Menu


1879-1929


Lata 20-40 XX wieku


Lata 50–80 XX wieku

Wydarzenia w komunikacji w 2006 roku.


Prasa informuje - październik.




* * *

Nowe podziemne odkrycia na Manhattanie - głowica uwolniona.

Podziemny Szczecin.
Na Manhattanie uwolniono głowicę, która podczas prowadzonych tam prac związanych z bezodkrywkową budową kanału ściekowego utkwiła w pustej przestrzeni. Dokonano także nowych podziemnych odkryć.
W czwartek pisaliśmy o odnalezionej w szczecińskim Archiwum Państwowym niepełnej dokumentacji niemieckiej Policji Budowlanej, dotyczącej tego obszaru i jego okolic oraz o odkryciu trzech podziemnych pomieszczeń. Teraz, dzięki zaawansowaniu prac, wiemy więcej. Przede wszystkim uwolniono drogą głowicę! Natrafiono też na korytarz o długości plus minus 15 metrów, szerokości w granicach 1,5 metra oraz wysokości ponad 4 m. Po jego obu stronach znajdują się pomieszczenia. Jest ich 6. Po każdej stronie po trzy. Są też jakieś schody. Prawdopodobnie korytarz był wyłożony płytkami ceramicznymi. Są to wszystko obiekty pozostałe po browarze „Tivoli”, a korytarz prowadzi w kierunku ul. Niemcewicza, pod którą nie brak różnych podziemi. Według jednego z naszych Czytelników, w tej okolicy z podziemnych obiektów korzystało przed laty również przedsiębiorstwo „Las”. Do czego służyły odkryte na Manhattanie podziemia? Z dokumentacji wynika, że stało nad nimi coś, co można by określić jako drewnianą wiatę. Pojawiła się myśl, że to mogły być jakieś zbiorniki. Nie traci zwolenników także koncepcja, że były to po prostu piwnice albo obiekty, które stały niegdyś na powierzchni ziemi. Znajdują się one bowiem na głębokości 5-7 metrów. To mniej więcej tyle, ile nawieziono w tym miejscu po wojnie gruzu.
Niemiecka dokumentacja browaru, do którego dobudowywano różne elementy oraz okolicznych terenów dotyczy okresu od 1887 do 1943 roku. I tutaj zaczyna się problem. Hydrobudowa-9 wykonuje kanał ściekowy i podziemia interesują ją tylko, co zresztą zrozumiałe, z tego punktu widzenia i tylko na odcinku trasy tunelu ściekowego, a nie całego terenu Manhattanu. Nad sprawą czuwa miejski konserwator zabytków, ale jego zainteresowania określa nazwa funkcji. A tymczasem jest jeszcze jeden wątek. Dlaczego dokumentacja kończy się w 1943 roku? Czyżby o browar i jego okolice zatroszczyli się w tym czasie i coś tam majstrować zaczęli ludzie z innych niż Policja Budowlana służb, związanych z Głównym Urzędem Bezpieczeństwa Rzeszy na czele. Oni sprawowali pieczę nad ważnymi podziemiami i gromadzili ich dokumentację. Mamy przecież liczne przykłady różnych planów, z których tuż przed wojną lub w jej czasie znikały np. obiekty przemysłowe.

Opracowanie "J.Grażewicz", 30 października 2006 roku, "Kurier Szczeciński"

* * *

Nie będzie blokady ul. Reduty Ordona.

Do 6 listopada ma powstać propozycja nowego układu linii w rejonie os. Somosierry wypracowana przez mieszkańców.
Taką decyzję podjęli mieszkańcy na spotkaniu z wiceprezydentem Andrzejem Grabcem. Były to negocjacje ostatniej szansy. Gdyby nic z nich nie wyszło, a miasto obstawało przy obecnym podziale linii autobusowych, protestujący z ulic Reduty Ordona (nie chcą kursowania linii 75 przez tę ulicę) i Horeszków (chcą mieć autobus jeżdżący do centrum miasta) grozili zablokowaniem kursów linii 75.
W spotkaniu oprócz mieszkańców dwóch wspomnianych ulic udział wzięli jeszcze ludzie z ul. Grota-Roweckiego (oni nie chcą autobusów u siebie) oraz ul. Łukasińskiego (też nie chcą zwiększania liczby kursów na swej ulicy).
Stanęło na tym, że wszelkie decyzje o zmianie kursowania autobusów zostały odroczone przynajmniej do 6 listopada - mówi Robert Stankiewicz, przedstawiciel ul. Horeszków. Do tego czasu we własnym gronie - mieszkańców wszystkich czterech ulic - mamy wypracować propozycję, którą przedstawimy miastu.

Opracowanie "mpr", 29 października 2006 roku, "Gazeta Wyborcza"

* * *

Zmiany w komunikacji.

W związku z obchodami Wszystkich Świętych już w poniedziałek i wtorek wprowadzone zostaną zmiany w kursowaniu komunikacji miejskiej.
We wtorek od godz. 6 wprowadzona zostanie tymczasowa organizacja ruchu w okolicach cmentarza w Dąbiu. Kolejne zmiany wprowadzone zostaną w środę (napiszemy o nich w jutrzejszym wydaniu "Gazety").
Zmiany w poniedziałek
Linia 7 - wprowadzony zostaje rozkład jazdy z korektami odjazdów w godzinach wieczornych. W szczycie linia będzie kursować co sześć minut.
Linia 8 - wprowadzone zostają nowe rozkłady jazdy.
Linia 11 - o 2 minuty zostaną przyspieszone pierwsze kursy z pętli Ludowa i Pomorzany w dzień powszedni.
Uwaga w Dąbiu
W rejonie cmentarza przy ul. Goleniowskiej zostanie wprowadzona we wtorek o godz. 6 tymczasowa organizacja ruchu. Na ul. Goleniowskiej obowiązywać będzie ograniczenie prędkości do 40 km na godz. Wzdłuż ul. Goleniowskiej pomiędzy Rumuńską i Bośniacką wprowadzony zostaje zakaz postoju po obu stronach jezdni. Na ul. Jugosłowiańskiej na odcinku od Goleniowskiej do Toruńskiej zostaje wprowadzony ruch jednokierunkowy, wjazd od ul. Goleniowskiej. Na ul. Czarnogórskiej na odcinku od Jugosłowiańskiej do Bośniackiej wprowadzony zostanie ruch jednokierunkowy, wjazd od ul. Jugosłowiańskiej.

Opracowanie "mpr", 29 października 2006 roku, "Gazeta Wyborcza".

* * *

8, 9 i 1 wracają na stare trasy.

Na ulicę Ku Słońcu wróciły tramwaje nr 8 . Punktualnie o godzinie 5.10 z pętli na Gumieńcach wyjechał pierwszy skład. Jeszcze wczoraj Zarząd Dróg miał drobne uwagi dotyczące przystanków ale do nocy usterki usunięto. Dziś ósemka jeździ według specjalnego rozkładu, w szczycie kursować będzie co 12 minut. Znów muszą do niej przyzwyczaić się i pasażerowie ale i kierowcy. Od dziś nie ma już zastępczej linii autobusowej nr 808. 600 metrów torowiska na Ku Słońcu remontowane było przez ponad dwa miesiące. Od dziś w tym rejonie obowiązuje nowa organizacja ruchu - przeprogramowano cykl sygnalizacji świetlnej na nowobudowanym rondzie, tuż przed wjazdem na krzyżówkę zlikwidowano przystanek na ulicy Okulickiego w kierunku centrum, teraz znajduje się on tuż za zjazdem z ronda na ulicy Ku Słońcu. Zmianie uległa także od dziś trasa tramwaju nr 9 i częstotliwość oraz godziny przyjazdu na przystanki tramwaju nr 1.

Opracowanie "M. Nieniewska", 28 października 2006 roku, "Polskie Radio Szczecin".

* * *

Przyjechały berlińskie tramwaje.

Pierwsze dwa tramwaje, które Szczecin kupił w Berlinie przyjechały do zajezdni Pogodno. Następne dwa skłądy są spodziewane do końca miesiąca. W sumie do Szczecina w najbliższym czasie tirami zostanie przywiezionych 21 tramwajów. Zastąpią one wysłużone tramwaje przegubowe typu 102. Adaptacja niemieckich tramwajów potrwa dwa tygodnie. Później wyjadą na ulice miasta. Niemieckie tramwaje będą kursować na wszystkich liniach oprócz trójki, która jeździ po Niemierzyńskiej i Arkońskiej. Torowisko w tych ulicach jest w złym stanie technicznym. Niemieckie tramwaje będą koloru żółtego. W najbliższym czasie Miejski Zakład Komunikacji nie przewiduje ich przemalowywania. Wszystkie wozy mają dotrzeć do Szczecina na przełomie grudnia i stycznia. Miejski Zakład Komunikajci nie wyklucza że kupi w Berlinie kolejne używane tramwaje.

Opracowanie "G.Gibas ", 28 października 2006 roku, "Polskie Radio Szczecin".

* * *

"Ósemka" wróciła.

Dziś od rana możemy z Basenu Górniczego dojechać tramwajem linii 8 do pętli na Gumieńcach. Wczoraj odbył się odbiór techniczny przebudowanego torowiska w ciągu ul. Ku Słońcu do nowobudowanego ronda przy zbiegu z ul. Derdowskiego.
Najpierw odbyło się szlifowanie nowego torowiska, a po nim dwie jazdy próbne. Odbiór techniczny zakończył się pomyślnie, nie mamy żadnych zastrzeżeń do torowiska i trakcji. Drobne uwagi mieliśmy do peronów, ale w chwili wznowienia ruchu wszystko ma już być w porządku. - informuje Marta Kwiecień - Zwierzyńska z Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego.
„Ósemka” pojedzie w weekend wg. specjalnego rozkładu jazdy. Zmieniła się lokalizacja przystanku w kierunku centrum w rejonie skrzyżowania z ul. Derdowskiego - został przeniesiony z ul. Okulickiego na Ku Słońcu.

Opracowanie "mdr", 28 października 2006 roku, "Głos Szczeciński".

* * *

Pierwsze 2 z 21.

Za dwa tygodnie pierwsze "berlińczyki”, czyli kupione w stolicy Niemiec tatry, będą woziły szczecinian. Tramwaje trafiły już do zajezdni Pogodno.
Na razie są dwa. Przyjechały w czwartek późnym wieczorem, choć miały być po południu. Niestety, Niemcy mieli kłopoty z transportem, konwój wstrzymała policja. Są już nasze - nie kryje radości Krzysztof Turczyn, zastępca dyrektora MZK. Wagony trzeba przygotować do eksploatacji. Na to potrzebujemy około dwóch tygodni. Nie jest wykluczone, że na parę rund po mieście wyjadą wcześniej. Kilka godzin przed tramwajami trafiły podzespoły: wózki, silniki, drobne akcesoria. Nowe wagony są żółte i w takim barwach pojawią się na trasach, przynajmniej na początku. Na przemalowanie szkoda pieniędzy, choć docelowo będą miały szczecińskie barwy - tłumaczą w Miejskim Zakładzie Komunikacyjnym.Czeskie tatry, które długo służyły berlińczykom, po modernizacji dokonanej przez Siemensa, będą wkrótce woziły szczecinian . Foto Marcin Bielecki Na razie z pojazdów, które są na Pogodnie, trzeba usunąć reklamy, które mają na burtach. Na jednym wagonie w Berlinie reklamowała się firma odzieżowa. Druga plansza, to autoreklama BVG, przedsiębiorstwa, które sprzedało MZK 21 tatr. MZK ma na razie dwóch motorniczych z niemieckimi uprawnieniami, którzy mogą jeździć tatrami. Zostali przeszkoleni specjalnie na jazdy próbne, które odbyły się w Szczecinie w kwietniu. Instruktorzy nauki jazdy kończą właśnie szkolenie w Niemczech, później będą uczyli motorniczych - wyjaśnia Ryszard Tam, kierownik zajezdni Pogodno.
Kolejne dwie tatry mają trafić do MZK w ciągu kilku dni. Przyjazd ostatnich zakupionych wagonów nastąpi na przełomie grudnia i stycznia. W tym czasie MZK planuje sukcesywnie wycofywać z użytku zdezelowane przegubowe wagony 102.

Opracowanie "Maciej Janiak", foto Marcin Bielecki, 28 października 2006 roku, "Głos Szczeciński".

* * *

Ósemka wraca na Gumieńce.

Udało się! Drogowcy budujący torowisko zdążyli przed Wszystkimi Świętymi. Od sobotniego poranka na Gumieńce znów będzie można dojechać tramwajem.
W piątek od rana testowano, jak puste tramwaje radzą sobie na nowym torowisku. Próby wypadły pomyślnie - mówi Krzysztof Turczyn, zastępca dyrektora MZK. Sieć poprawnie współpracuje z torowiskiem. Tory były wymieniane w dwóch miejscach. Między główną bramą Cmentarza Centralnego i ul. Karola Miarki wymieniono ponad 600 m torów. Ponadto na skrzyżowaniu ulic Ku Słońcu, Okulickiego i Derdowskiego przebudowano rozjazd, dostosowując go do geometrii powstającego tam ronda. Nowe tory na krzyżówce zbudowano w taki sposób, by były one dostosowane do planowanej w przyszłości pętli tramwajowej przy Centrum Handlowym "Ster".
Motorniczy, którzy testowali nowe torowisko, wypowiadali się o nim z uznaniem. To trasa, po której w przyszłości mają jako pierwsze jeździć niskopodłogowce. Różnice są bezdyskusyjne - mówi Turczyn. - O ile przed modernizacją w niektórych miejscach tory miały odchyłki takie, że klasyfikowały się do kapitalnego remontu, to teraz torowisko pozwala na jazdę z prędkością nawet 100 km na godz. Tramwaje zaczną regularnie jeździć w sobotę rano. W porównaniu z sytuacją sprzed zawieszenia kursów zaszła jedna istotna zmiana. Dla kierunku w stronę centrum zlikwidowany został przystanek na ul. Okulickiego, tuż przed wjazdem na krzyżówkę z ul. Ku Słońcu. Został on przeniesiony za krzyżówkę na ul. Ku Słońcu (tam, gdzie zawsze był przystanek dla kierunku przeciwnego). W piątek właśnie do tych przystanków zastrzeżenia mieli policjanci, którzy decydowali o dopuszczeniu tramwaju do ruchu. Perony były niezabezpieczone od strony jezdni. Do soboty rano wykonawca zobowiązał się wykonać odpowiednie zabezpieczenia - informuje Janusz Mila, specjalista ds. inżynierii ruchu w miejskiej drogówce.
Przeprogramowana została także sygnalizacja świetlna - po to, by wyjeżdżający z ul. Okulickiego tramwaj nie przecinał drogi stojącym na krzyżówce samochodom. W sobotę tramwaje ruszają od razu ze zwiększoną częstotliwością. Oprócz zwykłej ósemki kursującej na trasie Basen Górniczy - Gumieńce dodatkowo będzie jeździł tramwaj D8 z Dworcowej na Gumieńce. Na cmentarz można będzie więc dojechać w ten weekend z częstotliwością co sześć minut. Jednocześnie z wznowieniem kursowania tramwajów likwidowana jest linia autobusowa 808, która jeździła przez ostatnie miesiące z pl. Kościuszki do pętli na ul. Kwiatowej.
Komunikacja w czasie weekendu
Tramwaje
8 - będzie kursować na trasie Basen Górniczy - Gumieńce, wg specjalnego rozkładu jazdy z częstotliwością co 12 min.
D 8 - będzie kursować na trasie Dworcowa - Gumieńce, wg specjalnego rozkładu co 12 min w godz. 8.30-19.
2 - będzie kursować na trasie Dworzec Niebuszewo - Potulicka, co 12 min.
Autobusy
D 53 - dodatkowa linia z ul. Dworskiej (IV brama) do Stoczni Szczecińskiej przez pl. Słowińców, wg specjalnego rozkładu jazdy. Autobusy będą kursować co 40 min w godz. 10-17.
D 61 - dodatkowa linia będzie kursować na trasie Dworzec Gł. - Południowa, wg specjalnego rozkładu jazdy. Autobusy co 20 min w godz. 10-17.
D 67 - będzie kursować na trasie Stocznia Szczecińska - Karola Miarki, wg specjalnego rozkładu jazdy. Autobusy co 12 min w godz. 10-17.
107 - będzie kursować na trasie pl. Rodła - Police Osiedle Chemik, wg specjalnego rozkładu jazdy. Autobusy co 8 min w godz. 9-17, w pozostałych godzinach wg świątecznego rozkładu.

Opracowanie "Mariusz Rabenda", 27 października 2006 roku, "Gazeta Wyborcza".

* * *

Rozpoczęły się dostawy - pierwsze tatry w Szczecinie .

Dwa tramwaje, które szczecińskie MZK kupiło w Berlinie, są już w zajezdni Pogodno. Żółte wagony przyjechały na specjalnych lawetach, wzbudzając ciekawość obserwujących kolumnę mieszkańców. Za ok. 2 tygodnie powinny już wozić pasażerów - mówi Krzysztof Turczyn, z-ca dyr. MZK Szczecin. Musimy je okleić zgodnie z wymogami ŻDiTM, dostosować do naszych potrzeb elektroniczne wyświetlacze, zamontować kasowniki.
MZK kupiło 21 wagonów z połowy lat 80., które po 10 latach przeszły gruntowną modernizację. Ich dostawy powinny się zakończyć w tym roku. Żółte wagony będą się systematycznie pojawiać na liniach, a zastosowane w nich rozwiązania zapewniają komfort jazdy. Dzięki sprowadzeniu wagonów z naszych ulic znikną najbardziej wysłużone przegubowce, obecnie kursujące na liniach 3, 4, 5 i 12.

Opracowanie "ToT", 27 października 2006 roku, "Kurier Szczeciński".

* * *

Na Święto Zmarłych - dodatkowy autobus.

W czasie Święta Zmarłych (1 listopada) w Policach zostanie uruchomiona dodatkowa bezpłatna linia komunikacji miejskiej.
Trasa przejazdu świątecznego autobusu będzie przebiegała ulicami: Tanowską, Piłsudskiego, Wojska Plskiego i Grunwaldzką. Godziny odjazdu: 8.00, 8.30, 9.00, 9.30, 10.00, 10.30, 11.00, 11.30, 12.00, 12.30, 13.00, 13.30, 14.00, 14.30, 15.00, 15.30, 16.00, 16.30, 17.00, 17.30, 18.00, 19.00, 20.00.

Opracowanie "ToT", 27 października 2006 roku, "Kurier Szczeciński".

* * *

Oby zima była łagodna - gotowi do odśnieżania.

