



|
Wydarzenia w komunikacji w 2008 roku.
Prasa informuje - listopad
  
  
* * *
Autobus na Sosabowskiego - będą problemy
18-metrowe autobusy będą miały problemy z pokonaniem krzyżówki Żołnierska - Szeroka. Krzyżówka wymaga modernizacji.
Warunki na skrzyżowaniu Szeroka-Żołnierska są fatalne. Robiliśmy tam próby 18-metrowym autobusem przegubowym - mówi Krzysztof Putiatycki, prezes SPA-Klonowica, która obsługuje tę linię.
Skrzyżowanie jest ciasne, a w szczycie zakorkowane. Autobus jadący w stronę Gumieniec, skręcając w lewo z ul. Żołnierskiej w Szeroką, nie mieści się na swoim pasie. Aby nie zahaczyć o ustępujące mu pierwszeństwa samochody, musi wyjeżdżać poza jezdnię.
Inny problem to duże natężenie ruchu na tym skrzyżowaniu. Szczególnie między godz. 7 a 8.30 oraz po południu po godz. 15. Najbardziej ucierpią pasażerowie jadący od strony Gumieniec w kierunku Stoczni. Skręt z Szerokiej w Żołnierską jest podporządkowany. Kierowcy autobusów będą musieli ustąpić pierwszeństwa wszystkim pozostałym kierunkom.
Z naszych obserwacji wynika, że przejechanie przez krzyżówkę może zająć ponad 10 minut - mówi Krzystof Putiatycki.
Można by tam zainstalować sygnalizację świetlną - zastanawia się Ryszard Tomski, właściciel firmy projektującej rozwiązania komunikacyjne. Wystarczą trzy fazy plus czwarta wzbudzana przez pieszych, którzy rzadko tam chodzą. Wszyscy by na tym skrzyżowaniu przejeżdżali na tych samych prawach. Żaden z kierunków nie cierpiałby kosztem innego.
Budowa takiej sygnalizacji kosztowałaby ok. 300 tys. zł. Jak się dowiedzieliśmy w ZDiTM, dotychczas planów budowy sygnalizacji na tej krzyżówce nie było. Planujemy przesunąć linię zatrzymywania się samochodów przed tym skrzyżowaniem - mówi Andrzej Grabiec. To powinno rozwiązać problem braku miejsca.
Nie w tej kolejności powinny zapadać decyzje - komentuje Putiatycki. Najpierw skrzyżowanie powinno być dostosowane do komunikacji miejskiej, a potem puszczone tam autobusy.
Opracowanie: "Mariusz Rabenda", "Gazeta Wyborcza", 28 listopada 2008 roku
* * *
Więcej żółtych "berlińczyków"
30 kolejnych używanych tramwajów planuje kupić w Berlinie szczecińskie MZK. Koszt: 1,8 mln zł.
Inwestycje komunikacyjne zapisane w projekcie budżetu miasta na 2009 r. omawiane były na czwartkowym posiedzeniu komisji budżetu i finansów rady miasta.
Do przedstawienia szczegółowych informacji o wydatkach w poszczególnych kategoriach radni zaprosili 12 urzędników z Urzędu Miasta i ZDiTM i MZK. Na spotkanie przyszło jednak tylko trzech radnych (komisja liczy 15 osób). Był wiceprzewodniczący Marek Goc (PO), Jan Posłuszny (PO) i Piotr Kęsik (SLD). Na listę obecności wpisał się też Władysław Dzikowski (PO), chociaż spóźnił się, posiedział pięć minut i wyszedł. To było dodatkowe posiedzenie komisji, we wtorek było nas więcej - próbował później usprawiedliwić radnych Marek Goc.
Z planu wydatków na 2009 r. powinni być zadowoleni pasażerowie tramwajów. MZK (od 1 stycznia spółka Tramwaje Szczecińskie) chce wydać 1,8 mln zł na kolejne, używane, ale gruntownie zmodernizowane berlińskie tramwaje Tatra.
Wystarczy na co najmniej trzydzieści wozów typu T6 - tłumaczył "Gazecie" Zbigniew Bil, zastępca dyrektora MZK ds. finansowych. W pierwszej połowie roku chcemy zawrzeć umowę, do końca 2009 r. na nasze tory wyjechałoby dziesięć sztuk, reszta w 2010 r.
Berlińskie T6 (30 wagonów to 15 składów) zastąpią wyeksploatowane polskie tramwaje typu 105.
Biorąc pod uwagę to, że w Szczecinie jeździ już także 21 berlińskich, przegubowych Tatr i 32 składy T6, w sumie liczba tych względnie nowoczesnych pojazdów przekroczy 80 na około 200 tramwajów eksploatowanych w naszym mieście.
Z inwestycji tramwajowych w 2009 r. planowana jest także modernizacja torów na ul. Bohaterów Warszawy (na odcinkach jeszcze nieremontowanych) i na pl. Kościuszki. Tzw. remont średni ma spotkać torowisko na ul. Dworcowej, al. Niepodległości i Estakadzie Pomorskiej (ul. Gdańska). Gruntownie zmodernizowany zostanie przystanek tramwajowy naprzeciwko pierwszej bramy cmentarza. W sumie te inwestycje warte będą 15 mln zł.
Nie ma za to planów, by w 2009 r. podnosić ceny biletów komunikacji miejskiej.
Dalszy wzrost cen byłby nieuzasadniony - mówił radnym Andrzej Grabiec, zastępca dyrektora Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego.
Grabiec poinformował, że dla przewoźników tramwajowych i autobusowych przewidziano w budżecie 163,7 mln zł. Autobusy mają przejechać więcej tzw. wozokilometrów, ale będzie to jedynie efektem zmian tras linii 60 oraz 57 i 87.
Opracowanie: "Andrzej Kraśnicki jr", "Gazeta Wyborcza", 28 listopada 2008 roku
* * *
Problemy z autobusami linii 74 i 80
Pasażer stoi na przystanku. Klnie w żywy kamień każde okoliczności, które uniemożliwiają mu powrót do domu. A tu po prostu nie przyjeżdża autobus. Ale po kolei.
Z natury jestem wyrozumiały i zdaję sobie sprawę, że różne przypadki mogą powodować określone komplikacje. Ale to, co w ciągu ostatnich dwóch miesięcy przeżywam jako przymusowy (bo niezmotoryzowany) pasażer szczecińskich linii autobusowych troszeczkę chyba jest niepokojące.
Oto bowiem mniej więcej od końca września popułudniowe kursy linii autobusowych 74 i 80 w kierunku Piekarnia (Łukasińskiego) notorycznie się spóźniają. Ale to jeszcze daje się znieść, choć przy przymrozku nie jest to nic przyjemnego.
Jednakże o wiele gorszym zjawiskiem jest to, że już kilkunastokrotnie autobus linii 74 po prostu nie przyjechał! Nietrudno wyobrazić sobie gniew, nerwy i ogólny stan "poddenerwowania" niedoszłych pasażerów widzących kolejno nadjeżdżające trzy autobusy linii 75.
Miało to miejsce np. 24 listopada około godziny 17.20. Niestety nie było żadnego widoku na autobus linii 74, który planowo powinien przyjechać o 17.13.
Rozumiem, że na trasie do Bezrzecza prowadzone są prace modernizacyjne i że autobus może się spóźnić. Ale żeby tak sobie po prostu nie przyjechał?
