Menu


1879-1929


Lata 20-40 XX wieku


Lata 50–80 XX wieku

Wydarzenia w komunikacji w 2007 roku.


Prasa informuje - listopad







* * *

Sorry, są tory, ale nie ma motorniczych

Trzeba skrócić "ósemkę", by mieszkańcy Gumieniec mieli jako takie połączenie z centrum. Do w miarę sprawnego funkcjonowania komunikacji tramwajowej brakuje 30 motorniczych.
Od piątku na normalną trasę miały wrócić tramwaje linii 7 i 9. Nie wrócą, bo budowane od wakacji tory nie są jeszcze gotowe.
Powodem opóźnienia są zła pogoda i instalacje, których nie ma w planach, a do których dokopano się podczas remontu - wyjaśnia Krzysztof Turczyn, zastępca dyrektora ds. technicznych w Miejskim Zakładzie Komunikacji.
Budowlańcy ostatnio pracowali późnymi wieczorami, a także w niedzielę. Jeszcze tydzień temu pomiędzy jezdniami na ul. Krzywoustego (od Turzyna do pl. Kościuszki) były tylko wykopy, dziś na nowym tłuczniu ułożone jest zupełnie nowe torowisko.
Nawet fakt, że tory już leżą, nie oznacza, że można po nich jeździć. Trzeba jeszcze wykonać pomiary i próby - wyjaśnia Zbigniew Dąbrowski, rzecznik MZK. Z wykonawcą umówiliśmy się, że gdy będzie gotowy do przekazania inwestycji, poinformuje nas o tym. Póki co jeszcze żadnego pisma nie dostaliśmy.
Słowne przyrzeczenie MZK jednak dostał i Zarząd Dróg i Transportu przygotowuje się, by od 1 grudnia wprowadzić nowe rozkłady jazdy. Będą one dotyczyły linii 7 i 9, ale także "ósemki" jeżdżącej z Gumieniec do Basenu Górniczego.
Chcieliśmy, by po przebudowie torowiska, "ósemkę" puścić w dwóch wersjach co sześć minut na przemian do Basenu Górniczego i ul. Dworcowej, ale dostaliśmy z MZK informację, że nie zdołają obsłużyć tylu tramwajów - mówi Marek Kośla, kierownik działu planowania w ZDiTM.
Żeby plany ZDiTM można było spełnić, potrzeba 10 składów na liniach ósemki. Obecnie kursuje sześć składów do Basenu Górniczego. Jeżdżą co 12 minut, co nie zaspokaja w dobrym stopniu skomunikowania Gumieniec - mówi Kośla. Wystarczy, że wypadnie jeden tramwaj i ludzie na Gumieńcach muszą czekać 24 minuty.
ZDiTM jako środek zaradczy wymyśliło skrócenie ósemki do ul. Dworcowej z jednoczesnym zwiększeniem częstotliwości do 9 min. Jak długo będzie funkcjonował taki rozkład, nie wiadomo.
Brakuje nam 20-30 motorniczych - mówi Dąbrowski. Niedawno w MZK zakończył się kurs na motorniczych. Licencje dostało 21 osób, ale to nie poprawiło sytuacji. W tym roku zwolniło się od nas lub odeszło na emeryturę także ponad 20 motorniczych. Jak mieliśmy braki, tak mamy - wyjaśnia Dąbrowski.
Kurs na uprawnienia motorniczego trwa 3-4 miesiące i kosztuje ponad 5 tys. zł. Kursanci mogą spłacić go w dwóch formach: odpracowując w MZK przez trzy lata lub spłacając w całości. Co trzeci kursant z tych, którzy uzyskali ostatnio uprawnienia, nie podjął pracy w MZK.

Opracowanie: "Mariusz Rabenda" "Gazeta Wyborcza" 23 listopada 2007 rok

* * *

Stare tramwaje będą wycofane do 2013 roku

Prezydent Szczecina Piotr Krzystek zapowiedział dziś, że do 2013 roku z ulic Szczecina znikną stare tramwaje.
Mieszkańcy będą poruszać się wyłącznie niedawno kupionymi od Niemców Tatrami, nowymi zestawami typu 105 i tramwajami niskopodłogowymi. Zakup tych ostatnich sfinansuje Unia Europejska. Tramwaje będą kupowane w ramach projektu "Szczeciński szybki tramwaj" oraz "Modernizacja torowisk w Szczecinie".
Pierwszy tramwaj niskopodłogowy kursować ma od pętli Turkusowa na Gumieńce. Pieniądze będą pochodziły m.in. z podwyżek cen biletów - mówi prezydent.
Co roku do spółek autobusowych ma trafiać co najmniej 8 nowych autobusów. Pojazdy mają być leasingowane. 15 nowych autobusów w ciągu trzech lat trafi też do Szczecińsko-Polickiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego.