Zima ma być ciepła i łagodna, ale firmy odpowiedzialne za utrzymanie ulic odnowiły już sprzęt i zgromadziły większe niż zwykle zapasy soli. Całodobowe dyżury zaczynają się 1 listopada. A policja apeluje do kierowców o rozsądek.
Na wymianę i odnowę sprzętu w ostatnich 3 latach wydaliśmy ponad 600 tys. zł. Zgromadziliśmy już 5,6 tys. t soli, 600 t piasku i 10 t chlorku wapnia - wylicza Ronald Laska, szef firmy „Remondis" odpowiedzialnej za odśnieżanie lewobrzeża.
Na bazie. Foto M.Niedzielski Gotowe jest także MPO, które dba o przejezdność dróg na prawobrzeżu. Zgromadziło 650 t soli, 34 t piasku i tonę chlorku wapnia. Obie firmy zaczynają pełnić całodobowe dyżury, na bieżąco będą też monitorować prognozy pogody. Długoterminowa prognoza jest dobra - zapewnia Emilia Barbach ze Szczecińskiego Biura Prognoz. Synoptycy zapowiadają ciepłą i wilgotną zimę z temperaturami w granicach: -1 do +3 st. w grudniu i -1 do -2 st. w styczniu i lutym. Dla firm odpowiedzialnych za odśnieżanie i dla kierowców to dobre wieści.
Do końca miesiąca auta powinny być gotowe na zimę - przypomina podkom. Dariusz Zajdlewicz, naczelnik Sekcji Ruchu Drogowego KMP w Szczecinie. Pamiętajmy o skrobaczkach, płynach pomagających usunąć lód z szyby i przede wszystkim o zmianie opon na zimowe. Policjanci proszą też o szczególną ostrożność, zachowywanie większej odległości za poprzedzającymi pojazdami i zwracanie uwagi na pieszych. Oni nie muszą znać przepisów w takim stopniu jak kierowcy - tłumaczy podkom. Zajdlewicz. Dlatego pamiętajmy o ograniczonym zaufaniu.
Miasta nie stać, by utrzymywać bez śniegu czy lodu wszystkie ulice. W Szczecinie nakłady na akcję „Zima" wynoszą od 7 lat co roku ok. 3,5 mln zł. Dwa razy mniej niż w Gdańsku czy Wrocławiu. Z ok. 730 km ulic odśnieżaniem objętych jest niespełna 560. W dodatku brak funduszy sprawia, że na udrożnienie przejazdu na drogach pierwszej kolejności firmy mają aż 4 godz. od wystąpienia opadów. Na mniej ważnych - nawet 6.

Opracowanie "ToT", foto M.Niedzielski, 27 października 2006 roku, "Kurier Szczeciński".

* * *

Na rondzie przy Europejskiej - będzie (nieco) lepiej?

Najgorsze mamy już za sobą - takie zapewnienie uzyskaliśmy wczoraj od przedstawicieli firmy, która modernizuje skrzyżowanie ul. Ku Słońcu z ulicami: Derdowskiego, Europejską i Okulickiego w Szczecinie. Jeśli próba uruchomienia tramwaju linii nr 8 się powiedzie, przez remontowane rondo wreszcie przejedziemy nieco szybciej. Czy te przewidywania się spełnią, zobaczymy już jutro - wszystko zależy od tego, czy udadzą się dzisiejsze próby torowiska i sieci. Jeśli wszystko zagra, w sobotę ul. Ku Słońcu „ósemki" pojadą swoją trasą. Dzięki temu znikną z ronda autobusy komunikacji zastępczej.
Przebudowaliśmy już sieć podziemną - tłumaczy pracownik Energopolu. Możemy dzięki temu wrócić do organizacji ruchu sprzed remontu. Oczywiście, kierowcy nadal muszą się liczyć z utrudnieniami. Modernizacja przecież nadal trwa. Będzie kontynuowana do sierpnia przyszłego roku. Prawdopodobnie więc od soboty na skrzyżowaniu obowiązywać będzie nowa organizacja ruchu. Nie oznacza to jednak, że korki w tym rejonie zupełnie znikną - były tu, zanim remont ronda został rozpoczęty. Policjanci z drogówki liczą jednak, że nowa organizacja ruchu przynajmniej upłynni przejazd przez skrzyżowanie.
Taką nadzieję mają również setki kierowców, którzy codziennie przebijają się od granicy w stronę centrum miasta lub wracają ze Szczecina w kierunku Mierzyna. W szczycie w korku czeka się godzinami. Wczoraj stałem pół godziny i nie posunąłem się do przodu nawet o metr - mówi zdenerwowany kierowca seata. W końcu zrezygnowałem. Zawróciłem i dostałem się do Szczecina przez Mierzyn. Dotychczasowa organizacja ruchu praktycznie zablokowała przejazd przez skrzyżowanie. Okazuje się, że zastrzeżenia do niej mają również policjanci z miejskiej drogówki.
Złożyliśmy już wniosek do sądu grodzkiego przeciwko wykonawcy robót - powiedział kom. Artur Marciniak, rzecznik prasowy KMP. Naszym zdaniem, na rondzie panuje fatalne zabezpieczenie ruchu. Na dodatek - niezgodne z zatwierdzonymi wcześniej planami. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, niedociągnięcia te wynikły z pośpiechu, by na czas, czyli przed dniem Wszystkich Świętych uruchomić linię „ósemki". Jeśli pojedzie swoją trasą, będzie lepiej - uzyskaliśmy zapewnienie. Remont ronda jest gruntowny. Oprócz placu przebudowuje się również torowisko i chodniki. Poza tym powstaną tu ścieżki rowerowe i tzw. mała architektura. Przy okazji będą również wyremontowane wloty ulic dochodzących do skrzyżowania, np. ul. Derdowskiego zostanie wybudowana jako dwujezdniowa o dwóch pasach ruchu z pasem zieleni pośrodku (prawoskręt w ul. Ku Słońcu zostanie zlikwidowany). Rondo będzie miało 60 metrów średnicy. Na jezdni o szerokości 10 metrów wytyczone zostaną trzy pasy ruchu.
Koszt przebudowy krzyżówki oszacowano na 14 mln zł. Ponad 11 mln zł miasto otrzymało jako dofinansowanie z ZPORR, około 4 mln zł - zgodnie z wcześniejszą umową - da hipermarket Geant.

Opracowanie "L.Wójcik", 27 października 2006 roku, "Kurier Szczeciński".

* * *

Jazda od soboty?

Tory tramwajowe na ul. Ku Słońcu w Szczecinie są już gotowe. Z kolei w rejonie budowanego ronda przy ul Derdowskiego drogowcy spieszą się z robotami, by „ósemka” jeździła na Wszystkich Świętych.
Torowisko „ósemki”, jest przebudowywane przez dwóch wykonawców. Pierwszy jest odpowiedzialny za odcinek ponad 600 metrów pomiędzy I i II bramą Cmentarza Centralnego. Mamy już przejezdność toru - zapewnia Sławomir Rutkowski z Zakładu Napraw Infrastruktury ze Stargardu. Firma ze Stargardu położyła tory, po których mógłby przejechać nawet ciężki pociąg. Przy skrzyżowaniu ulic Ku Słońcu i Derdowskiego torowisko przebudowuje Energopol w ramach budowy nowego ronda na Gumieńcach.
Czuwamy i naciskamy na wykonawcę, aby prace były zakończone przed 28 października - zapewnia Marta Kwiecień - Zwierzyńska z Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego. Na dziś zaplanowana jest jazda próbna. ZDiTM planuje, by w sobotę „ósemka” jeździła zgodnie z rozkładem.

Opracowanie "mago", 27 października 2006 roku, "Głos Szczeciński".

* * *

Dziś mają przyjechać pierwsze tramwaje.

Dziś do Szczecina mają przyjechać pierwsze tramwaje kupione przez nasze miasto w Belinie. Wieczorem planowany jest przyjazd dwóch składów. Tramwaje będą transportowane na lawetach niskopodłogowych. Ich rozładunek planowany jest późnym wieczorem. Kolejne dwa składy dotrą do Szczecina w sobotę. Adaptacja tramwajów - czyli wyposażenie ich w autokomputery i polską informację dla podróżnych potrwa dwa tygodnie. W sumie Szczecin kupił 21 używanych tramwajów typu Tatra, zmodernizowanych przez Simmensa, które dotychczas jeździły po ulicach Berlina. W Szczecinie tramwaje będą jeździć w zamian za wycofane z eksploatacji tzw. 102 - tramwaje przegubowe. MZK planuje wprowadzić je na wszystkie linie, oprócz linii numer 3, na której stan techniczny torów na to nie pozwala.

Opracowanie "Grzegorz Gibas", 26 października 2006 roku, "Polskie Radio Szczecin".

* * *

Na Manhattanie przebili się do browaru.

Piwnice jednego z przedwojennych browarów odkryto przy okazji prac przy budowie kanalizacji pod targowiskiem Manhattan.
Odkryciem zainteresował się już urząd Miejskiego Konserwatora Zabytków. Według wstępnych ocen chodzi o podziemia browaru Tivoli Brauerei O. Fleischer A.G., jednego z trzech działających przed wojną w tej części Niebuszewa. Budynki firm zostały zniszczone w czasie II wojny światowej.
Piwnice odkryto przy okazji odkopywania specjalistycznego wiertła, które drążąc tunel pod rurę kanalizacyjną, utknęło pod targowiskiem Manhattan (to drugie wiertło, które ugrzęzło w tym rejonie, pierwsze, bardziej "znane" tkwi pod rondem Giedroycia). Po dokopaniu się do niego od góry oczom budowlańców ukazało się podziemne pomieszczenie. Po zrobieniu dokumentacji zostanie zasypane. Ukryte pod ziemią stare piwnice to w tej części Niebuszewa nie nowina. Przed wojną był to gęsto zabudowany rejon miasta.

Opracowanie "akr", 25 października 2006 roku, "Gazeta Wyborcza".

* * *

Przed 1 listopada - tory i sieć prawie gotowe.

Jest szansa, że przed 1 listopada ulicą Ku Słońcu pojadą tramwaje. To ważna informacja, bo zastępcze autobusy nie zawsze są w stanie zabrać wszystkich pasażerów. Tak było np. w miniony weekend, gdy więcej osób niż zwykle wybrało się na największą szczecińską nekropolię. Prace przy budowie torowiska wprawdzie jeszcze trwają, ale jest szansa, że jutro zostaną zakończone.
Prawdopodobnie w piątek na trasie ul. Dworcowa-Gumieńce pojadą dwa testowe składy - dowiedzieliśmy się w Zarządzie Dróg i Transportu Miejskiego. 0 godz. 9 zaplanowano odbiór inwestycji, po południu pasażerowie mogliby korzystać już z tramwajów. O ile miejscy urzędnicy i przedstawiciele MZK nie będą mieli zastrzeżeń do wykonanych prac. Oczywiście w piątek nadal na Gumieńce kursować będą zastępcze autobusy. Testowe składy mają bowiem za zadanie przede wszystkim sprawdzić, czy torowisko i sieć wykonano należycie. W razie gdyby torowisko lub sieć zawiodły - pasażerowie w każdej chwili powrócą do kursujących autobusów. Jest to zresztą prawdopodobne, bo Energopol, który wykonuje prace u zbiegu ulic: Derdowskiego, Ku Słońcu, i Okulickiego, podchodzi wciąż z rezerwą do piątkowego terminu odbioru technicznego prac.Na rondzie Derdowskiego. Foto Janusz Światowy Powinniśmy skończyć - usłyszeliśmy od pracowników na budowie. Ale co do terminów niech się wypowiada szefostwo. Problem w tym, że kierownik budowy odmówił udzielania informacji. Odesłał nas do rzecznika prasowego, którego... Energopol nie ma! Dyrektor firmy, od powiedzialny za kontrakt, zasłonił się brakiem czasu. Firma realizuje jednocześnie kilka budów. Dlatego tak naprawdę nie wiadomo, kiedy tramwaje pojawią się w ul. Ku Słońcu. Energopol zapewnia jednak, że stanie się to przed 1 listopada. A to, że ZDiTM zaplanował już kursy na Gumieńce w najbliższą sobotę, na razie nie ma większego znaczenia.

Opracowanie "ToT ", 25 października 2006 roku, "Kurier Szczeciński".

* * *

Od listopada będzie brud? - przystanki bez sprzątania.

Tylko jedna firma jest zainteresowana sprzątaniem szczecińskich przystanków. I to pod warunkiem, że będzie za to odpowiednio opłacana. Tymczasem Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego ma zaledwie część potrzebnej na ten cel kwoty. Sprzątanie będzie kontynuowane - zapewnia Marta Kwie-cień-Zwierzyńska z ZDiTM. Na pewno ten problem rozwiążemy.
Kłopot w tym, że czasu zostało niewiele. Dotychczas sprzątaniem przystanków autobusowych i tramwajowych zajmowało się konsorcjum firm Remondis i Waldix. Jednak umowa wygasa z końcem października. ZDiTM rozesłał zapytanie do pięciu firm. Chciał wiedzieć, za ile sprzątałyby przystanki nadal, do końca roku.
Odpowiedziała tylko firma Wir-Mar, która swoje usługi skalkulowała na 149 tys. zł - przyznaje M. Kwiecień-Zwierzyńska. Komisja w tej chwili pracuje. Do rozpatrywania ma jednak niewiele. ZDiTM bowiem w swoim tegorocznym budżecie ma na sprzątanie przystanków już tylko 87 tys. zł. Musi więc dokonać cudu lub nieplanowanych przesunięć w budżecie, jeśli przystanki mają nie tonąć w śmieciach. A czasu na działania pozostało niewiele.

Opracowanie "ToT ", 25 października 2006 roku, "Kurier Szczeciński".

* * *

Spotkanie ostatniej szansy?

Spotkaniem ostatniej szansy nazywają mieszkańcy Pogodna zaplanowaną na dziś w szczecińskim magistracie wizytę u wiceprezydenta Andrzeja Grabca w sprawie kłopotów komunikacyjnych w tej dzielnicy. Mieszkańcy domagają się uporządkowania tras autobusów: 75, 53, 60 i 74 oraz linii komercyjnych na ulicach Reduty Ordona, Grota Roweckiego, Łukasińskiego, Horeszków, Księdza Robaka i Taczaka. Jedni mają dość hałasu ciężkich pojazdów, niszczenia domów i ulic - inni narzekają na brak dostępu do komunikacji. Wiceprezydent spotka się dziś z przedstawicielami wszyskich komitetów protestacyjnych. "Jesli dziś się nie porozumiemy w tej sprawie - dojdzie do blokad ulic, które poważnie skomplikują ruch na Pogodnie" - zapowiadają zdesperowani mieszkańcy.

Opracowanie "Magda Nieniewska ", 25 października 2006 roku, "Polskie Radio Szczecin".

* * *

W poszukiwaniu zaginionej głowicy - podziemia Manhattanu.

Kłopoty komunikacyjne na ul. Staszica w Szczecinie nie skończą się zbyt prędko. Hydrobudowa 9, która ma tu układać nową kanalizację, musi najpierw wydobyć spod ziemi głowicę wartą milion euro. Ile to potrwa? Tego jeszcze nikt nie wie. Nie wiadomo bowiem, co firma jeszcze odkopie, szukając swojego świdra. Na razie natknęła się na kable, rury, potężne głazy, a pod Manhattanem - na zapomniane podziemia.
Przypomnijmy, że kłopoty na Niebuszewie zaczęły się pod koniec września. Wtedy jedna z głowic wiercących tunel kanalizacyjny utknęła pod ul. Staszica. Cenne urządzenie znajduje się teraz na głębokości 7 metrów. Żeby je wydobyć, trzeba wykopać głęboką dziurę w jezdni. Dół przy wjeździe na rondo Giedroycia ma na razie 3 metry. Dzisiaj i jutro pracownicy Hydrobudowy 9 wbijać będą w wykopie stalowe ściany (tworząc tzw. komorę ratunkową), by móc kopać głębiej.
Problem w tym, że wciąż natrafiamy na przeróżne niespodzianki - mówi Witold Majorek z Hydrobudowy 9. Kiedy wreszcie udało się nam ustalić właściciela starej żeliwnej rury, odkopaliśmy kable, do których nikt się nie przyznaje. To wszystko spowalnia tempo robót. Trudno więc ocenić, jak długo potrwają poszukiwania głowicy pod ul. Staszica. Być może nawet do wiosny. Wtedy dopiero firma znów zacznie układać nową kanalizację. Rondo Giedroycia będzie więc (częściowo) zablokowane jeszcze przez wiele miesięcy. W tym czasie kierowcy będą musieli korzystać z objazdów (przez ulice Ofiar Oświęcimia i Niemcewicza do pl. Sybiraków i ul. Kołłątaja). Tylko autobusy komunikacji miejskiej nie zmienią trasy, korzystając z wydzielonego pasa jezdni na ul. Staszica.
Równolegle do rozpoczętych robót przy rondzie, spółka jest zmuszona rozkopywać również teren targowiska Manhattan. Tam bowiem druga głowica wiercąca natrafiła na pustą przestrzeń, jak się okazało - na podziemne lochy. To oznacza, że też trzeba będzie kopać, by ratować drugi świder wart milion euro.
Podziemne korytarze pod Manhattanem to prawdopodobnie pozostałości po dawnym browarze "Tivoli". W piwnicach browaru w latach 20. i 30. przechowywano kadzie z alkoholem. Teraz zapewne z piwnicami zechcą się zapoznać archeolodzy.

Opracowanie "Leszek Wójcik", 25 października 2006 roku, "Kurier Szczeciński".

* * *

Znów "niespodzianka".

Dwa kable energetyczne, do których nikt się nie przyznaje, odkryli budowlańcy na Niebuszewie.
Przypomnijmy, że na ul. Staszica ma powstać ośmiometrowy dół, dzięki któremu będzie można dotrzeć do głowicy wiercącej pod Niebuszewem tunel pod kanalizację. Maszyna stoi pod ziemią, bo trafiła na granit.
Udało się już przełożyć rury gazowe, wodociągowe i przewody energetyczne, które znajdowały się w miejscu wykopu. Pojawił się jednak kolejny problem, przewody energetyczne, do których się nikt nie przyznaje. Teraz trzeba ustalić, co z nimi zrobić.
Jeżeli nic się nie wydarzy w środę i czwartek zaczniemy nabijać w wykopie stalowe żerdzie - zapowiada Witold Majorek z Hydrobudowy 9. Dzięki nim będzie można bezpiecznie pogłębiać otwór.

Opracowanie "mago", 25 października 2006 roku, "Głos Szczeciński".