Owszem, pasażerowie mogą sobie (w przymrozek) urządzić 15 czy 25 minutowy spacer w kierunku miejsca zamieszkania. Tylko czy za to płaci się 84 zł za znaczek biletu miesięcznego, żeby chodzić pieszo?
Ponieważ już kilkukrotnie zwracałem się do ZDiTM-u z różnymi pytaniami, ale firma stosuje chyba politykę przemilczania niewygodnych pytań, w ten sposób pragnę zaprotestować przeciwko takim praktykom miejskiego przewoźnika. Niestosowne wydaje mi się pomijanie mieszkańców dalszej części Krzekowa w ich prawie dostępu do komunikacji...
PS. Chwała Wam wszystkim, że (oby tak się stało) autobus linii 60 będzie jeździł przez ul. Sosabowskiego i Taczaka - przynajmniej jedna linia więcej wypadnie w okolicach naszych domów i mieszkań.
Opracowanie: "borba0", "Moje Miasto", 27 listopada 2008 roku
* * *
Drogowcy. Zdążymy mimo zimy
Na razie wyprzedzamy harmonogram - mówi Bartłomiej Kopias, kierownik budowy nowych torów na trasie "ósemki" w Szczecinie.
Wymiana torów ma być prowadzona równocześnie z budową ronda na skrzyżowaniu ul. Ku Słońcu i Sikorskiego. Rondo zbuduje firma Energopol.
W poniedziałek podpisałem wybór wykonawcy, jeśli do 1 grudnia przetarg nie zostanie oprotestowany przez konkurentów, podpiszemy umowę i przekażemy plac budowy szczecińskiej firmie - mówi Andrzej Grabiec, zastępca dyrektora Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego.
W tej chwili jednak Energopol prowadzi prace przy budowie obwodnicy śródmiejskiej.
Prace podstawowe na budowie obwodnicy już są zakończone. W środę rano budowlańcy układali brakujący fragment asfaltu. Zostaną do zrobienia chodniki, oznakowanie i prace kosmetyczne - uspokaja Roman Siemczyk, inżynier kontraktu na tej budowie. Samo dopuszczenie do ruchu to już inna historia. Potrzebne są odbiory, przez pewien czas sygnalizacja musi pracować na żółtym świetle pulsującym. Nowa, stała organizacja ruchu może zostać wprowadzona w połowie grudnia.
Energopol będzie miał 150 dni na zbudowanie ronda. Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego chce jednak, by wykonawca zanim zacznie budować jezdnię, przebudował tory na łuku z Sikorskiego w Ku Słońcu.
Chodzi o to, że do 28 lutego ma się zakończyć przebudowa torowiska od pl. Kościuszki do pętli Kwiatowa - wyjaśnia Grabiec. Od marca chcemy puścić tramwaj i zrezygnować z komunikacji autobusowej.
Przebudowa linii na Gumieńce kosztować będzie ponad 10 mln zł. Ma być wymienione 2,5 km torów, przebudowana pętla przy ul. Kwiatowej, zbudowane nowe przystanki.
Dano nam na wykonanie wszystkiego zaledwie trzy miesiące. Czas bardzo krótki. Do tego pogoda, która może utrudnić prace - mówi Bartłomiej Kopias, kierownik budowy z firmy MPK Łódź. Zaangażowaliśmy bardzo dużo ludzi i sprzętu. Jest zimno, ale nie na tyle, by przeszkadzało nam to w pracach. Na razie wyprzedzamy harmonogram.
Wczoraj do Szczecina przyjechał transport z nowymi szynami. Pierwsze odcinki torów zostaną ułożone najpóźniej za dwa tygodnie.
Opracowanie: "Mariusz Rabenda", "Gazeta Wyborcza", 26 listopada 2008 roku
* * *
Gapowicz pobił kontrolerów
Mężczyzna przyłapany na jeździe na gapę w autobusie, próbował uciec, uderzył kontrolera i pomagającego mu strażnika granicznego.
W autobusie linii nr 74 kontrolerzy stwierdzili brak biletu u jednego z pasażerów. Gapowicz zaczął zachowywać się agresywnie, używając siły fizycznej próbował uciec.
Kontrolerom pomagali strażnicy graniczni. Jeden z nich - nieumundurowany - pokazał legitymacje i poprosił gapowicza o pokazanie dokumentów. Wtedy został zaatakowany głową przez legitymowanego, który wykonywał również obraźliwe gesty wobec funkcjonariusza. Uderzył także w twarz pięścią jednego z kontrolerów ZDiTM.
Wezwany patrol straży granicznej zatrzymał agresywnego pasażera. Konieczne było założenie kajdanek.
Gapowicz odpowie za naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza oraz używanie wobec funkcjonariusza słów i gestów ogólnie uznanych za obraźliwe.
Opracowanie: "aktualności", "Głos Szczeciński", 25 listopada 2008 roku
* * *
Policjanci pilnują na kredyt
Od miesiąca szczecińscy policjanci pilnują porządku w autobusach i tramwajach. Jeżdżą od Krzekowa po Załom i od Pomorzan po Skolwin. Za 8-godzinne służby mieli otrzymywać po 100 zł z puli około 40 tys. zł, którą obiecał prezydent Piotr Krzystek. Wypłaty za październik jednak nie dostali, a i listopadowa może wpłynąć na konta z opóźnieniem.
Mogę jedynie te informacje potwierdzić, pieniędzy jeszcze nie ma - przyznaje mł. asp. Przemysław Kimon z biura prasowego KWP w Szczecinie. Wypłaty nastąpią z pewnym opóźnieniem, ale będą. I nie ma w tym naszej winy czy zaniedbań, czekamy po prostu na środki, przyznane przez miasto.
Nikt nie wie, kiedy przelewy zostaną zlecone. Choć Urząd Miejski dodatkowymi patrolami, opłacanymi z pieniędzy miasta chwalił się już w pierwszych dniach tych służb, pieniędzy nie zabezpieczył. Dopiero w miniony wtorek Komisja Bezpieczeństwa Publicznego i Samorządności szczecińskiej RM otrzymała stosowną informację.
To nawet nie było opiniowanie projektu uchwały, dowiedzieliśmy się, że na najbliższej sesji może nastąpić poprawka budżetowa, dzięki której policjanci otrzymają obiecane pieniądze - tłumaczy Tomasz Hinc, przewodniczący komisji. Te patrole, to efekt m.in. naszych starań, podjętych rok temu. Analizowaliśmy wtedy wspólnie z policją i szefami firm przewozowych statystykę zdarzeń i zastanawialiśmy się, jak im zapobiegać.
Stanęło w końcu na dodatkowych patrolach. Biuro Prasowe UM nie omieszkało się nimi pochwalić. Zapomniało jednak dodać, że obiecane pieniądze będą wypłacone w bliżej nieokreślonej przyszłości.
Mamy porozumienie z policją, za dwa miesiące ponadnormatywnych służb miasto zapłaci 37 tys. zł - potwierdza Piotr Landowski z Biura promocji i Informacji UM. Jeden z zapisów tego porozumienia mówi jednak, że pieniądze będą wypłacone po spełnieniu wymogów formalnych.
Czyli dopiero po przyjęciu przez radnych poprawki budżetowej. Projekt stosownej uchwały będzie omawiany na poniedziałkowej sesji. Nawet jeśli jednak zostanie zaakceptowany, będzie się musiał uprawomocnić. Na pieniądze policjanci będą więc czekać jeszcze jakiś czas. Jak długo? Tego nikt nie wie...
