



|
Wydarzenia w komunikacji w 2008 roku.
Prasa informuje - grudzień
  
  
* * *
Tramwaje Szczecińskie: nowa spółka od jutra
Od 1 stycznia 2009 zacznie funkcjonować spółka Tramwaje Szczecińskie, która zastąpi Miejski Zakład Komunikacyjny.
Uchwałę o przekształceniu MZK w spółkę Rada Miasta przyjęła w listopadzie 2008 r. Miejski Zakład Komunikacyjny istniał od maja 1995 roku i był zakładem budżetowym. Prowadził gospodarkę finansową w oparciu o ustawę o finansach publicznych. Stwarzało to pewne trudności, ponieważ MZK nie mógł np. pozwolić sobie na kredyty czy leasing pojazdów. Jako spółka, firma Szczecińskie Tramwaje będzie miała takie możliwości, dodatkowo będzie mogła samodzielnie występować o środki pomocowe.br
Kapitał zakładowy spółki Tramwaje Szczecińskie wyniesie 40 milionów złotych. Jej zadaniem będzie m.in.:
- przewożenie pasażerów
- prowadzenie remontów, konserwacji i modernizacji eksploatowanych obiektów, taboru i urządzeń liniowych oraz inwestycje
Finansowanie działalności spółki będzie pochodziło z dwóch źródeł: podwyższenia kapitału oraz wpływu z usług świadczonych dla Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego. Wszyscy pracownicy przekształconego MZK staną się pracownikami nowej spółki. W sumie będzie to ok. 680 osób. Tramwaje Szczecińskie będą mogły stosować nowoczesny system wynagrodzeń.
Obecnie po Szczecinie jeżdżą 204 tramwaje. Niedawno Szczecin kupił 53 używane w pełni zmodernizowane tramwaje z Berlina. Inwestycja kosztowała 26 mln zł. Na modernizację torowisk w 2008 roku Szczecin przeznaczył blisko 14 milionów złotych.
Wśród zadań inwestycyjnych zaplanowanych na 2009 rok przez spółkę Szczecińskie Tramwaje znajdą się m.in.:
- modernizacja i remont torowisk oraz sieci (18 mln zł)
- kolejne dostawy tramwajów typu Tatra (1,8 mln zł)
- zakup taboru niskopodłogowego (48 mln zł)
Opracowanie: "Natalia Andruczyk", "Moje Miasto", 31 grudnia 2008 roku
* * *
Policja przestaje patrolować tramwaje i autobusy
W szczecińskich autobusach i tramwajach nie ma już specjalnych policyjnych patroli. Nie wiadomo kiedy nieumundurowani funkcjonariusze pojawią się znowu w środkach komunikacji miejskiej
Negocjujemy z policją nową umowę - mówi Beniamin Chochulski, wiceprezydent Szczecina. Patrole zdecydowanie poprawiły bezpieczeństwo pasażerów, jednak nie stać nas na to, by zapewnić ochronę funkcjonariuszy przez cały rok.
Za 15 tysięcy miesięcznie nieumundurowani policjanci jeździli najbardziej niebezpiecznymi liniami. Służbę pełnili w czwartki, piątki, soboty oraz sporadycznie w pozostałe dni tygodnia, głównie w godzinach 14 - 4. W tym czasie wylegitymowali 1280 osób. Zatrzymali też ponad tysiąc osób, które popełniły wykroczenia. Przede wszystkim było to picie alkoholu, ale zdarzały się też interwencje w przypadku gdy ktoś używał słów nieprzyzwoitych albo zaśmiecał pojazdy i przystanki. Przy okazji patrolowania pętli ukarano 3 osoby, które wyprowadzały psy bez smyczy i kagańców, a także tych którzy przechodzili na drugą stronę ulicy przy czerwonym świetle. W ciągu miejsca wystawiono mandaty na 66 tysięcy złotych.
Normalnie nie ma funkcjonariuszy, którzy specjalnie zajmują się patrolowaniem środków komunikacji miejskiej - mówi Maciej Karczyński, rzecznik prasowy komendy wojewódzkiej policji. Dlatego są one patrolowane tak, jak całe miasto. Nikt specjalnie nie wsiada, by zobaczyć, czy jest tam bezpiecznie.
Zapewnienie bezpieczeństwa w autobusach i tramwajach przez cały rok kosztowałoby 180 tysięcy. Te umowy będziemy podpisywać sporadycznie - dodaje Beniamin Chochulski. Nie mamy aż tylu pieniędzy.
Opracowanie: "ika", "Głos Szczeciński", 30 grudnia 2008 roku
* * *
"Helmuty" pojeżdżą do marca
Najstarsze w Szczecinie wagony wkrótce przestaną wozić pasażerów. Popularne "helmuty" trafiły do miasta niemal 13 lat temu. Kiedy pojazdy trafiły do Szczecina z Niemiec, miały już po prawie 40 lat.
Miały zastąpić "wycinane" wówczas wagony typu N - tłumaczy Zbigniew Dąbrowski z Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego.
Teraz wycinane będą "helmuty", czyli wagony typu GT6. Jeszcze sześć z nich wozi dziś szczecinian, głównie na trasie "szóstki", siódmy czeka na kasację. Nie należą do ulubionych tramwajów pasażerów.
Huk, hałas rozklekotanych części na pewno nie umila podróży - mówi Wiesław Cukieński, pasażer "szóstki". Na odcinku od Wałów Chrobrego w stronę Wyszyńskiego, gdzie tory lekko zmieniają swój przebieg ma się często wrażenie, że wagon wypadnie z szyn. Takie wrażenia będą fundowane pasażerom jeszcze tylko przez kilka tygodni.
W pierwszym kwartale przyszłego roku zostaną wycofane z użytku - zdradza dobrą wiadomość Krystian Wawrzyniak, szef MZK. Nie będziemy zmuszali dłużej pasażerów do jazdy nimi, kiedy mamy o wiele przyjaźniejsze dla nich tatry. Ale wagony GT6 miały też swoje dobre strony.
Były banalnie proste w konstrukcji, nie miało się w nich co psuć - tłumaczy Zbigniew Dąbrowski. Przez to były proste w obsłudze, proste w naprawie, dosyć niezawodne. Dlatego nie wszystkie pójdą na żyletki. MZK zachowa 2-3 sztuki na wozy techniczne. Będą jeszcze służyły do holowania pozostałych wagonów tramwajowych. Mają mocne i sprawne silniki - potwierdza Krystian Wawrzyniak.
Zastąpienie tych wagonów jest możliwe dzięki zakupowi 32 tatr od berlińskiego przedsiębiorstwa BVG. Ostatnie dwa składy są jeszcze doposażane do szczecińskich warunków.
Nie wiadomo jednak na razie, czy pasażerowie korzystający z linii 6 przesiądą się do tatr, czy będą jeździli wagonami 105 N polskiej produkcji, które też już swoje przejechały po miejskich torowiskach.
Trzeba uzgodnić z zarządem dróg, jakiego rodzaju tabor wystawić na jakie linie - podkreśla szef MZK. Wiele zależy też od obciążenia linii i stanu technicznego torów.
Opracowanie: "Maciej Janiak", "Głos Szczeciński", 29 grudnia 2008 roku
* * *
Trudny rok przed SPPK
Szczecińsko-Polickie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne czeka bardzo trudny rok. Spółka natychmiast powinna wymienić 8 autobusów, pozostałe są bardzo awaryjne.
Dodatkowo firmę pogrąża bardzo niekorzystna dla SPPK umowa z Zarządem Dróg i Transportu Miejskiego w Szczecinie, dotycząca opłat za usługi.
Spółka przechodzi bardzo trudny okres - przyznaje Kazimierz Trzciński, prezes Szczecińsko-Polickiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Policach. Rozpoczęliśmy wdrażanie programu naprawczego. Najważniejszy będzie jednak przyszły rok. Mamy zapewnienie udziałowców, gminy Police i Szczecina, że dokapitalizują spółkę w sumie 4 mln zł. Najpóźniej do czerwca 2009 roku kapitał SPPK ma być zwiększony o ponad 2,5 mln zł.
Pieniądze zostaną wykorzystane przede wszystkim na spłatę wcześniejszych zobowiązań leasingowych spółki związanych z zakupem nowych autobusów. Niestety, stan taboru przewoźnika jest zły.
Powinniśmy natychmiast wymienić 8 autobusów - mówi Trzciński. Awaryjność dużej część pozostałych autobusów też jest duża. W sumie posiadamy 58 pojazdów.
W obecnej sytuacji spółki trudno jednak myśleć o nowych zakupach. Przynajmniej do czasu, kiedy spółka nie wynegocjuje nowych stawek za usługi z Zarządem Dróg i Transportu Miejskiego w Szczecinie. Obowiązująca do 2016 roku umowa jest bardzo niekorzystna dla SPPK. Spółka po prostu dopłaca do interesu. Trwanie w takiej sytuacji wydaje się rzeczą absurdalną.
Niestety, Szczecin nie chce się zgodzić na zmianę stawek. Dla ZDiTM są bowiem korzystne. Nie chcą płacić więcej. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że sprawa ma znaleźć rozwiązanie w sądzie. Prezes SPPK jednak nie potwierdził nam tych informacji.
Stawki za wozokilometr są rzeczywiście nie do utrzymania, i musimy coś z tym zrobić - przyznał tylko. Powinny być urealnione, dostosowane do rynku, cen paliw i wielu innych czynników. Jakieś rozwiązanie znajdziemy, cały czas o tym rozmawiamy z ZDiTM oraz przedstawicielami Szczecina.
Z linii obsługiwanych przez SPPK korzysta dziennie ponad 50 tysiące pasażerów, rocznie - ponad 16 mln. Ponad 80 procent wpływów SPPK, to pieniądze właśnie od Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego w Szczecinie za obsługę wspólnej komunikacji Polic i Szczecina.