Opracowanie: "Aneta Łuczkowska" "Polskie Radio Szczecin" 20 listopada 2007 rok

* * *

Szczecin doczeka się szybkiego trawaju

Miasto planuje rozpocząć w przyszłym roku pierwszy etap budowy Szczecińskiego Szybkiego Tramwaju.
Do 2013 roku na linie tramwajowe w mieście trzeba będzie wydać setki milionów złotych. To tylko niektóre z informacji, które przyniosła III konferencja o komunikacyjnych problemach Szczecina odbywająca się wczoraj w sali sesyjnej Rady Miasta. Brali w niej udział naukowcy, urzędnicy odpowiedzialni za komunikację, drogi i inwestycje.
Tramwaj na poważnie
Miasto wciąż myśli poważnie o budowie Szczecińskiego Szybkiego Tramwaju. W przyszłym roku miałaby ruszyć realizacja I etapu budowy.
Realizacja została podzielona na dwa etapy - tłumaczy Elżbieta Turska, zastępca dyrektora Wydziału Inwestycji Miejskich. Pierwszy obejmuje budowę dwutorowej trasy tramwajowej od pętli na Basenie Górniczym. Dalej biegnie przez Most Pionierów, gdzie stoją już gotowe wiadukty dojazdowe i most dla tramwaju, do pętli na ul. Turkusowej.
Wraz z kupieniem tramwajów, ten etap do 2013 roku miałby kosztować 325 mln zł. Po tym terminie planowana jest budowa drugiej części linii SST. Do Kijewa. Cała trasa ma długość 6,5 km, a pojazdy będą się zatrzymywały na 8 przystankach.
Tory do przebudowy
Jedną trzecią kwoty, która potrzebna jest do budowy I etapu SST potrzeba na to, by doprowadzić do przyzwoitego stanu istniejące torowiska i sieć trakcyjną w mieście. Takie wyliczenia przedstawili naukowcy z Uniwersytetu Szczecińskiego. Gdyby miasto chciało całkowicie zmodernizować infrastrukturę tramwajową, potrzebowałoby 240 mln zł.
Niepunktualność boli
Na konferencji głosu nie zabierali, niestety, szefowie spółek autobusowych, które wożą codziennie szczecinian. Wiedzą natomiast doskonale, co wytykają im pasażerowie.
Główny problem to jakość taboru, autobusy się starzeją i zużywają - mówi o bolączkach Krzysztof Putiatycki, prezes przedsiębiorstwa przy ul. Klonowica. Próbujemy to poprawiać kupując nowe i używane autobusy. Kolejny kłopot, to niepunktualność spowodowana głównie przez rozkopane ulice.
Światła i system sterowania
Z problemem dostosowywania sygnalizacji ulicznych boryka się tymczasem Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego. Trzeba ich przerobić około 70. Część wymaga bardzo poważnych prac. Dodatkowo potrzebne jest 5 - 8 mln zł na stworzenie systemu, dzięki któremu można by sterować światłami z jednego miejsca.
Żeby w razie powstawania zatorów można było z jednego miejsca usprawniać ruch na ulicach - tłumaczy Andrzej Grabiec, wicedyrektor ZDiTM. Chcielibyśmy dostosować sygnalizacje do 2008 roku, a uruchomić system w 2009. Wszystko zależy jednak od pieniędzy.

Opracowanie: "Maciej Janiak" "Głos Szczeciński" 15 listopada 2007 rok

* * *

Nie przyjechał nocny? Bierz taksówkę!

Jeśli nocny autobus nie podjedzie na przystanek, pasażerowie mogą żądać zwrotu kosztów przejazdu taksówką na nieobsłużonej trasie. W ciągu miesiąca takie roszczenia ma średnio zaledwie dwóch niedoszłych pasażerów - mało kto wie o takiej możliwości.
Marzena Wilkowiecka z Załomia czekała w sobotę na autobus nocny linii 522. Miał przyjechać o godz. 2:49, ale pół godziny po czasie nadal go nie było. Na przystanku zgromadziło się kilkanaście osób. W końcu ktoś zadzwonił do dyspozytora ZDiTM.
Powiedział, że autobus w ogóle nie przyjedzie. I poradził żebyśmy, zanim zdecydujemy się na powrót autobusem nocnym, najpierw zawsze dzwonili i upewniali się, czy autobus pojedzie w trasę. To jakiś absurd - mówi Wilkowiecka. Kurs o godz. 2:49 jest ostatnim, który dojeżdża do Załomia. Następny, o godz. 4:22, jedzie tylko do Dąbia.
To było jedyne połączenie do Załomia. Nie było innego wyjścia: zamówiliśmy taksówkę. Kosztowała aż 50 zł - denerwuje się niedoszła pasażerka autobusu. Na szczęście wśród czekających na przystanku była kobieta, która już wcześniej miała taką sytuację. Powiedziała, że wtedy złożyła pismo do Zarządu Dróg i udało jej się odzyskać pieniądze za taksówkę. My też tak zrobimy. Bo dlaczego mielibyśmy płacić za to, że w ZDiTM jest bałagan?
Wilkowiecka ma złożyć pismo jeszcze w tym tygodniu. Czy naprawdę ma szanse odzyskać pieniądze? Każdy pisemny wniosek o zwrot kosztów za przejazd taksówką w porze nocnej, jest szczegółowo analizowany - zapewnia Irena Starosta z Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego. - Na podstawie zgromadzonych materiałów podejmujemy decyzję o wypłacie poniesionych kosztów. Średnio miesięcznie oddajemy pieniądze w dwóch takich wypadkach.
Pieniądze oddaje ZDiTM, ale jeżeli wina leży po stronie przewoźnika, to on pokrywa roszczenia pasażerów.
Dlaczego sobotni ostatni autobus do jednej z najodleglejszych dzielnic miasta nie przyjechał.Jeżeli autobusy nie wyjeżdżają na linie nocne, to jest to spowodowane brakiem kierowców. Tak też było w tym wypadku - wyjaśnia Starosta.
Nocne linie obsługują wszyscy przewoźnicy autobusowi w mieście. Feralną linię 522 obsługuje PKS Szczecin. W czwartek nie udało nam się skontaktować z dyrektorem tej firmy - przez cały dzień nie mógł odebrać telefonu.
Jak dochodzić roszczeń? Żeby odzyskać pieniądze za taksówkę zamówioną, gdy nie przyjedzie autobus nocny, trzeba w ciągu siedmiu dni wysłać pisemny wniosek z kopią rachunku na adres: Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego, ul. Klonowica 5, 71-241 Szczecin. Wniosek powinien być rozpatrzony w ciągu 30 dni.

Opracowanie: "Andrzej Kulej" "Gazeta Wyborcza" 15 listopada 2007 rok

* * *

Po konferencji o szczecińskich tramwajach i autobusach

Rozpoczęcie budowy Szczecińskiego Szybkiego Tramwaju w przyszłym roku i konieczność wydania 110 mln zł na poprawę torów oraz sieci trakcyjnej. To tylko część wiadomości z zakończonej dziś III konferencji "Problemy komunikacyjne miasta Szczecina".
Jedna z najważniejszych informacji potwierdziła, że miasto wciąż poważnie myśli o budowie Szczecińskiego Szybkiego Tramwaju. W przyszłym roku miałaby ruszyć realizacja I etapu budowy.
Realizacja została podzielona na dwa etapy - tłumaczy Elżebieta Turska, zastępca dyrektora Wydziału Inwestycji Miejskich. Pierwszy obejmuje budowę dwutorowej trasy tramwajowej od pętli na Basenie Górniczym.
Dalej biegnie przez Most Pionierów, gdzie stoją już gotowe wiadukty dojazdowe i most dla tramwaju, do pętli na ul. Turkusowej.
Wraz z kupieniem tramwajów, ten etap do 2013 roku miałby kosztować 325 mln zł. Tymczasem okazuje się, że trzecia część kwoty potrzebnej do budowy I etapu SST wystarczyłaby na doprowadzenie do przyzwoitego stanu już istniejących linii tramwajowych. Takie wyliczenia przedstawili naukowcy z Uniwersytetu Szczecińskiego, którzy bardzo dokładnie przyjrzeli się stanowi technicznemu linii.
Około 30 procent torów jest w stanie niedostatecznym, kolejnych 27 w stanie dostatecznym - mówi dr hab. Wojciech Downar z US. Obie kategorie powinny być przebudowane do 2013 roku. Podobnie jest z siecią trakcyjną. Takich pilnych prac wymaga m. in. 970 m torów w al. Piastów.