Opracowanie: "Tomasz Tokarzewski", "Kurier Szczeciński", 21 listopada 2008 roku
* * *
Od stycznia "Tramwaje Szczecińskie"
Od 1 stycznia nie będzie już MZK Szczecin. O planowanych zmianach "Kurier" pisze od kilku miesięcy. W firmie trwają już przygotowania do pracy w nowych strukturach. Są już też pierwsze zmiany kadrowe - pracę stracił dotychczasowy zastępca dyrektora ds. eksploatacji.
Nie chciałbym mówić o powodach takiej decyzji - mówi Krystian Wawrzyniak, dyr. MZK Szczecin. - Ogólnie rzecz ujmując chodzi o całokształt. Najważniejszym powodem, ale niejedynym, był brak starań o zapewnienie obsady. W pewnym momencie po zmianie rozkładów jazdy przybyło nam pracy, a zaczęło brakować motorniczych, przez co ponieśliśmy spore straty. Temu można było zapobiec.
Krzysztof Turczyn został zwolniony z obowiązku świadczenia pracy. Między innymi również dlatego, że nie radził sobie z problemami, które - jak się okazało - można szybko rozwiązać. Uszkodzone tramwaje nie muszą mieć długich przestojów, firma może myśleć o inwestycjach, a remonty torowisk nie muszą się odbywać latami.
Tak zresztą ma działać spółka "Tramwaje Szczecińskie", która od 1 stycznia zastąpi MZK Szczecin. W pierwszym roku działalności jej kapitał ma być podniesiony o 21 mln zł. Firma będzie remontować kilometry torowisk, a nie jak dotychczas po kilkaset metrów, zamierza też kupić kolejne tramwaje z Niemiec i pierwsze fabrycznie nowe niskopodłogowce.
Nie wiadomo jeszcze, jak będzie wyglądała struktura nowej spółki. Na razie obowiązki zwolnionego zastępcy dyrektora przejęły dwie osoby. Osobno odpowiadają za eksploatację oraz za infrastrukturę i inwestycje. Czy tak będzie po 1 stycznia, czas pokaże.
Opracowanie: "ToT", "Kurier Szczeciński", 21 listopada 2008 roku
* * *
Reduty Ordona. "Sześćdziesiątka" zmieni trasę
Linia autobusowa 60 od grudnia zmienia trasę. To skutek m.in. protestów mieszkańców.
Od grudnia linia 60 w rejonie Pogodna będzie jechać w stronę stoczni ulicami: Derdowskiego, Taczaka, Sosabowskiego, Szeroką i Klonowica. Natomiast w przeciwnym kierunku przez ul. Wernyhory, Żołnierską do Szerokiej i dalej Sosabowskiego, Taczaka i Derdowskiego - mówi Andrzej Grabiec, zastępca dyrektora Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego.
Grabiec przyznaje, że zmiany spowodowane są z jednej strony protestami mieszańców ul. Reduty Ordona, którzy domagali się ograniczenia liczby autobusów kursujących przez ich ulicę. "Sześćdziesiątka" zniknie nie tylko z ich ulicy, ale także z ul. Czorsztyńskiej (kierunek do stoczni). Z drugiej strony chodzi o wykorzystanie nowo zbudowanej ul. Sosabowskiego (przedłużenie ul. Taczaka).
Nie wszyscy będą zadowoleni z tych zmian - przekonany jest Adam Ruciński, który kiedyś aktywnie sprzeciwiał się przeniesieniu linii autobusowych, a obecnie jest radnym miejskim. Ci, którzy korzystali z tych linii na ul. Reduty Ordona, będą mieli kłopot. Do przystanków na ul. Taczaka będą mieć daleko. Zmiany nie usatysfakcjonują też mieszkańców osiedla Horeszków, którzy chcieli mieć autobus skomunikowany z centrum miasta. "Sześćdziesiątka" tego nie zapewni.
Linia 60 zmieni trasę 1 grudnia. Autobusy już testowo przejechały tę drogę. Chodziło m.in. o to, czy zmieszczą się na zakręcie w lewo z ul. Żołnierskiej w Szeroką.
To niejedyne zmiany dotyczące tej linii. Od grudnia "sześćdziesiątka" będzie także w weekendy jeździć przez ul. Krakowską, trasą, którą teraz jeździ tylko w dni powszednie.
Taki wniosek składała u nas Rada Osiedla Gumieńce - mówi Marek Kośla, kierownik działu planowania transportu miejskiego w ZDiTM. Sprawdziliśmy, linia 53 w weekendy wystarczy do skomunikowania rejonu cmentarza i możemy zmienić trasę linii 60.
Mieszkańcy ul. Reduty Ordona protestowali przeciwko autobusom pod ich oknami już w 2006 r. Wówczas ZDiTM przeniósł linię 53 na ul. Grota Roweckiego. To nie usatysfakcjonowało protestujących. Kolejna blokada odbyła się w maju 2008.
Po przeniesieniu "sześćdziesiątki" po Reduty Ordona będzie jeździć już tylko autobus 75 (ok. 150 razy dziennie).
Opracowanie: "Mariusz Rabenda", "Gazeta Wyborcza", 18 listopada 2008 roku
* * *
Unia Europejska da na tramwaje?
Gotowy jest projekt listy indykatywnej, w którym znajdują się pieniądze na inwestycje komunikacyjne w Szczecinie. Jest już prawie pewne, że na tramwaje miasto dostanie ok. 320 mln złotych.
Wartość projektów zgłoszonych przez Szczecin i związanych z komunikacją wynosi ponad 640 mln zł. Jest szansa, że do każdej wydanej na ten cel przez miasto złotówki Unia Europejska dorzuci drugą.
Jeżeli projekt listy przejdzie pozytywnie konsultacje społeczne, to wówczas staje się listą i wówczas można podpisywać umowę lub preumowę na dofinansowanie - tłumaczy Michał Przepiera, dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Urzędu Miasta. Natomiast nie przewidujemy, żeby nasze wnioski nie przeszły pozytywnie konsultacji.
Na liście, która teraz trafia do konsultacji społecznych znajduje się budowa i przebudowa torowisk tramwajowych (za 222 mln zł), zakup 30 nowych wagonów niskopodłogowych (242 mln) oraz pierwszy etap Szczecińskiego Szybkiego Tramwaju z Basenu Górniczego do pętli na Słonecznym (220 mln).
Najpóźniej w pierwszym kwartale przyszłego roku będzie wiadomo, czy możemy liczyć na pomoc UE.
Opracowanie: "mago", "Kurier Szczeciński", 18 listopada 2008 roku
* * *
Szczecin nie jest wyjątkiem - tłok nasz niemiłosierny
Oto scenka zaobserwowana na przystanku w Szczecinie. W godzinach popołudniowych z zatłoczonego autobusu wysypują się ludzie. Dziewczynka w wieku przedszkolnym zatrzymuje się, spogląda na mamę i westchnąwszy oznajmia głośno: „Cieszę się, że przeżyłam".
To, co robi wrażenie na małym dziecku, dla dorosłych stało się przykrą, ale jednak normalną
codziennością. Tłok w tramwajach lub autobusach to chyba najbardziej dokuczliwa cecha komunikacji miejskiej. W niedawnej„kurierowej" sondzie czytelnicy mówili o komunikacji na ogół dobrze, zwracając jednak uwagę na okropny tłok.