Opracowanie: "Piotr Jasina", "Głos Szczeciński", 28 grudnia 2008 roku
* * *
To będzie rok korków
Nie wjedziemy w ul. Ku Słońcu. Będziemy stać na ul. Gdańskiej i w al. Niepodległości. W 2009 roku szykuje się przebudowa najważniejszych dróg w Szczecinie. Niestety, nie wydłuży się obwodnica śródmiejska. Nic się też nie zmieni na Autostradzie Poznańskiej
Drogowcy zaczną uprzykrzać życie kierowcom już w styczniu. W połowie miesiąca zamknięty ma być przejazd pod wiaduktem kolejowym na skrzyżowaniu ul. Ku Słońcu z Sikorskiego. Rozpoczyna się tam budowa ronda. Zgodnie z umową, firma Energopol miała się z zadaniem uporać do końca czerwca 2009 r. Czasu jest niezbyt wiele, a tymczasem pierwszy miesiąc schodzi drogowcom na przygotowaniach do robót. Już się okazało, że prace mogą utrudnić ciepłociąg i komora ciepłownicza znajdujące się pod placem budowy. Nic się nie stanie, jeśli prace przeciągną się na lipiec i sierpień - twierdzi Tomasz Granops, inżynier kontraktu. Trwa ustalanie tymczasowej organizacji ruchu na czas robót. Wykonawca chce całkowicie zamknąć przejazd. Miasto i policja naciskają, by umożliwić kursowanie przynajmniej autobusom, które zastępują tramwaje linii 8.
Torowiska do naprawy
"Ósemka" wróci na trasę, kiedy zakończy się remont torów. Stanie się to najpewniej w marcu. Wtedy zmodernizowane (dostosowane do składów niskopodłogowych) mają już być tory na odcinku od pl. Kościuszki do pętli przy ul. Kwiatowej.
Przebudowywać będziemy jeszcze tory od Basenu Górniczego do mostu Długiego - zapowiada Michał Przepiera, dyrektor wydziału gospodarki komunalnej i ochrony środowiska w magistracie. Zdaję sobie sprawę, że najtrudniejsza do zorganizowania będzie przebudowa torowiska na moście Portowym. Tam jednak tory są w najgorszym stanie i ich wymiana to konieczność.
Przebudowa torowiska będzie współfinansowana z pieniędzy unijnych, podobnie jak budowa Szczecińskiego Szybkiego Tramwaju. Oba zadania wpisano już na krajową listę projektów kluczowych programu Infrastruktura i Środowisko. Szybki tramwaj będzie się jednak "rozpędzał" powoli. W przyszłorocznym budżecie na ten cel zaplanowano 10 mln zł, w 2010 r. inwestycja pochłonie 25,5 mln zł, a w 2011 r. aż 123 mln zł. Na trasie Selgros - Basen Górniczy pojedziemy nim nie prędzej niż w 2012 r.
Drogi do przebudowy
Budowa szybkiego tramwaju nie spowoduje wielkich problemów komunikacyjnych. Możemy się ich za to spodziewać z powodu budowy Galerii Kaskada w samym centrum miasta. Roboty mają ruszyć wiosną, a wraz z nimi - przebudowa pl. Żołnierza Polskiego, ul. Obrońców Stalingradu i al. Niepodległości, które w przyszłości muszą komunikacyjnie obsłużyć nowe centrum handlowe. Trwają ostatnie ustalenia, jak ma wyglądać al. Niepodległości po przebudowie. Wiadomo, że znikną miejsca parkingowe z pasu między jezdniami, a droga w stronę Bramy Portowej ma być poszerzona o dodatkowy pas ruchu. Przebudowę dróg sfinansuje miasto wspólnie z budującą galerię firmą ECE.
Nieco dalej firma Echo Investment przebudowywać będzie skrzyżowanie ul. Malczewskiego i al. Wyzwolenia, by zbudować dojazd do biurowca Oxygen. Tu też - kosztem pasa zieleni - powstanie dodatkowy pas ruchu na al. Wyzwolenia (jezdnia pomiędzy Pazimem a skrzyżowaniem z przejściem podziemnym). Dzięki temu prawy pas ruchu będzie służył tylko do skrętu w prawo w ul. Malczewskiego, a dwa środkowe do jazdy na wprost.
Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego z funduszy na bieżące utrzymanie dróg chce wyremontować al. Bohaterów Warszawy. Kiedy rozpoczną się prace - jeszcze nie wiadomo. Na razie dopinany jest projekt przebudowy.
W połowie roku może rozpocząć się budowa ronda na skrzyżowaniu ul. Dąbskiej, Chłopskiej i Handlowej. W 2009 r. miasto wyda na to 15 mln zł, w kolejnym prawie 8 mln zł (ostateczne kwoty będą znane po rozstrzygnięciu przetargu). W najbliższych miesiącach ma powstać też łącznik ul. Maciejowickiej i Struga.
Chcemy te dwie inwestycje oddać, zanim rozpoczniemy na dobre budowę ul Struga, która będzie puszczona w niecce, co wymaga całkowitego jej wyłączenia z ruchu na wiele miesięcy - mówi Paweł Sikorski, dyrektor wydziału inwestycji miejskich w szczecińskim magistracie. Chodzi o to, by mieszkańcy osiedli Słonecznego i Bukowego mieli jak dojechać do miasta [ciąg ul. Dąbska-Niedźwiedzia jest równoległy do ul. Struga - red.].
Zacznie się też przebudowa ul. Warcisława od Orzeszkowej do Rostockiej. Inwestycja warta 23 mln zł zakończy się w 2010 r., a nowa droga będzie dla mieszkańców Warszewa alternatywą w stosunku do ul. Duńskiej i Krasińskiego.
Czego nie będzie
Przez rok w miejscu będzie stała budowa obwodnicy śródmiejskiej. Fragment do ul. Duńskiej jest zbudowany, a budowa kolejnego odcinka (do ul. Arkońskiej - Niemierzyńskiej) ruszy nie wcześniej niż jesienią i potrwa do 2011 r.
Jednocześnie projektować będziemy kolejny etap do al. Wojska Polskiego, bo doprowadzenie obwodnicy do tego miejsca spowoduje zauważalne efekty - mówi Sikorski.
Dyrektor wydziału inwestycji nie wyklucza, że główne jezdnie obwodnicy puszczone zostaną pod al. Wojska Polskiego. Przetarg na koncepcję tego odcinka ogłoszony będzie w styczniu.
Jeszcze kilka miesięcy temu miasto planowało w 2009 r. budować rondo przy hotelu Panorama, które miało w przyszłości łączyć autostradę A6 z Autostradą Poznańską.
Odstępujemy od jego budowy. Rondo było wymyślone za czasów prezydenta Mariana Jurczyka. Jednym z jego zadań miało być umożliwienie dojazdu do Śnieżnej Górki, gdzie chciał inwestować Antoni Ptak - wyjaśnia Sikorski. Teraz chcemy przyspieszyć prace nad budową węzła Batalionów Chłopskich i estakad łączących most Gryfitów z wyjazdem z miasta ponad ul. Granitową.
Opracowanie: "Mariusz Rabenda", "Gazeta Wyborcza", 26 grudnia 2008 roku
* * *
Taki tramwaj będzie tylko jeden
Nie w Wigilię, a w Boże Narodzenie szczecinianie powinni mieć możliwość podróżowania pierwszym, całkowicie zbudowanym od podstaw w mieście tramwajem.
Chodzi o dwuwagonowy skład, który wygląda najbardziej nowocześnie wśród szczecińskich tramwajów. Ma opływową karoserię, zabudowane koła, nowiutkie wnętrze i elektronikę, szerokie drzwi, kilka dodatkowych udogodnień dla pasażerów.
Powstał na podstawie wagonu typu 105N, który jest w Szczecinie najpopularniejszy. Ze starego pojazdu zostały tylko napędzane wózki. Pasażerowie pojadą nim prawdopodobnie w jeden z świątecznych dni.
Wagon ma już homologację, ale musi jeszcze przejść obowiązkowy przegląd - mówi Zbigniew Dąbrowski z Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego.
Dzieło szczecińskich mechaników kosztowało ponad 2 mln zł. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że z tego powodu więcej takich modernizacji nie będzie. Są po prostu zbyt drogie.
Właśnie trwa dokładne rozliczanie projektu modernizacyjnego - zastrzega Krystian Wawrzyniak, szef MZK. Do 15 stycznia wszystko powinno być wiadomo. Wtedy podejmiemy decyzję, co dalej. Jedno jest pewne: do wszystkich projektów inwestycyjnych musi być ekonomiczne uzasadnienie.
MZK nie ukrywa, że finansowo i technologicznie najkorzystniejszy jest kierunek berliński. To oznacza zakupy kolejnych wagonów tatra od BVG, czyli berlińskiego przedsiębiorstwa komunikacyjnego. W Szczecinie mają się pojawić kolejne 32 krótkie "żółtki".
MZK odstępuje również od gruntownych modernizacji wagonów 105, które robiło od kilku lat, wydając na jeden wagon ok. pół miliona złotych. "Stopiątki" odsłużą swoje i pójdą na żyletki.
Chcemy dbać jak najlepiej o tatry i najnowsze wagony polskiej produkcji - tłumaczy Krystian Wawrzyniak. Będziemy się przede wszystkim starali modernizować ich napędy, tak by przez 15 - 20 lat działały bezproblemowo.
Opracowanie: "Maciej Janiak", "Głos Szczeciński", 24 grudnia 2008 roku
* * *
Łatwiej do stoczni
Od 1 grudnia linia autobusowa „60” ma zmienioną trasę. Omija ul. Czorsztyńską, kursuje przez Taczaka i Sosabowskiego. Zmieniając rozkłady Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego zapomniał o stoczniowcach, którzy o g. 5.45 muszą przekraczać bramę zakładu. Po interwencji „Kuriera” znów będą spokojnie docierać do pracy.