Opracowanie: "mago" "Głos Szczeciński" 14 listopada 2007 rok

* * *

Unikalne modele tramwajów dla nowego muzeum

Przełom w delikatnych stosunkach z byłymi niemieckimi mieszkańcami Szczecina. Jeden z nich przekazał naszemu Muzeum Techniki i Komunikacji dzieło swojego życia - zbiór modeli szczecińskich tramwajów.
 foto Dariusz GORAJSKI / AG
Od dziś każdy może je zobaczyć. W szczecińskim muzeum będzie teraz dla moich zbiorów najlepsze miejsce - stwierdził 79-letni Gunter Albrecht, rozstając się z niezwykłym zbiorem własnoręcznie wykonanych modeli 54 kremowych tramwajów, które przed wojną i jeszcze długo po niej jeździły po szczecińskich ulicach.
Albrecht jest jednym z tych przedwojennych szczecinian, którzy wciąż darzą miasto ogromnym sentymentem. Doskonale pamięta dawny, niezniszczony jeszcze bombardowaniami Stettin. W 1939 r. miał 11 lat. Wraz z rodzicami, którzy prowadzili niewielką piekarnię, mieszkał przy Friedenstrasse, dzisiejszej ul. Sikorskiego. Od małego był fanem pojazdów szynowych. Miał nawet swój "ulubiony" wagon z numerem bocznym 177. Po wojnie - jak wszyscy niemieccy mieszkańcy - musiał opuścić Szczecin. Wyjechał do Flensburga. Sentyment do miasta i jego tramwajów jednak pozostał. W latach 70. zaczął tworzyć kolekcję ich modeli. Sam wyszukiwał plany, przygotowywał materiały, sklejał, malował. Teraz zdecydował się przekazać kolekcję szczecińskiemu Muzeum Techniki i Komunikacji.
Podarunek Guntera Albrechta może być przełomem w dość delikatnych stosunkach z przedwojennymi mieszkańcami Szczecina. Mimo wielu wyrazów sympatii, dotychczas nie było bowiem szans na przekazanie współczesnym szczecinianom chociażby części ogromnych i często unikatowych zbiorów o Stettinie, jakie posiadają dawni mieszkańcy. Albrecht zrobił wyłom.
Jego niezwykły zbiór to jednak przede wszystkim atrakcyjna dla oka ekspozycja. Modele wykonane są perfekcyjnie, łącznie z pieczołowicie odtworzonym wnętrzem. Muzeum zadbało o wyjątkową oprawę. Pomiędzy gablotami odwiedzających oprowadzać będzie Roman Mirek - człowiek instytucja, z zawodu i zamiłowania motorniczy, który jak nikt inny potrafi barwnie opowiadać o dziejach i przypadkach szczecińskich tramwajów. Roman Mirek ma już przygotowany historyczny mundur motorniczego, w którym wystąpi. To właśnie on wraz z innym fanem szczecińskich tramwajów, Remigiuszem Grochowiakiem, przekonał Albrechta do tego, że warto zostawić modele w Szczecinie.
Wystawa będzie otwarta codziennie do 25 listopada, od poniedziałku do piątku w godz. 10-16, a w sobotę i niedzielę od 11 do 16. Ekspozycja zlokalizowana jest w sali wystawowej przy ul. Lenartowicza 4 (boczna od ul. Niemierzyńskiej). Wstęp jest bezpłatny.
Potem modele będą czekać w magazynach na koniec wielkiego remontu zajezdni i kilku sąsiadujących z nią budynków. Są już na to pieniądze. Prace rozpoczną się we wrześniu 2009 r. - mówi Stanisław Horoszko, dyrektor muzeum. Uroczyste otwarcie planujemy na 5 lipca 2010 r.
podpis: Modele tramwajów to od początku do końca ręczna robota. To pojedyncze, unikatowe egzemplarze. W takich kremowych barwach jeździły przed wojną w Szczecinie. Spora część z nich jeździła jeszcze w latach 70. XX w.

Opracowanie: "Andrzej Kraśnicki jr" "Gazeta Wyborcza" 13 listopada 2007 rok

* * *

Szczecińskie Dni Techniki

Głównym tematem rozpoczynających się dziś 38. Szczecińskich Dni Techniki będzie komunikacja miejska.
  foto  PR Szczecin [MB]
Szczecińskim Dniom Techniki będzie towarzyszyć bardzo poważna konferencja - mówi dyrektor Muzeum Stanisław Horoszko. Problemy komunikacji doświadczamy wszyscy jeżdżąc po mieście.
Od środy zapraszamy też wszystkich szczecinian, bo atrakcji nie zabraknie - dodaje dyrektor Horoszko. Mamy też 54 modele tramwajów, które jeździły do II wojny światowej w Szczecinie.
38. Szczecińskie Dni Techniki potrwają dwa tygodnie. Organizatorami są Federacja Stowarzyszeń Naukowo-Technicznych NOT, Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Komunikacji i Muzeum Techniki i Komunikacji - Zajezdnia Sztuki w Szczecinie.

Opracowanie: " Marek Borowiec " "Polskie Radio Szczecin" 13 listopada 2007 rok

* * *

Plecaki przeszkadzają podróżnym

Uchwała szczecińskiej Rady Miasta przewiduje karę w wysokości 28 zł za zawieszony w autobusie lub tramwaju plecak na plecach.
Zdaniem wielu szczecinian plecaki są za duże, z ostrymi wykończeniami, niebezpieczne i groźne dla innych. Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego na razie łagodnie prosi o zdejmowanie ich, a robi to za pomocą humorystycznych, informacyjnych naklejek.
Uchwała weszła w życie przed wakacjami, ale problem nasilił się właśnie teraz - przyznaje Marta Kwiecień-Zwierzyńska z Zarządu Dróg.
Kampania informacyjna przyniosła nieznacznie efekty - mówi Marzena Pszczoła z ZDiTM-u. Jednak pomysł zainteresował innych przewoźników. MPK w Gnieźnie zwróciło się z prośbą czy może zastosować takie rozwiązanie.