Zła tradycja
Nie trzeba prowadzić specjalnych badań, by stwierdzić, że tłok i ścisk mają w komunikacji miejskiej długą tradycję. Zmian na lepsze spodziewano się po 1989 r., kiedy wdrażano nowe formy organizacyjno-prawne. Na tej fali m.in. w Szczecinie pojawiły się spółki autobusowe. Obecnie tramwaje też mają przejść w spółkę, ale mało kto uwierzy, że taka zmiana przyniesie pasażerom poprawę jakości usług.
Odżywa w Szczecinie projekt inwestycji szybkiego tramwaju, ale znów nie wiadomo jak się skończy, bo
potrzebne są ogromne pieniądze.
Utarło się, że na komunikację miejską przeznaczamy za mało pieniędzy. Brakuje na nowy tabor, na
podwyżki płac, na remonty, słowem, na wszystko. Nie wolno jednak wszystkiego sprowadzać do cen biletów i doraźnie ustalanych dotacji, a u nas właśnie na tym się kończą dyskusje. O nowym podejściu do
organizacji i finansów jakoś nie słychać. Czy kiedykolwiek zmiana cen biletów choć przejściowo wpłynęła
na komfort jazdy?
Zła jakość transportu miejskiego nie przeszkadza w podejmowaniu działań na rzecz popularyzacji
komunikacji zbiorowej jako mniej uciążliwej dla środowiska. W Szczecinie przesiadaniu się z aut na
autobusy i tramwaje miały sprzyjać drastyczne podwyżki opłat parkingowych. Jak można ludzi zachęcać
do korzystania z autobusu i tramwaju, gdy dojazdy i powroty z pracy przypominają niejednokrotnie
drogę przez mękę? Dlaczego tak się dzieje, że tłok i ścisk w komunikacji miejskiej należy do niechlubnej socjalistycznej tradycji?
Diagnoza NIK nie wystarczy
W ubiegłym roku opinia publiczna poznała wyniki analiz stanu komunikacji przeprowadzonych w wielu miastach przez Najwyższą Izbę Kontroli. Kontrolerzy w zasadzie przyznali rację tysiącom pasażerów, dla których kiepska jakość tych usług jest codziennością. NIK stwierdził, że zmiany w komunikacji następują wolno, na ogół brakuje na rynku przewozów miejskich prywatyzacji, nie działa konkurencja. Władze samorządowe zbyt mało środków przekazują na odnowę taboru, ale co najgorsze, niezbyt interesują się efektywnością wykorzystania dotacji.
Diagnozy są prawidłowe, ale nie zastąpią leczenia. Postulaty NIK są słuszne, sęk jednak w tym, że władze samorządowe od lat nie radzą sobie z niepowodzeniami, a władze państwowe już dawno przestały się transportem miejskim zajmować. W rezultacie jakość tak ważnej dziedziny życia społecznego odbiega w Polsce rażąco od europejskich standardów.
Dobrze zorganizowana i przyjazna komunikacja zbiorowa to ważny element standardu życia, a w tym
niezwykle istotny czynnik mogący korzystnie wpłynąć na poprawę ochrony środowiska. Finansowanie zintegrowanych systemów komunikacji to cel, który powinien być finansowany z różnych źródeł, w tym ze środków przeznaczanych na ekologię. Nie słychać jakoś o budowaniu takich zaplanowanych kompleksowo systemów. NIK stwierdza, że każde miasto działa po swojemu i na ogół powiela rozwiązania, które już się nie sprawdziły, albo doraźnie łata dziury w inwestycjach.
Obecnie mocno podkreśla się rolę standardów obowiązujących w UE. Komunikacja zbiorowa nie może
być wyjątkiem. Tymczasem przepaść między unijnymi standardami a naszą siermiężną rzeczywistością jest
aż nadto oczywista. Czy samorządy mogą zmierzyć się z tak poważnym problemem? Wydaje się, że państwo
nie może ograniczać się w tej dziedzinie wyłącznie do kontroli.
Opracowanie: "Grzegorz Dowlasz", "Kurier Szczeciński", 14 listopada 2008 roku
* * *
Pożegnanie z „Ikarusami”
Poświęcili dzień wolny od pracy czy szkoły, niektórzy przebyli kilkaset kilometrów. Są ze Świnoujścia, Bydgoszczy, Torunia. Do miasta przyjechali na kilka godzin, by przejechać się ... autobusem marki Ikarus.
Pojazdy tego typu w mieście pojawiły się na początku lat 80. W sumie kupiono ich ponad 260. Węgierska myśl techniki dziś nie stanowi dla pasażerów żadnych atrakcji, znika na dobre. Dlatego miłośnicy komunikacji miejskiej zorganizowali dziś specjalny przejazd - od bazy Szczecińskiego Przedsiębiorstwa Autobusowego „Dąbie” przy ul. Struga”, przez m.in. Kijewo, Dąbie, os. Kasztanowe, Basen Górniczy, Nabrzeże Ewa i okolice Urzędu Miejskiego. W wielu miejscach wykonywano pamiątkowe zdjęcia, które już krążą po Internecie, budząc wspomnienia i wywołując żywe komentarze.
Opracowanie: "ToT", "Kurier Szczeciński", 10 listopada 2008 roku
* * *
Proszę, bij mocniej!
Gdy cię napadną, to błagaj napastników nie o litość, tylko o to, by ślady pobicia były widoczne. I by ukradli ci jak najwięcej. W żadnym wypadku nie jedź sam na komisariat. Żądaj radiowozu, karetki i stosu zaświadczeń. Albo od razu daj sobie spokój. To radziłby wszystkim pan Piotr, kierowca miejskiego autobusu.
Na pętli Gocław wysiadłem za potrzebą, wieczorami toalety są zamknięte, więc chodzimy w krzaki - przyznaje. Rozejrzałem się, nikogo nie było w pobliżu. Nie wiem, skąd pojawili się napastnicy i ilu ich było. Poczułem uderzenie w plecy i się przewróciłem. Potem ktoś przeszukiwał mi kieszenie.
Kierowca nie wie, czy guz i siniaki pochodzą od uderzeń, czy kopniaków. Gdy się ocknął, był sam. I popełnił pierwszy błąd. Zamiast czekać na inny autobus i poprosić o wezwanie pomocy, wsiadł do swojego pojazdu, którym dotarł do zajezdni tramwajowej na Golęcinie.
Stamtąd zadzwoniłem na policję - opowiada. Zgłosiłem napad i kradzież telefonu, ale usłyszałem, że na razie nie ma wolnego radiowozu. Dyżurny policjant spytał, czy mógłbym sam dotrzeć na komisariat.
To był kolejny błąd. Kierowca, będąc w szoku, nadal jechał. Być może ze strachu, by w "dzielnicy cudów", a do takich należy w zasadzie ciąg od Golęcina po Skolwin, nie spotkało go ponownie coś złego. Na komisariacie zgłosił napad, tak mu się przynajmniej wydawało.
Dla nas było to wstępne zgłoszenie o kradzieży telefonu - przyznaje podinsp. Maciej Karczyński, rzecznik prasowy KWP w Szczecinie. Z informacji, które posiadam, w protokole nie było mowy o napadzie czy rozboju. Poszkodowany wycenił utracony telefon na 200 zł.
Dla policji jest to więc kolejne drobne wykroczenie. O przestępstwie mówi się, gdy strata wynosi ponad 250 zł. A to, że poszkodowany, niekoniecznie mając prawidłową ocenę swojego stanu, jechał kilkunastotonowym autobusem, by złożyć zeznanie?