Zabrano nam linię, która pozwalała zdążyć na czas - argumentowali w proteście, który opisywaliśmy. Została linia 53, ale jedzie dłuższą trasą, a pierwszy kurs rozpoczyna kilkanaście minut później - tłumaczyli pracownicy zakładu, mieszkający przy Czorsztyńskiej i Żwirki i Wigury. System komputerowy, który mamy zainstalowany na bramie zakładu jest bezwzględny i nie przyjmie tłumaczenia, że miasto zabrało autobus.
Interwencja „Kuriera”, który wystąpił w imieniu stoczniowców, nie wszystkim w ZDiTM przypadła do gustu. Ale jak się okazało, rozkłady jazdy można szybko zmienić. Obiecano nam to na początku grudnia i ZDiTM słowa dotrzymał.
Od 2 stycznia autobus linii 53, który rozpoczyna kurs z przystanku „Zawadzkiego kościół” o g. 5.20, będzie miał wydłużoną trasę - zapewnia Marta Kwiecień-Zwierzyńska z ZDiTM. Kurs bądzie się rozpoczynał na przystanku „Kmieca”.
Autobus będzie odjeżdżał z tego przystanku o g. 5.12. Jak zapewnia ZDiTM, tym razem zmianę konsultowano ze stoczniowcami. Podobno dzięki niej w pracy będą na czas. W dni wolne od pracy kurs będzie się odbywał 2 min. później.
Opracowanie: "ToT", "Kurier Szczeciński", 23 grudnia 2008 roku
* * *
Nowy tramwaj w Szczecinie
Efekt prac szczecińskich mechaników pasażerowie będą mogli podziwiać w przyszłym tygodniu. Reporterzy "Głosu” już mieli okazję jechać zmodernizowanym tramwajem.
Do załatwienia pozostały już tylko formalności, czyli zdobycie homologacji, dzięki której nowoczesny tramwaj będzie mógł wyjechać na miejskie torowiska. To dzieło mechaników MZK, którzy udowodnili, że w Szczecinie można zbudować tramwaj od podstaw.
Dwa wagony, to zmodernizowane pojazdy typu 105 N, czyli najpopularniejsze w Szczecinie wagony. Z dawnych wagonów zostały jedynie numery boczne - śmieją się mechanicy z MZK. I jest w tym sporo racji. Ze starych wagonów zostały tylko wózki z silnikami, które przeszły kapitalny remont. Reszta jest nowoczesna.
Ładny, ciekawy, przyjazny pasażerom skład - uważa Zbigniew Dąbrowski z MZK. Jasne wnętrze, ciche i szerokie drzwi, obite materiałem siedzenia. Wyszło nam to wyzwanie, którego się podjęliśmy. Pokazaliśmy, że możemy budować w Szczecinie tramwaje.
Ostatnie drzwi w pierwszym wagonie to ukłon w stronę matek z wózkami. W przeciwieństwie do pozostałych, zamykanych automatycznie po kilku sekundach, te ze względu bezpieczeństwa zamyka motorniczy. Żadne z drzwi nie przytrzasną pasażerów, którzy w ostatniej chwili będą wsiadali.
Nowe wagony są bardzo ciche w środku. Nawet cichsze od niemieckich tatr, w których przy ruszaniu i zatrzymywaniu słychać charakterystyczny świst - tłumaczy Zbigniew Dąbrowski. W tych wagonach tego efektu nie ma.
Wagony zachwala Adrian Pander, motorniczy z Warszawy, który wczoraj prowadził tramwaj. Zdecydowanie lepsze hamowanie, resorowanie dzięki, któremu nie rzuca na boki i tramwaj nie podskakuje - wyjaśnia Andrzej Pander ze spółki Tramwaje Warszawskie. - Większe uchylane okna, czyli lepsza wentylacja. Motorniczy ma klimatyzację, bardzo dobrą widoczność, duże lusterka i łatwy system sterowania.
W wagonach są również zamontowane kamery, które obserwują wnętrze oraz to, co dzieję się przed i za tramwajem.
Koszt budowy składu to ponad dwa miliony złotych. Nie wiadomo, czy MZK zdecyduje się modernizować w ten sposób kolejne wagony. Pasażerowie będą mogli ocenić pracę szczecińskich mechaników prawdopodobnie już w wigilię.
Opracowanie: "Maciej Janiak", "Głos Szczeciński", 20 grudnia 2008 roku
* * *
Przeklinają komunikację
Od kilku lat mieszkańcy północnych dzielnic przeżywają koszmar. Prowadzone prace kanalizacyjne znacznie utrudniają pokonanie wielu ulic. Narzekają nie tylko kierowcy, ale także pasażerowie miejskiej komunikacji. Skargi otrzymujemy niemal bez przerwy - gdy ustały z rejonu Skolwina, zaczęły nadchodzić ze Stołczyna, potem dołączyły Gocław i Golęcin.
Mieszkam przy ul. Nad Odrą, mam małe dziecko, więc jeżdżąc codziennie do centrum, męczę się, dźwigając wózek - tłumaczy pani Katarzyna. Na pokonanie odcinka, który można przejechać w 10 minut, muszę przeznaczyć około pół godziny, bo w tym czasie trzeba się trzy razy przesiadać.
W okresie wakacyjnym od ul. Ludowej do Skolwina kursował chwalony przez pasażerów zastępczy autobus linii 863. Teraz jadąc ze Stołczyna lub Skolwina, trzeba się przesiąść do autobusu 806 na Gocławiu, by po kolejnych 6 min wysiąść i czekać na tramwaj linii 6 kursujący od zajezdni Golęcin. Jadących do centrum miasta czeka potem kolejna przesiadka - w rejonie Ludowej czy Stoczni Szczecińskiej. Pasażerów to męczy i denerwuje, Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego uważa, że wszystko jest w porządku.
Linia 863 kursowała w zastępstwie skróconych linii 58 i 63, umożliwiając dojazd do centrum miasta mieszkańcom Stołczyna i Skolwina - przyznaje Irena Starosta z ZDiTM. Jej funkcjonowanie było możliwe, bo do jej obsługi skierowaliśmy autobusy i środki zaoszczędzone na skróconych trasach 58 i 63. Obecnie składy te kursują już na normalnych trasach, więc uruchomienie dodatkowego połączenia nie jest możliwe.
Niemożliwe jest też - w opinii ZDiTM - skoordynowanie rozkładów i połączenie linii 6, 806 i 102, dlatego pasażerowie muszą się kilkakrotnie przesiadać.
W innych dzielnicach takich problemów nie ma, ich mieszkańcom zawsze idzie się na rękę - uważa pani Katarzyna. Z nami, mieszkańcami północnych dzielnic, nikt się nie liczy.
Opracowanie: "ToT", "Kurier Szczeciński", 19 grudnia 2008 roku
* * *
Pieniądze na inwestycje w komunikację miejską
Ponad 35 mln złotych otrzyma w przyszłym roku szczecińska komunikacja m.in. na inwestycje.
Dziś Rada Miasta Szczecina ma zdecydować o dokapitalizowaniu spółek autobusowych i spółki Tramwaje Szczecińskie - to nowa nazwa Miejskiego Zakładu Komunikacji.
Przedsiębiorstwa Autobusowe Dąbie i Klonowica otrzymają po 8 milionów złotych. Pozwoli to na zakup 24 autobusów, ale dopiero w roku 2010. Spółka Tramwaje Szczecińskie będzie miała podniesiony kapitał zakładowy o ponad 27 milionów złotych.
Dzięki temu dokończy remont torowiska przy ulicach Sikorskiego, Kwiatowej i Ku Słońcu. Kupi też 12 tramwajów typu Tatra.
Opracowanie: "Lidia Krawczuk-Janicka ", "Polskie Radio Szczecin", 18 grudnia 2008 roku
* * *
Chochulski: prawobrzeże ważniejsze od gmin ościennych
Jak Szczecin powinien rozwijać sieć tramwajową? W poniedziałek tekstem "Nasze wirtualne tramwaje" rozpoczęliśmy dyskusję na ten temat. Dziś wypowiedź wiceprezydenta Beniamina Chochulskiego.
Mariusz Rabenda: Dlaczego miasto nie korzysta z prezentu w postaci gotowego projektu torowiska do Centrum Handlowego Ster?
Beniamin Chochulski, wiceprezydent Szczecina odpowiedzialny za komunikację miejską: Modernizację torowiska ósemki pomiędzy pl. Kościuszki i Kwiatową wykonujemy w oparciu o uproszczone procedury - czyli zgłoszenie, a nie pozwolenie na budowę. Mieliśmy mało czasu na wydanie pieniędzy, które w budżecie miasta udało się umieścić w lipcu. Musieliśmy przez pół roku przygotować i zrealizować inwestycję. Budowa nowego odcinka do Steru musiałaby się odbyć w oparciu o pozwolenie na budowę, którego nie zdążylibyśmy uzyskać.
Możliwe jest w przyszłości wykorzystanie tego projektu?
Jest to jeden z ważnych kierunków rozwoju sieci tramwajowej, ale nie najważniejszy.
Który jest więc najważniejszy?
Postawiliśmy na budowę pierwszego odcinka Szczecińskiego Szybkiego Tramwaju od Basenu Górniczego do Selgrosu oraz dostosowanie do nowoczesnych tramwajów torowisk linii 7 i 8. Na te zadania oraz zakup nowego taboru udało nam się uzyskać zapewnienie dofinansowania unijnego. Łącznie wydatki sięgną 700 mln zł. Takich inwestycji w tramwaje Szczecin nie miał nigdy. Tymczasem pan postawił tezę, że nie robi się nic w tym kierunku.
Nie. Napisałem tylko o zaniechaniu budowy torowisk w rejony szybko rozwijające się, jak Cukrowa, Mierzyn, Bezrzecze. Jak długo będą tam czekały puste pasy zieleni?
Na pewno co najmniej do 2015 r. Pieniędzy będziemy mieli tylko na te inwestycje, o których wspomniałem. Ważniejsi są dla nas mieszkańcy prawobrzeża niż gmin ościennych.