* * *

Kładka nad ul. Staszica? Nie w tym roku.

Roboty zablokowane. Powód: głowica wiertła, która utknęła pod ziemią.
Budowa kładki rozpoczęła się na początku sierpnia. Dotychczas przebudowano zjazd z ronda Giedroycia w al. Wyzwolenia i poszerzono jezdnię do dwóch pasów. W sąsiedztwie budynku Telekomunikacji Polskiej robotnicy zbudowali podpory pod kładkę. Teraz przyszedł czas na palowanie terenu pod podpory w sąsiedztwie Manhattanu - mówi Wiesław Pawluć ze Stalmontu, który wykonuje inwestycję. Niestety w tym miejscu stoją kontenery Hydrobudowy 9. W sąsiedztwie Manhattanu. Foto Dariusz Gorajski/AG Firma wykonuje przekop pod rondem Giedroycia, w którym ulokowana będzie rura kanalizacyjna. Roboty miały zakończyć się we wrześniu, ale mogą potrwać nawet do połowy grudnia. Powód: wiertło, które utknęło podczas drążenia podziemnego tunelu. Hydrobudowa musi najpierw usunąć przeszkodę, na której maszyna się zatrzymała, dopiero potem będzie mogła kontynuować prace. Stąd poślizg.
Robimy, co możemy, by pogodzić obie inwestycje - mówi Tadeusz Żabiński, dyrektor wydziału inwestycji miejskich w magistracie. Opóźnienie w pracach już jest i wiemy, że w tym roku nie uda się ich zakończyć. Chcielibyśmy chociaż przerzucić pomost nad ulicą. Pomost jest składany w bazie Stalmontu pod Szczecinem. Na miejsce przybędzie w dużych elementach, które w kilka dni będzie można połączyć i umiejscowić na podporach.
Pomysł "Gazety" na zbudowanie kładki zaprezentowaliśmy 19 stycznia 2005 r. Koncepcję pomógł nam opracować inż. Ryszard Tomski. Nasze starania o kładkę poparła policja, ZDiTM, wielu pieszych i kierowców. Już w marcu 2005 r. uzyskaliśmy przychylną decyzję komisji bezpieczeństwa Rady Miasta, która wpisała kładkę do ubiegłorocznego budżetu. W grudniu miasto miało już gotowy projekt. Stalmont zbuduje kładkę i przebuduje wloty z al. Wyzwolenia i ul. Staszica za 2,7 mln zł.

Opracowanie "Mariusz Rabenda", foto Dariusz Gorajski/AG, 24 października 2006 roku, "Gazeta Wyborcza".

* * *

Trafili na rurę.

Zanim na ul. Staszica w Szczecinie powstanie kilkumetrowy wykop, by wydostać uwięziony świder, Hydrobudowa 9 musi najpierw uporać się z podziemną instalacją.
Dół na ul. Staszica, przy wjeździe na rondo Giedroycia, już powstał, ma ok. 3 metrów głębokości. Jest ogrodzony wysoką siatką, a od strony ronda zabezpieczono go barierą energochłonną, zgodnie z życzeniem policji.Pod rondem Giedroycia znajduje się mnóstwo różnego rodzaju przewodów, które przed przystąpieniem do dalszego kopania trzeba przełożyć. Foto Marcin Bielecki Przypomnijmy, że dzięki głębokiemu na 8 metrów wykopowi firma Hydrobudowa 9 ma dostać się do wartej ponad milion euro głowicy, która drążyła tunel dla kanalizacji deszczowej. Od kilku tygodni maszyna bezczynnie stoi pod ziemią, bo trafiła na głaz, z którym nie dała sobie rady. Teraz, żeby prace kontynuować trzeba m. in. usunąć przeszkodę, wymienić tarcze wiercące. Właśnie dlatego od tygodni ul. Staszica jest zamknięta.
Wczoraj około południa w wykopie nikt nie pracował. Wszystko przez to, że pod ziemią, oprócz gęsto położonych instalacji, znaleziono również żeliwną rurę, do której nikt się nie przyznaje i której nie ma na mapie.

Opracowanie "Maciej Janiak", foto Marcin Bielecki, 24 października 2006 roku, "Głos Szczeciński".

* * *

Będą rozmawiali.

Kończy się cierpliwość szczecinian, którzy chcieliby przenieść autobus nr 75 na ul. Taczaka. - Jesteśmy zdesperowani, wszystko zmierza w stronę protestu - mówi ich przedstawiciel.
Sytuacja zaostrza się, chcieliśmy rozmawiać, nie skontaktował się z nami nikt z Urzędu Miejskiego - mówi Robert Stankiewicz, przedstawiciel mieszkańców ulic Horeszków, ks. Robaka i gen. Sadowsakiego. W piśmie do prezydenta mieszkańcy, grożąc blokadą ulicy, chcieli m. in. żeby miasto dotrzymało słowa i przeniosło linię autobusową nr 75 na ul. Taczaka. Chcieli również spotkać się z urzędnikami. Odpowiedzi oczekiwali do 16 października.
Wszystko rozbija się o linię 75. Na ul. Reduty Ordona mieszkańcy mają natężenie ruchu nie do zniesienia, a my na Taczaka mamy pustki - tłumaczy Stankiewicz. W środę mieszkańcy mają spotkać się z wiceprezydentem Andrzejem Grabcem. Mówią o spotkaniu ostatniej szansy. Blokada ulic nadal wchodzi w rachubę. Zaprosiłem wszystkich zainteresowanych - wyjaśnia wiceprezydent Andrzej Grabiec.
Najlepsze rozwiązanie, to wybudowanie drogi od Łukasińskiego do Szerokiej i skierowanie autobusu 75 z Krzekowa na Taczaka - mówi Andrzej Grabiec. Natomiast puszczenie teraz autobusu z Reduty Ordona w Łukasińskiego i Taczaka wydłużyłoby trasę, zwiększyło ilość wozokilometrów i potrzebny byłby dodatkowy autobus. W tym roku to nie jest możliwe, ale ZDiTM robi wyliczenia, ile by to kosztowało.

Opracowanie "mago", 24 października 2006 roku, "Głos Szczeciński".

* * *

Tramwaje z protestem.

Sześć wagonów tramwajowych, które Szczecin miał kupić ze środków unijnych, staje się coraz bardziej mglistą perspektywą. Długo trwały procedury przygotowawcze, zanim UE przyznała środki na zakup, kilkakrotnie też zmieniano termin otwarcia ofert. Gdy wreszcie komisja przetargowa wybrała jedną z propozycji, zaczęły się protesty.
A to oznacza, że nie możemy podpisać umowy - przyznaje Michał Przepiera, dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska UM w Szczecinie. Po rozważeniu protestu postanowiliśmy jeszcze raz rozpatrzyć wszystkie oferty.
Wybór komisji zaskarżył wrocławski "Protram". Ta firma także startowała w przetargu, ale za dostawę 6 nowych doczep do tramwajów chciała więcej, niż miasto zarezerwowało w budżecie. "Przestrzeliła" o kilkanaście tysięcy.
Prawdopodobnie kolejną firmą, którą wybierze komisja przetargowa, będzie "Cegielski. Fabryka Pojazdów Szynowych". Nie ma jednak pewności, czy i ta decyzja nie zostanie oprotestowana. Komisja chce jak najszybciej zakończyć postępowanie i podpisać umowę. Inaczej stracimy środki uzyskane z Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego.

Opracowanie "Tomasz Tokarzewski", 23 października 2006 roku, "Kurier Szczeciński".

* * *

Nie lubi Szczecina.

Zygmunt Meyer, marszałek województwa, z 23 propozycji złożonych przez Szczecin wybrał tylko dwie, które mogą liczyć na pieniądze z Unii Europejskiej. Poza tym stworzył nową instytucję kultury. Marszałek potraktował nas szczecinian i Szczecin jak jakąś Kozią Wólkę - nie ukrywa irytacji wiceprezydent Zbigniew Zalewski. Jak można tak zlekceważyć stolicę województwa. To jest po prostu niepoważne. Jestem oburzony.
Pieniądze z Unii możemy dostać na budowę hali widowiskowo-sportowej oraz filharmonii. Projekty oceniały właściwe, merytoryczne departamenty Urzędu Marszałkowskiego. Ostateczną decyzję o umieszczeniu na liście podejmował Zarząd Województwa - twierdzi Daniel Owczarek z Departamentu Polityki Regionalnego Urzędu Marszałkowskiego. - Zarząd kierował się nie tylko dobrem miasta, ale patrzył przez pryzmat zrównoważonego rozwoju całego regionu.
Marszałek odrzucił m.in. budowę szybkiego tramwaju i linii tramwajowych w ul. Mieszka I oraz 26 Kwietnia i Taczaka. Nie zaakceptował przebudowy dworca Szczecin-Główny i stacji uzdatniania wody. Nie spodobał mu się także pomysł modernizacji toru kolarskiego oraz Szczecińskiego Domu Sportu. Odrzucił również modernizację ulicy Struga. To nie jest lista zamknięta, co pół roku będzie aktualizowana - zapewnia Daniel Owczarek.
Jednak nawet w tych dwóch inwestycjach, na które marszałek spojrzał łaskawszym okiem, znalazły się błędy. Koszty hali widowiskowo-sportowej zaniżono o ponad połowę. Umieszczona na liście cena może mieć wpływ na wysokość dofinansowania. Nie wiem, skąd oni wzięli 20 mln euro, powinno być ponad 40 - twierdzi Zbigniew Zalewski.
W dokumencie zatwierdzonym przez marszałka znalazła się nowa, nigdzie nie istniejąca instytucja: Zachodniopomorskie Regionalne Centrum Kultury Muzycznej. Pod tą nazwą - zdaniem marszałkowskich urzędników - kryje się należąca do miasta Filharmonia i podlegająca pod marszałka Opera na Zamku. Nie wiem, co marszałek miał na myśli - przyznaje wiceprezydent Zalewski. Czy on chce połączyć te dwie instytucje? A może zmieścić je w jednym budynku? Obawiam się jednak, że przy ul. Małopolskiej, gdzie ma być filharmonia, jest na to zbyt mało miejsca.
Urzędnicy urzędu marszałkowskiego przyznają, że nastąpiła pomyłka. Jak twierdzi Daniel Owczarek, przygotowywany jest wniosek ze zmianami do planu inwestycyjnego. Przede wszystkim ma być poprawiona wartość hali oraz dofinansowanie osobne Opery na Zamku i budowy filharmonii, bo nie można zarządzać razem instytucjami, które mają dwóch różnych właścicieli.

Opracowanie "Ynona Husaim-Sobecka", 21 października 2006 roku, "Głos Szczeciński".

* * *

Będzie blokada dróg na Pogodnie.

Jeśli do środy nie otrzymamy żadnej informacji z Urzędu Miasta w Szczecinie zablokujemy drogi na Pogodnie, jesteśmy zdesperowani" - mówią mieszkańcy ulic: Reduty Ordona, Horeszków, Księdza Robaka i Generała Sadowskiego. To nasza rekacja na rażące niedotrzymanie prezydenckich obietnic - dodają.
Od blisko trzech lat miasto nie potrafi uporządkować tras autobusów nr 53, 60, 75 oraz linii komercyjnych. W efekcie tego jedni mają dość zniszczonych ulic i domów a przede wszystkim hałasujących autobusów a drudzy narzekają na brak dostępności do komunikacji. Nie pomogły interwencje u prezydentów, zakładanie komitetów protestacyjnych i liczne spotkania. Urząd Miasta nie reaguje na potrzeby mieszkańców, choć rozwiązań jest wiele. Część autobusów może jeździć ulicą Taczaka można też przedłużyć mało uczęszczaną linię nr 74.
Odpowiedzalny za uporządkowanie linii wiceprezydent Andrzej Grabiec przedstawicielom mieszkańców powiedział krótko - "Jesteśmy zmęczeni tą sytuacją" i zaproponował spotkanie zainteresowanych stron. Kiedy do niego dojdzie jeszcze nie wiadomo. Tymczasem mieszkańcy Pogodna "zwierają szeregi" , nie chcą podać mediom terminu blokady, zapowiadają jednak, że spowoduje ona poważne kłopoty z przejazdem w tej dzielnicy.

Opracowanie "M. Nieniewska ", 21 października 2006 roku, "Polskie Radio Szczecin".

* * *

Będzie rondo?

Być może uda się poprawić bezpieczeństwo u zbiegu ulic Sikorskiego i Ku Słońcu w Szczecinie. Fachowcy zastanawiają się, czy poprawić nietypowe skrzyżowanie, czy budować rondo.
Teraz skrzyżowanie jest niebezpieczne. Ono inżynieryjnie jest zepsute, kierowcy nie wiedzą, jak jeździć. Na kostce z górki jest ślisko i niebezpiecznie, niepotrzebny jest skręt w lewo z Sikorskiego w Ku Słońcu. Mało kto z niego korzysta, a kierowcy stają na torach - mówi nadkomisarz Maciej Kordziński, zastępca szefa szczecińskiej drogówki. Na pewno wymaga przebudowy.
Pieniądze z Warszawy
Pojawiła się szansa rozwiązania tego problemu. Trwa trzecia edycja Programu Likwidacji Miejsc Niebezpiecznych na Drogach, organizowana przez Krajową Radę Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Do wydania w przyszłym roku jest 50 mln zł, przy czym trzeba mieć dobry pomysł i połowę kwoty. Z tej puli Szczecin pieniędzy jeszcze nigdy nie dostał.
Teraz jest szansa, bo dwa wnioski zostały właśnie złożone. Dotyczą tego samego miejsca - newralgicznego zbiegu ulic Sikorskiego i Ku Słońcu. Wariant pierwszy za 850 tys. zł zakłada m. in. przebudowę skrzyżowania z poprawioną geometrią, segregacją ruchu, wyznaczeniem ciągów pieszych i ścieżek rowerowych.
Koncepcja zakłada np. likwidację niebezpiecznego lewoskrętu z Sikorskiego w Ku Słońcu - wyjaśnia Wojciech Ignalewski z Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego. - Pozostałaby możliwość jazdy na wprost ul. Ku Słońcu, prawoskręt z Ku Słońcu w Sikorskiego, ale z wysepką, lewoskręt z Ku Słońcu w Sikorskiego. Jest też sporo miejsca na martwe pola, zwłaszcza wzdłuż torów tramwajowych. I oczywiście asfalt, tam gdzie dziś leży kostka.
Rondo droższe, ale...

Skrzyżowanie jest niebezpieczne. Co do tego nikt wątpliwości nie ma. Wzniesienia, kostka brukowa, torowisko i słaba widoczność sprawiają, że trzeba je przebudować. Foto Marcin Bielecki Pomysł drugi, to budowa ronda. Jego autorem jest Jacek Pok ze szczecińskiej Akademii Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Przypuszczalny koszt budowy: 2,2 mln zł. Co za to? M. in. dwa pasy po 5 metrów szerokości, wyspa centralna o średnicy 20 metrów, na której zmieści się tramwaj, do tego szykany spowalniające auta przy wlotach. Ten pomysł naszym zdaniem jest lepszy, byłaby duża poprawa bezpieczeństwa i zadowolenie kierowców - przekonuje Wojciech Ignalewski. Wśród skrzyżowań o jednym poziomie, to z ruchem okrężnym jest najbardziej efektywne - wyjaśnia swój pomysł Jacek Pok . Jest lepsze niż skrzyżowanie z sygnalizacją. Rondo eliminuje też ruch lewoskrętny.
Pomysłem budowy ronda zaskoczony jest nadkomisarz Kordziński. Byłbym raczej za skrzyżowaniem z inteligentną sygnalizacją akomodacyjną, którą steruje natężenie ruchu. Rondo spowolni ruch, ponadto ruchem na rondzie nie da się sterować - tłumaczy Kordziński.
Uważam, że rondo jest lepsze. Z obu stron ul. Ku Słońcu kierowcy jadą z góry, rozwijają większe prędkości. Przed rondem każdy musi zwolnić, bo ma znak ustąp pierwszeństwa - ripostuje Pok. Jeżeli chodzi o pieszych, to wjazd i zjazd z ronda odbywa się przy mniejszych prędkościach niż w przypadku skrzyżowania, a pamiętajmy, że piesi przechodzą również na czerwonym świetle.
Przekaż opinię
Ponieważ pomysły już wzbudzają emocje, zapraszamy naszych Czytelników do zabrania głosu w dyskusji, który pomysł jest lepszy. Opinie można wyrażać telefonicznie pod nr tel. 091 481 33 17 lub poczta elektroniczną na adres: mjaniak@glosszczecinski.com.pl.

Opracowanie "Maciej Janiak", foto Marcin Bielecki, 21 października 2006 roku, "Głos Szczeciński".

* * *

Policjanci w autobusach.

