają „spiąć” Krzekowo z al. Wojska Polskiego i ul. Arkońską, mają dowozić pasażerów w kierunku Przecławia czy Mierzyna. Problem w tym, że tylko na papierze, a miasto nie ukrywa, że powstałych przed laty planów nawet nie próbuje realizować.
Plany są zawsze piękne
Rzeczywiście, gdyby udało się zrealizować chociaż część z nich, mielibyśmy dobrze rozwiniętą i działającą sieć tramwajową - przyznaje Michał Przepiera, dyr. Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska UM w Szczecinie. Ale plany robi się często z wieloletnim wyprzedzeniem i w dużym stopniu ogólności. To, w jakim stopniu uda się je zrealizować, zależy od wielu czynników.
Mamy więc studium uwarunkowań, plany zagospodarowania przestrzennego dla miasta i poszczególnych dzielnic, mamy wreszcie „Politykę transportową...”, popartą wieloma badaniami i analizami. Ale nie mamy konkretnych projektów ani nawet pomysłów, jak je sfinansować. I nic nie wskazuje na to, by w najbliższych latach coś się miało w tej materii zmienić.
Za mali, zaniedbani...
Przez lata z zazdrością patrzyliśmy na inne miasta, które korzystały z unijnego dofinansowania - przypomina M. Przepiera. My nie mieliśmy takiej możliwości, bo byliśmy zbyt małym miastem, by uchodzić za aglomerację.
W innych miastach powstawały więc szybkie tramwaje, zintegrowane przystanki, systemy informacji pasażerskiej, pojawiały się niskopodłogowe tramwaje i autobusy, a Szczecin? Doraźnie wydawane miliony na zużyty tabor z Zachodu, wyrzucane środki na ratowanie zdezelowanych torowisk, pogłębiały tylko zapaść. Nie jest tajemnicą, że robiono za mało.
Coś drgnęło?
Miniony rok tę sytuację odmienił - zapewnia M. Przepiera. Rozpoczęły się poważne remonty i modernizacje torowisk, a nie tylko ich łatanie i doraźne ratowanie. Nie kupiliśmy jeszcze nowych tramwajów, ale udało się podjąć odpowiednie procedury. Na infrastrukturę chcemy wydać 18 mln zł, na nowe wagony - początkowo - 48 mln. Wskutek starań i zabiegów, czynionych w Warszawie, Szczecin (i kilka innych miast) ma szansę na unijne środki, zarezerwowane początkowo wyłącznie dla miast, w których w 2012 r. mają się odbywać ME w piłce nożnej.
Nie wiadomo kiedy i według jakich zasad tamta pula ma być dzielona. Dlatego Beniamin Chochulski, z-ca prezydenta Szczecina, zaczął lobbowanie wspólnie z Łodzią, Bydgoszczą i Toruniem. W efekcie Szczecin, mając gotowe plany i projekty, zyskał szansę na 100 mln euro. Dokładając drugie tyle z własnego budżetu, do 2015 r. zainwestuje 700 mln zł w rozwój komunikacji tramwajowej.
Plany nadal na półce
Ale rozkwit - jeśli w ogóle nastąpi - będzie zauważalny tylko na kilku kierunkach. Powstanie pierwszy odcinek Szczecińskiego Szybkiego Tramwaju, wyremontowane będą torowiska od Gumieniec po Basen Górniczy, w al. Bohaterów Warszawy i Wojska Polskiego. Być może, choć to już stoi pod znakiem zapytania, uda się zmodernizować ciąg Niemierzyńska-Arkońska z jej przedłużeniem do al. Wojska Polskiego. Na więcej nie ma co liczyć.
Po pierwsze, na więcej nie starczy środków - tłumaczy M. Przepiera. Poza tym plany, o których mówiliśmy, są wciąż bardzo ogólne. Sugerują budowę linii w ul. Mieszka I „gdzieś w kierunku Przecławia”. Ale takiej inwestycji nie możemy sami finansować.
Poza tym na terenie Szczecina miejsce na pętlę jest tylko na rondzie Uniwersyteckim. Tramwaj nie dotarłby w okolice nowego cmentarza przy Bronowickiej, więc budowa linii mija się z celem. To samo w ul. Ku Słońcu, gdzie wydłużenie trasy „8” do Mierzyna w planach jest tylko mglistą wskazówką. Dojazd do hali widowiskowo-sportowej potrzebny będzie okazjonalnie, więc odbywał się będzie autobusami. Jeśli tramwaj dotrze w jej okolice, to raczej od strony ul. Szafera. W dodatku ulice Ku Słońcu i Mieszka I należałoby przebudować, bo miejsca pod torowisko jest za mało. W najbardziej zakurzonym miejscu urzędniczych biurek leżą zaś plany budowy torowisk w kierunku Warszewa i zajezdni w tym rejonie. Wygląda na to, że miasto tę inwestycję ustawiło na samym końcu listy.