"Polityka Transportowa" z 2005 r. oraz "Wieloletni Plan Inwestycyjny" mówią o konieczności budowy sieci o znaczeniu metropolitarnym.
W tych dokumentach są wszystkie zamierzenia, które chcemy, by kiedyś powstały. Nie odżegnujemy się od koncepcji zbudowania torowisk do Mierzyna czy na Cukrową. Mało tego, sądzimy, że obie linie powinny być poprowadzone dalej niż do zaplanowanych kilka lat temu miejsc. Planujemy modernizację ulic Narutowicza i Arkońskiej-Niemierzyńskiej, jednak wiem, że w najbliższych dwóch latach nie będzie na to pieniędzy.
Prezydent Piotr Krzystek chce budować halę przy ul. Szafera. Będzie hala, do której nie będzie dojazdu?
Niekoniecznie. Wszyscy w kontekście hali myślą o dojeździe przez ul. 26 kwietnia i Taczaka. My jako bardziej realny uznajemy kierunek od Wojska Polskiego. Dlatego planujemy torowisko łączące ul. Niemierzyńską i Arkońską, które dalej poprzez Spacerową doprowadzi do al. Wojska Polskiego. Jest to jeden z najważniejszych - naszym zdaniem - kierunków. Oprócz hali prowadzi do siedziby NFZ i szpitala. Rzecz w tym, że kosztowo i rzeczowo torowisko stanowi w tym przypadku może 25 proc. zadania. Trzeba przebudować też drogi i całą infrastrukturę.
Opracowanie: "Mariusz Rabenda", "Gazeta Wyborcza", 16 grudnia 2008 roku
* * *
Po pożarze "trójki": dlaczego nie wyłączyła się trakcja?
Bezpośrednią przyczyna pożaru "trójki" było przepalenie drutu jezdnego zasilającego tramwaj. Nie wiadomo jednak, jak do tego doszło i dlaczego nie zadziałał system odcinający napięcie w trakcji.
Tramwaj linii trzy zapalił się w poniedziałek po południu na ul. Chmielewskiego na Pomorzanach - wyjechał z pętli bez pasażerów. Miał uszkodzony pantograf oraz izolator na pierwszym wagonie. Poruszając się używał pantografu na drugim wagonie. Obok jechał samochód pogotowia technicznego. Po pokonaniu ok. 200 m, trakcja się zerwała.
Na sprawnym pantografie pojawił się bardzo duży prąd i przepalił drut jezdny. Nie wiemy, dlaczego drut został przepalony - mówi Zbigniew Dąbrowski, główny specjalista ds. taboru Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego. - Może trakcja była uszkodzona, może drut za cienki.
Trakcja pod napięciem 600 woltów spadła na dach wozu, poparzyła motorniczą i spowodowała pożar wagonu. Strażacy przystąpili do gaszenia tramwaju dopiero po kilkudziesięciu minutach, gdy w trakcji odłączono napięcie. Nie zadziałał system bezpieczeństwa, który powinien wyłączyć zasilanie. Teoretycznie, w sytuacji zerwania trakcji, napięcie powinno zostać wyłączone automatycznie na jednej z podstacji, które odbierają prąd z elektrowni. W zależności od odległości od podstacji, może to trwać kilka minut - tłumaczy Dąbrowski.
W Szczecinie na sto kilometrów trakcji jest 13 podstacji. Dąbrowski przyznaje, że gdyby było ich więcej, czas reakcji byłby szybszy. Podstacja wyłącza napięcie dopiero wtedy, gdy dotrze do niej prąd zwrotny ze zwarcia o większym natężeniu niż 1,8 tys. amperów. W tym przypadku jednak tak się nie stało. Dlaczego? - Być może prąd zwrotny [zasilanie trakcji, jak i powrót do podstacji odbywa się instalacją podziemną - red.] miał już mniejsze natężenie. Przechodząc przez tramwaj natrafiał na opór i tracił swoją wartość - zastanawia się Dąbrowski. Sprawę cały czas badamy.
Podstacja, która nie zadziałała znajduj się na Wyspie Jaskółczej, niedaleko dworca PKP. Urządzenia pochodzą z lat 70. Mają już swoje lata - przyznaje Dąbrowski. Kiedy ostatni raz były sprawdzane - to też wyjaśni specjalna komisja.
Opracowanie: "Mikołaj Radomski", "Gazeta Wyborcza", 16 grudnia 2008 roku
* * *
Tramwaje jak nowe
Nowoczesny wygląd, cicho pracujący silnik, przyciemniane szyby - taki tramwaj już w piątek (19.12) będzie można zobaczyć na szczecińskich ulicach.
Na razie bez pasażerów, bo skład odbędzie jazdy próbne, od których zależy dopuszczenie go do ruchu. Niestety, to nie nowy pojazd. Przez kilka miesięcy modernizowano około trzydziestoletnie wagony.
Ale wymieniono w nich praktycznie wszystko - zastrzega Zbigniew Dąbrowski z MZK Szczecin. Ze starych wagonów pozostały tylko szkielety i numery.
Nowa jest elektryka i elektronika. Pudła o nowoczesnym wyglądzie - po 311 tys. zł każde - wyprodukowała na zlecenie MZK firma Modertrans z Poznania. Wagony zyskały nowe, przyciemniane szyby, nowsze siedzenia i elektroniczne wyświetlacze. Zgodnie z nową polityką miasta pomalowano je w barwy Floating garden.
MZK planuje, że jeszcze w tym roku odmłodzony skład wyjedzie na linie.
Opracowanie: "ToT", "Kurier Szczeciński", 16 grudnia 2008 roku
* * *
Tramwaj w płomieniach
Zaledwie kilka minut wystarczyło, aby z wagonu tramwajowego linii 3, w którym doszło wczoraj ok. godz. 14. do awarii systemu elektrycznego, został doszczętnie wypalony wrak. Działo się to na ul. Chmielewskiego w Szczecinie. Przyczyną zwarcia instalacji i pożaru był prawdopodobnie uszkodzony pantograf, czyli urządzenie do odbioru prądu z sieci trakcyjnej.
Ranna jest motornicza tramwaju. Kobieta ma lekkie poparzenia pleców. Na szczęście poza nią w wagonach nie było pasażerów. Tramwaj zjeżdżał do zajezdni, bo kierująca nim motornicza zgłosiła do centrali problemy z odbierakiem prądu. Pojazd ruszył z pętli na Pomorzanach i po kilkuset metrach jego jazdy doszło do spięcia. Momentalnie zapaliły się urządzenia elektryczne, a z nich ogień przeniósł się na wyposażenie pierwszego wagonu.
Płonący tramwaj gasiły dwie jednostki straży pożarnej. Zwarcie uszkodziło też linię energetyczną, zakłócenia w sieci były tak poważne, że w całym centrum Szczecina stanęły tramwaje. Aż do późnych godzin wieczornych służby techniczne usuwały awarię.
Na trasie między stocznią a Pomorzanami wprowadziliśmy zastępczą komunikację autobusową – poinformował nas dyżurny. – Jednak opóźnienia w rozkładzie były ogromne.
Świadkowie, którzy widzieli pożar od samego początku twierdzą, że pierwsza jednostka straży pożarnej przyjechała na miejsce dosyć szybko, ale strażacy zaczęli akcję dopiero po kilkunastu minutach. Jak wyjaśnił nam oficer dyżurny, strażacy czekali z gaszeniem na odłączenie napięcia w sieci. Nie wiadomo, dlaczego trwało to aż tak długo.
Opracowanie: "bin", "Kurier Szczeciński", 15 grudnia 2008 roku
* * *
Będzie autobus z Warszewa do placu Rodła
Sukces akcji "Uwolnić Warszewo!". W planach miasta na 2009 r. jest uruchomienie bezpośredniego autobusu z ul. Podbórzańskiej do centrum Szczecina. ZDiTM uwzględnia to w nowym przetargu na autobusowe usługi przewozowe.
O bezpośredni autobus z rozrastającej się dzielnicy do centrum walczyliśmy od połowy października. W ramach akcji "Uwolnić Warszewo!", razem z czytelnikami, zaproponowaliśmy miastu kilkadziesiąt pomysłów na zmniejszenie korków w rejonie Warszewa, Niebuszewa i os. Książąt Pomorskich. Uruchomienie nowej linii autobusowej to główny postulat - chodzi o to, że dobre (tj. bez przesiadek) połączenie z centrum Szczecina nakłoni część mieszkańców korkującej się dzielnicy do pozostawienia samochodów w garażach.
Po opublikowaniu artykułów na ten temat, razem z kierownikiem wydziału planowania i koordynacji ruchu w Zarządzie Dróg i Transportu Miejskiego Markiem Koślą, zaczęliśmy rozważać różne warianty zmian komunikacji na Warszewie. Za najbardziej realne rozwiązanie, bo niedrogie, a funkcjonalne, uznaliśmy uruchomienie linii kursującej na trasie Podbórzańska (z końcowym na nowej, niewybudowanej jeszcze, pętli przy ul. Śródleśnej na skraju Puszczy Wkrzańskiej) - pl. Rodła. Autobusy jeździłyby ul. Podbórzańską, Szczecińską i Duńską, potem skręcały w wybudowany już fragment obwodnicy śródmiejskiej (ul. Przyjaciół Żołnierza) i dalej ul. Wilczą i Sczanieckiej docierały do centrum. Takie nowe połączenie ZDiTM zarekomendował miastu.
Na 99 proc. autobus z ul. Podbórzańskiej do centrum pojawi się w przyszłorocznych rozkładach jazdy - zadeklarował w rozmowie z "Gazetą" wiceprezydent Szczecina Beniamin Chochulski.