Nie możemy być wszędzie. Nie ukrywam, że policjantów jest wciąż zbyt mało - przyznaje podinsp. Karczyński. Może się zdarzyć, że w danym rejonie nie ma wolnego radiowozu. Jeśli osoba, która chce złożyć zawiadomienie, może do nas osobiście przyjechać, czasami prosimy o to. Nasz dyżurny spytał, czy wezwać karetkę. Ten pan odmówił.
Gdy kierowca ochłonął, poczuł się gorzej. W nocy trafił do polickiego szpitala, gdzie pozostał z podejrzeniem wstrząsu mózgu. Do pracy wróci nieprędko, z pewnością zrobi też wszystko, by unikać linii w północnych rejonach miasta. Jak wielu jego kolegów, którzy dość mają obelg, obrzucania kamieniami i napaści. Bo policja w takich sytuacjach jest bezradna. Oficjalnie woli chwalić się, że patrole, opłacane z naszych pieniędzy przez prezydenta Piotra Krzystka, są skuteczne. W kilkanaście dni policjanci "ujawnili już 217 sprawców, a najczęstszymi wykroczeniami, które popełniane są w środkach komunikacji miejskiej, to używanie słów wulgarnych, spożywanie alkoholu i zaśmiecanie".
O tym, czy jest szansa, by takie patrole pojawiły się w godzinach wieczornych w północnych rejonach miasta, na razie nic nie słychać.
Opracowanie: "Tomasz Tokarzewski", "Kurier Szczeciński", 10 listopada 2008 roku
* * *
Tramwajowe marzenia
Tego jeszcze w Szczecinie nie było. Pasażerowie - skazani na miejską komunikację - będą mieli powody do... zadowolenia. Po latach narzekań na krzywe tory, brudne tramwaje czy stare autobusy postęp ma być wyraźnie zauważalny. Pierwsze efekty zresztą już są, a ukoronowaniem podjętych działań ma być uruchomienie pierwszego odcinka szczecińskiego Szybkiego Tramwaju.
PO Szczecinie kursuje 200 autobusów - przypomina Sebastian Wypych z Biura Promocji i Informacji UM. W tym roku zakupiono już 8 nowych wozów. W 2009 roku do Szczecina trafi kolejnych 18 nowoczesnych autobusów spełniających najwyższe normy spalin. Ale to nie koniec, bo plan zakłada, że do 2010 roku Szczecin wymieni 25 proc. taboru autobusowego. I wiele
wskazuje na to, że się uda, a już zrealizowane zakupy to wyraźny postęp w porównaniu z minionymi latami.
Spółki autobusowe, w których bez przerwy brakowało pieniędzy, mogły sobie pozwolić co najwyżej na zakup
używanych pojazdów wycofywanych z Niemiec czy Norwegii. Osiem fabrycznie nowych autobusów, które
już się pojawiły na liniach, to naprawdę spory postęp.
Ale to jeszcze nie koniec - zapewnia Marek Goc (PO), wiceprzewodniczący Komisji Budżetu i Finansów
szczecińskiej RM. Trwają ostatnie ustalenia zadań inwestycyjnych do realizacji na rok 2009. Miasto
zamierza podwyższyć kapitały zakładowe spółek autobusowych „Dąbie" i „Klonowica" po 8 min złotych każda, tak aby mogły kupić łącznie 28-30 nowych autobusów.
Lepiej jest także w tramwajach. Kilka lat temu miasto nabyło w Berlinie 21 przegubowych wagonów.
Są produkcji czechosłowackiej, ale praktyczni Niemcy przeprowadzili w nich modernizacje. Wagony są
zatem w znacznie lepszym stanie niż te, którymi jeździliśmy dotychczas. Sytuacja poprawiła się, gdy do
obu szczecińskich zajezdni trafiły 32 wagony podobnej klasy, łączone w składy.
I jest szansa, by było ich więcej - zapewnia radny Goc. Staramy się o zakup kolejnych 30 tatr T6, czyli
takich, jakie zakupiono w tym roku. Są stosunkowo dobre, a posłużą nam przez co najmniej kilkanaście lat. Pozwoli to na wycofanie z naszych ulic najbardziej wysłużonych pojazdów. Pierwsze na złom pójdą tzw. helmuty, czyli wagony z ponad 50-letnią historią. Je także kilkanaście lat temu sprowadzono z Niemiec. Dalsza ich eksploatacja jest zbyt kosztowna.
Ale po raz pierwszy od wielu lat Szczecin chce także inwestować w nowe tramwaje. Po raz pierwszy mogą to być wagony niskopodłogowe. Przetarg na zakup 6 wagonów tej klasy będzie ogłoszony w najbliższych dniach - mówi Krystian Wawrzyniak, dyrektor MZK Szczecin.
Na razie mogę jedynie ujawnić, ze chcemy kupić 6 wagonów 5-członowych o długości ok. 30 m, w których
będzie przynajmniej 60 proc. niskiej podłogi. Termin realizacji zamówienia to 18 miesięcy od podpisania
umowy. To może nastąpić już w styczniu.
Ale żeby niskopodłogowe tramwaje miały gdzie jeździć, niezbędny jest gruntowny remont szczecińskich
torowisk. W pierwszej kolejności do potrzeb niskiego taboru przystosowane będą trasy linii 7 i 8.
Prace te będą uciążliwe dla pasażerów, ale niezwykle ważne dla bezpieczeństwa. I niewątpliwie
poprawią komfort podróżowania, a na jego brak pasażerowie, nie bez podstaw, narzekają od lat-tłumaczy
M. Goc. W roku 2009 kompleksowe remonty torów będą prowadzone na pętli Krzekowo, ul. Żołnierskiej Bramie Portowej, ul. Energetyków, moście Portowym i pętli Basen Górniczy. Remont obejmie ponad 5 km
tras. Takiego zakresu prac remontowych nie prowadzono w Szczecinie od wielu lat.
Miasta nie stać jednak na zbyt duże inwestycje. Zdecydowało się, gdy pojawiła się szansa na unijne
dofinansowanie. W najbliższych latach możemy wydać nawet ponad 700 min zł! - zapowiada Piotr Krzystek, prezydent Szczecina. To pozwoli na remont sieci i torowisk tramwajowych, zakup 30 nowych niskopodłogowych tramwajów i budowę pierwszego odcinka Szczecińskiego Szybkiego Tramwaju.
Nasze miasto otrzymało rekomendację Ministerstwa Infrastruktury o wpisaniu na listę indykatywną. Projekt szczeciński został oceniony bardzo wysoko. Dofinansowanie ma wynieść 50 proc. Resztę miasto zapisało w Wieloletnim Planie Inwestycyjnym. Program realizowany będzie do roku 2015. W tym czasie do Szczecina przyjedzie więc w sumie 36 tramwajów niskopodłogowych, zmodernizowanych zostanie blisko 30
kilometrów tras dwutorowych w obu kierunkach. Wyremontowanych zostanie około 43 km sieci trakcyjnej
i 8 podstacji. Ponadto wybudowana zostanie jedna nowa zajezdnia, a istniejąca zajezdnia Pogodno będzie
poddana gruntownej modernizacji. Zmodernizowana zostanie jedna zajezdnia tramwajowa.