Od miesiąca w autobusach Szczecińsko-Polickiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego jeżdżą cywilne patrole policji. Wlepiają mandaty spożywającym alkohol, karzą agresywnych i wulgarnych pasażerów.
Ludzie czują się bezpieczniej. Cieszy też fakt, że pieniądze podatników są właściwie wykorzystywane. Patrole bowiem finansowane są z budżetu gminy.
Pijackie burdy
Trzej młodzi chłopcy siedzą na końcu autobusu, piją piwo - opowiada Grzegorz Ufniarz, kierownik Działu Przewozów Szczecińsko-Polickiego Przedsiębiorstwa Autobusowego - Są agresywni, zaczepiają pasażerów, wyzywają ich. W pewnym momencie jeden z nich wiesza się na barierkach i kopie w kasownik. Kierowca przez dyspozytor wzywa policję. Nim jednak zjawia się patrol, chuligani znikają.
Na trasie linii 102 kilku młodych mężczyzn wchodzi do autobusu. Są podchmieleni, używają bardzo wulgarnych słów. Kierowca zwraca im uwagę, prosi by zachowywali się ciszej. Dwóch z nich podchodzi do niego: “Jedź k... bo cię stąd wyniosą!” - mówią. Potem butelką rozbijają szybę.
Niemal codziennie kierowcy straszeni są przez rozjuszonych chuliganów - dodaje nasz rozmówca. - Wzywają pomoc, ale ta nie zawsze dociera na czas. Pasażerowie zaś nie reagują, boją się pijanych, agresywnych wyrostków. Ci zaś "rządzą”, dewastują. Straty są duże. Kasownik kosztuje od od 900 do 2500 zł, szyba od 700 nawet 8500 zł. Wandale niszą też podsufitki, siedzenia itp.
Patrole się sprawdziły
Skala wandalizmu zaczęła osiągać niepokojące rozmiary. Przewoźnik w kilku autobusach zamontował kamery. To jednak drogi sprzęt, wymagający stałego monitoringu. Na zatrudnienie firmy ochroniarskiej SPPK też nie stać. Tymczasem pasażerowie wciąż skarżyli się że jest niebezpiecznie.
Stąd pomysł cywilnych patroli policyjnych w autobusach - dodaje Ufniarz. Dodatkowe patrole to dodatkowe pieniądze, a tych na pewno w policji nie ma w nadmiarze. Do pomysłu przekonano jednak burmistrza i kasa się znalazła. Na dodatkowe, cywilne patrole otrzymaliśmy z gminy 15 tys. zł - przyznaje kom. Dariusz Mejer naczelnik Sekcji Prewencji KPP w Policach. Ta kwota wystarczy dla 4 funkcjonariuszy w autobusach do połowy listopada.
Patrole działają w autobusach linii 107, 103 i 106. Funkcjonariusze w cywilu pełnią służbę w godzinach popołudniowych. Wspomniane linie zostały wskazane przez SPPK. Na tych trasach kierowcy notowali najwięcej niebezpiecznych zdarzeń.
kom. Dariusz Mejer, naczelnik Sekcji Prewencji KP Policji w Policach
Dane statystyczne potwierdzają, że patrole, które od miesiąca funkcjonują w autobusach, przynoszą efekty. Funkcjonariusze w tym czasie ukarali 100-złotowymi mandatami 90 osób, które spożywały w pojazdach alkohol. Takie same mandaty zapłaciło 15 kolejnych osób zachowujących się wulgarnie. Kilka osób zapłaciło mandaty w wysokości 200 złotych, ponieważ policjanci w cywilu przyłapali ich na tym, jak zaśmiecali autobusy. W wielu przypadkach funkcjonariusze wyprowadzali agresywnych pasażerów z pojazdu. Podczas nocnych patroli autobusowych zwracamy także uwagę na wiaty. Jak tyko policjanci widzą, że przystanki są niszczone, albo ktoś spożywa w takich miejscach alkohol, interweniują.

Opracowanie "Piotr Jasina", 20 października 2006 roku, "Głos Szczeciński".

* * *

Po ciemku do domu - nocna linia dopiero za dwa lata.

Nocą na osiedle nie dojeżdża żaden autobus. Mieszkańcy wracający do domów po godz. 22, muszą iść ciemnymi uliczkami.
Z centrum na Bukowe jeżdżą dwie linie nocne - 531 oraz 532. Żadna z nich nie przejeżdża przez osiedle nad Rudzianką. Z przystanku mieszkańcy wracają do domu po ciemku. Niektórzy skracają drogę i chodzą wydeptaną na trawniku ścieżką, między krzakami. Nocą skrót jest niebezpieczny, ale mieszkańcy wybierają często właśnie tę drogę, bo szybciej są w domu. Tam naprawdę jest niemiło i niebezpiecznie - skarży się Katarzyna Wełyczko, studentka mieszkająca na osiedlu. - Samemu, znając te tereny, to jeszcze jakoś się przejdzie, ale gdy ktoś chce mnie odwiedzić wieczorem , to muszę po niego wychodzić, żeby się nie zgubił.
Wracając do domu mieszkańcy nie czyją się bezpiecznie. Szczególnie nocą, idąc wąską ścieżką między krzakami. Problemu by nie było gdyby na osiedle dojeżdżał nocny autobus. Foto Paweł Dąbrowski Problemy z dotarciem do domu mają nie tylko studenci. Także osoby wracające późno z centrum byłyby zadowolone, gdyby mogły wysiadać kilkanaście, a nie kilkaset metrów od domów. Jeśli nie jadę swoim samochodem, to po 22 wracając z centrum, biorę taksówkę - mówi Marzena Krawczyk. Powrót nocą z Bukowego na nasze osiedle nie należy do najprzyjemniejszych. Rozwiązanie problemu jest proste. Wystarczy, aby jedna z nocnych linii, jeździła trasą linii dziennej. Rozwiązanie proste, ale nie dla Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego. Zmiana trasy możliwa jest najwcześniej za dwa lata.
Po analizie rozkładów jazdy obu nocnych linii, a także przecinających się z nimi tras innych autobusów, niestety nie możemy żadnej z nich wydłużyć do osiedla nad Rudzianką - tłumaczy Marta Kwiecień-Zwierzyńska, rzecznik ZDiTM. Naszym zdaniem, aby rozwiązać problem, musielibyśmy utworzyć dodatkową linię, a to dziś jest niemożliwe.
ZDiTM ma umowę z przewoźnikami, która przewiduje, że nocą po mieście jeździ określona ilość autobusów. Jak twierdzi Zwierzyńska, nie można jej renegocjować, więc o kolejnej linii nocnej mieszkańcy osiedla nad Rudzianką nie mają co marzyć.
Umowa obowiązuje do 2008 roku, przed podpisaniem nowej weźmiemy pod uwagę potrzeby mieszkańców, to bardzo prawdopodobne, że powstanie wówczas kolejna linia nocna, jeżdżąca przez tą dzielnicę - twierdzi Marta Kwiecień-Zwierzyńska.

Opracowanie "Anna Gawriołek", foto Paweł Dąbrowski, 19 października 2006 roku, "Moje Miasto".

* * *

Będzie blokada ul. Reduty Ordona.

Zjednoczone komitety protestacyjne z ulic: Reduty Ordona, Horeszków, ks. Robaka i gen. Sadowskiego, twierdzą, że inaczej nie dogadają się z miastem.
Kością niezgody jest linia 75. Mieszkańcy wymienionych ulic chcą, by autobusy tej linii jeździły ul. Łukasińskiego, Taczaka i Witkiewicza. Miasto pozostawia ją na trasie przez ulice Reduty Ordona i Witkiewicza. Za to linię nr 60 chce puścić Taczaka i Derdowskiego, tym samym odciążając ul. Reduty Ordona od przejazdu 60 autobusów dziennie.
W połowie ub. tygodnia protestujący wysłali do wiceprezydenta Andrzeja Grabca pismo w tej sprawie. Domagali się uwzględnienia ich propozycji i odpowiedzi na list do 16 października. Termin minął i nikt się do nas nie odezwał - mówi Robert Stankiewicz z ul. Horeszków. Chciałem rozmawiać z przedstawicielami miasta, by nie doszło do rozstrzygnięć siłowych, ale teraz już nie zatrzymam tego. Mieszkańcy Reduty Ordona są zdesperowani, a my ich poprzemy. Będzie blokada ulicy. Kiedy? Tego przedstawiciele protestujących nie chcą nam zdradzać, by miasto nie przygotowało alternatywnych objazdów. Protest musi być zaskoczeniem i musi spowodować kłopoty, by do przedstawicieli miasta dotarło, że nie mogą ludzi ignorować - mówi Stankiewicz.
To nie pierwsza blokada na Pogodnie. Na początku września mieszkańcy ul. Grota Roweckiego zablokowali swoją ulicę po tym, jak tydzień wcześniej miasto przeniosło tam linie 53 i 75. Gdy niedługo potem 75 wróciło na ul. Reduty Ordona, zaprotestowali jej mieszkańcy. Na ten sygnał wiceprezydent Grabiec obiecał, że linia 60 przeniesiona zostanie na ul. Taczaka. Nowy podział nie satysfakcjonuje nikogo, a miasto nie słucha tego, czego chcą ludzie - uważają protestujący.
Mieszkańcy ulic: Horeszków ks. Robaka i gen. Sadowskiego od początku sporu niezmiennie chcą jednego - by w okolicy ich osiedla (czyli przez ul. Taczaka) jeździł autobus, którym będą mogli dojechać do centrum miasta.

Opracowanie "Mariusz Rabenda", 19 października 2006 roku, "Gazeta Wyborcza".

* * *

Samowola na Gumieńcach.

Firma Energopol, budująca rondo na Gumieńcach, bez zgody policji i urzędników zamknęła część skrzyżowania. W korkach trzeba było stać prawie godzinę.
Na skrzyżowaniu ulic Ku Słońcu, Okulickiego, Europejskiej i Derdowskiego firma Energopol od prawie dwóch miesięcy buduje rondo. W tej chwili skupia się na nowym torowisku tramwajowym. Śpieszy się, bo musi ono być gotowe przed Wszystkich Świętych. Przejazd przez skrzyżowanie jest więc utrudniony, ale to, co wydarzyło się w czwartek, wielu kierowców doprowadziło do białej gorączki.
Samowola na rondzie Derdowskiego. Foto Dariusz Górajski Rano na przejechanie przez ul. Ku Słońcu od skrzyżowania z ul. Różaną do Europejskiej (400 m) potrzebowali ponad 50 minut. Na Derdowskiego już w środę wieczorem korek sięgał aż do Witkiewicza. Zapchała się też ul. Topolowa w Mierzynie. To efekt zmian komunikacyjnych na Gumieńcach, których nikt się nie spodziewał. Nawet policja i miejscy urzędnicy. W nocy ze środy na czwartek Energopol zamknął część skrzyżowania - większość samochodów jadących w kierunku centrum musiała skręcać w ul. Derdowskiego. Powodem były prace przy torach prowadzących z ul. Okulickiego w Ku Słońcu.
Wszystkie zmiany organizacji ruchu wykonaliśmy zgodnie z uzgodnionymi decyzjami odpowiednich służb - zapewnia Piotr Bander, dyrektor ds. produkcji Energopolu. Dziwię się, że interesuje pana korek, a nie to, czy tramwaj pojedzie tamtędy 1 listopada. Rzeczywiście tuż przed zmianami, w środę wieczorem, Energopol wysłał do ZDiTM-u, Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Urzędu Miasta (zatwierdzającego zmiany w komunikacji) oraz policji powiadomienie, że musi awaryjnie zamknąć część krzyżówki ze względu na konieczność budowy torowiska. Tyle że zgody na to nie dostał. - Takie powiadomienie nie jest uzgodnieniem - potwierdza Wojciech Ignalewski z WGKiOŚ. Na to, co się tam stało, nie ma uzgodnień.
Zaskoczony jest też ZDiTM. Zostaliśmy przez wykonawcę postawieni pod ścianą - mówi Janusz Sienkiewicz, kierownik działu zarządzania, sterowania i kontroli transportu miejskiego w Zarządzie Dróg i Transportu Miejskiego.
To, co się tam stało, jest samowolnym wejściem na drogę. Bez uzgodnień i bez zatwierdzenia - dodaje Janusz Mila, specjalista ds. inżynierii ruchu w szczecińskiej drogówce. Mimo to Energopol zmiany wprowadził. Naprędce trzeba było zmieniać trasy autobusów 53 i 808. Ten ostatni z powodu objazdu omijał jeden z przystanków. W czwartek rano widzieliśmy na nim na darmo oczekujących pasażerów.
Napisaliśmy kartki na przystanku, być może nie zwrócili uwagi - mówi Marta Kwiecień-Zwierzyńska, rzecznik ZDiTM. Roman Siemczyk, nadzorujący prace na Gumieńcach, całą sytuację kwituje krótko: 27 października po torach ma pojechać "ósemka" - mówi Roman Siemczyk, inżynier kontraktu na budowie. To jest cel nadrzędny.

Opracowanie "Mariusz Rabenda", Foto Dariusz GORAJSKI/ AG, 19 października 2006 roku, "Gazeta Wyborcza".

* * *

Rondo Giedroycia i okolice - tajemnice podziemi.

Na szczecińskim rondzie Giedroycia i w jego okolicach utrudnienia komunikacyjne. „Hydrobudowie”, wiercącej tunel utknęła przy ul. Staszica na głębokości 7 metrów cenna głowica wiertła. Na „Manhattanie” z kolei, druga głowica natrafiła na pustą przestrzeń i istnieje niebezpieczeństwo, że może tam wpaść.
Warto - jak sądzę - by wykonawcy robót dokładnie przebadali odpowiednim sprzętem (wcale nie jest taki drogi!) podziemną część tych terenów. Nasi Czytelnicy w serialu „Podziemny Szczecin” sporo o tym opowiadali.
Na tej podstawie w 2004 roku pisałem m.in, że mieszcząca się przy ul. Kadłubka Spółdzielnia Inwalidów „Botwina” wykorzystuje (na swoim terenie) dwie podziemne kondygnacje do leżakowania produkowanych tu win. Za czasów niemieckich był tam browar. Jak fama głosi, piwnice „Botwiny” miały kiedyś połączenia z innymi podziemiami, a tunele z tego terenu biegły m.in pod obecny „Manhattan”. Pod nim mają się ponoć znajdować duże labirynty. Niektórzy mówią, że można było nimi przejść do dwóch obecnych szpitali: Miejskiego przy al.Wyzwolenia i Wojskowego przy ul.Piotra Skargi, a także do Odry. Kiedy bodaj przed 20 laty „Botwina” chciała powiększyć swoje piwnice o sąsiadujące z nimi zagruzowane podziemia, z zamiaru zrezygnowano. Według domniemań, przyczyną było właśnie to, że weszłoby się wtedy na teren dużych podziemi pod Manhattanem i w jego okolicach.
O niektórych okolicznych podziemiach pisaliśmy. Być może, gdyby informacje te sprawdzono nie byłoby problemów z wykonywaniem prac przez „Hydrobudowę”. Wygląda bowiem na to, że jeśli badań się nie wykona niespodzianek przy tych robotach może być więcej. Istnienie w opisywanej okolicy dużego kanału ściekowego nie wyklucza, że są tam również inne podziemia np. te zagruzowane, które chciała kiedyś zagospodarować „Botwina”. Nasuwa się też pytanie co to były za obiekty, na które natrafano podczas prac budowlanych przy pobliskiej ul. Niemcewicza ponoć też związane z obecnym ”Manhattanem”?

Opracowanie "J.Grażewicz", 19 października 2006 roku, "Kurier Szczeciński".

* * *

Paraliżu nie było.

Na rondzie Giedroycia, po tym jak zamknięto ul. Staszica, jeździło się sprawniej, niż dotychczas.
Nie wyjechałem dziś autem m.in. dlatego, że brałem pod uwagę to, co tu może się dziać, że mogą być kłopoty z przejazdem - przyznał Jerzy Ziętal, kierowca, którego spotkaliśmy przy przejściu dla pieszych na ul. Staszica. Jeżdżę często tzw. rondem Leppera. Dziś tu jest pusto. Rzeczywiście, po godz. 14 nie było kłopotów, żeby na rondo wjechać i je opuścić. Niewykluczone, że tak pozostanie do czasu, kiedy Hydrobudowa 9 robiąca wykop na ul. Staszica, nie zakończy pracy. Dlaczego?
Rondo Giedroycia, godz. 14.30. O tej porze są tu zazwyczaj kłopoty z przejazdem. Wczoraj, pomimo zmian, korków nie było. Foto Marcin Bielecki Część kierowców znalazła swoje drogi alternatywne i rondo omijają - uważa st. post. Adam Szefler ze szczecińskiej drogówki. Po za tym rondo jest drożne, są nadal dwa pasy ruchu, ale zamknięto wjazd w Staszica, który wcześniej blokował rondo, bo przed przejściem dla pieszych było za mało miejsca. Do tego auta zjeżdżają teraz w ul. Kołłątaja, przez którą ruch pieszych jest znikomy, nieporównywalnie mniejszy niż przez Staszica. Zmiany w organizacji zostały wprowadzone z samego rana, w ciągu pół godziny.
Tak jak było w zatwierdzonym projekcie - ocenia Wojciech Ignalewski z Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego. Przy wlocie w Staszica, przed głębokim wykopem, ma stanąć jeszcze bariera energochłonna. Zmiany będą obowiązywały przez kilka tygodni. Kierowcy powinni pamiętać, że na oznaczonym w obie strony objeździe zmieniło się pierwszeństwo przejazdu na skrzyżowaniach ulic: Ofiar Oświęcimia i Staszica, Ofiar Oświęcimia i Kadłubka oraz Kadłubka i Niemcewicza.
Ulice, na których są utrudnienia w ruchu.
* Słowackiego, na odcinku od Żupańskiego do Krasińskiego, wyłączona z ruchu,
* Jana z Kolna - wyłączona z ruchu nitka wyjazdowa, na nitce wjazdowej ruch dwukierunkowy,
* Św. Floriana - wyłączona z ruchu,
* Stołczyńska - wyłączona z ruchu od Karpackiej do Celulozowej,
* Spiska, Sandomierska, Kruszwicka, Pińska - wyłączone z ruchu,
* Żaglowa - wyłączona z ruchu,
* Metalowa i Granitowa - zwężenie jezdni wjazdowej do Podjuch,
* Krzemienna - wyłączona z ruchu,
* Przodowników Pracy - częściowe utrudnienia,
* skrzyżowanie Balińskiego - Uczniowska - wyłączone z ruchu, na Balińskiego zmiana organizacji ruchu,
* Topolowa - zmiana organizacji ruchu,
* Szosa Polska przy Ogrodniczej - zwężenie prawej jezdni w kierunku Polic.
Kłopoty z płynnym przejazdem można mieć również na ul. Przyjaciół Żołnierza, Niedźwiedziej, Podbórzańskiej, Św. Wojciecha, Bogurodzicy, skrzyżowaniach Pułaskiego i Sikorskiego, Ku Słońcu i Derdowskiego oraz Spiskiej i Okulickiego.

Opracowanie "Maciej Janiak", foto Marcin Bielecki, 19 października 2006 roku, "Głos Szczeciński".

* * *

Trzeci filar programu Piechoty.

Spójny system zarządzania komunikacją miejską, realizacja projektu "Szybkiego Tramwaju", stworzenie wielopoziomowych parkingów w centrum miasta oraz zmiana wizerunku dworca kolejowego - to punkty trzeciego filaru programu wyborczego kandydata lewicy i demokratów na prezydenta Szczecina, Jacka Piechoty. Dziś na dworcu kolejowym Szczecin-Turzyn Piechota przedstawił założenia swojego programu.

Opracowanie "Piotr Kołodziejski ", 18 października 2006 roku, "Polskie Radio Szczecin".

* * *

Kolejny protest związany z komunikacją na Pogodnie.

Mieszkańcy ulic: Horeszków, Księdza Robaka i Generała Sadowskiego w Szczecinie domagają się przeniesienia tras autobusów 75, 60 oraz linii obsługujących hipermarkety na ulicę Taczaka. To kolejny protest związany z komunikacją na Pogodnie. W tej sprawie mieszkańcy wystosowali pismo do prezydenta miasta. Zwolennicy pomysłu argumentują, że proponowana zmiana tras jest korzystna dla wszystkich: odciąży mieszkańców Reduty Ordona, a uspokoi tych z Grota Roweckiego, natomiast wnoskującym zapewni bezpośredni dostęp do komunikacji, którego nie ma. Mieszkańcy do dziś czekają na odpowiedź prezydenta w tej sprawie - liczą na spotkanie. Jeśli nikt im nie odpowie na postulaty zapowiadają blokady ulic. Na zmiany i decyzję prezydenta czekają też mieszkańcy Reduty Ordona.