Opracowanie: "Magdalena Nieniewska" "Polskie Radio Szczecin" 12 listopada 2007 rok

* * *

Modele tramwajów w muzeum techniki

Już 14 listopada w Muzeum Techniki i Komunikacji Zajezdnia Sztuki będzie można podziwiać modele szczecińskich tramwajów.
Autorem modeli jest urodzony w 1928 roku Guenter Albrecht z niemieckiego Flensburga. Kolekcja, która będzie prezentowana od 14 do 25 listopada składa się prawie ze wszystkich eksponatów, które Albrecht stworzył.
Modelarz w 1933 roku przeprowadził się do Szczecina. Zamieszkał z rodziną przy dzisiejszej ul. Sikorskiego. To umożliwiło mu obserwowanie wszystkich możliwych wozów tramwajowych i obudziło w nim pasję modelarską.
Zainteresowanie autora historią tramwajów zaowocowało pomysłem odtworzenia całego przedwojennego taboru tramwajowego. Wynik tej pracy będzie można podziwiać w galerii przy ul. Lenartowicza 4 w poniedziałki od godz. 10 do 16 i w soboty oraz niedziele w godz. od 11 do 16. Wstęp jest bezpłatny.

Opracowanie: "Maciej Janiak" "Głos Szczeciński" 9 listopada 2007 rok

* * *

Pasażerowie pod obserwacją

Szczecińskie firmy przewozowe montują kamery w autobusach komunikacji miejskiej. Jeszcze w tym roku będą obserwowały także pasażerów tramwajów.
O konieczności monitoringu zaczęto mówić częściej, po tym jak we wrześniu zanotowano kilka przypadków zanieczyszczania autobusów odchodami. Sprawcy nie udało się odnaleźć, a do podobnego zdarzenia doszło ponownie 1 listopada. Monitoring ma poprawić bezpieczeństwo pasażerów i kierowców, a także wzbudzić strach wśród złodziei i wandali.
Kamery montowane są z inicjatywy przewoźników, nie zmuszają ich do tego przepisy lub unijne wymogi. Dość przestarzała umowa z miastem w kwestii bezpieczeństwa pasażerów milczy - przyznaje Marta Kwiecień-Zwierzyńska z Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego.
Kamery są drogie. O dofinansowanie przedsięwzięcia SPPK postarało się u ubezpieczyciela autobusów. Pasażerowie skarżą się na zniszczone wozy i nieprzyjemne incydenty, dlatego nie możemy dłużej zwlekać z inwestowaniem w monitoring - przyznaje Grzegorz Ufniarz z Szczecińsko-Polickiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego. Już w kilku autobusach zamontowaliśmy kamery.
W ślad za firmami autobusowymi idzie MZK. Jeszcze w tym roku w 12 wagonach będą kamery.

Opracowanie: "Magdalena Nieniewska" "Polskie Radio Szczecin" 8 listopada 2007 rok

* * *

Tory będą jak nowe

Jeszcze dwa tygodnie potrwa remont torowiska na ul. Krzywoustego - pomiędzy Turzynem a pl. Kościuszki. Tym samym 21 listopada zakończy się trzeci etap modernizacji części torowiska tramwajowego linii 7 i 9.
Przypomnijmy, że ruch tramwajowy wstrzymano w tej części miasta w lipcu b.r. Najpierw odremontowano 560 m torowiska na ul. Bohaterów Warszawy - między Turzynem a ul. ks. Piotra Ściegiennego. Potem zmodernizowano 520 m odcinek pomiędzy ul. ks. Piotra Ściegiennego a ul. Jagiellońską (prace zakończyły się 25 października). Obecnie trwa ostatni, trzeci etap inwestycji - naprawa 520 m torowiska na ul. Krzywoustego.
Ekipy remontowe kończą demontaż starych szyn za skrzyżowaniem ul. Krzywoustego z ul. Bolesława Śmiałego - mówi Zbigniew Dąbrowski, rzecznik prasowy MZK Szczecin. Zostaną przewiezione do magazynów. Część, ta w lepszym stanie, będzie ponownie wykorzystana. Reszta zezłomowana.
Zgodnie z planem, całe torowisko ma być oddane do użytku 21 listopada. Wiadomo na pewno, że pojedzie nim tramwaj linii nr 7. Czy również "dziewiątka" wróci na swoją starą trasę? Jeszcze nie wiadomo. Jak się dowiedzieliśmy, być może już w przyszłym roku - o ile znajdą się pieniądze - odremontowany zostanie ostatni fragment torowiska na ul. Bohaterów Warszawy: pomiędzy ul. Jagiellońską a ul. Mickiewicza.

Opracowanie: "lw" "Kurier Szczeciński" 7 listopada 2007 rok

* * *

Agresywni awanturnicy w autobusie

Pijani mężczyźni pobili w autobusie 17 letniego chłopca a potem znieważyli i uderzyli interweniującego policjanta.
Funkcjonariusz po zakończeniu służby jechał we wtorek po południu autobusem linii 77. Zauważył, że dwóch mężczyzn szarpie nastolatka. Podszedł, przedstawił się chcąc zakończyć awanturę. Wtedy jeden z napastników uderzył go pięścią w twarz a drugi zagroził, że uderzy go rozbitą butelką po winie. Uderzenie zamroczyło policjanta, kiedy się ocknął napastnicy wysiedli z autobusu. Policjant zadzwonił po kolegę z pracy i razem, prywatnym samochodem pojechali za sprawcami rozboju. Jednocześnie zadzwonili na numer 997.
Tymczasem napastnicy wsiedli do innego autobusu. Wysiedli z niego na ul. Kniewskiej. Wtedy policjanci wyskoczyli z auta i ich obezwładnili. Zatrzymani, 21 letni Patryk K. i 23 letni Sebastian W. wyzywali funkcjonariuszy i grozili im śmiercią.
Na miejsce dojechał też radiowóz policyjny. Sprawców poddano badaniu na trzeźwość. Patryk K. miał 2,18 promila alkoholu we krwi a Sebastian W. 1, 33 promila. Sebastian W. był już wcześniej karany za rozbój i kradzieże.
Biegły ma teraz ustalić stopień uszkodzeń ciała poszkodowanego chłopca i policjanta. Wstępnie wiadomo, że policjant ma uraz twarzo-czaszki a chłopiec uraz głowy i jest pod opieką lekarza.