SST to faktycznie postęp, niemal rewolucja w szczecińskiej sieci. Nie brakuje jednak sceptyków, bo tego
typu zapowiedzi i deklaracje mieszkańcy słyszą od kilkudziesięciu lat. Nigdy jednak nie byliśmy tak blisko realizacji.
Docelowo SST połączy zmodernizowaną pętlę na Basenie Górniczym z Kijewem, w tej kwestii nic się
nie zmieniło - zapewnia prezydent Krzystek. Już wcześniej jednak planowano, że pierwszy odcinek powstanie do docelowej pętli w Zdrojach i tego również się trzymamy. Zresztą dofinansowanie, jakie ma-
my szansę otrzymać, obiecano nam właśnie min dlatego, że poprzednie ekipy bardzo dobrze przygotowały
cały projekt.
Szczecin ma już wykupione grunty pod przyszłą trasę SST, wybudowany most tramwajowy nad Regalicą
i część pozwoleń na budowę. Jeśli więc wszystko pójdzie zgodnie z planem i z początkiem przyszłego roku
otrzymamy dofinansowanie, kolejne miesiące będzie można poświęcić już na przygotowanie i ogłoszenie
przetargów. Po kilku latach pasażerowie mieliby do dyspozycji kilkukilometrowy odcinek nowej trasy, do
pętli przy ul. Turkusowej.
Tym samym zmieni się sieć komunikacji autobusowej na prawobrzeżu - zapowiada wiceprezydent Beniamin Chochulski. Zamiast jak dziś z Podjuch, Słonecznego czy Bukowego jechać autobusem na Basen Górniczy, pasażerowie będą dowożeni w okolice Selgrosa. Tam wsiądą w szybki tramwaj, który zatrzyma się potem
w okolicach lotniska i na Basenie Górniczym. Rozważamy też likwidację przystanków tramwajowych
między Basenem Górniczym a ul. Wyszyńskiego. Ten odcinek mogą obsługiwać autobusy. Tym samym dojazd tramwajem ze Zdrojów do centrum szczecina byłby naprawdę wygodny, ale przede wszystkim krótki.
Najbliższe miesiące pokażą, co z tych szumnych zapowiedzi uda się zrealizować. O nowych tramwajach,
SST, wygodnych autobusach czy remontach torowisk pasażerowie słyszą od lat. Obietnice kolejnych
władz są tak do siebie podobne, że mieszkańcy już się do nich przyzwyczaili. Pozostaje mieć nadzieję,
że tym razem zostaną przyjemnie zaskoczeni.
Opracowanie: "Tomasz Tokarzewski", "Kurier Szczeciński", 7 listopada 2008 roku
* * *
Szczecińska komunikacja
Spółką prawa handlowego ma się stać z początkiem przyszłego roku szczecińskie MZK. Tramwaje to ostatni relikt przeszłości, autobusy działają w ramach 3 spółek. Ale szczecińscy radni są sceptyczni, bo pierwszy z wydzielonych w 1997 r. podmiotów - Szczecińsko-Polickie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne, ostatnio nie radzi sobie najlepiej. Trudno więc o jasne prognozy dla MZK.
Sytuacja naszej spółki, mimo że przez obu właścicieli, czyli gminy Szczecin i Police została w ostatnich miesiącach dokapitalizowana kwotą 3 mln zł, nadal jest ciężka - przyznaje Kazimierz Trzciński, prezes SPPK. Ale opracowałem program naprawczy, który - mam nadzieję - uda się zrealizować. Pierwsze efekty będą widoczne pod koniec przyszłego roku.
O ile obie gminy zrealizują obietnice, a działające w firmie związki zawodowe pozwolą na jej ratowanie. Kondycja SPPK nie jest bowiem najlepsza. Ale dokapitalizowanie z budżetu Szczecina i Polic sprawiło, że związkowcy domagają się podwyżek. Obiecał je im poprzedni prezes, zwolniony z końcem lipca.
Trudno, żebym za to odpowiadał, a tym bardziej żebym te deklaracje realizował - mówi K. Trzciński. Ważniejsze dla mnie jest renegocjowanie kontraktów, które przynoszą straty i cięcie kosztów.
Z tym jednak może być problem. Większość wydatków firmy stanowi fundusz płac. W ostatnich latach rósł najbardziej, bo kierowcy autobusów masowo porzucali pracę, wyjeżdżając do Anglii, Irlandii i Norwegii. Tę prawidłowość dało się zauważyć we wszystkich spółkach, ale tylko sytuację SPPK omawiali radni z Komisji Budżetu i Finansów.
Jesteśmy po prostu ostrożni - przekonywała Judyta Lemm, przewodnicząca komisji. W sytuacji, gdy SPPK ma kłopoty, mamy prawo być sceptyczni wobec planów restrukturyzacji MZK.
Dla miasta nic się nie zmieni, przynajmniej od strony wydatków - przekonywał Zbigniew Bil, dyrektor finansowy MZK Szczecin. - Nasz plan zakłada dofinansowanie na dotychczasowym poziomie. Ale zakład budżetowy, jakim jesteśmy obecnie, realizuje plan. W razie kłopotów występujemy o kolejne dotacje. Będąc spółką bierzemy na siebie odpowiedzialność i rozliczamy się z budżetu. Ale mamy też większą swobodę działania.
MZK jako spółka „Tramwaje Szczecińskie” będzie mogła zaciągać kredyty, podpisywać umowy leasingowe. Ogłaszając przetargi, nie będzie też zmuszona do zamykania umów z końcem roku obrachunkowego, gdy trzeba rozliczyć miejski budżet. Jednocześnie będzie mogła zmienić fundusz płac i strukturę zatrudnienia.
Chcemy udowodnić, że zatrudniając mniej osób jesteśmy w stanie wykonać więcej pracy - przekonywał Krystian Wawrzyniak, dyrektor MZK Szczecin. Plan restrukturyzacji zakładu zaakceptowały związki zawodowe, zmiany mają być wprowadzane stopniowo.
Opracowanie: "Tomasz Tokarzewski", "Kurier Szczeciński", 6 listopada 2008 roku
* * *
Warszewo można uwolnić! Propozycje szczecinian
Mieszkańcy podchwycili hasło. Tak jak my uważają, że korki na Warszewie i Niebuszewie można zmniejszyć. Razem walczymy m.in. o bezpośredni autobus z ul. Podbórzańskiej do centrum Szczecina
Artykuł "Uwolnić Warszewo! Nie chcemy stać na Duńskiej" (w "Gazecie" z 13 października) wywołał lawinę komentarzy, listów i telefonów od czytelników, którzy codziennie marnotrawią czas w korkach na Warszewie i Niebuszewie. Wiele osób gratulowało podjęcia tematu i popierało zaproponowane przez "Gazetę" rozwiązania. Inni podawali własne propozycje usprawnienia ruchu. Jeśli miasto szybko zrealizuje choćby część z nich, korków w tym rejonie będzie mniej. I nie chodzi o pomysły "kosmiczne" (np. likwidację ronda Giedroycia i zbudowanie w tym miejscu wielopoziomowego skrzyżowania) ani kosztowne (np. szybka budowa drugiej nitki ul. Duńskiej i puszczenie obwodnicy wiaduktem nad nią). Wiele rzeczy można zrobić szybko i bez wydawania wielkich (w skali budżetu miasta) pieniędzy.
Nowe drogi z Warszewa
Oto wybrane pomysły czytelników:
- Przedłużyć ul. Wiśniowy Sad do ul. Wiosny Ludów (przy wieżowcach) i przebudować ul. Wiosny Ludów między ul. Chopina a Arkońską. Dzięki temu kierowcy będą mogli ominąć Niebuszewo dwa lata wcześniej, niż powstanie kolejny kawałek obwodnicy.