Opracowanie "Magda Nieniewska ", 18 października 2006 roku, "Polskie Radio Szczecin".

* * *

Będzie megakorek.

Od dziś lepiej omijać rondo Giedroycia. Przez kilka tygodni w tym rejonie będą utrudnienia w ruchu. Hydrobudowa 9 będzie odkopywała głowicę, która utknęła pod ulicą na Niebuszewie.
O godz. 5 rano zamknięta została ulica Staszica. Objazd biegnie ulicami Ofiar Oświęcimia, Kadłubka, Niemcewicza i Kołłątaja. Nikt nie ma jednak wątpliwości, że przez kilka tygodni lepiej ten rejon miasta omijać i szukać sobie własnych tras dojazdowych do pracy i domu.
Bo na rondzie Giedroycia przy normalnym jego użytkowaniu są w szczycie duże problemy komunikacyjne, a teraz na pewno będą jeszcze większe - wyrokuje podkomisarz Dariusz Zajdlewicz, szef szczecińskiej drogówki. Przedsmak tego, co na Niebuszewie ma się dziać, kierowcy mieli kilka tygodni temu, kiedy w piątek podjęta została nieudana próba wprowadzenia zmian. Zafundowała ona kierowcom stanie w korkach i niepotrzebne nerwy.
Przypomnijmy, że zwężone będą pasy jezdni na rondzie, zamknięta będzie ul. Staszica, którą pojadą jedynie autobusy. Kierowcy powinni pilnie śledzić znaki, szczególnie te zakazujące wjazdu. Nie jesteśmy w stanie się przed tym zabezpieczyć - mówi Witold Majorek z Hydrobudowy 9. Kierowcy muszą być uważni i nie jeździć na pamięć. Wczoraj cały dzień trwało rozmieszczanie znaków (na razie zasłoniętych lub odwróconych) i barier drogowych. Wszystkie zaczną obowiązywać dziś rano. Hydrobudowa planuje już od godz. 5 wprowadzać zatwierdzoną tymczasową organizację ruchu.
Utrudnienia będą od godzin rannych. Spore siły są postawione na nogi. Do godz. 8 wszystko powinno być gotowe - wyjaśnia Majorek. Policjanci i urzędnicy z magistratu mają sprawdzić, czy wszystko jest w porządku. Część kierowców rondo będzie omijać szerokim łukiem. Nie jeżdżę tędy często i pewnie prędko się nie wybiorę w te rejony - przyznała pani pakująca zakupy do bagażnika. Co tu będzie się działo? Będzie objazd. Jak wszędzie.
Będzie pełno korków - nie ma wątpliwości Artur Pasternak, handlowiec, który codziennie dowozi towar na targowisko Manhattan. To będzie bardzo uciążliwe dla całego Szczecina. Jeżeli o godz. 16 na rondzie jest w tej chwili bardzo źle, to czego można się spodziewać jak zamkną Staszica i część ronda? Sporych kłopotów i megakorków.
Jakie objazdy można zaproponować kierowcom? Do Duńskiej, Bandurskiego, Warszewa przez ul. Komuny Paryskiej i Przyjaciół Żołnierza, choć ta ostatnia ulica jest rozkopana i nie przejmie całego ruchu - proponuje podkomisarz Zajdlewicz. Można jechać też przez Wojska Polskiego, Zaleskiego, do Arkońskiej i Chopina. Utrudnienia potrwają kilka tygodni. Jeżeli zdążymy w ciągu 6 tygodni, to będzie to sukces - mówi przedstawiciel wykonawcy.

Opracowanie "Maciej Janiak", 18 października 2006 roku, "Głos Szczeciński".

* * *

Będzie korek na Niebuszewie?

W środę rano zamknięta zostanie ul. Staszica. Niemal pewne jest, że spowoduje to korki w okolicach ronda Giedroycia, głównego węzła komunikacyjnego Niebuszewa.
Innego wyjścia jednak nie ma. Budowlańcy muszą uwolnić wiertło warte ponad milion euro, które utknęło pod jezdnią.
Nowa organizacja ruchu zostanie wprowadzona między godz. 5 a 7. Mamy już wszystkie zgody na wprowadzenie zmian - zapewnia Witold Majorek, przedstawiciel Hydrobudowy-9, wykonawcy robót. Najważniejsza zmiana to zamknięcie dla samochodów fragmentu ul. Staszica tuż przy rondzie Giedroycia. Zakaz ruchu nie będzie dotyczył tylko autobusów komunikacji miejskiej. Będą one korzystały z pasa jezdni bliższego targowisku Manhattan, poruszając się w obie strony. Pozostałe pojazdy muszą korzystać z objazdu (w obu kierunkach tą samą trasą) przez ul. Ofiar Oświęcimia, Kadłubka i Niemcewicza do pl. Sybiraków i dalej przez Kołłątaja do ronda Giedroycia.
Na ul. Staszica przesunięte będzie (ok. 20 m w stronę ul. Ofiar Oświęcimia) przejście dla pieszych. Chodzi o to, by ruch pieszy odbywał się w bezpiecznej odległości od głębokich wykopów, które zamierzają wykonać budowlańcy z Hydrobudowy-9. Plac budowy ma być zabezpieczony stałymi ogrodzeniami. To drugie podejście do rozpoczęcia wykopów. Poprzednia próba z 28 września zakończyła się wielkim bałaganem i przekleństwami ze strony kierowców. Brakowało oznakowania. Nie wyznaczono objazdów. Ludzie się gubili - mówi Janusz Mila, specjalista inżynierii ruchu w sekcji ruchu drogowego KMP.
Czy teraz będzie porządek?. W środę rano wysyłam tam ludzi. Będziemy monitorowali wprowadzenie zmian - zapewnia Dariusz Zajdlewicz, szef miejskiej drogówki. Nie sądzę, by działo się coś złego. Jednak, jeśli by tak było, to na miejscu będziemy pomagali usprawniać ruch. Według budowlańców zamknięcie może potrwać nawet półtora miesiąca. Robotnicy muszą się dokopać do głowicy (o ponadmetrowej średnicy), która wiercąc tunel pod kolektor kanalizacji, utknęła na głębokości 7 m. Natknęła się na kamień - mówi Majorek. Głowica nie będzie jednak wyciągana. Zlikwidować trzeba przeszkodę. Po usunięciu kamienia wiercenie będzie wznowione - trzeba wykonać 250-metrowy przewiert pod przyszły kanał. Gdyby nie awaria, prace w tym rejonie właśnie by się kończyły. Kolejnych takich niespodzianek raczej nie będzie - mówi Majorek. Sprawdzaliśmy to, robiąc próbne odwierty.
Budowa kanalizacji pod rondem Giedroycia to część kontraktu "Budowa sieci kanalizacyjnej i wodociągowej lewobrzeżnego Szczecina" wartego prawie 43 mln euro. Hydrobudowa 9 ma czas na zakończenie prac aż do stycznia 2008 r. Kanalizacja jest budowana dzięki współfinansowanemu przez fundusz ISPA (obecnie Fundusz Spójności) "Programu poprawy jakości wody w Szczecinie". Cały program kosztuje 288 mln euro, z czego 190 mln to bezzwrotna pomoc z UE. Największą inwestycją programu jest budowa oczyszczalni ścieków na Pomorzanach. Wszystkie inwestycje mają być zakończone w 2008 r.

Opracowanie "Mariusz Rabenda", 17 października 2006 roku, "Gazeta Wyborcza".

* * *

Rondo Giedroycia od środy będzie zamknięte.

Kierowcy będą jeździć przez ul. Ofiar Oświęcimia i Niemcewicza do pl. Sybiraków i przez ul. Kołłątaja.
Objazd nie dotyczy autobusów komunikacji miejskiej. Będą one korzystać (w obu kierunkach) z pasa jezdni przy targowisku Manhattan. Przyczyną zamieszania jest warta milion euro głowica wiertła, która utknęła w podziemnym tunelu pod rondem Giedroycia (w tunelu ma biec rura kanalizacyjna). Stało się to 28 września.
Wykonująca prace firma Hydrobudowa 9 już kilka dni później próbowała wydobyć urządzenie. Ruch wokół ronda zorganizowano jednak tak fatalnie, że skończyło się wielkim korkiem na Niebuszewie. Policja nakazała poprawić projekt tymczasowej organizacji ruchu (chodziło m.in. o prawidłowe oznakowanie). Dziś miejskie służby mają sprawdzić, czy wszystko jest przygotowane jak należy. Jeśli tak - w środę o godz. 5 rano zaczną obowiązywać objazdy i ruszą roboty. Jak długo potrwają? Będziemy chcieli w ciągu półtora miesiąca zakończyć wszystkie prace w tym miejscu - mówi Witold Majorek, przedstawiciel Hydrobudowy 9.
Co będzie działo się w tym czasie? Robotnicy wykopią dół i spróbują wydobyć przeszkodę, na której zatrzymała się głowica. Plac budowy ma być zabezpieczony stałymi ogrodzeniami, a przejście dla pieszych na ul. Staszica zostanie przesunięte o 20 m w stronę skrzyżowania z ul. Ofiar Oświęcimia - informuje Janusz Mila, specjalista inżynierii ruchu w sekcji ruchu drogowego KMP.

Opracowanie "mpr", 17 października 2006 roku, "Gazeta Wyborcza".

* * *

Tramwaje dla Szczecina - Tatry prawie nasze.

Za niespełna 2 tygodnie w Szczecinie pojawią się pierwsze tramwaje typu Tatra. Szczecińskie MZK kupuje ok. 20-letnie wagony od berlińskiego przewoźnika. Zastąpią najbardziej wysłużone przegubowce polskiej produkcji. Umowę w tej sprawie negocjowano przez wiele miesięcy.
Możemy się już cieszyć, w piątek w Berlinie została uroczyście podpisana – mówi Jerzy Manduk, dyrektor MZK Szczecin. Pierwsze 4 Tatry w Szczecinie będą 27 października. Być może przygotowanie ich do ruchu zajmie niespełna 2 tygodnie. Pasażerowie mogliby więc w pierwszej dekadzie listopada zmienić swoje zdanie na temat miejskiej komunikacji. Wprawdzie wagony wyprodukowano w Czechach w latach 80. ub. wieku, ale po zjednoczeniu Niemiec przeszły gruntowną modernizację. Rozwiązaniami znacznie przewyższają większość wagonów, którymi podróżujemy codziennie, a jazda nimi jest przyjemna i komfortowa. Nim podjęto decyzję o ich zakupie, wagony sprawdzono pod każdym kątem, testowano je także na naszych fatalnych torowiskach.
W dodatku oprócz wagonów dostajemy wyposażenie zaplecza i doradztwo – cieszy się dyrektor Manduk. Liczymy, że współpraca ze strona niemiecką, która układa się bardzo dobrze, będzie podtrzymana. Już dziś 9 osób z MZK Szczecin wyjeżdża do Berlina. Są to pracownicy zaplecza technicznego, którzy w Szczecinie będą odpowiadać za stan wagonów. W najbliższych dniach na szkolenie wyjedzie także 3 motorniczych, którzy w Szczecinie będą instruktorami. Zdobytą tam wiedzę mają przekazywać po powrocie kolegom.
Na początek Szczecin kupuje 21 Tatr. Wszystkie powinny być w naszych zajezdniach najpóźniej w styczniu.

Opracowanie "ToT", 16 października 2006 roku, "Kurier Szczeciński".

* * *

Pogodno. Batalia o autobusy trwa.

Ci, którzy nie chcą autobusów, zjednoczyli się z tymi, którzy ich chcą. Zapowiadają blokady dróg.
Jeśli miasto będzie obstawało przy wymyślonym przez siebie podziale linii na Pogodnie, to w połowie tygodnia zablokujemy ul. Reduty Ordona - mówi Robert Stankiewicz, przedstawiciel mieszkańców ulic: Horeszków, ks. Robaka i gen. Sadowskiego.
Kością niezgody jest linia 75. Mieszkańcy wymienionych ulic chcą, by autobusy tej linii jeździły ul. Łukasińskiego, Taczaka i Witkiewicza. Miasto pozostawia ją na trasie przez ul. Reduty Ordona i Witkiewicza. Za to linię nr 60 chce puścić ul. Taczaka i Derdowskiego, tym samym odciążając ul. Reduty Ordona od przejazdu 60 autobusów dziennie.
Nam to kompletnie nic nie daje - twierdzi Stankiewicz. My chcemy mieć komunikację z centrum miasta, a linia 60 jedzie obrzeżami z jednego skrajnego punktu do drugiego. Kiedy w czwartek rozmawialiśmy z wiceprezydentem Szczecina Andrzejem Grabcem, decyzja o podziale linii wydawała się przesądzona: Chcielibyśmy w przyszłości puścić linię 75 od pętli na Krzekowie przez Szeroką i Taczka, ale dzisiejszy stan ul. Brackiej nie pozwala na taką zmianę - powiedział "Gazecie". Musimy zbudować przedłużenie ul. Taczaka aż do Szerokiej. Jeśli nie uda się nam pozyskać na tę inwestycję pieniędzy z zewnątrz, zbudujemy drogę z własnych funduszy. Wpiszemy ją do przyszłorocznego budżetu.
Protestujący żądają zmian już teraz. Mieszkańcy ul. Reduty Ordona nie godzą się, by linia 75 jeździła pod ich oknami. Ci z Horeszków chcą, by jeździła blisko nich. Nasz pomysł na linię jest taki, by przystanki były tuż przy krzyżówce Taczaka z Łukasińskiego. Są tam nawet zbudowane zatoczki, z których dziś nikt nie korzysta - mówi Stankiewicz. Dalej biegłaby przez Witkiewicza, tak by ci, którzy teraz korzystają z linii 75, nadal mieli do niej dostęp.
Grabiec odpowiada: - To trasa dłuższa, więc droższa. Może i droższa, ale kilka tysięcy ludzi, którzy mogliby z niej korzystać, kupi bilety i zrównoważy dodatkowe koszty nowego przebiegu linii - odpiera ten argument Robert Stankiewicz. Poza tym my wszyscy płacimy za komunikację, więc niech autobusy jeżdżą tam, gdzie ludzie ich potrzebują, a nie tam, gdzie są tańsze.
Protestujący mieszkańcy z ulic, które chcą autobusów, wraz z komitetem protestacyjnym Reduty Ordona - który chce wycofania ze swojej ulicy linii 75, w ubiegłym tygodniu złożyli swe żądania na piśmie do Urzędu Miejskiego. Do dziś czekają na odpowiedź lub propozycję spotkania.

Opracowanie "Mariusz Rabenda", 15 października 2006 roku, "Gazeta Wyborcza".

* * *

Pojeździmy tatrami.

W Berlinie został przypieczętowany zakup 21 używanych tramwajów tatra, które za dwa tygodnie zaczną trafiać do Szczecina. Wkrótce rozpocznie się produkcja nowych wagonów dla miasta.
Wczoraj w firmie BVG została podpisana umowa, na którą szczecińscy tramwajarze czekali od kilku miesięcy. Dzięki niej do Szczecina trafi 21 czeskich wagonów, które mają prawie dwadzieścia lat, ale zostały gruntownie zmodernizowane przez Siemensa. Wszystkie wagony powinny trafić do Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego jeszcze w tym roku. Pierwsze do końca października. Później po dwa co tydzień. Jeden tramwaj kosztuje ok. 500 tys. zł, ale do ceny BVG dokłada szkolenie ludzi, część sprzętu do obsługi i pewną ilość części zamiennych.
21 tatr, to na razie koniec zakupów w Berlinie. Tatry mają wozić szczecinian przez 15 - 20 lat. Nie było oficjalnej oferty zakupu kolejnych tramwajów - przekonuje Michał Przepiera, dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego. W tej chwili nasze prace skupiają się na zakupie nowych tramwajów niskopodłogowych.
Cena nowego wagonu zaczyna się od 7 mln zł. Założenia są takie, że wagony niskopodłogowe miałyby zastąpić kilkudziesięcioletnie "helmuty”. Skąd wziąć na to pieniądze?. Programy unijne przewidują duże zakupy taboru, potrzebny jest jednak wkład własny - wyjaśnia szef WGKiOŚ. Nawet 50 proc. Niewykluczone, że używane tramwaje niskopodłogowe też kiedyś kupimy. Jednak na razie na rynku wtórnym ich nie ma, bo to wciąż w miarę nowe pojazdy.
W przyszłym roku zmodernizowanych ma być osiem wagonów 105 N. Już w tym roku kilka sztuk zostało gruntownie przebudowanych. Tymczasem najdalej za dwa lata mają trafić do miasta nowe przyczepy do popularnych "bulw”, najnowszych szczecińskich tramwajów kupionych kilka lat temu. Sześć doczep wyprodukuje poznańska firma Modertrans, która wygrała właśnie przetarg na realizacje zamówienia dofinansowanego ze ZPORR. Dostanie za to ok. 8,5 mln zł.

Opracowanie "Maciej Janiak", 14 października 2006 roku, "Głos Szczeciński".

* * *

Zamykają ul. Staszica!.