Opracowanie: "marc" "Gazeta Wyborcza" 7 listopada 2007 rok

* * *

Światła na rondach wariują, bo... Motorniczy jeździ za szybko

Po sygnale od Internauty „demolka” i naszej interwencji pracownicy MZK skontrolowali wskazane przez nas ronda. Sygnalizacja działa prawidłowo, to kierujący tramwajami muszą zwolnić.
Od razu po zamieszczeniu artykułu o „wariujących” sygnalizatorach ekipa pogotowia energetycznego pojechała na miejsce.
Okazuje się, że światła ostrzegające przed zbliżającym się tramwajem na placu Grunwaldzkim i rondzie im. W. Siwka działają na podczerwień. Oznacza to, że w momencie, kiedy tramwaj zbliża się do ronda światło czerwone włącza się automatycznie. Tramwaj musi znaleźć się w zasięgu czujnika podczerwieni, niestety urządzenia te nie są doskonałe i jeśli dzieje się to szybko, sygnalizatory reagują z opóźnieniem.
Motorniczy zostaną pouczeni, żeby wjeżdżając na rondo robili to wolniej – tłumaczy Zbigniew Dąbrowski z Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego. Poza tym wszystko działa jak należy. Sprawdziliśmy to, bo wiemy, że awarie się zdarzają. Przynajmniej raz w tygodniu prowadzimy takie kontrole, ale oczywiście czekamy na wszystkie sygnały o usterkach.

Opracowanie: "Anna_M" "Moje Miasto" 5 listopada 2007 rok

* * *

Sygnalizacja do poprawki

Policja nie wyklucza złożenia wniosku do zarządcy dróg o zmianę programu nowej sygnalizacji zbudowanej w związku z kładką nad ul. Staszica.
W szczycie na al. Wyzwolenia tworzą się korki. Chodzi o przejście dla pieszych w al. Wyzwolenia, które stanowi ciąg komunikacyjny do kładki nad ul. Staszica.
  foto
Sygnalizacja na nowym przejściu, wraz z kładką, mają sprawić, że łatwiejsze będzie włączanie się pojazdów na rondo i opuszczanie go. Wcześniej piesi skutecznie utrudniali kierowcom życie, blokując ruch samochodowy na przejściach w ruchliwym ciągu komunikacyjnym do targowiska Manhattan. Przejście zostało więc przeniesione o kilkadziesiąt metrów w stronę centrum i zyskało światła. Niestety, zdaniem wielu kierowców światła sprawiają, że na Wyzwolenia, szczególnie w kierunku do Niebuszewa, w dalszym ciągu tworzą się korki.
Po południu sznur aut potrafi się ciągnąć aż za ul. Felczaka - przyznaje kierowca Roman Winnicki. Światło dla pieszych włącza się za często, a do tego sporo osób przechodzi już na czerwonym.
W Zarządzie Dróg i Transportu Miejskiego tłumaczą, że sygnalizacja w rejonie ronda Giedroycia jest sterowana ręcznie. Sterują nią piesi używając przycisków na słupkach z sygnalizatorami i tramwaje. Nie oznacza to jednak, że zielone światło dla pieszych włącza się po każdym naciśnięciu przycisku. Niezależnie od tego, ile razy zostanie wzbudzony przycisk pieszego i tak tylko raz w czasie trwania cyklu świetlnego pieszy otrzyma światło zielone na przejściu - mówi Marta Kwiecień - Zwierzyńska z ZDiTM. Tak samo jest w przypadku tramwaju.
Jednak zdaniem kierowców piesi przechodzą na światłach zbyt często, co powoduje, że tworzą się korki. Szczecińska drogówka, do której również docierają sygnały o tworzeniu się w tym miejscu w godzinach szczytów korków, będzie sygnalizację bacznie obserwowała. Musimy zobaczyć, jak będzie wyglądało natężenie ruchu, czy to się unormuje - mówi podkomisarz Dariusz Zajdlewicz, szef drogówki. Jeżeli nic się nie zmieni, to rozważymy wniosek o skorygowanie programu.
Jak wyjaśniają policjanci, możliwe jest wydłużenie np. o 10 sekund zielonego sygnału dla aut w godzinach szczytu, a poza nimi pozostawienie obecnie funkcjonującego rozwiązania.
Zdaniem ZDiTM wprowadzanie zmian już teraz byłoby zbyt pochopną decyzją. W tej sytuacji jedynym rozwiązaniem jest ponowne zlecenie dla projektanta przeprowadzenia badań ruchowych i opracowanie nowych zasad funkcjonowania sygnalizacji świetlnej - tłumaczy Marta Kwiecień - Zwierzyńska.