Opracowanie: "Tomasz Tokarzewski", "Kurier Szczeciński", 7 stycznia 2009 roku

* * *

Policja wróci do komunikacji miejskiej?

Zastępca prezydenta Szczecina Beniamin Chochulski wyjawił na antenie Polskiego Radia Szczecin, że miasto negocjuje z policją nową umowę w sprawie powrotu funkcjonariuszy do tramwajów i autobusów. Poprzednia wygasła 15 grudnia ub.r.

Pojawienie się policjantów w tramwajach i autobusach spotkało się z dużą przychylnością szczecinian. Przez dwa miesiące mundurowi odbyli 300 patroli i zatrzymali 1100 sprawców wykroczeń. Większość interwencji dotyczyła picia alkoholu i śmiecenia. Miasto wydało na przedsięwzięcie 37 tys. zł a każdy funkcjonariusz za osiem godzin pracy w pojazdach komunikacji miejskiej otrzymywał 100 zł. Według B. Chochulskiego do problemu bezpieczeństwa w autobusach i tramwajach należy podejść systemowo.

Opracowanie: "wiadomości", "Kurier Szczeciński", 7 stycznia 2009 roku

* * *

Awaria wodociągu na al. Wyzwolenia

Po godz. 6 doszło do awarii wodociągu w al. Wyzwolenia w Szczecinie. Uszkodzenie wystąpiło w okolicach szpitala miejskiego. Al. Wyzwolenia na odcinku od Felczaka do Lubomirskiego została zamknięta dla ruchu. Policja przepuszcza wyłącznie autobusy. Pozostałe pojazdy kierowane są objazdami.

Wody pozbawiona jest część mieszkańców okolicznych ulic. Tramwaje linii 2, 3 i 12 skierowano na trasy zastępcze, od pl. Rodła do Lasku Arkońskiego kursują zastępcze autobusy. Kilka składów zostało odciętych od sieci i nie wiadomo kiedy będą mogły przejechać w miejscu uszkodzenia. Usuwanie skutków awarii może potrwać do wieczora.

Opracowanie: "ToT", "Kurier Szczeciński", 3 stycznia 2009 roku

* * *

Zobacz stare pojazdy, zanim otworzą muzeum

Muzeum Techniki i Komunikacji, choć jeszcze nieczynne, zaprasza do obejrzenia starych pojazdów. Zwiedzającym zostanie pokazana część wielkiej kolekcji, którą kilka miesięcy temu kupiło miasto od prywatnego kolekcjonera.

foto: Cezary Aszkiełowicz / AG
Wśród wystawionych pojazdów znajdą się m.in. motocykl Sokół M1000, BMW 600, szczeciński samochód "Smyk", "maluch"-amfibia" i widoczny na zdjęciu trójkołowiec messerschmitt 200. Wystawa czynna będzie codziennie (oprócz poniedziałków) od 18 stycznia do 15 lutego w godz. 10-16 w pomieszczeniach od strony ul. Lenartowicza. Wstęp ma być darmowy.
Otwarcie całego Muzeum Techniki i Komunikacji planowane jest na połowę 2010 r.

Opracowanie: "akr", "Gazeta Wyborcza", 2 stycznia 2009 roku

* * *

Zaklejone wyjście awaryjne w autobusach

Przez szczelnie zasłonięte reklamami szyby w autobusach nie sposób cokolwiek zobaczyć. Jedzie się jak w ciemni. A co by było gdyby zdarzyło się nieszczęście?