W środę, 18 października, część ronda Giedroycia i cała ul Staszica zostanie zamknięta. Hydrobudowa 9, firma, która buduje w tym rejonie kanalizację deszczową, rozpocznie operację dokopywania się do świdra, który utknął kilka metrów pod ziemią.
To będzie drugie podejście Hydrobudowy do kopania tzw. komory ratunkowej. Przypomnijmy, że warte 1,4 mln euro urządzenie, po wydrążeniu niewielkiego odcinka tunelu, utknęło pod ziemią natrafiając na głaz. Teraz trzeba się do niego dostać, przeszkodę usunąć, wykonać serwis. Kilkanaście dni temu pierwsze wprowadzanie zmian w organizacji ruchu, czyli zamknięcie ul. Staszica i części ronda Giedroycia spowodowało komunikacyjny chaos na Niebuszewie. Policja nakazała zlikwidować nowe oznakowanie i przywrócić normalny ruch. Kolejne dwa tygodnie trwały uzgodnienia co do możliwych zmian. Teraz dopiero Hydrobudowa może zamykać ul. Staszica. Nastąpi to w najbliższą środę.
W poniedziałek, razem z policją, dokonamy odbioru oznakowania tymczasowego - mówi Michał Przepiera, dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego. Pozwolenie na zmiany jest do końca roku, ale Hydrobudowa ma jak najszybciej znaleźć głowicę.
Dla kierowców zmiany nie są dobrą wiadomością, muszą przygotować się na stanie w korkach, pomomo, że przygotowany będzie objazd ulicami: Ofiar Oświęcimia, Kadłubka, Niemcewicza i Kołłątaja. Mimo wcześniejszych spekulacji miasto zdecydowało się na zamknięcie Staszica przed 1 listopada.
To nie jest najszczęśliwszy termin, ale teraz jest dobra pogoda do prac. Później mogłoby być firmie dużo trudniej dostać się do urządzenia. Nie uciekniemy od tego, że głowicę trzeba znaleźć. Z dwojga złego wybraliśmy chyba mniejsze zło - zapewnia Przepiera. W okolicy Wszystkich Świętych rejon Giedroycia będzie kontrolowany. Hydrobudowa 9 na plac budowy chce wejść w środę z samego rana, nawet o godz. 5. Zakładam, że roboty potrwają dwa miesiące - nie ukrywa Witold Majorek z Hydrobudowy 9. Jeżeli uda się skończyć szybciej, będę bardzo szczęśliwy.

Opracowanie "mago", 14 października 2006 roku, "Głos Szczeciński".

* * *

W piątek kupujemy 21 berlińskich tramwajów.

Umowa zakupu 21 tramwajów od berlińskiego BVG ma być podpisana w piątek o godz. 14 w Berlinie. Pierwsze wozy mają trafić do Szczecina już pod koniec października.
Ze strony miasta podpisze ją Andrzej Grabiec, zastępca prezydenta, i Jerzy Manduk, dyrektor MZK. Każdy z 21 dwudziestoletnich przegubowców kosztuje ok. pół mln zł. Pierwsze dwa lub cztery składy mają trafić do Szczecina pod koniec października - mówi Krzysztof Turczyn, z-ca dyrektora MZK. Na trasę powinny wyjechać pod koniec listopada po ich przystosowaniu, m.in. montażu autokomputera i elektronicznych tablic informacyjnych.
Wszystkie kupione tramwaje mają trafić do nas do końca roku i zastąpią wysłużone przegubowce typu 102 N jeżdżące m.in. na linii nr 4, 9, 11 i 12.

Opracowanie "Andrzej Kulej", 12 października 2006 roku, "Gazeta Wyborcza".

* * *

Ruch w tramwajach.

Komisja przetargowa wybrała w końcu tramwaje, jakie Szczecin chce kupić do końca przyszłego roku. Przetarg rozpoczął się na początku września, po kilkakrotnym przesunięciu terminu. Umowa może być jednak podpisana tylko wtedy, jeśli w ciągu 7 dni nie wpłyną protesty. Szybciej dotrą do nas używane tramwaje z Niemiec, bo zakupy są niezbędne.
Komisja wybrała ofertę poznańskiej firmy "Modertrans" - potwierdza Michał Przepiera, dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska UM, przewodniczący komisji przetargowej. Jej decyzja została zatwierdzona przez prezydenta.
"Modertrans" zaoferował budowę i dostarczenie 6 nowych wagonów za ok. 8,5 mln zł. Zgodnie z życzeniem miasta mają to być doczepy do tramwajów kupionych w 2001 r. Zakupy częściowo finansuje Unia Europejska; w ramach tego samego programu remontowany jest fragment torowiska w ul. Ku Słońcu. Do przetargu stanęły trzy firmy i jest niemal pewne, że przynajmniej jedna z nich - wrocławski "Protram" - wyniki postępowania oprotestuje. A to może opóźnić podpisanie umowy - przyznaje dyr. Przepiera.
Szczecinowi zakupy tramwajowe są potrzebne. Eksploatowany obecnie tabor w dużej części należałoby już wycofać z ruchu. Naprawy są coraz mniej opłacalne lub nieopłacalne. Tak jest w przypadku ponadtrzydziestoletnich przegubowych tramwajów polskiej produkcji. MZK Szczecin chce z nich zrezygnować do stycznia 2007 r. W tym czasie w szczecińskich zajezdniach ma już być 21 tramwajów Tatra, wycofywanych z Berlina. Umowa w tej sprawie była negocjowana przez wiele miesięcy. Została już podpisana i zatwierdzona przez obie strony. Jej oficjalne parafowanie odbędzie się jutro w Berlinie. Pierwsze cztery tatry powinny być w Szczecinie jeszcze w październiku.

Opracowanie "ToT", 12 października 2006 roku, "Kurier Szczeciński".

* * *

Poważna kolizja.

Miasto, szczecińskie wodociągi i pracujące dla nich firmy zastanawiają się co zrobić, żeby można było budować jednocześnie kładkę nad ul. Staszica i deszczową kanalizację w rejonie ronda Giedroycia.
Czarnego scenariusza, który jest dziś na Niebuszewie, nikt nie mógł przewidzieć. Hydrobudowa 9, która buduje kanalizację deszczową, ma unieruchomione pod ziemią dwie maszyny do drążenia tunelów. Tymczasem, obok głębokiej komory, z której ruszyła jedna z maszyn, firma Stalmont powinna stawiać przyczółek pod kładkę dla pieszych. Konstrukcja miała być gotowa do końca roku. Teraz okazuje się, że oba place budowy sobie przeszkadzają.
Zdajemy sobie sprawę, że jest kolizja tych prac. Teraz trzeba znaleźć wyjście z tej sytuacji. Obie były tak planowane, żeby zgodnie z harmonogramem do tego nie doszło - mówi Piotr Landowski z Urzędu Miejskiego.
Stalmont wciąż pracuje przy budowie kładki. Robi to, w czym roboty przy kanalizacji nie przeszkadzają. Wykonujemy roboty związane z przyczółkiem i filarem od strony al. Wyzwolenia - tłumaczy Wacław Pawluć, prezes Stalmontu. Robimy na Wyzwolenia m. in. podbudowę pod poszerzenie jezdni, a także konstrukcję kładki.
Tymczasem Hydrobudowa 9 ma dziś rozpocząć dokopywanie się do świdra, który tkwi pod targowiskiem Manhattan.
Będziemy robili wszystko, żeby w miarę naszych możliwości jakieś roboty związane z kładką były wykonane - wyjaśnia Witold Majorek z Hydrobudowy 9. My nasze roboty chcemy skończyć jak najszybciej. Przestój nikomu nie służy.

Opracowanie "mago", 12 października 2006 roku, "Głos Szczeciński".

* * *

Tatry na raty.

W piątek w Berlinie w zajezdni firmy BVG zostanie podpisana umowa o zakupie używanych tramwajów dla Szczecina. Do końca roku wszystkie powinny już wozić mieszkańców miasta.
Tatra w czasie próbnej jazdy. Chodzi o czeskie tatry jeżdżące dotychczas w stolicy Niemiec. Mają ok. 20 lat, ale kilka lat temu zmodernizował je Siemens. Wiosną były testowane w Szczecinie. Teraz w końcu trafią do Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego. W piątek ma być podpisana umowa w tej sprawie.
Zgodnie z umową kupujemy 21 tramwajów - mówi Michał Przepiera, dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego. Tatry przyjadą po podpisaniu umowy, pierwsze sztuki powinny być już w październiku. Za jeden pojazd płacimy ok. 500 tys. zł, w tej cenie jest zawarty serwis, szkolenie, dostawy urządzeń do obsługi i części zamiennych.
Warto pamiętać, że nowy, niskopodłogowy i przegubowy tramwaj, to koszt ponad 7 mln zł. Miastu udało się wynegocjować, że mimo spłacania rat za tatry do 2013 roku, tramwaje od razu będą własnością Szczecina. Początkowo miały przejść na własność dopiero po 5 latach. W zajezdni na Pogodnie trwają przygotowania do przyjazdu pierwszych dwóch wagonów.
Liczymy, że ok. dwóch tygodni zajmie nam ich uzbrojenie, m. in. w polskie autokomputery i informację pasażerską - tłumaczy Krzysztof Turczyn, zastępca dyrektora MZK. To będzie nasz pierwszy poligon doświadczalny z tymi wagonami. Później, co tydzień, mają przychodzić po dwa kolejne wagony.
Kiedy tatry zaczną wozić szczecinian do kasacji pójdą wysłużone przegubowe wagony 102N. Od poniedziałku rusza szkolenie instruktorów, którzy będą szkolić motorniczych - zapowiada Krzysztof Turczyn. Uczyć się będzie również obsługa techniczna dla tatr. Z wagonami przyjadą też części zamienne i wyposażenie warsztatowe.

Opracowanie "Maciej Janiak", 12 października 2006 roku, "Głos Szczeciński".

* * *

Pojedziemy po prostym.

Do 20 października przez ul. Jagiellońską nie dojedziemy do ul. Witkiewicza. Trwa modernizacja przejazdu kolejowego. "Głos” zabiegał o to wielokrotnie.
Tylko piesi mogą dostać się na drugą stronę ulicy. Auta na razie korzystają z objazdu, ale potem pojadą po równym.. Kierowcy muszą korzystać z objazdu przez ulice Twardowskiego, Mickiewicza, Bohaterów Warszawy. Do Witkiewicza z Jagiellońskiej mogą dostać się tylko piesi. Przejazd był w fatalnym stanie. "Głos” wielokrotnie pisał o konieczności jego remontu, zawsze po sygnałach od rozżalonych kierowców, którzy mieli dość jeżdżenia po wertepach. Teraz dwa tory w ogóle znikną. Całość ma być wyrównana.
Te niedogodności, na które narzekali kierowcy, zostaną zlikwidowane. Komfort przejazdu w tym miejscu na pewno wzrośnie - mówi Romana Nakoneczna z regionalnego oddziału Polskich Linii Kolejowych w Szczecinie. Będzie równiej, przejazd będzie wyłożony płytami. Roboty prowadzone są w ramach modernizacji linii Szczecin - Police. Koszt przebudowy przejazdu to ok. 550 tys. zł.

Opracowanie "mago" foto Marcin Bielecki, 11 października 2006 roku, "Głos Szczeciński".

* * *

Droga bez lamp.

Czy postawienie trzech, lub czterech lamp przerasta możliwości naszego miasta? - pytają zirytowani mieszkańcy ul. Nasypowej i Ustowa. Brak oświetlenia i chodnika powoduje, że droga na przystanek autobusowy jest bardzo niebezpieczna. Kilku Czytelników zgłosiło nam brak oświetlenia na ul. Ustowskiej, od skrzyżowania Autostrady Poznańskiej, do ul. Nasypowej. Znajduje się tam przystanek linii autobusowej nr 61. Wiele osób jeździ nimi do pracy i szkoły.
O włos od wypadku
Rano, gdy wychodzę na autobus jest jeszcze ciemno. Muszę iść poboczem - bo chodnika też tu nie ma. Boję się, by nie potrącił mnie jakiś samochód - mówi pani Justyna, mieszkanka ul. Nasypowej. Kiedyś w dzień, w tym miejscu, prawie uderzył we mnie matiz, a co dopiero po ciemku, gdy trudniej zauważyć pieszego.
Oświetlona jest tylko część przystanku od strony Podjuch. Przystanek po drugiej stronie jest nieoświetlony, a przez to prawie niewidoczny. Lamp brakuje też na krótkim odcinku ul. Ustowskiej, którą okoliczni mieszkańcy podążają do swoich domów, znajdujących się na ul. Nasypowej. Ludzie boją się chodzić ciemnym poboczem z dwóch powodów. Po pierwsze rano panuje tu spory ruch samochodowy, a po drugie jest tu wiele krzaków.
Ludzie się boją
Z dnia na dzień coraz szybciej robi się ciemno - narzeka 14-letnia Ania . Po zmroku strach przechodzić koło zarośli, które rosną wzdłuż drogi. Nigdy nie wiadomo kto może się tam zaczaić, a teraz tyle się słyszy o różnych zboczeńcach. Na ciemności panujące na skrzyżowaniu ul. Ustowskiej z Autostradą Poznańską narzekają również kierowcy.
Często jak zjeżdżam w stronę elektrowni, mijam ludzi idących poboczem ulicy Ustowskiej. Rano i po południu, gdy jest ciemno, są prawie niewidoczni. Dlatego, według mnie, należy postawić tu chociaż dwie lub trzy lampy - mówi pan Piotr Nowak.
Będą zmiany
W Wydziale Inwestycji Miejskich Urzędu Miasta dowiedzieliśmy się, że skrzyżowanie ul. Ustowskiej z Autostradą Poznańską jest zamieszczone w planach przebudowy tej ostatniej. Zgodnie z porozumieniem zawartym przez miasto z firmą "AUCHAN" Polska sp. z o.o., zaprojektowanie i wykonanie wyżej wymienionego skrzyżowania leży po stronie firmy "AUCHAN".
Prace nie rozpoczną się szybko, ponieważ najpierw powstaną dwa mosty na Autostradzie Poznańskiej, zostanie też rozbudowana droga. Dlatego też Andrzej Grabiec, zastępca prezydenta Szczecina, nakazał ZDiTM-owi wykonanie doraźnego oświetlenia przejścia dla pieszych przy przystanku autobusowym linii nr 61. Oświetlenie to ma powstać do 15 listopada br.

Opracowanie "kk", 11 października 2006 roku, "Głos Szczeciński".

* * *

Szczecińska komunikacja bez pieniędzy - jazda z długiem.

Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego w Szczecinie nie ma płynności finansowej. Bez pieniędzy nie płaci w terminie m.in. spółkom autobusowym. Te wystawiają noty odsetkowe dodatkowo obciążające budżet ZDiTM. Dług będzie się powiększał, bo sprzedaż biletów jest niższa od oczekiwanej, a dotacja z miasta rośnie zbyt wolno.
Tylko w ubiegłym roku ZDiTM zapłacił przewoźnikom i usługodawcom 60 tys. złotych odsetek z tytułu opóźnienia w realizacji faktur. To prawda, że zalegaliśmy przewoźnikom z płatnościami - mówi Gabriela Krefta-Marczak z ZDiTM. Wynikało to z niezrealizowanego planu sprzedaży biletów, który zakładał wykonanie na poziomie 84 milionów, a w rzeczywistości było to 80 milionów złotych.
Według zarządu przeszacowania planu nie można było przewidzieć, w 2004 roku sprzedano wyjątkowo dużo biletów. Rok później z powodu napływu używanych aut i emigracji do krajów UE liczba płacących za przejazdy znacznie spadła. ZDiTM nie mając pieniędzy na koncie spóźniał się z płatnościami dla spółek autobusowych i koncernu Enea. Ci zaś mając, zwłaszcza w wypadku przewoźników kłopot z obsługą własnych zobowiązań, zaczęli obciążali zarząd odsetkami.
Mimo, że w tym roku ZDiTM podjął działania naprawcze - nadal jest na minusie. Z 4 mln długu, według wiceprezydenta Andrzeja Grabca, pod koniec roku może być i 6. Rozwiązaniem byłoby podniesienie cen biletów. Na to nie będzie naszej zgody - zapewnia wiceprezydent Grabiec. Jest za to pomysł zmiany taryfy na liniowo-czasową, zamiast tylko na czasową. Ta ostatnia jak pokazały doświadczenia po prostu się nie sprawdziła.
Jeszcze na ostatniej sesji rady miasta prezydent będzie chciał od odchodzących radnych uzyskać zgodę na zwiększenie dotacji dla komunikacji miejskiej o 1 mln złotych.

Opracowanie "A.Ratuszyński", 11 października 2006 roku, "Kurier Szczeciński".

* * *

"5" wypadła z szyn.

Z powodu awarii tramwaju ponad godzinę pl. Rodła nie był przejezdny. Już jestem spóźniona. Szef zwolni mnie z pracy - martwiła się Anna Masłowska.
Zaczęło się o godz. 8.30. Tramwaj nr „5” odjeżdżał z przystanku przy ul. Piłsudskiego w kierunku stoczni. Po wjechaniu na rondo doszło do niecodziennej sytuacji. Pierwszy wagon pojechał prosto zgodnie z torem jazdy. Ale drugi skręcił nagle w lewo.
Zobaczyłem, jak drugi wagon skręca w stronę Niebuszewa. Za chwilę liny łączące oba wagony naprężyły się i ten drugi wypadł z szyn. Wyglądało to groźnie, bo szarpnięcie było mocne - mówił świadek zdarzenia. W chwili awarii stał przed przejściem dla pieszych przy ul. Piłsudskiego.
Korki i zamknięta ulica
Tramwajem jechało kilkadziesiąt osób. Nikomu nic się nie stało. Ale oba wagony stanęły na środku pl. Rodła blokując je. Kierowcy jadący od strony Niebuszewa nie mogli przejechać przez plac w kierunku centrum. Zaczęły tworzyć się korki. Policja zamknęła al. Wyzwolenia. Chwilę potem stanęły pozostałe tramwaje jadące przez pl. Rodła. Zaczęli z nich wychodzić zdenerwowani pasażerowie.
Jak się spóźnię do pracy, to już po mnie. w ubiegłym tygodniu już raz zaspałam. Szef mi nie daruje - denerwowała się Anna Masłowska, szczecinianka. Kwadrans później pojawiły się autobusy komunikacji zastępczej. Kursowały w kierunku stoczni i Lasku Arkońskiego.
Autobusy za tramwaje
Sytuacja skomplikowała się po godz. 9, gdy specjalny dźwig próbował ustawić wagon na torach. Pierwsza próba się nie powiodła. Na chwilę wyłączono z ruchu całe rondo. W tym czasie dźwig musiał objechać plac, aby podjąć próbę ustawienia wagonu z drugiej strony. O godz. 9.38 operacja powiodła się. Chwilę potem ruch na rondzie został przywrócony.
Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego wyjaśnia powody awarii. Prawdopodobnie doszło do nieszczęśliwego wypadku.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że tramwaj linii „11” najechał na impulsator, który spowodował przełożenie zwrotnicy. Jadąca przed nim „piątka” nie zdążyła jeszcze zjechać ze zwrotnicy. To spowodowało, że pierwszy wagon „piątki” pojechał prawidłowo na wprost, a drugi skręcił w kierunku Niebuszewa. Doszło do szarpnięcia, bo oba wagony są ze sobą połączone. W ten sposób drugi wagon wypadł z szyn - tłumaczy Marta Kwiecień-Zwierzyńska z ZDiTM.

Opracowanie "Mariusz Parkitny ", 11 października 2006 roku, "Głos Szczeciński".

* * *

ZDiTM nie płaci rachunków na czas.