Na nową linię trzeba jednak jeszcze trochę poczekać. Dyrektor miejskiego wydziału gospodarki komunalnej Michał Przepiera wyjaśnia, że najpierw musi być zbudowana wspomniana pętla autobusowa, a kilkusetmetrowy odcinek ul. Podbórzańskiej (od ul. Widokowej do Śródleśnej) poszerzony do dwóch pełnych pasów ruchu. Są na to pieniądze (4,6 mln zł), jest gotowy projekt. Po nowym roku będzie ogłoszony przetarg na wykonanie prac. Budowa zakończy się w drugim kwartale 2009 r.
Pętlę przy ul. Śródleśnej miasto planowało wybudować dla linii autobusowej 87, która obecnie jeździ z ul. Kołłątaja do os. Kormoranów. Nowe połączenie powstałoby na bazie tej właśnie linii. Po zmianie końcowego przystanku co drugi autobus ruszający z ul. Śródleśnej ma jeździć nie na Kołłątaja, a na pl. Rodła.
To oznacza wydłużenie trasy w stosunku do kursów na Kołłątaja z dziewięciu do ok. 13 km i konieczność dołożenia dwóch dodatkowych autobusów na linii - wylicza Kośla. Koszt takich zmian w skali roku to ok. 156 tys. zł.
W treści ogłoszonego już przetargu na obsługę linii autobusowych na lewobrzeżu (otwarcie ofert - 22 grudnia) jest zastrzeżenie, że liczba tzw. wozokilometrów, które ma wykonać wybrany przewoźnik, może się zwiększyć o 5 proc. Kośla wyjaśnia, że to właśnie ten niepozorny zapis umożliwi wprowadzenie linii z Warszewa do centrum - jeśli tylko ZDiTM uzyska od miasta środki na ten cel.
Pieniądze się znajdą - obiecuje dyrektor Przepiera. Autobus z Podbórzańskiej do pl. Rodła uruchomimy prawdopodobnie po wakacjach [od 1 września 2009 r. - przyp. red.].
To znaczy, że w praktyce koszt wprowadzenia nowej linii wyniesie do końca 2009 r. tylko 52 tys. zł (jedna trzecia całorocznej kwoty 156 tys. zł), a faktycznie jeszcze mniej, jeśli wziąć pod uwagę wpływy z biletów.
Przy zachowaniu obecnej częstotliwości kursowania na linii 87 (co 20 min) bezpośrednie autobusy do pl. Rodła jeździłyby co 40 min. Do pętli przy Kołłątaja częściej, bo na "starej" trasie 87 pozostawione mają być dodatkowe kursy z Niebuszewa do pętli przy ul. Złotowskiej.
Z czasem możliwe będą korekty częstotliwości.
Jeżeli okaże się, że główny potok pasażerów z Warszewa przesunie się z kierunku "Niebuszewo" na nowy kierunek do pl. Rodła, można będzie zwiększyć częstotliwość kursów do centrum - mówi Kośla.
Linia autobusowa z ul. Podbórzańskiej do pl. Rodła będzie mieć prawdopodobnie odrębny, całkiem nowy numer.
Opracowanie: "Jerzy Połowniak", "Gazeta Wyborcza", 14 grudnia 2008 roku
* * *
Dlaczego mamy tylko wirtualne nowe tramwaje?
Zapowiedź budowy Szczecińskiego Szybkiego Tramwaju wcale nie oznacza, że w mieście zacznie rozwijać się komunikacja tramwajowa. To tylko wyjątek od reguły, którą od lat są puste pasy zieleni zarezerwowane na torowiska między jezdniami ul. 26 Kwietnia czy Mieszka I - pisze Mariusz Rabenda z "Gazety Wyborczej"
Od kilku tygodni władze Szczecina głośno trąbią o tramwajowym sukcesie. Ok. 2012 r. będziemy mieć w końcu pierwszy kawałek trasy Szczecińskiego Szybkiego Tramwaju (na odcinku hurtownia Selgros - Basen Górniczy). Inwestycję udało się wpisać na listę projektów kluczowych pretendujących do środków unijnych.
Za sukces miasto uważa współpracę z berlińską BVG i sprowadzanie używanych tramwajów ze stolicy Niemiec. Tatry - owszem, w porównaniu z resztą naszego taboru są tramwajami lepszymi, ale na pewno nie są to wozy nowoczesne. Naprawdę komfortowe będą dopiero tramwaje niskopodłogowe, które od 2010 r. będą jeździć na trasach "ósemki" i "siódemki". Przetarg na ich zakup jest już ogłoszony. Modernizacja torowiska od pl. Kościuszki w stronę pętli przy ul. Kwiatowej ma służyć właśnie temu, by mógł tędy jeździć taki tabor.
Zbędny prezent Casina
Ale dlaczego niskopodłogowce dalej będą jeździć na Kwiatową, a nie na ul. Hrubieszowską przy centrum handlowym Ster? Kilka lat temu miasto mogło uważać, że przedłużenie linii ma tylko komercyjne znaczenie dla centrum handlowego. Ale nie teraz. W sąsiedztwie Steru powstały lub powstaną nowe osiedla: Marynarzy Polskich, Za Wiatrakiem, Selfa. Zabudowano rejon ul. Topolowej w Mierzynie. Argument, że cześć nowych osiedli leży poza granicami miasta i do inwestycji powinna dorzucić się gmina Dobra Szczecińska, jest chybiony w obliczu tego, że Szczecin zabiega o miano metropolii. Jednym z elementów definicji obszaru metropolitarnego są powiązania komunikacyjne. W Szczecinie pracuje większość mieszkańców nowych osiedli i na odwrót: sporo szczecinian pracuje w zakładach w Mierzynie i Skarbimierzycach. Dlatego remont torowisk można było połączyć z wydłużeniem linii "ósemki".
W 2005 r. rada miasta uchwaliła dokument, który jest swoistą konstytucją komunikacyjną Szczecina - chodzi o tzw. politykę transportową. Cały rozdział trzeci dotyczy poprawy dostępności rejonów miasta, stanowiących główne cele podróży, przy wykorzystaniu środków komunikacji zbiorowej oraz roweru. Gdyby te słowa potraktowano poważnie, tory na Hrubieszowską powinny być dawno gotowe.
Tymczasem w "Moim Mieście" przeczytałem odpowiedź na pytanie, czemu ich nie będzie. Sebastian Wypych z biura prasowego miasta mówi tak: "Na razie nie ma takich planów, ani pieniędzy w budżecie miasta. Priorytetem jest modernizacja istniejących linii. Torowiska zostaną tak przygotowane, by w przyszłości, jeśli będą takie możliwości, można było wydłużyć trasę linii 8. Pamiętać jednak należy, że modernizacja torowisk dzisiaj nie rodzi takich problemów jak wykupy gruntów, usuwanie drzew, prowadzenie sieci (razem to wszystko zajęłoby minimum 5 lat), z czym mielibyśmy do czynienia przedłużając linię tramwaju".
Projekt budowlany torowiska do Steru miasto dostało w prezencie kilka lat temu od sieci Casino, która zbudowała hipermarkety. Terenów wykupywać nie trzeba, bo pas drogowy pod torowisko należy do miasta. Kilkanaście drzew między ul. Kwiatową i Hrubieszowską było wskazanych do wycięcia już w momencie planowania trasy.
Czemu miasto nie korzysta z prezentu, jakim jest gotowy projekt budowlany? Nie ma na to pieniędzy! Z drugiej strony, planuje się ogromne wydatki w przebudowę torów na ul. Gdańskiej, Energetyków i moście Portowym. Gdyby dorzucić do tych planów budowę pętli "Mierzyn", jej koszt stanowiłby tylko niewielki procent wydatków.
Zielone między jezdniami
Nie ma pomysłów na to, co dalej z liniami tramwajowymi na ul. 26 kwietnia i Mieszka I. Na Turzynie od 30 lat z dworca kolejowego prowadzą schody na nieistniejące perony tramwajowe. Tramwaj miał mieć pętlę najpierw przy ul. Taczaka, potem przy Szafera, w okolicach zaplanowanej hali sportowej. Prezydent Krzystek zapewnia: - Halę zbudujemy, nawet bez pieniędzy unijnych. Jednak o trasie tramwajowej Turzyn-hala woli nie wspominać. Uważa, że wystarczy dojazd od strony al. Wojska Polskiego.
Podobnie jest w przypadku ul. Mieszka I. Gdy pod koniec lat 90. budowano drugą jezdnię, pozostawiono miejsce na tramwaj - miał mieć pętlę przy stacji kolejowej na ul. Cukrowej. Powstał wiadukt tramwajowy przy "Rodzynku".
Niestety, w planach inwestycyjnych do 2013 r. obu tras nie ma. A to niekonsekwentne - oba kierunki wpisują się w politykę transportową. Oprócz hali i uniwersytetu, na ich krańcach powstają osiedla mieszkaniowe: Bezrzecze oraz Warzymice/Przecław.
Będą tylko projekty
Co gorsza miasto przesuwa na później także przebudowę torów na ul.Arkońskiej/Niemierzyńskiej/Krasińskiego oraz Potulickiej/Kaszubskiej/Narutowicza. W obu przypadkach inwestycje utkną na etapie projektów - w prowizorium budżetowym na lata 2010-2011 nie ma ani grosza na te wydatki.
To oznacza, że główna teza polityki transportowej nie będzie realizowana. Zakłada ona bowiem wypieranie komunikacji samochodowej poprzez ekologiczne formy dostępu do centrum. Sam Szybki Tramwaj tego nie spełni. Mieszkańcy rozwijających się satelickich miejscowości na obrzeżach miasta dalej będą zmuszeni docierać do centrum kopcącymi autami lub co najwyżej autobusami. To oznacza korki i dym. Miasto, podnosząc ceny parkowania w centrum, chce zmusić mieszkańców do korzystania z komunikacji publicznej. Ale to nie idzie w parze z jej rozwojem.