Opracowanie: "Maciej Janiak" "Głos Szczeciński" 5 listopada 2007 rok

* * *

Lepsze, choć używane tramwaje i nowe autobusy

Rusza operacja wymiany najbardziej zdezelowanych tramwajów. W nowym roku na ulice Szczecina wyjadą też fabrycznie nowe autobusy przegubowe.
W ciągu kilku miesięcy z ulic miasta znikną wszystkie tramwaje typu GT6 zwane "Helmutami" oraz najbardziej zdezelowane wagony typu 105. Ich miejsce zajmie 30 sprowadzonych z Berlina używanych Tatr oraz sześć zupełnie nowych wagonów.
Dwie pierwsze Tatry są już w zajezdni Pogodno. Z daleka przypominają jeżdżące od kilku miesięcy po mieście żółte, berlińskie tramwaje. Są mniej więcej w tym samym wieku (ok. 20 lat) i w latach 90. przeszły gruntowną modernizację w zakładach Siemensa. Kupione teraz przez Szczecin wagony (jeden kosztował 93 tys. euro) nie są jednak przegubowe. Te krótsze wozy łączone będą w pary. Takich składów będziemy mieli piętnaście.
Zaczynamy od testów dostarczonej w ostatnich dniach pary - mówi Zbigniew Dąbrowski, rzecznik MZK. Po raz pierwszy nowe Tatry wyjadą na ulice Szczecina w nocy z wtorku na środę. Potem przez dwa tygodnie będą kursować po mieście także za dnia. Będzie je można zobaczyć w parze lub jako pojedynczy wagon na liniach 7, 7bis oraz 4.
Tramwajarze nie przewidują problemów, bo podobne Tatry już się na naszych torach sprawdziły. Pomyślny przebieg testów uruchomi kolejne dostawy. Niestety, dopiero od kwietnia. Do Szczecina będą docierać po cztery wagony miesięcznie. Jest to związane z koniecznością wyprodukowania nowych obręczy pasujących do szczecińskich torowisk.
Jeszcze w tym roku na tory wyjadą też zupełnie nowe wagony. Będzie to sześć doczep do tzw. bulw. Pozwoli to rozczepić jeżdżące obecnie w parach wagony motorowe i w ten sposób pomnożyć przez dwa liczbę najmłodszych, szczecińskich składów tramwajowych. Nowe wozy kosztowały 11 mln zł, ale w 85 proc. koszty sfinansowała Unia Europejska.
Obecnie po Szczecinie jeżdżą 204 tramwaje (21 z nich to tatry kupione od BVG w ubiegłym roku). Zgodnie z analizami do 2020 r. miasto powinno wymienić 144 z nich. Potrzeba na to blisko 800 mln zł. Modernizacji wymagają również torowiska, co z kolei pochłonęłoby prawie 240 mln. Miasto środki na modernizację torowisk i taboru chce pozyskać z Unii Europejskiej w ramach programu Infrastruktura i Środowisko.
W przyszłym roku na ulicach Szczecina zobaczymy też zupełnie nowe autobusy przegubowe. Będą to pierwsze od ponad 10 lat wozy tego typu kupione przez dwie szczecińskie spółki autobusowe. Do tej pory SPA Dąbie i SPA Klonowica ratowały się kupując pojazdy używane. Nowe autobusy będą niskopodłogowe, a ich wnętrze wyposażone zostanie w kamery. Specyfikacja przetargu zakłada, że pojazdy dotrą do Szczecina na wiosnę.

Opracowanie: "akr" "Gazeta Wyborcza" 4 listopada 2007 rok

* * *

Spóźnione autobusy

Nawet czterdzieści minut muszą czekać na przystankach pasażerowie autobusów linii "64". Na szybkie rozwiązanie problemu nie ma szans.
To koszmar. Muszę wychodzić o godzinę wcześniej niż do tej pory, aby zdążyć do pracy. Tak jest prawie codziennie - denerwuje się Małgorzata Drabczyk, pasażerka.
Zamiast kwadransa prawie godzina
Autobusy nr 64 jeżdżą na trasie os. Dąbie - Klucz. Trasa prowadzi m.in. ulicami Goleniowską, Pomorską, E. Gierczak, Gryfińską. Według rozkładu jazdy "64" powinien jeździć trzy, cztery razy w ciągu godziny. Pasażerowie skarżą się, że opóźnienia są nawet trzykrotnie dłuższe.
Nasza Czytelniczka mieszka przy ul. E. Gierczak. Do pracy przy ul. Metalowej jeździ autobusem. Cała trasa powinna jej zajmować około kwadransa, a jedzie nawet czterdzieści minut. Pani Maryla podaje konkretne godziny opóźnień. Np. autobus, który na ul. E. Gierczak miał być o godz. 11.57 przyjechał o godz. 12.40. Podobny problem ma, gdy wraca z pracy na ul. Metalowej. Autobus miał być o godz. 15.21. Był o godz. 16.17. Rozumiem, że opóźnienia się zdarzają. Ale prawie godzina, to jednak trochę za dużo - mówi.
Na remonty nie ma rady?
Linia "64" jest obsługiwana przez Szczecińskie Przedsiębiorstwo Autobusowe "Dąbie". Władze spółki znają problem. Wiemy o opóźnieniach, bo narzekają na nie nawet nasi kierowcy. To wynik remontów, które są na trasach tej linii - mówi Roman Szok, zastępca dyrektora ds. technicznych SPA "Dąbie". Chodzi m.in. o utrudnienia na ul. Goleniowskiej. Trwa tam budowa kanalizacji. Budowa potrwa jeszcze kilka tygodni.
Obawiam się, że do tego czasu niewiele da się zrobić - twierdzi dyr. Szok. Ul. Goleniowska jest wąska i trudno zrobić tam pas wyłącznie dla autobusów. Ale nasza Czytelniczka zwraca uwagę jeszcze na jeden problem. Stojąc na przystanku widzę, jak w stronę Kijewa jadą trzy autobusy "64". A wraca tylko jeden i spóźniony. Co w takim razie tam robią? - pyta Małgorzata Drabczyk.
Dyrektor Szok zapewnia, że przyjrzy się sprawie. W autobusach są urządzenia, które zapisują czas pracy kierowców i dojazd do przystanków. Może tak być, że nie w każdym wypadku za opóźnienia odpowiadają problemy na drodze. Prosimy pasażerów, aby nam to zgłaszali. Będziemy sprawdzać każdy sygnał - zapewnił.

Opracowanie: "Mariusz Parkitny" "Głos Szczeciński" 4 listopada 2007 rok

* * *

Z Berlina i Wrocławia jadą tramwaje

W Szczecinie są już dwa pierwsze tramwaje kupione w Berlinie. W poniedziałek rozpoczną testy, które podobno mają być formalnością. Na pozostałe 28 wagonów przyjdzie nam poczekać do przyszłego roku. Ale już za około 10 dni rozpoczną się dostawy fabrycznie nowych przyczep do tramwajów kupionych w 2001 r.
Pierwsza jest gotowa, prowadzimy próby jeszcze na naszym terenie - tłumaczy Zdzisław Brodawka, prezes firmy "Protram" z Wrocławia. Razem z nią do Szczecina pojedzie nasza ekipa, która będzie się przyglądać, jak doczepa współpracuje z wagonem silnikowym.
To pierwsze takie przedsięwzięcie w kraju. Prezes Brodawka problemów jednak nie przewiduje. Zapewnia, że transport kolejnych doczep będzie się odbywał sukcesywnie - zgodnie z umową do końca 2007 r.
W tym czasie szczecinianie będą się mogli już także oswoić z kolejnymi tatrami, sprowadzanymi z Berlina. Dwa wagony są już w zajezdni Pogodno. Są krótsze od tatr, które już znamy, będą łączone w składy. W połowie lat 90. przeszły gruntowną modernizację. Zastąpią 50-letnie "helmuty" i najbardziej wysłużone wagony z rodziny 105N.
Na początek skład, który jest już u nas, przejdzie 14-dniowe testy - tłumaczy Zbigniew Dąbrowski z MZK Szczecin. To formalność, nie różni się od wagonów przegubowych, nie powinien więc stwarzać problemów. Po tych testach poinformujemy stronę niemiecką, że zakończyły się pomyślnie.
To będzie sygnał, by na początku stycznia przysłać kolejne 2 wagony. Pozostałe 28 będzie docierać od kwietnia, po 4 miesięcznie. Termin zależy od dostaw obręczy kół przystosowanych do szczecińskich torów. Obręcze Niemcy już zamówili w jednej ze swoich hut.
Koszt 1 wagonu to ok. 93 tys. euro. W pakiecie MZK dostaje także części zamienne i szkolenie personelu. Płatność rozłożona jest na lata. Za 6 nowych doczep z Wrocławia zapłacimy ponad 11 mln zł. Tu jednak miasto dostało wsparcie z UE.