100 tysięcy karnych odsetek zapłacił w ciagu półtora roku Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego w Szczecinie za to, że nie płacił na czas rachunków. Sprawa wyszła na jaw przypadkiem, podczas kontroli finansów ZDiTM. Zarząd nie opłacał faktur w terminie, bo jego dochody były mniejsze niz zakładano. Gabriela Marczak główna księgowa mówi, że zmalały na przykład wpływy z biletów. Karnymi odsetkami obciążyła ZDiTM między innymi Spółka Autobusowa Klonowica. Jej prezes Krzysztof Putiatycki mówi, że nie ma innego wyjścia. Miasto, by ratować ZDiTM chce jeszcze w tym roku przekazać dodatkowy milion. Ale to za mało. Rozwiązaniem mogłoby być podniesienie cen biletów, co nie wchodzi w rachubę lub zmiana taryfy - mówi Andrzej Grabiec, zastępca prezydenta miasta. Budżet ZDiTM wynosi 120 mln zł, aby płacić w terminie rachunki - brakuje mu 3 mln zł. To tak, jakby wszyscy mieszkańcy Szczecina złożyli się po 8 złotych.

Opracowanie "Sebastian Wypych ", 10 października 2006 roku, "Polskie Radio Szczecin".

* * *

Maszyny stoją.

Wciąż nie wiadomo, kiedy na rondzie Giedroycia w Szczecinie rozpocznie się odkopywanie świdra, który utknął na głębokości kilku metrów. Fachowcy debatują, co zrobić z drugą maszyną, która też stoi pod ziemią.
Żeby dostać się do głowicy, która ma wydrążyć tunel biegnący po łuku pod rondem, trzeba zamknąć część jednego pasa ruchu i ul. Staszica, pod którą jest urządzenie. Wciąż trwają uzgodnienia w sprawie organizacji ruchu - tłumaczy Witold Majorek z Hydrobudowy 9. Pierwsza próba dokopania się do wiertła nie doszła do skutku, bo policja nie pozwoliła na wprowadzenie źle przygotowanej, awaryjnej organizacji ruchu.
Wczoraj wciąż nie było wiadomo, jaki los czeka identyczne urządzenie, które stoi od ubiegłego tygodnia na podobnej głębokości pod targowiskiem Manhattan. W sobotę udało nam się ustalić, że maszyna, po wydrążeniu 60 metrów tunelu, stanęła. Głowica prawdopodobnie trafiła w starą piwnicę.

Opracowanie "mago", 10 października 2006 roku, "Głos Szczeciński".

* * *

Energopol: Zdążymy na pewno.

Z trzech prowadzonych w Szczecinie budów drogowych dwie mają zakończyć się w tym roku. Wykonawca zapewnia, że pojedziemy nowymi drogami i torami w ustalonym terminie.
Szczecińska firma Energopol prowadzi równocześnie trzy strategiczne inwestycje drogowe w mieście. Te inwestycje to: nowa ul. Niedźwiedzia (część obwodnicy osiedli Słonecznego i Majowego), przebudowa ul. Przyjaciół Żołnierza z wąskiej jednojezdniówki na szeroką dwupasmówkę (część obwodnicy śródmiejskiej) oraz budowa ronda na Gumieńcach.
Już latem na budowach były opóźnienia. Obwodnica śródmiejska spóźniała się z dwóch powodów: ponieważ miasto dwa miesiące później, niż planowano, rozstrzygnęło przetarg, a potem drogowcy co chwila znajdywali "niespodzianki w ziemi". Zerwali tam rurę z gazem, jakieś przewody, znaleźli nawet bombę. Podczas tej budowy natrafiliśmy na wiele niezinwentaryzowanych kabli, ale najgorsze mamy za sobą - zapewnia Piotr Bander, dyrektor ds. produkcji Energopolu. Teraz nadganiamy stracony czas. A opóźnienia sięgały już jednego miesiąca. Przed rozpoczęciem robót zakładano, że ruch zostanie przerzucony na nową jezdnię w sierpniu. Stało się to miesiąc później. Obie jezdnie mają być oddane do użytku w tym roku i będą - zapewnia Andrzej Wróblewski, inspektor nadzoru tej inwestycji. Właśnie rozpoczęło się ustawianie krawężników drugiej nitki. Gdy zostanie wytyczona, ułożenie tłucznia potrwa raptem kilka dni i będzie można układać asfalt.
Budowa ronda na Gumieńcach. Foto Cezary Aszkiełowicz / AG. Spóźnienie już na starcie Energopol zaliczył przy budowie ronda na Gumieńcach. Ma ono rozwiązać kłopoty komunikacyjne na skrzyżowaniu ul. Ku Słońcu, Derdowskiego, Okulickiego i Europejskiej. Prace miały rozpocząć się w lipcu, wystartowały pod koniec sierpnia. Tam mamy termin oddania inwestycji dopiero w połowie przyszłego roku. Umówiliśmy się z miastem, że nowe torowisko będzie gotowe do 25 października i tego terminu też dotrzymamy - zapewnia Bander.
W tym rejonie kierowcy muszą szczególnie uważać - skrzyżowanie jest rozkopane, a z czterech pasów ul. Ku Słońcu czynne są tylko dwa. Obowiązuje ograniczenie prędkości. Stąd częste korki, w których stoją m.in. autobusy kursujące za tramwaje.
Najdalej zaawansowana jest przebudowa ul. Niedźwiedziej. W tym tygodniu układany ma być asfalt. Tu opóźnień nie ma. Były natomiast na budowie ronda na wjeździe do Świnoujścia, którą również wykonywał Energopol. Czy firma, która od niedawna zajmuje się budową dróg, nie wzięła na siebie zbyt wielu kontraktów.
Nie - zapewnia Bander. Zmieniamy profil firmy, bo takie są wymogi rynku. Obecnie na budowach mamy wystarczająco dużo ludzi i sprzętu, by prowadzić jednocześnie wszystkie inwestycje. Na dzień dzisiejszy mogę zapewnić, że terminów zapisanych w umowach dotrzymamy.

Opracowanie "Mariusz Rabenda", 9 października 2006 roku, "Gazeta Wyborcza".

* * *

Drugi świder stoi.

Jak nieoficjalnie dowiedział się „Głos”, na Niebuszewie utknęła pod ziemią druga głowica drążąca tunel pod kanalizację deszczową. To zwykły pech - uważa nasz informator.
Kilka tygodni temu na głębokości kilku metrów utknęła głowica wiercąca tunel, który ma iść łukiem pod rondem Giedroycia. Maszyna stanęła pod ulicą Staszica, po tym jak trafiła na głaz. Urządzenie do dziś tam tkwi, bo Hydrobudowa 9, która roboty prowadzi, jeszcze jej nie wykopała. Tymczasem wczoraj kolejna, identyczna głowica, warta milion euro, utknęła na głębokości ok. 8 metrów pod targowiskiem Manhattan. Maszyna wydrążyła ok. 60 metrów tunelu i... - trafiła w pustkę, w przeciwieństwie do tamtej, która trafiła w głaz - mówi nasz informator. - Pech, to najlepsze określenie dla tego, co się stało.
Potwierdzenia informacji szukaliśmy również w innym źródle związanym z pracami na Niebuszewie. Nie można jej cofnąć, zaczęła opadać, prawdopodobnie w starą piwnicę. Została zatrzymana - ujawnia kolejna osoba. Do głowicy trzeba się będzie dokopać. Podobno znajduje się na terenie, który nie jest zabudowany. Roboty są wstrzymane. Natomiast specjalistyczny oddział bada sprawę. Więcej będę mógł powiedzieć nie wcześniej niż w poniedziałek - wyjaśnił nam Witold Majorek, przedstawiciel Hydrobudowy 9.

Opracowanie i foto "Maciej Janiak", 7 października 2006 roku, "Głos Szczeciński".

* * *

Niebuszewo czekają rozkopy - miliony pod ziemią.

Pod ul. Staszica wciąż tkwi głowica wiertła, warta 1,4 mln euro. Hydrobudowa 9, chcąc ją wydobyć, musi zamknąć ruch w ul. Staszica i fragment ronda Giedroycia. Zależy jej na czasie. Tymczasem miasto nie zgadza się na rozkopanie Niebuszewa przed 1 listopada, bo przez ul. Staszica i rondo Giedroycia autobusy do i z cmentarza jeżdżą wtedy co 2 min.
Prace miały się rozpocząć w miniony piątek. Na Niebuszewie zapanował chaos, bo firma „Wimed", której Hydrobudowa 9 zleciła ustawienie znaków i wytyczenie objazdów, nie podołała zadaniu. Nikt zmian w organizacji ruchu nie konsultował z policją. W środę wreszcie projekt zmian trafił w ręce policjantów. I mimo drobnych uwag zyskał akceptację. Reszta w rękach urzędników UM.
Wszystko wskazuje na to, że trzeba po prostu pogodzić się z utrudnieniami na rondzie Giedrojcia. Foto T. Tokarzewski Nie będziemy zwlekać. Zapoznamy się z projektem i jak najszybciej wydamy opinię - zapewniają urzędnicy z Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska. Zamknięcie ul. Staszica i fragmentu ronda Giedroycia jest możliwe do 15 października. Od kiedy? Nie wiadomo, bo ten termin Hydrobudowy 9 nie urządza.
Musimy zrobić głęboki wykop, na 11 m - tłumaczy Witold Majorek, odpowiedzialny za kontrakt. Nie da się zrobić części prac, potem zasypać dołu, a po jakimś czasie wrócić do poszukiwań. Prace mogą potrwać ponad miesiąc. Jeśli pod ziemią będą kolejne przeszkody - to znacznie dłużej. Rozkopywanie ronda z terminem zakończenia robót na 25 czy 27 bm. prawdopodobnie nie ma sensu. Ale miasto chce, by przed 1 listopada przejazd przez Niebuszewo odbywał się bez przeszkód.
Wtedy ruch w mieście jest podporządkowany dojazdom na Cmentarz Centralny - tłumaczą fachowcy od organizacji ruchu. Przejezdne musi być Niebuszewo, a po ul. Ku Słońcu mają już kursować tramwaje. Dodatkowe autobusy w kierunku cmentarza jeżdżą wtedy od ul. Emilii Plater nawet co 2 min. Nie mogą ominąć ronda Giedroycia. Wydaje się, że Hydrobudowa 9 będzie się musiała wstrzymać z rozkopaniem jezdni. Jeśli mielibyśmy zamykać ruch na 2 czy 3 tygodnie, to bez sensu - przyznaje Witold Majorek.
Kiedy miasto udzieli oficjalnej odpowiedzi, szefostwo firmy zdecyduje co dalej. Jedno jest pewne: Niebuszewo zostanie rozkopane - i to na długo. Zapowiedzi, że na blisko miesiąc opierają się wyłącznie na szacunkach. Może to potrwać dłużej. Decyzję o terminie powinniśmy poznać w najbliższych dniach.

Opracowanie i foto "T.Tokarzewski", 6 października 2006 roku, "Kurier Szczeciński".

* * *

Umiarkowanie niepełnosprawny gapowicz - ściągną z zasiłku.

Niepełnosprawni w stopniu lekkim i umiarkowanym nie mają prawa do bezpłatnych ani ulgowych przejazdów środkami komunikacji miejskiej. W razie kontroli muszą się liczyć nie tylko z mandatem, ale i z wpisem do Krajowego Rejestru Długów. Oporni powinni się spodziewać też interwencji komornika.
Pan Wojciech jest chory psychicznie. Jego dolegliwości pogłębiły się jeszcze w wyniku nadużywania alkoholu. Jest pod stałą opieką Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie, nie pracuje. W 1998 roku ukarano go mandatem za brak biletu, a trzy lata później przyszło pierwsze wezwanie do zapłaty. Nie zareagował. Sprawa trafiła do sądu. - Zarówno on, jak i jego matka są nieporadni. Myślenie tych osób ogranicza się do prostych funkcji życiowych, więc nie można ich winić za niespłacone zaległości - argumentuje sąsiadka mężczyzny. Ponad 200 zł zadłużenia to połowa jego zasiłku z MOPR-u - dodaje.
Jedynym wyjściem z sytuacji jest wystosowanie wniosku o rozłożenie kary na raty. Każda sprawa jest rozpatrywana indywidualnie, a pan Wojciech ma dużą szansę nawet na 10 rat. Jeśli nie zapłaci, to komornik sądowy może zadecydować o odebraniu części zasiłku i przekazaniu go na poczet kary.
Decyzja o umiarkowanej niepełnosprawności została wydana dopiero w czerwcu tego roku. Wcześniej gapowicz nie miał żadnego dokumentu - usłyszeliśmy w Zarządzie Dróg i Transportu Miejskiego. Zresztą zaświadczenie o umiarkowanej niepełnosprawności nie uprawnia do bezpłatnych przejazdów. Jeśli pacjent nie zgadza się z opinią lekarzy, którzy jednocześnie stwierdzili, że może podjąć zatrudnienie, to powinien odwołać się do wyższej instancji, jaką jest Wojewódzki Zespół do Spraw Orzekania o Niepełnosprawności.

Opracowanie "chor", 6 października 2006 roku, "Kurier Szczeciński".

* * *

MZK kupi tramwaje.

Po wielu miesiącach negocjacji, władze Szczecina podpiszą umowę z Berlińskim Przedsiębiorstwem Komunikacyjnym BVG na zakup 21 tramwajów.
Przypomnijmy: są to używane wozy KT 4 D na podwoziu czeskiej Tatry. Berliński Przedsiębiorstwo Komunikacyjne wymieniło tramwaje przed mistrzostwami świata w piłce nożnej. Niemieckie tramwaje mają zastąpić w Szczecinie wysłużone wozy przegubowe - tzw. jamniki. Kupione wozy są gruntownie zmodernizowane, nie są to jednak tramwaje niskopodłogowe. Niemieckie Tatry jeździły już po szczecińskich torowiskach, próby wypadły dobrze. Niemcy podczas negocjacji ze szczecińskim MZK chcieli także, aby umowa zakupu tramwajów objęła też serwis tych wozów. Tatry wymagają fachowej obsługi. Kilkunastu motorniczych było już na szkoleniu w Berlinie, gdzie uczyli się jeździć nowymi starymi tramwajami. MZK planuje podpisać umowę z BVG w połowie października.

Opracowanie "Grzegorz Gibas", 5 października 2006 roku, "Polskie Radio Szczecin".

* * *

Ikarusy w niełasce.

O wygodach, jakie swoim pasażerom szykuje Szczecińsko-Polickie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne, pisaliśmy w ub. tygodniu. Firma jako pierwsza chce się pozbyć przestarzałych ikarusów, które lata świetności mają dawno za sobą. Jej śladem podążają także spółki szczecińskie. W Dąbiu postanowiono najpierw pozbyć się jelczy. Na Klonowica najpierw planuje się wymienić autobusy przegubowe. Będziemy się pozbywać najstarszych ikarusów, wyprodukowanych w latach 1989-90 - mówi Andrzej Lachowicz ze Szczecińskiego Przedsiębiorstwa Autobusowego "Klonowica". Zastąpią je wozy trochę młodsze, ale zdecydowanie lepsze.
Na placu manewrowym stroi już 7 MAN-ów sprowadzonych z Norymbergi. Wyprodukowano je w 1992 r., ale ich przebieg to ok. 500 tys. km. To niewiele - autobusy, które jeżdżą w Szczecinie przez 10 lat, na licznikach mają po 1 mln km. W dodatku te wozy są nowocześniejsze, mają częściowo obniżoną podłogę - zachwala A. Lachowicz. Przygotowujemy je do jazdy i wkrótce będzie je można ujrzeć na ulicach. Pierwszy powinien wyjechać na trasę za 2 tygodnie. Pozostałe - przed 1 listopada. Będą już wtedy przemalowane w szczecińskie barwy, mają też mieć wyświetlacze przystosowane do polskich znaków.
To kolejne używane pojazdy sprowadzane z Niemiec i brane w leasing. Pasażerowie się cieszą, bo komfort jazdy niewątpliwie się poprawi. Inna rzecz, że w wielu miastach, gdzie komunikację finansuje się na racjonalnym poziomie, kupuje się nie kilka, a kilkadziesiąt autobusów. I to nowych. Szczecinianie mogą o tym tylko pomarzyć...

Opracowanie "sag", 5 października 2006 roku, "Kurier Szczeciński".

* * *

Jeszcze kilka tygodni utrudnień .

Rozkopane ulice w Podjuchach i kierowcy, którzy tkwią w korkach. Niech ktoś w końcu zacznie szanować nasz czas. Takie roboty powinny być wykonywane etapowo i na pewno dużo szybciej - irytują się Czytelnicy.
Od tygodni Podjuchy są rozkopane. To wynik robót prowadzonych w ramach programu Poprawa jakości wody w Szczecinie. Budowa nowej kanalizacji deszczowej i ściekowej w rejonie Podjuch, Klucza, Żydowiec jest warta 22,5 mln euro. Niestety, prace utrudniają życie kierowcom. Największe utrudnienia to roboty prowadzone na wąskich ulicach Metalowej i Granitowej. Szczególnie ciężko jest przejechać przez Podjuchy w porannym i popołudniowym szczycie. Auta stoją w korkach, bo ruchem na zwężonych odcinkach drogi steruje w sposób wahadłowy sygnalizacja. Kierowcy nie kryją rozgoryczenia sytuacją.
Wszystko wskazuje na to, że do końca października trzeba po prostu pogodzić się z utrudnieniami na głównych ulicach Podjuch. Foto Marcin Bielecki Chciałabym zapytać, jak długo jeszcze na ulicy Metalowej będą trwały takie cyrki, jak od czasu gdy na jednej ulicy i w niewielkiej odległości od siebie w dwóch miejscach rozpoczęto roboty drogowe, wprowadzając ruch wahadłowy. Niestety muszę jeździć do Podjuch dwa razy dziennie, więc po południu codziennie sterczę w korku, który zaczyna się w Zdrojach - denerwuje się Joanna Stankiewicz. Dziwne, że nikt nie domyślił się, że zastosowane tam rozwiązanie paraliżuje kompletnie ruch drogowy.
Zdaniem pani Joanny, droga której pokonanie zajmuje zazwyczaj 10 min, teraz trwa 40 minut lub godzinę. Wczoraj reporterzy "Głosu” byli w Podjuchach. Już około południa przejechanie ul. Granitowej od strony Zdrojów wymagało od kierowców cierpliwości. Można narzekać, że jedzie się długo, ale teraz w całym Szczecinie trwają różne roboty i kierowcy muszą się uzbroić w cierpliwość - uważa kierowca srebrnego renault. Ja się nie skarżę, bo powstaje coś nowego, a z drugiej strony zorganizować objazd w Podjuchach jest rzeczą niemożliwą.
Za program Poprawa jakości wody w Szczecinie odpowiada Zakład Wodociągów i Kanalizacji. Możemy jedynie prosić kierowców o wyrozumiałość - przekonuje Tomasz Makowski ze ZWiK. Jeżeli nie będzie szybkich mrozów albo ciężkich ulew, to do końca października w tym rejonie nie powinno być takich utrudnień. Metalowa będzie przejezdna bez kłopotów od listopada. Teraz roboty prowadzone są na ul. Metalowej, Granitowej i Krzemiennej. Na tych ulicach do wykonania jest jeszcze ok. 200 metrów kanalizacji.
Nie ma innego rozwiązania na zabezpieczenie ruchu jak sterowanie nim wahadłowo - zapewnia Tomasz Makowski. Sieci muszą być położone w odpowiedniej odległości od siebie i dlatego zajęty jest cały pas ruchu. Tam idą pod ziemię i kanalizacja deszczowa, i ściekowa, przewody o różnej średnicy. Nie można tego zrobić metodą bezwykopową. Po zakończeniu tego etapu prac, kłopoty w przejeździe mogą pojawić się na ul. Rymarskiej i Mechanicznej. W Podjuchach działa obecnie system kanalizacji, ale - jak tłumaczy ZWiK- jest stary i niewydolny. Do tego wszystkie ścieki są wymieszane. Po zbudowaniu nowej sieci będą podzielone, a ścieki bytowe będą trafiały do przebudowanej oczyszczalni w Zdrojach.