W Szczecinie, po wojnie, torowiska tylko likwidowano. Inne miasta budują nowe linie: Toruń, Gdańsk, Kraków. Australijska Canberra też chce postawić na tramwaje. Bo są ciche, nie kopcą, nie tkwią w korkach. Szczecin tych zalet nie dostrzega.
Czekamy na opinie
Czy Szczecin powinien stawiać na komunikację tramwajową? Dokąd powinny prowadzić nowe torowiska? Piszcie na listy@szczecin.agora.pl
Opracowanie: "Marius Rabenda", "Gazeta Wyborcza", 14 grudnia 2008 roku
* * *
To cud, że nikt nie zginął
Kierowca miejskiego mana spadł z fotela i stracił panowanie nad pojazdem. Taki był efekt uderzenia w autobus z pasażerami osobowego audi. - To cud, że nikomu nic się nie stało - podkreślają uczestnicy zderzenia i świadkowie.
Skrzyżowanie ulicy Krzywoustego i alei Bohaterów Warszawy. Piątkowy poranek, duży ruch i niedziałająca sygnalizacja świetlna, migająca na żółto. Kierowca audi jedzie od strony ul. Mickiewicza. Powinien ustąpić pierwszeństwa na skrzyżowaniu.
Zagapiłem się, moja wina - przyznaje jadący audi. Kiedy zacząłem hamować było za późno. Dobrze, że nikomu nic się nie stało.
Mężczyzna z audi wie co mówi. Ma dużo szczęścia. Kierowca autobusu linii 75 z pasażerami, który jechał w stronę ul. Santockiej w wyniku uderzenia spadł z fotela.
Ani zahamować, ani kierować - mówi pan Wojtek, kierowca komunikacji miejskiej. Autobus zatrzymał się sam.
Zanim do tego doszło, przegubowe volvo wpadło na pas zielenie na wysokości targowiska Turzyn. Autobus ściął słup, przejechał po chodniku, przejściu dla pieszych, i wpadł na przeciwległą jezdnię. Zatrzymał się dopiero na krawężniku chodnika przy targowisku.
Stałem przy bankomacie - mówi pan Sławek, świadek wypadku. Usłyszałem huk, potem bum, bum, bum, a jak się odwróciłem, to autobus był już na chodniku. Dobrze, że nikt tamtędy nie szedł.
Opracowanie: "Maciej Janiak ", "Głos Szczeciński", 12 grudnia 2008 roku
* * *
Nowe rondo, czyli 180 dni kłopotów kierowców
Nie widzę innej możliwości. Trzeba będzie zamknąć całe skrzyżowanie na kilka miesięcy - mówi Tomasz Granops, inżynier kontraktu na budowie ronda u zbiegu ulic Sikorskiego i Ku Słońcu
Wczoraj oficjalnie przekazano plac budowy wykonawcy inwestycji, czyli firmie Energopol. Roboty mają zakończyć się w czerwcu 2009 r., za 180 dni.
Miasto zdecydowało się na przebudowę krzyżówki, bo sprawiała kierowcom sporo problemów. Trudno było ją pokonać i często dochodziło tam do wypadków. W godzinach szczytu tworzył się korek aut jadących ul. Ku Słońcu od al. Piastów w stronę Gumieniec. Powód to tzw. łamane pierwszeństwo przejazdu ustanowione dla relacji Ku Słońcu - Sikorskiego. To nietypowa organizacja ruchu, bo droga o większym znaczeniu - krajowa dziesiątka (ul. Ku Słońcu) - podporządkowana jest powiatowej ul. Sikorskiego. Chodziło o to, by ułatwić przejazd przez krzyżówkę tramwajowi.
Równie ważnym powodem, który zdecydował o przebudowie, jest bezpieczeństwo.
Kostka brukowa często bywa tu śliska, samochody jadące od strony Gumieniec w Sikorskiego wypadały z drogi i przewracały się na bok. Nawet karetka się tam kiedyś wywróciła - mówi Jacek Pok z Akademii Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, która opracowała koncepcję budowy ronda.
Rondo będzie mieć średnicę wewnętrzną wynoszącą 22 m i jezdnię o szerokości 9 m. Kiedy już powstanie, nie będzie kłopotu ze skrętem z ul. Sikorskiego w lewo w stronę al. Piastów, czy z przejazdem ul. Ku Słońcu na wprost. Zanim jednak kierowcy będą mogli cieszyć się tymi udogodnieniami, powinni uzbroić się w cierpliwość. Drogowcy właśnie ustalają koncepcję tymczasowej organizacji ruchu.
Zaczniemy budowę od torowiska. Być może jeszcze to da się zrobić częściowo pod ruchem, ale wolelibyśmy, by nic tam nie jeździło - mówi Tomasz Granops, inżynier kontraktu, na pierwszej radzie inwestycji.
Przebudowę torowiska Energopol zleci firmie MPK Łódź, która już buduje nowe tory pomiędzy pl. Kościuszki i pętlą przy ul. Kwiatowej. Z obserwacji prowadzonych prac widać, że robotnicy i sprzęt zajmują oprócz torowiska po jednym pasie ruchu z każdej strony torów. To oznacza, że zajmą całą dotychczasową jezdnię na krzyżówce.
Miasto chce zostawić przynajmniej ruch autobusów, które od listopada kursują zamiast tramwaju linii 8.
Prowadzimy negocjacje. Zaproponowałem całkowite zamknięcie ruchu na tym skrzyżowaniu i objazdy przez ul. Krzywoustego, 26 kwietnia, Derdowskiego - informuje Sylwester Tomaszewski, projektant tymczasowej organizacji ruchu. Być może zmienią się objazdy, jednak zamknięcie krzyżówki jest niemal pewne.
Decyzje o tymczasowej organizacji ruchu zapaść mają w ciągu najbliższych dwóch tygodni. Wszystko wskazuje na to, że jeszcze w grudniu ruch w tym miejscu będzie wstrzymany, a auta wrócą w ten rejon dopiero latem.
Inwestycja na skrzyżowaniu Ku Słońcu i Sikorskiego prowadzona jest bez pozwolenia na budowę, a jedynie w oparciu o zgłoszenie do odpowiednich organów. Przepisy pozwalają na takie rozwiązanie w sytuacji, gdy zakres robót jest niewielki. Czy zamiana zwykłego skrzyżowania na rondo to niewiele? Drogowcy wkopią się przecież aż metr w głąb ziemi. - Nie będę dyskutował z decyzjami inwestora, czyli miasta. W każdym razie modernizacja nie przewiduje budowy nowych sieci pod drogami - mówi Granops.
Opracowanie: "Mariusz Rabenda", "Gazeta Wyborcza", 10 grudnia 2008 roku
* * *
Pechowe Pomorzany - przegrały z Szybkim Tramwajem
Nie mają powodów do zadowolenia mieszkańcy Pomorzan skazani na tramwaje. Zarówno trasa przez al. Powstańców Wielkopolskich, jak i ul. Kolumba są w nie najlepszym stanie. Jeszcze gorzej jest na samej pętli. Kłopoty na liniach 3, 4, 6, 11 i 12 to smutna codzienność. I nic nie wskazuje na to, by miało się poprawić.
W poniedziałek powrót do domu był koszmarem - skarży się pani Anna z ul. 9 Maja. - Przed godz. 18 okazało się, że muszę wysiąść z tramwaju w al. Piastów i dołączyć do nerwowo drepczącego tłumu, który czekał na zastępczy autobus.
W końcu jeden z kilku przyjechał. Jak zawsze w takich sytuacjach, zabierane są z innych linii, na których powody do narzekania mają bezskutecznie czekający wtedy na nie pasażerowie.
Wszystko przez tramwaj linii 4, który wykoleił się na zwrotnicy, całkowicie blokując wjazd na pętlę Pomorzany. Problem w tym, że kiedy tylko usunięto zawalidrogę, w tym samym miejscu doszło do kolejnego wykolejenia. A na następne trzeba było czekać... do wtorkowego poranka. W dodatku w poniedziałkowy wieczór jeden z tramwajów linii 6, skierowany objazdem z Pomorzan, zepsuł się, blokując dodatkowo pl. Sprzymierzonych.
Wiemy, że nie jest najlepiej, ale na razie nie ma planów remontu tej pętli - przyznaje Zbigniew Dąbrowski, rzecznik prasowy MZK Szczecin. W najbliższym czasie wszystkie nasze siły i środki będą skierowane pod przygotowania do uruchomienia Szczecińskiego Szybkiego Tramwaju.
Trwa już remont torowiska w ul. Sikorskiego, Ku Słońcu i na pętli Gumieńce. W przyszłym roku zmodernizowane mają być torowiska na Gdańskiej i Energetyków oraz na trasach dojazdowych do zajezdni w al. Wojska Polskiego. Za kilkanaście miesięcy mają w Szczecinie zacząć jeździć tramwaje niskopodłogowe. Ale na Pomorzany pojadą nieprędko. Bo remont tej pętli odbędzie się w bliżej nieokreślonej przyszłości. Wprawdzie miał już być w roku ubiegłym, ale z ogłoszonego przez MZK przetargu nic nie wyszło. Mieszkańcy Pomorzan muszą się więc uzbroić w cierpliwość i nastawić na to, że z powodu awarii czy wykolejeń częściej będą skazani na zastępcze autobusy.
Opracowanie: "Tomasz Tokarzewski", "Kurier Szczeciński", 10 grudnia 2008 roku
* * *
Przy ul. Ku Słońcu - Sikorskiego rusza budowa ronda
Do 8 czerwca przyszłego roku ma powstać rondo u zbiegu ulic: Ku Słońcu i Sikorskiego. Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego dziś przekazał firmie Energopol plac budowy. Dla kierowców oznacza to spore utrudnienia w ruchu.
Termin ten może ulec przesunięciu w przypadku niekorzystnych warunków atmosferycznych - zastrzega Marta Kwiecień-Zwierzyńska z ZDiTM.