- Jak najszybciej przedłużyć ul. Miodową do Podbórzańskiej, tworząc alternatywny wyjazd z Warszewa przez Głębokie.
- Wyasfaltować ul. Andersena w stronę Osowa. To dogodny wyjazd z os. Nad Strumykiem, odciążający Duńską.
- Połączyć ul. Andersena z ul. Chmurną (przecinającą os. Morena) - to byłby dobry skrót przez Osów.
Poprawianie Niebuszewa
Eksperci są zgodni: to Niebuszewo jest wąskim gardłem, które korkuje Warszewo, Osów, osiedla Arkońskie i Książąt Pomorskich. Ale i tam można coś polepszyć:
- Poszerzyć rondo Giedroycia o trzeci pas ruchu, kosztem wewnętrznej wyspy.
- Zrobić dwie "połówkowe" fazy na wzbudzanych ręcznie przejściach dla pieszych przez obie jezdnie przy przystanku tramwajowym na al. Wyzwolenia (koło ronda). Ruch aut byłby wtedy płynniejszy - większość pieszych przechodzi na przystanek, a nie na drugą stronę ulicy.
- Przystanek tramwajowy w stronę Niebuszewa przy rondzie Sybiraków przenieść za rondo. Udrożni to ul. Kołłataja między rondami i zwiększy bezpieczeństwo wysiadających (ruch na ul. Asnyka jest mniejszy).
- Ul. Ofiar Oświęcimia - jedyna "obwodnica" ronda Giedroycia - powinna mieć nową nawierzchnię (koniec z podskakiwaniem na betonowych płytach!) i być poszerzona o pasy dla skręcających w prawo i w lewo w ul. Staszica. Jest na to miejsce. Zdecydowanie zwiększy to przepustowość skrzyżowania i odciąży rondo.
- Wprowadzić ruch jednokierunkowy. Ul. Krasińskiego mogłaby prowadzić do miasta, ul. Warcisława - z miasta. ("To ma wiele wad, ale myślę, że jest do zrealizowania" - uważa pomysłodawca).
Zmiany w rejonie os. Książąt
Wiele osób uważa, że po otwarciu fragmentu obwodnicy śródmiejskiej (przedłużonej ul. Przyjaciół Żołnierza) korki zwiększą się na i tak zatłoczonej ul. Wilczej. Żeby tego uniknąć trzeba:
- Dobudować drugi pas ruchu dla jadących od dołu ul. Wilczą - znacznie zwiększy to przepustowość w popołudniowym szczycie.
- Zrobić osobny, bezkolizyjny pas ruchu na ul. Przyjaciół Żołnierza dla wyjeżdżających w lewo z ul. Przyjaciół Ronda od strony ul. Bandurskiego (podobnie jak jest na al. Wyzwolenia przy wyjeździe z Ofiar Oświęcimia).
- Przeprogramować lewoskręt z Wilczej w Przyjaciół Żołnierza, tj. uruchomić dla skręcających w lewo osobną fazę świateł.
- Wykorzystać betonową drogę wzdłuż torów od ul. Warcisława do ul. Wilczej. To znakomity skrót z os. Książąt Pomorskich i Warszewa w kierunku centrum, z pominięciem Niebuszewa.
Dajcie nam komunikację!
Bardzo wiele głosów dotyczy zmian w komunikacji miejskiej. "Autobus 87 do pl. Rodła to świetny pomysł! Teraz obydwie linie z Warszewa jadą na Kołłątaja, gdzie większość i tak pędzi na tramwaje i jedzie do centrum. Na pewno problem będzie się zwiększał, bo przy Podbórzańskiej będą oddawane bloki wielorodzinne." - napisał Esiek na forum Gazeta.pl.
Są też inne propozycje:
- Część kursów pospiesznej linii autobusowej B puścić na Warszewo, na pętlę przy ul. Złotowskiej.
- Na linii 87 zmienić autobusy krótkie na przegubowe.
- Linię 82, która obecnie kursuje z Kołłątaja do Domu Kombatanta przy ul. Kruczej po trasie linii 57 trzeba puścić przez ul. Duńską.
- Linię autobusową 51 można przedłużyć do przyszłej pętli przy ul. Podbórzańskiej (ul. Miodową).
- Można ułatwić przesiadanie się mieszkańcom Osowa, Warszewa i os. Książąt Pomorskich z autobusów do tramwajów, dokonując niewielkiej korekty tras. Autobusy z tych dzielnic mogłyby jeździć ulicami Orzeszkowej, Boguchwały, Asnyka i zatrzymywać się na przystanku "Niemcewicza", wspólnym z tramwajami.
Co jest (lub wydaje się) załatwione
Cały czas wymieniamy informacje z miastem. Otrzymaliśmy m.in. wykaz planowanych na Warszewie inwestycji. Jeśli zapowiadany harmonogram prac będzie dotrzymany, do wiosny znikną dwa utrapienia mieszkańców: ul. Rostocka będzie na nowo wyasfaltowana (ZWiK zakończył tam prace związane z programem ISPA, do pierwszego kwartału 2009 r. ma skończyć wymianę sieci wodociągowej) a u zbiegu ul. Podbórzańskiej i Śródleśnej powstanie od dawna obiecywana pętla autobusowa (ZDiTM zarzeka się, że będzie gotowa najpóźniej w kwietniu). W przyszłym roku ma zacząć się przebudowa ul. Warcisława, która docelowo zmieni się w Trasę Północną do Polic.
Z Markiem Koślą, kierownikiem wydziału planowania i koordynacji ruchu w ZDiTM rozważamy różne warianty usprawnienia warszewskiej komunikacji autobusowej. Optymalny zdaniem "Gazety" układ (linia 87 z Podbórzańskiej do pl. Rodła nową obwodnicą, linia 57 zmieniona w okólną, czyli przedłużona do ul. Duńskiej/Krasińskiego/Kołłataja z zahaczeniem o ul. Złotowską) kosztowałby dodatkowo ok. 1,5 mln zł rocznie. Są też tańsze możliwości uruchomienia bezpośredniej linii z Warszewa do centrum - za ok. 600 tys. zł. Obliczenia są gotowe. Od prezydenta miasta zależy teraz, czy i który wariant oczekiwanych przez mieszkańców zmian poprze.
I jeszcze jedno: jest konkretna zapowiedź zmniejszenia tłoku na skrzyżowaniu ul. Krasińskiego z Chopina. Zaraz po uruchomieniu nowego fragmentu obwodnicy [do końca listopada - przyp. red.] skorygujemy tam sygnalizację świetlną - obiecuje Andrzej Grabiec, zastępca dyrektora Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego. Rano wydłużymy zielone światło dla aut zjeżdżających od strony ul. Duńskiej, po południu zielone będzie świecić się dłużej dla jadących ul. Krasińskiego na Warszewo.