Opracowanie: "ToT" "Kurier Szczeciński" 2 listopada 2007 rok

* * *

Nie zabiorą "ósemki" na święta

Gumieniecka Spółdzielnia Mieszkaniowa "Selfa" zaprotestowała przeciwko nowemu rozkładowi jazdy tramwajów. Z informacji wywieszonych na przystankach wynika, że ósemka nie pojedzie w Boże Narodzenie, Nowy Rok i Wielkanoc. Na szczęście to tylko błąd ZDiTM-u
Z informacji wywieszonych na przystankach "ósemki" wynika, że tramwaj ten nie będzie jeździł w Boże Narodzenie, Nowy Rok i Wielkanoc. Na szczęście to nieprawda.
Rozkłady jazdy zmienione 18 października zatrwożyły mieszkańców Gumieniec. Spółdzielnia jeszcze nie otrzymała od ZDiTM-u odpowiedzi na protest, ale wszystko wskazuje na to, że zamieszanie spowodowało niedopatrzenie ZDiTM. Oczywiście, nie ma mowy, byśmy jakąkolwiek część miasta w święta odcinali od centrum - zapewnia Marek Kośla, kierownik działu planowania i koordynacji ruchu transportu miejskiego. Rozkłady, które teraz wiszą, obowiązują do zakończenia modernizacji torowiska na ul. Krzywoustego, czyli do 22 listopada.

Opracowanie: "mpr" "Gazeta Wyborcza" 1 listopada 2007 rok

* * *

Tramwaj w ogniu - nietypowe ćwiczenia

  foto ToT
Kilka minut zajęło wczoraj szczecińskim strażakom z ul. Klonowica dotarcie do zajezdni Pogodno. Przed godz. 10 dostali sygnał o płonącym tramwaju.
Po rozpoznaniu sytuacji trzeba było wyłączyć napięcie w sieci trakcyjnej. Dopiero wtedy można było przystąpić do gaszenia - tłumaczy asp.sztab. Ryszard Drogomirecki. Płonął 50-letni tramwaj przeznaczony do kasacji. Był odstawiony na boczny tor, nie stwarzał zatem zagrożenia dla innych wagonów. Ale podczas akcji praca zajezdni - pozbawionej napięcia w sieci - została praktycznie sparaliżowana.
Na szczęście były to z góry zaplanowane ćwiczenia. Strażacy cenią je sobie, bo wprawdzie tramwaje rzadko stają w ogniu, ale nigdy nie wiadomo, kiedy umiejętności zdobyte podczas ćwiczeń mogą się przydać. Dlatego MZK im oraz innym formacjom udostępnia wagony przeznaczone do kasacji.