Energopol wygrał przetarg na przebudowę tego skrzyżowania, oferując cenę nieco poniżej 3,9 mln zł. Zakres robót jest spory. Zakłada na początku niwelację całego terenu, budowę ronda, którego wyspa środkowa ma mieć 22 m średnicy, a asfaltowa jezdnia 9 m szerokości. Nowy przebieg (większy promień skrętu) ma mieć na nowym skrzyżowaniu torowisko tramwajowe, przebudowane będą chodniki i krawężniki, powstanie też ścieżka rowerowa. Przebudowa spowoduje jednak utrudnienia w ruchu.
Na pewno będą spore, bo należy się spodziewać nawet całkowitego zamknięcia skrzyżowania dla ruchu - zapowiada Tomasz Granops, inżynier kontraktu. Na dobre prace rozpoczną się dopiero w styczniu i już wtedy kierowcy powinni się nastawić na objazdy. Postaramy się jednak roboty tak skoordynować z trwającym obecnie remontem torowiska, by po zamkniętym skrzyżowaniu mogły już bez przeszkód kursować tramwaje.
Opracowanie: "ToT", "Kurier Szczeciński", 10 grudnia 2008 roku
* * *
Stoczniowcy skazani na marsze?
Szczecińscy stoczniowcy pokazali już kilkakrotnie, że niestraszne im marsze ulicami miasta. A Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego dba o to, by utrzymywali kondycję. Kolejny raz tak pozmieniał rozkłady jazdy, by nie mieli czym dojechać do pracy. Cierpią zarówno zaprawieni w marszach pracownicy Stoczni Szczecińskiej, jak i ich koledzy z „Gryfii”.
Po zmianie trasy linii 60 mamy spory kłopot - skarżą się stoczniowcy z ul. Żwirki i Wigury. Był autobus o godz. 5.10, zawsze pełen stoczniowców. Teraz „60” jeździ inną trasą, nam pozostał „53”.
Tyle, że jeździ dłuższą trasą niż jeszcze niedawno „60”, w dodatku pierwszy kurs z przystanku przy tej ulicy ma o 5.23. To dla stoczniowców za późno.
Pracownicy stoczni mogą dojechać do pracy, korzystając z linii 53 i 60 lub połączenia linii 75 i 67 - tłumaczy Marta Kwiecień-Zwierzyńska z ZDiTM.
I to prawda, ale zaczynający pracę przed godz. 6 takiej możliwości nie mają. Dogodne połączenia są dopiero od ul. Klonowica, gdzie w trasę w kierunku stoczni włączają się autobusy wyjeżdżające z zajezdni. ZDiTM zapewnia, że w rozkładzie jazdy będzie dodatkowy kurs linii 53. Autobus będzie zaczynał kurs na os. Kaliny. Ale jeśli ZDiTM zdecyduje się na taki krok, zrobi to najwcześniej... w styczniu. Do tego czasu zostają poranne spacery, kosztowne taksówki lub życzliwość zmotoryzowanych kolegów.
Dla nas to nic nowego - mówi pan Jarosław z Pogodna, stoczniowiec z „Gryfii”. Najpierw dostaliśmy linię 69, która kilka kursów robi z ul. Ludowej do ul. Kołłątaja. Tylko odjeżdża o godzinie, o której jeszcze przeprawiamy się motorówką z wyspy, na której jest stocznia.
Potem zabrano większość kursów linii 67, która do Ludowej kursuje wyłącznie w godzinach szczytu. W dni powszednie nie ma problemu, ale...
Gorzej jest w soboty, bo rano mamy do wyboru trzy kursy, którymi możemy dojechać do pracy - mówi Czytelnik. A powrót z pracy po południu to już przesiadki, bo „67” na Ludową nie dojeżdża.
Zmiana trasy „60” nie jest na rękę także niektórym pracownikom „Gryfii”. I oni woleli kursy wcześniejsze przez ul. Żwirki i Wigury, Czorsztyńską i Wernyhory. Ale znów przekonali się, że zmiany w rozkładach dla nich nie oznaczają zmian na lepsze.
Opracowanie: "ToT", "Kurier Szczeciński", 10 grudnia 2008 roku
* * *
Będzie kładka na Basenie Górniczym
W 2010 roku powinno być gotowe przejście dla pieszych nad ul. Gdańską. Ma poprawić bezpieczeństwo ludzi i odkorkować wjazd i wyjazd z miasta.
Dziś i piesi, i kierowcy zgodnie twierdzą, że w tym miejscu na Gdańskiej jest niebezpiecznie.
Jechałem zimą około godz. 20, myślę, że "siedemdziesiątką", kiedy na pasy przy czerwonym świetle wszedł mężczyzna. Jak się okazało potem - pijany. Uderzyłem go przodem auta. Na szczęście przeżył - wspomina szczeciński kierowca (prosi o anonimowość). To bardzo niebezpieczne miejsce, bo wiele osób przebiega przed maskami samochodów. Tam trzeba mieć oczy dookoła głowy.
Gdańska to wielopasmowa droga, na której kierowcy rozwijają często duże prędkości. Tymczasem Basen Górniczy, to jeden z największych szczecińskich węzłów komunikacyjnych. Codziennie z autobusów do tramwajów przesiadają się tam tysiące pasażerów.
Potrzebne jest bezpieczne oddzielenie ruchu kołowego od pieszego - podkreśla nadkomisarz Grzegorz Sudakow, naczelnik wydziału ruchu drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie. To, z czym mamy do czynienia dziś, jest groźne. Piesi wchodząc na przejście, nie czują się bezpiecznie, mimo tego, że jest sygnalizacja. Sprawę poprawiłaby kładka w rejonie Basenu Górniczego. Ale pod jednym warunkiem: wszystko musi być zrobione tak, żeby piesi nie mieli możliwości biegać na skróty po jezdni, bo wtedy będzie jeszcze bardziej niebezpiecznie.
Miasto chce zbudować kładkę. W przyszłym roku wyda kilkaset tysięcy (wstępnie 400 tys. zł) na jej projekt. Pod koniec 2009 lub na początku 2010 roku ma zostać ogłoszony przetarg na budowę. Za dwa lata kładka ma być gotowa.
Na razie nie wiadomo, jak bezpieczne przejście dla pieszych będzie wyglądało, ani gdzie stanie.
To poznamy, gdy będzie projekt - tłumaczy Sebastian Wypych z Urzędu Miasta. Na razie jest założenie, że kładka stanie w miejscu obecnego przejścia dla pieszych.
W planach budżetowych na 2010 rok jest już zapisane 6 mln złotych na budowę przeprawy.
Kładka poprawi bezpieczeństwo przede wszystkim osób przechodzących przez jezdnię z tramwaju do autobusu pospiesznego. Zmniejszy w tym miejscu liczbę potrąceń i wypadków z udziałem pieszych - wyjaśnia Sebastian Wypych. Przyczyni się też do poprawienia płynności ruchu dla jadących z prawobrzeża.
Dla płynnego ruchu drogowego światła przy Basenie Górniczym są dziś niepotrzebnym utrudnieniem - zauważa nadkom. Grzegorz Sudakow.
Pomysł budowy bezpiecznego i bezkolizyjnego przejścia dla pieszych w rejonie Basenu Górniczego był zgłaszany już w latach dziewięćdziesiątych przez policję drogową.
Opracowanie: "Maciej Janiak ", "Głos Szczeciński", 10 grudnia 2008 roku
* * *
Jutro początek budowy ronda
Ponad rok czekaliśmy na rozpoczęcie prac przy budowie ronda u zbiegu ulic Sikorskiego i Ku Słońcu.
W listopadzie udało się w końcu rozstrzygnąć przetarg i jutro rano wykonawca - firma Energopol przejmie plac budowy. Do jej zadań będzie zależało nie tylko zbudowanie ronda, ale też przebudowanie istniejącego torowiska tramwajowego.
Całe rondo powinno być gotowe w połowie czerwca przyszłego roku.
Opracowanie: "Marek Borowiec", "Polskie Radio Szczecin", 9 grudnia 2008 roku
* * *
Reduty Ordona nie chce autobusu 75
My swoje, a miasto swoje - mówią mieszkańcy ul. Reduty Ordona. Apelowaliśmy o zabranie linii 75 z naszej ulicy, a zabrali linię 60!
"Sześćdziesiątka" nową trasą kursuje od początku grudnia. Zamiast przez Reduty Ordona, skręca w Żołnierską i dalej przez ulice: Szeroką, Sosabowskiego i Taczaka wraca na dotychczasową trasę na ul. Derdowskiego.
Ze zmiany nie są zadowoleni mieszkańcy ul. Reduty Ordona. - Od sześciu lat walczymy o zmniejszenie liczby autobusów na naszej ulicy - skarżą się panie Danuta i Elżbieta. Wiosną zebraliśmy 560 podpisów na naszej ulicy, by zabrali linię 75, a zabrali "60". W listopadzie zaproszono nas na komisję bezpieczeństwa rady miasta tylko po to, by zakomunikować już podjęte decyzje.
Oburzenie ludzi wynika z tego, że autobusy nr 75 mają 150 kursów w jedną stronę, a linia nr 60 wykonuje 60 kursów.
Miasto zmiany uzasadnia tym, że w ciągu ostatnich kilku lat z Reduty Ordona zdjęto już linię 53 i darmowe autobusy hipermarketów. Razem to ok. 150 kursów. Natężenie ruchu komunikacji publicznej zmniejszyło się więc o połowę.
Ponadto ul. Szeroka w obecnym stanie technicznym nie da rady przejąć kursów linii 75 - przekonuje Marek Kośla, szef działu planowania komunikacji w Zarządzie Dróg i Transportu Miejskiego. Dopóki nie zostanie zbudowana nowa droga, aż do przyszłej hali widowiskowo-sportowej przy ul. Szafera, nie widzę możliwości zmiany trasy linii 75.
Mieszkańcy ul. Reduty Ordona zapowiadają, że będą nadal protestowali.