Opracowanie: "Jerzy Połowniak", "Gazeta Wyborcza", 4 listopada 2008 roku
* * *
Od wtorku autobus zamiast ósemki
Przynajmniej do końca lutego na Gumieńce będą jeździły tylko autobusy. Kursowanie tramwajów jest zawieszone. Rozpoczyna się przebudowa torów
Ostatnia ósemka w tym roku pojechała na Gumieńce w poniedziałek wieczorem. Od wtorku zamiast tramwajów na trasie pętla Kwiatowa - plac Kościuszki jeździć będzie autobus linii 808. Autobusy w godzinach szczytu będą kursowały co sześć minut. Aby dojechać do Bramy Portowej i mostu Długiego trzeba się przesiąść do "siódemki" lub "dziewiątki". Żeby uniknąć tłoku w listopadzie tramwaje linii siedem będą miały dodatkowy trzeci wagon. Dlaczego tylko w listopadzie, nie udało nam się wczoraj dowiedzieć. Bilety miesięczne na linię osiem będą honorowane w autobusie 808 oraz w tramwajach kursujących pomiędzy pl. Kościuszki i Basenem Górniczym.
Powodem zamieszania jest największa w ostatnich latach przebudowa torowiska ósemki.
Dotychczas etapami robiliśmy krótkie odcinki, bo nie było pieniędzy na więcej. Teraz kompleksowo chcemy dokończyć całą przebudowę torów. Tak, by spełniały one wymogi dla tramwajów niskopodłogowych - wyjaśnia Michał Przepiera, dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska.
Remont wykona firma MZK Łódź, która budowała m.in. torowisko na ul. Krzywoustego. Budowlańcy wymienią całe torowisko od pl. Kościuszki aż do głównej bramy cmentarza (z pominięciem placu Ojca Siwka, na którym tory są nowe). Na skrzyżowaniu Ku Słońcu - Sikorskiego zmienione zostaną parametry łuku pod planowaną budowę ronda. Wymienione mają być też tory na ul. Kwiatowej i Okulickiego. Przebudowana zostanie pętla na Gumieńcach.
Choć prace mają się zakończyć do końca stycznia, to tramwaje pojadą na Gumieńce najwcześniej w marcu.
Jednocześnie budowane będzie rondo na skrzyżowaniu Sikorskiego-Ku Słońcu [ruch samochodowy ma być jednak utrzymany - red.]. Termin wykonania minie 28 lutego. Do tego czasu nie puścimy ósemki - mówi Krzysztof Turczyn, zastępca dyrektora MZK.
Przebudowa linii na Gumieńce kosztować będzie ponad 10 mln zł.
Opracowanie: "Mariusz Rabenda", "Gazeta Wyborcza", 3 listopada 2008 roku
* * *
Tramwajem po wodzie ? - pomysł dobry, ale nie w Szczecinie...
Po kilku latach użytkowania spalinowego tramwaju wodnego Bydgoszcz kupiła jednostki napędzane energią słoneczną. Tak stolica Kujawsko-Pomorskiego powraca nad wodę. Szczecin też ma ambicję powrócić nad Odrę, ale zamiast pływającego po mieście tramwaju dofinansowuje wodolot do Świnoujścia.
Trasa bydgoskiego tramwaju wodnego ma 5 przystanków. Pływanie między mostem Pomorskim a Rybim Rynkiem cieszy się ogromną popularnością. Prawie 40-minutowa trasa po Brdzie przyciąga zarówno turystów, jak i mieszkańców. Bilet kosztuje tyle, co co przejazd autobusem czy tramwajem szynowym. Po 4 latach jednostkę spalinową zastąpią dwie z napędem solarnym. Pierwsza - nazwana „Słonecznikiem” - już pływa po Bydgoszczy.
Pomysłodawcą był nasz prezydent - przyznaje Mariusz Reszka, wicedyrektor MZK w Bydgoszczy. - Jest taki trend u nas, by miasto powróciło nad rzekę. Prawdziwa komunikacja zbiorowa po Brdzie jest elementem programu. Tu nie chodzi o biznes,ale o wizerunek miasta. Poza tym, na jednostkach z napędem solarnym będą organizowane lekcje dla uczniów bydgoskich szkół.
Tramwaj wodny z zamontowanymi panelami słonecznymi do tanich nie należy - jedna taka jednostka kosztowała 800 tysięcy złotych. Zgodnie z rozkładem jazdy ma pływać od początku maja do końca października. Bydgoszcz nie jest jedynym polskim miastem, w którym funkcjonuje ten rodzaj transportu masowego. Swoje linie uruchomiły wspólnie Gdynia, Sopot i Gdańsk , tramwaj ma też Warszawa, a nawet Szczecinek. Szczecin - choć wydaje 100 tysięcy złotych rocznie na promocję przy pomocy wodolotu - o stałym połączeniu, np. centrum miasta z Dąbiem czy Gocławiem, nie myśli.
Idea powrotu tramwaju wodnego do Szczecina jest jak najbardziej dobrym pomysłem - przyznaje Celina Skrobisz, rzecznik prezydenta Szczecina. Niestety, akurat w tym momencie miasto nie przygotowuje projektu, który miałby wznowić kursowanie takiego tramwaju. Nie ukrywamy jednak, że przy analizie adaptacji szczecińskich nabrzeży przy Wałach Chrobrego będziemy uwzględniać i taką formę transportu. Chcielibyśmy również, aby do prowadzenia takiego przedsięwzięcia pojawił się zewnętrzny operator, niestety na razie środowiska takiej chęci nie zgłosiły. Liczymy jednak i na ich aktywność.
Opracowanie: "Artur Ratuszyński", "Kurier Szczeciński", 3 listopada 2008 roku
* * *
Tramwaj powinien dojeżdżać dalej!
Mieszkańcy Mierzyna, Hrubieszowskiej i os. Kapitanów dopominają się o przedłużenie trasy "ósemki". Z pętli do domu czasem musimy iść nawet pół godziny - żalą się.
Po naszej ubiegłotygodniowej publikacji rozdzwoniły się telefony. Zadzwonili mieszkańcy z granicznych ulic Szczecina, przy Mierzynie.
Będą remontować tory tramwajowe, to niech od razu przedłużą linię - grzmiał pan Zdzisław, który mieszka przy os. Kapitanów.
Nasza dzielnica wciąż się rozrasta, dzieci z Mierzyna, czy os. Kapitanów też przecież chodzą do szkoły i rodzice muszą je odwozić, bo nie ma komunikacji miejskiej - mówi Anna Głowacka, która mieszka przy ul. Różanej. Moje dzieci mieszkają w Mierzynie i z pętli średnim tempem idę do nich pół godziny. Przydałby się tam tramwaj. Byłoby szybciej, bezpiecznej i wygodniej.
Miasto od lat przymierza się do przedłużenia linii tramwajowej. Niestety na razie urzędnicy chcą wyremontować istniejące już połączenia.
Na razie nie ma taki planów, ani pieniędzy w budżecie miasta - mówi Sebastian Wypych z Urzędu Miasta. Priorytetem jest modernizacja istniejących linii. Torowiska zostaną tak przygotowane, by w przyszłości, jeśli będą takie możliwości, można było wydłużyć trasę linii 8. Pamiętać jednak należy, że modernizacja torowisk dzisiaj nie rodzi takich problemów jak wykupy gruntów, usuwanie drzew, prowadzenie sieci (razem to wszystko zajęłoby minimum 5 lat), z czym mielibyśmy do czynienia przedłużając linię tramwaju. Póki co miasto rozważa wydłużenie komunikacji autobusowej w tamtym kierunku podczas nowego przetargu na obsługę linii autobusowych w mieście, oczywiście w ramach możliwości finansowych.
Opracowanie: "Natalia Andruczyk", "Moje Miasto", 3 listopada 2008 roku
* * *
|



|