Opracowanie: "ToT" "Kurier Szczeciński" 31 października - 1 listopada 2007 rok

* * *

Autobusy niezgody

Mieszkańcy ulicy Reduty Ordona w Szczecinie nadal nie mogą pogodzić się z tym, że po ich ulicy kursują dwie linie autobusowe (nr 60 i 75) oraz linia nocna. Protestują od dawna, ale władze miasta bagatelizują ich opinie, jednocześnie zapominając o obietnicach sprzed wielu miesięcy. Prezydent miasta podpisuje dokumenty, które są sprzeczne ze sobą, ale widocznie tego nie dostrzega.
Przypomnę, że w połowie ub. roku władze Szczecina zmieniły trasę. 75 i przez kilka tygodni autobusy kursowały przez ul. Grota-Roweckiego, ale tamtejsi mieszkańcy zablokowali ulicę. Autobusy wróciły na starą trasę. W kwietniu br. mieszkańcy Reduty Ordona na znak protestu zablokowali skrzyżowanie ulic Reduty Ordona i Łukasińskiego. Władze miasta zapowiedziały, że przyjrzą się sprawie, ale jak się okazuje, były to puste obietnice. 11 kwietnia br. wiceprezydent Szczecina Beniamin Chochulski poinformował mieszkańców, że Wydział Kontroli i Audytu Wewnętrzenego Urzędu Miasta przeprowadzi w tej sprawie kontrolę, o wynikach której poinformowany zostanie komitet protestacyjny. Do dziś żadnej informacji ludzie nie otrzymali, ale widocznie kontrola trwa już siódmy miesiąc.
W sierpniu br. prezydent Piotr Krzystek w piśmie do mieszkańców Reduty Ordona napisał m.in.: „Do czasu ustalenia docelowej więźby komunikacyjnej oraz przedłużenia ulicy Taczaka, jak również wyremontowania ulicy Grota-Roweckiego, realizacja jakichkolwiek zmian ze względu na możliwość spotęgowania konfliktu między mieszkańcami ulic Reduty Ordona a Grota-Roweckiego jest niemożliwa".
Dwumetrowe krawężniki
Mieszkańcy ulicy Reduty Ordona mają dość hałaśliwych autobusów.  foto Mirosław Kwiatkowski
Nieco wcześniej, gdyż 6 lipca br., prezydent Krzystek w swoim piśmie do mieszkańców Reduty Ordona stwierdził całkiem coś innego: „Ulica Reduty Ordona posiada jezdnię asfaltową o szerokości 6 m, ograniczoną wąskimi krawężnikami szerokości 2 m, po której przejeżdżają autobusy miejskie linii 53, 60, 75, 521. W ciągu przedmiotowej ulicy jest zabudowa mieszkaniowa w większości jednorodzinna odgrodzona od ulicy tylko wąskim chodnikiem, zapotrzebowanie mieszkańców na przejazdy komunikacją zbiorową jest niewielkie. Natomiast ulica Grota-Roweckiego położona równolegle do ulicy Reduty Ordona posiada jezdnię o szerokości 7 m o nawierzchni asfaltowej z krawężnikami o szerokości 2-3 m. Wzdłuż ww. ulicy odległość od zabudowy mieszkaniowej wielorodzinnej (bloki, wieżowce) do ulicy wynosi 5-10 m. Pomimo dużej liczby mieszkańców po ul. Grota-Roweckiego nie jeździł żaden autobus komunikacji zbiorowej, stąd mieszkańcy okolicznych bloków korzystali z przystanków na ul. Reduty Ordona. Zasadnym więc było odciążenie ul. Reduty Ordona oraz skomunikowanie mieszkańców ul. Grota-Roweckiego".
Nawet prezydent Szczecina stwierdził, że należało odciążyć ul. Reduty Ordona i rozwiązać problemy komunikacyjne mieszkańców ul. Grota-Roweckiego, którzy mieli daleką drogę do przystanków autobusowych. Nie bardzo jednak wiadomo skąd - zdaniem Krzystka - są tam krawężniki o szerokości od 2 do 3 metrów, ale taki dokument ojciec miasta podpisał. P. Krzystek sam stwierdza, że ruch autobusów po ul. Reduty Ordona odbywa się tuż koło domków jednorodzinnych, a zapotrzebowanie mieszkańców tej ulicy na komunikację miejską jest niezbyt duże. Nieco inaczej jest na ul. Grota-Roweckiego, gdzie domy stoją z dala od ulicy, a mieszkańcy muszą przejść się spory kawałek, by dojść do przystanku na ul. Reduty Ordona.
Ekspertyzy spółek
Wojewoda, który także zajmował się sprawą organizacji ruchu w tym rejonie miasta, stwierdził, że najpierw należało wykonać badania stanu technicznego ulic, a dopiero później wprowadzić nową organizację ruchu. W tym przypadku było odwrotnie. Przypomnę, poprzedni prezydent miasta zlecił - w lutym ub. roku - Zakładowi Usługowo-Handlowemu TO-MAX ze Szczecina opracowanie projektu zmian organizacji ruchu na tychże ulicach. Dlaczego nie wykonali tego urzędnicy ZDiTM? - tego nie wiadomo, ale być może niebawem się to wyjaśni. Wiceprezydent Chochulski poinformował mieszkańców, że Wydział Kontroli i Audytu Wewnętrznego UM przeprowadzi w tej sprawie kontrolę. Wyników także do dziś nikt nie poznał.
Pęknięta miska
Zatoka autobusowa przy ul. Grota - Roweckiego nie może doczekać się porządnego remontu.  foto Mirosław Kwiatkowski
Wiosną tego roku na ulicy Grota-Roweckiego na przystanku u zbiegu z ul. Berlinga jedna z płyt zamontowanych w zatoce autobusowej - pod wpływem nacisku autobusu - wyskoczyła i uszkodziła miskę olejową, co spowodowało wylanie oleju. Dlaczego przed skierowaniem na tę ulicę trasy autobusu nr 53 nie pomyślano nad solidnym wykonaniem zatoki autobusowej? Nie trzeba być specjalistą, by stwierdzić, że wiele płyt jest nadal luźnych i niebawem podobna historia się powtórzy, ale jakoś ZDiTM nie wyciągnął z tej lekcji nauczki - pisałem kilka miesięcy temu. Kilka dni temu płyty znowu popękały, a fachowcy zalali je cementem. Na jak długo? - chciałoby się zapytać.
Po co robić kosztowne ekspertyzy, skoro gołym okiem widać, że płyty długo nie wytrzymają. Czy naprawdę nie można wykonać solidnej zatoki autobusowej? Na to nie trzeba kosztownych ekspertyz. Wystarczy zdrowy rozum. Kilka miesięcy temu wykonano za pieniądze ZDiTM inną ekspertyzę, która wykazała, że ul. Reduty Ordona powinna być poddana remontowi. Po co było płacić pieniądze za takie badania, skoro gołym okiem widać, że jest taka potrzeba? W wielu miejscach są na jezdni dziury, a na środku arterii powstaje koleina na łączeniu asfaltu. Nie trzeba być biegłym i skasować za to pieniądze, by stwierdzić, że w przypadku ostrej zimy w szczeliny dostanie się woda, która po zamarznięciu spowoduje popękanie asfaltu. Nie trzeba powoływać eksperta, by stwierdzić, że taniej jest uszczelnić pękający asfalt dziś, niż za kilka miesięcy wylewać nowy. Ale tego jakoś fachowcy w ZDiTM nie widzą albo nie chcą dostrzec.
140 autobusów linii 75 przejeżdża codziennie ul. Reduty Ordona, która nie wytrzymuje tego natężenia. Mieszkańcy narzekają na hałas i spaliny, a urzędnicy twierdzą, że ulica wymaga remontu, ale nic nie czynią, by ten stan rzeczy zmienić. Przystanek na Grota-Roweckiego co jakiś czas się zapada i niszczy autobusy, ale nikt nie potrafi wybudować solidnej zatoki autobusowej.
Zdaję sobie sprawę, że skierowanie całego ruchu linii autobusowej 75 na Grota-Roweckiego spowoduje kolejne protesty tamtejszych mieszkańców, ale przecież jest wyjście alternatywne: może połowa kursów jeździłaby tą ulicą, a połowa Reduty Ordona. Szkoda, że władze Szczecina ciągle obiecują, że zajmą się sprawą, ale - jak widać - są to tylko puste słowa.

Opracowanie: "Mirosław Kwiatkowski" "Kurier Szczeciński" 31 października - 1 listopada 2007 rok

* * *

1/06, 2/06, 3/06, 4/06, 5/06, 6/06, 7/06, 8/06, 9/06, 10/06, 11/06, 12/06
1/07, 2/07, 3/07, 4/07, 5/07, 6/07, 7/07, 8/07, 9/07, 10/07, 12/07



Lata 90 XX wieku


Wiek XXI


Linki



Copyright © Janusz Światowy, 2002.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Optymalizacja pod Internet Explorer 8.0