Obecny układ nie ma sensu - uważają. "Sześćdziesiątka" na nowej trasie nikomu nie przynosi korzyści. Ludzie z os. Horeszków, którzy chcieli mieć autobus dowożący ich do centrum, dostali linię kursującą spod stoczni na Gumieńce - omijającą centrum dużym łukiem.
Kośla na to, że mogą się przesiąść na tramwaj nr 8, a pętla na Kołłątaja jest blisko centrum i dobrze skomunikowana z wieloma miejscami w mieście. Zawsze znajdzie się grupa niezadowolonych z nowych tras - mówi Kośla.
Opracowanie: "mpr", "Gazeta Wyborcza", 9 grudnia 2008 roku
* * *
Nocnym tramwajem na grilla
Żółta Tatra pełna miłośników komunikacji miejskiej krążyła w sobotnią noc ulicami Szczecina
Na tę imprezę zjeżdżają co roku pasjonaci z różnych zakątków Polski. W ten weekend na wyprawę z okazji 12. rocznicy likwidacji tramwajowych linii nocnych przybyli do Szczecina goście z Poznania, Warszawy, Gdańska. - Robicie najfajniejsze zloty w Polsce - komplementowali organizatorów, czyli ekipę Szczecińskiego Towarzystwa Miłośników Komunikacji Miejskiej.
Trójwagonowy skład żółtych Tatr T6A2D wyruszył z zajezdni Pogodno w sobotę o 21.30. Pierwszy cel: Basen Górniczy. Potem znów do centrum i po kolei niemal we wszystkie zakątki miasta, gdzie tramwajem można dotrzeć. Niemal, bo sprowadzone z Berlina Tatry szkoda wpuszczać na kompletnie zdezelowane tory prowadzące do Lasku Arkońskiego. W wytypowanych wcześniej miejscach skład zatrzymywał się na tzw. fotostop. Kto przypatrywał się temu z boku, przecierał ze zdumienia oczy. Oto bowiem z tramwaju wysypuje się kilkadziesiąt osób z aparatami na statywach, rozstawiają się przed składem, pokrzykują na siebie ("No kto chodzi w środku nocy koło tramwaju?! Nie właź w kadr!"), a po 10 minutach na sygnał gwizdka wsiadają do wozów i odjeżdżają.
O co wam chodzi? - pytał zdumiony pan z walizką, który zastał nas na fotostopie przed Dworcem Głównym PKP.
Zbierał pan kiedyś znaczki? Tak? No właśnie. A my lubimy tramwaje i zbieramy ich zdjęcia w ciekawych miejscach - tłumaczyli mu uczestnicy wyprawy.
Około godz. 3 w nocy dojechaliśmy pod Trasę Zamkową. Decyzja o postoju w tym miejscu zapadła dwa dni wcześniej.
Jest już 7 grudnia, 41 lat temu w tym miejscu doszło do tragicznego wypadku tramwajowego - tłumaczył Robert Łubiński, prezes STMKM.
O godz. 6.35, 7 grudnia 1967 r. w jadącym w dół ul. Wyszaka tramwaju zawiodły hamulce. Wypełnione pasażerami trzy wagony wypadły na zakręcie. Zginęło 15 osób, 150 zostało rannych.
Dziś po torach tramwajowych w tym miejscu nie ma już śladu. Rok temu Katolickie Stowarzyszenie Civitas Christiana ustawiło niewielki drewniany krzyż z tabliczką upamiętniającą wypadek. Ktoś go zniszczył i ukradł. W miejscu, gdzie stał, koło kładki, uczestnicy tramwajowej nocki zapalili kilkanaście zniczy.
Wyprawa Tatrą zakończyła się grillowaniem o świcie na trawniku między torami pętli tramwajowej nad jeziorem Głębokie.
Opracowanie: "Andrzej Kraśnicki jr", "Gazeta Wyborcza", 7 grudnia 2008 roku
* * *
Doktoranci pojadą taniej tramwajami i autobusami
50 proc. ulgi na przejazdy komunikacją miejską dla doktorantów studiów stacjonarnych z uczelni szczecińskich przegłosowali radni.
Rada miała w piątek jedynie zatwierdzić poprawki w uchwale dotyczącej opłat za korzystanie z komunikacji miejskiej (wytknięte przez wojewodę błędy). Nieoczekiwanie, propozycję ulg od nowego roku dla doktorantów złożył Jędrzej Wijas z SLD. - Proszą o to samorządy uczelni - mówił Wijas. Także Bazyli Baran (PO), szef rady miasta, potwierdził, że do niego napływają takie prośby. Radni uznali, że to dobry pomysł, bo miastu zależy na doktorantach, a ci są marnie opłacani. Zdaniem Wijasa, ulga będzie kosztowała miasto maksymalnie 300 tys. zł rocznie.
Opracowanie: "ma", "Gazeta Wyborcza", 5 grudnia 2008 roku
* * *
Nowych wiat (na razie) nie będzie
Nie będzie - przynajmniej na razie - nowych wiat przystankowych. Do Szczecina miały dotrzeć w połowie grudnia, a ich montaż miał się odbywać systematycznie. Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego unieważnił jednak postępowanie na pierwsze w mieście wiaty w barwach Floating Garden.
W oficjalnym postanowieniu można przeczytać, że „oferta została odrzucona, ponieważ nie spełnia warunków technicznych przedstawionych przez Zamawiającego w specyfikacji istotnych warunków zamówienia”. Konkretne zarzuty to m.in. zbyt krótkie ławki. ZDiTM oczekiwał ławeczki o długości co najmniej 60 procent długości wiat. Przy długości wiaty wynoszącej cztery metry ławeczka powinna mieć więc minimum 2,4 metra. Natomiast w jedynej ofercie, która wpłynęła na przetarg, ławki miały mieć długość 2,15 metra. Ponadto oznakowanie proponowanych wiat odbiegało od wytycznych ZDiTM, a zaproponowana przez Przedsiębiorstwo Usługowo-Handlowe „P.D.-INWEST-JP” cena przekraczała kwotę, jaką ZDiTM na zakup wiat przeznaczył.
Opracowanie: "ToT", "Kurier Szczeciński", 4 grudnia 2008 roku
* * *
Są pieniądze na nowoczesne tramwaje
Za niecałe dwa lata pasażerowie "ósemki" pojadą pierwszym szczecińskim tramwajem niskopodłogowym.
Najpóźniej w przyszłym tygodniu zostanie ogłoszony przetarg na budowę 6 wagonów o wartości blisko 50 mln złotych. Do 2013 roku możemy jeździć nawet 36 takimi pojazdami.
Szczecinianie już wiele lat temu mieli okazję pojeździć tramwajami, do których wsiada się z poziomu peronu. Niestety, trwało to krótko - wagony różnej produkcji były w mieście testowane.
Pierwszy powód tak długiego czekania na wygodne wagony to ich wysoka cena, drugi - brak odpowiednich torowisk i sieci - tłumaczą przedstawiciele magistratu.
Teraz zaczynamy gonić największe polskie miasta. Jutro lub w przyszłym tygodniu pojawi się ogłoszenie, że Szczecin szuka firmy, która zbuduje dla niego 6 niskopodłogowych wagonów.
To powinno być otwarcie worka z tramwajami niskopodłogowymi - tłumaczy Michał Przepiera, dyrektor wydziału gospodarki komunalnej w UM. Jeżeli przetarg się powiedzie, dołączymy do grona miast z tramwajami z niską podłogą.
Wagonów będzie sześć. Pierwsze dwa powinny być gotowe w połowie 2010 roku, a kolejne w miesięcznych odstępach w partiach po dwa. 2010 to rok, w którym Szczecin powinien mieć torowiska gotowe na przyjęcie nowoczesnych wagonów.
Gdyby dziś ktoś nam podarował takie tramwaje, to nie mielibyśmy nawet jednej linii, na które można by je puścić nie martwiąc się, że się zniszczą - nie ukrywa Michał Przepiera.
Pierwsze tory nadające się do wpuszczenia "niskiej podłogi" będzie miała linia nr 8. Jeżeli miasto dostanie kilkusetmilionowe dofinansowanie z Unii Europejskiej (nasz wniosek ma na to sporą szansę) to do 2013 roku będzie mogło zamówić nawet 30 kolejnych tramwajów niskopodłogowych oraz modernizować duże odcinki torowisk i sieci trakcyjnej.
Prawdopodobnie w przyszłym roku kupione zostaną kolejne żółte tatry od berlińskiego przewoźnika BVG.
Opracowanie: "Maciej Janiak ", "Głos Szczeciński", 4 grudnia 2008 roku
* * *
Kolejne autobusy w barwach Floating Garden
Pierwszy z sześciu używanych autobusów, które zakupiła spółka z Dąbia już w najbliższy piątek wyjedzie na ulice miasta w barwach Floating Garden (na zdjęciu).
SPA Dąbie kupiło sześć używanych autobusów Man. Dwa 12-metrowe i cztery przegubowe 18-metrowe. Wszystkie, tak jak zazwyczaj, przed wyjazdem na trasy muszą być oznakowane w barwy miejskie. Kolejne używane autobusy w nowych kolorach wyjadą na trasy w styczniu.
Także w styczniu do Szczecina trafi 8 nowych przegubowych autobusów, które zakupiła spółka z Dąbia. Pojazdy jako pierwsze w komunikacji miejskiej w Polsce spełniają rygorystyczną normę spalin EEV. Nowe autobusy już w lutym trafią też do spółki Klonowica. Będzie ich 10. Do 2010 roku Szczecin wymieni 25 procent taboru autobusowego. Obecnie po mieście kursuje około 200 autobusów.
Autobus w barwach Floating Garden kursować będzie na liniach pospiesznych. Obecnie po Szczecinie kursują jeszcze 4 autobusy w nowych barwach miasta - przegubowe Solarisy należące do spółki Kolnowica.
Opracowanie: "wydarzenia", "Kurier Szczeciński", 3 grudnia 2008 roku
* * *
|



|