Od wielu lat nasze miejskie autobusy mają zasłaniane szyby przez reklamy, które dezorientują pasażerów o ich lokalizacji. Często osoby starsze jadące przegubowym volvo, zdezorientowane wypytują pasażerów czy już mają wysiadać. Każdy chyba doświadczył wątpliwych widoków przez siatkę z malutkimi otworkami przez które oko miało problem z akomodacją obrazu za szybą. To jest najważniejsza wada fototapety, ale czy na pewno?
Siadając przy oknie oznaczonym jako wyjście awaryjne wydaje się, że siedzi się w bezpiecznym miejscu. Tak jest dopóki nie zwróci się uwagi, że całe okno jest oklejone od zewnątrz reklamą. Kiedy każdy zda sobie sprawę z tego, że hartowane szkło, które po uderzeniu młotkiem ma się zamienić w stos małych ziarenek jest tak naprawdę wzmocnione jak okno antywłamaniowe.
Taką szybę po stłuczeniu będzie bardzo ciężko wybić z ramy. Teoretycznie folie samochodowe muszą mieć atesty, ale czy ktokolwiek brał pod uwagę także sposób ich montażu? Niestety można się spodziewać, że folia użyta do zaklejenia okna jest bardzo solidna zważywszy ile lat jeździ na autobusie. Wadą folii jest jej słaba przepuszczalność światła z zewnątrz czyli także w razie zagrożenia służby ratownicze nie będą mogły szybko określić zagrożenia i liczby osób potrzebujących pomocy.

Opracowanie: "montalban", "Moje Miasto Szczecin", 2 stycznia 2009 roku

* * *

Koniec Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego

Nie ma już Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego. Dziś zastąpiła go spółka Tramwaje Szczecińskie. Nowy podmiot będzie mógł brać kredyty, pojazdy w leasing oraz samodzielnie starać się o środki pomocowe. Takich możliwości nie miał MZK.

Uchwałę o przekształceniu MZK w spółkę Rada Miasta przyjęła w listopadzie 2008 r. MZK istniał od maja 1995 roku. Był zakładem budżetowym. Kapitał zakładowy spółki Tramwaje Szczecińskie wyniesie 40 milionów złotych. Jej zadaniem będzie m.in.: świadczenie usług przewozowych na podstawie umów zawartych z organizatorem miejskiego transportu zbiorowego, prowadzenie remontów, konserwacji i modernizacji eksploatowanych obiektów, taboru i urządzeń liniowych oraz inwestycji odtworzeniowych i rozwojowych. Finansowanie działalności spółki będzie pochodziło z dwóch źródeł: podwyższenia kapitału oraz wpływu z usług świadczonych dla Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego. Wszyscy pracownicy MZK przeszli do nowej spółki. W sumie będzie to ok. 680 osób. Tramwaje Szczecińskie będą mogły stosować nowoczesny system wynagrodzeń.
Obecnie po Szczecinie jeżdżą 204 tramwaje. Niedawno kupiono 53 używane, w pełni zmodernizowane tramwaje z Berlina. Inwestycja kosztowała 26 mln zł. Na modernizację torowisk w 2008 roku Szczecin przeznaczył blisko 14 milionów złotych. Wśród zadań inwestycyjne zaplanowanych na 2009 rok przez spółkę Szczecińskie Tramwaje znajdą się m.in.: modernizacja i remont torowisk oraz sieci (18 mln zł), kolejne dostawy tramwajów typu Tatra (1,8 mln zł) oraz zakup taboru niskopodłogowego (48 mln zł).

Opracowanie: "Aktualności", "Kurier Szczeciński", 1 stycznia 2009 roku

* * *

1/06, 2/06, 3/06, 4/06, 5/06, 6/06, 7/06, 8/06, 9/06, 10/06, 11/06, 12/06
1/07, 2/07, 3/07, 4/07, 5/07, 6/07, 7/07, 8/07, 9/07, 10/07, 11/07, 12/07
1/08, 2/08, 3/08, 4/08, 5/08, 6/08, 7/08, 8/08, 9/08, 10/08, 11/08, 12/08
1/09, 2/09, 3/09, 4/09, 5/09,




Lata 90 XX wieku


Wiek XXI


Linki



Copyright © Janusz Światowy, 2002.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Optymalizacja pod Internet Explorer 8.0