Opracowanie "Maciej Janiak", foto: Marcin Bielecki, 4 października 2006 roku, "Głos Szczeciński".

* * *

Jak na Zachodzie.

Na prawobrzeżu znów jeździ się wygodniej. Szczecińskie Przedsięborstwo Autobusowe "Dąbie" sprowadziło kolejne używane autobusy z Niemiec. Autobusy marki MAN mają wprawdzie kilkanaście lat, ale posłużą jeszcze długo. Mamy już 5 autobusów, kolejne 7 powinno do nas dotrzeć na początku października - mówi Włodzimierz Sołtysiak, prezes SPA "Dąbie". Dzięki temu systematycznie będziemy wycofywać najstarsze Jelcze.
Sprowadzone właśnie MAN-y to wersja na rynek Europy Zachodniej. Mają tylko 2 pary drzwi, do czego pasażerowie powinni się przyzwyczaić. Szczecińskie spółki będą prawdopodobnie jeszcze przez jakiś czas ratować się taborem wycofywanym z Zachodu, a tam obowiązują inne standardy. Ale jeździ się nimi znacznie przyjemniej niż autobusami polskiej produkcji. Są niskopodłogowe i znacznie cichsze. Komfort jest nieporównywalny, mimo że wyprodukowano je w latach 1992-93.
Być może także jeszcze w tym roku ogłosimy przetarg na zakup 2 nowych autobusów - mówi prezes. Wtedy mielibyśmy 26 niskopodłogowych autobusów o długości 12 m. Na co dzień wystarczy nam 28 pojazdów tej klasy. Ostatnie jelcze ze spółki w Dąbiu nie znikną jednak szybko. Firma obsługuje m.in. linię 52 na Wyspę Pucką. A tam przejazd jest na tyle trudny, że tylko najstarsze jelcze się mieszczą. Nawet nowsze pojazdy tej marki mają spory kłopot z przejazdem. Dopóki więc miasto nie przebuduje ulicy, pasażerowie będą skazani na jazdę starymi autobusami. Przynajmniej na tej jednej linii.

Opracowanie "ToT" 3 października 2006 roku, "Kurier Szczeciński".

* * *

Tramwaj na Gumieńce za trzy tygodnie.

Na dwóch frontach budowane jest nowe torowisko "ósemki". Tramwaj musi pojechać 25 października. Zdążymy - zapewniają budowlańcy.
Pierwsze "rozgrzebane" miejsce na tej trasie to budowa nowego ronda na Gumieńcach, gdzie największe postępy widać przy budowie torowiska. Energopol, który buduje rondo w miejscu obecnej krzyżówki ulic: Okulickiego, Europejskiej, Ku Słońcu i Derdowskiego, obiecuje, że dotrzyma terminu.
Prace na trasie "ósemki" prowadzone są także pomiędzy główną bramą Cmentarza Centralnego i ul. Karola Miarki - tam ma być wymienionych ponad 600 m torów. Do 25 października musimy oddać torowisko, by mógł być wznowiony ruch - mówi Sławomir Rutkowski z Zakładu Napraw Infrastruktury budującego tory przy cmentarzu. Najtrudniejsze były prace rozbiórkowe starego torowiska i przygotowanie pod budowę nowego - wyjaśnia Tadeusz Żabiński, dyrektor wydziału inwestycji miejskich UM. Teraz, gdy budowane jest nowe torowisko, roboty posuwają się szybko.
Po obu stronach drogi już ustawiane zostały nowe słupy trakcyjne. Wzdłuż ul. Ku Słońcu, na wysokości Zespołu Szkół Salezjańskich wymieniono całą podbudowę torowiska, ułożono betonowe podkłady, a w poniedziałek rozpoczęto układanie szyn. Na razie prace nie skutkują drastycznym ograniczaniem ruchu w rejonie robót. Na długości ok. 100 m na ul. Ku Słońcu wyłączono po jednym pasie ruchu. Nie będzie też zamykania dla ruchu żadnej z ulic dochodzących do skrzyżowania, kiedy budowa torowiska przeniesie się na przyszłą centralną wyspę ronda - zapewnia Roman Siemczyk, inżynier kontraktu na budowie. Nie zamkniemy ul. Okulickiego, gdy będziemy się włączać w nią z nowymi torami.
Obecne prace koncentrują się na budowie torowiska. Do końca roku drogowcy nie zrobią wiele więcej. Budowana będzie jedynie infrastruktura podziemna. Widać już natomiast, jak w przyszłości będzie wyglądało rondo na Gumieńcach od strony południowej. Na pasach zieleni powstał bowiem wąski wykop. Po tym śladzie zostanie położony zewnętrzny krawężnik jezdni - tłumaczy Siemczyk.
Rondo będzie więc przesunięte na południe w stosunku do dzisiejszej krzyżówki. Jego średnica wewnętrzna ma mieć długość 60 m. Jezdnia na nim będzie szeroka na 10 m. Wokół powstanie ścieżka rowerowa. Ścieżkę zaprojektowano także wzdłuż ul. Derdowskiego (po stronie jeziorka Słoneczne) oraz po obu stronach ul. Ku Słońcu. Koszt przebudowy krzyżówki wyniesie 15 mln zł, z czego 11 mln miasto dostało w ramach europejskiego programu ZPORR.

Opracowanie "Mariusz Rabenda" 3 października 2006 roku, "Gazeta Wyborcza".

* * *

Przystanki będą niebezpieczne .

Zdaniem naszego Czytelnika istnieje możliwość budowy przystanków autobusowych na ul. Wilczej w rejonie kładki. Tego chcieliby mieszkańcy, którzy narzekają na duże odległości między przystankami.
Już w 2003 roku okoliczni mieszkańcy wnioskowali do Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego o zatoki dla autobusów w rejonie kładki na ul. Wilczej. Przystanków nie zbudowano. W tym roku prośba pojawiła się ponownie. Ponad 140 mieszkańców podpisało się pod wnioskiem o usytuowanie w rejonie kładki przystanków. Wszyscy narzekają, że teraz pomiędzy przystankami jest ponad kilometr odległości, a sama kładka pozostaje niewykorzystana. Sprawą zajmowali się m. in. szczecińscy radni.
Zdaniem naszego Czytelnika spełnienie prośby pasażerów jest możliwe. Mam pomysł. Otóż zatoki i przystanki autobusowe można w tym miejscu zrobić, ale pod warunkiem, że jezdnia będzie poszerzona do dwóch pasów ruchu w obu kierunkach z barierą rozdzielająca po środku - wyjaśnia Czytelnik. Jego zdaniem Wilczą można poszerzyć od strony Stawu Brodowskiego, na odcinku od ul. Rugiańskiej do zakrętu. Z kolei na zakręcie aż do zbiegu ul. Komuny Paryskiej i Sczanieckiej można ją poszerzyć od strony torów kolejowych.
Aby autobusy mogły się przy kładce zatrzymywać, trzeba właśnie dwóch pasów ruchu w każda stronę, aby mogły swobodnie włączać się ponownie do ruchu - tłumaczy Czytelnik. Miejsca starczy nie tylko na poszerzenie jezdni, ale i na zatoki. Przy obecnym układzie drogowym lokalizacja przystanków w rejonie kładki byłaby, m. in. zdaniem policji, niebezpieczna. Przy tym stanie rzeczy, to jest niemożliwe - mówi asp. sztab Janusz Mila, fachowiec od inżynierii ruchu z drogówki. - Nowym propozycjom nie mówię ani tak, ani nie. Jednak, żeby je oceniać potrzebny byłby konkretny projekt.
Z kolei ZDiTM przypomina, że zespół ds. organizacji i bezpieczeństwa ruchu drogowego negatywnie zaopiniował lokalizację przystanku autobusowego. Identyczne jest stanowisko ZDiTM wobec propozycji naszego Czytelnika.
Układ ulicy, tj. duże nachylenie, łuk jezdni ograniczony skarpą, powoduje, że pojazdy pokonujące ten odcinek mają ograniczoną widoczność. Dlatego ze względów na bezpieczeństwo ruchu drogowego nie ma możliwości budowy zatoki autobusowej i lokalizacji przystanków w bezpośredniej bliskości kładki - wyjaśnia Marta Kwiecień - Zwierzyńska z ZDiTM. Wybudowanie zatoki i uruchomienie przystanku w znacznym oddaleniu od kładki spowoduje znaczne pogorszenie bezpieczeństwa ruchu drogowego w tym rejonie, gdyż pasażerowie wysiadający z autobusów komunikacji miejskiej, będą przekraczali jezdnię ul. Wilczej w bezpośredniej bliskości przystanków, nie korzystając z istniejącej kładki.

Opracowanie "Maciej Janiak" 3 października 2006 roku, "Głos Szczeciński".

* * *

Wstrzymali most.

Budowa mostu na Odrze w ciągu Autostrady Poznańskiej nadal jest wstrzymana. Wykonawca zastanawia się, w jaki sposób wyciągnąć z dna resztki przedwojennego mostu, które uniemożliwiają dalsze prace. Decyzja zapadnie w ciagu kilku dni.
Dopóki na dnie Odry będą resztki starej konstrukcji, Płockie Przedsiębiorstwo Robót Drogowych zajmować się będzie budową mostu na Regalicy. Foto Marcin Bielecki Przy wbijaniu kolejnego pala natrafiono na opór - mówi Krzysztof Jasiak, inżynier kontraktu, który nadzoruje roboty. - Okazało się, że pod wodą są elementy starej konstrukcji i wielkie betonowe bloki. W tym miejscu Odra ma 9 metrów głębokości, to wszystko było dodatkowo przykryte dwoma metrami mułu. Nurek, wykonując rutynowe sprawdzenie dna, nie był w stanie tego zobaczyć.
Nikt nie spodziewał się takiej przeszkody. Na razie wyciągnięto na brzeg metalową barierkę i kawałki przęsła. Tyle był w stanie podnieść z dna 12-tonowy dźwig. Najprościej pozostałe elementy byłoby rozbić materiałami wybuchowymi, jednak jest to niebezpieczne dla stojącego obok mostu. Nie wiadomo, co stałoby się z wbitymi już palami - twierdzi Jasiak. Firma, która zajmuje się budową, szuka teraz metod wyjścia z sytuacji.
Trzeba ściągnąć dźwig, który będzie w stanie podnieść ogromne bloki. Każdy z nich to 2-3 metry sześcienne żelbetonu. To musi być dźwig, który może stanąć na barce i co najważniejsze - jej nie wywrócić. Mało kto ma w Polsce taki sprzęt - dodaje inżynier kontraktu. Co ważne, to wszystko dzieje się na międzynarodowym torze wodnym, który nie może być zablokowany jakimiś pozostałościami. Miasto twierdzi, że harmonogram robót nie zostanie zakłócony. Płockie Przedsiębiorstwo Robót Drogowych, które wygrało przetarg na budowę dwóch mostów przerzuciło sprzęt i ludzi na budowę mostu nad Regalicą.
Koszty wyciagnięcia resztek mostu nie są jeszcze znane - twierdzi Piotr Landowski, z biura prasowego prezydenta Szczecina. Jeszcze nie ma decyzji, kto ma za to zapłacić. Jak twierdzą przedstawiciele wykonawcy, akcja oczyszczania dna rozpocznie się prawdopodobnie w przyszłym tygodniu.
Mosty na Autostradzie Poznańskiej będą zbudowane z pieniędzy Unii Europejskiej. To dopiero pierwszy etap przebudowy autostrady. Docelowo ma ona mieć po dwa pasy ruchu w obie strony.

Opracowanie "Ynona Husaim-Sobecka" 3 października 2006 roku, Foto: Marcin Bielecki "Głos Szczeciński".

* * *

Rondo rozkopią, zaasfaltują i znów rozkopią?.

Za piątkowy komunikacyjny bałagan na Niebuszewie odpowiada wykonawca kanalizacji pod rondem Giedroycia. To dopiero początek utrudnień, które mogą nas czekać w tym miejscu. Wczoraj wykonawca robót Hydrobudowa 9 przyznała, że piątkowa próba zamknięcia dla ruchu ul. Staszica i części ronda została przeprowadzona nieudolnie. Oznakowanie było niewystarczające i wprowadzające w błąd. Zanim policja opanowała sytuację, na Niebuszewie panował komunikacyjny chaos. Ostatecznie zmian w ruchu nie wprowadzono.

Rozkopane i źle oznakowane rondo Giedrojcia. Foto: Dariusz Gorajski / AG. Hydrobudowa musi rozkopać jezdnię, żeby wydobyć z głębokości 11 m głowicę urządzenia, które miało przekopać pod rondem tunel dla rury kanalizacyjnej. Utknęło ono pod jednym z pasów ronda. Hydrobudowa 9 miała zakończyć wszystkie prace w rejonie ronda Giedroycia 2 października. Termin okazał się nierealny.
22 września Hydrobudowa 9 zwróciła się do nas z prośbą o wydanie zgody na awaryjną organizację ruchu - mówi Wojciech Ignalewski, główny specjalista wydziału gospodarki komunalnej i ochrony środowiska, który odpowiada za organizację ruchu. Taki tryb awaryjny nie wymaga czasochłonnych uzgodnień z policją i ZDiTM-em. Chodzi o to, by ułatwić szybką naprawę np. rury kanalizacyjnej. W tym przypadku chodziło o wydobycie głowicy.
Tyle, że w "trybie awaryjnym" Hydrobudowa chciała zajmować jezdnię aż do 15 listopada. Magistrat się nie zgodził. Awarię usuwa się szybko, a nie prawie dwa miesiące - tłumaczy Ignalewski. Zgodziliśmy się na termin 15 października, akceptując plan organizacji ruchu. Magistrat twierdzi, że błędu nie popełnił. Wykonawca zrobił wszystko, jak chciał, a nie jak było zapisane w planie - tłumaczy Ignalewski. Stąd piątkowe zastrzeżenia policji. To znaczy, że zgodnie z decyzją wydziału gospodarki komunalnej Hydrobudowa może grzebać pod jezdnią w trybie awaryjnym do połowy października.
Zgody na awaryjną organizację ruchu przedłużać nie będziemy - zapowiada Ignalewski. Wykonawca był uprzedzony, że pracuje w ruchliwej części miasta i musi się spieszyć. Popełnił błąd, prace w piątek nie mogły się rozpocząć, ale to już jego problem. Jeśli Hydrobudowa nie zdąży wyciągnąć wiertła do 15 października, będzie musiała starać się o "zwykłą" zgodę na tymczasową organizację ruchu. W tym wypadku procedury mogą potrwać nawet miesiąc. A to może oznaczać, że trzeba będzie zasypać wykop i wyasfaltować jezdnię, a niedługo potem kopać dziurę od nowa.
Miasto zapewne nie pozwoli na to przed 1 listopada. Rondo Giedroycia i ul. Staszica są jednym z najruchliwszych węzłów komunikacyjnych w okresie Wszystkich Świętych. Na przełomie października i listopada muszą więc być przejezdne. Magistrat uważa, że przy dobrej organizacji Hydrobudowa może zdążyć do 15 października. Niedawno w trybie alarmowym pracował SEC - mówi Ignalewski. Oznakowanie było prawidłowe, firma pracowała dzień i noc, żeby zdążyć. I udało się.
Mówi Witold Majorek, przedstawiciel Hydrobudowy 9
Andrzej Kraśnicki jr: Kto ponosi odpowiedzialność za piątkowy bałagan na Niebuszewie?
Witold Majorek: - My. Pracami przy organizacji ruchu zajmowała się bezpośrednio wynajęta przez nas firma, ale za to, co się stało, odpowiedzialność ponosi nasza firma.
Popełniliście fatalne błędy. Policjanci, widząc, co się dzieje na ul. Staszica, nie kryli zdenerwowania
Organizacja ruchu faktycznie była nieprzejrzysta, ruch był duży, wkradła się do tego wszystkiego nerwowość. Nauczeni tym przykrym doświadczeniem więcej takiego błędu nie popełnimy. Zanim znów zdecydujemy się zamknąć ul. Staszica, uzgodnimy wszystko z policją. Właśnie się do tego przygotowujemy.
Kiedy więc zamkniecie ul. Staszica?
Jak się uda, to w środę.
Zdążycie zakończyć prace przed 15 października?
Dziś trudno dawać takie gwarancje. Skalę prac poznamy dopiero wtedy, gdy odsłonimy uzbrojenie podziemne, czyli kable i rury, które są pomiędzy nawierzchnią a głowicą. Nie zawsze to, co jest na planach, odpowiada rzeczywistości.

Opracowanie "Andrzej Kraśnicki jr" 2 października 2006 roku, Foto: Dariusz GORAJSKI/ AG "Gazeta Wyborcza".


* * *

1/06, 2/06, 3/06, 4/06, 5/06, 6/06, 7/06, 8/06, 9/06, 10/06, 11/06, 12/06
1/07, 2/07, 3/07, 4/07, 5/07, 6/07, 7/07, 8/07, 9/07, 11/07, 12/07



Lata 90 XX wieku


Wiek XXI


Linki



Copyright © Janusz Światowy, 2002.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Optymalizacja pod Internet Explorer 8.0